ketepud
19.01.16, 14:21
Swego czasu w podobnej sytuacji znalazł się Orban, ale on z dobrą angielszczyzną i licznymi osobistymi kontaktami z europejskimi politykami miał większy komfort.
Becia nie ma żadnych merytorycznych (technicznych) argumentów, a na teksty w stylu przedszkolaka, że "to PO zaczęła" niewielu tam się nie nabierze, jak kacze oszołomstwo w Polsce. Podobnie niewielu w EP kupi śpiewkę, że "nic się nie stało".
Zapowiada się tragifarsa z pozorami poprawności i elegancji politycznej, bo rola Szydło, jako figuranta na stanowisku premiera jest powszechnie znana. Kaczyński w Jachrance zapowiedział, że z obecnej drogi nie zejdzie i w UE tę wypowiedź znają, a dokąd zmierza prezes, to nawet w Polsce mało kto wie - o ile on sam ma wyznaczony cel, poza rozwaleniem demokracji w Polsce.