man_sapiens
10.05.10, 19:17
Jak byłem bardzo mały, to po podwórku (ja z tych podwórka, nie z pałacu)
krążyła jakaś taka przyśpiewka o cienkim elegancie z wiochy (to były czasy,
kiedy jeszcze nawet o radzieckie zegarki było trudno)
...zegarek na rękę z kartofla zrobiony
jeszcze to nie własny, ino pożyczony...
Jakby tak zegarek na rękę zamienić na pianino, pasowałoby jak ulał
PS Wiocha to nie to samo co wieś!