remik.bz
26.10.12, 21:22
Pewna Pani z Opola prowadziła mini kwiaciarnię. Taki mały sklepik. Nie zadne interesy w stylu Ambergolda. Ot- po prostu chciała pracowac w tzw small-buisnessie, aby utrzymac siebie i dwójke małych dzieci.
W tym sklepiku poełniła błąd uznawany przez nasze prawo za "sprawę straszliwą" . Zamiast faktury VAT wystawiła zwykły rachunek.
Urząd Skarbowy natychmiast (tak jak w sprawie Ambergolda :) ) to zauwazył i przykładnie "buisness-woman" ukarał- grzywna w wysokosci 2300,zł ( w realich państwa PO to g.wno a nie pieniadze).
Tyle tylko ,ze kobieta nie zaplaciła kary , bo tej gó.nianej (wg standardów PO ) kasy nie miala.
No to trafiła do aresztu a dzieciaki do rodziny zastepczej.
A taki Pruszków "se chodzi" a 2300 PLN szatniarzowi w knajpie placi.
Mam taka serdeczną prosbe do wyborców PO - lemingów. Kochani zbałamuceni- nie wierzcie ,ze w państwie Tuska warto zakladać własny small-buisness. To nie jest władza przyjazna Polakom-szarakom i drobnej inicjatywie, drobnej działalności gospodarczej.
Pamiętajcie o areszcie za przypadkowo i nie z waszej winy niezapłacone 2300 PLN za pomyłke faktury vat z rachunkiem.