ruski99
11.04.15, 19:41
– Grzeczniutki aż do zemdlenia. Taki pieszczoszek naszej pani. Pamiętam, że podczas wyjazdów na obozy naukowe próbował nawiązywać bliższe kontakty z nauczycielami. Rówieśnicy bawili się we własnym towarzystwie, a on przychodził, dopytywał o różne rzeczy. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że mówił zawsze to, co ludzie chcieli od niego usłyszeć – dodaje.
Jak pisze „Wyborcza", Duda w burzliwych latach 80-ych był harcerzem. Nie angażował się w „oficjalne" działania niepodległościowe.
– Co tu kryć, mieliśmy go za harcerzyka. Podpisywał się pod petycjami w sprawie wolnych wyborów, ale na bezpośrednie starcie nigdy nie szedł, to nie był jego żywioł – wspomina dawnego kolegę ze szkoły Grzegorz Lipiec, szef lokalnych struktur PO w Krakowie.
www.fakt.pl/polityka/nauczycielka-o-dudzie-byl-jak-budyn-z-soczkiem-wspomnienia,artykuly,537630.html