m.c.hrabia
15.02.12, 15:08
Takiego absurdu dawno nie widziałem.
po krótce.:
potrzebowałem zaświadczenia o płaconych składakach ,udałem się do siedziby tej szacownej instytucji na,......... nieważne
Tam pani z obsługi (zresztą bardzo miła) dała mi papier do wypełnienia , jest OK
ale w trakcie wypełniania pani zauważyła że moja działalność sięga przed 1999 rok
no i schody się pojawiły.
Trzeba wypełnić dwa wnioski do 98 i od 99 (paranoja)
Okazuje się że u niej mogę dostać zaświadczenie ale tylko do roku 1998 a późniejszy okres
obsługuje inny oddział ,tam gdzie firma zarejestrowana.
na moją sugestię ,że przecież mają centralny system ,pani z uśmiechem
-ale tak dyrekcja zarządziła:)
A najciekawsze w ty ,że pani zerkając w monitor podpowiadała mi jak wypełnić ,kiedy ile
i od kiedy:)
Czyli przed nosem miała wszelkie dane .
złożyłem jeden wniosek teraz muszę się udać do np.Szczecina aby złożyć drugi.
przepraszam nie muszę ,
pani uprzejmie mnie powiadomiła ,że ona może przyjąć ten drugi ,ale i tak musi wysłać do Szczecina,ale wie pan trochę to potrwa:)
i tu ręce mi opadły.
uśmiechnąłem się życzyłem pani dobrego dnia mniej upierdliwych interesantów i WYSZLEM
z siebie
jednak pojadę do Szczecina