glos.sumienia.forum
14.12.14, 10:51
Organizacja marszu była po prostu wspaniała. Kiedy poszłem na pónkt skupu (zbiurki znaczy się, ale muwimy punkt skópu, bo tak jak w Samoobronie uczciwie płacili poczenstunkiem i papierosami), na dobry początek paczka ukraińskich papierosów i narkomowskie sto gram spirytusu na ryj (ale braliśmy z beczki, mi się udało więcej).
Najpierw przywieziono nas na leśną polankę, na której dostaliśmy potrzebne materiały z hasłami Pana Prezesa, odbyliśmy pszypśpieszony instruktasz i uczyliśmy się słuw potszebnych do rozmowy z dziennikarzami i na forach leminguf. Wszystko ma być spontanicznie i bez reżyserowania. Jak Pan Brudziński powie przez głośnik Hasło, mamy je od razu spontanicznie co najmniej tszy razy powtarzać. Żebyśmy sie nie mylili, dostaliśmy metodyczkem jak spowrotem trafić do autobusu o z spontanicznymi hasłami wolnych patriotuf. Ja najbardziej zapamientałem "Pisarze do piór, Kopacz do kopania", to jusz kiedyś mieliśmy wcześniej, dlatego tak dobrze mi poszło. No i najważniejsze "Pan Prezes Kaczyński do Pałacu".
Na koniec dostaliśmy zupe z wkładkom i dalej już prosto do Warszawy. Czuliśmy oddech historii, po niemal stuleciu kolejny wielki marsz na Warszawę. Marsz Gwiaśdzisty.
To było wielkie spontaniczne śfiento Pana Prezesa , wszystkich Prawdziwych Polaków i całej demokracji. Całą relacje pszedstawiem w Wsieci, Gazecie Polskiej, tv Respublika i w Naszym Dzienniku. Zapraszam do lektury.