Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dallas - Denver great trade

    22.02.02, 02:29
    Sam nie wiem. Howard i Hardaway za Van Exela i LaFrentza. To chyba jednak
    wzmocnienie dla Maverics większe, oni zrobili na tym większy interes.
    Mają w końcu lukę potrzebna na zalepienie złabości Bradleya, w tej sytuacji
    chyba Nowitzki przejdzie na PF lub SF?
    Van Exel tylko jako zmiennik Nasha. Tak sądzę. Może mu znowu nie odpowiadać,
    chyba,ze dadzą mu pograć z 20 minut lub nawet trochę dłużej.
    Nuggets. Hardaway jest juz stary, do tego podatny na kontuuzje. Na jedynce
    bedzie bezbarwny i nudny ostatnio Avery Johnson(także już weteran), więc z
    perspektywy czasu Denver bedzie szybko bez nawet solidnej jedynki, jest to
    kwestia roku, moze dwóch. Natomiast Howard to niewątpliwe wzmocnienie, ale
    chyba będą go musieli na SF przesunąć, bo PF ma jak dotąd, jeśli jst zdolny do
    gry mcDyess. Czy Howard zgodzi się grzać ławę? Wątpię.
    Znowu więc maja w Denver nadmiar na 1nce, teraz doszedł jeszcze na 4ce. Ale
    reszta z centrem na czele to małe lub większe dziury, dlatego chyba jednak to
    Dallas odniosło największą korzyść z tej wymiany.
    Pzdr.
    Obserwuj wątek
      • Gość: LB Re: Dallas - Denver great trade IP: 217.11.142.* 22.02.02, 09:26
        Czy ktoś może mi wyjaśnić sens takiej wymiany?
        Ja nie bardzo widzę tutaj korzyści dla jednej i drugiej drużyny.
        A może się starzeję :-)

        LB
      • Gość: Wilt Re: Dallas - Denver great trade IP: 195.117.2.* 22.02.02, 09:27

