widz102
24.12.13, 09:36
Po lekturze tego, co powiedział u Lisa prezydent Rzeczypospolitej Bronisław Komorowski poczułem się jak po lekturze "Folwarku zwierzęcego " Orwella. Tylko 24 lata zabrało dawnym niezłomnym bojownikom o podstawowe prawa człowieka w Polsce - i to niezależnie od tego, czy dziś są w rządzie, czy opozycji - stoczenie się na pozycje gardzących ludźmi totalitarnych gwałcicieli praw człowieka. Prawa do własności. Prawa do równości. A w rezultacie pogwałcenia tych dwóch pierwszych (bo one chodzą razem;) - także prawa do Polaków do wolności.
I co mamy w efekcie?
PO - jako partię wolą swego lidera głęboko antyreformatorską, depczącą Konstytucję, etatystyczną, wodzowską, z wodzem posługującym się czysto komuszą nowomową (wycofanie się z reform nazywa reformami, atakuje personalnie merytorycznych oponentów, jego kampanii propagandowych mających na celu okradzenie Polaków z oszczędności emerytalnych nie powstydziłby się Urban w stanie wojennym - a zresztą - wolność gospodarcza i prawo do własności było w schyłkowych latach PRL bardziej szanowane niż obecnie przez caudillo Tuska).
PiS - jako opozycyjny ruch narodowo-socjalistyczny, z miniduce marzącym o dyktaturze, oparty na fobiach i resentymentach - i podobnie jak PO - czyli czysto przedmiotowo traktujący obywateli. Których też chce oszukiwać i okradać z wolności, majątku i innych takich tam... praw człowieka.
SLD - nawiązujące nie do tradycji socjaldemokracji europejskich, ale wprost do siwakowego twardogłowia ekonomicznego i politycznego - w sumie też czysty populizm i demagogia, podszyty zwyczajną głupotą i nieuctwem na drugiej linii.
No i jakieś okrawki gowinowe i palikotowe - z liderami zachowującymi się jak dzieci we mgle.
W tej sytuacji prezydent Komorowski to w zasadzie ostatnia niezbyt silna jak widać kotwa przed stoczeniem się Polski w godny pożałowania stan który pamiętamy z drugiej połowy lat 80. Kiedy total zdychał, ale alternatywy nie było jeszcze widać. Cała różnica to ta, że teraz total się budzi, a alternatywy JUŻ nie widać.
A skoro miliony Polaków rząd Tuska i opozycja Kaczyńskiego pozbawiła skutecznie nadziei - no to i uciekają z tego bagna na potęgę - dokładnie jak w latach 80.
W tej sytuacji podpisanie przez prezydenta RP nowelizacji ustaw emerytalnych odbierających Polakom bez odszkodowania ich niezbywalne i ewidentne prawa majątkowe - czyli prawo do własności prywatnej (art. 31 KRiO!) - więc z pogwałceniem podstawowego prawa człowieka (jak w PRL, jak w PRL niestety) - to będzie definitywny impuls do masowego porzucenia swego macoszego państwa przez Polaków - jedni, ci co się do tej pory wahali - wyjadą, inni wejdą z przytupem w szarą strefę (bo skoro nas aż tak bezprawnie okradają, nie musimy im od tej pory płacić) i w emigrację wewnętrzną. I będzie pozamiatane.
Dlatego dziwię się Komorowskiemu. Ma przed sobą najważniejszy w swoim życiu wybór - między wejściem w towarzycho grabarzy Rzeczypospolitej, a postawieniem im skutecznej zapory. Z jednoznaczną oceną przez Historię w obu tych przypadkach...Między wdepnięciem w gigantyczne g...o upichcone przez wrogów praw człowieka a wywaleniem ich planu zglajszachtowania Polski do kibla i spuszczeniem po nim wody.
A ten się jeszcze waha.... Czyżby faktycznie prezydencik na miareczkę epoczki?