pokemon4
22.11.10, 02:43
Nie od wczoraj bardziej brzydzi mnie PO, niż zachwyca PiS- dlatego właśnie jestem wiernym
sympatykiem PiS-u, trzymam za nich tzw.kciuki, życzę im jak najlepiej, cieszą mnie ich sukcesy i martwią niepowodzenia. Bo w Polsce po prostu nie ma lepszej partii, partii uczciwszej i o lepszym programie niż Prawo i sprawiedliwość - a w realiach IIIRP skonstruowanej na idei wszechwładzy partii politycznych czyli tzw. partyjniactwa - jedynym praktycznie sposobem na porządkowanie tego kraju jest popieranie którejś z istniejących partii głównego nurtu . Jak mówię - PO brzydzi mnie nie do wytrzymania swoja tandetą, kłamstwem, koniunkturalizmem, zachłannością, zakłamaniem; SLD odpada, a więc tylko w PiS jeszcze jest jakaś nadzieja. Dlatego życzę im zawsze jak najlepiej i chciałbym by wracali do władzy trochę szybszym i pewniejszym krokiem niż dotąd. Jeśli intuacja mnie nie zawodzi - a piszę to w noc powyborach samorządowych gdy wyników praktycznie jeszcze nie ma, tylko te najoczywistsze - wygląda na to, że relatywnie PiS zyskuje na poparciu w porównaniu do PO choć z pewnością jeszcze sporo poniżej oczekiwań, tym bardziej sporo od szansy na przeważenie szali na swoją stronę. Trochę się niepotrzebnie Jarek zagalopował z tymi tonami triumfalnymi w Radomiu: świetnie, że tam wygraliśmy i ogólnopolski wynik będzie też dobry, jednak do triumfalizmu powodów nie ma, nawet biorąc jego słowa trochę z przymrużeniem oka - jako zagrzewanie do następnej rundy - wolałbym słyszeć tony bardziej wyważone. Przede wszystkim - powinien się Prezes powstrzymywać od emocji a przez to dodawania znaczenia rozłamowcom z exPis. Stało się i traktujmy to z pobłażliwością i angielską flegmą, bo w końcu to z nimi przecież trzeba będzie negocjować koalicję za rok:))