        Reggie, Avery Johnson również przeszedł do Dallas (cała wymiana to: Van Exel, La
        Frentz, A. Johnson i Abdul-Wahad za Howarda, Hardawaya, niejakiego D. Harveya,
        kasę i first - round pick). Co do Denver, tam po prostu sytuacja jest tak zła, że
        cała czołowa trójka McDyess, Van Exel, La Frentz chciała odejść (tym bardziej,
        że McDyess jest kumplem the Quicka i sugerował, że jeśli tamten odejdzie, to on
        też, bo nie chce grać bez Van Exela - no, ale teraz i tak będzie musiał ;-)).
        Zarząd zrobił więc co mógł i załatwił sobie zastępstwa za Exela (Hardaway) i na
        wszelki wypadek również za McDyessa (Howard), żeby drużyna miała kogokolwiek do
        gry. Natomiast i tak wszyscy wiedzą, że to rozwiązanie tymczasowe i Nuggets
        wymagają głębokiej przebudowy, wspartej dobrymi wyborami w drafcie. Ale przejdźmy
        do Dallas. A. Johnson bez problemów zastąpi Buga jako zmiennik.. właśnie, kogo?
        Nie ma cudów, jednak postawią na Nasha, mimo całego, kłopotliwego jednak, talentu
        Van Exela. Nicka to w ogóle mogą się pozbyć po wygaśnięciu jego kontraktu; ale to
        nie jest pewne, a zresztą skupmy się na obecnym sezonie. Van Exel, mimo że
        startującym PG nie będzie, na grzanie ławy nie jest jednak skazany, szczególnie
        znając upodobanie Nelsona do eksperymentów. Jak Ci się podoba taka pierwsza
        piątka; Nash - Van Exel na SG - Finley - Nowitzki - Van Exel? Niezła, prawda? A
        to tylko jedna z wielu możliwości. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że Mavs
        stali się jeszcze większymi, praktycznie 100% faworytami do wygrania Midwestu
        (przykro mi, fani Wolves, ale pozyskanie Marca Jacksona to nie jest wzmocnienie
        tej samej kategorii) - a to dopiero początek. W chwili obecnej dołączają do Kings
        jako główne wyzwanie dla Lakers. Są zresztą z Kings prawie identyczni; rekordowo
        na chwilę obecną głębokie i wyrównane składy, z dużym udziałem zawodników
        zagranicznych i z jedną wielką gwiazdą (Nowitzki, Webber)i dobrymi,
        doświadczonymi trenerami. Naprzeciw nich mamy Lakers; z role players w porównaniu
        z tamtymi cieniutko, ale za to mamy dwie supergwiazdy, każdą lepszą od tej
        pojedynczej supergwiazdy przeciwnika, mistrzowskie zgranie i doświadczenie oraz
        jeszcze lepszego trenera. Oczywiście nie należy wątpić, że nasi wygrają ;-), ale
        cóż to będą za emocje! W tej chwili jeszcze ważniejsza staje się pierwsza pozycja
        na zachodzie po regular season; żeby Kings i Mavs wykosili się nawzajem w 2.
        rundzie, a LAL będzie łatwiej zagrać ze zmęczonym (przewiduję wynik 4-3 i bardzo
        zaciętą walkę) zwycięzcą, samemu będąc mimo wszystko mniej zmęczonymi po uporaniu
        się z Wolves albo Spurs. No, zobaczymy; na razie i tak nie jest tragicznie, bo
        Lakers utrzymują drugie miejsce w lidze (prawda, że aż dziwne? Czytając te
        wszystkie posty na forum wyławiające każdą ich porażkę, można by pomyśleć, że
        Lakers właśnie stracili szanse na play off ;-)) i właśnie zmniejszyli stratę do
        Kings do 3 gier. Ale trzeba starać się dalej (żeby tylko Shaq nie opuszczał
        meczów).
        Pzdr
        • Gość: Wilt Re: Dallas - Denver great trade IP: 195.117.2.* 22.02.02, 09:35
          W tej pierwszej "5" to oczywiście na C miał być LaFrentz, a nie znów Van Exel;
          wiem, że jest niezły, ale nie aż tak, żeby grać na 2 pozycjach naraz. ;-)
          P.S. do LB; naprawdę nie widzisz sensu wymiany, dzięki której Mavericks łatają
          jedyną jak do tej pory swoją większą słabość - brak solidnej gry podkoszowej,
          który zmuszał Dirka do coraz częstszego grywania na centrze? Teraz może przejść
          na PF, a najlepiej wrócić na SF z początku sezonu, stwarzając tam przeciwnikom
          podobne matchup problems, co KG; jaka inna "trójka" powstrzyma któregokolwiek z
          tych dwóch? A Dallas zamiast przepłaconego Howarda mają perspektywicznego
          zawodnika, potrafiącego rzucać, zbierać i blokować, jednocześnie uniwersalnego
          jak na centra (nawet czasem potrafi rzucić za 3) i tak zbliżonego do
          klasycznego centra, jak to tylko jest w obecnych czasach możliwe.
          Pzdr
          • Gość: Alex Re: Dallas - Denver great trade IP: 212.33.87.* 22.02.02, 16:37
            Nie pierwsza to wymiana w ostatnich latach gdy to Dallas zyskuje. Ciekawe czy
            LaFrentz dostosuje się do poziomu Dallas?
            • reggie Re: Dallas - Denver great trade 22.02.02, 18:30
              Rzeczywiście Wilt, dostali jeszcze A.Johnsona. W tym składzie to naprawdę
              pewniak na Finał Konferencji. Może troche tych gwiazd i gwiazdeczek lub byłych
              gwiazdek jest trochę za dużo, nie zawsze takie ekipy są zgrane, nie zawsze w
              takich teamach jest dobra atmosfera, zrobił się jeden wielki zlepek.
              O potwornej sile uderzeniowej.
              GM w Dallas bedzie miał z pewnością wiele pracy po sezonie, bo ma ciekawy
              materiał na kolejne wymiany, na których Maverics mogą znowu zyskać.
              Pzdr.
              • Gość: Alex Re: Dallas - Denver great trade IP: 193.0.117.* 23.02.02, 13:38
                Jeżeli można powybrzyżać to LaFrentz zbyt mało zbiera piłek (7 z kawałkiem
                piłek na mecz). Gdyby tak jeszcze właśnie więcej zbierał ... Przy tej posusze
                na centrów dobry center może dać zespołowi dużą przewagę. Swoją drogą draft `98
                pnie się coraz wyżej w NBA. Nowitzki i Carter do wielkie gwiazdy, Pierce
                gwiazda na wschodzie, Bibby rozgrywa piłki w Sacramento (choć średnia asyst
                spadła mu znacznie, śmieszne w zeszłym roku wymieniono go z J.Wiliamsem, który
                notował liczbę średnią asyst na mecz taką jak teraz Bibby w Sacramento, a Bibby
                w Vancouver miał trochę wyższe średnie niż Wiliams w Memphis), Lafrentz będzie
                pewnie podstawowym centrem dla Dallas, które powinno osiągnąć w play-off
                conajmniej tyle samo co w zeszłym roku. A Jamison czasami ma przebłyski w
                Golden State. Tylko Olowokandi i Traylor na razie są rozczarowaniami
                Pozdrowienia
          • Gość: LB Re: Dallas - Denver great trade IP: 217.11.142.* 25.02.02, 09:16
            > P.S. do LB; naprawdę nie widzisz sensu wymiany, dzięki której Mavericks
            łatają
            > jedyną jak do tej pory swoją większą słabość - brak solidnej gry podkoszowej,
            > który zmuszał Dirka do coraz częstszego grywania na centrze? Teraz może
            przejść
            > na PF, a najlepiej wrócić na SF z początku sezonu, stwarzając tam
            przeciwnikom
            > podobne matchup problems, co KG; jaka inna "trójka" powstrzyma któregokolwiek
            z
            > tych dwóch? A Dallas zamiast przepłaconego Howarda mają perspektywicznego
            > zawodnika, potrafiącego rzucać, zbierać i blokować, jednocześnie
            uniwersalnego
            > jak na centra (nawet czasem potrafi rzucić za 3) i tak zbliżonego do
            > klasycznego centra, jak to tylko jest w obecnych czasach możliwe.
            > Pzdr


