elena4.2
21.10.10, 11:31
Takie rzeczy się mogą zdarzyc i w Hiszpanii. Natomiast takiej reakcji narodu nie widziałam.
Pamiętam
es.wikipedia.org/wiki/Miguel_%C3%81ngel_Blanco
Rok 1997, Kraj Basków. ETA zabija z zimną krwią chłopaka, radnego z ramienia Partii Ludowej.
Wiadomo, że Baskowie są wielkimi nacjonalistami i przez wiele lat ETA robiła tam to, co chciała.
Ale ze śmiercią tego chłopaka przedobrzyła.
Cały naród baskijski stanął przeciwko ETA. Wyszedł na ulice i demonstrował z pomalowanymi na biało dłońmi. Odcinali sie od tego morderstwa. Wszyscy bez względu na poglądy.
Ale to nie koniec. Zaczęło się bojkotowanie biznesów, których właściciele mieli związek z ETA, a o czym zwykli sąsiedzi wiedzieli przecież od zawsze. Sympatycy ETA zaczęli czuc sie okrążani. Prawie dochodziło do samosądów.
Ówczesny rząd PPw Madrycie musiał studzic zapały Basków, musiał zapewniac zwolennikom ETA ochronę, bo tego wymagała demokracja. A przecież w tym momencie mógł działac jak te szumowiny, które rządzą nami i problem terrorystów rozwiązaliby sami Baskowie. Po prostu wykończyliby wszystkich .
Tak się nie stało.
Ten fakt zawsze przypominam sobie aby porównac różnice cywilizacyjne między tym szmatławstwem które nami rządzi, mediami i częścią narodu, a ich odpowiednikami w Hiszpanii.
Dlatego z czystym sumieniem można zgodzic się z tym artykułem
ppablo12345.salon24.pl/241533,zbydlecony-narod
Udało im się zbydlęcic częśc mojego narodu. Zrobic z niego barbarzyńców, którzy ofiarę obarczają winą za to, że stała sie ofiarą.