Dodaj do ulubionych

Urzednicy skarbowki dostali rozkaz

27.07.15, 08:36
pisac grzeczne pisma do podatników. Na razie kalo eksperyment.
Powinni dostawaś dodatek za grzeczne list, tak jak nich greccy odpowiednicy za czyste ręce, czy punktualne przychodzenie do pracy.
Proponuję dalsze eksperymenty. Na przykład eksperyment dla sędziów o sprawiedliwe orzekanie, z właściwą premią oczywiście. Inny eksperyment na przykład można wypróbować w policji. Eksperymentalnie nie bić zatrzymanych. Także z premią.
Skąd to się bierze? Urzędnik państwowy, czy samorządowy to dobra fucha. Niec nie trzeba umieć, nic nie trzeba robić. Posadę dostaje się zwykle po znajomośći. Praca łatwa, lekka i przyjemna, No i to bezcenne poczucie władzy nad obywatelem. jak się chce, to można obywatela zamknąć. Za nic. Ot tak. Jak nie wiemy za co go zamykamy, to sam powinien to wiedzieć.
Eksperymentować można do woli. Na przykład eksperymentalnie nie brać lewych zwolnień lekarskich, albo nie wynosić materiałów piśmiennych do domu. Tylko fantazje może ograniczyć eksperymentowanie.
A eksperyment jest ojcem wiedzy
A już serio. Autora owego "eksperymentu" wyp.. bym z pracy zakazem wykonywania zwodu powyżej łopaty.
M.
Obserwuj wątek
    • 13kisiel Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 09:33
      skarbówka ściąga haracz na nagrody dla polszewików,skoro ZUS bierze pożyczki na emerytury :-)))
      • mariner4 Urzędnicy mają twój poziom 27.07.15, 09:39
        I odp... się od moich wątków, przygłupie.
        M
      • zapijaczony_ryj Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 09:52
        13kisiel napisał:

        > skarbówka ściąga haracz na nagrody dla polszewików,skoro ZUS bierze pożyczki na
        > emerytury :-)))
        >

        Dobrze, ze nie ma pod opieką kogoś takiego jak prezes, bo wtedy by musiała sporo więcej wydawać, na ochronę, obsługę i opiekę nad niepełnosprawnym!
    • pogromca_bzdury Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 10:18
      Wiesz, że gdzieś dzwonią ale niestety nie wiesz, w jakim kościele.
      A więc po kolei: nie "skarbówka", tylko urzędy skarbowe i nie "rozkaz" tylko zalecienie. Nie chodzi też w ogóle o "grzeczne pisanie" tylko o coś zupełnie innego. Otóz ktoś wpadł na pomysł, żeby przed wysłaniem wezwania do podatnika zalegajacego od dłuższego czasu z zapłatą podatku najpierw wysłać nieformalny list, w którym uprzejmie będzie się go prosic o łaskawe zapłacenie. Skutecznośc tego aksperymentu jest żałosna - liczba wpłacających dobrowolnie wzrosła o 1,7 punktu procentowego. Opłacalność wysyłania tych wszystkich listów i opóźniania ściągnięcia zaległości jest więc żadna.
      Po prostu prawda jest taka, ze jeśli ktoś długo zalega z wpłatą, to nie przemówi do niego uprzejma prośba, żeby się jednak opamiętał. A zważywszy, że część z tych dłużników naprawdę nie ma pieniędzy na zapłącenie zaległości - w ich wypadku też prośba nic nie da.
      • mariner4 Mnie chodzi o chamski język urzędowy 27.07.15, 11:00
        Prymityw myśli, że to podkreśla jego ważność. Ale buic zawsze będzie bucem.
        I inny przykład, że może być inaczej.
        Kiedyś w Szwecji celnicy u marynarza znaleźli więcej papierosów, niż wolno. (wolno 200 szt, czyli karton)
        Widziałem pismo o karze: Mniej więcej takie (z pamięci)
        "Z ubolewaniem informujemy, że naruszył Pan przepisy celne Królestwa Szwecji.
        Z przykrością jesteśmy zmuszeni nałożyć na pana karę wysokości ...... SKR .
        W nadziei, że to się już więcej nie powtórzy
        Z poważaniem
        Podpis
        Coś w tym rodzaju.
        U nas? Bełkot, nowomowa prymitywów, do prymitywów.
        Straszenie, paragrafy....,
        M.
        Po co zmieniłeś nick?


        • pogromca_bzdury nie, nie o to Ci chodzi 27.07.15, 11:11
          Chamski język urzędowy jest bezwzględnie niedopuszczalny, nie potrzeba do tego żadnych "esperymentów" zaś pomysł poprzedzania wezwania uniżoną prośbą do dłużnika, żeby jednak moze łaskawie wywiązał sie ze swojego obowiązku nie ma absolutnie nic wspólnego z "chamskim językiem" lub jego brakiem
          O "straszeniu" oi o "paragrafach" dopiero co była tutaj dyskusja. Nie jest straszeniem uprzedzanie o konsekwencjach (na przykład niewpłacenia w terminie", zaś "paragrafy" podaje sie po to, zeby adresat sam sobei mógł sprawdzić, czy przypadkiem ktoś go nei robi w konia albo organ sie nei pomylił i zweryfikowac samodzielnie, ze rzeczywiście jest tak, jak do niego pisze nadawca.
          Rzecz oczywista gdyby w piśmie zabrakło jednego albo drugiego - pierwszy podniósłbyś raban i wieszał psy na tych "biurwach", że Cię nie uprzedzili a nawet nie podali podstaw prawnych. Taka jest prawda
        • sverir Re: Mnie chodzi o chamski język urzędowy 27.07.15, 11:35
          > Widziałem pismo o karze: Mniej więcej takie (z pamięci)(...)

          Tak też można. Wtedy jednak mariner gniewa się, że przestępców traktuje się jak ludzi, zamiast batożyć ich byczymi penisami aż plecy ich spłyną krwią. Wiesz, niektórzy są zawsze przeciw.



    • religijnych.uczuc.obraza Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 10:35
      Mafia urzędnicza przypomina mi tę marynarską.
      • pogromca_bzdury Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 10:36
        Choć jednak tej drugiej nigdy nie dorówna :-((
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 10:46
          Urzędnicy jednak nie mają np. własnych sądów.
          • nazimno ...a po cholere im sady... 27.07.15, 10:52
            Wystarczy, ze maja taki maly notesik z kilkoma waznymi numerami telefonow...
            • pogromca_bzdury Re: ...a po cholere im sady... 27.07.15, 10:55
              A marynarzy na notesiki nie stać...
              • mariner4 Nacisnąłem na odcisk biurwom? 27.07.15, 11:02
                Marynarze nie wysyłają wezwań i pism.
                M.
                • pogromca_bzdury nie przeceniaj sie :-)) 27.07.15, 11:06
                  Trafiając kulą w płot nikomu na nic nie nadepnąłeś. Po prostu trafiłeś kulą w płot i tyle:-))
                  • mariner4 Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:08
                    biurokracji nie istnieje?
                    Musisz mieć jakiś powód.
                    M.
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:10
                      Jaki język byłby nie-dęty? "Wzywam do" to dęty język?
                      • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:12
                        religijnych.uczuc.obraza napisał:

                        > Jaki język byłby nie-dęty? "Wzywam do" to dęty język?

                        Tak.
                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:16
                          To jaki jest nie-dęty?
                          • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:19
                            religijnych.uczuc.obraza napisał:

                            > To jaki jest nie-dęty?

                            "Proszę zapłacić" jest nie dęte. Tylko, że biurwom "proszę" kojarzy się z uniżonością. Ot, kompleksy.
                            • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:21
                              Ile razy można tak "prosić" kogoś, kto wszystkie dotychczasowe prośby olał i śmieje się z nadawcy, ze frajer?


                              • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:24
                                pogromca_bzdury napisał:

                                > Ile razy można tak "prosić" kogoś, kto wszystkie dotychczasowe prośby olał i śm
                                > ieje się z nadawcy, ze frajer?

                                Ech, te kompleksy. Straszne to, narażać się na uznanie za frajera, bo napisało się "proszę". No to, żeby na frajera nie wyjść, trzeba od razu z grubej rury, nie? Niech obywatel wie, że nie ma do czynienia z frajerem, co to "prosi".
                                • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:28
                                  No i znowu nie zrozumiąłeś prostego komunikatu o poslku...
                                  Nie chodzi o to, ze na nazwanie frajhjerem miałoby narażać użycie takiego czy innego słowa - chodzi o fakty - że adresaci tych pism po prostu tak rozumują, czy się to Tobie i mnie podoba, czy nie.
                                  • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:33
                                    pogromca_bzdury napisał:

                                    > No i znowu nie zrozumiąłeś prostego komunikatu o poslku...

                                    Powyższego też nie zrozumiałem. Mógłby ktoś przetłumaczyć? Albo Ty może postarałbyś się, żeby Twoje zdania były bardziej czytelne i nie tak niechlujnie pisane, jak powyżej? Może boisz się, że jak napiszesz poprawnie i bez literówek, to wyjdziesz na frajera?

                                    > Nie chodzi o to, ze na nazwanie frajhjerem miałoby narażać użycie takiego czy i
                                    > nnego słowa - chodzi o fakty - że adresaci tych pism po prostu tak rozumują, cz
                                    > y się to Tobie i mnie podoba, czy nie.

                                    No to niech sobie rozumują. Dlatego, że niektórzy tak sobie rozumują, trzeba do wszystkich walić z grubej rury?
                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:29
                                  Myślałem podobnie gdy zapomniałem uregulować fakturę z kablówki i wredna zakompleksiona biurwa z prywatnej firmy wezwała mnie na piśmie do uregulowania należności. Dzięki temu nie pomyślałem o niej "frajerka" tylko się autentycznie bałem.
                            • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:23
                              Wezwanie do zapłaty ma to do siebie, że nie może zapraszać tylko wzywa. Gdy nie-biurwa z jakiejś prywatnej firmy (np. kablówki) przygotuje względem ciebie wezwanie do zapłaty po nieuregulowaniu przez ciebie faktury to uważasz że czyni to ona z powodu swoich kompleksów?
                        • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:18
                          jureek napisał:

                          > religijnych.uczuc.obraza napisał:
                          >
                          > > Jaki język byłby nie-dęty? "Wzywam do" to dęty język?
                          >
                          > Tak.

                          To co proponujesz w zamian?
                          Ktos nie stawił się na wezwanie do odbycia kary. Ile razy ma mu odpowiedni urzędnik wysyłać uprzejme prośby, żeby moze jednak łaskawie raczył sie stawić i jak taka uniżona prośba miałaby być sformułowana?


                          • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:21
                            pogromca_bzdury napisał:

                            > Ktos nie stawił się na wezwanie do odbycia kary. Ile razy ma mu odpowiedni urzę
                            > dnik wysyłać uprzejme prośby, żeby moze jednak łaskawie raczył sie stawić i jak
                            > taka uniżona prośba miałaby być sformułowana?

                            O tym jest mowa w wątku? Chcesz, żeby każdego, kto spóźnił się z zapłaceniem czegoś tam traktować jak kryminalistę, który nie stawia się do odbycia kary?
                            • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:22
                              Tu chodzi o kogoś, kto się "spóźnił z zapłaceniem czegoś"? O przypomnienie mu, bo sobie zapomniał?
                              Czy o osoby pozostające w ogromnej zwłoce z zapłatą podatku?
                              Nie mógłbyś trochę uczciwiej dyskutować?



                              • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:23
                                owszem, gdy US przysyła pismo komuś, kto zapomniał zapłacić, w piśmie jest "wzywam"

                                a powinno to być przypomnienie
                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:25
                                  A skąd US ma wiedzieć czy delikwent zapłacił czy też zapomniał? Zapłacenie podatku to obowiązek a nie łaska.
                                  • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:27
                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                    > A skąd US ma wiedzieć czy delikwent zapłacił czy też zapomniał?

                                    Ponieważ nie wiadomo, to trzeba założyć, że specjalnie się uchyla? Żeby nie wyjść na frajera, nie?

                                    > Zapłacenie poda
                                    > tku to obowiązek a nie łaska.

                                    Zgadza się. Czy to wyklucza zapomnienie?


                                    • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:30
                                      Jest pewien odsetek takich, któzy naprawdę zapomnieli - to są właśnie ci, którzy po pierwszy mprzyomnieniu (obojętne jak sformułowanym) płacą.. Ale w ogóle nei o takie osoby tu chodzi - chodzi o wieszość, która doskonale pamięta. Skrajną naiwnością jest rzekaniae, ze dostawszy taką dodatkową prośbą jednak zapłacą. Nie. Nie zapłacą. W ich wypadku to w żaden sposób nie zależy od tego, jak pismo jest sformułowane.

                                      • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:36
                                        pogromca_bzdury napisał:

                                        > Nie. Nie zapłacą. W ich wypadku to w żaden sposób nie zależy od tego, jak pismo
                                        > jest sformułowane.

                                        No to skoro w przypadku tych zatwardziałych sformułowanie i tak nie ma znaczenia, to co szkodzi formułować te pisma uprzejmiej ze względu na tych niezatwardziałych?
                                        • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:21
                                          Przepisy k.p.a. które każde wezwanie każą tytułować wezwaniem. No i zasada lojalności (jest coś takiego) zabraniająca udawania, że wezwanie jest prośbą, skoro jest wezwaniem i wiążą sie z tym określone konsekwencje, których by nie było, gdyby to rzeczywiscie była prośbą.

