czan-dra
01.07.16, 15:57
Gdyby Kaczyński był mężem stanu, to by zadzwonił do Tuska i powiedział: Donald, spotkajmy się, jak najszybciej. To ważne. Jak to by miało wyglądać, nasze słonko Tatr, nasz złotousty olbrzym, nasza krynica zdrowia radości i powszechnej szczęśliwości, nasz akwen błogości, miałby się poniżyć i zadzwonić do tego który rozdzielił wizyty, do tego który zbiegł z kraju w ruinie, do tego co straszy wilczymi oczyma, i rozmawiać z nim, który jest nikim, co innego nasze dobro narodowe, on JEST wszystkim.
Dobra pośmieliśmy się, a teraz wracamy do sedna tarczy, do tego by rozmawiać trzeba mieć cojones, trzeba mieć odwagę, nie bać się, a tego Jarosławowi brakuje.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20335516,gdyby-kaczynski-byl-mezem-stanu-to-by-zadzwonil-do-tuska-i.html#BoxNewsLink