anwad
21.09.11, 19:15
Czy cię nie niepokoi?
- że wiedza o tym, że trzech pierwszych prezydentów Polski od 1989 r. było zarejestrowanych jako tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych podległych moskiewskiej centrali (TW „Wolski", „Bolek" i „Alek") nie była obywatelom dostępna, gdy osoby te wybierano na tak wysoki urząd?
- że podczas kampanii prezydenckiej media wolnej Polski w ogóle nie próbowały rozwiać poważnych wątpliwości co do charakteru związków kandydata na prezydenta ze środowiskami Wojskowych Służb Informacyjnych?
- że obecny szef największej tajnej służby polskiego państwa działa w rażącym konflikcie interesów i że premier naszego kraju na to nie reaguje?
- że łamanie przy otwartej kurtynie elementarnych reguł dochodzenia do prawdy przez przewodniczącego sejmowej komisji hazardowej (mianowanego przecież przy akceptacji premiera) nie było przez główne media krytykowane, tak jak na to zasługiwało?
- obyczaj potępiania książek bez ich przeczytania – w tym przez tzw. autorytety z tytułami profesorskimi?
- fatalnie wynegocjowany kontrakt gazowy, niezabezpieczenie interesów zespołu portowego Szczecin – Świnoujście przez zbyt płytkie ułożenie rosyjsko-niemieckiej rury?
- promowanie osób publicznie wypowiadających się w stylu Stefana Niesiołowskiego i Janusza Palikota?
Etc.
Przykłady wątpliwości co do jakości polskiej demokracji przytaczam wiernie za jednym z tekstów prof. Andrzeja Zybertowicza zawartym w jego nowej książce "Pociąg do Polski. Polska do pociągu". Warto ją przeczytać, jeżeli chce się dowiedzieć czegoś więcej o współczesnej Polsce, jeżeli ma się ochotę pozastanawiać nad ukrytymi mechanizmami demokracji (fasadowej) w Polsce...
PS Jako ciekawostkę mogę podać fakt, że prof. Zybertowicz początkowo też był czytelnikiem "Gazety Wyborczej" i rozumiał świat podobnie jak ona go przedstawiała. Dopóki nie zorientował się, że rzeczywistość przez nią opisywana jest "nieco" odmienna od rzeczywistości realnej...