nauma
16.03.04, 11:37
Wczoraj cieszyłem się, że w powietrzu zaczął się powiew wiosny, a dziś...
Dziś przyjrzałem się dokładniej otoczeniu i nie wiem, czy bardziej jest mi
smutno, czy chce mi się wymiotować. Wszędzie syf...
Jak codziennie przejechałem odcinek Brwinów - W-wa Śródmieście, potem metro i
spacer wzdłuż ursynowskiej ulicy Romera. I poczułem to, o czym śpiewał Kazik -
zabolały mnie oczy! Wszędzie sterty śmieci, puszki, torebki, papiery, pety,
gruz, charchy na chodnikach, psie kupy... Gdyby to, co mijałem po drodze,
zebrać w stertę, zrobiłaby się wielka hałda...
Z czego my do cholery, jako Polacy, jesteśmy tacy dumni? Że jesteśmy narodem
brudasów, złodziei, kłamców i głupków? Aż wstyd się przyznać, że jest się
Polakiem. Zwłaszcza obcokrajowcowi, który przyjedzie do Polski pociągiem, a
potem pospaceruje po ulicach i zobaczy ten brud, poczuje tych śmierdzących
ludzi, przeżyje rendez-vous z jakimiś oprychami... Wchodzimy do UE, śmiechu
warte...