honeyr
28.05.12, 18:05
Tzw. parlamentarna grupa kobiet udowadnia, że żadnych nowości w rodzaju parytetów nie powinno się w tym kraju przyjmować - nie ma sensu ułatwianie dostępu do sejmu kobietom, skoro garną się do politykowania tylko takie, które forsują tam jedynie swój własny żałosny sfrustrowany syndrom sztokholmski.
Sprzeciw tej grupy wobec ratyfikowania konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet dowodzi, że należałoby te panie nazwać Zlotem Prawicowych Kaszalotów, lub Sabatem Kucht, bo z parlamentem i prawami Polek te rózne Szydłowskie mają tyle wspólnego, co i z rozumem. Typowe spiszone i splatfuszone idiotki, mówiac krótko.