Dodaj do ulubionych

hipokryci i oportuniści

IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 11:43
Bardzo wnikliwa, błyskotliwie napisana analiza Dobrosława Rodziewicza w
dzisiejszej Rzepie.

Do jego wywodów dorzucę może tylko od siebie, że obecny kryzys SLD staje się
jeszcze bardziej zrozumiały, jeśli uwzględni się bagno moralne dawnej PZPR.
Partia powołująca się na Marksa i Engelsa nigdy przecież nie była partią
ideową, a w jej szeregach zawsze dominowali żądni materialnych korzyści i
przywilejów hipokryci i oportunisci.


Porzućcie wszelką nadzieję

Polska partia postkomunistyczna, niezależnie od nazw swoich kolejnych wcieleń
i twarzy liderów, pozostanie tym, czym jest: żywym trupem. Łatwość, z jaką
część należących do tego środowiska świadków zeznających przed komisją
śledczą w sprawie Rywina pod przysięgą ukrywała swoją wiedzę lub łgała w żywe
oczy, była porażająca. Dla osób tego pokroju każdy czyn, który pozostaje
bezkarny, jest tym samym akceptowalny, a jeśli służy walce politycznej, może
stać się nawet powodem do dumy. Już choćby z przyczyn czysto kulturowych nie
da się z użyciem takiego materiału ludzkiego przerobić SLD w partię poważnie
traktującą idee i własną reputację, choćby hasło uczciwości wypisała sobie na
kolejnym sztandarze.

Kierownicze gremia SLD, krajowe i terenowe, a także pomniejsi działacze, bez
względu na pokolenie, do którego należą, politykę pojmują jako
przekształcanie środowiska publicznego w żerowisko dla siebie, rodziny,
kolegów i partii.

Nie oznacza to jednak, że obecny kryzys przywództwa i chroniczna bezideowość
przeszkodzi SLD w objawieniu podczas nadchodzących kampanii wyborczych
sporego zapasu sił. Lada moment, gdy problem sukcesji po Millerze zostanie
rozwiązany, i bez względu na to, kto zostanie nowym szefem SLD, partia ta z
trybu rządzącego przejdzie w kampanijno-wyborczy i pozostanie w nim już do
następnych wyborów parlamentarnych.

Nawet jeśli Jolanta Banach zostanie tylko wiceprzewodniczącą SLD, skutecznie
użyje swoich atutów medialnych do firmowania prawie gotowego już
pakietu "światopoglądowego" w sprawie dopuszczalności aborcji i
homoseksualnych związków partnerskich, okraszonego zaczepkami pod adresem
Kościoła. Ta symulacja ideowego żaru notowań sondażowych SLD raczej nie
poprawi, ale też cel będzie skromniejszy - "utwardzenie" elektoratu, który
SLD jeszcze posiada i który tej partii wybaczy wszystko. Bohaterami tego
odłamu elektoratu już od dawna są "trzymający fason": Aleksandra Jakubowska,
senator Jarzębowski (partyjny bicz na IPN) czy eksprezes Kwiatkowski.

Obserwuj wątek
    • kasia-ptasia he he 03.03.04, 12:06
      pakiet światopoglądowy i symulacja ideowego żaru :))

      p.s. do KK. Spóźniłaś się, a miałaś szansę na najładniejszy, obok "marcepanny",
      nick na tym forum.
      • kasia.ptasia Re: he he 03.03.04, 12:14
        kasia-ptasia napisała:

        > pakiet światopoglądowy i symulacja ideowego żaru :))
        >
        > p.s. do KK. Spóźniłaś się, a miałaś szansę na najładniejszy,
        obok "marcepanny",
        >
        > nick na tym forum.


        Trudno, jakoś przeżyję.
    • Gość: wartburg link IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 12:09
      podaję link. Rodziewicza warto przeczytać w całości:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040303/publicystyka/publicystyka_a_2.html
      • kasia-ptasia pointa 03.03.04, 12:15
        Wybacz, nie doczytam do końca, ale pointę już mam: skopać SLD, a jak już
        padnie, to kopać nadal, wytrwale. Zostawić tylko siły na Samobronę.
        • Gość: wartburg Re: pointa IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 12:23
          kasia-ptasia napisała:

          > Wybacz, nie doczytam do końca, ale pointę już mam: skopać SLD, a jak już
          > padnie, to kopać nadal, wytrwale. Zostawić tylko siły na Samobronę.

