kiemlicz88
04.02.11, 18:57
Gdy wjeżdżamy do dzielnicy Sobięcin, pan Roman prosi, bym zamknął drzwi od wewnątrz. Nie, nie dlatego, żebym nie wypadł. Chodzi o to, żeby mnie ktoś na światłach nie wyciągnął, żeby okraść.
Tu bieda wydziera się na cały głos: obskurne podwórka, cuchnące moczem i kałem bramy, okna i witryny sklepów zabite deskami, puste ulice. Jak zjawy z innej planety wyglądają pojedynczy ludzie wlokący worki... - To urobek z biedaszybu - objaśnia pan Roman.
Takich miejsc jest w Wałbrzychu więcej: Podgórze, Biały Kamień, Śródmieście. To tutaj podczas ostatnich wyborów samorządowych handlowano głosami.
Więcej... wyborcza.pl/1,75248,9053213,W_dzien_wyplaty_miasto_tanczy.html#ixzz1D0wLlgJC