czerwony.poll74
21.03.12, 16:22
Plusy dodatnie dla Pawlaka za to, że wreszcie przejrzał na oczy i przewiwstawił sie bandyckim pomysłom PO w sprawie emerytur. Palikotowcy chyba też powoli przejrzeli na oczy i ewentualne poparcie dla wydłużenia wieku emerytalnego obwarują ciężkimi warunkami. W tym sporze nie ma lewicy i prawicy jest finansjera i jej polskie sługusy z PO przeciwko reszcie. Jak już wielokrotnie pisałem, wydłużenie wieku emerytalnego jest ciągiem dalszym przekrętu zwanego reformą ubezpieczeń społecznych, jest zamachem na nasze portfele, kpiną z praw nabytych, otwarciem ściezki do tego, by OFE ukradły nie tylko zyski z zabranych nam przy pomocy państwa, ale całość wyrwanych nam pieniędzy. Za sam pomysł wydłużenia wieku emerytalnego Tusk i jego ludzie powinni przez resztę życia oglądać świat przez druty kolczaste pod napięciem. Powtarzam także, w systemie emerytalnym opartym na solidarności pokoleń pieniędzy nie zabraknie jeśli demografia będzie w porządku, jeśli kolejne pokolenie będzie bogatsze niż poprzednie i jeśli składki będą zbierane od wszystkich. Demografia się zawaliła, bo przeszło 2 mln. młodych ludzi opuściło "kraj sukcesu" za chlebem, ludzi młodych rzecz jasna, co do zamożności obecnego pokolenia to w porównaniu do swoich rodziców są oni dziadami. I niech nikt nie pie... ile to USD zarabiano w PRL a ile obecnie, albo jakimi samochodami jeżdżono czy w jakich domach mieszkano. Bo nasi rodzice te domy i samochody jakie mają takie mają, pewnie gorsze od naszych, ale za to bez zastawu bankowego. Najpierw trzeba uczciwie powiedzieć, że 21 lat tzw. transformacji ustrojowej przyniosło Polsce katastrofę i bezprecedensowy po wojnie rabunek mienia publicznego oraz transfer dochodów od biednych do bogatych. Potem należy zlikwidować przymus OFE, potem dopiero można rozmawiać o wieku emerytalnym. Jeśli homo sovieticus istnieje to żyje dzisiaj w Polsce sam niestety się do niego zaliczam, wciąż mam zbyt wiele do stracenia, żeby wziąść broń palną do ręki i własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość neoliberalnym gadom.