            Naprawdę nie widzę większego sensu w tym tradzie. I wydaje mi się, że nie
            takiego rodzaju wzmocnienia potrzebuje Dallas.

            Howard
            12,9 PPG., 46,2% FG%, 7,4 RPG., 1,8 APG., 0,57 BPG.

            La Frentz
            14,9 PPG., 46,6% FG%, 7,4 RPG., 1,2 APG., 3,00 BPG.

            Statystyki mają podobne. Oczywiście La Frentz jest wyższy, no i lepiej blokuje.
            Ale czy sprawi, że nagle wyraźnie wzrośnie siła podkoszowa Mavs – wątpię. Czy
            jest powstrzymać najlepszych graczy podkoszowych drużyn: Lakers, Spurs, Kings,
            Wolves. Nie sądzę.
            Mavs, żeby myśleć o mistrzostwie potrzebują kogoś naprawdę dobrego pod koszem.
            W związku z tym uważam, że ten „deal” nie jest tym, który stawiałby Mavs na
            znacząco lepszej pozycji w wyścigu po tytuł.

            La Frentz dobrze rzuca z dystansu, ale za to Howard lepiej gra tyłem do kosza.
            Howard zresztą jako jedyny w Mavs potrafił grać w ten sposób na przyzwoitym
            poziomie. Teraz nie będzie nikogo.
            Poza tym znając zamiłowanie Nelsona do szybkiej gry opartej na niższych, ale
            szybkich zawodnikach nie spodziewałbym się, że La Frentz nagle będzie super
            istotną postacią w Dallas (zwłaszcza jeśli chodzi o grę w ataku – tu wszystko i
            tak w rękach: Nasha, Dirka i Finleya).
            To, że Dirk grał na centrze potwierdza tę manię Nelsona do trzymania na boisku
            3-4 graczy obwodowych. Niby Nowitzki grał na centrze, ale i tak większość
            punktów rzucał z dystansu, półdystansu lub z kontrataku. No i raczej nie był w
            stanie grać przeciwko rasowym centrom w obronie.

            Plusem dla Mavs może być to, że Howard miał wysoki kontrakt. No i oddali
            sędziwego i podatnego na kontuzje Hardawaya.
            Minusem może być Van Exel. To gość, który potrafi rzucać, ale może
            przysporzyć „problemów pozaboiskowych”. A tych żadnej drużynie nie potrzeba.

            Dla mnie tę wymianę można skwitować: „zamienił stryjek siekierkę na kijek”.
            Właściwie to może być zachowanie obecnego status quo.
            Poza przesłankami natury finansowej – nie widzę sensu w tej wymianie.

            Pzdr,
            LB
            • Gość: Wilt Re: Dallas - Denver great trade IP: 195.117.2.* 26.02.02, 11:45
              Trochę zdziwiły mnie krytyki dealu Mavs. Jeśli Van Exel naprawdę będzie
              sprawiał kłopoty, to można go stale sadzać na ławie albo w ogóle sprzedać po
              sezonie – ale wszyscy wiedzą, jak wartościowym potrafi być zawodnikiem (przy
              tym, co bardzo istotne, clutch player), Ja zresztą sądzę, że jest tak wdzięczny
              za wydobycie bagna w Nuggets, że przynajmniej do końca sezonu będzie grzeczny.
              O LaFrentzie nie ma co mówić, bo nigdy nie był go-to-guy; tak w Denver, jak i w
              Dallas – i on już na pewno nie będzie sprawiał kłopotów z punktu widzenia czasu
              gry czy dostępu do piłki tym bardziej, że i tak ma pewne miejsce w
              pierwszej „5”). Czyli nawet jeśli Nick The Quick ostatecznie nie wypali (a
              przecież przynajmniej z początku na pewno przynajmniej trochę pomoże
              zespołowi), to zostaje upgrade; LaFrentz za Howarda. LB, podajesz ich
              statystyki, ale nie patrzysz na nie w szerszym kontekście (jak - nie zdążyłem
              wtedy Ci odpisać – z tym Pippenem, kiedy to niewielką różnicę między jego
              najlepszymi statystykami z okresu, gdy był u szczytu formy i samodzielnym
              liderem Blazers a obecnymi statystykami Kobego – gracza grubo przed szczytem
              formy i nie będącego samodzielnym liderem – poczytywałeś za dowód, że nie są
              graczami różnej klasy...). Howard jest graczem, który już wyżej się nie
              wzniesie, a Raef – tak, i te statystyki jeszcze znacznie mu wzrosną. Co do
              sposobu gry: nie chodzi o to, by walczył z Shaqiem bezpośrednio pod koszem,
              tylko razem z Dirkiem wywabiał go spod kosza; i podejrzewam, że efekty mogą być
              dla Mavs korzystniejsze niż skazane i tak na niepowodzenie próby
              bezpośredniego powstrzymania Shaqa przez Howarda. LaFrentz może przy tym grac
              na pozycjach 4-5 (choć przez wielu nazywany raczej skrzydłowym, na centrze się
              sprawdził), podczas gdy Juwan tylko na 4, bo na 5 się nie sprawdził. LaFrentz
              wreszcie ma już teraz ogromną przewagę statystyczną w blokach (2. w lidze!),
              które od czasu kiedy Bradley nie może już grac efektywnie, były najsłabszą
              stroną Mavs. W sumie; Mavericks dokonali postępu tam, gdzie mieli dotychczas
              swój zdecydowanie najsłabszy punkt - na centrze – i nie wiem czemu krytykujesz
              ten deal za to, że „wyraźnie” nie wzrosła siła podkoszowa Mavs; co, mieli
              zaangażować od razu Duncana? A jeśli nie mogli Duncana, to już lepiej nikogo
              (nb. nikt lepszy od LaFrentza z graczy podkoszowych nie był wystawiony na
              sprzedaż, poza Malone’em, który jednak się nie zdecydował), w myśl zasady:
              wszystko albo nic? Ja uważam po prostu, że wykonali dobry krok i zwiększyło to
              ich szanse na zajście daleko; które i przedtem już były spore.
              W sumie naprawdę nie ma co narzekać na deal, który – co warto podkreślić –
              przedtem zaakceptowała cała Big Three Mavs (która, warto przypomnieć, stanowi
              kręgosłup zespołu, zostaje na miejscu, jest zgrana i solidarna, więc porównania
              do Blazers są nieadekwatne) i który – jak pokazują już pierwsze mecze –
              sprawdza się w praktyce (podobnie jak deal Bulls – Pacers). Obecnie, gdyby nie
              mniejsze zgranie, stawiałbym Mavericks na równi z Kings (a na jak Ty ich
              porównujesz, LB? ;-)); przy spotkaniu tych drużyn powinni zwyciężyć Królowie,
              ale po ciężkich 7 meczach. Razem z Kings Mavs stanowią też największe
              zagrożenie dla Lakers (a gdybym kierował się osobistymi sympatiami, jak mi
              niektórzy imputowali, powinienem minimalizować znaczenie tego dealu i mówić, że
              i tak w żadnej mierze Buntownicy nie dorównują Lakers...).