          Jeśli wolisz kopać, niż czytać... To kop. Tylko się nie przemęcz. Na Leppera
          trzeba oszczędzać siły. Pod tym względem zgoda.
          • kasia-ptasia ars copa& ntilde;a 03.03.04, 12:36
            Masz rację, to było wulgarne i prostackie z mojej strony. Wszystko dlatego, że
            mam kłopoty ze składaniem literek, robota fizyczna jakoś bardziej mi leży. Ale
            mimo wszystko to dobry układ, bo załatwimy ich w dwójnasób: Ty czytaniem, a ja
            kopaniem.
            • Gość: wartburg Re: ars copa& ntilde;a IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 12:45
              Ale uważaj na nogi. Znałem takiego jednego, co nawet przez sen kopał. Ciągle
              mu się sniło, że do niego z rewolweru mierzą i kopał. Raz kopnął w ścianę i
              nogę sobie złamał. Historia prawdziwa. Echt.
              • kasia-ptasia Re: ars copana 03.03.04, 12:47
                a ja raz pierdolnęłam - też na jawie - w dębowe biurko, zupełnie przypadkowo i
                złamałam palucha. Ale, jak widzisz, nie nabawiłam się kompleksów.
                • Gość: wartburg Re: ars copana IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 12:53
                  kasia-ptasia napisała:

                  > a ja raz pierdolnęłam - też na jawie - w dębowe biurko, zupełnie przypadkowo
                  i
                  > złamałam palucha. Ale, jak widzisz, nie nabawiłam się kompleksów.


