freemason
28.02.04, 22:26
"My naszych kolegów w PO staramy się przekonać, że jeżeli ktoś zachowuje się
jak ta przysłowiowa dama, która chce i cnotę zachować i rubla zyskać, to
zwykle kończy się tak, że nie ma ani cnoty, ani rubla. Mamy nadzieję, że
najbliższe dni zaowocują takimi decyzjami u naszych parlamentarnych kolegów,
że pójdą oni ciernistą bo ciernistą, ale jednak ścieżką cnoty" - powiedział
szef klubu PiS Ludwik Dorn.
źródło: onet.pl
Dorn to w języku niemieckim cierń, czy więc chodzi o to, by PO poszła drogą
Ludwika Dorna? Może to po prostu pułapka? Rokita, rrrratuj się, bo może być
za późno!
PS. Mam nadzieję, że korony dornowej PiS nie każe włożyć Plarformie na głowę,
bo by się dla tej partii marnie skończyło!
I pamiętajmy: nie ma róży bez Dorna, przepraszam, bez kolców:)