                                          Prędzej czy później na pierwszej stronie tego portalu pojawiłaby sie łzawa historia jakiegoś "pana Arka" ani "pani Magdy", którzy mysłeli, że urzędnik ich tylko o coś prosi, bo tak było napisane a tu nagle przychodzi jakiś komornik... I oczywiście twedy pierwszy byś komentował pod tą historyjką, jaki to skandal, i że tych urzędników to wszystkich zaraz wyrzucić z pracy...
                                          • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:35
                                            Nie można uprzejmie poinformować o konsekwencjach? Myślę, że przy odrobinie chęci, można pismo tak sformułować, żeby było uprzejmiejsze i jednocześnie zgodne z prawem.
                                            Jeżeli już k.p.a. nakazuje wzywać, to chyba nie zakazuje "uprzejmie wzywać"?
                                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:32
                                      jureek napisał:

                                      > Ponieważ nie wiadomo, to trzeba założyć, że specjalnie się uchyla? Żeby nie wyj
                                      > ść na frajera, nie?

                                      Dokładnie. Żeby państwo nie wyszło na frajera a nie urzędnik. Mało to cwaniaków co to "zapominają"?

                                      > Zgadza się. Czy to wyklucza zapomnienie?

                                      Nie wyklucza. Czy gdy ktoś zapomni to nie można go wezwać do przypomnienia sobie?
                                      • wagonetka nie 27.07.15, 11:34
                                        religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                        > Czy gdy ktoś zapomni to nie można go wezwać do przypomnienia sobie?
                                        >

                                        nie

                                        można mu zwyczajnie przypomnieć
                                        urząd jest dla obywatela, nie obywatel dla urzędu
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: nie 27.07.15, 11:36
                                          Dlatego wezwaniem urząd przypomina. Dopiero potem egzekwuje na drodze administracyjnej.
                                          • wagonetka Re: nie 27.07.15, 11:38
                                            gdy chcesz swojej żonie o czymś przypomnieć mówisz WZYWAM cię, żono do przypomnienia sobie?
                                            • religijnych.uczuc.obraza Re: nie 27.07.15, 11:42
                                              Obywatel jest w związku małżeńskim z państwem? Tak to już jest że związek obywatela z państwem ma charakter nadrzędno-podrzędny a nie z założenia równościowy jak to jest w małżeństwie.
                                              • wagonetka Re: nie 27.07.15, 11:43
                                                a to obywatel to jakiś człowiek gorszej kategorii, niż żona?
                                                • religijnych.uczuc.obraza Re: nie 27.07.15, 11:54
                                                  A żona nie może być obywatelem?
                                              • jureek Re: nie 27.07.15, 12:00
                                                religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                > Tak to już jest że związek obywa
                                                > tela z państwem ma charakter nadrzędno-podrzędny a nie z założenia równościowy
                                                > jak to jest w małżeństwie.

                                                Możesz to rozwinąć? Kto komu ma służyć? Obywatel państwu, czy państwo obywatelowi?
                                                • religijnych.uczuc.obraza Re: nie 27.07.15, 12:05
                                                  Państwo ma służyc obywatelowi ale też obywatel ma obowiązki względem państwa i tutaj niestety stosunek tych dwóch podmiotów nie jest równy. Na szczęście są sądy które w przypadku nadużycia swej uprzywilejowanej pozycji przez państwo dają obywatelowi poczucie że państwo nie będzie bezkarne.
                                          • jureek Re: nie 27.07.15, 11:38
                                            religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                            > Dlatego wezwaniem urząd przypomina. Dopiero potem egzekwuje na drodze administr
                                            > acyjnej.

                                            A jakby przypomniał przypomnieniem zamiast wezwania, to korona by urzędowi spadła? Nie buduje się szacunku dla państwa waleniem na oślep w każdego, w tym także w tych, którzy tylko zapomnieli.
                                            • religijnych.uczuc.obraza Re: nie 27.07.15, 11:40
                                              Naruszyłby ustawę o egzekucji administracyjnej. Są wezwania, są upomnienia. A organy administracji państwowej działają w granicach i na podstawie przepisów prawa.
                                              Naprawdę obywatelowi korona spadnie z głowy gdy ktoś wezwaniem przypomni mu żeby zapłacił zaległy podatek.
                                  • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:28
                                    nie interesuje mnie to

                                    US w piśmie dotyczącym błahostki, zapomnienia pisze wytłuszczonym drukiem WEZWANIE a potem paragrafy

                                    analogicznie telefonia komórkowa czy bank w podobnej sprawie przysyłają informację
                                    bez WEZWANIA
                                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:33
                                      wagonetka napisał(a):

                                      > US w piśmie dotyczącym błahostki, zapomnienia pisze wytłuszczonym drukiem WEZWA
                                      > NIE a potem paragrafy

                                      Niezapłacenie podatku to błahostka? Paragrafy są takie straszne? Nie chciałabyś wiedzieć z czego wynika obowiązek o którym informują cię w piśmie?

                                      > analogicznie telefonia komórkowa czy bank w podobnej sprawie przysyłają informa
                                      > cję
                                      > bez WEZWANIA

                                      Absolutna nieprawda.
                                      • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:36
                                        religijnych.uczuc.obraza napisał:


                                        > Niezapłacenie podatku to błahostka? Paragrafy są takie straszne? Nie chciałabyś
                                        > wiedzieć z czego wynika obowiązek o którym informują cię w piśmie?

                                        nie błahostka
                                        gdy źle wyliczyłam podatek, US powinien mnie o tym POINFORMOWAĆ i wskazać termin naprawy błędu

                                        > Absolutna nieprawda.

                                        owszem, prawda
                                        mam przed oczami pismo sieci komórkowej z INFORMACJĄ O niedopłaceniu 5, 7 zł
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:38
                                          wagonetka napisał(a):

                                          > nie błahostka
                                          > gdy źle wyliczyłam podatek, US powinien mnie o tym POINFORMOWAĆ i wskazać termi
                                          > n naprawy błędu

                                          I tak się nie dzieje? Omawiane w wątku pisma dotyczyły innej sytuacji.


                                          > owszem, prawda
                                          > mam przed oczami pismo sieci komórkowej z INFORMACJĄ O niedopłaceniu 5, 7 zł

                                          Ja mam przed oczami pismo z kablówki z wezwaniem do zapłaty. Pewnie piszą takie bo czują że mogą mną pomiatać.
                                          • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:41
                                            religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                            > I tak się nie dzieje?

                                            nie, tak sie nie dzieje
                                            gdy pomylę się w wysokości podatku, otrzymuję WEZWANIE DO ZAPŁATY, nie zaś INFORMACJĘ O NIEDOPŁACIE
                                            >

                                            > Ja mam przed oczami pismo z kablówki z wezwaniem do zapłaty. Pewnie piszą takie
                                            > bo czują że mogą mną pomiatać.

                                            to znaczy, że masz mało kulturalną obsługę telewizji
                                            • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:52
                                              wagonetka napisał(a):

                                              > nie, tak sie nie dzieje
                                              > gdy pomylę się w wysokości podatku, otrzymuję WEZWANIE DO ZAPŁATY, nie zaś INFO
                                              > RMACJĘ O NIEDOPŁACIE

                                              To masz jakiś felerny urząd bo powinien wezwać do korekty błędu.

                                              > > Ja mam przed oczami pismo z kablówki z wezwaniem do zapłaty. Pewnie piszą
                                              > takie
                                              > > bo czują że mogą mną pomiatać.
                                              >
                                              > to znaczy, że masz mało kulturalną obsługę telewizji

                                              Pewnie zakompleksieńcy tam pracują.
                                              • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:01
                                                religijnych.uczuc.obraza napisał:


                                                > To masz jakiś felerny urząd bo powinien wezwać do korekty błędu.

                                                nie
                                                powinien poinformować o błędzie i poprosić o korektę :-)
                                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:06
                                                  Nie, powinien poinformować o błędzie i wezwać do dokonania korekty.
                                                  • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:07
                                                    wolę jednak, gdy urzędnik mnie o coś prosi a nie do czegoś wzywa
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:12
                                                    Niestety, tak to już jest że do wykonania obowiązku się wzywa a nie prosi o wykonanie obowiązku.
                                                  • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:14
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Niestety, tak to już jest że do wykonania obowiązku się wzywa a nie prosi o wyk
                                                    > onanie obowiązku.

                                                    zależy
                                                    ja zawsze proszę o wykonanie obowiązków :-)

                                                    moim zdaniem jest to bardziej skuteczne
                                                  • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:17
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > zależy
                                                    > ja zawsze proszę o wykonanie obowiązków :-)
                                                    >
                                                    > moim zdaniem jest to bardziej skuteczne

                                                    Ja też. Gdy kupuję bilet, to proszę o bilet takiej i takiej relacji, mimo iż sprzedaż biletów to obowiązek kasjerki.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:18
                                                    Uważasz że do czasu zniesienia powszechnej służby wojskowej armia zapraszała do odbycia służby? I że jeżeliby armia ich poprosiła to ludzie chętniej by taką służbę odbywali?
                                                  • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:23
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Uważasz że do czasu zniesienia powszechnej służby wojskowej armia zapraszała do
                                                    > odbycia służby? I że jeżeliby armia ich poprosiła to ludzie chętniej by taką s
                                                    > łużbę odbywali?

                                                    O czym jest ten wątek?
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:24
                                                    O pismach.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:35
                                                    Zajrzyj do pierwszych kilku postów to się dowiesz. Jest o eksperymencie polegającym na wysyłaniu w postępowaniu podatkowym dodatkowego listu do podatników zalegających z płaceniem. Były nadzieje, że uprzejmie poproszeni zalegający będą bardziej skłonni - jak wagonetka - do dobrowolnego uiszczenia zaległości bez czekania na oficjalne wezwanie. Bo sobie na przykład po prostu zapomnieli. Okazało się, że nic to nie daje i nie o zapominalskich chodzi.
                                                  • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:27
                                                    To jednak nie zmienia faktu, ze kiedy urzędnik Cię wzywa do czegoś, to Cię obiektywnie wzywa. Nawet, gdyby to było ubrane w szatę słowną rzekomej "prośby" - nadal byłoby to wezwanie, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

                                              • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:10
                                                religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                > > to znaczy, że masz mało kulturalną obsługę telewizji
                                                >
                                                > Pewnie zakompleksieńcy tam pracują.

                                                Na to wygląda.
                                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:13
                                                  Chcieli mną pomiatać, nie chodziło im przecież o kasę ich firmy.
                                                  • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:15
                                                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                    > Chcieli mną pomiatać, nie chodziło im przecież o kasę ich firmy.

                                                    Pewnie o kasę dla firmy też im chodziło, a niejako przy okazji mogli odreagować kompleksy.
                                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:19
                                                    A może takie były u nich w firmie reguły? Ja generalnie akceptuję to, że jeśli czegoś nie zapłacę to ktoś może mnie wezwać do zapłaty.
                                        • sverir Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:52
                                          > gdy źle wyliczyłam podatek, US powinien mnie o tym POINFORMOWAĆ i wskazać termi
                                          > n naprawy błędu

                                          Zgoda - urząd powinien najpierw uprzejmie informować, że powstała niedopłata podatku. Ostatnio zapytałem jednak, czy powinno to dotyczyć każdej zaległości podatkowej i każdego podatnika? Na przykład zaległych 15 milionów złotych podatku VAT po stronie niemieckiej korporacji?



                                          • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:04
                                            sverir napisał:


                                            > Zgoda - urząd powinien najpierw uprzejmie informować, że powstała niedopłata po
                                            > datku. Ostatnio zapytałem jednak, czy powinno to dotyczyć każdej zaległości pod
                                            > atkowej i każdego podatnika? Na przykład zaległych 15 milionów złotych podatku
                                            > VAT po stronie niemieckiej korporacji?

                                            oczywiście, że każdej zaległości
                                            nawet, gdy wiadomo, że trudno zapomnieć o 15 milionach :-)

                                            • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:07
                                              Dlatego że zakładamy że trudno zapomnieć o zaległości w wysokości 15 mln mamy założyć że o innych zaległościach łatwiej zapomnieć?
                                              • wagonetka Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:10
                                                nie, mamy wszystkich podatników traktować tak samo
                                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:14
                                                  Świetnie.
                                                • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:28
                                                  wagonetka napisał(a):

                                                  > nie, mamy wszystkich podatników traktować tak samo

                                                  W jaki sposób chciałabyś "tak samo" traktować podatnika, który zapłacił w terminie i takiego, któremu terminu już dawno minął a on ani myśli płacić?
                                            • sverir Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 12:08
                                              > oczywiście, że każdej zaległości
                                              > nawet, gdy wiadomo, że trudno zapomnieć o 15 milionach :-)

                                              No, wreszcie osoba konsekwentna:)
                                        • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:54
                                          A czy przyszło Ci kiedyś dogłowy, ze jednak charakter stosunku prawnego, który Cię łaczy z Pąństwem jest troszeczkę jednak inny, niz z jakimś przedsiębiorcą, który na podstawie umowy świdczy Ci jakieś usługi?
                                          Na przykład czy taki operator może to 5 złotych wyegzekwować z Ciebie w drodze egzekucji administracyjnej, czy nie bardzo?
                                    • pogromca_bzdury Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:36
                                      Skoro w kodeksie postępowania administracyjnego (identycznie zresztą w jego zagranicznych odpowiedniach) wezwanie nazywa się wezwanie, to taki też nagłówek musi być w piśmie - to nie jest kwestia czyjegokowiek widzimisię i od piszącego to pismo urzędnika w ogóle w żaden sposób to nie zależy.

                                      Jest zreszta dość fundamentalna róznica między polecaniem komuś czegoś a proszeniem kogoś o coś. Moze nam sie to nie podobać, ale tak po prostu jest.
                              • jureek Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:26
                                pogromca_bzdury napisał:

                                > Tu chodzi o kogoś, kto się "spóźnił z zapłaceniem czegoś"? O przypomnienie mu,
                                > bo sobie zapomniał?
                                > Czy o osoby pozostające w ogromnej zwłoce z zapłatą podatku?
                                > Nie mógłbyś trochę uczciwiej dyskutować?

                                Od kiedy dla Ciebie zwłoka jest ogromna? Panie uczciwy dyskutancie przytaczający przykłady kryminalistów.
                            • religijnych.uczuc.obraza Re: Uważasz, że problem dętego języka 27.07.15, 11:24
                              Nie każdego i nie z zapłaceniem czegoś tam, tylko z osobą która nie zapłaciła podatku.
                            • mariner4 To chyba u niego skaza zawodowa 27.07.15, 11:26
                              Podobno dla psychiatry każdy jest nienormalny.
                              Tak samo dla prawników nie ma niewinnych. Są tylko źle przesłuchiwani.
                              M.
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: To chyba u niego skaza zawodowa 27.07.15, 11:55
                                A dla każdego marynarza każdy urzędnik to zakompleksieniec. Ani chybi marynarz musi być zakopleksieńcem, taka skaza zawodowa.
                                • pogromca_bzdury Re: To chyba u niego skaza zawodowa 27.07.15, 12:31
                                  A ja myślę, że jednak nie każdy marynarz ma taką skłonność do projekcji własnych kłopotów na innych.
                      • mariner4 Na przykład 27.07.15, 11:18
                        "Prosimy o przybycie w sprawie....
                        ...................
                        ................
                        Z poważaniem.
                        Ale tępy urzędnik tego nie zrozumie. "Wadza" daje komfort psychiczny prymitywom.
                        To jest zjawisko które ktoś opisał (jakiś generał): "Im bardziej zacofany kraj, tym więcej złota na oficerskich mundurach". Trafne

                        M.
                        • pogromca_bzdury Re: Na przykład 27.07.15, 11:20
                          mariner4 napisał:

                          > "Prosimy o przybycie w sprawie....

                          I adresat nie przybywa. Więc drugi raz się go uprzejmie prosi. I trzeci. I ile razy tak go należy uprzejmie prosić?


                          • jureek Re: Na przykład 27.07.15, 11:22
                            pogromca_bzdury napisał:

                            > I adresat nie przybywa. Więc drugi raz się go uprzejmie prosi. I trzeci. I ile
                            > razy tak go należy uprzejmie prosić?

                            Tu chodzi o to, że już w pierwszym piśmie uprzejmości ani śladu.
                            • pogromca_bzdury Re: Na przykład 27.07.15, 11:26
                              Skoro to jest pierwsze ismo wysyłane do kogoś, kto juz dawno zdążył dość poważnie naruszyć prawo i jasno pokazać, gdzie ma "prośby"...

                              Nieporozumienie bierze się chyba - jak widzę - z tego, ze nie tylko założyciel wątku w ogóle nie zrozumiał o co chodzi ale nawet i Tobie się wydaje, że tu chodzi o jakieś przypomnienia wysyłane zwykłemu człowiekowi, który sobie zapomniał o terminie i ma parę dni spóźnienia.

                              To oczywiste, ze pisma urzędowe powinny być formułowane uprzejmie, to oczywoste, ze bardzo wiele jest tutej do zrobienia. Groteskowo jednak wygląda zachłystywanie się eksperymentem polegającym na wysyłaniu dodatkowego pisma do osób, które - jak widać - nic a nic sbie nie robią z takich wezwań, obojętne jak je sformułować.
                              • mariner4 Jak widzę "wiele do zrobienia" w tak prostej 27.07.15, 11:29
                                sprawie, to od razu podejrzewam zła wolę.

                                M.
                                • pogromca_bzdury Re: Jak widzę "wiele do zrobienia" w tak prostej 27.07.15, 11:50
                                  No popatrz. Ktos się z Tobą zgadza a Ty od razu wietrzysz podstęp?
                                  Jest oczywiste, ze pisma urzędowe poowinny być formułowane uprzejmie i że obywatel w ogóle powinien byc uprzejmei traktowany przez urzęd. Co do tego w ogóle nie ma żadnego sporu. Rzecz jednak w tym, ze pewne elementy pism urzędowych znajdują sie w nich nie dla udręczenia obywatela, lecz dla ochrony jego praw i jego interesów.
                                  • mariner4 Wreszcie mówisz ludzkim głosem 27.07.15, 12:07
                                    O to właśnie dokładnie mi chodzi.
                                    Albo inny problem w urzędach. "teraz proszę iśc do pokoju nr... po pieczątkę". A tam znów kierują na piętro i tak dalej. Kiedyś się zbuntowałem i odmówiłem. Poszedłem do naczelnika i złożyłem pisemne zawiadomienie, że się stawiłem na wezwanie, a urzędnik odmawia załatwienia sprawy. Podziałało!
                                    "Każdy zasiedziały urzędnik dochodzi do wniosku, że powinien mieć podwładnego"
                                    J.N. Parkinson "Prawo Parkinsona" o przyczynach wzrostu biurokracji.
                                    M.
                                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Wreszcie mówisz ludzkim głosem 27.07.15, 12:09
                                      Boże, ależ tam tobą pomiatali skoro podziałało! I to po wezwaniu, które tak cię udręczyło.
                                      • mariner4 Nikt mna nie pomiatał, ale ja nie 27.07.15, 12:12
                                        jestem na każde żądanie urzędnika.
                                        Ja staram się egzekwować zasadę, kto jest dla kogo.
                                        M.
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Nikt mna nie pomiatał, ale ja nie 27.07.15, 12:16
                                          W przypadku podatków ty i twoje pieniądze jesteście dla państwa. Tak to już niestety jest. Urzędnik jest tutaj od pilnowania by kasa się zgadzała, jest za to odpowiedzialny.
                            • religijnych.uczuc.obraza Re: Na przykład 27.07.15, 11:27
                              Jak to w wezwaniach do zapłaty od np. operatorów mediów.
                    • pogromca_bzdury nie, nie uważam 27.07.15, 11:17
                      Nie uważam, zeby problem dętego języka nie istniał, widze natomiast, ze twój post załozycielski w ogóle nic w tym problemem nie ma wspólnego.
                      We wsomnianym przez Ciebei ejksperymencie nie chodzi o żaden "dety język" tylko o to, żeby zanim sie wyśle wezwanie wysłąć uniżoną prośbę do dłużnia, żeby ten sie jednak moze pomiarkował. Eksperyment pokazuje, ze skutecznosc tego jest żadna, wiec normalne wezwanie i tak i tak wysłane być musi. A w ni muszą być wszystkie konieczne elementy, nie dlatego, ze urzędnikowi sie nudzi tylko dlatego, że tego wymaga interes adresata tego pima. Tak, to w jego interesie urzędnik ma obowiązek zawsze podać podsatwę prawną swojego żadania i to w jego interesie urzędnika ma obowiązek pouczyć go o jego uprawnieniach i obowiazkach. Urzędnik najchętniej wcale by tego nie robił, gdyby nie miał takiegoobowiązku, ustanowionego w interesie podatnika.
                      • mariner4 Być może przy dalszym uchylaniu się 27.07.15, 11:23
                        od powinności.
                        Ale ja dostawałem kategoryczne i chamskie upomnienia na przykład po kilku dniach nieopłacenia czegoś tam. Przez zwykłe zapomnienie. Z automatu.
                        Teraz komputery robią czasem to nawet same.
                        Na przykład "przed windykacyjne upomnienie "Zalega Pan z płatnością 0.07 PLN" i dalej ciężkie działa wytoczone przez tępego urzędnika.
                        M.
                        • pogromca_bzdury Re: Być może przy dalszym uchylaniu się 27.07.15, 11:37
                          A mnie się wydawało, zę do pewnej kwoty się nie wysyła takich pism...
                          No ale widac leiej wiesz.
                          • mariner4 Takie pismo dostałem 27.07.15, 11:59
                            A czasem wystarczy napisać w programie:
                            If x< 5.00 'na przykład
                            Then
                            Exit Sub

                            Ale to inne zagadnienie.
                            To oczywiste, ze jeżeli ktoś się notorycznie uchyla, to kolejne pismo może być ostrzejsze w formie, co nie znaczy niegrzeczne.
                            Mnie chodzi o dawną manierę niczym nieuzasadnionego wywyższania się urzędników ponad ludzi.
                            Czasy kiedy przeciętny urzędnik był lepiej wykształcony od przeciętnego interesanta, odeszły w niepamięć. Dziś często bywa dokładnie odwrotnie.
                            M.
                            • sverir Re: Takie pismo dostałem 27.07.15, 12:13
                              > Mnie chodzi o dawną manierę niczym nieuzasadnionego wywyższania się urzędników
                              > ponad ludzi.

                              Za którą to manierę uważasz pisanie pism czy wezwań z powołaniem podstawy prawnej. Z jednej strony więc chcesz, żeby urzędnicy pisali pisma jak do głąbów - bez podstaw prawnych - a z drugiej przez te paragrafy zarzucasz urzednikom bezpodstawne wywyższanie się. A przecież maniera, którą tak chwalisz u Szwedów, bierze się z przekonania, że nie każdy obywatel rozumie, co się do niego pisze. To jest dopiero wywyższanie się!

                            • pogromca_bzdury Re: Takie pismo dostałem 27.07.15, 12:38
                              mariner4 napisał:

                              > Mnie chodzi o dawną manierę niczym nieuzasadnionego wywyższania się urzędników
                              > ponad ludzi.

                              W czym - Twoim zdaniem - miałaby się przejawiać ta maniera?
                              Już ustaliliśmy, ze nie w tytułowania wezwania wezwaniem, bo to bezwzględny wymóg ustawowy. Na pewno też nie w podawaniu podstawy prawnej, bo to również oczywisty obowiązek urzędnika. Na pewno też nie w uprzedzaniu o konsekwencjach niewywiązania się z obowiązku, bo to także konieczny element takiego pisma i urzędnikowi nie wolno go ominąć.
                              No to właściwie w czym?


                              > Czasy kiedy przeciętny urzędnik był lepiej wykształcony od przeciętnego interes
                              > anta, odeszły w niepamięć. Dziś często bywa dokładnie odwrotnie.
                              > M.
                        • sverir Re: Być może przy dalszym uchylaniu się 27.07.15, 11:44
                          > Na przykład "przed windykacyjne upomnienie "Zalega Pan z płatnością 0.07 PLN" i
                          > dalej ciężkie działa wytoczone przez tępego urzędnika.

                          Wybitnie tępy urzędnik, skoro wysyła "przed windykacyjne upomnienie" i w dodatku z płatnością na 0,07 PLN. Nie tylko takie wielkości zaokrągla się w dół (zatem jest to ZERO), a w dodatku nie ma w postępowaniu "przed windykacyjnego upomnienia". Zdradź proszę, za co ten tępy urzędnik "przed windykacyjne" wzywał Cię - w dodatku z automatu - do zapłaty kwoty 7 groszy?
                          • mariner4 Płaciłem jakiś rachunek 27.07.15, 12:09
                            elektronicznie i się pomyliłem w groszach.
                            Zresztą sam to zauważyłem i chciałem dopisać w kolejnym rachunku. Ale nie. System mnie odnalazł.
                            M.
                            • sverir Re: Płaciłem jakiś rachunek 27.07.15, 12:14
                              > elektronicznie i się pomyliłem w groszach.

                              Coś mi się widzi, że nie płaciłeś rachunku w urzędzie.
                              • mariner4 Pisze o widocznym problemie 27.07.15, 12:28
                                który moim zdaniem ma miejsce, a nie o szczegółach. Czy to tak trudno zrozumieć.
                                Mnie arogancja urzędników przeszkadza. tobie widocznie nie.
                                M.
                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Pisze o widocznym problemie 27.07.15, 12:31
                                  Mi przeszkadza arogancja każdego człowieka, np. kapitana Schettino.
                                  • mariner4 Ten facet to wyjatkowy palant 27.07.15, 12:50
                                    i co z tego. Jaki to ma związek ze mną. Znasz mnie?
                                    M.
                                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Ten facet to wyjatkowy palant 27.07.15, 12:51
                                      Na jego przykładzie stwierdzam, że drażni mnie arogancja marynarzy.
                                      • mariner4 Zapewniam Cie, że jest ona mniej 27.07.15, 13:05
                                        uciążliwa społecznie od arogancji debilowatych urzędników.
                                        M.
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Zapewniam Cie, że jest ona mniej 27.07.15, 13:08
                                          A ja ci powiem że każda arogancja jest szkodliwa społecznie.
                                        • sverir Re: Zapewniam Cie, że jest ona mniej 27.07.15, 14:10
                                          > uciążliwa społecznie od arogancji debilowatych urzędników.

                                          Aha. Czyli jesteś kimś, kto w urzędzie bluzga na urzędników, a potem idąc załatwiać sprawy w urzędzie ubiera się w garnitur i kłania się w pas urzędnikowi, bo to pan urzędnik?
                                • sverir Re: Pisze o widocznym problemie 27.07.15, 12:44
                                  > który moim zdaniem ma miejsce, a nie o szczegółach. Czy to tak trudno zrozumieć.

                                  Trudno, bo skoro Twój widoczny problem potrafisz udokumentować przykładami, które nie są z problemem związane, to może tego problemu wcale nie ma.

                                  > Mnie arogancja urzędników przeszkadza. tobie widocznie nie.

                                  Mnie w ogóle przeszkadza arogancja. Tobie tylko określonych osób. Zwykle wtedy, gdy jesteś ofiarą tego lekceważenia. To jest to, co nas dzieli w tej sprawie.
                            • pogromca_bzdury Re: Płaciłem jakiś rachunek 27.07.15, 12:39
                              Kręcisz.
                          • mariner4 11:44...... 28.07.15, 08:44
                            Licznik stuka?
                            M.
    • wagonetka nareszcie 27.07.15, 11:20
      może w końcu zamiast "wzywam" będzie "proszę"
      • pogromca_bzdury Re: nareszcie 27.07.15, 11:33
        Proponujesz więc, zeby w kodeksie postępowania administracyjnego wszystkie wezwania nazwać "prośbami" i żeby tak też zmienić nagłówki wszystkich wezwań. Komtaktowąłaś się juz ze swoim posłem w tej sprawie?

        A co na to Rada Języka Polskiego? Bądź co bądź nei tylko w języku prawnym i prawniczym ale też w potocznym "prośba"" oznacza zawsze i bez wyjątku oświadczenia postulujące a nie imperatywne.

        Może w wojsku też proponujesz zastąpienie "rozkazu" "prośbą"?
        • mariner4 Wystarczy nie zatrudniać 27.07.15, 11:36
          idiotów.
          M.
          • pogromca_bzdury Re: Wystarczy nie zatrudniać 27.07.15, 11:40
            Gdybyś w ogóle przeczytał post, na który tzekomo odpowiedziałeś, to byś zrozumiał (bo tego się nie da nie zrozumieć), że obowiązek nazwania wezwania wezwaniem wynika z k.p.a. i żadnemu urzędnikowi nie wolno wprowadzać innego nazewnictwa. A gdyby zamiast "wezwanie" napisał "prośba", to cwaniak adresat mógłby twierdzić, ze nie dostał w ogóle zadnego wezwania i miałby niestety rację - takie pismo byłoby całkowicie nieskuteczne. Tak samo zresztą, jak te listy, któe Cię tak niesamowicie urzekły są tylko nieformalnymi prośbami i z punktu widzenia postęowania administracyjnego są pozbawione większego znaczenia.

        • wagonetka proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 11:42
          zamiast "wzywam"

          czyli proponuję szacunek dla obywatela

          tylko tyle
          • pogromca_bzdury Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 11:48
            To nie jest "tylko tyle" czyli propozycja lekceważenia przepisów k.p.a. i to w stopniu, który w praktyce proonowałby nieskutecznośc danego pisama (a więc konieczność wysłania i tak prawidłowego).

            Skoro kogoś się wzywa, to należy to UCZCIWIE napisać a nie kamufłowac polecenie mylącym dla adresata "proszę". Nie jest to biem prośba - kto nie zaraguje na takie wezwania naraża się na określone konsekwencje prawne. Nie jest to więc rzecz jego uprzejmości ani łaski, ze prośbie zadośćuczycni - to jest kwestia wywiązania się albo niewywiązania z konkretnego obowiązku, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
            • wagonetka zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 11:56
              na pierwszym miejscu stawiam domniemanie niewinności, nie - jak ty - winy

              dlatego moim zdaniem w sytuacji, gdy obywatel zalega jakąś kwotę do US, ten powinien go o tym poinformować i przypomnieć o zaległości, wskazać termin zapłaty (proszę o uiszczenie...)

              następnie poinformować o konsekwencjach niezapłacenia w terminie

              każdą treść można napisać albo w tonie groźby albo w tonie prośby

              osobiście chętniej płacę temu, który prosi, nie grozi



              • pogromca_bzdury Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:13
                wagonetka napisał(a):

                > na pierwszym miejscu stawiam domniemanie niewinności, nie - jak ty - winy

                Rzecz oczywista nie stawiam tu na pierwszym miejscu żądnego "domniemania winy" mam bowiem pełną świadomość, że niedorzeczne jest tu w ogóle osługiwanie się takim okreśłeniem, bo nie ma tu żadnej winy. To nie prawo karne. Tu są osoby, które po prostu nie wywiązały się ze swojego obowiazku i nikogo nie interesuje żadna "wina". Nie zapłaciły i tyle.

                > dlatego moim zdaniem w sytuacji, gdy obywatel zalega jakąś kwotę do US, ten pow
                > inien go o tym poinformować i przypomnieć o zaległości, wskazać termin zapłaty
                > (proszę o uiszczenie...)

                Tu jest mowa o osobach, którym ten termin dawno upłynął. I które doskonale wiedzą, ze zalegają.

                > następnie poinformować o konsekwencjach niezapłacenia w terminie

                Ta informacja zawsze się znajduje w odpowiednim piśmie. I daje pretekst licznym formowiczom to wyisywania dyrdymałów o "straszeniu". Podobno bowiem taka informacja to "straszenie" - identycznie jak obowiązkowe pouczenie o prawie odmowy mandatu i konsekwencjach takiej odmowy to dla wielu "straszenie sądem".

                Na przykład mariner4 domaga się, zeby nie było takiej informacji, bo to "chamski język".

                > każdą treść można napisać albo w tonie groźby albo w tonie prośby

                Albo w tonie neutralnym - tak jak tego wymagaja obowiązujące przepisy.

                > osobiście chętniej płacę temu, który prosi, nie grozi

                Tu nie ma takiego dylematu. Jest albo neutralne wezwanie albo poprzedzająca go prośba. Skutecznośc tej drugiej jest o 1,7 punktu procentowego wyższa Jak więc widać, jesteś bardzo ale to bardzo nietypowa.

                Kiedyś sverir tutaj napisał, ze z jego zawodowych doświadczeń wynika, że prośby są bardzo mało skuteczne, podobnie jak żargon urzędniczy. Najskuteczniejsze jest natomiast neutralne tłumaczenie możliwie potocznym językiem. Wydaje mi się to wiarygodne i racjonalne.
                • wagonetka Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:22
                  może mówimy o różnych sprawach :-)

                  ja mówię o tym, że gdy zdarza się nam w domu otrzymywać jakieś pisma z US, zawsze komentarz jest podobny "co to za język?!" - i zawsze chodzi o to, że czujemy się jak potencjalni przestępcy

                  jak pisałam: dziwne, że operator sieci komórkowej potrafi zatytułować pismo INFORMACJA a US potrafi tylko WEZWANIE (choć to tylko wezwanie do wyjaśnienia)

                  ja sobie nie życzę, aby urzędnik mnie WZYWAŁ do wyjaśnienia,m ja sobie życzę, aby mnie o nie poprosił
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:29
                    wagonetka napisał(a):

                    > ja mówię o tym, że gdy zdarza się nam w domu otrzymywać jakieś pisma z US, zaws
                    > ze komentarz jest podobny "co to za język?!" - i zawsze chodzi o to, że czujemy
                    > się jak potencjalni przestępcy

                    Skoro masz taki urząd który nie informuje o błędach w zeznaniu tylko od razu wzywa do zapłaty to rzeczywiście masz jakiś problem ze swoim US.

                    > jak pisałam: dziwne, że operator sieci komórkowej potrafi zatytułować pismo INF
                    > ORMACJA a US potrafi tylko WEZWANIE (choć to tylko wezwanie do wyjaśnienia)

                    Ale w stosunku do operatora sieci komórkowej jesteście rónorzędnymi podmiotami i opieracie się na "stosunku" cywilnym. Natomiast przepisy określające działanie organu administracji publicznej mają charakter administracyjnoprawny nie ma on charakteru równorzędnego. Operator komórkowy może sobie słać informacje, ale jak będzie cię chciał podać do sądu to najpierw jeszcze też cię wezwie do zapłacenia. Urząd na jakichś informacjach podanych dla obywatela też poprzestać nie może, do wystosowania wezwania zobligowany jest przepisami prawa w ramach których działa.

                    > ja sobie nie życzę, aby urzędnik mnie WZYWAŁ do wyjaśnienia,m ja sobie życzę, a
                    > by mnie o nie poprosił
                    • wagonetka Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:30
                      religijnych.uczuc.obraza napisał:

                      > Skoro masz taki urząd który nie informuje o błędach w zeznaniu tylko od razu wz
                      > ywa do zapłaty to rzeczywiście masz jakiś problem ze swoim US.

                      nie, wzywa do stawiennictwa dnia tego a tego
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:32
                        A pisałaś że wzywał cię do zapłaty.
                      • pogromca_bzdury Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:42
                        To się może jednak zdecyduj?
                        Czyli jednak ten Twój US nie wysyła od razu wezwań? Wycofujesz się z tego?
                  • sverir Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:32
                    > jak pisałam: dziwne, że operator sieci komórkowej potrafi zatytułować pismo INFORMACJA a
                    > US potrafi tylko WEZWANIE (choć to tylko wezwanie do wyjaśnienia)

                    To nie jest dziwne. Informacja nie jest w żaden sposób sformalizowania, sama w sobie do niczego nie jest wymagana, nie ma specjalnej mocy. Urząd piszący o wezwaniu nie pisze raczej ot tak sobie, pisze dokument, który potem ma być w papierach i jest związany z jakąś procedurą.

                    Jak operator będzie chciał iść do sądu, to i tak napisze Ci "wezwanie do zapłaty" a nie "informacja o zaległości".
                  • pogromca_bzdury Re: zupełnie z tobą się nie zgadzam 27.07.15, 12:41
                    Kto to taki "potencjalny przestępca" i w jaki konkretnie sposób język urzędniczy (rejestr języka naturalnego) wywołuje w Was takie wrażenie? Napisz konkretnie, bo może rzeczywiście mówisz cały czas o czymś innym.

                    • wagonetka no cóż :-) 27.07.15, 12:51
                      pogromca_bzdury napisał:

                      > Kto to taki "potencjalny przestępca" i w jaki konkretnie sposób język urzędnicz
                      > y (rejestr języka naturalnego) wywołuje w Was takie wrażenie? Napisz konkretnie
                      > , bo może rzeczywiście mówisz cały czas o czymś innym.
                      >

                      :-)

                      nie otrzymuję często pism z US

                      jakiś czas temu otrzymałam WEZWANIE do jakiegoś natychmiastowego stawiennictwa, bo jak nie, to (tu paragrafy)

                      poszłam z duszą na ramieniu

                      przyjęła mnie bardzo miła pani i okazało się, że popełniłam jakieś nieznaczne uchybienie i muszę zapłacić jakąś karę - chyba 100 zł

                      no i powiedziałam tej miłej pani, jak się czułam po otrzymaniu pisma
                      pani z pełnym zrozumieniem odparła, że taki jest wzór pism, jakby był inny, dostałabym inne pismo

                      może trzeba wprowadzić inne wzory?

                      • religijnych.uczuc.obraza Re: no cóż :-) 27.07.15, 12:53
                        A pisałaś że dostałaś z US wezwanie do zapłaty.
                        Miła pani? Posłuchaj lepiej marinera, przecież wszyscy urzędnicy to tępe aroganckie i zakompleksione buce. A ta urzędniczka nieźle cię nabrała, przecież chciała cię poniżyć a w żywe oczy skłamała ci, że takie są wzory pism.
                        • wagonetka ja lubię urzędników 27.07.15, 12:55
                          nawet tych z US, zwykle są mili i kompetentni

                          więc nie ze mną te numery :-)
                          • pogromca_bzdury Re: ja lubię urzędników 27.07.15, 12:58
                            Może to marinerowi4 napisz?
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: ja lubię urzędników 27.07.15, 13:00
                            To niemożliwe, wszystkich mają za przestępców.
          • sverir Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 11:50
            > zamiast "wzywam"
            > czyli proponuję szacunek dla obywatela

            "Wzywam" nie jest oznaką braku szacunku dla kogokolwiek, chyba że wezwanie samo w sobie jest mało poważne.
            • wagonetka Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 11:58
              w moim odczuciu słowo "wzywam" jest słowem świadczącym o poczuciu wyższości urzędu nad obywatelem
              • pogromca_bzdury Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 12:04
                Więc masz błędne odczucie. Skoro się kogoś wzywa (to fakt) i skoro takie słowo zostało przyjete w k.p.a., to jego użycie jest po prostu przestrzeganiem prawa przez urzędnika, z pewnoscią nie świadczy o żadnym "poczuciu wyższości".

                Inna sprawa, że mamy tu - czy nam się to podoba czy nie - do czynienia z sytuacją, gdy jeden podmiot wydaje olecenie a drugi jest tego polecenia adresatem. Nie wynika t w żaden sposób z tego, ze urzędnik postawił się w takiej pozycji lecz z tego, ze obiektywnie tak jest. Używanie więc słowa "proszę" w nagłowku byłyby nie tylko sprzeczne z prawem (a urzędnik ma obowiązek prawo przestrzegać) ale też byloby okłamywaniem adresata (w istocie bowiem nie jest to żadna prośba).
                To jest oczywiście kwestia pewnej konkwencji językowej i na przykład bardzo by mi się podobało, gdyby generalnie zastąipć dotychczasowe formy (odziedziczone po zaborcach i do dziś w ościennych krajach stosowane) bardzoej uprzejmymi. Nie jest to jednak rola pojedynczych urzędników, lecz ustawodawcy. Pojedynczy urzędnik ma pisma formułowac maksymalnie uprzejmie, bez poczucia wyższości, życzliwie, traktować lojalnie obywatela, niemniej musi przestrzegać prawa i nie moze obywatela wprowadzać w błąd.
                • wagonetka Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 12:06
                  pogromca_bzdury napisał:

                  > Więc masz błędne odczucie.

                  dlaczego błędne? tylko inne, niż ty

                  tylko twoje odczucia są dobre a innych złe?
                  • pogromca_bzdury Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 12:15
                    Nie. Obiektywnie błedne. Skoro w stu procentach pism używa się tego określenia (bo wprost i jednoznacznie wymaga go k.p.a.) to Twoje odczucie jest pozbawione po prostu podstaw. Nie da się odróznić urzędnika z poczuciem wyższości od innego, skoro każdy tak zawsze pisze.
                  • sverir Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 12:17
                    > dlaczego błędne? tylko inne, niż ty

                    Ty uważasz, że stosując sformułowanie "wzywam" urzędnik czuje wyższość nad obywatelem. Pogromca uważa, że wcale nie. Odczucia macie sprzeczne, więc jedno z Was musi odczuwać niewłaściwie.
                    • wagonetka nieporozumienie, panowie 27.07.15, 12:24
                      urzędnik nie zastanawia się czemu pisze "wzywam"
                      pisze, bo tak pisało się zawsze "wzywa się obywatela do stawiennictwa itd"

                      gdyby mu kazano pisać "proszę", pisałby proszę
                      • sverir Re: nieporozumienie, panowie 27.07.15, 12:30
                        > urzędnik nie zastanawia się czemu pisze "wzywam"
                        > pisze, bo tak pisało się zawsze "wzywa się obywatela do stawiennictwa itd"

                        Jesteś pewna, że się nie zastanawia?
                        • wagonetka Re: nieporozumienie, panowie 27.07.15, 12:33
                          sverir napisał:

                          > Jesteś pewna, że się nie zastanawia?

                          tak myślę

                          ludzie przywykli, bo zawsze tak było
                          poza tym "wzywam" brzmi groźnie :-)
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: nieporozumienie, panowie 27.07.15, 12:34
                            "Wzywam" nie brzmi groźnie. Brzmi jak brzmi.
                          • sverir Re: nieporozumienie, panowie 27.07.15, 12:37
                            > ludzie przywykli, bo zawsze tak było

                            To możliwe, przyzwyczajenie jest podobno drugą naturą człowieka:-)

                            > poza tym "wzywam" brzmi groźnie :-)

                            Dla Ciebie tak, dla mnie nie, oboje dostaniemy pismo o bardzo podobnej treści. Choć z pewnością coś w tym może być.
                      • pogromca_bzdury Re: nieporozumienie, panowie 27.07.15, 12:44
                        wagonetka napisał(a):

                        > urzędnik nie zastanawia się czemu pisze "wzywam"
                        > pisze, bo tak pisało się zawsze "wzywa się obywatela do stawiennictwa itd"

                        Nie. Nie dlatego. Dlatego, ze taka forma jest jednolicie przewidziana dla wszystkich takich jak on urzędników w całej Polsce.
              • sverir Re: proponuję używać słowa "proszę 27.07.15, 12:16
                > w moim odczuciu słowo "wzywam" jest słowem świadczącym o poczuciu wyższości urzędu
                > nad obywatelem

                W moim odczuciu niekoniecznie. Tym bardziej, że analogicznych sformułowań stosują firmy prywatne i osoby fizyczne, gdy chcą na drodze sporu sądowego odzyskać pieniądze czy coś w tym rodzaju. Też wzywają do spełnienia świadczenia. Nie sądzę, żeby robiły to z przekonania, że są lepsi/lepsze od wzywanego.
                • wagonetka urzędowe "wzywam" 27.07.15, 12:26
                  ma starą historię mocno umocowaną w PRL
                  • sverir Re: urzędowe "wzywam" 27.07.15, 12:29
                    > ma starą historię mocno umocowaną w PRL

                    Ma jeszcze starszą, bo pochodzi co najmniej z II RP.
                    • wagonetka Re: urzędowe "wzywam" 27.07.15, 12:30
                      zastanawiałam się, czy to nie relikt czasów carskich urzędów
                      • sverir Re: urzędowe "wzywam" 27.07.15, 12:36
                        > zastanawiałam się, czy to nie relikt czasów carskich urzędów

                        Możliwe, że w PL tak, choć biorąc pod uwagę wpływ Francuzów, może to wpływ samego Karola Wielkiego.
                      • pogromca_bzdury Re: urzędowe "wzywam" 27.07.15, 12:46
                        Nie tylko carskich. Polski język urzędniczy jest ukształtowany pod wpływem wszystkich trzech zaborców, najwyraźniej jednak - Austro-Węgier. Tak się ukształtował sto lat temu. Nic nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu formy wezwania jakąś inną ale na razie jest jak jest i żaden urzednik mnie może dla siebie wprowadzić jakiejś swoistej formy, bo to jest uregulowane prawnie.


                        • wagonetka o to to :-) 27.07.15, 12:53
                          pogromca_bzdury napisał:

                          > Nie tylko carskich. Polski język urzędniczy jest ukształtowany pod wpływem wszy
                          > stkich trzech zaborców, najwyraźniej jednak - Austro-Węgier. Tak się ukształtow
                          > ał sto lat temu. Nic nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu formy wezwania jakąś
                          > inną ale na razie jest jak jest i żaden urzednik mnie może dla siebie wprowadzi
                          > ć jakiejś swoistej formy, bo to jest uregulowane prawnie.
                          >
                          >

                          i tu zgodzę się z cała przyjemnością :-)
      • sverir Re: nareszcie 27.07.15, 11:48
        > może w końcu zamiast "wzywam" będzie "proszę"

        I sądy nie będą już mówiły, że oskarżony jest czynu z art. 148 §1 kodeksu karnego, tj... Teraz sąd będzie mówił, że osoba siedząca na sali, w świetle zgromadzonych dowodów, mogła mieć istotny wpływ na to, że taka i taka osoba w opisanych okolicznościach straciła życie. I nie będzie można nikogo nazwać już więcej zabójcą, bo to przecież takie nieładne. A gdyby tak od razu mówić uprzejmie, to może sami się przyznawać będą?
        • wagonetka Re: nareszcie 27.07.15, 11:58
          mówimy o pismach z US
          • sverir Re: nareszcie 27.07.15, 12:17
            > mówimy o pismach z US

            Czyli że tylko US ma szanować obywateli, a żadna inna instytucja publiczna już nie musi?
            • wagonetka Re: nareszcie 27.07.15, 12:27
              wezwanie na sprawę sądową to co innego, niż wezwanie do urzędnika skarbowego w celu wyjaśnienia jakichś wątpliwości
              • sverir Re: nareszcie 27.07.15, 12:29
                > wezwanie na sprawę sądową to co innego, niż wezwanie do urzędnika skarbowego w
                > celu wyjaśnienia jakichś wątpliwości

                Dlaczego wezwanie na rozprawę przed sądem ma być czymś innym, niż wezwanie na rozprawę przed innym organem administracji publicznej? Pomijając Twoje osobiste odczucia?
                • wagonetka Re: nareszcie 27.07.15, 12:41
                  :-)

                  wezwanie na rozprawę mnie jako świadka jest ok - rozprawa służy osądzeniu winy i winowajcy, można na nią wezwać

                  US służy zbieraniu podatków od obywateli - urzędnicy skarbowi są od skutecznego zbierania pieniędzy
                  tu proces idzie od dołu w górę: to obywatele utrzymują państwo i urzędników, urzędnik jest tylko pośrednikiem między tym, który płaci a tymi, którzy wydają

                  dlatego urzędnik nie powinien tego, który płaci (przy okazji jemu) traktować słowem "wzywam" czy "żądam", tylko takim, który u tego, który płaci powoduje minimum dyskomfortu :-)
                  • sverir Re: nareszcie 27.07.15, 12:46
                    A wezwanie do sądu w sprawie zapłaty zaległego podatku będzie dla Ciebie w porządku?
                    • wagonetka Re: nareszcie 27.07.15, 12:53
                      sverir napisał:

                      > A wezwanie do sądu w sprawie zapłaty zaległego podatku będzie dla Ciebie w porz
                      > ądku?

                      nie

                      • wagonetka Re: nareszcie 27.07.15, 12:54
                        wagonetka napisał(a):

                        > sverir napisał:
                        >
                        > > A wezwanie do sądu w sprawie zapłaty zaległego podatku będzie dla Ciebie
                        > w porz
                        > > ądku?
                        >
                        sorry, nie doczytałam :-)

                        do sądu - tak


                        >
                        • sverir Re: nareszcie 27.07.15, 14:05
                          > do sądu - tak

                          Czyli - urzędnik-sędzia wzywający na świadka w celu wyjaśnienia wątpliwości jest dopuszczalne. Urzędnik-pracownik organu skarbowego wzywający na świadka w celu wyjaśnienia wątpliwości to aroganckie traktowanie obywateli z góry? Przestałem ogarniać.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: nareszcie 27.07.15, 12:54
                        Przecież jest z sądu.
                        • pogromca_bzdury Re: nareszcie 27.07.15, 13:02
                          Ciekawe ilu podatników naprawdę wolałoby by być od razu wzywanymi do sądu w razie niezapłacenia zaległości :-)))
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: nareszcie 27.07.15, 13:04
                            To byłby skandal w wymiarze sprawiedliwości.
                  • pogromca_bzdury Re: nareszcie 27.07.15, 13:35
                    wagonetka napisał(a):

                    > :-)
                    >
                    > wezwanie na rozprawę mnie jako świadka jest ok - rozprawa służy osądzeniu winy
                    > i winowajcy, można na nią wezwać

                    Rozprawa w sprawie
                    - cywilnej
                    - rodzinnej
                    - pracy
                    - gospodarczej
                    - ubezpieczeń społecznych
                    - administracyjnej
                    - podatkowej

                    ... również służy "osądzeniu winy i winowajcy"?

                    Wezwanie to wezwanie, zawiadomienie to zawiadomienie. Rzetelne i jednoznaczne poinformowanie adresata, czy się go wzywa czy tylko informuje o możliwości jest absolutnie kluczowe z punktu widzenia tego adresata. Bez wątpienia ważniejsze, niż rzekomy "dyskomfort" u adresatów przeczulonych i mających wszystko wszystkim za złe.





                    >
                    > US służy zbieraniu podatków od obywateli - urzędnicy skarbowi są od skutecznego
                    > zbierania pieniędzy
                    > tu proces idzie od dołu w górę: to obywatele utrzymują państwo i urzędników, ur
                    > zędnik jest tylko pośrednikiem między tym, który płaci a tymi, którzy wydają
                    >
                    > dlatego urzędnik nie powinien tego, który płaci (przy okazji jemu) traktować sł
                    > owem "wzywam" czy "żądam", tylko takim, który u tego, który płaci powoduje mini
                    > mum dyskomfortu :-)
                    • wagonetka moja bardzo wielka wina 27.07.15, 13:56
                      ja jako osobnik przeczulony i mającym wszystkim wszystko za złe przyznaję, że "wzywać" może szef na dywanik czy rodzic dziecko na rozmowę, gdy to coś zbroiło

                      podmiotem w państwie jestem ja - obywatelka - i mnie urzędnik (pełniący względem mnie rolę służebną) może prosić, informować, oświecać

                      i choć wiem, że - za sprawą inercji tradycji - w Polsce jest inaczej, uważam, że powinniśmy od tej tradycji, gdy uriadnik był Bogiem, odchodzić
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:01
                        Owszem jesteś podmiotem, ale w stosunku administracyjnoprawnym niestety nie w równej (a co dopiero nadrzędnej!) względem państwa. Ale nawet pomimo tego nie oznacza to, że urzędnik jest jakimś Bogiem.
                        • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:13
                          religijnych.uczuc.obraza napisał:

                          > Owszem jesteś podmiotem, ale w stosunku administracyjnoprawnym niestety nie w r
                          > ównej (a co dopiero nadrzędnej!) względem państwa.

                          ale w dalszym ciągu urzędnik jest dla mnie a nie ja dla urzędnika
                          • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:18
                            Tu nie ma żadnego znaczenia jakieś ambicjonalne bajdurzenie kto jest "dla kogo". Nikt dla nikogo nie jest. Urzędnik jest od tego, żeby prowadzić postępowanie a Ty jesteś stroną. I do końca świata tak będzie. To nie wynika z żadnej tradycji tylko z obiektywnego charakteru stosunku administracyjnoprawnego.

                      • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:04
                        > i choć wiem, że - za sprawą inercji tradycji - w Polsce jest inaczej, uważam, ż
                        > e powinniśmy od tej tradycji, gdy uriadnik był Bogiem, odchodzić

                        Ale nie masz problemu z tym, żeby urzędnik - nazywany fachowo sędzią - wzywał Ciebie na świadka. Tradycja faktycznie bardzo silna.
                        • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:11
                          sverir napisał:


                          > Ale nie masz problemu z tym, żeby urzędnik - nazywany fachowo sędzią - wzywał C
                          > iebie na świadka. Tradycja faktycznie bardzo silna.

                          sędzia nie jest urzędnikiem, urzędnik to pracownik administracji publicznej :-)


                          • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:17
                            > sędzia nie jest urzędnikiem, urzędnik to pracownik administracji publicznej :-)

                            Jasne, przyjęłaś tę definicję, żeby łatwiej było szanować sędziego i kłaniać mu się w pas. W moim zaś odczuciu wezwanie do sądu jest tak samo straszne, jak wezwanie do urzędu. Może nawet jeszcze gorsze, bo sąd to już poważna sprawa.
                            • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:21
                              sverir napisał:


                              > Jasne, przyjęłaś tę definicję, żeby łatwiej było szanować sędziego i kłaniać mu
                              > się w pas. W moim zaś odczuciu wezwanie do sądu jest tak samo straszne, jak we
                              > zwanie do urzędu. Może nawet jeszcze gorsze, bo sąd to już poważna sprawa.

                              :- )))

                              oj, nie, gdy dostawałam wezwania do sądu jako świadek nie czułam żadnego strachu, strach czułam przy języku pism z US, gdy kompletnie nie wiadomo o co chodzi, ale za to z góry mi się grozi paragrafami :-)
                              • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:26
                                No i znowu po raz kolejny to "grożenie paragrafami". Czy naprawdę nie potrafisz zrozumieć, że obowiązkowe (tak!) poinformowanie o podstawie prawnej to nie jest żadne grożenie tylko absolutnie konieczny element, wprowadzony tam jako gwarancja praw adresata takiego pisma i w jego interesie?
                                • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:32
                                  pogromca_bzdury napisał:

                                  > No i znowu po raz kolejny to "grożenie paragrafami". Czy naprawdę nie potrafisz
                                  > zrozumieć, że obowiązkowe (tak!) poinformowanie o podstawie prawnej to nie jes
                                  > t żadne grożenie tylko absolutnie konieczny element, wprowadzony tam jako gwara
                                  > ncja praw adresata takiego pisma i w jego interesie?

                                  rozumiem twoje intencje, postaraj się zrozumieć moje

                                  naprawdę nie widzisz możliwości takiej zmiany języka, aby - przy zachowaniu treści - był on bardziej humanitarny?
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:34
                                    Humanitarny? Rany, co za wielkie słowa.
                                  • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:47
                                    Na czym polega ta niehumanitarność języka, w którym wezwanie nazywa się rzeczywiście wezwaniem i poucza się lojalnie adresata o prawach i uprawnieniach?
                                    • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:51
                                      ciężar emocjonalny słowa "wezwanie" oznacza podległość: osoba nadrzędna wzywa osobę podrzędną

                                      tak, to odbywa się w sferze emocji języka (co przekłada się na inne emocje, niewykluczone, że powszechna niechęć do urzędów ma swa przyczynę również w języku, jakim urząd sie z obywatelem komunikuje)

                                      • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:58
                                        wagonetka napisał(a):

                                        > ciężar emocjonalny słowa "wezwanie" oznacza podległość: osoba nadrzędna wzywa o
                                        > sobę podrzędną

                                        No bo niestety dokładnie tak właśnie jest, niezależnie od tego czy to potrafisz rozumieć i się z tym pogodzić, czy nie. Jeśłi X jest organem administracyjnym a Y jest stroną postępowania administracyjnego, to z samej natury rzeczy w tym postępowaniu pozycja X-a jest i do końca świata w każdym państwie będzie nadrzędna. Skoro tak, X. kogoś wzywa do siebie a Y ma obowiązek przyjść. A jeśli Y nie przyjdzie, to z góry są przewidziane odpowiednie konsekwencje tego nieprzyjścia X. co najwyżej może je uszczegółowić. Tak ten świat jest urządzony i nie będzie nigdy inaczej. I nie ma to absolutnie nic wspólnego z jakąkolwiek "pozycją Boga" ani też nie zaprzecza faktowi, ze administracja pełni służebną rolę wobec społeczności. Ta służebna rola przejawia się między innymi właśnie w prowadzeniu postępowań i bezstronnym stosowaniu różnych środków, na przykład sankcji za niestawiennictwo wobec tych, którzy pomimo obowiązku (o którym zostali należycie poinformowani w wezwaniu) nie raczyli bez usprawiedliwienia się pojawić.
                                        Niestety u Ciebie jakaś taka niebywała emocjonalność przysłania Ci trzeźwy ogląd sytuacji.

                              • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:37
                                > oj, nie, gdy dostawałam wezwania do sądu jako świadek nie czułam żadnego strachu, strach
                                > czułam przy języku pism z US, gdy kompletnie nie wiadomo o co chodzi, ale za to z góry mi się
                                > grozi paragrafami :-)

                                Może to po prostu lęk przed paragrafami?
                                • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:42
                                  sverir napisał:


                                  > Może to po prostu lęk przed paragrafami?

                                  nie sądzę :-)
                                  • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:59
                                    Pewnym tropem może być tutaj to Twoje zdumiewające utożsamienie sądu z prawem karnym, które zaprezentowałaś powyżej.
                                    • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 15:04
                                      z sądem miałam do czynienia jedynie w procesie karnym, jako świadek

                                      myślę, że pomimo wszystko mówimy o tym samym, tylko z dwóch całkiem różnych końców i na pewno gdzieś znaleźlibyśmy kompromis, gdyby rozmowa była na żywo, tutaj mozna zaledwie zasugerować swoje myśli, nie zawsze czytelnie :-)

                                      teraz naprawdę muszę zmykać, bo zbyt dużo już czasu zajęło mi to pisanie

                                      dzięki
                                      • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 15:06
                                        wagonetka napisał(a):

                                        > z sądem miałam do czynienia jedynie w procesie karnym, jako świadek

                                        Tymczasem sprawy karne to raptem coś koło 15% ogółu spraw, jakimi się wszystkie sądy zajmują. Stąd tak niezwykłe jest to Twoje przeciwstawienie sądu prokuratorowi policjantowi i urzędnikowi prowadzącemu postępowanie.

                                        Dziękuję za miłą dyskusję.

                                        >
                                        > myślę, że pomimo wszystko mówimy o tym samym, tylko z dwóch całkiem różnych koń
                                        > ców i na pewno gdzieś znaleźlibyśmy kompromis, gdyby rozmowa była na żywo, tuta
                                        > j mozna zaledwie zasugerować swoje myśli, nie zawsze czytelnie :-)
                                        >
                                        > teraz naprawdę muszę zmykać, bo zbyt dużo już czasu zajęło mi to pisanie
                                        >
                                        > dzięki
                                • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:45
                                  sverir napisał:

                                  > Może to po prostu lęk przed paragrafami?

                                  Przed kształtem znaku graficznego?
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:33
                            A będący urzędnikiem administracji prokurator mógłby cię wezwać?
                            • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:47
                              Ba, policjant, ten to jest przecież niewątpliwie urzędnikiem.
                      • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:16
                        wagonetka napisał(a):

                        > ja jako osobnik przeczulony i mającym wszystkim wszystko za złe przyznaję, że "
                        > wzywać" może szef na dywanik czy rodzic dziecko na rozmowę, gdy to coś zbroiło

                        Albo na przykład organ administracyjny, którego zadaniem jest wykonywanie takich czy innych obowiązków, na przykład prowadzenie postępowania administracyjnego, w którym jesteś stroną. Niestety. Nie masz i nigdy do końca świata nie będziesz mieć pozycji równorzędnej organowi administracyjnego. To on może Cię wezwać a ty masz się stawić. Identycznie jest w każdym innym kraju na świecie.

                        > podmiotem w państwie jestem ja - obywatelka - i mnie urzędnik (pełniący względe
                        > m mnie rolę służebną) może prosić, informować, oświecać

                        To jest niestety piramidalne nieporozumienie. Urzędnik nie jest Twoim służącym Urzędnik ma taką pracę, że prowadzi Twoją sprawę i to on wydaje w tej sprawie decyzje imperatywne, nie Ty.

                        > i choć wiem, że - za sprawą inercji tradycji - w Polsce jest inaczej

                        Nie za sprawą tradycji lecz za sprawą samej natury stosunku administracyjnoprawnego i nie tylko w Polsce, lecz w każdym, bez wyjątku, państwie.

                        Organ administracyjny rzecz oczywista nie jest żadnym "Bogiem" - jest organem administracyjnym a wiec kimś, kogo praca polega na prowadzeniu określonego postępowania i wydawania w tym postępowaniu odpowiednich decyzji.

                        • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:19
                          pogromca_bzdury napisał:

                          mam wrażenie, że trochę się nie rozumiemy

                          nie kwestionuję istnienia tego, co piszesz

                          kwestionuję wyłącznie tzw język urzędniczy

                          • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:24
                            Kwestionujesz ale nie proponujesz nic w zamian.
                            Owszem, Twoja krytyka jest bez porównania rozsądniejsza niż produkcje znanego na tym forum frustrata, który nienawidzi całego świata a zwłaszcza tych, którzy w jakikolwiek sposób kojarzą mu się z prawem. Niemniej jednak trzeba coś konstruktywnego zaproponować a nie tylko handryczyć się z tymi, którzy Ci tłumaczą, ze działanie państwa nieco odbiega od tego, co mamy w bajkach dla dzieci i że pewne kwestie są z góry jednolicie uregulowane dla całego kraju i wszystkich spraw danego rodzaju. Zaś ta regulacja nie spadła z księżyca, tylko czemuś służy na przykład zapewnieniu równego traktowania każdego podatnika.
                            • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:28
                              pogromca_bzdury napisał:

                              > Kwestionujesz ale nie proponujesz nic w zamian.

                              ależ proponuję

                              np. zamiast "wzywa się do stawiennictwa pod groźbą z paragrafu" - "bardzo proszę o obecność dnia takiego a takiego w urzędzie takim a takim w sprawie takiej a takiej, brak obecności będzie skutkował karą taką a taką"

                              jak dla m,nie wystarczy
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:32
                                wagonetka napisał(a):

                                > brak obecności będzie skutkował karą taką a taką"

                                Przecież to jest straszenie paragrafami.
                                • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:33
                                  religijnych.uczuc.obraza napisał:


                                  > Przecież to jest straszenie paragrafami.

                                  sorry, ale nie mam ochoty na kpiny
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:34
                                    Miałem odmienne wrażenie.
                                  • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:49
                                    wagonetka napisał(a):

                                    > religijnych.uczuc.obraza napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > Przecież to jest straszenie paragrafami.
                                    >
                                    > sorry, ale nie mam ochoty na kpiny

                                    Czemu Ci tak nagle przeszła?
                                • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:48
                                  religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                  > wagonetka napisał(a):
                                  >
                                  > > brak obecności będzie skutkował karą taką a taką"
                                  >
                                  > Przecież to jest straszenie paragrafami.

                                  To jest jeszcze bardziej niehumanitarne straszenie - straszenie bez paragrafów!
                              • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:37
                                wagonetka napisał(a):
                                >
                                > np. zamiast "wzywa się do stawiennictwa pod groźbą z paragrafu" -

                                Nie ma czegoś takiego.


                                "bardzo proszę o obecność dnia takiego a takiego w urzędzie takim a takim w sprawie takiej a
                                > takiej, brak obecności będzie skutkował karą taką a taką"

                                Proszę bardzo. Z tym, że nie można udawać, ze wezwanie nie jest wezwaniem i chyba naprawdę nie muszę Ci tłumaczyć dlaczego.


                                • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:40
                                  pogromca_bzdury napisał:

                                  > Nie ma czegoś takiego.

                                  chciałam oddać sens

                                  > Proszę bardzo. Z tym, że nie można udawać, ze wezwanie nie jest wezwaniem i chy
                                  > ba naprawdę nie muszę Ci tłumaczyć dlaczego.

                                  no cóż, dla mnie (i na pewno nie jestem jedyna) słowa mają swoje znaczenie, wezwanie to wezwanie a prośba to prośba, choć wychodzi na to samo :-)

                                  można powiedzieć "jeść", można powiedzieć "żreć - i to i to jest pożywianiem się
                                  • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:41
                                    > no cóż, dla mnie (i na pewno nie jestem jedyna) słowa mają swoje znaczenie, wez
                                    > wanie to wezwanie a prośba to prośba, choć wychodzi na to samo :-)

                                    Prośba uwarunkowana sankcją za jej niespełnienie pozostaje prośbą?:-)
                                    • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:44
                                      sverir napisał:


                                      > Prośba uwarunkowana sankcją za jej niespełnienie pozostaje prośbą?:-)

                                      oczywiście :-)

                                      bardzo cię proszę, abyś wyrzucił śmieci, jeśli nie wyrzucisz, wylądują one na twoim łóżku - to przecież jest prośba?
                                      • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:51
                                        > bardzo cię proszę, abyś wyrzucił śmieci, jeśli nie wyrzucisz, wylądują one na twoim łóżku -
                                        > to przecież jest prośba?

                                        W moim osobistym odczuciu nie, to nie jest prośba:-)
                                        • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:54
                                          sverir napisał:

                                          > W moim osobistym odczuciu nie, to nie jest prośba:-)

                                          ok, wzywam cię do wyrzucenia śmieci pod groźbą kary opisanej w punkcie 2, 4 i 18 naszego regulaminu domowego :-)

                                          dobra, kończę, bo zalega mi robota
                                          • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 15:09
                                            Kiedyś policja miała problem z takim łebkiem, który odbierał szanownym paniom torebki. Ale nie używał przemocy czy gróźb. On zawsze tylko prosił o oddanie przedmiotów. A że był 2x2 o zakazanej mordzie? Przecież tylko prosił:-)
                                            • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 19:51
                                              sverir napisał:

                                              > Kiedyś policja miała problem z takim łebkiem, który odbierał szanownym paniom t
                                              > orebki. Ale nie używał przemocy czy gróźb. On zawsze tylko prosił o oddanie prz
                                              > edmiotów. A że był 2x2 o zakazanej mordzie? Przecież tylko prosił:-)

                                              Skoro prosił, to był humanitarny. Urzędasy i biurwy koniecznie powinni brać z niego przykład.
                                              • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 20:28
                                                Jeśli nie wezmą przykładu to powinni skończyć jak te biurwy z jakiegoś gopsu, podpalone. Za stosowanie chamskiep "wzywam".
                                                • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 20:33
                                                  religijnych.uczuc.obraza napisał:

                                                  > Jeśli nie wezmą przykładu to powinni skończyć jak te biurwy z jakiegoś gopsu, p
                                                  > odpalone. Za stosowanie chamskiep "wzywam".

                                                  Przecież społeczeństwo ma prawo się bronić przed urzędasami stosującymi takie formy, które może były dobre przed wojną, ale nie dziś, kiedy urzędnik ma służyć petentowi a nie polecać mu cokolwiek.
                                  • pogromca_bzdury Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:52
                                    wagonetka napisał(a):

                                    > no cóż, dla mnie (i na pewno nie jestem jedyna) słowa mają swoje znaczenie

                                    No i właśnie o to chodzi. Wezwanie to wezwanie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Prośba zaś to prośba, bez tych konsekwencji. To jest właśnie tutaj najistotniejsze.

                                    > , wez
                                    > wanie to wezwanie a prośba to prośba, choć wychodzi na to samo :-)

                                    No więc właśnie w tym cały problem, że to NIE WYCHODZI NA TO SAMO. Całkiem inne są konsekwencje prośby a inne wezwania. Gdyby wezwanie nazwać prośbą, to byłoby to prostu wprowadzanie w błąd (by nie rzecz - okłamywanie) adresata.

                              • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:40
                                > a takiego w urzędzie takim a takim w sprawie takiej a takiej, brak obecności będzie skutkował
                                > karą taką a taką"

                                Jak dla mnie może być.
                                • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:44
                                  sverir napisał:

                                  > > a takiego w urzędzie takim a takim w sprawie takiej a takiej, brak obecno
                                  > ści będzie skutkował
                                  > > karą taką a taką"
                                  >
                                  > Jak dla mnie może być.

                                  super! :-)
                          • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:25
                            > kwestionuję wyłącznie tzw język urzędniczy

                            Ale - jak zrozumiałem - kwestionujesz go, bo stawia Cię na baczność, nawet wtedy, gdy nie chodzi o żadną poważną sprawę. Mam jednak wrażenie, że nie tyle sam język Ci przeszkadza (skoro dopuszczasz go w sądach), co fakt, że używa go urząd. Wydaje mi się jednak, że nawet gdyby urząd skierował do Ciebie uprzejmą prośbę o osobiste stawiennictwo celem wyjaśnienia wątpliwości, pod rygorem wszczęcia jakiegoś postępowania, to i tak nie podeszłabyś do tej uprzejmości z lekkością w sercu. Wydaje mi się, że skoro "wezwanie" cofa Cię do PRL, to widocznie doświadczenia z PRL są przyczyną, a w takim razie trzeba nabrać nowych doświadczeń:-) Może ten eksperyment to dobry czas, żeby obywateli zacząć przyzwyczajać do innych standardów, bez jednoczesnego ryzykownego - moim zdaniem - całkowitego zarzucenia dotychczasowych form?
                            • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:30
                              mylisz się, przeszkadza mi język (który, jak zawsze, ma swój ciężar emocjonalny)

                              jest prawdą to, co napisałam, że ogólnie lubię urzędników i zwykle są oni mili i pomocni
                              • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:38
                                > mylisz się, przeszkadza mi język (który, jak zawsze, ma swój ciężar emocjonalny)

                                Nie będę się upierał,że się nie mylę:-) Ale sama napisałaś, że sąd może używać tych paragrafów i nie masz z tym problemów.
                                • wagonetka Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:42
                                  może dlatego, że sąd to jednak trzecia władza ?

                                  nie wiem

                                  może sąd też powinien pisać "proszę o stawienie się" zamiast wzywam"?

                                  nie zastanawiałam się nigdy nad tym

                                  ale jestem pewna, że im lepszy język, tym przyjemniej sie żyje
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:44
                                    Ja jestem pewien że pisanie "wzywam" nie jest niehumanitarne.
                                  • sverir Re: moja bardzo wielka wina 27.07.15, 14:49
                                    > ale jestem pewna, że im lepszy język, tym przyjemniej sie żyje

                                    Wiesz, nie zawsze w wysyłaniu pisma chodzi o to, żeby adresatowi przyjemnie się żyło (nadawcy też nie). Pisma oficjalne mają swój określony cel i na przykład wezwanie ma za zadanie skłonić adresata do określonego działania. Jeżeli da się to zrobić absolutnie uprzejmie, bez żadnych sankcji, uwarunkować i paragrafów, to jestem za. Jeżeli się nie da, to jestem im przeciwny. Już w takiej sytuacji wolałbym, żeby administracja w ogóle nie podejmowała jakichkolwiek działań, niż żeby miała tracić czas i pieniądze na wysyłanie pism dla samego wysyłania.
                                    Moje osobiste doświadczenie z wzywaniem jest takie, że uprzejmość lub sztywniactwo ma niewielką siłę rażenia, lepiej jest choćby i potocznie, ale stanowczo. Mój dawny moloch windykacyjny miał tysiąc wzorów pism, na każdą okazję. Te najbardziej grożące nie były szczególnie skuteczne, bo większość adresatów ze strachu w ogóle się nie kontaktowała. Te najsympatyczniejsze były po prostu powszechnie olewane - co z tego, że prosimy, skoro gdyby ktoś chciał zapłacić, to zrobiłby to bez pisma.
    • volupte Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 11:26
      Co ciebie tak zdenerwowało ? Co w tym złego że kazano im pisac grzecznie? Przecież to nie kosztuje.
      • mariner4 Je się nie denerwuję 27.07.15, 11:34
        Ale pewne rzeczy wynosi się z domu.
        Czy żeby nie puścić bąka w restauracji trzeba specjalnego instruktażu?
        M.
        • sverir Re: Je się nie denerwuję 27.07.15, 11:43
          Ciebie w domu rodzice uczyli pisania pism urzędowych? Nic dziwnego, że po tej traumie zostałeś marynarzem:)
        • pogromca_bzdury Re: Je się nie denerwuję 27.07.15, 11:45
          mariner4 napisał:

          > Ale pewne rzeczy wynosi się z domu.

          Znajomość k.p.a. czy wiedzę, ze będąc urzędnikiem ma się obowiązek ściśle przestrzegać prawa a nie uprawiać poezję w godzinach pracy?
          • mariner4 kpa nie stoi w sprzeczności 27.07.15, 12:14
            z kindersztubą.
            Czy od razu trzeba straszyć KK?
            M.
            • pogromca_bzdury Re: kpa nie stoi w sprzeczności 27.07.15, 12:16
              Jakim znowuż k.k.?
              Kto straszy k.k. i po co?
      • pogromca_bzdury Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 11:44
        Tutaj w ogóle nie o to chodzi, że komukolwiek "kazano pisać grzecznie", bo każdy urzędnik ma niewątpliwie obowiązek "pisac grzecznie" i nikt tego ani nie może ani nie potrzebuje mu "kazać". Tu chodzi o to, ze ktoś wpadł na pomysł, zeby PRZED wysłaniem wezwania do uiszczenia starej zaległosci podatkowej wysyłać DODATKOWY liścik, w którym ma się prosić zalegajacego, zeby jednak w końcu zapłacił. I okazało się, ze to nic nie daje - ściągalność wzrosła o 1,7 punktu procentowego. Adresatami nie są bowiem tacy, którzy sobie "zapomnieli", jak to naiwnie się niektórym wydaje.
        • mariner4 Wczoraj w TV słyszałem 27.07.15, 12:18
          w programie "Państwo w państwie", że
          w polskich sadach obowiązuje raczej domniemanie winy, niż domniemanie niewinności.
          Widzę, że te sarkastycznie wypowiedziane słowa(przez prawnika zresztą) nie odbiegają bardzo od prawdy.
          Podatnik to potencjalny złodziej, który musi przekonać urzędnika, że tak nie jest?
          M.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Wczoraj w TV słyszałem 27.07.15, 12:24
            Skoro w programie "Państwo w państwie" tak powiedzieli to musi to być prawda. Ja w moim programie twierdzę że jest zupełnie odwrotnie.
            Podatnik powinien zapłacić podatek. Jeżeli tego nie uczynił to miał jakiś powód. Część zapomniała, część chciała uniknąć zapłacenia i liczyła że to US zapomni. Naprawdę korona nikomu z głowy nie spadnie gdy się go wezwie do uregulowania należności.
          • sverir Re: Wczoraj w TV słyszałem 27.07.15, 12:27
            > w polskich sadach obowiązuje raczej domniemanie winy, niż domniemanie niewinności.

            To czułbyś się tam jak w raju:-)

            > Podatnik to potencjalny złodziej, który musi przekonać urzędnika, że tak nie jest?

            Tak być na pewno nie powinno. Ale wiesz, że swoją cegiełkę dokładają lubiane przez Ciebie instytucje czepiające się urzędników za błędy?
            • mariner4 Skoro urzędnik uważa, że ja jestem potencjalnym 27.07.15, 12:36
              złodziejem, to ja mam prawo do wzajemności. Czy am więc prawo uważać urzędnika za wroga i starać się maksymalnie utrudnić mu życie? Byle nie popaść w konflikt z prawem. Niech ciężko pracuje na swoją pensję. Czy o to chodzi? Dokąd zajdziemy?
              M.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: Skoro urzędnik uważa, że ja jestem potencjaln 27.07.15, 12:38
                Wystosowanie wezwania do uregulowania należności nie jest traktowaniem cię jako przestępcy, naprawdę.
              • sverir Re: Skoro urzędnik uważa, że ja jestem potencjaln 27.07.15, 12:39
                > złodziejem, to ja mam prawo do wzajemności.

                Myślę, że to działa odwrotnie. Nie wyglądasz mi na kogoś, kto jest uprzejmy dla kogokolwiek i kto w ogóle dostrzega u kogokolwiek dobrą wolę. Zawsze przecież jesteś przeciw wszystkiemu.

                > Czy am więc prawo uważać urzędnika za wroga i starać się maksymalnie utrudnić mu życie?

                I z takim podejściem dziwisz się, że urzędnicy za Tobą nie przepadają? A może, dla odmiany, po prostu dogadać się w duchu wzajemnego zrozumienia dla swoich praw i obowiązków?

                > Dokąd zajdziemy?

                Z Tobą jako przywódcą? Do rządu ludu. Będziesz rządził tak długo, aż ktoś ludu nie przekona, że marynarze to najwięksi złodzieje, bo statkami wywożą dobra narodowe.
                • religijnych.uczuc.obraza Re: Skoro urzędnik uważa, że ja jestem potencjaln 27.07.15, 12:42
                  sverir napisał:


                  > Z Tobą jako przywódcą? Do rządu ludu. Będziesz rządził tak długo, aż ktoś ludu
                  > nie przekona, że marynarze to najwięksi złodzieje, bo statkami wywożą dobra nar
                  > odowe.

                  I przemycają islamskich imigrantów z Afryki.
              • pogromca_bzdury Dokładnie odwrotnie 27.07.15, 12:49
                Gdyby ktoś Cię chciał traktować jako przestępcę, to by wszczął postępowanie karne skarbowe. Skoro ktoś Cię tylko wzywa do tego, żebyś w końcu zapłacił zaległy podatek, to właśnie traktuje Cię NIE jako przestępcę.
                • mariner4 Tak się zkłada, że mnie nigdy 27.07.15, 13:02
                  nikt nie wzywał do zapłacenia zaległego podatku.
                  Miałem inny problem. Miejsce mojego pobytu i prowadzenia firmy żony odbiegało od miejsca stałego zamieszkania. Powodowało to określone kłopoty z właściwością US. Co roku pisałem wyjaśnienia i obiecano mi, że to już ostatni raz. Po roku znów wezwanie do US o wyjaśnienia.
                  W końcu zignorowałem wezwanie. i wszystko wysłałem do MF z odpowiednim komentarzem. Wreszcie pomogło.
                  Kiedyś z ZUS domagano się od mnie dokumentu. Wysłałem mailem. Przepadł. Ponowiłem. To samo przepadł i tak ze 3 razy. Pojechałem tam. Praktykant powiedział mi prosząc o tajemnicę, że może lezą w podajniku drukarki. Była tam wielka sieciowa jedna na piętro. Były tam wszystkie. Tylko zabić.... (nie dosłownie)
                  M.
                  • religijnych.uczuc.obraza To musiały być wyjątkowe palanty 27.07.15, 13:06
                    ale jaki to ma związek z resztą urzędników?
                    • pogromca_bzdury Re: To musiały być wyjątkowe palanty 27.07.15, 13:08
                      No przede wszystkim jaki to ma związek z tematem dyskusji :-))
                    • mariner4 To jest dosyć powszechne zjawisko. 27.07.15, 13:18
                      Nie masz więc powodu do kpin.
                      M.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: To jest dosyć powszechne zjawisko. 27.07.15, 13:22
                        Twierdzę że nie jest to powszechne zjawisko, choć oczywiście są tacy, którzy są aroganccy (w różnym znaczeniu).
                  • pogromca_bzdury Re: Tak się zkłada, że mnie nigdy 27.07.15, 13:07
                    Związek tych fascynujących wspomnień z tematem jest wręcz uderzający.
                  • sverir Re: Tak się zkłada, że mnie nigdy 27.07.15, 14:07
                    > Co roku pisałem wyjaśnienia i obiecano mi, że to już ostatni raz. Po roku znów wezwanie do
                    > US o wyjaśnienia.

                    Ok, piszesz o rzeczach, które sie zdarzają i zdarzać nie powinny. Ale jaki to ma związek z przekonaniem, że urzędnik wzywając Ciebie do czegokolwiek, traktuje Cię z wyższością?
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Tak się zkłada, że mnie nigdy 27.07.15, 14:14
                      Po prostu urzędnik sobie siedzi i wymyśla: a wezwę sobie dzisiaj marinera, tak dla jaj. Poczuję się lepiej jak przyjdzie i zacznie mnie bluzgać.
                      • mariner4 Nie. To się nazywa niekompetencja 27.07.15, 15:33
                        M.
                        • sverir Re: Nie. To się nazywa niekompetencja 27.07.15, 17:49
                          Ale jak wspomniana przez ciebie niekompetencja ma się do arogancji wyrażonej w opatrywaniu pism paragrafami?
                          • mariner4 Idziecie w zaparte, dodzy biuraliści 27.07.15, 17:53
                            M.
                            • sverir Re: Idziecie w zaparte, dodzy biuraliści 27.07.15, 17:57
                              Zadałem ci proste pytanie, bo chciałem poznać twoje stanowisko w tej sprawie. Sam ją poruszyłeś. Jeżeli w ten sam sposób korespondujesz z urzędami, to może jednak ich upór w pytaniu ciebie o różne sprawy nie jest ich winą?
    • sverir Re: Urzednicy skarbowki dostali rozkaz 27.07.15, 11:41
      > Jak nie wiemy za co go zamykamy, to sam powinien to wiedzieć.

      Zauważyłem, że w zależności od wypowiedzi w danej dyskusji przedstawiasz sprzeczne ze sobą stanowiska. Tu masz pretensje, że się nie mówi obywatelowi i sam powinien wiedzieć. W innym wątku twierdzisz, że mówi się za dużo, za dużo paragrafów cytuje, a w ogóle chwalisz służby celne za to, że nie dają nawet możliwości odwołania się od nałożonej kary.

      Czy dla mojego świętego spokoju mógłbyś się zdecydować, co właściwie jest wg Ciebie wzorcowe? Bo z tej dyskusji trudno jest chyba wyciągnąć właściwe wnioski, poza tym, że Ty zawsze jesteś przeciw.
    • zapijaczony_ryj Dobrze, że nie dostali wytycznych, co by petenta 27.07.15, 12:33
      na dzień dobry w dOpę całować!
      • nazimno Jesli petentka jest fajna laska, 27.07.15, 12:38
        to juz teraz moznaby zazdroscic urzednikowi, gdyby "kazali".
        • zapijaczony_ryj Re: Jesli petentka jest fajna laska, 27.07.15, 17:52
          nazimno napisał:

          > to juz teraz moznaby zazdroscic urzednikowi, gdyby "kazali".

          Aco jak urzędnik jest Jaropodobny?
    • inocom Szachy sport dla żółwi 27.07.15, 12:50
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,158245560,158245560,Organ_mowiacy_po_ludzku.html
      Po tygodniu załapali :)
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Szachy sport dla żółwi 27.07.15, 12:55
        Spóźniłeś się, ten wątek już ma większą liczbę wpisów niż twój.
        • inocom Re: Szachy sport dla żółwi 28.07.15, 11:02
          religijnych.uczuc.obraza napisał:

          > Spóźniłeś się, ten wątek już ma większą liczbę wpisów niż twój.

          A co to jakieś zawody w ilości wpisów?
          To już wiem, dlaczego by przeczytać jedną opinię w Agorze należy kliknąć 15 razy :)

    • mariner4 Podsumujmy. 27.07.15, 13:56
      Wątek rozrasta się w tempie ekspresowym.
      Dlaczego? Bo dzisiaj jest poniedziałek!
      W weekend to by tak nie było.
      Dlaczego? Bo z prywatnych komputerów urzędnicy nie pisują. Szkoda czasu i prądu. Od poniedziałku można ze służbowych pisać za pieniądze podatnika.
      Polaczek-cwaniaczek jest zaradny, no nie?
      M.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Podsumujmy. 27.07.15, 14:06
        Pewnie że oszczędzają na prądzie bo potem nie stać ich będzie na zapłacenie faktury, dostaną od dostawcy prądu wezwanie do zapłaty i poczują się jak przestępcy.
      • sverir Re: Podsumujmy. 27.07.15, 14:08
        > Dlaczego? Bo z prywatnych komputerów urzędnicy nie pisują.

        I dlatego wyjątkowo szybko odpisujesz, choć w weekend by tak nie było?
        • mariner4 Ja mam wolne i piszę ze 27.07.15, 15:30
          swojego komputera w swoim czasie i za to mi nikt nie płaci.
          M.
          • sverir Re: Ja mam wolne i piszę ze 27.07.15, 17:48
            > swojego komputera w swoim czasie i za to mi nikt nie płaci.

            To tłumaczy twoją frustrację. Siedzisz w domu i pie...sz głupoty za darmo, a chciałbyś, żeby ktoś ci za to płacił. Współczuję.
        • mariner4 Trafiony, zatopiony? 27.07.15, 15:31
          M.
          • sverir Re: Trafiony, zatopiony? 27.07.15, 17:48
            Ech, marynarzu, te twoje dowcipy branżowe. Opowiem kolegom.
            • mariner4 1748! 27.07.15, 17:52
              Już po pracy? Sumienie ruszyło, czy overtime?
              M
              • sverir Re: 1748! 27.07.15, 17:56
                > Już po pracy? Sumienie ruszyło, czy overtime?

                Ech, marynarzu, a ciebie dalej się dowcipy trzymają. Może czas skończyć bezrobocie i zabrać się do uczciwej pracy? Tak tylko pytam.
                • jureek Re: 1748! 27.07.15, 21:01
                  sverir napisał:

                  > Ech, marynarzu, a ciebie dalej się dowcipy trzymają. Może czas skończyć bezrobo
                  > cie i zabrać się do uczciwej pracy? Tak tylko pytam.

                  Aleś palnął, jak łysy w beton.
                  • sverir Re: 1748! 27.07.15, 21:10
                    > Aleś palnął, jak łysy w beton.

                    Dałeś czadu, mój obiektywny przyjacielu.
                    • pogromca_bzdury Re: 1748! 27.07.15, 21:11
                      sverir napisał:

                      > > Aleś palnął, jak łysy w beton.
                      >
                      > Dałeś czadu, mój obiektywny przyjacielu.

                      To niuans ;-))
                      • jureek Re: 1748! 27.07.15, 21:28
                        pogromca_bzdury napisał:

                        > To niuans ;-))

                        Taki sam niuans jak Twoja nieokreśloność płciowa. Pod jednym nickiem piszesz jako mężczyzna, pod innym jako kobieta - nie możesz się zdecydować, z którą kreacją Ci lepiej do twarzy?
                        • pogromca_bzdury Re: 1748! 27.07.15, 21:33
                          Nie tylko inteligentny, uczciwy i oczytany ale nawet wybitnie kulturalny. To prawdziwy zaszczyt dla tego forum, że nawiedza go jureek.
                        • sverir Re: 1748! 27.07.15, 21:54
                          > Taki sam niuans jak Twoja nieokreśloność płciowa. Pod jednym nickiem piszesz jako
                          > mężczyzna, pod innym jako kobieta - nie możesz się zdecydować, z którą kreacją Ci lepiej
                          > do twarzy?

                          Cieszę się Jurku, że jesteś z nami. Dzięki temu wszelkie dyskusje na FK zyskują na obiektywizmie, którym cechuje się Twoja osobista uczciwość w ocenie dyskutantów.
                          • jureek Re: 1748! 27.07.15, 22:04
                            sverir napisał:

                            > na obiektywizmie, którym cechuje się Twoja osobista uczciwość w ocenie dyskutantów.

                            Nie widziałeś tej wpadki, gdy pogromca_bzdury zapomniał się przelogować?
                            • sverir Re: 1748! 27.07.15, 22:50
                              > Nie widziałeś tej wpadki, gdy pogromca_bzdury zapomniał się przelogować?

                              Różnego rodzaju wpadki zostawiam Tobie i marynarzowi, skoro tak przypadliście sobie do gustu.
                              • jureek Re: 1748! 27.07.15, 23:01
                                sverir napisał:

                                > Różnego rodzaju wpadki zostawiam Tobie i marynarzowi, skoro tak przypadliście s
                                > obie do gustu.

                                Tak się składa, że znamy się z Marinerem realnie, nie tylko forumowo. Dlatego wiedząc to, czego Ty nie wiesz, tak się ubawiłem po Twoim wpisie. Nie zawsze mamy na forum to samo zdanie, ale szanujemy się. Ciebie zresztą też szanuję jako dyskutanta, choć najprawdopodobniej realnie się nie znamy.
                                • sverir Re: 1748! 27.07.15, 23:07
                                  > Tak się składa, że znamy się z Marinerem realnie, nie tylko forumowo. Dlatego wiedząc to,
                                  > czego Ty nie wiesz, tak się ubawiłem po Twoim wpisie.

                                  Wielu rzeczy nie wiem, ale staram się unikać obrażania rozmówców z tego tylko powodu, że się ze mną nie zgadzają. Kimkolwiek mariner nie jest w rzeczywistości, na forum traci honorową zdolność do jakichkolwiek dyskusji.

                                  > Ciebie zresztą też szanuję jako dyskutanta, choć najprawdopodobniej realnie się nie znamy.

                                  Ja Ciebie również szanuję, choć zwykle się nie zgadzamy. Szanuję wiele osób, pomimo odmiennych zdań. Nawet w tej dyskusji sympatycznie pożegnaliśmy się z Wagonetką. Można? Można.
                                  • jureek Re: 1748! 27.07.15, 23:17
                                    sverir napisał:

                                    > Wielu rzeczy nie wiem, ale staram się unikać obrażania rozmówców z tego tylko p
                                    > owodu, że się ze mną nie zgadzają.

                                    Aha. I kierując się tą zasadą wysyłałeś Marinera do uczciwej pracy. Dobre.
                                    • sverir Re: 1748! 27.07.15, 23:27
                                      > Aha. I kierując się tą zasadą wysyłałeś Marinera do uczciwej pracy. Dobre.

                                      Być może nie rozumiesz zwrotu "staram się", to może być klucz do zrozumienia zażyłości łączącej Cię z marinerem. Owszem, staram się, ale podobnie jak zapewne i Ty, mam swoją wytrzymałość. Mariner nie pierwszy raz pokazuje, że z Niesiołowskim do jednej szkoły chodzili.
    • mariner4 Panowie urządnicy i panie 28.07.15, 07:06
      urzędniczki. Już po siódmej. Za godzinkę będziecie mogli włączyć komputery i pobawić się za pieniądze pracodawcy w sieci. I tak nikt nie zauważ, że wielu z was się obija. Może to i dobrze. Mni8ej szkód.
      Carry on!
      M.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Panowie urządnicy i panie 28.07.15, 07:16
        To są spryciarze i aby cię jeszcze bardziej wkurzyc korzystają w czasie pracy ze swoich smartfonow.
        • mariner4 Od wejścia do firmy, aż do wyjście po 28.07.15, 07:39
          fajrancie, Twój czas jest własnością tego, co Ci płaci. Jasne?
          I nie jest ważne z jakiego sprzętu korzystasz. Załatwiasz swoje prywatne sprawy? Kradniesz.
          To jest proste, jak konstrukcja cepa. Ale nie zdziwię się jak urzędnik tego nie rozumie. To normalka.
          M.
          • sverir Re: Od wejścia do firmy, aż do wyjście po 28.07.15, 07:49
            > fajrancie, Twój czas jest własnością tego, co Ci płaci. Jasne?

            A jeśli jesteśmy hejterami zatrudnianymi przez PO do pisania dobrych rzeczy o obecnych urzędnikach? Nie wykluczasz tego?
            • mariner4 A jeżeli ja jestem hejterem PO wynajętym 28.07.15, 07:57
              do tego, aby urzędnicy wreszcie wzięli się do roboty?
              Nie mówię o prywatnych firmach, bo tam za surfowanie w godzinach pracy wylatuje się na zbity pysk.
              M
              • religijnych.uczuc.obraza Re: A jeżeli ja jestem hejterem PO wynajętym 28.07.15, 07:59
                mariner4 napisał:

                > do tego, aby urzędnicy wreszcie wzięli się do roboty?
                > Nie mówię o prywatnych firmach, bo tam za surfowanie w godzinach pracy wylatuje
                > się na zbity pysk.

                Zwłaszcza gdy dostałeś tam robotę po znajomości.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: A jeżeli ja jestem hejterem PO wynajętym 28.07.15, 08:00
                To niemożliwe żeby wynajęła cię do tego PO. Przecież wszyscy urzędnicy głosują na PO.
                • sverir Re: A jeżeli ja jestem hejterem PO wynajętym 28.07.15, 08:19
                  > To niemożliwe żeby wynajęła cię do tego PO.

                  Przecież on nie pisze, że wynajęła go do tego PO. On pyta, czy tak jest w istocie.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Od wejścia do firmy, aż do wyjście po 28.07.15, 07:58
            Ale pisałeś że urzędnicy oszczędzają na prądzie i nie korzystają ze swojego sprzętu.
      • sverir Re: Panowie urządnicy i panie 28.07.15, 07:50
        > urzędniczki. Już po siódmej.

        Już po siódmej, a ty nadal nie uporałeś się z odpowiedziami na proste pytania. Wiesz co? Masz rację. Szkoda na ciebie czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka