Dodaj do ulubionych

dyktatura kaprali

14.09.04, 01:04
Cezary Michalski*
DYKTATURA KAPRALI

Gyby popatrzeć na Polskę oczyma redaktorów "Gazety Wyborczej", to należałoby
stwierdzić, że walka klasowa zaostrza się u nas w miarę budowania socjalizmu,
czy może raczej - walka z wrogami liberalizmu zaostrza się w miarę budowy
liberalnych instytucji (skądinąd dosyć w naszym kraju trwałych). Podejrzani
stają się dawni sojusznicy. Nikt nie jest już bezpieczny. Miesięcznik "Znak"
traci z dnia na dzień wszelkie cechy "katolicyzmu otwartego" i staje się w
oczach Romana Graczyka forpocztą państwa wyznaniowego. Wykładowca
warszawskiego Collegium Civitas Zbigniew Stawrowski "pisze tekst, który nie
dziwiłby we >Frondzie<". Arcybiskup Józef Życiński i profesor Zdzisław
Krasnodębski dołączają do profesora Ryszarda Legutki, jako kolejne postacie,
które nie rozumieją liberalizmu (a w każdym razie nie rozumieją go w ten sam
sposób co Roman Graczyk). W poczciwych inteligenckich periodykach oraz w
niektórych gazetach codziennych rozkwita antysemityzm, antyfeminizm i bez
porównania groźniejszy od dwóch poprzednich antyowsiakizm. Co najgorsze, dwa
ostatnie zjawiska coraz częściej przyjmują najbardziej niebezpieczną, bo
"cywilizowaną" formę. I aby dopełnić czary goryczy redaktorów "Wyborczej", na
mieście grasuje krwawy Robespierre przybierający dla niepoznaki niewinną
postać emerytowanego sędziego Nizieńskiego.

Proces, któremu podlega w ciągu ostatnich miesięcy "Gazeta Wyborcza"
można nazwać rozwijającym się syndromem napoleonizmu. W swoich bardzo mądrych
pamiętnikach Talleyrand opisał z niezwykłą dokładnością moment, w którym
Napoleon przestał uprawiać politykę i zamiast ugruntować dotychczasowe
(niebagatelne) zdobycze terytorialne oddał się w niepohamowany sposób
rozwijaniu własnej manii wielkości. Zdaniem Talleyranda, ów przełom stał się
widoczny po złamaniu przez Napoleona ustaleń pokoju w Tylży.

Wydaje się, że Adam Michnik przekracza właśnie podobną granicę. Już od
dawna redaktor "Wyborczej" jest otoczony ludźmi, których sam wcześniej
wykreował, zwykle ex nihilo. Michał Cichy, Roman Pawłowski, Roman Graczyk czy
Artur Domosławski nie byli przed rozpoczęciem swej współpracy z "Wyborczą"
specjalnie znanymi autorytetami i nawet pół miliona nakładu gazety, na której
łamach wygłaszają swoje dogmatyczne tezy na temat literatury, teatru,
Kościoła i polskiej demokracji, nie dodało im kompetencji w reprezentowanych
przez nich dziedzinach. W przypadku części przywołanych tutaj autorów trudno
nawet ustalić, jakie to dziedziny. Michał Cichy z taką samą pewnością siebie
zabiera bowiem głos w sprawie pogromu dokonanego ponoć przez Armię Krajową na
Żydach podczas Powstania Warszawskiego, jak też pełni funkcję krytyka
literackiego i sekretarza literackiej nagrody NIKE. Roman Pawłowski jest z
pozoru teatrologiem, ale potrafi czasem przedzierzgnąć się w wytrawnego
historyka, aby napisać, że II Rzeczpospolita była ziemiańsko-k1erykalno-
legionowym ciemnogrodem.

Wielu polskich pisarzy, twórców teatralnych, intelektualistów średniego i
starszego pokolenia o bardzo różnych gustach i poglądach, zniosłoby
prawdopodobnie podobny dyktat ze strony samego Adama Michnika. Oprócz
nierównego stylu i wybuchowego charakteru redaktor "Wyborczej" posiada bowiem
pewien autorytet, który zawdzięcza swojej biografii i specyficznemu
osobistemu urokowi, jaki przez długie lata bez wątpienia posiadał. Jednak
Adam Michnik nie ma już czasu, aby samemu uwodzić intelektualistów i
definiować inteligencką symbolikę. Wobec tego zamiast dyktatury sprawowanej
osobiście proponuje polskim intelektualistom dyktaturę wykreowanych przez
siebie kaprali. Jednak Michał Cichy "ustawiający" polską literaturę, Roman
Pawłowski "zarządzający" polskim teatrem, Agnieszka Graff doradzająca z wyżyn
swego feministycznego autorytetu, aby polskie kobiety zamiast przeciwstawiać
się pornografii zastąpiły dotychczasową fa1locentryczną pornografię przez
pornografię przyjazną kobietom (sic!), wreszcie Roman Graczyk czy Artur
Domosławski pouczający Episkopat i projektujący polską demokrację, tworzą
wspólnie obraz nazbyt groteskowy aby mógł zostać zaakceptowany przez polską
inteligencję. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Chciałbym na koniec przypomnieć pewną polemikę. W czerwcu 1989 roku
Stefan Kisielewski, który wkrótce miał zostać "wypchnięty" z "Tygodnika
Powszechnego", gdzie zastąpili go (przejściowo) Adam Szostkiewicz, Witold
Bereś i Jerzy Pilch, prowadził na łamach tego pisma polemikę z początkującym
publicystą Romanem Graczykiem. Stefan Kisielewski napisał wówczas m.in.:
...Mnie przykro uderzają nie pomyłki pana Graczyka, lecz przebijająca z jego
artykułu namiętna niechęć do ludzi inaczej myślących czy zajmujących się
sprawami >Solidarności< w inny sposób niż on. Jest wyborcza mobilizacja
opozycyjna, więc wszyscy w opozycji winni myśleć i mówić jednakowo, a kto
mówi inaczej, ten szkodnik i zatkać mu gębę - oto credo Graczyka. Rozumiem,
że ten człowiek jest młody, nie żył nigdy w systemie demokratycznym i nie
wie, co to pluralizm, ale to, co pisze jest bardzo dla opozycji
niebezpieczne...