                  To dobrze, ze nie masz kompleksów. Ja też ich nie mam. Ale wolę nie kopać.
                  Boję się, cholera, że złamię sobie palucha...
              • Gość: marynat Re: Gen mafijności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 15:14
                Ten znajomy to miał farta, że nie kopnął w kalendarz, choć SLD by się to zdało.
                Ad rem.
                Czytanka fajna, ale pomija dwa, bardzo istotne zjawiska, albo nawet trzy. A
                bierze się to z błędu, jakim jest antropomorfizacja takiego tworu jak PZPR i
                jego klony. Rodziewicz ma wiele racji wskazując na bezideowość "partii władzy",
                na odwrócenie hierarchii społecznych wartości i prymat interesów partykularnych
                nad racją stanu...
                Ale trudno zrozumieć mechanizm psucia państwa bez analizy 20-letniego procesu
                samo uwłaszczania się nomenklatury. W Polsce są teraz dwie "klasy"
                kapitalistów. Ci, którzy dzięki pracowitości, pomysłowości i szczęściu
                dorabiają się, tworzą nowe miejsca pracy i płacącą podatki - startując od opcji
                zerowej (przy ew. jakimś wsparciu rodzinnym). Oraz ci, którzy dzięki układom
                politycznym wzięli udział w parcelacji majątku państwowego i nadal żerują na
                kasie państwowej. W tych przedsiębiorstwach redukuje się zatrudnienie, generuje
                długi wobec fiskusa, ZUS-u i gdzie się tylko da - a potem wyciąga rękę do
                kumpli w rządzie - dofinansujcie. Potem część tych pieniędzy wraca do kręgów
                politycznych. To jest główny nurt WIELKIEJ KORUPCJI. Oczywiście, jest
                jeszcze "korupcja detaliczna" szacowana w skali kraju na ok. 5 mld dolarów,
                stanowiąca dodatkowe źródło dochodów osobistych polityczno-państwowo-
                samorządowej nomenklatury. Każde ugrupowanie polityczne ma swoich "sponsorów"
                na różnych szczeblach. SLD jest teraz najbardziej widoczne, bo jest u władzy.
                Ten system za dobrze działa, żeby można przyjąć, że działa "sam z siebie". Samo
                z siebie, to się błyska i grzmi, jak jest burza. Władza w tym systemie
                nieformalnym bywa ważniejsza od formalnej. Jeśli bym szukał GTW, to przede
                wszystkim tropiąc "lewą kasę" i powiązania polityki z praniem pieniędzy
                pochodzących z szarej strefy. Wciąż mi się wydaje, że jednym z możliwych
                rozwiązań "afery Rywina" może być błędna ocena przez SLD-oską GTW
                stopnia "naszości" Michnika i GW. Przecież chcieli, jak to jest w zwyczaju
                między kolesiami, "zrobić Agorze dobrze". Za drobne 5% wartości transakcji
                podejmowali się załatwić taką nowelizację prawa państwowego, żeby ta transakcja
                mogła się odbyć w sposób "zgodny z prawem i korzystny dla wolności słowa w
                Polsce". Tak się to załatwia. Dlatego Polska jest na świecie postrzegana jako
                kraj bardzo skorumpowany. Coś nie zagrało. Co? Komisja i sąd niech kombinują.
                Rokita chyba dobrze wyczuwa, że "nie" odnosiło się do ceny (szeroko
                rozumianej), a nie do samej propozycji.
                Analiza drugiego nurtu postkomunistycznego "życia po życiu" - powinien
                prowadzić do takiego rozumowania: -Jeśli toto się odradza, klonuje, mutuje - to
                znaczy, że gdzieś jest (musi być!) kod genetyczny, wedle którego ta tkanka
                rakowa wciąż odbudowuje swoje komórki. Pytanie - Jeśli nie jest to ideologia, a
                nie jest - TO, CO JEST nośnikiem tego kodu? Aparat partyjny? Millerowskiego
                chowu "beton"? Czy jest to bardziej skomplikowane? Może nosicielami staja
                się "normalne" komórki społeczne i poszczególni ludzie po zainfekowaniu
                mieszaniną "lewicowości", pazerności, żądzy władzy i innych
                atrybutów "przynależności do elity"? Może zwrotna inspiracja wypływa z kręgów
                nomenklaturowego biznesu, który jest skłonny finansować "parasol polityczny"?
                Nie wiem. Jak mawiano w PRL-u - "rzucam myśl, a wy go łapta".
                I trzecia wątpliwość - jeśli ruch polityczny (ewidentnie szkodliwy) jest duży,
                ma struktury organizacyjne, oparcie w biznesie i źródła finansowania, a od
                czasu do czasu dorywa się do władzy - to, w demokratycznym państwie, może być
                wieczny jak myśl Lenina. Egzorcyzmy nie pomogą. Jedynym sposobem na to, żeby
                taka złośliwa tkanka społeczna przestała być groźna (to dotyczy nie tylko SLD
                ale i Samoobrony)- jest wbudowanie w system atrakcyjniejszej, pro państwowej i
                pro społecznej oferty politycznej. I to, w tym konkretnym przypadku, może
                zrobić jedynie lewica społeczna. Zgadzam się z Rodziewiczem i Rolickim, na
                którego się Rodziewicz powołuje, że w Polsce sporej części społeczeństwa
                potrzebna jest partia socjaldemokratyczna z prawdziwego zdarzenia. SLD - tu
                zgadzam się z autorem - w taką partię się nie jest w stanie przekształcić.
                Prawdopodobnie jest tak, że każdą partię można przekształcić w mafię
                polityczną. Natomiast ruch w kierunku przeciwnym jest praktycznie niewykonalny.
                Ten gen jest zbyt witalny. Na dekomunizację jest już o 15 lat za późno.
                Przepływ politycznych wpływów z SLD do Samoobrony, to leczenie rzeżączki kiłą.
                A w kalendarz kopnąć z własnej woli nie zechcą.
                Dlatego, już kiedyś o tym pisałem - jedynym sposobem byłoby umocnienie prawicy
                i przynajmniej dwie kadencje twardych rządów konserwatywnych, które zepchną
                SLD oraz populistów do opozycji i zmarginalizują na wiele lat. Ale - szanse na
                zbudowanie w Polsce silnej partii prawicowo-narodowej, ze strukturą do samego
                dołu, z legalnymi źródłami finansowania - są praktycznie żadne. Więc po
                następnych wyborach dojdzie do władzy koalicja słabych
                ugrupowań "centroprawicowych", która, najprawdopodobniej wpadnie w koleiny po
                AWS-ie i własnymi rękami otworzy SLD wrota do tryumfalnego powrotu w kolejnej
                kadencji. Nie umiem znaleźć nikogo, kto by miał realistyczny pomysł na
                przerwanie tego (o)błędnego koła. I dlatego z ironią piszę czasem
                o "zwycięstwie ‘89”, które okazało się klęską polskiej inteligencji i wielkim,
                powszechnym rozczarowaniem
                • homosovieticus Re: Musi być rozwiazanie --rewolucja? 03.03.04, 15:44
                  Gość portalu: marynat napisał(a):

                  Zgadzam się z Rodziewiczem i Rolickim, na
                  > którego się Rodziewicz powołuje, że w Polsce sporej części społeczeństwa
                  > potrzebna jest partia socjaldemokratyczna z prawdziwego zdarzenia. SLD - tu
                  > zgadzam się z autorem - w taką partię się nie jest w stanie przekształcić.
                  > Prawdopodobnie jest tak, że każdą partię można przekształcić w mafię
                  > polityczną. Natomiast ruch w kierunku przeciwnym jest praktycznie
                  niewykonalny.
                  >
                  > Ten gen jest zbyt witalny. Na dekomunizację jest już o 15 lat za późno.
                  > Przepływ politycznych wpływów z SLD do Samoobrony, to leczenie rzeżączki
                  kiłą.
                  > A w kalendarz kopnąć z własnej woli nie zechcą.
                  > Dlatego, już kiedyś o tym pisałem - jedynym sposobem byłoby umocnienie
                  prawicy
                  > i przynajmniej dwie kadencje twardych rządów konserwatywnych, które zepchną
                  > SLD oraz populistów do opozycji i zmarginalizują na wiele lat. Ale - szanse
                  na
                  > zbudowanie w Polsce silnej partii prawicowo-narodowej, ze strukturą do samego
                  > dołu, z legalnymi źródłami finansowania - są praktycznie żadne. Więc po
                  > następnych wyborach dojdzie do władzy koalicja słabych
                  > ugrupowań "centroprawicowych", która, najprawdopodobniej wpadnie w koleiny po
                  > AWS-ie i własnymi rękami otworzy SLD wrota do tryumfalnego powrotu w kolejnej
                  > kadencji. Nie umiem znaleźć nikogo, kto by miał realistyczny pomysł na
                  > przerwanie tego (o)błędnego koła. I dlatego z ironią piszę czasem
                  > o "zwycięstwie ‘89”, które okazało się klęską polskiej inteligencji
                  > i wielkim,
                  > powszechnym rozczarowaniem
                  MARYNACIE!
                  Wierzysz ,że partia lewicowa tworzona przez Bogatych jest potrzebna biednym
                  stanowiacym ca 70% społeczeństwa? Kogo ona ma okradac ? Tych Bogatych co ją
                  utworzą, czy też biednych, dla których została utworzona?

                  A rozwiazanie musi sie znależść bo kosy już lud ostrzy.
                • Gość: wartburg Re: Gen mafijności IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 16:01
                  Obawiam się, że masz rację. Widzimy tylko wierzchołek góry lodowej i pewnie
                  nigdy nie dowiemy się, co się dzieje poniżej. Może tylko jakieś wyrywki,
                  przypadkowe informacje, którę na chwilę rozjaśnią obraz, aby potem wywołać ból
                  głowy nie do wytrzymania. Czy ktoś wie np., co się dzieje z miliardami
                  płaconymi przez przedsiębiorców na PFRON? Opowiadano mi na ten temat nie tak
                  niedawno mrożące krew w żyłach historie z 1996 roku. Ministrem pracy był wtedy
                  Miller... Pieniądze znikaja, a politycy są po to, żeby zabezpieczać tyły.

                  Wszystko dzieje się w sposób niewidoczny i niemożliwy do skontrolowania. Włosy
                  stają dęba na głowie. Władza jest w rękach tych, którzy nadzorują przepływ
                  pieniędzy. To staje się coraz bardziej widoczne w obliczu niedawnych skandali
                  i afer. Tak jak to, że taki Miller jest tylko pionkiem, który nie ma nic do
                  gadania. To widać już nawet gołym okiem.

                  Podzielam też Twój pesymizm. To że polska prawica nie może stworzyć jakiejś
                  sensownej alternatywy, wiąże się z jej brakiem odporności na bakcyla korupcji.
                  Ona też nie jest czysta, choć może nie tak uwalana w błocie jak SLD. Nie wróży
                  to niczego dobrego. Do tego dochodzi jeszce upadek takich autorytetów jak
                  Michnik, którego ja już od dawna uważam za krętacza, ale który na swój sposób
                  skupiał wokół siebie tzw. ludzi dobrej woli. Jego demontaż będzie miał fatalne
                  skutki.

                  pozdrawiam
                • kasia-ptasia Re: Gen mafijności 03.03.04, 16:31
                  Myślę, że to jest dobry klucz: ten gen mafijności. Zapewne łatwo stać się
                  partią skorumpowaną, ale, masz rację, w odwrotnym kierunku ruchu nie ma.
                  Celiński na czele SLD (w co i tak nie wierzę) niczego nie zmieni. I marną
                  pociechą jest to, że SLD się rozsypuje, bo w odwrotnie proporcjonalnej
                  prędkości rośnie w siłę organizacja Leppera-Pankracego. Wyjdzie na to samo, a
                  nawet jeszcze gorzej. Rzuciłeś myśl, złapałem, ale też nie wiem, co dalej.
                  W każdym razie dobrze jest, że nie wszyscy dali się zwariować.
                • basia.basia Re: Gen mafijności 03.03.04, 16:45
                  Gość portalu: marynat napisał(a):

                  > Każde ugrupowanie polityczne ma swoich "sponsorów"
                  > na różnych szczeblach. SLD jest teraz najbardziej widoczne, bo jest u władzy.
                  > Ten system za dobrze działa, żeby można przyjąć, że działa "sam z siebie".
                  Samo
                  > z siebie, to się błyska i grzmi, jak jest burza. Władza w tym systemie
                  > nieformalnym bywa ważniejsza od formalnej. Jeśli bym szukał GTW, to przede
                  > wszystkim tropiąc "lewą kasę" i powiązania polityki z praniem pieniędzy
                  > pochodzących z szarej strefy.

                  Waniek powiedziała w wywiadzie dla "Faktu" taką rzecz:

                  "- Ale dlaczego Leszek Miller tak łatwo wziął SLD pod but?
                  Nie sam Miller. Rolę przywódczą odgrywał przy nim również Krzysztof Janik.
                  Obok statutowych ciał partii umacniała się również tzw. grupa baronów, jedno
                  z dzisiejszych nieszczęść SLD. ... I Janik, wówczas sekretarz generalny
                  partii, od razu sięgnął po tych szesnastu baronów jako swój oręż."

                  Przypominam sobie słowa prof. Staniszkis, która utrzymuje, że to nie
                  Miller rządzi - on jest figurantem, którego dni są policznone.
                  Jej zdaniem rządzą właśnie baronowie, którzy czerpią profity ze styku
                  polityki z biznesem i dają zarobić swoim żołnierzom a ochłapy rzucają
                  partyjnym dołom. Miller zaś "rządził" tak nieudolnie, że interesy baronów
                  zostały zagrożone. Nastąpiło rozprzężenie takie, że właśnie padł następny
                  - Jędykiewicz pomorski.
                  • w.daniek sprostowanie 03.03.04, 17:07
                    Nic podobnego! Nigdy w życiu nic takiego nie powiedziałam, a nawet jeśli
                    powiedziałam, to w prywatnej rozmowie z dziennikarką, która podstępnie mnie
                    przesłuchała. Traktowałam tę rozmowę jako intymne zwierzenia, a nie rzecz do
                    druku. Jest to niegodna manipulacja i umieszczanie moich słów w innym
                    kontekście niż ten, w którym były pomyślane, a jeszcze w innym niż ten, w
                    którym były wypowiedziane.
                    Nie można bezkarnie cytować polityków - przecież oni zazwyczaj nie wiedzą, co
                    mówią.
        • w.daniek poprzeczka - wyjaśnienie dla młodzieży 03.03.04, 13:11
          Jest to bardzo niegrzeczne zachowanie, Szanowna Pani. Zupełnie nie mogę
          zaakceptować, choć akceptuję wiele. Nasz światopogląd jest aż nadto wyraźny i
          aż nadto ideowy. Jest, krótko mówiąc, pełen idei i dlatego uważam, że nie
          zasługujemy na tak lekceważące i nieprzychylne traktowanie z Pani strony.
          Cała nasza bieda wzięła zaczęła się wtedy, gdy Michnik przyszedł do Rywina i
          Kwiatkowskiego z ofertą korupcyjną, a my, zamiast ją natychmiast przyjąć,
          mięliśmy opory natury moralnej i innej i przez zwłokę nie ubiliśmy targu. Ale
          nadal jesteśmy bardzo światopoglądowi i ideowi i inne partie mogłyby brać z nas
          przykład.


          • Gość: wartburg nie miąłem IP: *.b.dial.de.ignite.net 03.03.04, 15:10
            w.daniek napisała:

            >
            > mięliśmy opory natury moralnej i innej i przez zwłokę nie ubiliśmy targu.

            uhuhu... nie należy miąć oporów, szczególnie tych moralnych, bo się jeszcze
            pogniotą i co wtedy?

            Ja np. nigdy nie miąłem... Boże uchowaj.

    • indris Jedna niepotrzebna szpila 03.03.04, 15:54
      Ogólne tezy artykułu są słuszne i niemal oczywiste. Tym bardziej więc dziwi
      rytualne "dokopywanie" Torebce. Nie byłem - ze względów opisanych w artykule -
      nigdy sympatykiem SLD, ale Torebki nigdy nie uważałem ani za hipokrytkę, ani za
      oportunistkę. Myślę, że właśnie dlatego stała się obiektem tak wściekłej
      nagonki ze strony niektórych mediów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka