zosia.20
26.04.10, 20:39
Jeśli w boju ginie król, to kto inny, jeśli nie jego brat powinien dalej nieść sztandar? - tak Marek Migalski podsumował decyzję Jarosława Kaczyńskiego o kandydowaniu na prezydenta. - Stańmy wszyscy przy królu! - apeluje politolog i europoseł PiS.
Komentując decyzję Prawa i Sprawiedliwości Migalski na swoim blogu nie stroni od patosu: "Jarosław Kaczyński zdecydował się kontynuować dzieło brata. Bo któż inny mógłby to zrobić lepiej? Jeśli w boju ginie król, to kto inny, jeśli nie jego brat powinien dalej nieść sztandar? Kto inny lepiej nadaje się do tego, by walczyć o te idee i sprawy, za które poprzednik oddał życie? Kto mocniej i godniej trzymać będzie drzewiec z proporcem zmarłego? Dlatego stańmy przy królu wszyscy, którym bliskie były ideały jego zmarłego brata!" - pisze europoseł PiS.
Czy Jarosław Kaczyński miał inny wybór? Migalski ma swoje zdanie ma ten temat:- Mógł do tego najcięższego zadania wydelegować kogoś innego, kogoś młodszego, nie poranionego tak smoleńską tragedią. Ale to byłaby łatwizna, wybór zastępczy, wyraz słabości - napisał na swoim blogu Migalski.