Gość: wartburg
IP: *.tnt5.ber2.deu.da.uu.net
11.09.04, 10:27
Wczorajsza sesja Żakowskiego z Kalwasem na falach Tok FM oraz wywiad z tymże
Ewy Siedleckiej w "GW" należą do najbardziej skandalicznych, jakie zdarzyło
mi się czytać. Wypowiedzi nowomianowanego ministra są kpiną z powinności
osoby sprawującej ten urząd w cywilizowanym państwie. Kompromitują jego i
tych, którzy na niego postawili. Nawet w bananowej republice minister
sprawiedliwości miałby więcej oleju w głowie i uważałby bardziej na to, co
mówi.
Kalwas bez żenady prezentuje opinii publicznej swoją mentalność drobnego
oszusta i kolesia. Nie wiadomo, czy przemawia przez niego cynizm, głupota,
czy bezczelność. Zapewne wszystko razem. Nie znam go, ale po przeczytaniu
tych wypowiedzi, jestem przekonany, że jest kimś do cna zdemoralizowanym.
Kimś, kto wrósł w pewne struktury myślenia i zachowań i kto nie jest w stanie
zmienić punktu widzenia. W głowie nie chce mi się pomieścić, że komuś
takiemu powierzono sanacje polskiego aparatu sprawiedliwości. Obłożnie
chorego i borykającego się z niekończącymi się skandalami. To właśnie tacy
ludzie jak pan minister Kalwas, którzy w obronie swoich kolegów gotowi są
instrumentalizować wszystkie jego możliwości, są największym zagrożeniem dla
państwa prawa.
Uważam, że po tych dwóch skandalicznych wywiadach pan Kalwas powinien być
natychmiast zdymisjonowany. W to że sam mógłby zdecydować się na taki krok,
nie wierzę.