Stefan Kisielewski, jak wielokrotnie w uprawianej przez siebie
działalności felietonowej, także i tym razem objawił swoje zdolności
profetyczne. To co było niebezpieczne w postawie Graczyka już "dla opozycji"
- to znaczy jego kłopoty ze zrozumieniem zasady pluralizmu - stało się bez
porównania niebezpieczniejsze dzisiaj, kiedy ów autor jest czołowym
publicystą "Tygodnika Powszechnego" i "Gazety Wyborczej", a Kisiela... już
nie ma. Ale to nie wszystko. Obok polemiki Kisiela ukazała się wówczas także
odpowiedź Graczyka. Mody autor napisał, za przyzwoleniem redakcji, takie oto
słowa: "Kisiel należy do tych autorów, którzy nigdy nie zmieniają poglądów.
Dlatego nie liczyłem, że je zmieni pod wpływem mojego skromnego tekstu. Z
tego też powodu wszelką polemikę z nim uważam za zajęcie w znacznym stopniu
jałowe..."

Mody człowiek ośmielany i wychowywany do takich zachowań najpierw w
redakcji "późnego" "Tygodnika Powszechnego", a następnie w redakcji "Gazety
Wyborczej" mógł zostać wychowany jedynie na bezwzględnego politycznego
żołnierza. A warto pamiętać, że podobną szkołę wychowania od demokracji
przechodzi właśnie w "Gazecie Wyborczej" zarówno Michał Cichy, jak też Artur
Domosławski, Paweł Smoleński, Roman Pawłowski czy Agnieszka Graff."

"Ministerstwo Prawdy"

* Cezary Michalski- pisarz i publicysta kojarzony z mediami o charakterze
quasi faszystowski, ( "Życie", "Fronda", TV Puls) Autor "Czwiczeń z
bezstronności", "Powrotu człowieka bez właściwosci", czy też pełnego
nieprzemyślanych i niesprawiedliwych ocen ( patrz powyżej) "Ministerstwa
Prawdy" Wydał ostatnio "Jezioro radykałów". Czesto zapraszany do
neofaszystowskiego "Warto porozmawiać".
(lupus)

Obserwuj wątek
    • lupus.lupus Re: dyktatura kaprali- suplement 14.09.04, 01:13
      lupus.lupus napisał:


      >
      > * Cezary Michalski- pisarz i publicysta kojarzony z mediami o charakterze
      > quasi faszystowski, ( "Życie", "Fronda", TV Puls) Autor "Czwiczeń z
      > bezstronności", "Powrotu człowieka bez właściwosci", czy też pełnego
      > nieprzemyślanych i niesprawiedliwych ocen ( patrz powyżej) "Ministerstwa
      > Prawdy" Wydał ostatnio "Jezioro radykałów". Czesto zapraszany do
      > neofaszystowskiego "Warto porozmawiać".
      > (lupus)

      Za "Siłę odpychania"- ponury obraz równie ponurego środowiska tzw "pampersów" -
      ominowany w ubiegłym roku do marginalnej Nagrody Literackiej im. Józefa
      Mackiewicza.
      • Gość: mimikra Re: dyktatura kaprali- suplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 06:03
        Autor "Czwiczeń z
        > bezstronności"

        Chętnie bym to przeczytała. Ciekawe jak mu wyszło z tą bezstronnością, czy
        równie bezbłędnie jak tutaj...
        • lupus.lupus Re: dyktatura kaprali- suplement 14.09.04, 08:07
          Gość portalu: mimikra napisał(a):

          > Autor "Czwiczeń z
          > > bezstronności"
          >
          > Chętnie bym to przeczytała. Ciekawe jak mu wyszło z tą bezstronnością, czy
          > równie bezbłędnie jak tutaj...

          Nic prostszego. Nasze księgarnie są zawalone tego typu brunatną literaturą:
          "Poznaj Żyda", "Ćwiczenia z bezstronności"...
        • lupus.lupus Re: dyktatura kaprali- suplement 14.09.04, 08:13
          Gość portalu: mimikra napisał(a):

          > Autor "Czwiczeń z
          > > bezstronności"
          >
          > Chętnie bym to przeczytała. Ciekawe jak mu wyszło z tą bezstronnością, czy
          > równie bezbłędnie jak tutaj...


          Wyszło mu fatalnie.Za neototalitarne ciagątki Bóg pokarał go brakiem talentu.
          Przecież wszyscy wiemy, że od bezstronności są Artur Domosławski, Sergiusz
          Kowalski i Magdalena Tulli.
      • ich1 Re: dyktatura kaprali- suplement 14.09.04, 07:47
        > Za "Siłę odpychania"- ponury obraz równie ponurego środowiska
        tzw "pampersów" -
        > ominowany w ubiegłym roku do marginalnej Nagrody Literackiej im. Józefa
        > Mackiewicza.

        "Siłę odpychania" czytałem. Tragedia, tak źle napisanej powieści chyba nikt się
        po Michalskim nie spodziewał. Jeżeli środowisko pampersów ma takich piewców, to
        nic dziwnego, że jest ponure. Podobno "Jezioro radykałów" jest jeszcze słabsze
        (przynajmniej tak napisano w Plusie - minusie Rzepy).
        Natomiast eseje Michalskiego są bardzo ciekawe, jeżeli pominąć totalną obsesję
        na punkcie Michnika.
        • lupus.lupus literaci do piór 14.09.04, 08:26
          ich1 napisał:

          > > Za "Siłę odpychania"- ponury obraz równie ponurego środowiska
          > tzw "pampersów" -
          > > ominowany w ubiegłym roku do marginalnej Nagrody Literackiej im. Józefa
          > > Mackiewicza.
          >
          > "Siłę odpychania" czytałem. Tragedia, tak źle napisanej powieści chyba nikt
          się
          >
          > po Michalskim nie spodziewał. Jeżeli środowisko pampersów ma takich piewców,
          to
          >
          > nic dziwnego, że jest ponure. Podobno "Jezioro radykałów" jest jeszcze
          słabsze
          > (przynajmniej tak napisano w Plusie - minusie Rzepy).
          > Natomiast eseje Michalskiego są bardzo ciekawe, jeżeli pominąć totalną
          obsesję
          > na punkcie Michnika.


          Może dlatego takie kiepskie, że za dużo miesza się do polityki:
          www.rzecznikip.gov.pl/7.htm
          Choć powiem Ci ich, że literaci nigdy nie mieli w tym kraju łatwo:
          forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=59384
          • ich1 Re: literaci do piór 14.09.04, 08:35
            Po prostu powiedz, że "Siły odpychania" nie czytałeś. Wiele nie straciłeś,
            chyba że podoba Ci się grafomania. Ta książka jest kiepska, bo jest kiepska, a
            nie dlatego, że jej autor ma prawicowe poglądy polityczne.
            A tak z innej beczki - Krajski jest dla Ciebie autorytetem? To ja dziękuję,
            postoję.
            Nie miałeś kiedyś cytatu ze Słomczyńskiego w sygnaturce?
            • lupus.lupus Re: literaci do piór 14.09.04, 09:56
              ich1 napisał:

              > Po prostu powiedz, że "Siły odpychania" nie czytałeś.

              Dlaczego mam tak powiedzieć? Przeczytałem wszystkie jego ksiązki.


              >Wiele nie straciłeś, chyba że podoba Ci się grafomania. Ta książka jest
              >kiepska, bo jest kiepska, a nie dlatego, że jej autor ma prawicowe poglądy
              >polityczne.

              Jako grafomanowi z natury, podoba mi się wszelkie grafomaństwo.



              > A tak z innej beczki - Krajski jest dla Ciebie autorytetem? To ja dziękuję,
              > postoję.

              Nie,nie jest.Publicysta jak każdy inny. Czytam Domosławskiego, to mogę i
              Krajskiego. Napisał nieprawdę?

              > Nie miałeś kiedyś cytatu ze Słomczyńskiego w sygnaturce?

              Tak miałem.


              • ich1 Re: literaci do piór 14.09.04, 10:09
                > Publicysta jak każdy inny. Czytam Domosławskiego, to mogę i
                > Krajskiego.

                To jest dla mnie bariera nie do przeskoczenia. Nie przepadam za Domosławskim i
                jego lewackimi manipulacjami, ale nigdy w życiu bym go nie zestawił z Krajskim,
                który budzi we mnie rzeczywisty wstręt. Co nie zmienia faktu, że też czytam ich
                obu - jednego żeby się z nim nie zgadzać, a drugiego - żeby się trochę
                przestraszyć.

                > Tak miałem.

                I gdzież była wtedy Twoja inkwizycyjna czujność?
                • basia.basia Re: literaci do piór 14.09.04, 10:35
                  ich1 napisał:

                  > > Publicysta jak każdy inny. Czytam Domosławskiego, to mogę i
                  > > Krajskiego.
                  >
                  > To jest dla mnie bariera nie do przeskoczenia. Nie przepadam za Domosławskim
                  i
                  > jego lewackimi manipulacjami, ale nigdy w życiu bym go nie zestawił z
                  Krajskim,
                  >
                  > który budzi we mnie rzeczywisty wstręt. Co nie zmienia faktu, że też czytam
                  ich
                  >
                  > obu - jednego żeby się z nim nie zgadzać, a drugiego - żeby się trochę
                  > przestraszyć.
                  >
                  > > Tak miałem.
                  >
                  > I gdzież była wtedy Twoja inkwizycyjna czujność?

                  Parę dni temu napisałam gdzie indziej, niezbyt zresztą zręcznie,
                  o omamieniu. A przecież chodzi także o zwyczajną cenzurę, stosowaną
                  przez np. GW. Nie wiadomo czego się jeszcze dowiemy. Okazuje się,
                  że nawet Lupusowi umknęły różne rzeczy. Ja się muszę przyznać, że
                  o sprawie listu w sprawie księży słyszałam i wymienianym w tym kontekście
                  nazwisku Szymborskiej. Dopiero dzisiaj, z linku Lupusa, dowiedziałam
                  się kto ten list podpisał i jestem w szoku (nie tylko ze względu na
                  jej nazwisko). Podejrzewam, że Lupus też.
                  • Gość: mimikra Re: literaci do piór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 18:52
                    A przecież chodzi także o zwyczajną cenzurę, stosowaną
                    > przez np. GW.

                    Skąd Ty na Boga takie informacje wyciągnęłaś? Z ABW? A gdzie są te inne ośrodki
                    cenzury w Polsce, możesz ujawnić, bardzom ciekawa. Coż to za sensacyjne odkrycie
                    - czyli Michnik i ludzie ze środowiska dzisiejszej "Gazety" po to właśnie przez
                    pół życia walczyli z cenzurą, wydawali drugoobiegowe biuletyny, gazety, książki
                    (i byli w tym najlepsi w Polsce!) żeby teraz reaktywować swój właśny UKPiP?!!
                    Rozumiem, że można nie lubić Michnika, nie szanować go, nie zgadzać się z jego
                    poglądami, ale tu już zwyczajnie PRZEGIEŁAŚ. To wyjątkowo niesmaczne insynuacje.

                    Jeżeli Krajski z "Naszego Dziennika" jest dla Ciebie autorytetem, jeżeli na
                    podstawie jego publikacji chcesz oceniać Szymborską i czerpać o niej wiedzę to
                    bardzo współczuję. Miałam o Tobie jednak lepsze zdanie. No, ale cóż, jak mawia
                    znana aforystka "Nie wiadomo czego się jeszcze dowiemy".
        • homosovieticus ich1, a jaki stopień wy macie, samozwańczy krytyku 14.09.04, 15:59

          literacki?
          Bądz tak miły i w punktach wymień cechy jakie powinna mieć DOBRZE napisana
          powieść.
          Przykład źle napisanej powieści podałeś.Może również potrafisz podać przykład
          dobrze napisanej?
          Śmiało!
          :)
          ich1 napisał:

          > > Za "Siłę odpychania"- ponury obraz równie ponurego środowiska
          > tzw "pampersów" -
          > > ominowany w ubiegłym roku do marginalnej Nagrody Literackiej im. Józefa
          > > Mackiewicza.
          >
          > "Siłę odpychania" czytałem. Tragedia, tak źle napisanej powieści chyba nikt
          się
          >
          > po Michalskim nie spodziewał. Jeżeli środowisko pampersów ma takich piewców,
          to
          >
          > nic dziwnego, że jest ponure. Podobno "Jezioro radykałów" jest jeszcze
          słabsze
          > (przynajmniej tak napisano w Plusie - minusie Rzepy).
          > Natomiast eseje Michalskiego są bardzo ciekawe, jeżeli pominąć totalną
          obsesję
          > na punkcie Michnika.
          • ich1 szeregowiec ich1 staje do raportu 14.09.04, 16:30
            > Bądz tak miły i w punktach wymień cechy jakie powinna mieć DOBRZE napisana
            > powieść.

            Żartujesz, Marianie? Nie ma takich cech, bo ta sama cecha może dla jednej
            książki być zaletą a dla innej wadą. Wiem kiedy przeczytam książkę słabą a
            kiedy świetną. Przy czym zastrzegam - sam jem co mi smakuje, a sąsiadowi w
            talerz nie zaglądam, nie oceniam ludzi wg tego czy podoba im się to co mi.
            Natomiast "Siła odpychania" to moim zdaniem grafomania czystej wody.
            • Gość: wartburg Re: szeregowiec ich1 staje do raportu IP: *.b.dial.de.ignite.net 14.09.04, 16:41
              Obawiam się, że swoją odpowiedzią nie zadowolisz homosia i przepustki Ci nie
              wystawi:) On musi mieć wszystko w punktach. Coś w rodzaju regulaminu albo
              atestu z pieczątką i własnoręcznym podpisem starszego pochorążego, najlepiej
              sztabowego - żeby nie było żadnych wątpliwości.
              • homosovieticus Spoko warburg, zara i Wam się dostanie! 14.09.04, 16:47
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > Obawiam się, że swoją odpowiedzią nie zadowolisz homosia i przepustki Ci nie
                > wystawi:) On musi mieć wszystko w punktach. Coś w rodzaju regulaminu albo
                > atestu z pieczątką i własnoręcznym podpisem starszego pochorążego, najlepiej
                > sztabowego - żeby nie było żadnych wątpliwości.
            • homosovieticus spocznijcie i słuchajcie , szeregowy ! 14.09.04, 16:45
              OK!
              A teraz wymieńcie szeregowy przykład DOBRZE napisanej książki.
              ps
              A czy Wy szeregowy nie mylicie "dobrze " z "podoba mi się?"
              • homosovieticus szeregowy ich1 do Was mówię. 14.09.04, 17:06
                homosovieticus napisał:

                > OK!
                > A teraz wymieńcie szeregowy przykład DOBRZE napisanej książki.
                > ps
                > A czy Wy szeregowy nie mylicie "dobrze " z "podoba mi się?"
                a Wy coście mi odpisali.Wiecie?
                Nie wiecie.
                To ja Wam powiem.
                Wy szeregowy, gówno mi żeście odpisali?
                Warum szeregowy?
              • ich1 To raczej nie to forum, ale proszę bardzo 14.09.04, 17:14
                > A czy Wy szeregowy nie mylicie "dobrze " z "podoba mi się?"

                To co mi się podoba jest dobre ( z mojego punktu widzenia). Nie wynika z tego,
                że to co mi się nie podoba jest złe.

                > A teraz wymieńcie szeregowy przykład DOBRZE napisanej książki.

                Niedoścignionym arcydziełem na świecie są wielkie powieści XIX wieku, ze
                szczególnym uwzględnieniem Flauberta - i właśnie jego "Szkoła uczuć" jest
                przykładem dobrze napisanej książki. Ja w ogóle lubię starocie, ostatnio
                skończyłem pierwszy tom "Bolesława Chrobrego" Gołubiewa i jestem zachwycony.
                Ale - żeby nie wyszło, że jestem starym ramolem - bardzo podobał mi się
                poznany właśnie dzięki Michalskiemu (i to dzięki Sile odpychania właśnie)
                Houellebecq.
                • homosovieticus To jest forum kraj a to jest jeszcze nasz Kraj 14.09.04, 17:34
                  ich1 napisał:

                  > > A czy Wy szeregowy nie mylicie "dobrze " z "podoba mi się?"
                  >
                  > To co mi się podoba jest dobre ( z mojego punktu widzenia). Nie wynika z
                  tego,
                  > że to co mi się nie podoba jest złe.
                  >
                  > > A teraz wymieńcie szeregowy przykład DOBRZE napisanej książki.
                  >
                  > Niedoścignionym arcydziełem na świecie są wielkie powieści XIX wieku, ze
                  > szczególnym uwzględnieniem Flauberta - i właśnie jego "Szkoła uczuć" jest
                  > przykładem dobrze napisanej książki. Ja w ogóle lubię starocie, ostatnio
                  > skończyłem pierwszy tom "Bolesława Chrobrego" Gołubiewa i jestem zachwycony.
                  > Ale - żeby nie wyszło, że jestem starym ramolem - bardzo podobał mi się
                  > poznany właśnie dzięki Michalskiemu (i to dzięki Sile odpychania właśnie)
                  > Houellebecq.
                  Gusta są naszą własnością.
                  A więc Madame się Wam szeregowy podoba i zapewne w Szkole Uczuć.
                  OK!
                  Jeśli tak, to Michalski nie może, bo to zupełnie inny styl i NARRACJA inna.
                  Moja pisanina też pewnie wam się niepodoba. Styl tu z kolei inny no i głowa nie
                  ta.
                  No dobrze.A znacie Wy szeregowy , Von Humbolldta Fleishera- poetę , mysliciela,
                  alkoholika - pije Kapra - , człowieka genialnego - elyty maja go za durnia -,
                  który zdobywa szczyty - głupoty najczesciej - , gra w tenisa, prowadzi
                  niezwykle aktywne życie intelektualne - pisze na forum -, emocjonalne i
                  erotyczne - najczęściej z sąsiadką co oczy ma jak Bajkał - no powiedźcie ,
                  znacie??
                  • homosovieticus czytajcie Saula Bellowa szeregowy ich1! 15.09.04, 00:14
                    homosovieticus napisał:

                    > ich1 napisał:
                    >
                    > > > A czy Wy szeregowy nie mylicie "dobrze " z "podoba mi się?"
                    > >
                    > > To co mi się podoba jest dobre ( z mojego punktu widzenia). Nie wynika z
                    > tego,
                    > > że to co mi się nie podoba jest złe.
                    > >
                    > > > A teraz wymieńcie szeregowy przykład DOBRZE napisanej książki.
                    > >
                    > > Niedoścignionym arcydziełem na świecie są wielkie powieści XIX wieku, ze
                    > > szczególnym uwzględnieniem Flauberta - i właśnie jego "Szkoła uczuć" jest
                    >
                    > > przykładem dobrze napisanej książki. Ja w ogóle lubię starocie, ostatnio
                    > > skończyłem pierwszy tom "Bolesława Chrobrego" Gołubiewa i jestem zachwyco
                    > ny.
                    > > Ale - żeby nie wyszło, że jestem starym ramolem - bardzo podobał mi się
                    > > poznany właśnie dzięki Michalskiemu (i to dzięki Sile odpychania właśnie)
                    >
                    > > Houellebecq.
                    > Gusta są naszą własnością.
                    > A więc Madame się Wam szeregowy podoba i zapewne w Szkole Uczuć.
                    > OK!
                    > Jeśli tak, to Michalski nie może, bo to zupełnie inny styl i NARRACJA inna.
                    > Moja pisanina też pewnie wam się niepodoba. Styl tu z kolei inny no i głowa
                    nie
                    >
                    > ta.
                    > No dobrze.A znacie Wy szeregowy , Von Humbolldta Fleishera- poetę ,
                    mysliciela,
                    >
                    > alkoholika - pije Kapra - , człowieka genialnego - elyty maja go za durnia -,
                    > który zdobywa szczyty - głupoty najczesciej - , gra w tenisa, prowadzi
                    > niezwykle aktywne życie intelektualne - pisze na forum -, emocjonalne i
                    > erotyczne - najczęściej z sąsiadką co oczy ma jak Bajkał - no powiedźcie ,
                    > znacie??
                    Z milczenia Waszego wnioskuję , że nie znacie .
                    A szkoda.
                    Mnie jego powieści i powiesci Singera bardzo sie podobają.
        • homosovieticus Obsesja Sołzenicyna na punkcie KOMUNIZMU jest 14.09.04, 17:44
          porównywalą z "obsesją " Michalskiego na punkcie Adama Michnika.Ryzykowna to
          HIPOTEZA.Ale śmiała.No i ...zaszczyt ich1 i Michnikowi przynosi.
    • katarsis Re: dyktatura kaprali 14.09.04, 01:36
      lupus.lupus napisał:

      Roman Pawłowski jest z
      > pozoru teatrologiem, ale potrafi czasem przedzierzgnąć się w wytrawnego
      > historyka, aby napisać, że II Rzeczpospolita była ziemiańsko-k1erykalno-
      > legionowym ciemnogrodem.

      Wspomniane ciało redakcyjne niejednokrotnie dało temu wyraz, że fundamentem i
      głównym osiągnięciem II Rzeczpospolitej była Bereza Kartuzka.
      Na bok Gdynie, Ciechocinki
      COPy, GOPy i dożynki :)
      • homosovieticus dyktatura kaprali i mec. Liebermann 14.09.04, 17:16
        katarsis napisała:

        > lupus.lupus napisał:
        >
        > Roman Pawłowski jest z
        > > pozoru teatrologiem, ale potrafi czasem przedzierzgnąć się w wytrawnego
        > > historyka, aby napisać, że II Rzeczpospolita była ziemiańsko-k1erykalno-
        > > legionowym ciemnogrodem.
        >
        > Wspomniane ciało redakcyjne niejednokrotnie dało temu wyraz, że fundamentem i
        > głównym osiągnięciem II Rzeczpospolitej była Bereza Kartuzka.
        > Na bok Gdynie, Ciechocinki
        > COPy, GOPy i dożynki :)
    • luvski Re: dyktatura kaprali 14.09.04, 09:02
      Michalski popełnił w swojej karierze jeden fajny tekst, poświęcony
      interpretacji twórczości Davida Lyncha w starym Brulionie, zanim
      Tekieli 'odjechał'.
      Poza tym, jak zwykle masa emocji, osobiste wycieczki i brak argumentów.
      • Gość: wartburg ofiara perseweracji IP: *.b.dial.de.ignite.net 14.09.04, 14:41
        Ten Michalski (widziałem go kiedyś w TV Puls) to zdaje się, jeszcze młody
        człowiek. Gdy jednak czytam to, co pisze, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że
        cierpi na uwiąd starczy lub katatonię. Ofiara perseweracji, czy twórczego
        wyjałowienia?

        "Jednak Adam Michnik nie ma już czasu, aby samemu uwodzić intelektualistów i
        definiować inteligencką symbolikę. Wobec tego zamiast dyktatury sprawowanej
        osobiście proponuje polskim intelektualistom dyktaturę wykreowanych przez
        siebie kaprali. Jednak Michał Cichy "ustawiający" polską literaturę, Roman
        Pawłowski "zarządzający" polskim teatrem, Agnieszka Graff doradzająca z wyżyn
        swego feministycznego autorytetu, aby polskie kobiety zamiast przeciwstawiać
        się pornografii zastąpiły dotychczasową fa1locentryczną pornografię przez
        pornografię przyjazną kobietom (sic!), wreszcie Roman Graczyk czy Artur
        Domosławski pouczający Episkopat i projektujący polską demokrację (...)

        Te powtórzenia (jednak Adam Michnik... jednak Michał Cichy...) są nużące nie
        tylko dla czytelnika, ale i dla autora, który pisząc przysypia. Takie monotonne
        opluwanie wszystkich, którym udało sie porobić kariery w mediach, nie wpływa
        zbyt dobrze na stylistykę. Ten Michalski pisze na poziomie naszego forumowego
        Homosia. Nie dziwię się, że i z karierą literacką mu nie wychodzi.
        • goniacy.pielegniarz Re: ofiara perseweracji 14.09.04, 15:06
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Takie monotonne
          > opluwanie wszystkich, którym udało sie porobić kariery w mediach, nie wpływa
          > zbyt dobrze na stylistykę.

          Kilku dziennikarzy GW to chyba nie wszyscy, którzy porobili kariery w mediach, a
          GW to nie media jako całość.
          • Gość: wartburg Re: ofiara perseweracji IP: *.b.dial.de.ignite.net 14.09.04, 16:20
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > >
            > Kilku dziennikarzy GW to chyba nie wszyscy, którzy porobili kariery w
            mediach,
            > a
            > GW to nie media jako całość.

            Rozumiem, że nie udało Ci się przeczytać tego tekstu w całości. To wymaga
            pełnej koncentracji i wysiłku. Ja też musiałem przezwyciężać się parę razy.
            Ale tam mowa jest także o "Tygodniku Powszechnym" i to o te kariery, jak mi się
            wydaje, literat Michalski jest najbardziej zazdrosny.

            Dawno już nie czytałem (może z wyjątkiem dań serwowanych przez Homosia) czegoś
            tak niezbornie i źle napisanego.
        • homosovieticus ofiara perseweracji - ilustracją żywot wartburga 14.09.04, 15:35
          ten forumowy oczywiscie , jest doskonałą.
          perseweracja to między innymi, uporczywe utrzymywanie się ,
          powtarzanie,uprzytomnień, zdań, skojarzeń, uczuć itp. tej samej treści.
          ps
          pachniesz Krasuckim wartburgu!
          Znam przyjemniejsze zapachy, np. passentowy zapach jesienny.
      • homosovieticus BRAWO MICHALSKI czujesz , myslisz i.... piszesz 14.09.04, 21:51
        luvski napisała:

        > Michalski popełnił w swojej karierze jeden fajny tekst, poświęcony
        > interpretacji twórczości Davida Lyncha w starym Brulionie, zanim
        > Tekieli 'odjechał'.
        > Poza tym, jak zwykle masa emocji, osobiste wycieczki i brak argumentów.
        Wy też luvski nie lubicie kogoś , kto wyraźnie wyróżnia się wsród
        pseudokomentatorów? Michałkiewicza pewnie również nie znosisz.Każdego, kto
        stara się SAMODZIELNIE oceniać zachodzace zmiany i zjawiska w Polsce, należy
        trzepnąć żeby nie "szagał prawoj".
        Taki nawet wyrobiony na kursach u Wożniaka lub Żakowskiego.
    • Gość: wlodek Re: dyktatura kaprali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 16:06
      czy ty lupus normalny jesteś? pytam bo podobnie jak większosć tut.
      fortumowiczow nie rzoumiesz chyba terminu "faszyzm"- czy każdy kto nie miłuje
      Che, Michnika, Srody i homosiow jest faszystą?
      A tekst Michalskiego znakomity i oddający istotę działań GW i jej naczelnego.
      Moze także łaskawie podałbys zródło- to taki dobry obyczaj jest...
      • Gość: VlaD Re: dyktatura kaprali IP: *.localdomain / *.kim.pl 14.09.04, 16:46
        Widzę, że niektórzy tu ironii od aronii nie odróżniają;)
        • basia.basia Re: dyktatura kaprali 15.09.04, 01:05
          Gość portalu: VlaD napisał(a):