              Pzdr

              • Gość: LB Re: Dallas - Denver great trade IP: 217.11.142.* 26.02.02, 12:28
                Wilt,
                to nie jest tak, że totalnie krytykuję tę wymianę. Po prostu nie takich
                wzmocnień spodziewałem się po Dallas. Ale może rzeczywiście nie było nic
                lepszego na rynku. Ale z drugiej strony, chociażby Marc Jackson, którego
                łyknęła Minnesota?
                Myślę, że jest to niewielkie wzmocnienie dla Dallas. Owszem, Raef będzie
                wyciągał centrów drużyn przeciwnych na obwód, ale odbije się to na zbiórkach w
                ataku. A poza tym, czy da sie wygrać serie w play-offs, gdy cała piątka będzie
                stała za linią rzutów za 3?
                Dallas zbliżyło się do poziomu Kings, ale wciąż uważam, że są od Sacramento
                słabsi. Od LA oczywiście też.

                Pzdr,
                LB
        • Gość: calagan Re: Dallas - Denver great trade IP: *.astercity.net / 10.135.129.* 24.02.02, 14:10

          Eeee, przesadzasz Wilt z tym optymizmem. Ja wcale nie uwazam, ze sa znacznie
          lepsi. Ja uwazam, ze sa slabsi. I nie dlatego, ze oddali kogos wartosciowego. Oni
          pozyskali kogos klopotliwego. Van Exel jest bardzo grozna bronia, obusieczna.
          Moze zabic przeciwnika swoimi szalonym,i akcjami, ale i wlasna druzyne swoim
          niezadowoleniem. Przypomnij sobie co bylo, kiedy w LA przez krotki czas gral
          Magic z Nikckiem. Ten obrazony na caly swiat, nie informujac nikogo, zrobil sobie
          krotkie wakacje w marcu. On ich moze rozwalic od srodka. Nash moze nie jest
          super, ale jest zgrany z zespolem i wie jakie pilki lubi Dirk, a jakich nie lubi
          Finley. Van Exel musi sie tego nauczyc. To nie center, ze jemu jest wszystko
          jedno kto mu dogrywa. To on ma dogrywac, a pamietaj, ze on uwielbia rzucac. A ile
          strzelb mamy w Dallas? Finley, Nash, Nowitzki, doszedl LaFrentz, ktory tez lubi
          sypnac no i Exelent. Troche duzo jak na jeden zespol. Chemia tego zespolu zostala
          zbuzona i latwo jej nie bedzie odbudowac. Beda grozni, ale jak opanuja ten
          balagan. Za duzo gwiazd to tez nie za dobrze (patrz Portland). Moze zabraknac
          ludzi do czarnej roboty.

          Pyzdro Calagan

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka