indris
11.05.04, 14:37
Poseł Janusz Dobrosz wystosował interpelację do ministra kultury,
przedrukował ją wczorajszy "Nasz Dziennik". Podaje jej tekst, jako modelowy
przykład PRL-owskiej koncepcji mediów.
'Wrogie publikacje
Wrocław, 4 maja 2004 roku
Waldemar Dąbrowski, minister kultury
Szanowny Panie Ministrze!
Pragnę zwrócić Pana uwagę na artykuły w gazecie "Tygodnik Śląski -
Schlesisches Wochenblatt", który jest współfinansowany z budżetu Ministerstwa
Kultury.
Wymowa tych artykułów jest ewidentnie antypolska. Podważa się prawo Polski do
Ziem Odzyskanych, podważa się również prawdy historyczne (germanizuje
historię). W artykule "Przekrój weryfikuje historię" neguje się słowiańską
genezę Biskupina. Artykuł ukazał się w numerze 17 (629) z dnia 23-29 kwietnia
2004 gazety mniejszości niemieckiej "Tygodnik Śląski - Schlesisches
Wochenblatt". Powołując się na artykuł z "Przekroju", autor - sam redaktor
naczelny Engelbert Miś - dokonuje miażdżącej "weryfikacji" zamierzchłej
historii ziem, które należą do Polski. Za tekstem czai się rewanżystowski
wniosek: te ziemie nie są słowiańskie, nie mogą być zatem polskie, a skoro
mają germańską (rzekomo) przeszłość, to przynależeć powinny do Niemiec. Nawet
gdyby uznać tę logikę i fakt, że gród Biskupin powstał z kultury germańskiej,
to autor artykułu i jemu podobni uznać musieliby fakt, iż cała była NRD
powinna być polska, gdyż kiedyś związana była ze słowiańszczyzną - tak
zaciekle wytępioną przez Germanów z tych ziem. Autor "dobiera się" także do
Ostrówka, sugerując także jego germańskie pochodzenie, a nie słowiańskie.
To swoiste "naprawiactwo" historii niesie ze sobą chęć rewizji własności na
Ziemiach Odzyskanych, podważenie prawa politycznego i moralnego do tych ziem,
słowem, uderza w integralność Rzeczypospolitej Polskiej.
W związku z tym zapytuję:
1. Czy zasadne jest utrzymywanie z kieszeni podatnika gazety niesprecyzowanej
grupy o skrajnych poglądach, rewizjonistycznych i jawnie antypolskich?
Spis powszechny wykazał bowiem, że tzw. mniejszość niemiecka liczy tylko 153
tysiące. Bezzasadne jest utrzymywanie gazety, która reprezentuje - mam
nadzieję - niewielki ich odsetek.
2. Szkodliwość tej gazety jest znacząca. Germanizuje ona historię Śląska.
Czy minister kultury popiera takie działania?
3. Czy minister kultury reaguje na stwierdzenia typu "słowiańskość polskich
ziem została mocno nadwątlona przez ostatnie odkrycia archeologiczne" w
periodyku, który współfinansuje?
4. Czy minister kultury dba jeszcze o to, aby w Polsce istniała kultura
polska, czy też bez żadnej reakcji oddaje ją na pastwę różnej maści
reakcjonistów z różnych mniejszości narodowych?
5. Czy propagowanie tez o "germańskim pochodzeniu ziem" i afiszowanie tych
kłamstw z radością nie narusza dobra Polski, jej integralności, prawd
historycznych i jej prawa do niepodległego bytu, czy nie jest ono naruszeniem
polskiej racji stanu?
6. Czy ministerstwo wie, jakie stanowiska są prezentowane w "Schlesisches
Wochenblatt" dotyczące negatywnego stosunku do państwa polskiego. Dlaczego są
one tolerowane?
7. Czy ministerstwo ma wpływ na to, co wypisują tzw. periodyki mniejszości
narodowych, które współfinansuje? Jeśli nie, to dlaczego partycypuje
finansowo w tak wątpliwych inicjatywach?
8. Artykuły w tym tygodniku obrażają państwo polskie i jego obywateli. Czy
Ministerstwo Kultury przez współfinansowanie tygodnika nie stawia się w
dwuznacznej sytuacji?
9. Czy ministerstwo zbada tę kwestię, o której piszę, i stanowczo zareaguje
na te antypolskie prowokacje (np. wycofaniem z finansowania, o co stanowczo
wnoszę)? Jakie inne kroki zostaną podjęte w tej sprawie?
Janusz Dobrosz'
Przy okazji warto zwrócić uwagę na niedouczenie posła Dobrosza przejawiające
sie w zwrocie: "...cała była NRD powinna być polska, gdyż kiedyś związana
była ze słowiańszczyzną... "
Może pos. Dobrosz tego nie wie, ale to właśnie z tą słowiańszczyzną państwo
Polan toczyło walki niemniej zaciekłe jak z Niemcami.