          > Widzę, że niektórzy tu ironii od aronii nie odróżniają;)

          :)))))))))))))))))
    • leszek.sopot Michalski zerwal kajdany... 14.09.04, 18:01
      Czlowiek moze kogos lubic lub nie, niektorzy moga byc mu obojetni. Niektorzy
      tak kogos moga nie lubic, ze sie nie powstrzymuja i mowia badz pisza, co im
      slina na jezyk przyniesie. Czasem to wysylaja (bez podpisu, czasem z podpisem)
      do prokuratury, policji. Niektorzy kseruja i rozsylaja po znajomych lub w stylu
      Lutra przybijaja na drzwiach, przyklejaja na szybach badz przypinaja do drzew i
      tablic. Sa i tacy desperaci, ktorzy nawiedzaja redakcje i biura poselskie - to
      chyba najwieksze przeklenstwo wszystkich sekretarek.
      Ale sa i tacy, ktorym sie placi za takie pisanie, a ci bez ogrodek wszem i
      wobec oznajmiaja o swych zlosciach, gustach, sympatiach i skrytych
      upodobaniach - w zyciu prywatnym mozna by o takich powiedziec -
      ekschibicjonisci. W dziennikarstwie powinno sie ich chyba nazwac paszkwilanci.
      Czy jest roznica miedzy felietonista a takim prasowym ekschibicjonista? Dla
      mnie to kwestia "smaku, tak smaku" - jak pisal stary mistrz.
      Na Michalskiego mozna tez spojrzec nie jak na kogos, kto publicznie wywnetrznia
      sie o swych przyjazniach i nieprzyjazniach. Mozna dostrzec w nim wszelkie cechy
      bohatera! To rycerz, ktory wstaje z popiolow, ktorymi zarzucila Polske Gazeta
      Wyborcza! Popatrzcie, to czlowiek, ktory zerwal krepujace wszystkich kajdany -
      szczegolnie te na otumanionych umyslach czytelnikow GW i TP. Jest Kassandra,
      ktora nas ostrzega przed zlamaniem przez Napoleona ustalen z Tylzy.
      Pochylmy czola, przed bohaterem, ktory zerwal kajdany i ostrzega nas przed
      dyktatura Napoleona i lajdactwami jego zolnierzy i kaprali...
      • Gość: mimikra Re: Michalski zerwal kajdany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 18:56
        Ciekawe czemu Michnik nie poświęca Michalskiemu tyle uwagi co Michalski jemu. No
        ciekawe dlaczego...
        • leszek.sopot Re: Michalski zerwal kajdany... 14.09.04, 19:15
          Gość portalu: mimikra napisał(a):

          > Ciekawe czemu Michnik nie poświęca Michalskiemu tyle uwagi co Michalski jemu.
          No ciekawe dlaczego...

          Ja sie tez zastanawiam po co my sie "tym czyms" zajmujemy. Czy moze dlatego, by
          nie wygladalo glupio, ze nikt tego nie krytykuje?
        • basia.basia Re: Michalski zerwal kajdany... 15.09.04, 01:12
          Gość portalu: mimikra napisał(a):

          > Ciekawe czemu Michnik nie poświęca Michalskiemu tyle uwagi co Michalski jemu.
          N
          > o
          > ciekawe dlaczego...

          Nie chce mi się szukać cytatu ale ... Michnik powiedział kiedyś,
          że jak przeciwnik nie dorównuje mu intelektem to sobie nim głowy
          nie zawraca ( ma taką skazę na charakterze, co sam przyznał).
          Jest to bardzo wygodny sposób uniknięcia polemiki na każdy
          temat i z każdym chyba, że już wytrzymać nie może, bo tak go
          ktoś wkurzy to wtedy w jego imieniu występuje Andrzej Zagozda,
          Leszek Kołakowski i paru innych przyjaciół, których nie brzydzi
          dyskusja z głupszymi od nich:(
          • Gość: mimikra Re: Michalski zerwal kajdany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 06:10
            jak "nie chce Ci się szukać cytatu" to lepiej daj sobie spojój i nic nie pisz,
            bo to co uprawiasz w tej chwili jest klasycznym przykładem szkalowania i to Ci
            splendoru raczej nie przynosi.
            • basia.basia Re: Michalski zerwal kajdany... 15.09.04, 11:48
              Gość portalu: mimikra napisał(a):

              > jak "nie chce Ci się szukać cytatu"

              "Ja oczywiście jestem w trudnej sytuacji, kiedy ludzi uważających się za moich
              przeciwników kwalifikuję wg kryterium sprawności intelektualnej. Ale nic na to
              nie poradzę, że właśnie tak biegła częśc podziałów, aczkolwiek dominujący był
              problem ambicyjny. (...)"
              / "Między panem a plebanem", str. 269, 1995/

              "Dotychczas praktyka polityczna ułożyła się w ten sposób, zupełnie fałszywie,
              że elitą polityczną mogli być faktycznie tylko profeserowie. Status profesora
              był wystarczającą rekomendacją do zajęcia wysokiej pozycji, w "Solidarności" i
              gdzie indziej. (...)Nawiasem mówiąc ta kulturowa hermetyczność jest największym
              problemem UD. Każda próba wejścia do elity ze strony kogoś, kto nie spełnia
              standardów obowiązujących na wyższych uczelniach czy w Domu Literatury, w IBL-
              u, na Krakowskim Przedmieściu, traktowana jest jako uzurpacja.(...) Nie
              chodziło o to, czy ktoś jest docentem czy profesorem. Bo docent Drawicz na
              przykład miał prawo obywatelstwa w tych salonach, a profesor X nie miał.
              Oczywiście chodzi nie tylko o to, czy ktoś jest profesorem, czy nie. Idzie
              o uczestnictwo w pewnym środowisku, częściowo o towarzyskim charakterze
              i przenoszenie tego faktu uczestnictwa na pole polityki. (...)
              Wałęsa zrobił "wojnę na górze", przyśpieszył wybory prezydenckie, opóźniając
              zarazem wybory parlamentarne, czyli uchwalenie konstytucji itd. Wałęsa narobił
              wówczas mnóstwo szkód - zgoda. Ale to była reakcja na zachowanie naszego
              środowiska, zadowolonego, że wreszcie ten niewykształcony Wałęsa jest na swoim
              miejscu, a ludzie wykształceni na swoim. Tak było. Mnie się przynajmniej tak
              zdaje."

              /"Ja już wygrałem", Andrzej Celiński, 1991 r./

              "Nie jest zapewne przypadkiem, że tego samego dnia, gdy Mazowiecki został
              desygnowany na premiera, ukazał się w "Gazecie" artykuł kierownika działu
              politycznego, Piotra Paceiwcza, w którym możemy przeczytać, że całe 40 milionów
              Polaków musi zaufać kilkunastu "autorytetom intelektualnym", gdyż poza nimi nie
              ma nikogo godnego, by dopuścić go do władzy.(...)"

              / fragment artykułu Piotra Skórzyńskiego pt. "Gazeta Wyborcza - narodziny
              systemu władzy", Arcana, 1997)

              to lepiej daj sobie spojój i nic nie pisz,
              > bo to co uprawiasz w tej chwili jest klasycznym przykładem szkalowania i to Ci
              > splendoru raczej nie przynosi.

              • Gość: mimikra Re: Michalski zerwal kajdany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 07:40
                "Ja oczywiście jestem w trudnej sytuacji, kiedy ludzi uważających się za moich
                > przeciwników kwalifikuję wg kryterium sprawności intelektualnej. Ale nic na to
                > nie poradzę, że właśnie tak biegła częśc podziałów, aczkolwiek dominujący był
                > problem ambicyjny. (...)"
                > / "Między panem a plebanem", str. 269, 1995/

                Z tego co rozumiem ta wyrwana z kontekstu wypowiedź dotyczny jednej konkretnej
                sytuacji, jednego konflitu sprzed kilkudziesięciu lat. Ty czytasz to jakby to
                było jakieś generalne, michnikowe wyznanie wiary, schemat każdorazowego,
                wyjściowego sposobu myślenia, rozumowania. Rozciągasz to na wszystkie konflikty
                M. z jego adwersarzami, których to adwersarzy było (i jest) przecież mnóstwo i
                którzy skądinąd istotnie stali na różnych szczeblach cywilizacyjnego rozwoju -
                po jednej stronie Herbert, po drugiej Lepper, lub nawiedzone babcie z LPR.
                Nie uprawnione jest, moim zdaniem, wyciąganie na podstawie czyjejś jednej,
                wyrywkowej odpowiedzi tak daleko idacych wniosków na temat czyjegoś charakteru.
                Kiedyś w smutnych czasach cenzury (nie, nie, nie z "GW", czy "TP", lecz tej
                prawdziwej, z Mysiej) uczono nas "czytać między wierszami", aby móc dostrzec ten
                ukryty sens, którego poeta nie mógł przekazać dosłownie. Ty, jak widzę,
                opanowałaś tę technikę do perfekcji, a nawet przeskoczyyłaś o kilka klas wyżej i
                doszłaś do tak mistrzowskiego poziomu, że potrafisz w tekście wyczytać nie tylko
                to, czego autor nie mógł napisać, ale nawet i to, czego nie chciał napisać.

                • Gość: mimikra Re: Michalski zerwal kajdany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 07:48
                  Do dwóch pozostałych cytatów nie będę odnosić się szczegółowo, ale rozumiem, że
                  mają one ilustrować Twoją ulubioną tezę o głębokim konflikcie UW - reszta świata
                  , u podstaw którego leży głęboka, niczym nieuzasadniona pogarda uweków (stosuję
                  rozkoszną nomenklaturę kolegi Lupusa) dla "gminu" oraz przeświadczenie, również
                  nieuzasadnione, o własnej wyższości intelektualnej.
                  Nie mogę ponosić odpowiedzialności za wszystkich członków i sympatyków UW. Nie
                  wiem co Ci takiego ten, czy ów znajomy nagdał. Ale śmieszy mnie i nuży mnie ta
                  stara śpiewka. Kiedyś, dawno temu, przylgnęła do UW łatka partii
                  "profesorskiej", zadufanej w sobie, trudno mi ocenić na ile słusznie. I teraz to
                  się ciągnie i przyklejane jest do każdej osoby, która ośmieli się przyznać, że
                  ma jakieś sympatie do UW.
                  Tymczasem chyba niezupełnie tak jest. Wystarczy rozejrzeć się po tym forum.
                  Pisząc o "omamieniu" ludzi z kręgów UW przez podstępną propagandę (i cenzurę!)
                  "TP" i "GW", że ci ludzie to stado baranów, miernoty intelektualne niepotrafiące
                  samodzielnie myśleć, łatwo ulegające wpływom.
                  Tobie udało się z tych pęt wyzwolić, co jest oczywiście dowodem Twej wiekszej
                  sprawności intelektualnej.
                  I kto tu się wywyższa?
                  I dlaczego UW ma obecnie przewodniczącego wywodzącego się jednak "z gminu"?
                  Zaraz oczywiście napiszesz (jeśli raczysz odpisać), że wcale tak nie myślisz i
                  że to jest tylko moja nieuzasadniona nadinterpretacja (vide: mój poprzedni
                  post), ale wybacz, właśnie tak to wygląda.

                  Poza tym, ja też mogę napisać, że jesteś omamiona przez... i tu wpisać
                  odpowiednie tytuły i nazwiska, na to samo wyjdzie. Tylko jaki to ma sens?
      • Gość: wlodek leszeksopot- mistrz bredni i nudnego gledzenia dal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 18:59
        znow glos...! Juz odebrales tego Guinessa w kategorii "Bleh, bleh, bleh"?
        tekst ci sie nie podoba, bo twego idola obnaza i jego podle metody- a
        wybiorczych , prawdziwych paszkiwlantów oczywiscie wybielasz?
        I te ukradziona Herbertowi fraza...i ta , stale w twoich nadetych wypocinach
        wystepujaca,obluda ..a dzis pojawia sie i pseudoironia- leszek wysilasz sie,
        tyle, ze ...bez skutku-
        Bezsilny jestes wobec pióra C.Michalskiego...
        • leszek.sopot nastepny bohater bez skazy 14.09.04, 19:19
          Gość portalu: wlodek napisał(a):

          > znow glos...! Juz odebrales tego Guinessa w kategorii "Bleh, bleh, bleh"?
          > tekst ci sie nie podoba, bo twego idola obnaza i jego podle metody- a
          > wybiorczych , prawdziwych paszkiwlantów oczywiscie wybielasz?
          > I te ukradziona Herbertowi fraza...i ta , stale w twoich nadetych wypocinach
          > wystepujaca,obluda ..a dzis pojawia sie i pseudoironia- leszek wysilasz sie,
          > tyle, ze ...bez skutku-
          > Bezsilny jestes wobec pióra C.Michalskiego...

          "Podziwiam" takze "bohaterstwo" twej postawy rycerskiej i "urode" twojej
          prozy.
          • shanti Re: nastepny bohater bez skazy 14.09.04, 22:03
            alez ten leszek istotnie bredzi- bezsilny jest nie tylko wobec
            Michalskiego...zreszta zauwazylem, iz egzystuje tu na forum gl. jako wklejacz
            linków - mzoe to taki zawód nowy?
            • leszek.sopot horda "rycerzy" nadciaga? 14.09.04, 22:10
              shanti napisał:

              > alez ten leszek istotnie bredzi- bezsilny jest nie tylko wobec
              > Michalskiego...zreszta zauwazylem, iz egzystuje tu na forum gl. jako wklejacz
              > linków - mzoe to taki zawód nowy?

              Nieustannie oczekuje na twoje z pewnoscia ciekawe przemyslenia:))
              • Gość: wlodek Re: horda "rycerzy" nadciaga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:12
                ty co ? koniem jestes, czy giermkiem, ze tak ciagle o tych rycerzach?
                • leszek.sopot Re: horda "rycerzy" nadciaga? 14.09.04, 22:34
                  Gość portalu: wlodek napisał(a):

                  > ty co ? koniem jestes, czy giermkiem, ze tak ciagle o tych rycerzach?

                  Bo jakos ciagle mi sie z toba i podobnie piszacymi kojarzy znak Falangi i ta
                  wytryna:
                  www.nop.org.pl/
    • Gość: luvski Re: dyktatura kaprali IP: *.icpnet.pl 14.09.04, 19:08
      wybiegając juz w przyszłość,
      michalski i cała ta retoryka, która jest zwykłym dorabianiem gęby gazecie
      wyborczej, i która jest tak bliska (niestety) wielu stałym bywalcom fk, będzie
      znakomitym pretekstem dla unieważniania krytyki, która niewątpliwie spotka
      rządy prawicy ze strony gazety, i nie dlatego ze jest prawicą, a dlatego, ze
      prawdopodobnie [obym się mylił] nie ustrzegnie się typowych dla polskiej
      polityki 'choroby' władzy wynikającej ze zbyt dużej dominacji państwa nad
      życiem publicznym wpisanym w ten system. to jest niesamowita pokusa dla każdego
      polityka, aby ugrać coś dla siebie kosztem nas wszystkich.
      dlatego kibicowanie michalskiemu jest niesmaczne, bo to kolejny atak na
      niezależne media w stylu czażastego i kwiatkowskiego.
      niezaleznie od poglądów publicystów gazety wyborczej, wartością samą w sobie
      jest istnienie niezleznego medium, które monitoruje każdą władzę. pisanie
      paszkwili, bo odebrałem to podobnie jak leszek, jest w tej sytuacji
      kompromitujące.
      • homosovieticus Re: dyktatura kaprali i ich ARGUMENTOWANIE 14.09.04, 21:55
        Gość portalu: luvski napisał(a):

        > wybiegając juz w przyszłość,
        > michalski i cała ta retoryka, która jest zwykłym dorabianiem gęby gazecie
        > wyborczej, i która jest tak bliska (niestety) wielu stałym bywalcom fk,
        będzie
        > znakomitym pretekstem dla unieważniania krytyki, która niewątpliwie spotka
        > rządy prawicy ze strony gazety, i nie dlatego ze jest prawicą, a dlatego, ze
        > prawdopodobnie [obym się mylił] nie ustrzegnie się typowych dla polskiej
        > polityki 'choroby' władzy wynikającej ze zbyt dużej dominacji państwa nad
        > życiem publicznym wpisanym w ten system. to jest niesamowita pokusa dla
        każdego
        >
        > polityka, aby ugrać coś dla siebie kosztem nas wszystkich.
        > dlatego kibicowanie michalskiemu jest niesmaczne, bo to kolejny atak na
        > niezależne media w stylu czażastego i kwiatkowskiego.
        > niezaleznie od poglądów publicystów gazety wyborczej, wartością samą w sobie
        > jest istnienie niezleznego medium, które monitoruje każdą władzę. pisanie
        > paszkwili, bo odebrałem to podobnie jak leszek, jest w tej sytuacji
        > kompromitujące.
        >
        Wartością samą w sobie jest także istnienie - niezależnego od srodowiska GW -
        Michalskiego.
        Dziwne ,że nie dostrzedasz tego.Piewco michnikowego pluralizmu.
        • luvski Re: dyktatura kaprali i ich ARGUMENTOWANIE 15.09.04, 08:34
          Cieszę się, że Michalski istnieje:), ale po co uzywa języka Czażastego i pisze
          o dyktaturze Michnika?
          Czy w tym teksćie spiera się na argumenty o jakąs wizje państwa, czy zwyczajnie
          dopierdala nielubianym kolegom po piórze?
          facet używa języka zwykłej nagonki, a ty go bronisz?
          zastanów się, czy michalski nie powinien może zacząć pisać 'softu' dla
          antymedialnych wycieczek Leppera?
          W sumie ma do tego talent i dziwie się, ze jeszcze udaje publicystę.

          • homosovieticus Re: dyktatura kaprali i ich ARGUMENTOWANIE 15.09.04, 08:50
            luvski napisała:

            > Cieszę się, że Michalski istnieje:), ale po co uzywa języka Czażastego i
            pisze
            > o dyktaturze Michnika?

            Nie powinno być tematów zastrzeżonych( z małymi wyjątkami oczywiście tzn.
            takimi, które moralnie są jednoznacznie naganne).Na tym między innymi wolność
            mediów się przejawia.

            > Czy w tym teksćie spiera się na argumenty o jakąs wizje państwa, czy
            zwyczajnie
            >
            > dopierdala nielubianym kolegom po piórze?

            A czy musi? Jak Michnik nam tak MIchalski Michnikowi. Czy Michnik
            mowiac "odpierdolcie się od Generała" spierał się o wizję Państwa?

            > facet używa języka zwykłej nagonki, a ty go bronisz?

            Języka takiego samego- zwykłej nagonki - uzywają bardzo często ludzie z GW a
            TY ich bronisz?
            > zastanów się, czy michalski nie powinien może zacząć pisać 'softu' dla
            > antymedialnych wycieczek Leppera?

            To On zadecyduję co i dla kogo zechce pisać.Jeśli "przypierdala " Michnikowi to
            niech to robi dalej Bo Michnik NIEZASŁUŻENIE odgrywa w państwie taką role. W
            mediach również.Moze sobie być redaktorem naczelnym ale nie powinien móc
            dzwonić z poleceniami do premiera i mieć tajemnicze konszachty z prezydentem.

            > W sumie ma do tego talent i dziwie się, ze jeszcze udaje publicystę.
            >
            Jest publicystą z talentem bo publikuje.Tu jestesmy zgodni ze sobą.
            >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka