romek.chelmnicki
18.04.04, 18:48
Wielu potomków bierutowsko-bermanowskiego establishmentu zasila dzisiaj
szeregi SLD. Najlepszym tego przykladem jest (formalnie do ubiegłego piątku)
premier Włodzimierz Cimoszewicz, którego ojciec, Marian, był oficerem
Informacji Wojskowej. W 1951 roku na jego rozkaz aresztowano komendanta
Wojskowej Akademii Technicznej oraz kilkunastu oficerów pracujacych na tej
uczelni, którzy wcześniej byli w Armii Krajowej.
Inny czołowy polityk lewicy, były wicepremier i wicemarszałek Sejmu (ostatnio
ponownie wybrany do Sejmu) Marek Borowski, jest synem Wiktora, przedwojennego
działacza Komunistycznej Partii Polski. Ojciec Borowskiego, który naprawdę
nazywał się Aron Berman, w roku 1944 był założycielem i pierwszym redaktorem
naczelnym "Życia Warszawy", a w latach 1951-1967 - zastępcą redaktora
naczelnego "Trybuny Ludu".
Zwiazkami rodzinnymi z prominentami tamtego okresu moga sie pochwalić także
inni działacze SLD, np. poseł Longin Pastusiak, który jest zięciem I
sekretarza KC PZPR z roku 1956, Edwarda Ochaba. Z kolei ojciec innego
polityka lewicy, posła SLD ostatniej kadencji - Janusza Zemke, był od roku
1945 szefem UB w Wąbrzeźnie (województwo toruńskie). Poseł Zemke jak dotąd
nie zaprzeczył tej informacji.