Gość: Dzik
IP: *.pse.pl
15.04.02, 11:48
Imperium władzy - R.Ziemkiewicz "Gazeta Polska"
Rzad Leszka Millera urzeduje juz wystarczajaco dlugo,
by mozna bylo bez wiekszego trudu okreslic jego - jak
to swego czasu, troche smiesznie, nazwali stronnicy
Tadeusza Mazowieckiego - "filozofie rzadzenia". Jest
ona zreszta bardzo prosta: rosnac, rozprzestrzeniac
sie, podporzadkowywac sobie jak najwieksze obszary.
Nawet tam, gdzie z pozoru SLD ustepuje przed spolecznym
oczekiwaniem zmniejszenia biurokracji, robi to tak, by
zwiekszyc wlasny stan posiadania. Na zasadzie:
likwidujemy instytucje, skadinad zazwyczaj faktycznie
zbedna, ktora zatrudnia, powiedzmy, sto osob, i
powolujemy inna, skadinad zazwyczaj rownie zbedna, w
ktorej bedzie tylko szescdziesiat. Rzecz w tym, ze
sposrod tamtych 100 osob 70 rekomendowaly AWS i UW, a w
nowej instytucji PSL-owi, Unii Pracy i przypartyjnym
emerytom odpali sie gora dziesiec stolkow.
Czysty zysk.
Kto ma wladze, bierze wszystko. Kogo nie ma w sejmie,
nie ma powodu, by byl w spolkach skarbu panstwa. Mysl,
zeby w ogole w spolkach skarbu panstwa nie bylo
politykow ani ich kolesiow, zostalaby wysmiana. Kto
jest w sejmie, ten obsadza - "realizuje parytet". Kto
jest w gminie, bierze gmine. Kto jest w ministerstwie,
rozdaje laski ubiegajacym sie o nie biznesmenom i
stolki klientom, pobierajac wyrazy wdziecznosci. I tak
dalej, i temu podobne - takie jest polskie pojmowanie
demokracji, taka panuje "filozofia rzadzenia" po
dwunastu latach niepodleglosci. Nie inna "filozofia"
kieruje sie w swym istnieniu nowotwor: rozprzestrzeniac
sie, zarazac kolejne organy, dawac jak najwiecej
przerzutow...
Postkomunisci przekroczyli jednak bariere, ktorej zaden
z poprzednich gabinetow, takze ich rzady poprzedniej
kadencji, naruszac nie smial. Panowala dotad niepisana
zasada, ze lupienie kraju odbywac sie ma niejako na
marginesie trwajacych w nim zmian, a nie w opozycji do
nich. Mnozac niepotrzebne stolki, czerpiac zyski z
coraz to nowych koncesji i zezwolen, szachrujac przy
transakcjach prywatyzacyjnych, podmywano oczywiscie
system wolnorynkowy, ale nikt nie odwazyl sie otwarcie
od niego odstepowac. Rzad Millera robi to jako
pierwszy.
Nie ogranicza sie juz do takiego prywatyzowania, ktore
przyniesie rzadzacej partii jak najwiecej korzysci - po
prostu prywatyzacje wstrzymuje. To, co jeszcze nie
zostalo sprywatyzowane, ma pozostac panstwowe.
Panstwowe znaczy: obsadzane przez ministrow, tworzace
ekonomiczna podstawe dla Imperium Wladzy. Nie dosc
tego, rzad Millera stara sie panstwowe koncerny
wzmocnic, skomasowac, zapewnic im monopolistyczna
pozycje. Podporzadkowuje sobie takze te spolki, ktore
juz w wiekszosci znalazly prywatnych inwestorow, ale
skarb panstwa nadal ma w nich znaczace udzialy.
Rzad Millera traktuje te sprawe priorytetowo. Jesli na
przeszkodzie stoi mu zagraniczny inwestor, nie waha sie
wejsc w konflikt, zaryzykowac przegranej przed
miedzynarodowym arbitrazem, nawet narazic na szwank
polskich interesow w Unii Europejskiej, ktore dotad
byly swietoscia. Tym bardziej nie martwi go, ze trwale
niszczy zasady wolnego rynku, dla swych doraznych
interesow wtlaczajac Polske na powrot w ramy gospodarki
centralnie sterowanej, acz sterowanej przy uzyciu
innych instrumentow.
Stawka w tej grze jest bowiem wlasnie Imperium Wladzy;
uklad, ktory trwale uniezalezni sie od kaprysow
wyborcow, ktory bedzie rzadzil nawet, jezeli zostanie
odsuniety do wladzy w parlamencie. Im wiecej uda sie w
budowie tego Imperium osiagnac teraz, dopoki poparcie
dla lewicy nie spadlo na leb na szyje, tym wieksza
szansa, ze zdola on potem przetrwac wszystko.
Nie trzeba byc Sherlockiem Holmesem, by zauwazyc, jak
doskonale pasuja do siebie wszystkie klocki, skladajac
sie w jedna calosc. Tu uwalenie inwestycji w Krakowie,
tam konflikt z Eureko o PZU, tu ustawa
uprzywilejowujaca na rynku tzw. media publiczne, od
dawna zdominowane przez SLD... Pozostawiam
zainteresowanym wyszukiwanie i dokladanie kolejnych
elementow ukladanki. Mam w zwiazku z tym dwie
wiadomosci, dobra i zla. Zla: ogolna demoralizacja i
apatia polskiego spoleczenstwa, glupota i nieudacznosc
opozycji oraz bardzo sprawna socjotechnika
postkomunistow, majacych na swe uslugi tak uzytecznych
pajacow jak Lepper kaza podejrzewac, ze walka o
stworzenie Imperium Wladzy najprawdopodobniej zostanie
przez SLD wygrana. Dobra: jak kazdy nowotwor, SLD nie
zdaje sobie sprawy z tego, ze rosnac i zagarniajac
coraz to nowe jego czesci zabija organizm, na ktorym
pasozytuje - i tym samym podpisuje wyrok sam na siebie.
Ale wlasciwie to nie jestem pewien, czy te druga
wiadomosc mozna nazwac dobra.