olga_w_ogrodzie
08.08.10, 12:20
trudno było się spodziewać, iż krzyż postawiony nielegalnie, ale w
emocjach, smutku, chęci odreagowania spowoduje to, co było/jest.
jeszcze trudniej uznać, iż krzyż pod Pałacem jest dowodem miłości
do Boga i pamięci tragicznie zmarłych, zwłaszcza tej części
uznającej się za katolików, w tym takich, którzy starają się
postępować jak Chrystus.
premier, rząd, prezydent zrobili mądrze, IMO – zawarli porozumienie –
harcerze, którzy krzyż postawili -warszawska kuria-kancelaria
prezydenta.
to porozumienie, moim zdaniem, było kompromisem daleko idącym.
ale stało się tak : dla jednych źle, bo krzyż ma być tam i teraz i
koniec pieśni.
dla innych : można stawiać krzyże gdzie się chce, a gdy komuś nie
pasuje, to jest zdrajcą , gestapowcem i komuchem.
jakby mało było nacisków – sytuację wykorzystuje SLD.
Sojusz niespecjalnie zabiera głos na temat tej konkretnej sytuacji,
za to podgrzewa nastroje teraz akurat mówiąc ogólnikowo o świeckości
państwa.
no i się pan premier w imadło dostał był.
co by nie zrobił, będzie do niczego : krzyż przeniesiony pokojowo–
źle.
użycie siły, by przenieść – źle.
pozostawienie – źle.
do tego kościół, który uważa, iż nie jest stroną, bo po co się
narażać.
a tymczasem, w kwestii finansów państwa wszyscy mówią jakie okropne
to, że VAT taki, a nie inny.
jaki jest inny sposób na podreperowanie budżetu, co ewentualnie
proponuje opozycja – milczenie.
imadło się zaciska.
po co ?
czyja korzyść ?
IMO, ani zwolenników PiS, ani PO, ni SLD czy PS czy tych, którzy
żadnej partii nie popierają.