Dodaj do ulubionych

CZYM DLA MNIE JEST BÓG?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:24
Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i
w prawdzie. (Ew. Jana 4:24, Biblia Warszawska)

A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność.

(2 list do Koryntian 3:17, Biblia Warszawska)

Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. (9) W tym objawiła się
miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy
przezeń żyli. (10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że
On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. (11)
Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować.

(1 List Jana 4:8-11, Biblia Warszawska)

Ciekawa jestem czym dla was jest Bóg?

Obserwuj wątek
    • Gość: * Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:57
      Wyjaśnienie tego problemu w oparciu tylko o kanony i ewangelie wydaje się zbyt
      prostackie. Nie bez przyczyny w samym kościele pojawiają się coraz to nowe
      teologie usilnie tłumaczące to, co jest nie wytłumaczalne w tej spuściźnie
      Apokalipsy.
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:17
        Ale mnie nie chodziło o tworzenie teologii. Bóg wybierał na swoje narzędzia
        ludzi prostych, często niewykształconych, takich, którzy nie dorabiali całej
        teorii na boku. Biblia drobnym drukiem ma ponad 1300 stron (w zależności od
        tłumaczenia) a ile pobocznych wątków i objawień i rozpraw na jej temat
        napisano. Pytam: po co? Czy proste drogi często nie są łatwiejsze. Dlaczego
        boimy się przyjmować najprostrze prawdy?

        Kiedy mówię, że pochodzę od Adama i Ewy to niektórzy nazywają mnie
        ciemnogrodem, ale za to sami twierdzą, że ich przodkiem była małpa. Ja wolę być
        stworzona przez Boga na jego podobieństwo, a wy?
        • Gość: Jan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.marketscore.com / 216.148.246.* 11.10.04, 13:24
          Wszystko dobrze pod warunkiem,ze sobie wbilas do swojej biednej mozgownicy,ze
          ten rzekomy Bog naprawde istnieje. Wtedy mozesz sobie go interpretowac jak
          chcesz wg wlasnej fantazji.
          • Gość: chrześcijanin Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:31
            W Boga można co najwyżej wierzyć - nie można go sobie wbić do mózgownicy i w
            tym cały problem ludzi, którzy z pomocą nauki próbują udowodnić jego istnienie
            jego brak. Nie ma logicznego dowodu na to, że Boga nie ma - udowodnienie tej
            tezy nie udało się jeszcze nikomu, więc...

            Wiara jest pewnościa tego czego nie widzimy...
            • Gość: Jan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 218.145.25.* 11.10.04, 13:39
              A komu udalo sie udowodnic,ze iostnieje,nieszczesna kobieto ? Gdyby tak bylo
              pewnie wiedzialbym cos na ten temat i zaczal w niego wierzyc njak ty.
              Bajeczki,ktorych fragmenty kopiujesz mozesz sobie poczytac wlasnym dzieciom, o
              ile je masz.
              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:46
                Nie patrzysz nawet z kim rozmawiasz. Ja (chrześcijanka), czyli kobieta mam
                dzieci i czytam im Biblię. Nie wiem dlaczego mnie próbujesz obrazić, ale to co
                mówisz mnie nie dotyka. A Boga raczej bałabym się obrażać. Poprostu waż słowa
                zanim je wypowiesz, to rozsądna rada. Bo w emocjach często gadamy rzeczy,
                których się potem wstydzimy.
                • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 10:52
                  Zlituj sie nad swymi dziecmi, i nie rob im wody z mozgu!
                  Boga nie ma poza twa chora, schizofreniczna osobowoscia. Wiara to wynik
                  nieprawidlowego funkcjonowania mozgu: choroba psychiczna przenoszona droga
                  seksualna (z rodzicow na dzieci)...
                  • Gość: Jerzy Czy to dotyczy też wiary w nieistnienie Boga? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.04, 16:35
                    Kaganie,
                    strasznie spadłeś, z poziomu argumentacji pseudonaukowej na fobistyczne
                    insynuacje; widzę że nadal uprawiasz eskapizm psychiczny i atakujesz każdą
                    wypowiedź przypominającą i istnienie Boga. Tak, Kaganku, staniesz kiedyś przed
                    nim i odpowiesz ze wszystkie szyderstwa pod jego adresem. Nie myśl, że cię to
                    minie. Możesz dzisiaj się uważać za sędziego nad Bogiem, ale to w końcu On
                    będzie twoim sędzią. Możesz dzisiaj sie śmiać z tych, co wyznają wiarę
                    Chrystusa, ale to do nich bedzie należeć wieczna radość.

                    Twoją szyderczą definicje wiary można odnieść do ateizmu, jako wiary w
                    nieistnienie Boga.

                    Chrześcijanka spokojnie pisze, a ty swoją postwa komunikujsze, że rzuca perełki
                    przed ... dopowiedz sobie jak tam było.

                    • Gość: chrześcijanka Re: Czy to dotyczy też wiary w nieistnienie Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 09:54
                      Chyba jesteś pierwszą osobą, która napisała tu coś miłego na mój temat, bardzo
                      dziękuję. Nie przejmuję się tymi wszystkimi złymi opiniami, a jednak Twoja
                      wypowiedź to balsam na moje serce.
                      • Gość: Jerzy Re: Czy to dotyczy też wiary w nieistnienie Boga? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 23:03
                        Twoje pisanie uradowało mnie. Śmiało!
                        Dyskutowałem z tymi Palnickami, Kaganami itp przez 3 lata. Stale na nowo
                        wracali do swoich bluźnierstw o Bogu.
                        Najbardziej ci panowie nie cierpią cytatów w z Biblii. Gdyby o nich chodziło,
                        to dałbym sobie wczesniej spokój, ale chciałem, aby tematy biblijne wracały
                        przed oczy forumowiczów.
                        Od kilku tygodni jestem na forum sporadycznie, dlatego cieszy mnie Twoja
                        inicjatywa.
                        Polacy na ogół nie maja pojęcia o Biblii. Jeśli napiszesz coś nie po ich myśli,
                        od razu zaszeregują cię do świadków Jehowy.

                        A Maria ich uczyła, wskazując na Jezusa, "co On wam powie, czyńcie". Szkoda, że
                        tego nie wprowadzają w życie, bo nie chcą poznawać, co powiedział Jezus.
                        • Gość: a-z Bóg to hasło-parawan dla nikczemności IP: *.acn.waw.pl 05.11.04, 19:16
                          Bóg, to hasło wykorzystywane na różne sposoby:

                          1.jako uzasadnienie życia na koszt innych
                          2.jako szyld ułatwiający działalność gospodarczą
                          3.jako zasłona dla cwaniactwa, obłudy
                          4.jako hasło do wykrzyków i demonstracji
                          5.jako usprawiedliwienie dla narzucania przymusu i przemocy
                          6.jako uzasadnienie podbojów i gwałtów
                          7.jako papka dla bezmyślnych i bezwolnych
                          8.jako sposób na zdrowie psychiczne grzeszników (także obłudnych bandytów)
                          9.jako uzasadnienie dla zaglądania w kieszeń, do garnka i pod łóżko
                          10.jako usprawiedliwienie dla ignorancji naukowej
                          11.jako promocja naiwności, wstecznictwa i ciemnoty
                          WYSTARCZ ???
                          Dwie utopie - komunizm i katolicyzm mają zbyt wiele wspólnego - obie
                          usprawiedliwiają i gloryfikują ascezę oraz odmawiają prawa do szczęścia tu i
                          teraz, chociaż obie każą powtarzać chórem, że szczęście już mamy. Tylko jedni
                          kazali poświęcać się dla przyszłych pokoleń i obecnego wyzwalania narodów
                          jeszcze tkwiących w kapitaliźmie, a drudzy dla przyszłego zbawienia duszy oraz
                          teraźniejszego dobrobytu kleru.
                          Ze znakiem krzyża nawracano mieczem i oczyszczano na stosach. W imię pana
                          wyłudzano fortuny (zwłaszcza od umierających dewotek). Jedyny, pozornie
                          pozytywny skutek wiary w Boga, to nadzieja dla tych, co już nie powinni mieć
                          żadnej nadziei. Dla rozbitków życiowych. Pozornie pozytywny, bo pozwala
                          przestać walczyć, zaprzestać prób - bo usprawiedliwia bezwolność, wpędza w
                          otępienie.

                          Normalny i myślący dobrowolnie tego nie łyknie.
                          • Gość: chrześcijanka Użyteczność rozumu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:12
                            Ale tylko dlatego dajemy się nabierać na te fałszywe etykietki, bo większość z
                            nas nie zna Słowa Bożego.

                            Ludzie nadal myślą, że Bóg jest winien krucjat. A może nie chcemy wziąć
                            odpowiedzialności za swoją głupotę.

                            Jeżeli walnę sąsiada przez łeb siekierą mówiąc, że działam w imię Boga bo go
                            szatan opętał to powinni mnie w najlepszym przypadku skierować na badania
                            psychiatryczne. Moje działanie nie miałoby z Bogiem nic wspólnego. Ale założę
                            się, że wielu poszłoby za nurtem, czy to dla korzyści czy z głupoty. I w tym
                            tkwi cały problem. Ludzie, używajcie rozumu danego od Boga do rozsądzania spraw.
          • Gość: chrześcijanka Strzeż swego języka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:32
            (18) Nie ma nienawiści w ustach sprawiedliwego, lecz kto rozsiewa oszczerstwa,
            jest głupi. (19) Gdzie dużo słów, tam nie brak występku; lecz kto opanowuje
            swój język, jest roztropny.

            (Ks. Przysłów 10:18-19, Biblia Warszawska)(17) Kto mówi prawdę, wypowiada to,
            co słuszne, lecz świadek fałszywy kłamie. (18) Kto mówi nierozważnie, rani jak
            miecz; lecz język mędrców leczy.

            (Ks. Przysłów 12:17-18, Biblia Warszawska)

            (1) Łagodna odpowiedź uśmierza gniew, lecz przykre słowo wywołuje złość. (2)
            Język mędrców rozsiewa wiedzę, lecz usta głupców tryskają głupotą.

            (Ks. Przysłów 15:1-2, Biblia Warszawska)

            (23) Kto pilnuje swoich ust i swojego języka, uchroni swoją duszę od niejednego
            niebezpieczeństwa.

            (Ks. Przysłów 21:23, Biblia Warszawska)

            • Gość: Jan nie odgrazaj sie,grubasie ! Hahaha IP: 5.3R* / *.as9105.net 11.10.04, 13:40
              • Gość: chrześcijanka Nie szkoda Ci czasu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:42
                • Gość: Jan Szkoda na rozmowe z natchniona naiwniaczka.Zegnam IP: *.sheraton / 148.223.194.* 11.10.04, 13:56
                  • Gość: chrześcijanka Niech Bóg okarze Ci łaskę, bo miłosierny jest. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:05
                    • Gość: Ciekawy skad ta partyjna pewnosc swoich racji ? IP: 195.185.151.* 11.10.04, 14:59
                      • Gość: a-z WYSTARCZĄ OTWARTE OCZY IP: *.acn.waw.pl 05.11.04, 19:37
                        Przez dwa tysiące lat mniejszość-ułamek ludzkości na jednej z miliardów planet
                        we wszechświecie , (ułamek głuchy i ślepy na wiedzę empiryczną, ale
                        gloryfikujący wybrane zabobony i gusła), z butą i bezczelnością (które u innych
                        nazywają grzechem pychy) twierdził że ma swego boga-stworzyciela. Mimo, iż na
                        tej samej ziemi żyją liczniejsze nacje, które negują istnienie
                        chrześcijańskiego boga, bo mają własnego.
                        Jedynym wyjściem dla KK było rozgłoszenie, że Bóg jest jeden (oczywiście ten
                        katolików), wspólny dla wszystkich, tylko tamte plemiona inaczej go sobie
                        wyobrażają i mają inne obrządki. Wtedy okazało się, że dwa tysiące lat
                        nawracania ogniem i mieczem było mordowaniem współwyznawców. I mimo to, wielu
                        nawracaczy właśnie teraz zostało świętymi.
                        Nie miejcie złudzeń, że uczciwy człowiek świadomie i odpowiedzialnie zjednoczy
                        się w modlitwie z pogrobowcami twórców tego kościoła.
                        • Gość: chrześcijanka to je otwórz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:21
                          I Ty naprawdę wierzysz, że ludzie wykonujący wolę Bożą zrobili te wszystkie
                          rzeczy? Najpierw zrzuć zasłonę z oczu, potem jak już przejrzysz to zacznij
                          posługiwać się rozumem i logiką. A potem porozmawiamy. Bo powtarzanie w koło
                          Macieju, że Bóg zesłał Hitlera jest nudne. Dopuść do myśli schemat:

                          Dobry Bóg stwarza człowieka.
                          Z miłości do niego daje mu prawo decydowania o samym sobie i wolną wolę.
                          Bóg nie łamie swoich obietnic i ustanowionego prawa.
                          Człowiek w swojej grzeszności wypina się na Boga i dostaje w szpony diabła, bo
                          diabeł ma prawo upomnieć się o tego, który nie chce być w woli Bożej.
                          Człowiek cierpi na skutek swojego grzechu. Bóg też cierpi.
                          Nie chcąc przyjąć odpowiedzialności za swoje czyny zwala winę na Boga. Bo Bóg
                          wszytko może a nic nie zrobił.

                          Widzisz paradoks.

                          To tak jak mówić:
                          Ja go zabiłem bo mnie mamusia maltretowała. Powody mogą być różne, często
                          uzasadnione, ale czynu dokonujemy my. Jest on sprawą naszego wyboru i decyzji.
                          • Gość: a-z OTWÓRZ SWE OCZY CHRZEŚCIJANKO IP: *.acn.waw.pl 09.11.04, 23:25
                            1)dziękuję i szanuję Cię za opanowanie i spokój. Przepraszam za swój napastliwy
                            i poirytowany ton. Teraz do rzeczy.
                            - ani chwili nie wtierdziłem (a tym bardziej nie wierzę) aby zło o którym
                            pisałem, było realizacją woli Boga. Bo Bóg, jako nie materialny, nie istnieje.
                            On jest, ale w Twoim (i wielu innych) wyobrażeeniu.
                            - nie pisałem o Hitlerz- pisałem o zbrodniach z Bogiem na krucyfiksach,
                            płaszczach i sztandarach
                            - szanuję Twoje prawo do wiary, ale odgrodzenie się od rzeczywistości (od
                            przeszłości i teraźniejszości Twojego kościoła - nie tego w sercach wiernych
                            ale tego na plebaniach) Twoje utopienie TYLKO w Piśmie Świętym, to
                            idealistyczna ucieczka - to fikcja i zaślepienie
                            - Jeśli tu i teraz odetniesz, ocenisz i potępisz dzisiejsze zło Twego kościoła
                            to przyznam że przynajmniej TY masz Boga w sercu.
                            • Gość: chrześcijanka Re: OTWÓRZ SWE OCZY CHRZEŚCIJANKO IP: *.crowley.pl 10.11.04, 21:35
                              ale którego kościoła, bo chyba nie do końca zdajesz sobie sprawę z jakiego
                              kościoła jestem

                              dla mnie kościół to (tak jak mówi Biblia) ludzie, którzy wierzą w to co ja
                              wierzę, idą w podobnym duchu i wykonują wolę Bożą.

                              Nie znasz tych ludzi, ale ja nie mam ich za co potępiać.

                              A co do innych kościołów - to nie moja sprawa. Każdy zapłaci za swoje uczynki i
                              nie mnie je sądzić.
                      • Gość: korek Re: skad ta partyjna pewnosc swoich racji ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 15:11
                        akurat partyjni nie Pytali co masz na myŚli Tylko kula w leb ... i po ptokach
                        KOMUNIZM TAK MA ,ZE NIE WAZNE KTO PYTA kto BLADZI WAZNE ZE W OGOLE PYTA !!
                        A JAK PYTA ZNACZY ZE KOMBINUJE CZYLI NIE MYSLI a jak mysli to znaczy , że źle
                        myśli, a to Źle !!!bo w Komuniźmie nikt nie ma prawa myśleć (Bo teraz Stalin
                        myśli) ...
                        A KATOLIK PYTA I DYSKUTUJE Z TAKIM DEBILEM JAK POPRZEDNIK itp.. jakbyś był
                        jeden z drugim na łubiance przez rok to byś myślał o tym Panie Boże ratuj a nie
                        że komunizm to to samo co katolicy!!!!
        • Gość: chrześcijanin Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:28
          Teoretycznie w naszym kraju - odpowiedź powinna być prosta - ponoć 95% to
          chrześcijanie, okazuje się jednak, że przynależność do kościoła
          (jakiegokolwiek) nie mówi nic na ten temat i rzadko ma cokolwiek wspólnego z
          wiarą w Boga. A szkoda, gdyby było inaczej bylibyśmy już lata świetlne do
          przodu cywilizacyjnie, kulturowo, gospodarczo i pod każdym innym względem.

          Póki co cieszmy się, że wiara w Boga nie jest zabroniona w naszym kraju.
          • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 13:35
            95% to katolicy. Ale czy każdy chrześcijanin to katolik. I pytanie
            najważniejsze: Czy każdy katolik to chrześcijanin? Czy Ty jesteś
            chrześcijaninem?
            • Gość: chrześcijanin Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:04
              Jak widać po podpisie, nie jestem jednak katolikiem, choć pewnie są i katolicy
              chrześcijanie. Kościół, który nie bazuje na Biblii i uznaje wiele dogamtów z
              nią sprzecznych nie może być uważany za chrześcijański (np. katolicki) ale z
              drugiej strony są w nim i tacy, którzy wierzą i oddali życie Bogu. jakbyśmy ich
              nie nazwali są to chrześcijanie.
              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:06
                z jakiego zboru jesteś?
                • Gość: * Re: Dywagacje religijne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:25
                  Czy każdy religiant jest religiantem, czy czasem też diabłem wcielonym :))
          • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 10:54
            Im bardziej kraj jest religijny, tym bardziej ciemny i tym bardziej biedny...
            W Afganistanie praktycznie 100% ludnosci wierzy, a wyniki widzimy...
            W Czechach wiekszosc nie wierzy, i wyniki tez widzimy...
            • Gość: chrześcijanka wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 13:40
              Pan też wierzy i to jak gorliwie (w to że Boga nie ma) i co z tej Pana wiary?
              Dobrze by było aby wszyscy Ci wierzyli w Boga Jedynego, ale wirząc w co innego
              sami sobie robią krzywdę a potem zwalają winę na Boga.
        • Gość: Mariner Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 17:42
          Te wszystkie historie o Adamie i Ewie nie należy traktować dosłownie. KK już
          nie zaprzecza ewolucji.
          M.
          • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 10:55
            Boga tez nie nalezy traktowac doslownie, a tylko jako wytwor chorych mozgow
            wierzacych...
          • Gość: chrześcijanka jak wiatr powieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 13:41
            to mamy być chorągiewką
    • Gość: Mariner Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 14:45
      Czym dla mnie jest Bóg?
      Trudne pytanie. Łatwiej jest mi odpowiedzieć kim nie jest.
      Nie jest prymitywnym kacykiem, któremu zależy na:
      - Budowie np bazyliki w Licheniu
      - chodzeniu piechota często starych i schorowanych ludzi do Częstochowy
      - Słuchaniu wierno poddańczzych tekstów modlących sie ludzi.
      - Modłów podczas wojen o zwycięstwo jednej z wyrzynających sie stron.
      - obrzucaniu dziennikarzy zgniłymi jajami
      - Złocie i blichtrze kleru.
      - Nienawiści do inaczej myslących
      i ...... temu co On najlepiej sam wie.
      m.
      • Gość: Ciekawy Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 159.* / 202.84.240.* 11.10.04, 15:04
        lubiacego poklony, powtarzane bezmyslnie balwochwalcze litanie, otarte stopy i
        odgniecione od kleczenia kolana, kiczowate obrazki ze swoja podobizna i
        koscielny teatr w wykonaniu chciwych przebrancow pasozytujacych na nim.
        • Gość: XXX Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 67.131.131.* 11.10.04, 15:18
          Tak sie sklada ze te owe "poklony, powtarzane bezmyslnie... litanie, otarte
          stopy i odgniecione od kleczenia kolana" sa niczym w porownaniu do tego co
          powinnismy jako stworzenia boze Bogu oddac. Byc moze u niektorych rzeczywiscie
          jest to bezmyslne, ale kazdy oddaje czesc i chwale swojemu Stworcy najlepiej
          jak potrafi, jezeli w Niego wierzy i jako Jego stworzenie chce sie Mu
          przypodobac. Twoja ironia i twoje szyderstwa napewno cie duchowo nie ulecza,
          poglebia cie tylko w nienawisci, ktora nawet jako ateiste doprowadzi do upadku.
        • Gość: chrześcijanka Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 15:38
          . (4) Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w
          górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. (5) Nie będziesz
          się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem
          zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
          tych, którzy mnie nienawidzą. (6) A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym,
          którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

          Księga Wyjścia roz. 20
          • Gość: XXX Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 67.131.131.* 11.10.04, 15:47
            Powiedz mi droga chrzescijanko czemu ma sluzyc ten cytat i jak go rozumiesz?
            • Gość: chrześcijanka Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:37
              to była odpowiedź na to kłanianie się, ten cytat pokazuje, że rzeczy, które
              ludzie robią w kultach religijnych nie są zgodne, a wręcz przeciwne zaleceniom
              Bożym. Warto czasami poczytać Biblie.
              • Gość: XXX Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 67.131.131.* 12.10.04, 14:19
                Droga chrzescijanko a przeczytalas uwaznie chociaz te slowa, czy wiesz jaka
                role spelniaja obrazy i figury w kosciolach? Czy czytalas na tyle uwaznie
                Biblie ze wiesz o czym Pan Bog mowil odnosnie figur i obrazow oraz klaniania
                sie im?
                • Gość: chrześcijanka Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:30
                  a czy coś co powiedziałam jest niezgodna z Biblią. Coś przeoczyłam. Popraw mnie
                  jeśli to zobaczyłeś. Tylko człowiek głupi nie przyjmuje korekty.
                  • Gość: XXX Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 67.131.131.* 12.10.04, 18:28
                    Narazie przedstawilas cytat, na ktorego temat chcialem przeczytac twoj
                    komentarz, gdy go napiszesz (na co licze) wtedy bede wstanie cos wiecej ci o
                    tym napisac.
                    • Gość: chrześcijanka Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:08
                      W kościołach symbole (obrazy, figury) często spełniają rolę bożków. Nic złego w
                      obrazie, ale jeżeli nadaje mu się boską moc, to już jest wbrew Biblii.
                      Najcięższy grzech jaki popełnił Izrael, to było bałwochwalstwo. Za to Bóg ich
                      rozproszył. Cytat przytoczony przeze mnie to drugie przykazanie z dekalogu.
                      Najdłuższe ze wszystkich, więc chyba też bardzo ważne. Człowiek w swojej
                      naturze ma skłonność do bałwochwalstwa, dlatego Bóg chciał nas przed tym
                      ochronić dając te przykazanie. Przykazania są dla ludzi, nie dla Boga. On ich
                      nie potrzebuje. Człowiek koniecznie chce ubrać Boga w jakąś formę. Jak widać ma
                      problemy z wiarą. Jak czegoś nie widać to koniecznie trzeba to zanalizować,
                      udowodnić i najlepiej przedstawić w zrozumiały sposób. Ale to już nie jest
                      wtedy wiara.
                      Rozumiesz, co chcę powiedzieć?
                      • Gość: XXX Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 67.131.131.* 14.10.04, 14:09
                        Oczywiscie, ale teraz spojrz jak ja to widze... Obrazy i figury maja tylko
                        wyraz symboliczny. Przedstawiaja swietych ktorzy szczegolnie przysluzyli sie
                        Panu Bogu, oddajac mu sie bez reszty. Figury czy obrazy Matki Bozej czy Jezusa
                        daja nam swoje wyobrazenie o nich. Nie modlimy sie do figur i obrazow, modlimy
                        sie do Boga ktory jest w Niebie. One maja nam tylko przypominac o Nim, maja w
                        pewnym sensie nam pomoc. Modlac sie przed obrazem lub figura przedstawiajaca
                        Jezusa nie modle sie do obrazu czy figury, tylko do samego Pana Jezusa, obraz
                        czy figura daja mi tylko wyobrazenie. Pan Bog sam kazal Izraelitom zrobic weza
                        z miedzi zeby ten ktory go dotknie zostal uzdrowiony. Pan Bog sam nakazal zeby
                        w Swietym Przybytku, czy na Arce Przymierza umiescic Cherubiny, a to sa juz
                        figury przeciez... Slowa przykazania mowia wedlug mnie wyraznie ze nie powinno
                        tworzyc sie figur tego co jest NA niebie, NA ziemi czy w wodzie i nie oddawac
                        im poklonow. Nie mamy oddawac poklonow i czci obcym bogom, ktorych zreszta nie
                        ma, bo jest tylko Jeden Bog w Niebie (nie na niebie). Mam nadzieje ze rozumiesz
                        moje przeslanie...
                        • menel1 CZYM DLA MNIE JEST BÓG? 14.10.04, 14:14
                          to nie taka rzeka w polsce?
                          • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:51
                            jakby ortografia nie miała znaczenia to tak. Ale ma - więc nie.
                        • Gość: chrześcijanka Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:49
                          Interpretacje tego przykazania jak i innych wskazówek z Biblii dotyczących
                          figur i obrazów pozostawiam Twemu sumieniu. Czcze dyskusje na ten temat nie
                          mają sensu. Ja mam zgoła odmienne zdanie na ten temat.
                          • Gość: XXX Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: 67.131.131.* 14.10.04, 15:33
                            Moje sumienie jest jak najbardziej czyste, obrazy i figury sa dla mnie tylko
                            symbolem i dekoracja.
                            • Gość: chrześcijanka i chwała za to Panu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:10
          • Gość: Mariner Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 17:50
            Nakaz najczęściej łamany. Islam konsekwentniej tego zabrania. Religie te mają
            wspólne korzenie.
            M.
            • Gość: chrześcijanka Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:38
              jak by nie było, islam wywodzi się od Ismaela, pierworodnego Abrahama, syna
              niewolnicy, a judaizm od Izaaka, syna Abrahama i Sary.
        • Gość: Mariner Re: Pan Bog zrobiony na wzor odmozdzonego kacyka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 17:47
          Wszystkie praktyki religijne chrześcianstwa powstały dawno temu, w czasach
          kiedy wielcy tego świata domagali się wręcz oddawania bałwochwalczych pokłonów.
          Ludzie wierzyli wtedy, że to jedyna droga oddawania czci.
          I tak zostało.
          M.
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 15:31
        to co wymieniasz jest grzechem i nie sądzę by się Bogu podobało. Czy oceniasz
        Boga miarą ludzi, którzy robią złe rzeczy? Po ich uczynkach mierzysz Boga?
        Myślisz, że wojny krzyżowe czy stosy inkwizycji to plan Boży?
        • Gość: Mariner Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 17:40
          Nie!
          Tylko powołując się na Boga popełniono wiele zbrodni.
          Problem jest w tym, że KK instytucjonalny uważa, że bez ślepemu jemu
          posłuszeństwu nie ma drogi do Boga.
          M.
          • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 11.10.04, 18:16
            Ja tam nie jestem posluszny Kosciolowi, tylko woli Bozej i jakos nie czuje sie
            zagrozony. Takie ciagle wmawianie jaki to KK jest zly bardzo oglupia. Nalezy
            sie kierowac glosem sumienia jezeli jest cos co cie niepokoi lub czasem wrecz
            bulwersuje co sie dzieje wewnatrz Kosciola.
            • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:45
              ja staram się być posłuszna Bogu i mojemu kościołowi, bo one idą w jednej
              linii, jeżeli Twój kościół zaprzecza Bogu, to coś jest nie tak, szukaj życia
              tam gdzie ono jest, kościół (wg Biblii) to nie budynek, ale ludzie, którzy go
              tworzą. Czy Ty tworzysz kościół? Biblia dana jest człowiekowi (nie Bogu) jako
              przewodnik, służący weryfikacji tego co robimy, także przełożeni naszych
              kościołów. Ale to Ty podejmujesz wybór, którą drogą iść. Nie zrzucajmy winy na
              kościoły, czy księży. Bóg ich będzie sądził, nie my.
              • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 12.10.04, 14:24
                Zgadza sie, my co najwyzej mozemy sie o nich pomodlic, zeby dobry Bog sprawil
                zeby sie opamietali. jezeli tego nie zrobia to doprowadza do wlasnego upadku a
                co najgorsze pociagna za soba jeszcze nieswiadome tego ofiary...
            • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 10:57
              Czy Bog przemawia do ciebie z:
              1) Telewizora
              2) Radioodbiornika
              3) Komputera (przez Internet)
              4) Slyszysz go w "srodku"
              5) w Inny sposob?
              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:33
                nie ograniczajmy Boga. Wszystko to stworzył, wszystkiego tego może używać.
                Znasz historię oślicy Bileama? Gość nie chciał Boga słuchać, to On użył jego
                oślicy. Do mnie osobiście najbardziej Bóg przemawia poprzez Pismo Święte.
                Wiesz, znani mi chrześcijanie mówią, że jak słyszysz głosy to lepiej idź z
                wizytą do psychiatry, bo to niekoniecznie musi być Jezus. We wszystkim trzeba
                mieć rozwagę.
              • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 12.10.04, 14:29
                Kagan akurat twoje zdanie i twoj udzial w tego rodzaju dyskusji jest niemile
                widziany. jak po tysiackroc przemyslisz to co chcesz napisac wtedy mozesz
                zaryzykowac. Teraz jestes tylko pasozytem na forum. Wybacz za moja zlosliwosc
                ale takie jest moje zdanie na twoj temat i wolalbym zebys sie nie udzielal i
                nie wcinal, bo robisz tylko balagan.
    • Gość: Ed Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.10.04, 14:56
      Nie ma to jak mołość bliźniego :

      W Księdze Jeremiasza mamy biblijny a tym samym ewangeliczny przykład prośby do
      Boga w myśl obowiązującego już przykazania o miłości bliźniego (10.25). Prorok,
      przejęty tym boskim przykazaniem i nakazem, zwraca się do Boga tymi słowy:
      "Wylej swoją zawziętość na narody które cię nie znają i na plemiona, które nie
      wzywają twojego imienia, gdyż pożarły Jakuba, zniszczyły go i spustoszyły jego
      niwę".
      (Wzięte z Ks. Psalmów - 79.6-7)

      • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 11.10.04, 15:10
        Edziu, moglbys chociaz podac caly fragment, ktory jasno przedstawia czemu
        dotycza te zale:
        "
        1 Psalm. Asafowy.
        Boże, poganie przyszli do Twego dziedzictwa,
        zbezcześcili Twój święty przybytek2,
        Jeruzalem obrócili w ruiny.
        2 3 Ciała sług Twoich wydali
        na pastwę ptakom powietrznym,
        zwierzętom ziemskim ciała Twoich świętych.
        3 Ich krew rozlali, jak wodę,
        wokół Jeruzalem
        i nie było komu ich pogrzebać.
        4 Staliśmy się przedmiotem wzgardy dla naszych sąsiadów,
        igraszką i pośmiewiskiem dla otaczających.

        5 Dokądże, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał?
        Czy Twoja zapalczywość będzie gorzeć jak ogień?
        6 4 Wylej gniew Twój na ludy,
        które Cię nie uznają,
        na królestwa,
        co nie wzywają Twojego imienia.
        7 Albowiem pożarli Jakuba
        i spustoszyli jego siedzibę.
        8 Nie pamiętaj nam win naszych przodków,
        niech rychło przyjdzie ku nam miłosierdzie Twoje:
        bo bardzo jesteśmy słabi.
        9 Wspomóż nas, Boże zbawienia naszego,
        przez wzgląd na chwałę Twojego imienia,
        i wyzwól nas, i odpuść nasze grzechy
        przez wzgląd na Twoje imię.
        10 Dlaczego mają mówić poganie:
        «Gdzie jest ich Bóg?»
        Niech na naszych oczach rozejdzie się wśród pogan wieść
        o pomście za przelaną krew Twoich sług5.
        11 Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie;
        mocą Twojego ramienia oszczędź
        na śmierć skazanych.
        12 I odpłać sąsiadom naszym siedmiokrotnie w ich zanadrze
        za zniewagę, którą Tobie, Panie, wyrządzili6.

        13 My zaś, lud Twój i owce Twej trzody,
        będziemy Tobie dziękować na wieki
        i przez pokolenia głosić Twoją chwałę. "


        Gdyby wyrzeli ci cala rodzine i do tego bluznili przeciwko twojemu Bogu, jakbys
        sie zachowal? Nie szukalbys sprawiedliwosci? I prosze cie i tobie podobnych,
        nie wciskajscie cytatow Pisma ktore tak naprawde same w sobie nie sa jasne,
        kiedy wyjasnienie jest przedstawione juz wczesniej, lub w miare czytania
        fragmentu Pisma, bo tylko wprowadzasz ludzi w blad.
        • Gość: Ed Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.10.04, 15:55
          Serdeczne dzieki za uzupełnienie. Wychodzę jednak z założenia, że ciekawi
          potrafią sami dojść do źródła i przeanalizować je samemu w skupieniu bez nie
          zawsze szczerej pomocy. Innym znacznie mniej ciekawym lub idącym wręcz
          w "zaparte" i tak to nie wiele pomoże :))

          Pozdrawiam
          • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 11.10.04, 16:11
            Tak Edziu ale widzisz, niewielu jest takich ludzi jak ja, ze dla pewnosci
            sprawdzam caly fragment zeby lepiej go zrozumiec. Przecietny rozmowca moze dac
            wiare w to co ty chcesz przekazac i uwazam ze taka gra niejasnymi cytatami,
            wykorzystywanymi do osiagniecia swojego celu jest nieuczciwa.
            • Gość: Ed Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.10.04, 17:18
              Gromkimi słowy mnie uszczęśliwiasz. Miałbym pewne wyrzuty sumienia ze
              zrozumiałych względów, gdyby wszystko to, co płynęło z Watykanu przez 200000
              lat bylo uczciwe. Niestety, przez całe 2000 lat - a przynajmniej do zakończenia
              pontyfikatu Jana Pawła I - nic takiego w zasadzie powiedzieć nie mogę. A i
              wystąpienia JPII w wielu wypadkach są co namniej kontrowersyjne. Zbyt wielu
              jest takich, którym za wszystko wystarcza kazanie proboszcza.

              W tym wypadku pozostaje mi przytoczyć sławetne powiedzenie Lenina - "zaufanie,
              to dobra rzecz, ale kontrola jest jeszcze pepsza". Jeżeli zatem ktoś
              popełnia "grzech zaniedbania z własnego lenistwa", nie sądzę, by moje dywagacje
              co kolwiek mogły by tu coś zmienić. Choć generalnie sugestia Twoja wydaje się w
              pełni zasadna ze względu na buszujących tu młodych wiekiem internautów. A tego
              rzeczywiście nie powinno się zaniedbywać.

              Pozdrawiam
              • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 11.10.04, 17:43
                No wlasnie mniej wiecej tez i o to chodzi. Nalezy jednak tez uwzglednic ze
                bywaja ludzie ktorzy niestety musza byc "prowadzeni za raczke" i takie
                wprowadzanie w blad moze ich bardzo rozkojarzyc. Bywa niestety tak ze bywaja
                ludzie ktorzy nie potrafia samodzielnie myslec, ale to tez nie znaczy zeby to
                wykorzystywac i naciagac ich na swoja szale. Jezeli chodzi o papieza to na jego
                temat moge ci tylko tyle powiedziec ze szanuje go jako ciezko pracujacego
                czlowieka, osobe ktora mimo wszystko przysluguje sie swiatu i napewno jest i
                bedzie pamietany jako papiez najbardziej aktywny, papiez ktory pielgrzymowal i
                jednoczyl ludzi (wciaz jednoczy, poki zyje) i jako papiez w ogole z wieloma
                zaslugami. Tu mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale potraktujmy to poprostu jako
                dwa rozne punkty widzenia na te osobe.
                • Gość: * Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:27
                  W werski katolickiej może budzić co najmniej poważne zdziwienie. Lektura samego
                  NT wystawia mu całkowicie inny obraz, niż lansuje to propaganda kościelna.
                • Gość: Ed Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 17:04
                  Gość portalu: XXX napisał(a):

                  > .... Nalezy jednak tez uwzglednic ze
                  > bywaja ludzie ktorzy niestety musza byc "prowadzeni za raczke" i takie
                  > wprowadzanie w blad moze ich bardzo rozkojarzyc.
                  Niestety, nie uważam, by religia mogła wyprowadzać tych ludzi z rozkojarzenie.
                  Działalność samych proboszczy i wszelakiej innej maści duszpasterzy wyraźnie
                  temu przeczy. Myślę, że warto by było przed przyjęciem takiego stanowiska - dla
                  zwykłej uczciwości, o której sam wspominałeś - zwrócić taże uwagę na bardzo
                  trafne spostrzeżenia ks. Józefa Tischnera, którego starannie pomijasz serwując
                  tylko to, co dla Kościoła Glempa jest najwygodniejsze.
                  Wybacz, ale prowadzenie za rączkę przez takich pasterzy, jak Jankowski,
                  Gocłowski, Paetz, Michalik, Zimoń czy Białogłowski (patrz:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1828078&s=0 ) mogę potraktować
                  najwyżej, jako dworowanie z rzeczywistości w imię "jedynie słusznej doktryny".
                  Myślę, że o wiele mniej szkodliwym jest rozkojarzenie zmuszające do myślenia,
                  niż prowadzenie zagubionych owieczek przez takich "pasterzy".

                  > ... Bywa niestety tak ze bywaja
                  > ludzie ktorzy nie potrafia samodzielnie myslec, ale to tez nie znaczy zeby to
                  > wykorzystywac i naciagac ich na swoja szale.
                  No właśnie. Czy znajdujesz tu miejsce dla logiki watykańskiego Kościoła?
                  Myślę, że istotnym elementem tej właśnie logiki jest postać samego
                  ideologicznego twórcy Kościoła w tym wydaniu - Pawła (Szawła). Jego nawrócenie
                  poprzez nawiedzenie bardzo proszę raczej włożyć między bajeczki 1000 i jeszcze
                  jednej nocy. Nawet konfrontacja biblijnych zapisów w stosunku do przypisywanych
                  sukcesów i dokonań Piotra stawia tę cześć historii Kościoła przynajmniej w
                  sferze niedomówień przyjmowanych wprost bez zastanowienia się przez prowadzone
                  za rączkę owieczki, które "nie potrafią samodzielnie myśleć".

                  > ... Jezeli chodzi o papieza to na
                  > jego temat moge ci tylko tyle powiedziec ze szanuje go jako ciezko
                  > pracujacego czlowieka, osobe ktora mimo wszystko przysluguje sie swiatu i
                  > napewno jest i bedzie pamietany jako papiez najbardziej aktywny, papiez ktory
                  > pielgrzymowal i jednoczyl ludzi (wciaz jednoczy, poki zyje) i jako papiez w
                  > ogole z wieloma zaslugami. Tu mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale potraktujmy
                  > to poprostu jako dwa rozne punkty widzenia na te osobe.
                  Tu faktycznie nie zgadzam się z Tobą. Jaki sens ma puszczanie pary w gwizdek
                  mimo wytężonej pracy na wytwarzanie tej pary?
                  Nie odmawiam jemu pracowitości. Gorzej!!! Jest mi już jego szkoda jako
                  człowieka, któremu należy się zasłużony odpoczynek. Niestety, nie znam wypadku,
                  by Watykan (w sensie systemu) zrezygnował kiedykolwiek z maksymalnej
                  eksploatacji tego, co jest dla niego korzystne. Jako lekture do poduszki
                  polecam życiorys Jana Pawła I. Głoszone maksymy i kanony mają się tu wspak z
                  realizowaną od prawie 1700 lat teorią interesów.
                  • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 12.10.04, 18:15
                    Dlatego wlasnie wspominam o kierowaniu sie glosem sumienia. Ja do kosciola
                    dlugo niechetnie chodzilem, bo mialem serdecznie dosc sluchania politycznych
                    wykladow z ambony. Dopiero od jakiegos czasu znalazlem miejsce gdzie moge
                    czerpac nauki o Bogu. Wszystko staram sie sam analizowac i przemyslac, po to w
                    koncu Bog dal mi rozum zebym z niego korzystal. Nie wyobrazam sobie siebie w
                    swiatyni naprzyklad ks Jankowskiego czy jemu podobnych, bo jego nauki nie
                    dotycza tego czego powinny. Dalej, ogolnie w naukach KK nie znajdziesz niczego
                    negatywnego, tylko mozesz zle cos zinterpretowac lub niedokladnie zrozumiec
                    przeslanie. To pasterze duchowi moga przekrecac te nauki, lub w ogole z nich
                    nie korzystac tylko opierac sie na wlasnym rozumie. Wiadomo ze na seminarium
                    ucza kandydatow na ksiezy mowy i gdy taki delikwent nauczy sie przemawiac do
                    tlumow wtedy wlasnie kierujac sie swoim rozumem wykorzystuje te umiejetnosc i
                    zamiast spelniac wole boza, robi to co jemu pasuje i robi wszystko zeby inni
                    szli pod jego nute. To jest swojego rodzaju wladza i tego juz posluga nazwac
                    nie mozemy i moje pytanie jest do wiernych, czy powinnismy chodzic do kosciola
                    gdzie ksieza rzadza zamiast sluzyc? Na ten problem trzeba spojrzec z wielu
                    kierunkow, pod roznym katem. Nie wystarczy prosto skrytykowac, pozostawac przy
                    swoim zdaniu i myslec ze ma sie racje.
                    • Gość: Ed Re: Innymi słowy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 18:49
                      Chrystuz nakazał "idźcie i nauczajcie" a oni z tego zrobili organizację
                      biznesową realizowaną nie zwsze przez pastwrzy rozumiejących to, co robią.
                      Chyba jest to właściwa ocena nie tylko Kościoła w wydaniu Glempa.
                      • Gość: XXX Re: Innymi słowy IP: 67.131.131.* 12.10.04, 20:09
                        Edziu,
                        To co powiedzial Chrystus do swoich uczniow i jak to sie ma do dzisiejszych
                        nauczycieli to chyba nie ma co porownywac. Wiadomo, ze jezeli uczen Jezusa
                        dostal instrukcje od swojego Mistrza to nie bedzie smial czegokolwiek zmieniac
                        i tak tez bylo na poczatku jak dostawali te same instrukcje uczniowie tych
                        uczniow. Potem z czasem zaczelo sie to zmieniac, wrecz doszlo do tego co mozemy
                        zaobserwowac teraz. Czemu? Bo mysla oni ze Mistrz nie ma nad nimi bezposredniej
                        kontroli i uwazaja ze moga robic co oni beda uwazac za stosowne? On to wszystko
                        obserwuje, a jezeli oni do konca nie maja tego swiadomosci to znaczy ze spia i
                        nie sa czujni, a "nikt nie zna dnia ani godziny", wiec jak oni sie wreszcie
                        obudza to moze byc dla nich zapozno.
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:47
        to się nazywa manipulacja. Na wyrwanych z kontekstu fragmentach powstały całe
        teorie i kościoły. Polecam przeczytanie całości. To daje inne światło.
    • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.crowley.pl 11.10.04, 16:31
      Boga nie ma.
      • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 11.10.04, 16:43
        Bardzo wyczerpujaca wypowiedz. Jestem pod wrazeniem jej blyskotliwosci, wysilku
        w nia wlozonego, bardzo "przekonywujacych" argumentow. Wiecej takich wypowiedzi
        i ta dyskusja bardzo szybko opadnie na dno i nikt nie bedzie chcial zabrac
        glosu.
        • Gość: Mariner Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 17:49
          Spór czy Bóg jest, czy go nie ma jest bez sensu. Albo się wierzy, albo nie.
          M.
          • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 11.10.04, 17:59
            Pytanie tematu chyba jest jasne, wiec jak ktos w Niego nie wierzy to nie
            powinien zabierac glosu, albo przynajmniej dodac od siebie cos sensownego.
            Krotkie kwity sa tylko drazniace dla pozostalych osob, ktore przynajmniej
            probuja cos wniesc do dyskusji...
            • Gość: Ed Re: Czy to jest logika??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 18:01
              Gość portalu: XXX napisał(a):

              > Pytanie tematu chyba jest jasne, wiec jak ktos w Niego nie wierzy to nie
              > powinien zabierac glosu, albo przynajmniej dodac od siebie cos sensownego.
              > Krotkie kwity sa tylko drazniace dla pozostalych osob, ktore przynajmniej
              > probuja cos wniesc do dyskusji...
              Czyli innymi słowy negacja bzdur nie może miec miejsca???
              Czy czasem drogi XXX nie zagalopowałeś się???
              • Gość: XXX Re: Czy to jest logika??? IP: 67.131.131.* 12.10.04, 18:36
                Moze masz racje, moze rzeczywiscie sie zagalopowalem. Mysle ze powinienem
                poprostu zignorowac taka krotka scinke, ale probuje tez przestrzec innych
                forumowiczow z kim maja do czynienia, bo juz od dosc dawna biore udzial lub
                sledze forum a ci "kwiciarze" zauwazylem ze tylko wyszukuja tutaj nowych ofiar.
                Nazwijmy to swojego rodzaju troska...
                • Gość: Ed Re: Czy to jest logika??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 18:51
                  Myślę, że szereg ludzi w ten sam sposób podchodziło do pozytywizmu. Czy
                  rzeczywiście mieli rację?
        • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.crowley.pl 12.10.04, 10:44
          O faktach sie nie dyskutuje.

          Gość portalu: XXX napisał(a):

          > Bardzo wyczerpujaca wypowiedz. Jestem pod wrazeniem jej blyskotliwosci,
          > wysilku w nia wlozonego, bardzo "przekonywujacych" argumentow. Wiecej takich >wypowiedzi i ta dyskusja bardzo szybko opadnie na dno i nikt nie bedzie chcial >zabrac glosu.
          • Gość: chrześcijanka Każdy ma prawo do swojej opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:54
            Bóg dał nam wolną wolę a także i wybór. Tym różnimy się od małpy. Bóg szanuje
            każdego człowieka, więc i my powinniśmy. On sam będzie się przed Bogiem
            rozliczał ze swoich opinii.
            • Gość: atheist Re: Każdy ma prawo do swojej opinii IP: *.crowley.pl 12.10.04, 11:08
              Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

              > Bóg dał nam wolną wolę a także i wybór. Tym różnimy się od małpy.

              Nasza wolna wola jest sprzeczna z istota tzw. Boga. Jesliby on istnial i nas stworzyl to nie mam mowy o zadnej wolnej woli, bo on jako wszechwiedzacy wszystko by wiedzial, takze to co ty zrobisz za 10 minut, za tydzien, za rok, i to jeszcze przed twoimi narodzinami, tak wiec bylabys dla niego tylko robocikiem.
              A malpa tez ma wolna wole. Moze zjesc albo banana albo liscie, zalezy co akurat woli.

              > Bóg szanuje każdego człowieka, więc i my powinniśmy.

              Bzdrua. Bog nakazuje zabijac:

              "Jeżeliby miał kto syna rozpustnego i krnąbrnego, któryby nie słuchał głosu ojca swego i głosu matki swojej... ukamienują go wszyscy mieszkańcy miasta kamieniami na śmierć." (V Moj: XXI, 18-21)

              > On sam będzie się przed Bogiem rozliczał ze swoich opinii.

              Niech najpierw ten rzekomy Bog rozliczy sie przed ludzmi za swe okrucienstwa, od potopu az do Auschwitz.
              • Gość: XXX Re: Każdy ma prawo do swojej opinii IP: 67.131.131.* 12.10.04, 15:03
                Czy bylbys na tyle uprzejmy i powiedzial mi co to jest za ksiega (Moj),
                chcialbym sie blizej przyjrzec temu fragmentowi ale nie moge go znalesc.
                • Gość: chrześcijanka Re: Każdy ma prawo do swojej opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:06
                  V księga Mojżeszowa to w tysiąclatce księga Powtórzonego Prawa (nazwy w
                  zależności od tłumaczenia)
                  • Gość: XXX Re: Każdy ma prawo do swojej opinii IP: 67.131.131.* 12.10.04, 16:21
                    Dziekuje, ja wlasnie korzystam z Biblii Tysiaclecia. Cytaty ktore sa
                    przedstawiane na forum, wole zawsze dokladniej przeanalizowac.
              • Gość: XXX Re: Każdy ma prawo do swojej opinii IP: 67.131.131.* 12.10.04, 17:05
                Widzisz, Pan Bog wiedzial jak ten swiat ktory stworzyl bedzie sie krecil, ale
                mimo wszystko podjal ryzyko zeby go stworzyc. Stworzyl nas doskonalymi, tylko
                my dostajac od Niego wolna wole, zle z niej skorzystalismy i sami
                doprowadzilismy do swojej niedoskonalosci. Jestesmy niedoskonali z wlasnego
                wyboru i jako ze Pan Bog sie od nas nie odwrocil, nadal nas bardzo kocha, bez
                wzgledu cokolwiek robimy, czy nawet zrobimy, On ogranicza samego siebie i
                dostowuje prawa do czlowieka. On wie najlepiej co czlowieka moze doprowadzic do
                porzadku, czego czlowiek sie boi, jaka kara sprawi ze czlowiek zacznie sie
                opamietywac. Nas dotyczy prawo Dziesieciu Przykazan, poniewaz jest to prawo
                uniwersalne. Prawo z Ksiegi Mojzesza dotyczylo starozytnych Izraelitow. Taki
                jest moj punkt widzenia na to...
                • Gość: chrześcijanka to co powiesz na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:20
                  fragment ten ma tytuł "Stare i nowe prawo"(17) Nie sądźcie, że przyszedłem
                  znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. (18) Zaprawdę
                  bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani
                  jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. (19) Ktokolwiek
                  więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak
                  ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy
                  wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. (20) Bo powiadam wam:
                  Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i
                  faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

                  (Ew. Mateusza 5:17-20, Biblia Tysiąclecia)

                  "Prawo" lub w innych Bibliach "zakon" oznacza dekalog, prawo mojżeszowe. Nie
                  będę przytaczać jakie tłumaczenia ludzie zazwyczaj znajdują, na
                  usprawiedliweinie zmian dokonanych w Biblii. Czy najprostsza droga nie jest
                  najlepsza?



                  • Gość: XXX Re: to co powiesz na to? IP: 67.131.131.* 14.10.04, 14:19
                    Czyz kluczowym slowem nie bedzie tutaj "wypelnic"? innymi slowy udoskonalic? Bo
                    czyz Pan Jezus nie przyszedl do nas z nowym przykazaniem "abysmy sie wzajemnie
                    milowali"? Czyz te przykazanie nie wyjasnia wszystkiego co powinnismy czynic
                    tutaj na ziemi i jak mamy postepowac?
                    • Gość: chrześcijanka Re: to co powiesz na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:53
                      bardziej skupiłabym się na fragmęcie o jocie (czytaj litera). nie wolno usunąć
                      choćby joty. Rozważ.
                      • Gość: XXX Re: to co powiesz na to? IP: 67.131.131.* 14.10.04, 16:42
                        Nie bardzo rozmumiem co chcesz przez to powiedziec, bynajmniej ja probowalem ci
                        tylko ukazac jak widze przeslanie tego fragmentu. Bo w koncu chyba to co
                        dodalem ma chyba z tym fragmentem powiazanie prawda?
                        • Gość: chrześcijanka Re: to co powiesz na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:15
                          Jeżeli dobrze zrozumiałam, to powiedziałeś, że ponieważ świat się zmienił,
                          pewne przykazania stały się nieaktualne, lub innymi słowy odnosiły się
                          do "tamtych" Izraelitów, a nie do nas. Że wtedy robili sobie cielce a teraz to
                          nie. Ale fragment przytoczony przeze mnie mówi wyraźnie, że nawet ani jedna
                          jota (czytaj: ani jedna litera) nie może zostać usunięta lub unieważniona, aż
                          do końca świata. Ludzie naginają przykazania do swoich potrzeb. Łatwo ulec
                          manipulacji, kiedy jest nam to wygodne.
                          • Gość: XXX Re: to co powiesz na to? IP: 67.131.131.* 19.10.04, 14:12
                            No to chyba niestety nie do konca dobrze mnie zrozumialas. Jezeli chodzi o
                            przykazania, dotycza one nas do dzis, to sie nie zmienilo, nie zmienia i nie
                            zmieni. Dziesiec przykazan bozych sa prawem uniwersalnym i dotycza one kazdego
                            z nas niezmiennie. Rowniez absolutnie nie sugeruje ze moze cos mialoby byc
                            zmienione w Biblii. Jest ona ksiega madrosci, slowem bozym, jak moglibysmy
                            zmieniac slowa samego Boga? Osad czy ktos przekracza przekazania Pana Boga
                            wolalbym zostawic samemu Panu Bogu. W koncu On zna kazdego z nas lepiej niz my
                            sami i wszelkie sady naleza do Niego.
                            • Gość: chrześcijanka Re: to co powiesz na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 14:36
                              ok, to jak brzmi II przykazanie dekalogu?
                              • Gość: XXX Re: to co powiesz na to? IP: 67.131.131.* 20.10.04, 14:22
                                Nie bedziesz wzywal imienia Pana Boga swego nadaremno.
                                Czy ty mnie sprawdzasz? Moze jeszcze chcesz dowiedziec sie jak rozumiem te
                                slowa? Dobrze powiem ci juz za wczasu, znacza one dla mnie tyle co, nie nalezy
                                wzywac Boga bez potrzeby. Nie nalezy tego robic naprzyklad zeby spotegowac
                                swoje zdanie lub wypowiedz, lub w jakos sposob zakcentowac, bo jest to zupelnie
                                niepotrzebne, a Pan Bog nasz nie jest zadnym pustym slowem czy wyrazeniem ktore
                                mozemy uzywac sobie w kazdej sytuacji. Nalezy odnosic sie do Niego z pelnym
                                szacunkiem, poniewaz na pelny szacunek tylko Jemu sie nalezy. Wzywanie Jego
                                imienia bez potrzeby jest naduzyciem. Mozna do Niego wolac w modlitwie, ale nie
                                w normalnych sytuacjach gdy jest to niepotrzebne.
                                • Gość: chrześcijanka DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:07
                                  Nie chciałam, żebyś mi tłumaczył to przykazanie. Tylko dopowiem, że Izraelici
                                  używali imienia Boga, na potwierdzenie tego, że mówią prawdę. Przysięgali na
                                  Boga Żywego. Ludzie często mówią "Jak Boga kocham, lub na Boga przysięgam". Bóg
                                  nie chce, żebyśmy świechtali jego imieniem, szczególnie jeżeli kłamiemy.
                                  Westchnienie "o Boże" jest jak najbardziej na miejscu. Bo mamy do Niego wołać i
                                  wzdychać nieustanie. Ale teraz wracając do mojego pytania: Jak brzmi drugie
                                  przykazanie, może odwołam się do źródła:

                                  1) A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł:

                                  I.(2) Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu
                                  niewoli. (3) Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.

                                  II. (4) Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w
                                  górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. (5) Nie będziesz
                                  się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem
                                  zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
                                  tych, którzy mnie nienawidzą. (6) A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym,
                                  którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

                                  III. (7) Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez
                                  kary tego, który nadużywa imienia jego.

                                  IV.(8) Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić. (9) Sześć dni będziesz pracował
                                  i wykonywał wszelką swoją pracę, (10) ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga
                                  twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja
                                  córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy
                                  przybysz, który mieszka w twoich bramach. (11) Gdyż w sześciu dniach uczynił
                                  Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął.
                                  Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.

                                  V.(12) Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi,
                                  którą Pan, Bóg twój, da tobie.

                                  VI. (13) Nie zabijaj.

                                  VII.(14) Nie cudzołóż.

                                  VIII.(15) Nie kradnij.

                                  IX.(16) Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

                                  X.(17) Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani
                                  jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej
                                  rzeczy, która należy do bliźniego twego.

                                  (Ks. Wyjścia 20:1-17, Biblia Warszawska)



                                  Internetowa Biblia 2000 v3.40 © 1994-2001

                                  • pan_kasztelan Re: DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ 21.10.04, 14:46
                                    No widzisz droga chrzescijanko, dla mnie owe westchnienie ktore przytoczylas
                                    jest naduzyciem. Jest ono dla mnie wolaniem bez potrzeby. Wcale wiary w Boga
                                    nie okazujemy przez owe westchnienie. Bo w ten sposob wzdychaja nawet ateisci,
                                    Zydzi to samo robia wzywajac Jezusa, choc wcale nie uznaja Go jak my za
                                    Mesjasza. Ja zwracam sie do Pana Boga w modlitwie, bo temu sluzy modlitwa w
                                    koncu. Czy w Biblii znajdziesz gdzies takie westchnienia w sytuacjach innych
                                    jak modlitwa do Pana Boga czy wolanie do Niego na pustyni?
                                    • Gość: chrześcijanka wiara radością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 14:58
                                      Dla mnie wiara jest radością, pomocą w życiu, ukojeniem.
                                      Imię Boga jest na moich ustach codziennie. Błogosławie swoje dzieci słowami z
                                      Bibli "oby imię Boga nie zeszło z ich ust".


                                      (1) Wysławiajcie Pana, wzywajcie imienia jego, Głoście narodom czyny jego! (2)
                                      Śpiewajcie mu, grajcie mu, Opowiadajcie o wszystkich cudach jego! (3) Chlubcie
                                      się imieniem jego świętym, Niech raduje się serce szukających Pana! (4)
                                      Szukajcie Pana i mocy jego, Szukajcie zawsze oblicza jego!

                                      (Ks. Psalmów 105:1-4, Biblia Warszawska)

                                      w tym jest radość i życie. Jeżeli dla Ciebie westchnienie do Boga jest
                                      grzechem, no to współczuję. Wiara powinna dodawać skrzydeł a nie uziemiać.
                                      Religia niesie za sobą legalizm. Zakon stał się dla Żydów przekleństwem, bo
                                      popadli w legalizm.

                                      Chrześcijanin to nie zabiedzona ofiara, bojąca się odezwać, ale mocno stojąca
                                      na ziemi osoba, sławiąca swojego Boga i chodząca w jego łasce i
                                      błogosławieństwie. Bóg daje wolność, a nie zniewala.

                                      Interesuje mnie natomiast fakt, że nie zwórciłeś na 10 przykazań, które różnią
                                      się "odrobinę" od tych powszechnie znanych. Nawet jeżeli chodzi o kolejność.



                                      • Gość: XXX Re: wiara radością IP: 67.131.131.* 21.10.04, 15:45
                                        Nie powidzialem ze owe westchnienie jest dla mnie grzechem. Czy ja to
                                        powiedzialem? Nie wiem czy jest grzechem, taka jest moja odpowiedz. Ja tego
                                        westchnienia nie uzywam, poniewaz uwazam je za naduzycie. Z pelnego szacunku do
                                        Najwyzszego nie uzywam naduzyc w ktorych jest niepotrzebne wzywanie Go. Ja
                                        mowie tylko o nieuzasadnionych wzywaniach Pana Boga, nie o tych pochwalnych czy
                                        im podobnych, a to jest roznica...
                                  • Gość: Ed Re: DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ - po katplicku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.01.05, 22:12
                                    A jak się ma do tego PRAWO BOŻE ZMIENIONE PRZEZ LUDZI (według rzymsko-
                                    katolickiego katechizmu)
                                    I - "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. (II Przykazanie zostało
                                    usunięte)

                                    II - (faktycznie III) Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno.
                                    III - (IV)Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
                                    IV - (V)(IV Przykazanie uległo zmianie) Czcij ojca twego i matkę twoją - abyś
                                    długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi.
                                    V - (VI) Nie zabijaj.
                                    VI - (VII) Nie cudzołóż.
                                    VII - (VIII) Nie kradnij.
                                    VIII - (IX) Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
                                    IX - (faktycznie jest to pierwsza część X) Nie pożądaj żony bliźniego swego.
                                    X - (faktycznie jest to druga część X) Ani żadnej rzeczy, która jego jest."
                                    - Katechizm Katolicki

                                    "Pyt.: Czy mamy jakiś inny sposób udowodnienia, że Kościół (katolicki) ma moc,
                                    aby ustanawiać święta?

                                    Odp.: Gdyby nie miał takiej mocy... nie mógłby zastąpić święcenia niedzieli -
                                    pierwszego dnia tygodnia, sobotą - siódmym dniem tygodnia, która to zmiana nie
                                    ma żadnego biblijnego autorytetu."

                                    - Stephen Keenan, Katechizm Doktrynalny, s. 176. Thomas Enright, rektor
                                    katolickiej uczelni Redemptorist College, Kansas City, Missouri powiedział:
                                    "Udowodnij mi z samej Biblii, że mam święcić . niedzielę. Pismo Święte nie
                                    zawiera takiego przykazania. Jest to prawo, które wprowadził kościół katolicki

                                    - Biblia nakazuje:
                                    "Pamiętaj, aby święcić dzień sabatu".

                                    - Kościół zaś mówi:
                                    Nie! Moją boską mocą obalam dzień sabatu, i nakazuję wam święcić pierwszy dzień
                                    tygodnia. I oto, cały cywilizowany świat skłania się z uszanowaniem w
                                    posłuszeństwie przed tym nakazem świętego kościoła katolickiego!"

                                    Ponieważ dekret cesarza okazał się niewystarczający, aby zastąpić autorytet
                                    Boży, Euzebiusz z Cezarei - biskup, który starał się zdobyć przychylność
                                    władców, będąc przyjacielem i pochlebcą Konstantyna - wysunął twierdzenie, że
                                    to Chrystus zmienił święcenie soboty na niedzielę. Na poparcie nowej doktryny
                                    nie był jednak w stanie przytoczyć żadnego argumentu z Pisma Świętego.

                                    Sam Euzebiusz zresztą nieświadomie uznał fałszywość tego konceptu, wskazując na
                                    prawdziwych twórców tej zmiany.
                                    Napisał:
                                    "Wszystko, co obowiązywało w sobotę, przenieśliśmy na dzień Pański." (Robert
                                    Cox, Sabbath Laws and Sabbath Duties, s. 538).
          • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 12.10.04, 14:31
            Jezeli uwazasz to za fakt to po co sie fatygujesz i w ogole zabierasz glos i
            robisz z siebie idiote?
        • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 10:59
          Boga nie ma, poniewaz nikt nie przedstawil dotychczas empirycznego dowodu na
          jego istnienie. A przeprowadzenie tego dowodu nalezy do tych, co deklaruja
          wiare. Do czasu przedstawienia i weryfikacji tego dowodu, bog istnieje podobnie
          jak Marsjanie, czyli na stronach tzw. science fiction, fantasy, i innych
          bajek...
    • Gość: GŁOS GŁOS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:47
      Z E J D Ź C I E J U Ż Z E M N I E !!!!
      • Gość: * Re: GŁOS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:50
        A co z milosierdziem, które ma być nieograniczone? A tu brakuje Ci zwykłej
        cierpliwości dla wysłuchania tego, co inni mają do powiedzenia na temat
        osnuwanych legend i bajek :(
        • Gość: chrześcijanka Wyrazy uznania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:56
          Zaczęłam ten temat i bardzo mnie cieszy, że jednak ludzie się nim
          zainteresowali. Nie chodzi tu o wszczynanie sporów, ani żeby podsyci publikę.
          Znam wielu wierzących ludzi, w Polsce istnieje sporo kościołów poddających się
          pod autorytet Biblii i głoszących dobrą nowinę. Ale fajnie jest wiedzieć, że w
          świecie też ludzie szukają Boga, wierzą w niego i wołają do niego. Bo Bóg jest
          cały czas. Kołacze do naszych drzwi. Tylko my często zajęci swoimi sprawami nie
          zwracamy na niego uwagi. Ale on kocha każdego. KAŻDEGO z osobna. Indywidualnie.
          I to jest super.
          • Gość: atheist Re: Popieram IP: *.crowley.pl 12.10.04, 10:40
            USTAWA PRZECIWKO CHRZEŚCIJAŃSTWU


            (wydana w dniu zbawienia, pierwszego dnia roku 1)


            (30 września 1888 według błędnej chronologii)


            Śmiertelna wojna z występkiem:
            chrześcijaństwo jest występkiem


            Ustęp pierwszy.- Występkiem jest wszelka sprzeczność z naturą. Najwystępniejszym rodzajem człowieka jest kapłan : naucza on sprzeczności z naturą. Kapłana zwalcza się nie argumentami, lecz więzieniem.


            Ustęp drugi.- Wszelki udział w nabożeństwach jest zamachem na obyczajność publiczną. Wobec protestantów należy być surowszym niż wobec katolików, wobec wszelkich liberalnych protestantów surowszym wobec protestantów ortodoksyjnych. Przestępczy charakter bycia chrześcijaninem wzrasta, w miarę jak chrześcijanin posiłkuje się nauką. Zatem zbrodniarzem nad zbrodniarzami jest filozof.


            Ustęp trzeci.- Przeklęte miejsce, w którym chrześcijaństwo wysiadywało swe bazyliszkowe jaja, ma zostać zrównane z ziemią i być postrachem dla całej potomności jako miejsce nikczemne. Należy na nim hodować jadowite węże.


            Ustęp czwarty.- Kazania o czystości płciowej są publicznym podżeganiem do sprzeczności z naturą. Wszelkie pogardzanie życiem płciowym, wszelkie brukanie go pojęciem nieczystości jest prawdziwym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu życia.


            Ustęp piąty.- Spożywanie posiłku z kapłanem przy jednym stole wyklucza, ekskomunikuje z prawego społeczeństwa. Kapłan jest naszym czandalą- należy go poniewierać, morzyć głodem, przegnać na wszelką pustynię.


            Ustęp szósty.- Historię "świętą" należy nazwać mianem, na które ona zasługuje, mianem historii przeklętej; słów : "Bóg", "Zbawiciel", "Odkupiciel", "święty" należy używać jako obelg, jako znamion przestępcy.


            Ustęp siódmy.- Reszta wynika z powyższego.
            • Gość: chrześcijanka Re: Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:06
              Nie wiem dokładnie czego poparcie chciałeś wyrazić, ale
              czy znasz historię apostoła Pawła?
              on miał w sobie taką samą zajadłość w tępieniu chrześcijan
              ścigał ich nawet po innych miastach i doprowadzał do więzień
              dzieci, kobiety i mężczyzn
              rozlał krew wielu chrześcijan

              a jednak Bóg uczynił go swoim narzędziem
              i to jakim!
              Paweł głosił ewangelię po całej ówczesnej "ziemi"
              napisał większość listów zawartych w Nowym Testamencie, które są wskazówkami do
              życia chrześcijan

              wiesz, u Boga każdy ma szansę,
              Ciekawe co Bóg ma dla Ciebie?
              • Gość: atheist Re: Popieram IP: *.crowley.pl 12.10.04, 11:11
                Takim go uczynil narzedziem, ze chrzescijanie swoja zajadloscia tepienie niechrzescijan, przescigneli nawet nazistow.

                Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                > Nie wiem dokładnie czego poparcie chciałeś wyrazić, ale
                > czy znasz historię apostoła Pawła?
                > on miał w sobie taką samą zajadłość w tępieniu chrześcijan
                > ścigał ich nawet po innych miastach i doprowadzał do więzień
                > dzieci, kobiety i mężczyzn
                > rozlał krew wielu chrześcijan
                >
                > a jednak Bóg uczynił go swoim narzędziem
                > i to jakim!
                > Paweł głosił ewangelię po całej ówczesnej "ziemi"
                > napisał większość listów zawartych w Nowym Testamencie, które są wskazówkami do
                >
                > życia chrześcijan
                >
                > wiesz, u Boga każdy ma szansę,
                > Ciekawe co Bóg ma dla Ciebie?
                • Gość: chrześcijanka Re: Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:16
                  Bo dali się zwieść. Bo nie poszli za Bogiem, tylko wybrali inną ścieżkę.
                  Przeczytaj Biblię, a dowiesz się co ona głosi.

                  Na której ścieżce jesteś?
                  • Gość: * Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:21
                    Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                    > Bo dali się zwieść. Bo nie poszli za Bogiem, tylko wybrali inną ścieżkę.
                    > Przeczytaj Biblię, a dowiesz się co ona głosi.

                    Tak. Biblia głosi faszyzm. Wczytaj się z trochę większym zrozumieniem. Właśnie
                    ta powyższa odpowiedź w pełni potwierdza to, czego nie jesteś w stanie dostrzec.
                    • Gość: kagan Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:34
                      Religia=brak tolerancji...
                      • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:38
                        Religia to zniewolenie poprzez zestaw wyuczonych, często wynikających z
                        tradycji obrządków (nierzadko okultystycznych). Znajdź mi proszę w Biblii
                        słowo "religia". Nie ma, bo i z "wiarą" ma niewiele wspólnego. Niech Cię Bóg
                        strzeże od religii a natchnie wiarą.
                      • Gość: XXX Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: 67.131.131.* 12.10.04, 15:13
                        Jak swiat mialby tolerowac kagana i jemu podobnych to od dawna bylby juz w
                        zgliszczach a my jako gatunek ludzki przestalibysmy isniec. Wszystko ma swoje
                        granice kagan, powtarzam sie poraz kolejny, nawet tolerancja. Nie mozemy
                        wszystkiego tolerowac, bo zaczeloby sie robic naprawde zle. Pomysl nad tym...
                        • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:20
                          wiesz, takie opinie wygłaszają często ludzie nieszczęśliwi, skrzywdzeni,kryjący
                          głęboki żal. Lekarstwem jest Jezus i jego miłość. Nie powinniśmy takich ludzi
                          dobijać potępieniem. Agresja budzi tylko agresję.
                          • Gość: XXX Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: 67.131.131.* 12.10.04, 16:14
                            Ja go nie potepiam, nie do mnie przeciez to nalezy. Ja juz go na tyle znam ze
                            wiem kiedy co on moze powiedziec, jest on bardzo przewidywalny jezeli chodzi o
                            wypowiedzi.
                        • Gość: * Re: Oto przyczyna nietolerancji niechrześcijan!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 10:24
                          Gość portalu: XXX napisał(a):

                          > ... Nie mozemy
                          > wszystkiego tolerowac, bo zaczeloby sie robic naprawde zle. Pomysl nad tym...

                          Kagan nic nie pisał o nietolerancji a tylko krytykuje brak logiki i spójności w
                          chrześcijaństwie. A więc kto tu nawołuje do nietolerancji?
                          • Gość: XXX Re: Oto przyczyna nietolerancji niechrześcijan!!! IP: 67.131.131.* 15.10.04, 14:51
                            Moje przeslanie chyba jest przejrzyste, tolerancja ma swoje granice. Ja nie
                            nawoluje do nietolerancji, uwazam tylko ze sa chyba jakies granice zdrowego
                            rozsadku?
                            • Gość: Ed Re: Oto przyczyna nietolerancji niechrześcijan!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 15:08
                              Myślę, że taki zdrowy rozsądek powinien obejmować obydwie strony dialogu.
                              Przejrzystość przesłania abp Pieronka chyba też nie budzi wątpliwości:
                              kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1194733&KAT=240
                              Szkoda tylko, że tolerancji wymaga się tylko z tej drugiej strony. Obawiam się,
                              że takie podejście nie tworzy niezbędnego i pożądanego klimatu dla
                              porozumienia. W Biblii też coś pisało o słomce w oku :
                              • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna nietolerancji niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:31
                                Przesłanie Biblii jest jasne:. (34) Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść
                                pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (35) Bo
                                przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej
                                teściową. (36) Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego. (37) Kto
                                miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje
                                syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.

                                (Ew. Mateusza 10:34-37, Biblia Warszawska)

                                ale mówi ona również:
                                , (19) czcij ojca i matkę, i miłuj bliźniego swego, jak siebie samego.
                                (Ew. Mateusza 19:19, Biblia Warszawska)

                                chrześcijaństwo nie jest tolerancyjne z samego założenia, nie toleruje innych
                                bogów i bałwanów. Ale Biblia mówi wyraźnie, że nie wolno nam krzywdzić
                                bliźnich. Chrześcijanin musi znaleźć balans pomiędzy nietolerancją grzechu a
                                miłością bliźniego. Tak naprawdę tolerancja jest ułudą. Każdy ma gdzieś granice
                                swojej tolerancji. Podam drastyczny przykład: co byś chciał zrobić gościowi,
                                który molestował Twoje dziecko? Czy respektował byś jego prawo do wolności
                                wyrażania uczuć? A co z prawem Twojego dziecka? To trudne pytania. Biblia każe
                                wybaczać, ale nie pozwala tolerować takich zachowań. Tylko Bóg potrafi
                                prostować tak zakrzywione ścieżki.

                                Jaka jest granica Twojej tolerancji?

                                Czy uważasz, że niegodzić się na pewne zachowania równa się byciu
                                nietolerancyjnym?


                                • Gość: Ed Re: Oto przyczyna nietolerancji niechrześcijan!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 23:38
                                  "... dzieje pełne są wojem religijnych, ale jeżeli dobrze zauważyć, nie różność
                                  religii wydała te wojny, ale duch nietolerancji,ożywiający wiarę,która uważała
                                  sięza panującą."
                                  (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)

                                  Slowa te są bliższe rzeczywistości i prawdy, jak bezsensownie przytaczane
                                  ułudne cytaty z tej Biblii.
                                  Jeżeli rzeczywiście już tak chcesz wierzyć w te przesłania, topowróć do analizy
                                  życiorysu Szawła, od ktorego ciągle uciekasz serwując powiastki o tym, co kto
                                  napisał czy powiedział. Kiedyś na plocie też napisano bardzo znamienną rzecz :))
                                  • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna nietolerancji niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:12
                                    Ok, więc twierdzisz, że cytaty np. Charles-Louis de Secondat de Montesquieu
                                    (nie wspominając już o kiblowym grafiti) są dużo wartościowsze niż słowo Boże?
                                    Gratuluję wyboru autorytetu!
                    • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:35
                      Ja jestem chrześcijanką, Ty jak wnioskuję nie. Ale kto tu kogo tępi? Czy ja
                      jestem niegrzeczna lub opryskliwa. Czy ja komuś tu zarzuciłam kłamstwo?
                      Zastanów się i rozważ w sercu.
                      • Gość: Kagan [...] IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:38
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: chrześcianka Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:43
                          (59) I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij
                          ducha mego. (60) A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie
                          policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.

                          (Dzieje Apost. 7:59-60, Biblia Warszawska)
                          • Gość: Kagan Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:48
                            Czemu bog milosierny nie zmienil kamieni w cukierki? Nie mogl? Nie chcial?
                            • Gość: chrześcijanka Zapytaj się Boga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:02
                              Jego obietnice są niezmienne. Powiedział szukajcie a znajdziecie. Tylko czy
                              przypadkiem jak odkryjesz prawdę, to Ci się światopogląd nie zawali. Ale nie
                              martw się Bóg jest miłosierny. Zmiany przychodzą powoli i Bóg ma dla nas łaskę.
                              Nie obciąża nas całą wiedzą (świadomością) od razu.
                              • Gość: Ed Re: Twego Boga??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 18:08
                                Który nie potrafi wdrożyć przestrzegania dekalogu wśród swoich zastępców
                                ustanawianych na ziemi???

                                A cóż może On i odpowiedzieć. Wolę zapytać jego namiestników, kto im dał prawo
                                skracania życia innym nie wyłczjąc w tym także wybieranych papieży?

                                Wdać z tego, że nie potrafisz nie tylko czytać NT ale także wnioskować z
                                historii. No cóż, taki jest los parafian:((
                                • Gość: chrześcijanka Re: Twego Boga??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:25
                                  Jakbyś przeczytał Biblię to wiedziałbyś jak powinni wyglądać "namiestnicy Boga"
                                  jak to nazwałeś. Jeżeli Bóg mówi nie zabijaj, a ktoś zabija, to czy wypełnia
                                  Jego wolę? Ciebie gorszą grzeszni ludzie, ale dlaczego przez ich pryzmat
                                  potępiasz Boga? Czy jeżeli Hitler powiedziałby, że działa w imieniu Boga
                                  uwierzyłbyś? Mało tego, czy byłaby to prawda, bo on tak powiedział? Ludzie dużo
                                  mówią, ale co z tego? Pytanie tylko czy jesteśmy aż tak łatwowierni czy jest
                                  nam poprostu z tym wygodnie?
                                  • Gość: Ed Re: Twego Boga??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 16:42
                                    Mówimy o zastępcach Boga a nie o Hitlerze. Wstawianie w tym miejscu Hitlera
                                    rzeczywiściejest na to dowodem, że "przeczytałaś" Biblię z
                                    pełnym "zrozumieniem" :)
                                    Zresztą stosunek Hitlera do ludzi w zasadzie nie różni się od stosunku do ludzi
                                    nie jednego papieża działającego w imię Boga.
                                    Ciekawie to wszystko interpretujesz, w sposób bardziej odpowiadający
                                    komentarzom Biblii stosowanym przez urzędników kościelnych niż samodzielnej
                                    analizie. Czy spotkałaś się z pojęciem indoktrynacji???
                                    Przeanalizuj swoje stanowisko w takim ujęciu bez popełniania grzechu lenistwa
                                    umyslowego.
                                    • Gość: chrześcijanka Re: Twego Boga??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:44
                                      Nie wiem dlaczego usilnie próbujesz mnie obrazić i kwestionujesz mój intelekt.
                                      Ale nie czuję się urażona. Mam natomiast wrażenie, jakby rozmawiał głuchy ze
                                      ślepym. Dlaczego nigdy nie odpowiadasz na pytania, które zadaję?

                                      Wracając do tematu: każdy może się obwołać, lub zostać obwołanym zastępcą Boga.
                                      Ale czy nim na pewno będzie?
                      • Gość: * Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:26
                        > Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):
                        >
                        > > Bo dali się zwieść. Bo nie poszli za Bogiem, tylko wybrali inną ścieżkę.
                        > > Przeczytaj Biblię, a dowiesz się co ona głosi.

                        Przypomnij sobie swoje słowa:

                        > Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):
                        >
                        > > Bo dali się zwieść. Bo nie poszli za Bogiem, tylko wybrali inną ścieżkę.
                        > > Przeczytaj Biblię, a dowiesz się co ona głosi.
                        >
                        > Tak. Biblia głosi faszyzm. Wczytaj się z trochę większym zrozumieniem.
                        > Właśnie ta powyższa odpowiedź w pełni potwierdza to, czego nie jesteś w
                        > stanie dostrzec.

                        Czy nie uważasz, że posługujesz się kłamstwem dla uzasadnienia negatywnego
                        postępowania chrześcijaństwa skrywającego swe niecności za plecami Boga???

                        • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:51
                          > Czy nie uważasz, że posługujesz się kłamstwem dla uzasadnienia negatywnego
                          > postępowania chrześcijaństwa skrywającego swe niecności za plecami Boga???

                          Ja nie uzasadniam niczyjego postępowania. W żadnej z moich wypowiedzi nie
                          znajdziesz pochwały postępowania wielu osób podających się za chrześcijan, czy
                          pod przykrywką religijną prowadzących działalność niezgodną z Biblią. Ale
                          zaznaczam to wyraźnie: NIE ZAMIERZAM NIKOGO POTĘPIAĆ. Ponieważ wierzę w Biblię,
                          wierzę też, że osąd należy tylko i wyłącznie do Boga. Jemu zatem zostawiam sąd
                          nad tymi osobami. Ja nawet nie należę do kościoła, którego doktryny mi się
                          zarzuca. Dochodzę do wniosku, że albo nie wyraziłam się wystarczająco jasno
                          albo czytający mnie nie rozumieją. To nie ja wszczęłam wojny krzyżowe, ale to
                          ja przyjmuję za nie zapłatę. Tylko dlatego, że ci co zabijali kazali nazywać
                          się chrześcijanami. Ale nimi nie byli. Bo postępowali wbrew Biblii. Dla mnie to
                          jasne jak słońce.
                          • Gość: Ed Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 23:57
                            Jaki zatem ma sens powtarzanie jakichś założeń, które poza słowami nie mają
                            praktycznego zastosowania w chrześcijaństwie? Wątpliwe, czy działających
                            zgodnie z Biblią znajdziesz nawet wśród wniesionych na ołtarze, czego Matka
                            Teresa jest najnowszymprzykładem.

                            Jeżeli nie zamierzasz nikogo potępiać, to godzisz się także na chrześcijańskie
                            uznanie papieża Innocentego VIII. Nazywaj ich zresztą jak chcesz. Nie zapominaj
                            jednak, że działali w imię tej samej Biblii i tego samego Boga. Jak zatem
                            wytłumaczysz to rozdwojenie jaźni (przynajmniej - hi) występujące w jedynie
                            słusznej opcji religijnej?

                            Nie ma tu żadnego znaczenia jakieś Twoje votum seperatum, skoro przyznajesz się
                            do tych samych wartości i źródeł religijnych. Postaw sobie przynajmniej moralny
                            znak równości z tymi braćmi w wierze :)
                            • Gość: chrześcijanka Re: Oto przyczyna tępienia niechrześcijan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:17
                              Jakbyś przeczytał Biblię, to wiedziałbyś czy działali zgodnie z jej
                              przesłaniem. Ale ewidentnie nigdy jej nie czytałeś, co najwyżej parę razy
                              zasłyszałeś fragmenty wyrwane z kontekstu. Rozumny człowiek waży całość. Bierze
                              wszystkie argumenty za i przeciw. Jest otwarty na inne opinie.

                              A co do zachowania chrześcijan i nie-chrześcijan: Biblia mówi, że nie ma ani
                              jednego, który by nie zgrzeszył i nawet święty 7 razy na dzień upada. Ale
                              różnica jest w Twoim sercu. Czy się podnosisz, poprawiasz i idziesz dalej za
                              Bogiem. Znam sporo ludzi, którzy żyją według praw Biblijnych. Nie czynią
                              wielkich i spektakularnych rzeczy, ale przestrzegają w pełni praw Bożych. I to
                              jest dla Boga miłe. Wypełnianie jego praw.
          • Gość: Kagan Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 11:01
            Skad ta pewnosc, ze bog cie kocha? Przeciez bog moze robic co chce, jako
            wszechmocny! Nie mozna go ograniczac do samej dobroci i kochania! Bluznisz!
            Odbierasz bogu atrybut wszechmocy, a za to idzie sie prosto do piekla!
            • Gość: chrześcijanka Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:14
              A skąd masz takie rewelacyjne informacje? Podaj mi źródło. Bo moja Biblia nic o
              tym nie mówi. A czytam ją prawie codziennie. Grzech często (choć niezawsze)
              rodzi się z niewiedzy. Ale prawa duchowe są często zbierzne z fizycznymi
              i "nieznajomość prawa nie zwalnia nas z odpowiedzialności karnej". Miłosierny
              nie jest antonimem Wszechmogącego.

              (8) Miłosierny i łaskawy jest Pan, Cierpliwy i pełen dobroci. (9) Nie prawuje
              się ustawicznie, Nie gniewa się na wieki. (10) Nie postępuje z nami według
              grzechów naszychAni nie odpłaca nam według win naszych. (11) Lecz jak wysoko
              jest niebo nad ziemią, Tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go
              boją.

              (Ks. Psalmów 103:8-11, Biblia Warszawska)

              • Gość: atheist Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.crowley.pl 12.10.04, 11:22
                Bog deklaruje dozgonna msciwosc:

                "Ja, Wiekuisty, Bóg twój, Bóg zawistny, pomny winy na synach, na wnukach i prawnukach tych, którzy mnie nienawidzą." (II Moj: XX, 5)
                • Gość: chrześcijanka Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:39
                  cieszy mnie, że czytasz Biblię. Czy wiesz, że właśnie zacytowałeś drugie
                  przykazanie z dekalogu (jego część). Polecam cały rozdział 20. Nie wyrywaj
                  rzeczy z kontakstu. Znasz historię S.Mullera, opowiedzianą w programie Europa
                  da się lubić o wizycie kanclerza w Stanach? Tak właśnie wygląda wyrywanie z
                  kontekstu.
                  • Gość: Kagan Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:37
                    Nie wyrywalem z kontekstu! Jehowa jest (wl. byl) bozkiem zazdrosnym, a
                    zlosliwym. Caly ST ocieka wrecz krwia... :(
                    • Gość: chrześcijanka zadam Ci pytanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:43
                      • Gość: Kagan Re: zadam Ci pytanie? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:48
                        Ide do domu po pracy, wiec odpowiem za kilka dni...
                        • Gość: chrześcijanka NIe odpowiedziałeś IP: *.crowley.pl 10.11.04, 21:38
                    • Gość: chrześcijanka Czy ty czytałeś całą Biblię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:44
                      i nigdzie nie ma napisane że Jahwe to bożek, tylko Bóg.
                      • Gość: Kagan Re: Czy ty czytałeś całą Biblię? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:46
                        Jahweh to jeden z licznych w owych czasach bozkow: przejety przez Izraelitow od
                        Jetra, tescia Mojzesza...
              • Gość: Kagan Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 11:26
                Masz jakas dobrze ocenzurowana Biblie! Poczytaj chocby Dekalog, o tym jak Pan
                (Jahweh) kaze tych, co oddaja czesc obrazom czy (boze bron) innym bogom, np.
                Jeszui ben Miriam (Jezusowi) czy jego matce... A znasz losy Hioba? Poczytaj
                biblie dokladnie, a poznasz okrucienstwo zydowskiego bozka Jehowy... :(
                • Gość: chrześcijanka Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:53
                  zawsze znajdzie się dobra nowina pomiędzy złymi - znasz DEKALOG! i to ten
                  biblijny! Chwała Panu!
                  • Gość: Kagan Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:29
                    "Pan" to byl zlosliwy bozek grecki bodajze: stad "paniczny strach"... :(
                    • Gość: chrześcijanka Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:46
                      Ale w Biblii słowo "Pan" jest od "Adonaj"
                      • Gość: Kagan Re: Bog to nie tylko dobro i milosc! IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:52
                        Biblie pisali:
                        1) Jahwista (uzywal slowa Jahweh, czyli JHWH)
                        2) Elohista (uzywal slowa Elohim, od EL czyli Bog)
                        3) Autor tzw. Priest Codex
                        4) Deutoronomista (czy cos podobnego) - autor Ksiegi Powtorzonego Prawa
                        Moj kuzyn, co byl prof. religioznastwa powiedzial mi to dawno temu, a doszli do
                        tego w XIX wieku niemiecy biblisci. Zgadnij, jak sie moj uczony kuzyn nazywal?
                        Byl najwybitniejszym polskim znawca biblii...

    • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 10:49
      Dal mnie jednym wielkim oszustwem, na ktorym zboczency (glownie pedofile) plci
      meskiej, ale chodzacy na codzien w sukienkach zeruja...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:01
        Powtarzam. Mierzysz Boga miarą ludzi. To, że ktoś robi złe rzeczy nie równa się
        temu, że Bóg jest be. Chcesz mieć wybór i wolną wolę, chcesz decydować o sobie,
        ale odmawiasz tego prawa innym. Ci co dopuszczają się takich rzeczy, o których
        mówisz, postępują sprzecznie z Biblią. Powodują cierpienie i będą za to
        osądzeni, ale nie przez Ciebie.

        Dajesz sie złapać w sprytną pułapkę. Patrzysz na Boga przez pryzmat ludzi,
        którzy ciężko zgrzeszyli. Ktoś Ci Boga zasłonił, napełnił Twoje serce goryczą i
        żalem. Ale masz szansę się z tego wyrwać. Świat nie jest sprawiedliwy i nigdy
        nie będzie w tej formie w jakiej jest dziś. Biblia mówi to wyraźnie. Ale to my
        mamy szukać Boga i starać się być sprawiedliwymi. Nie patrzeć na innych.
        • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.crowley.pl 12.10.04, 11:13
          Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

          > Powtarzam. Mierzysz Boga miarą ludzi. To, że ktoś robi złe rzeczy nie równa >się temu, że Bóg jest be.

          Czemu nie? Przeciez ludzie to stworzenia Boga. Rodzice zawsze ponosza odpowiedzialnosc za swoje dzieci.
          • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:21
            Rodzice ponoszą odpowiedzialność za dzieci, dopóki one są niepełnoletnie lub
            dopóki nie wyjdą z domu. Ludzie czyniąc złe rzeczy często wychodzą poprostu z
            domu Ojca, korzystają z przyznanych mu praw (wolnej woli), nie pytają się Boga
            czy to co robią jest ok. Ale jak im już nie wyjdzie, to Bogu złorzeczą - no bo
            to jego wina. Gdybyśmy przejawiali tak wielkie talenta w innych dziedzinach jak
            w zwalaniu winny na innych to bylibyśmy dziś przodującym krajem na świecie. Bo
            nigdy nie wiadomo czyja to wina ale na 100% nie nasza.
            Winny ksiądz, pastor, szef, matka, ojciec, lub sąsiad złodziej - my nie. Ale to
            Ty odpowiadasz za swoje uczynki i za wybór kościoła.
            • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.crowley.pl 12.10.04, 11:24
              Bog w przeciwienstwie do kazdego rodzina wie, jak bedzie przyszlosc jego dziecka, wiedzial co wyrosnie z Adolfa Hitlera no i wypuscil go w swiat. Jesliby on istnial to bylby groznym psychopata
              • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 11:29
                Czy gdyby bog istnial, to pozwolilby Wojtyle glosic sie swym ziemskim
                namiestnikiem?
                • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:42
                  ? (11) Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim,
                  o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go
                  proszą. (12) A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy
                  im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy. (13) Wchodźcie przez ciasną
                  bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na
                  zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14) A ciasna jest
                  brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją
                  znajdują. (15) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
                  odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! (16) Po ich owocach
                  poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?

                  (Ew. Mateusza 7:11-16, Biblia Warszawska)(19) Każde drzewo, które nie wydaje
                  dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. (20) Tak więc po owocach poznacie
                  ich. (21) Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa
                  Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. (22)
                  W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu
                  twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie
                  czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie
                  precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. (24) Każdy więc, kto słucha tych
                  słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował
                  dom swój na opoce. (25) I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały
                  wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.

                  (Ew. Mateusza 7:19-25, Biblia Warszawska)

                  (8) A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien

                  • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:35
                    Znasz Jerzego, pastora z Bielska? On tez odpowiadal mi cytatami z zydowskich
                    bajek...
                    • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:46
                      nie znam
            • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 11:28
              Kosciola sie nie wybiera, tylko sie w nim rodzi. Bowiem wedlug katolikow jest
              tylko jeden prawdziwy kociol, czyli rzymski... ;)
              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:47
                no tak, a co na to mówi Biblia, wiesz?
                Bo nie to co przytoczyłeś.
                Jeżeli jest wolna wola, to jest wybór. Rodzimy się biali lub czarni, kobietą
                lub mężczyzną - ale wiara w Boga i nawrócenie jest kwestią DECYZJI świadomej.
                Myślisz, że zbawi Cię chrzest w wieku niemowlęcym? Czy ma on jakiś wpływ na
                Twoje życie?
                • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:40
                  Przed czym ma mnie ten pusty gest zbawic? Przed gniewem jakiegos poteznego
                  psychopaty (np. zydowskiego idola Jahweh)? Jesli twoj bog jest jak JHWH, czyli
                  sadysta, to nic cie nie zbawi przed jego gniewem... :(
        • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 11:23
          To ty sprowadzasz boga do miary ludzkiej, "nakazujesz" mu byc dobrym, kochac
          ciebie itp. A nie pomyslalas, ze bog, jesli by istnial, nie potrzebowalby, jako
          wszechmocny i wszechwiedzacy ani ciebie, ani kosciola, ani wiary w niego...
          Bluznisz, redukujac boga do takiego nieco potezniejszego supermena... :(
          • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:50
            już parę razy zarzuciłeś mi, że bluźnię.
            Wiesz, że faryzeusze zarzucali Jezusowi, że służy Belzebubowi. Eliasz stał
            naprzeciw setki innych proroków, którzy zarzucali mu kłamstwo i bluźnienie Bogu
            prawdziwemu. Achab nie posłuchał Micheasza, bo tylko on miał inne zdania,
            reszta proroków mówiła, że bluźni. Poczytaj Biblię a poznasz ich losy.
            • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:33
              Skad wiesz, czy Jezus (wl. Jeszua, nieslubny syn zydowki Miriam) nie byl
              potomkiem Szatana? Jozef nie byl jego biologicznym ojcem, a Szatan mogl nim
              byc, w przebraniu, jako Rzymianin Pantara...
              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:48
                szatan pewnie by się ucieszył, gdybyśmy w tę wersję uwierzyli. Czy ty chciałbyś
                aby on się cieszył?
          • Gość: sprobuj i Ty Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 12:02
            Kagan! Wiesz, ze boga nie sprowadza sie do rolli Supermana, bo ma nieskonczona ilosc atrybutow.
            A bogu nikt nie "nakazuje" bo wg wiary chrescijanskiej On kocha nas i juz. W twych slowach widac jod
            razu nastawienie - Bog jest wymyslem, stad wszystkie Jego cechy sa Mu przez wierzacych nadane. Wg
            nich jednak Bog dal im Pismo i wskazowki a oni tylko maja za nimi podazac. On sam powiedzila, ze ich
            kocha. A jakie sa cele Boga - nie wiadomo. Czy nas potrzebuje? Nie wiem. Jesli tak to po co? Nie
            wiem...
            • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:08
              (5) Dlatego ociosywałem ich przez proroków, zabijałem ich słowami moich ust, i
              moje prawo wzeszło jak światłość. (6) Gdyż miłości chcę, a nie ofiary, i
              poznania Boga, nie całopaleń.

              (Ks. Ozeasza 6:5-6, Biblia Warszawska)

              Biblia wiele mówi o tym, kim jest Bóg i czego pragnie. Przeczytaj a dowiesz
              się, jeżeli Cię to ciekawi.

              • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:30
                Skad skonczona biblia moze cos przekazac o nieskonczonym bogu?
                • Gość: sprobuj i Ty Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 12:41
                  No nie wytrzymam... A dlaczego nie? Jesli jest przekazana przez Boga, jesli sam o sobie mowi jaki
                  jest - dlaczego nie? Kagan - wierzacy nie uznaja Pisma za historyjki dla Izraelitow. Z perpektywy
                  wierzacego to Bog przemawia przez Biblie i stad wiemy co nieco o Nim.
                • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:49
                  przeczytaj a będziesz wiedział
            • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:31
              Ska wiec ta pewnosc, ze bog cie kocha? A moze on cie wrecz nie cierpi?
              • Gość: sprobuj i Ty Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 12:46
                Our fathers were models for God. Think about the possibility that God doesn't love you. In all
                probability - He hates you! We don't need Him!
              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:53
                a czy Ty wiesz, czy Twoja żona lub mąż Cię kocha, czy lubią Cię przyjaciele,
                czy Twoi sąsiedzi darzą cię sympatią?

                Wiatr wieje, nie widzisz go ale go czujesz.
                Miłość Bożą też czujesz. Tylko trzeba chcieć pewne rzeczy dostrzec.

                Czuję się jakbym tłumaczyła (i to na migi) gościowi z dżungli amazońskiej co to
                jest grawitacja. To, że jej zaprzeczysz nie uratuje Cię podczas upadku z 3
                piętra.
                • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:55
                  Jak wieje wuatr, to czuja go rowno religianci i ateisci. A milosc boza czuja
                  tylko religianci... Grawitacja tez dziala niezaleznie od tego, czy sie w nia
                  wierzy czy nie, i mozna ja wytlumaczyc kazdemu, bo to koncept z XVII wieku...
                • Gość: Jan bzdura - milosci malzenskiej mozna byc pewnym IP: *.assura.ch / 195.141.64.* 12.10.04, 13:02
                  Gdyby moja zona mnie nie kochala odeszlaby ode mnie. Jest niezalezna
                  materialnie osoba. Gdybym nie kochal mojej zony zrobilbym to samo. Stosujesz
                  wprost debilne porownania.
                  • Gość: chrześcijanka Re: bzdura - milosci malzenskiej mozna byc pewnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:06
                    to nie problem w porównaniach jakie ja stosuję, ale w tym, że Ciebie interesują
                    tylko własne odpowiedzi. "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha" -
                    powiedział Jezus. Myślisz, że wtedy część ludzi rodziła się bez uszu i tylko
                    nieliczni je mieli? Jak myślisz, co te słowa mogą oznaczać i jak one odnoszą
                    się do Ciebie?
                    • Gość: sprobuj i Ty Re: bzdura - milosci malzenskiej mozna byc pewnym IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 13:14
                      Sluchalem i jestem ateista... i co Ty na to?
                      • Gość: chrześcijanka Re: bzdura - milosci malzenskiej mozna byc pewnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:22
                        a co byś powiedział jakby Twoje dziecko bawiło się igłą zakażoną wirusem HIV i
                        mówiło całe roześmiane do Ciebie: "patrz tatuś, jestem narkomanem"?

                        dziwne porównanie na dziwne pytanie.

                        "co ja na to?" a co ja bym miała na to, to Twoje życie i masz do tego prawo, ja
                        Cię nie zbawię, ani nie namówię do wiary, nawet nie mam zamiaru. To czy się w
                        Boga wierzy to indywidualna decyzja danego człowieka. Nikogo nie można na wiarę
                        nawrócić, przekonać, zmusić, wychować itd.
                        • Gość: sprobuj i Ty Re: bzdura - milosci malzenskiej mozna byc pewnym IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 13:33
                          Chodzi o "sluchanie". Czy jesli jestem ateista to nie sluchalem? Mam wrazenie, ze wierzacy zawsze
                          maja jeden argument dla przekonywania ateistow - Uwierzysz jesli tylko bedziesz chcial. Jesli
                          pozwolisz Bogu przemowic do siebie to Go uslyszysz. Jesli tylko chcesz to przyjdzie do ciebie.
                          Wyglada, ze jesli sobie wmowie, ze jest to bedzie. Moze by tak sie do mnie pofatygowal sam?
                          • Gość: chrześcijanka Re: bzdura - milosci malzenskiej mozna byc pewnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:50
                            jak się sam pofatyguje to powiesz, że narusza Twoje terytorium i co z wolną
                            wolą - i tak w koło Macieju.

                            i w zasadzie masz rację, nie ma innego wyjścia jak uwierzyć samemu. Wiesz,
                            wiara to bardzo mocna rzecz. Dzięki wierze placebo uzdrawia, kiedy chory połyka
                            tik-taka. Jeżeli wiara działa w tak małych i nieprawdziwych rzeczach, to pomyśl
                            jakie dopiero ma działanie, kiedy przychodzi do rzeczy wielkich i prawdziwych.
                          • Gość: chrześcijanka Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:53
                            a to dlaczego jesteś ateistą?
                            to jacy jesteśmy jest spowodowane przez wiele czynników, to kim się rodzimy,
                            kto nas wychowuje, w jakim towarzystwie dorastamy i co napotykamy na swej
                            drodze. Cała łaska Boga polega na tym, że kiedy do niego przychodzimy ze
                            szczerym sercem i chęcią nawrócenia, on to wszystko wymazuje. Daje nam nową
                            szansę. Ty też ją masz. Bóg upomina się o nas całe życie. Ktoś mi kiedyś
                            powiedział, że u Boga nie ma niezdanych ezgaminów. I to jest ta Dobra Nowina.
                            • Gość: sprobuj i Ty Re: Dobra Nowina IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 14:02
                              Bo jestem racjonalista i uzywam logiki a idea Boga jest nielogiczna. A skad mam wiedziec, ze Bog mi
                              wybaczy (wiem - to jego zawod:))? Sam sobie to powiem, tak jak sam sobie powiem, ze w ogole jest bo
                              sam do mnie nie przyjdzie. Gdyby nawet przyszedl - to co to za wybor jesli konsekwencja odzrucenia
                              Boga jest potepienie - no, moze wybaczy - a jesli wybaczy kazdemu - to po co wysilac sie na
                              przestrzeganie przykazan?
                              • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:08
                                widzisz, rozważasz
                                czyli, że już nie jesteś ateistą ale agnostykiem
                                stąd tylko krok (wiary) do bycia chrześcijaninem

                                zmiany nie dziją się z dnia na dzień

                                i kto powiedział, że chrześcijanin nie może być racjonalny. Jak widzę na
                                termometrze zero, to zakładam ciepłą kurtkę i szalik, bo jak się przeziębię to
                                mogę winić tylko siebie za swoją głupotę, a nie Boga za to, że mnie nie ogrzał.
                                Chociaż czasami tak robi, ratując nas od naszej własnej głupoty.
                                • Gość: sprobuj i Ty Re: Dobra Nowina IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 14:22
                                  Zmiany to juz dawno u mnie zaszly - nie jestem agnostykiem - ale ateista - uwazam, ze Boga nie ma. I
                                  zdania nie zmienie. Uwazam, ze doktryny religijne sa co najmniej nielogiczne - a argumentom logicznym
                                  przeciwstawiaja tylko wiare (moge nawet w Koranie znalezc dyskusje na ten temat - Pytaja ludzie
                                  Proroka czy kogos tam - a skad Ty masz te wiedze, czyzbys mial zdolnosci poznawcze, ktorych my nie
                                  posiadamy? Skad mamy wiedziec ze nie klamiesz albo nie jestes nienormalny? Inni tego nie widza co ty
                                  widzisz. Jak mamy rozroznic kto mowi prawde? - Ano, uwierzcie. I koniec. - tak w duzym skrocie -
                                  dokladnej lokalizacji tego nie pamietam). A ja nie wierze. Trudno - moze moja strata :).
                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:27
                                    dopóki życia dopóty nadziei
                                    • Gość: sprobuj i Ty Re: Dobra Nowina IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 14:48
                                      Na co?
                                      • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:56
                                        na zbawienie
                                        • Gość: sprobuj i Ty Re: Dobra Nowina IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 15:04
                                          Jesli nie ma Boga (a wg mnie nie ma) to nie ma zbawienia - a nawet nie jest mi potrzebne ;)
                                          • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:09
                                            ok.
                                            a możesz tak mówić i mieć swoje zdanie, bo Ci je Bóg dał (niezależnie czy w
                                            niego wierzysz czy nie). Dał Ci wolną wolę, rozum i własne zdanie. Ty możesz
                                            zrobić z tym co chcesz.
                                            I chwała za to Panu, że możemy wyrażać swoje opinie.
                                            ALLELUJA!
                                            • Gość: Ed Re: Dobra Nowina IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 18:22
                                              Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                                              > I chwała za to Panu, że możemy wyrażać swoje opinie.

                                              I zapewne powiesz, że zawdzięczamy to stanowisku Watykanu w sprawach praw
                                              czlowieka :))

                                              A może przytoczysz którąś z wypowiedzi JPII w tej sprawie :))
                                              • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:28
                                                niewiele wywnioskowałeś do tej pory z moich wypowiedzi. Są kościoły
                                                chrześcijańskie, których głową jest Jezus Chrystus a nie JPII, a ich wykładnią
                                                Pismo Święte - nie katechizm. Rozważ.
                                                • Gość: XXX Re: Dobra Nowina IP: 67.131.131.* 14.10.04, 16:45
                                                  No dobra ale czy katechizm nie zostal napisany na podstawie Pisma Swietego? Czy
                                                  nauki w nim zawarte odbiegaja od Pisma? Czym wedlug ciebie jest katechizm?
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 22:56
                                                    szczerze nie za dobrze znam katechizm, ale jest w nim wiele rzeczy, których nie
                                                    ma w Biblii. Zmieniona jest tak podstawowa rzecz jak dziesięć przykazań. Moim
                                                    zdaniem są to dwie różne książki, choć pozornie jedna jest napisana na
                                                    podstawie drugiej.
                                                  • Gość: XXX Re: Dobra Nowina IP: 67.131.131.* 15.10.04, 15:06
                                                    Dlatego jezeli masz watpliwosci, przeczytaj w nim chociaz to co moze cie
                                                    najbardziej niepokoic, powiedzmy kwiestie dziesieciu przykazan. Sa tam
                                                    wyjasnione w pelni poszczegolne przykazania i to przykazania w pelni
                                                    wyciagniete ze Starego Testamentu, nie te zapisane w skrocie przez KK. Ja do
                                                    katechizmu zagladam jak mam pewne watpliwosci i musze sie przyznac ze potem te
                                                    watpliwosci sa rozwiewane. Sama mowisz, ze najpierw trzeba przeczytac zeby sie
                                                    przekonac (mowiac tak o Biblii), ja tez mialem jakis tam dystans do katechizmu,
                                                    bo uwazalem ze jezeli jest to cos napisane przez Kosciol a nie podyktowane
                                                    przez Boga, to nie znajde tam tego czego szukam. A jednak sa tam wyjasnienia,
                                                    ktore pomagaja lepiej zrozumiec pewne rzeczy, ktore nie sa dla ciebie jasne.
                                                    Wejdz na strone: www.katechizm.opoka.org.pl/ jak bedziesz miala chwile
                                                    wolnego czasu i sama sie przekonaj. O dziesieciu przykazaniach przeczytasz w
                                                    czesci trzeciej, dzial drugi- dziesiec przykazan.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:01
                                                    zajrzę tam, ale nadal uważam, że jeśli chcę zjeść ciastko to oblizując kartki
                                                    książki kucharskiej napewno się nie najem. Źródło zawsze będzie dawało
                                                    najczystszą wodę.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:03
                                                    czy katechizm nie jest oparty na objawieniach poszczególnych ludzi?
                                                  • Gość: XXX Re: Dobra Nowina IP: 67.131.131.* 19.10.04, 14:28
                                                    Absolutnie nie. Katechizm jest swojego rodzaju interpretacja Biblii i co moze
                                                    ci sie nie podobac zawiera prawa koscielne, ale oparte na Biblii. Owszem
                                                    zawiera wzmianki ze slow poszczegolnych swietych, ale sluza one do lepszego
                                                    rozumienia, czy to istoty Boga czy tez wiary jaka wyznajemy.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 14:41
                                                    i ok dopóki nie staje się II a czasami wręcz I Biblią. Nie zaprzeczysz, ze tak
                                                    jest. Ludzie czytają Katechizm a Biblii nie. Nie ta kolejność.
                                                  • Gość: XXX Re: Dobra Nowina IP: 67.131.131.* 20.10.04, 14:28
                                                    Widzisz, Katechizm napisany zostal dla wiernych, zeby lepiej zrozumiec Biblie i
                                                    wiare naszego Kosciola, ale to nie znaczy ze ludzie czesciej czytaja Katechizm
                                                    niz Biblie. Jezeli nie ruszyli nigdy Biblii, to jest duze prawdopodobienstwo ze
                                                    nie ruszyli tez Katechizmu i odwrotnie. Mimo wszystko maja one ze soba pewne
                                                    powiazanie, te drugie jest interpretacja pierwszego. Ja sam najpierw siegnalem
                                                    do Biblii, a o sieganiu do Katechizmu nawet nie pomyslalem. Dopiero po jakims
                                                    czasie cos mnie ruszylo i zajrzalem do niego i doszedlem do wniosku, ze moge w
                                                    nim znalesc wyjasnienia tresci ktorych nie bardzo pojmowalem w Biblii.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:18
                                                    I żadnych rozbierzności?
                                                  • pan_kasztelan Re: Dobra Nowina 21.10.04, 15:06
                                                    Miedzy Biblia a Katechizmem? Tego nie da sie porownac, w koncu ta pierwsza to
                                                    jest Ksiega Madrosci podyktowana przez Boga, a druga jest ksiazka ktora ja
                                                    wyjasnia. Badz co badz Biblia zawiera motywy ktore nie sa do konca dla nas
                                                    zrozumiale, motywy ktore przez wielu ludzi sa zle interpretowane. Dlatego
                                                    uwazam ze taka ksiazka jak Katechizm jest czyms pozytecznym, czyms co moze
                                                    rozwiac pewne nasze watpliwosci, czyms co moze nam jasniej pewne sprawy
                                                    wytlumaczyc. Oczywiscie zostalo wiele ksiazek napisanych interpretujacych
                                                    Biblie, ale Katechizm jest ksiazka wiodaca. Ja tam Katechizmu nie bronie,
                                                    uwazam tylko ze jest dobra ksiazka jezeli chodzi o wyjasnienia pewnych spraw
                                                    zawartych w Biblii.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:40
                                                    Jeżeli Biblia ma wiele interpretacji to skąd wiesz, że katechizm jest tą
                                                    prawidłową?

                                                    Kto powiedział, że mamy wszystko rozumieć od razu? Mojżesz siedział na pustyni
                                                    40 lat zanim wyprowadził Izraelitów z Egiptu. Ludzie często ignorują czas. A
                                                    czas jest nam do wszystkiego potrzebny. Tak jak i cierpliwość.

                                                    W jednej rzeczy się zgadamy: . (16) Całe Pismo przez Boga jest natchnione i
                                                    pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w
                                                    sprawiedliwości, (17) aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego
                                                    dzieła przygotowany.

                                                    (2 List do Tymoteusza 3:16-17, Biblia Warszawska)
                                                  • Gość: XXX Re: Dobra Nowina IP: 67.131.131.* 25.10.04, 14:24
                                                    A czy ja powiedzialem ze Katechizm jest ta prawidlowa intepretacja? Napewno
                                                    jest pomocny gdy ma sie jakies watpliowci, gdy czegos sie nie rozumie lub cos
                                                    nie jest do konca jasne w Biblii. Tak czy owak, czy ty czy ja mozemy
                                                    interpretowac Biblie, nasze interpretacje moga byc rozne, ale jak powiemy czyja
                                                    interpretacja jest prawidlowa? Jak ktos madry powiedzial, to wszystko jest
                                                    sprawa sumienia, bo mysle ze sumienie tez tutaj odgrywa pewna role.
                                                    Poza tym droga chrzescijanko, jezeli zgadzamy sie w tej jednej rzeczy, ktora
                                                    przytoczylas poprzez cytat, to wedlug mnie juz jestesmy bardzo zgodni. Ten
                                                    cytat bardzo wiele mowi...
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Dobra Nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:33
                                                    Bardzo się cieszę, gdy spotykam osoby wierzące. Mam nadzieję, że więcej nas
                                                    łączy niż dzieli.
                                                  • Gość: XXX Re: Dobra Nowina IP: 67.131.131.* 25.10.04, 16:51
                                                    Ja tez mam taka nadzieje, w koncu wierzymy w jednego Boga.
                                              • Gość: Ed Re: Dobra Nowina IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 11:52
                                                Gość portalu: Ed napisał(a):

                                                > Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):
                                                > I zapewne powiesz, że zawdzięczamy to stanowisku Watykanu w sprawach praw
                                                > czlowieka :))
                                                >
                                                > A może przytoczysz którąś z wypowiedzi JPII w tej sprawie :))

                                                Ależ owszem, czemu nie!!!
                                                W liście z 10 grudnia 1980 r. JP2 pisze do biskupów brazylijskich: "Przwa
                                                człowieka są ważne tylko tam, gdzie respektuje się prawo Boże".

                                                Brzmi to dumnie pod warunkiem, że przyjmiemy system wdrażania praw człowieka w
                                                praktyce od 2 tys.lat zapominając o wyprawach krzyżowych, fizycznym pochodzeniu
                                                bazyliki św. Marka w Wenecji, inkwizycji, klątwie papieskiej obowiązującej do
                                                dnia dzisiejszego rzuconej na Polskę przez papieża Grzegorz XII za zwycięstwo
                                                pod Grunwaldem nad boskimi Krzyżakami, honorypapieskie udzielane dla Ante
                                                Pavelicia krwawo katolizującego Chorwację w czasie II wojny światowej czy
                                                skrywanie księży za udział w ludobójstwie Tutsi czy Chile zasiadających dzisiaj
                                                na ławach oskarżonych przed MTS.

                                                Serwowany uśmiech w tych sprawach rzeczywiście godny jest chrześcijaństwa i
                                                polityki Watykanu ;((
                                                • Gość: chrześcijanka przytaczasz nie moją wypowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:55
                                                • Gość: chrześcijanka oto moja wypowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:56
                                                  niewiele wywnioskowałeś do tej pory z moich wypowiedzi. Są kościoły
                                                  chrześcijańskie, których głową jest Jezus Chrystus a nie JPII, a ich wykładnią
                                                  Pismo Święte - nie katechizm. Rozważ.
                                                  • Gość: Ed Re: oto moja wypowiedź - tylko o czym ona świadczy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 17:11
                                                    No, no. Z tej odpowiedzi można wnioskować, że katolicyzm, jako schizma
                                                    chrześcijaństwa po prostu Ci nie odpowiada, ponieważmasz swoją schizmę?

                                                    A więc zamiast wychwalać się znajomością - już nie napiszę, że przemawia przez
                                                    Ciebia katolicka skromność - Biblii zinterpretuj kilka wypowiedzi biblijnych:

                                                    "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
                                                    przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19: 27). W tych słowach mamy
                                                    jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u podłoża których leży terror
                                                    i przymus. Czy nie są to zapisane przez Łukasza mordercze słowa zapisane przez
                                                    samego Jeszua?

                                                    U takich ewangelistów jak Mateusz (12: 30) i Łukasz (11: 23), Jezus nie
                                                    zostawia cienia wątpliwości, powiadając: "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko
                                                    Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza". Czy nie są to groźnie brzmiące słowa?

                                                    Pomijając cały szereg wydarzeń biblijnych o bardzo podobnym charakterze,
                                                    wspomnę papieża Innocenty III (1198-1216) zwołał do Lateranu w roku 1215 sobór,
                                                    na którym m.in. potępiono głosy żądające praw dla ubogich. Kler przypisał sobie
                                                    przywilej pobierania dziesięcin i danin. Żydów zobowiązano do noszenia ubiorów,
                                                    które miały ich wyróżniać od chrześcijan. Ponadto zakazano im chodzić po
                                                    ulicach w okresie Wielkiego Tygodnia. Zalecono także tworzenie w miastach
                                                    osobnych kwartałów dla Żydów, czyli tak zwanych: gett. Najsprawniej zresztą
                                                    zrealizowanych przez wspomnianego przez Ciebie Hitlera.

                                                    Papież Grzegorz IX (1227-1241) w roku 1231 rozpowszechnił inkwizycję na
                                                    wszystkie kraje katolickie i zaprowadził urząd inkwizytora. Zbrodnicza machina
                                                    papiestwa, poszła w ruch... Papież Innocenty IV (1243-1254) ogłosił 15 maja
                                                    1252 r., bullę, którą sankcjonował metody inkwizycji, aprobując stosowanie
                                                    tortur i karę śmierci wobec nieposłusznych woli Kościoła, co natychmiast stało
                                                    się regułą. Szatański Innocenty IV zobowiązał dzieci, aby donosiły na swoich
                                                    rodziców, którzy nie wykazywali się mocną i głęboką wiarą w słowo boże...
                                                    Stalin wydał podobne "zarządzenie"!

                                                    Setki lat później świat usłyszał coś podobnego: "Ein Volk, ein Reich, ein
                                                    Fuhrer!" - (jeden lud, jedna Rzesza, jeden Wódz!). Rzymskie chrześcijaństwo
                                                    nigdy nie tolerowało "konkurencji" w sferze religii, wiary oraz boga, a tym
                                                    bardziej myśli ateistycznej i bezpardonowo tępiło postawy niezgodne z linią
                                                    papieży. Kościół obnosząc się po świecie z jakąś "misją", przypisał sobie prawo
                                                    jedynego i kompetentnego sternika ludzkiej myśli i postawy.

                                                    Adolf Hitler (wł. A. Schicklgruber: 1889-1945), głosząc mesjanizm i
                                                    posłannictwo własnego światopoglądu, pisał w "Mein Kampf":
                                                    "Nas wybrało Przeznaczenie na świadków katastrofy, która będzie najlepszym
                                                    dowodem słuszności nacjonalistycznej teorii rasowej".
                                                    Adolf Hitler nie jest autorem szowinistycznego i rasistowskiego programu
                                                    hegemonii niemieckiej w Europie, znanego powszechnie pod tytułem: "Mein Kampf".
                                                    Napisali ów program dwaj niemieccy jezuici, których Hitler w głównym zarysie
                                                    powtórzył, zmieniając to i owo.

                                                    Droga chrześcijanko, coraz bardziej dochodzę do przekonania, że sama nie wiesz
                                                    co mówisz powtarzając zasłyszane komunały głoszone przez innych działających w
                                                    imię Boga - oczywiście w imię tylko ich wyobrażeń Boga w pełni tego słowa
                                                    znaczeniu. Zresztą żołnierze Hitlera w czasie II wojny światowaj także nosili
                                                    napis na klamrach pasów" Got Mit Uns".

                                                    Filozoe francuski Paul Holbach (1723-89) uważa, że: "Kto we wszystkim powołuje
                                                    się na boga, składa tylko dowody swego nieuctwa i braku jakichkolwiek dowodów
                                                    na poparcie swoich twierdzeń." W późniejszych czasach chrześcijański "duch
                                                    boży" został zastąpiony u Hitlera i Stalina "duchem narodu".

                                                    Ot i niechcąco masz w skrótowy wykład na temat chrześcijaństwa i jeg
                                                    dziedzictwa pozostawionego w Europie.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: oto moja wypowiedź - tylko o czym ona świadcz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 23:47
                                                    Słowa z Łukasza, które przytaczasz są wyrwane z kontekstu. Wypowiada je Jezus,
                                                    ale opowiadając przypowieść i są to w rzeczywistości słowa gospodarza do jego
                                                    sług. To prawda, że gospodaż to Bóg, a złe sługi to Ci co zostają skazani na
                                                    potępienie. To przestroga. Ale Jezus nikogo nie kazał fizycznie zabijać.

                                                    Co do słów Jezusa "jeżeli nie są z nami, są przeciwko nam" - nie jest to
                                                    groźba. Oznacza to tylko to, że nie ma bezstronności, nie ma odcienia szarego.
                                                    Albo jest białe, albo czarne. Albo ktoś postępuje drogą Bożą albo nie (nawet
                                                    nieświadomie). To było do wszystkich ludzi, szczególnie takich, którzy myślą,
                                                    że jak negują istnienie Boga i w Niego nie wierzą, są bezstroni. De facto
                                                    zostają wtedy wykorzystani jako narzędzia, ale nie Boga. Jezus w innym
                                                    fragmencie mówi kto nie jest przeciwko nam, jest z nami - to słowa zachęty.

                                                    Co do papieży, nie mam zamiaru ich potępiać. Moja Biblia i mój Bóg zabraniają
                                                    mi wydawania osądów. Biblia wyraźnie mówi, że sąd należy tylko do Boga. Biblia
                                                    mówi, że głową kościoła jest Chrystus a nie papież.

                                                    Zadam Ci pytanie, które zadałam już wcześniej na tym forum:
                                                    Czy każdy katolik jest chrześcijaninem?
                                                    I czy każdy chrześcijanin jest katolikiem?
                                                    Kim ja jestem?
                                                  • Gość: Ed Re: oto moja wypowiedź - tylko o czym ona świadcz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 00:32
                                                    Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                                                    > Słowa z Łukasza, które przytaczasz są wyrwane z kontekstu. Wypowiada je
                                                    > Jezus, ale opowiadając przypowieść i są to w rzeczywistości słowa gospodarza
                                                    > do jego sług. To prawda, że gospodaż to Bóg, a złe sługi to Ci co zostają
                                                    > skazani na potępienie. To przestroga. Ale Jezus nikogo nie kazał fizycznie
                                                    > zabijać.
                                                    A więc Łukasz pisał prawdę czy to wszystko jest fałszem?

                                                    > Co do słów Jezusa "jeżeli nie są z nami, są przeciwko nam" - nie jest to
                                                    > groźba. Oznacza to tylko to, że nie ma bezstronności, nie ma odcienia
                                                    > szarego. Albo jest białe, albo czarne. Albo ktoś postępuje drogą Bożą albo
                                                    > nie (nawet nieświadomie). To było do wszystkich ludzi, szczególnie takich,
                                                    > którzy myślą, że jak negują istnienie Boga i w Niego nie wierzą, są
                                                    > bezstroni. De facto zostają wtedy wykorzystani jako narzędzia, ale nie Boga.
                                                    > Jezus w innym fragmencie mówi kto nie jest przeciwko nam, jest z nami - to
                                                    > słowa zachęty.
                                                    W sposób identyczny wypowiadał się Lenin w stosunku do związków zawodowych.
                                                    Efekty słów wypowiedzianych zarówno przez Chrystusa jak i Lenina były takie
                                                    same. Ktory więc z nich czynił dobrze a który źle?

                                                    > Co do papieży, nie mam zamiaru ich potępiać. Moja Biblia i mój Bóg zabraniają
                                                    > mi wydawania osądów. Biblia wyraźnie mówi, że sąd należy tylko do Boga.
                                                    Skoro komentujesz ywórców Biblii, skąd taka skromność w odniesieniu do papieży?

                                                    > Biblia mówi, że głową kościoła jest Chrystus a nie papież.
                                                    Chrześcijańskie kościoły mają bardzo różne podejścia do tego zagadnienia w
                                                    zależności od rodzaju schizmy. Dla prawosławnych papież nie jestPrawosławie nie
                                                    uznaje prymatu papieża i dopuszcza tylko jeden obrządek - grecki (bizantyjski).
                                                    Lewosławni - czyli powszechni zwani z łacińska katolikami - uznają w papieżu
                                                    ziemskiego zastępcę Boga. Jeszcze inni odrzucają teologiczny dorobek (czyt.
                                                    przerabianie Boga na włsne wyobrażenie) odwołując się tylko do Biblii, której
                                                    wartości poznawcze budzą tyle samo wątpliwości, co ich teologiczne komentarze.

                                                    > Zadam Ci pytanie, które zadałam już wcześniej na tym forum:
                                                    > Czy każdy katolik jest chrześcijaninem?
                                                    > I czy każdy chrześcijanin jest katolikiem?
                                                    > Kim ja jestem?
                                                    Dla mnie jesteś takim samym człowiekiem, jak wielu innych ogarniętych jakąś
                                                    idea fix próbującym uszczęśliwić innych własnym postrzeganiem świata. Mam
                                                    znajomego ichtiologa posrzegającego świat też tylko poprzez stworzenia żyjące w
                                                    środowisku wodnym. Satanowili byście doskonały duet. Ty byśgo całymi dniami
                                                    chrzciła o on przerabiałby cię na rybkę.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: oto moja wypowiedź - tylko o czym ona świadcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:20
                                                    rybką już jestem
                                                    a chrzest jest jednorazowy
                                                  • Gość: Ed Re: Pływanie w chrzczonej wodzie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.04, 00:01
                                                    Pływaj więc dalej. Pamiętaj, że w tejsamej chrzczonej wodzie pływają również
                                                    inne inne rybki znacznie odstające w rozmiarach i nie koniecznie żywiące się
                                                    tylko chrzczonym plankotonem.
                                                  • Gość: chrześcijanka Re: Pływanie w chrzczonej wodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:20
                                                    Nie chciałabym Cię obrazić, ale popadasz w grafomanię.
                        • Gość: Jan Kobieto,ty masz dzieci tylko w twojej wyobrazni IP: *.autoexec.net / *.autoexec.net 12.10.04, 14:02
                          Dziecko bawiace sie strzykawka zarazona wirusem HIV ?! Czy ty jestes przy
                          zdrowych zmyslach ? Moze to sie zdarza gdzies w Afryce gdzie byc moze dzieci
                          bawia sie w doktora znalezionymi w dzungli strzykawkami.
                          • Gość: chrześcijanka Re: Kobieto,ty masz dzieci tylko w twojej wyobraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:12
                            zastanawiam się skąd Ty tyle o mnie wiesz?

                            kiedyś widziałam jak pewien gość zajadał się pokarmem dla psów prosto z puszki.
                            Możesz sobie wyobrazić niesmak otoczenia. Tyle tylko, że on tam napakował
                            batonów czekoladowych i zalał to sosem czekoladowym. Myśmy oceniali po
                            pozorach, nie wiedząc co jest w środku. Nasza ocena była bardzo pochopna. Czy
                            Ty jesteś pochopny?
                            • Gość: Jan Kobieto,ty masz dzieci tylko w twojej wyobraz IP: 5.5R3D* / *.inter.net.il 12.10.04, 14:50
                              Ktos kto plecie bzdury o dzieciach bawiacych sie strzykawkami zarazonymi HIVem
                              nie moze byc uwazany za normalnego, w dodatku za matke rodziny. Dzieci tak
                              pomylonej jak ty kobiety moglyby sie bawic nawet odcietymi w szpitalach
                              kikutami do czasu gdyby ci nie odebrali prawa do zajmowania sie nimi.
                              • Gość: chrześcijanka Re: Kobieto,ty masz dzieci tylko w twojej wyobraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:00
                                Jezus porównywał faryzeuszy do grobów pobielanych, nie zarzucano mu nekrofilii.
                                To było tylko porównanie. Może trochę drastyczne. Ale Ty wyciągasz daleko idące
                                winoski. Już mnie osądziłeś. Osąd nie jest zdrowy. Widać to po naszym
                                społeczeństwie. Najchętniej uprawiany zawód - sędziowanie. A Biblia mówi, że
                                tylko Bóg ma prawo do sądu. Pewnie słyszałeś "nie sądźcie abyście nie byli
                                sądzeni".
                                • Gość: Jan Re: Kobieto,ty masz dzieci tylko w twojej wyobraz IP: 195.175.37.* 12.10.04, 17:19
                                  Pleciesz kobieto bzdury pomagajac sobie do tego cytatami z Biblii,ktorej pewnie
                                  w ogole nie rozumiesz i kopiujesz je jeak odmozdzona dewotka.
                                  • Gość: chrześcijanka Re: Kobieto,ty masz dzieci tylko w twojej wyobraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:31
                                    (9) nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie,
                                    błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli
                                    błogosławieństwo. (10) Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre,
                                    ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej.

                                    (1 List Piotra 3:9-10, Biblia Warszawska)

        • Gość: * Re: mierzenie Boga??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:25
          Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

          > ... Mierzysz Boga miarą ludzi. ...

          Przwecież Bóg stworzył ludzi na swój wzór i podobieństwo. A więc jakimi miarami
          chcesz go mierzyć :))
          • Gość: chrześcijanka Re: mierzenie Boga??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:56
            Dobrze powiedziane; na swój obraz i podobieństwo = podobnymi ale nie takimi
            samymi. Bóg jest Bogiem i taką miarą należy go mierzyć. Ja nie wiem co czuje 60
            letni człowiek, bo jestem dużo młodsza. Nie mogę mu się dziwić, że nie chce
            balować do białego rana. Muszę wziąć poprawkę na jego wiek. Nie mogę go oceniać
            wg własnych sił.

            Czy to jest jasne?
    • szpikulec1 KTÓRY STWARZASZ JAGODY 12.10.04, 12:20
      KTÓRY STWARZASZ JAGODY

      Ty który stwarzasz jagody
      królika z marchewką
      lato chrabąszczowe
      cień wielki małych liści
      zawilec półobecny bo uwiędnie zanim go się przyniesie do domu

      czosnek niedźwiedzi dla trzmieli
      smutek roślin
      wydrę na krótkich nogach
      ślimaka co zasypia na sześć miesięcy
      niezgrabny śnieg co ma wdzięk większy zanim zacznie tańczyć
      serce choćby na chwilę

      spraw
      niech poeci piszą wiersze prostsze od wspaniałej poezji

      Ks. Jan Twardowski
      • Gość: Kagan [...] IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Piotr KTORY PATRZYLES OBOJETNIE NA DYMY KREMATORIOW IP: *.eu.verio.net 12.10.04, 18:31
          • Gość: chrześcijanka kto ma uszy do słuchania ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:36
            Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona
            kąkol? (28) A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego:
            Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? (29) A on odpowiada: Nie! Abyście
            czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy.
            • Gość: Piotr Kto ma oczy slepe od Biblii nie rozumiei zycia IP: 195.182.127.* 14.10.04, 22:59
              • Gość: chrześcijanka nie samym chlebem człowiek żyje..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 23:34
                ale każdym słowem, które pochodzi od Boga
                • Gość: * Re: nie samym chlebem człowiek żyje..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 09:58
                  W Twoim wypadku ma to chyba niewielkie znaczenie. Traktowanie wszystkiego przez
                  pryzmat przepisywanych cytatów bez ich zrozumienia, może budzić co najwyżej
                  zdziwienie. Typowa postawa dla absolwentów szkółek niedzielnych.
                  • Gość: chrześcijanka Re: nie samym chlebem człowiek żyje..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:22
                    Nawet nie wiesz jak mnie ucieszyła Twoja opinia. Bo choć nieprawdziwa to
                    zaszczytna. Nigdy nie chodziłam na szkółki niedzielne.
                    • Gość: * Re: nie samym chlebem człowiek żyje..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 18:20
                      Jest to duży plus. Daje bowiem pewne szanse na samodzielność w rozstrzyganiu
                      przynajmniej niektórych problemów życiowych w oparciu o własne doświadczenia.
                      Niestety, serwowanie cytatów z Biblii w miejsce samodzielnych dywagacji tylko
                      może zasmucać. Myslę, że trochę odwagi w wyjściu ze scholastycznego sposobu
                      myślenia nikomu nie tylko nie zaszkodziło, ale także zmieniło mu barwy tego
                      świata. Nawet w innych religiach nie jest wszystko takie czarno-białe, jak to
                      usilnie wmawia swoim wiernym chrześcijaństwo w szerokim tego slowa znaczeniu,
                      by nie ograniczać się do schizmy katolicyzmu.
                      • Gość: chrześcijanka Różnica pomiędzy religią a wiarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:23
                        W każdej religii znajdziesz różne odcienie szarości. Wiara jest prosta, czarno-
                        biała. Wiara płynie z serca, a Twoje sumienie jest czujniekiem co dobre a co
                        złe. A jeżeli masz kłopoty to Bóg dał podręcznik (Biblia) i natchnienie swojego
                        Ducha.
                        Nie ma wymówek.
                        • Gość: * Re: Różnica pomiędzy religią a wiarą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.04, 14:27
                          FDaktycznie, nie ma wymówek. Każdy może sobie zrobić swego Boga ze wszystkiego,
                          z czego będzie chciał. Otoczkę też może sobie dowolnie dorobić.

                          Niezłe przykłady serwujesz dla odróżnienia wiary od religii :))
          • Gość: Jerzy Re: KTORY PATRZYLES OBOJETNIE NA DYMY KREMATORIOW IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 18:29
            Piotrze, podejmujesz trudny problem cierpienia w świecie.
            Ale, co człowiek sieje, to i żąć będzie.
            Jeśli odrzucamy Boże przykazania, a potem mordujemy się na potęgę, to czyja to
            wina?
            A gdyby Pan Bóg karał każdego człowieka natychmiast po złamaniu przykazania, to
            czy byłaby jeszcze ludzkość na świecie?
            Możemy pociągnąć ten temat, jeśli szukasz prawdziwie odpowiedzi na swoje
            pytanie. Jeśli chcesz tylko powymachiwać pięścią pod adresem Boga, to pretekst
            zawsze się znajdzie.
            • Gość: chrześcijanka Re: KTORY PATRZYLES OBOJETNIE NA DYMY KREMATORIOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:43
              podoba mi się ta wypowiedź
    • szpikulec1 ja mam pana boga w futrze 12.10.04, 12:26
      Kot

      ja mam pana boga w futrze
      kiedy się przeciągam wzdłuż
      czuję jego palce
      wyprężone na grzbiecie

      on - w mięśniach moich nóg
      kroczy ciszej
      niż okrągły księżyc
      po przyczajonym niebie

      nie płoszmy gałęzi
      wiatr
      trzepocze nam w pysku,
      skrzydłem głupiego wróbla

      oblizuję wąs
      z ciepłej krwi
      zmrużony - śpiewam hymn
      o dobrym bogu

      Halina Poświatowska

      • Gość: ;) Re: ja mam pana boga w futrze IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:42
        A ja w doopie. Szczegolnie po wyproznieniu... ;) To prawie taka przyjemnosc jak
        sex! :)
    • Gość: krakus dialog ichtiologiczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:37
      Jeżeli - jak twierdzisz - Boga nie ma, to kto nam co tydzień zmienia wodę w
      akwarium?
      • Gość: Kagan Re: dialog ichtiologiczny IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:41
        Szatan: czeka na Wigilie, aby zjesc swieze rybki... ;)
        • Gość: chrześcijanka A znasz datę narodzin Jezusa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:57
          Bo ja jeszcze nie spotkałabym osoby, która by znała. Co do roku są wątpliwości.
          Czyje urodziny obchodzisz więc 24 grudnia każdego roku? Myślałeś kiedyś o tym?
          • Gość: XXX Re: A znasz datę narodzin Jezusa? IP: 67.131.131.* 12.10.04, 16:08
            Droga chrzescijanko jestem naprawde pelen podziwu dla ciebie ze mialas
            cierpliwosc dyskutowania z tymi samymi ludzmi ktorzy nonstop atakuja uczucia
            osob wierzacych. Ty zapewne dopiero ich poznalas, ja juz ich znam od bardzo
            dawna, gdyz te osoby, a szczegolnie pan kagan aktywnie atakuje ludzi
            wierzacych, zazucajac im schizofrenie, obled i wszystko inne co moze byc z tym
            zwiazane. Nieswiadomie wpadlas w sidla, z ktorych probowalas sie jakos wyplatac
            i powiem ci ze bardzo dobrze ci idzie. Ja w takim przypadku moge sobie pozwolic
            juz tylko na odrobine uszczypliwosci w ich strone, bo juz nie mam ochoty z nimi
            dyskutowac. To naprawde nie ma sensu! Oni wszystko wiedza najlepiej. Od Kagana
            nie spodziewaj sie w odpowiedzi krotkich skwitowan i jego slynnego tekstu "atak
            ad personam" gdy w koncu nie wytrzymasz i cos mu zarzucisz. W tej dyskusji ten
            tekst jeszcze sie nie pojawil, ale pojawi sie bo ja zabralem glos i wypowiadam
            sie na temat mojego forumowego "ulubienca" :) temat "Bog" jest na tym forum
            bardzo trudnym tematem. Trudnym pod tym wzgledem ze ciezko jest trafic na osoby
            ktore maja cos rzeczowego powiedzenia na ten temat. Bardzo szybko znajduja sie
            osoby ktore obrazaja twoje uczucia i bluznia przeciwko naszemu Bogu. Pytanie
            tej dyskusji brzmi "Czym jest dla ciebie Bog" a ludzie zamiast odpowiedziec
            konkretnie na te pytanie, odpowiadaja ze Boga nie ma i jak tu dyskutowac z
            ludzmi ktorzy w ogole nie trzymaja sie tematu? Zycze wszelkiego powodzenia i
            zawsze jestem otwarty na wymiane zdan z toba, jezeli w ogole masz na to
            ochote...
            • Gość: Ed Re: Błąd logiczny Panie XXX IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 17:20
              W tym wypadku Pan - jak to bardzo często bywa wśród zwolenników "jedynie
              słusznej" zastosował "atak ad personam" w miejsce merytorycznej dyskusji. Czy
              nie wstyd Panu???

              Gość portalu: XXX napisał(a):

              > .. W tej dyskusji ten
              > tekst jeszcze sie nie pojawil, ale pojawi sie bo ja zabralem glos i
              > wypowiadam sie na temat mojego forumowego "ulubienca" :) temat "Bog" jest na
              > tym forum bardzo trudnym tematem. Trudnym pod tym wzgledem ze ciezko jest
              > trafic na osoby ktore maja cos rzeczowego powiedzenia na ten temat.
              Zgadzam się z tym, że temat jest trudny ze względu na fałszerstwa, doktryny
              teologiczne wyprowadzane niejednokrotnie wrecz w zadziwiający sposób czy
              stosowaną praktykę. Masz pełne prawo nie zgadzać się z pglądami innych, ale
              przejdź do rzeczowych argumentów a nie ucieczki, którą zarzucasz innym.
              Zadam Ci pytanie wprost. Kim dla Ciebie jest Bóg, skoro świadomie (bo jakże
              może być inaczej) wyznaczył na swego zastępcę na ziemi papieża Aleksandra VI???

              • Gość: XXX Re: Błąd logiczny Panie XXX IP: 67.131.131.* 12.10.04, 19:15
                Alez w tym wypadku powinienes zauwazyc, ze ja to zrobilem swiadomie. Chyba
                jasno to wynika z wypowiedzi prawda? Coz takiego sensownego Kagan wprowadza do
                dyskusji, oprocz ciaglego powtarzania sie i krotkiego kwitowania "wypocin"
                innych uczestnikow dyskusji?
                A kim jest dla mnie Bog? Bog jest dla mnie Sila Najwyzsza, Stworzycielem
                wszechswiata w tym oczywiscie i nas, jest On zupelnym poczatkiem wszystkiego.
                Jest Kims kto mial i ma w tym wszystkim swoj odwieczny plan. Jest Kims komu
                powinnismy byc calkowicie posluszni, powinnismy sie poddac Jego woli, ufac Mu
                bezgranicznie. Jest Ojcem ktorego milosc mozemy przyjac a mozemy tez odrzucic,
                mamy do tego prawo. On nam dal do tego wolna wole i rozum, cechy z ktorych
                powinnismy umiejetnie korzystac... Mozna tak jeszcze dlugo wymieniac, ale tego
                nie da sie slowami opisac, bo zadne slowa i tak tego nie obejma... Odrazu ci
                tez odpowiem, ze absolutnie nie czuje sie zniewolony, gdyby ci to przeszlo
                przez mysl, albo juz o tym pomyslales, bo napewno nie mozna porownac ingerencji
                Boga w nasze zycie do ingerecji jednego czlowieka do drugiego.
                A z tym wyznaczeniem Aleksandra VI na swego zastepce na ziemi to sie chyba ty
                tym razem zagalopowales :) bo wyznaczony zostal Piotr, a potem ludzie miedzy
                soba zaczeli wybierac jego nastepce, a nie Bog.
              • Gość: chrześcijanka Re: Błąd logiczny Panie XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:44
                w Biblii jest mnóstwo ustępów o fałszywych pasterzach. Ja nie mam takiej
                informacji, że Bóg świadomie wyznaczył Aleksandra któregoś, z pełnym szacunkiem
                dla osoby, tam na przedstawiciela. "Moja" Biblia tego nie mówi. To w końcu
                dajesz się złapać na te fałszywe doktryny czy nie?
                • Gość: Ed Czekam na te prawdziwe doktryny :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 23:24
                  Od której będziesz łaskawa zacząć?
                  Wszak chrześcijaństwo miało wielu znamienitych teologów komentujących w różny
                  sposób nawet to, czego trudno jest wywieźć z przytaczanych przez Ciebie źródeł.
                  • Gość: chrześcijaństwo pytasz czy twierdzisz? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 23:51
                    Bo albo Ty mnie nie zrozumiałeś, albo ja Ciebie.
                    • Gość: Ed Re: pytasz czy twierdzisz? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 00:33
                      Nie ja podnosiłem problem falszywych czy prawdziwych doktryn.
            • Gość: chrześcijanka Re: A znasz datę narodzin Jezusa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:40
              Bóg jest dla mnie wszystkim i mogę o nim rozmawiać zawsze i wszędzie z
              największą przyjemnością. A obelgi... Mój Bóg mnie przed nimi chroni, nie
              dotykają mnie. A On... Sam się potrafi bronić. W końcu jest Bogiem potężnym,
              wszechwładnym i wszechmogącym. On poprostu kocha ludzi i chce im dać szansę.
              Tak samo tym, którzy przeciwko niemu tu bluźnią, jak i tym, na których bluźnią.
          • Gość: Ed Re: A jakie ma to znaczenie? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 16:30
            Ponadto, według jakiego kalendarza chcesz odmierzać (wyliczać) ten czas?
            • Gość: chrześcijanka No właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:48
              Legalizm jest grzecham. Myślisz, że religia też jest grzechem? Sprawdź
              znaczenie tego słowa i porównaj to z tym, co mówi Biblia, wtedy się dowiesz.
              Bóg powiedział "szukajcie, a znajdziecie". Jego obietnice są niezmienne. Jak
              powiedział to tak będzie. Zacznij szukać, a znajdziesz. Tylko czy Ty tego
              chcesz? Bo niektórzy boją się prawdy.
              • Gość: Ed Gdy rozum śpi, budzą się upiory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 13:03
                Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                > Legalizm jest grzecham.
                Niezły temat na podjęcie dywagacji w płaszczyźnie legalizmu a chrześcijańskiej
                doskonałości. W krótkich słowah można to scharakteryzować, jako usiłowanie
                uzyskania usprawiedliwienia swych uczynków realizowanych na chwałę Boga.
                Nareszcie mamy jedną wspólną filozofię dla wszystkich religii bez względu na
                jej odcienie, barwy czy stosowane egzorcyzmy.

                > Myślisz, że religia też jest grzechem? Sprawdź
                > znaczenie tego słowa i porównaj to z tym, co mówi Biblia, wtedy się dowiesz.
                Używając tego sposobu formułowania myśli, religia jest nie tylko grzechem ale i
                przestępstwem wobec ludzkości. Niestety, Biblia nie jest dla mnie w wielu
                wypadkach żadnym autorytetem a co najwyżej dowodem na nierealność i
                skostniałość scholastyki kościelnej w skupiającej się na komentowaniu tekstów a
                nie racjonalnym rozwiązywaniu nawet własnych problemów.

                > Bóg powiedział "szukajcie, a znajdziecie".
                Jest to właśnie jeden z wielu "grzechów" powodowany bezmyślnościa i lenistwem
                umysłowym. Tak bowiem należy traktować przyjmowanie wszelkich kościelnych
                komentarzy wprost nawet bez odrobiny zastanawiania się przed sensem powtarzania
                sloganów.

                Paweł (Szaweł) apostoł bez żadnych skrupułów wyjawia istotę swojej działalności
                na konto Chrystusa, nie bacząc tu na jakąkolwiek prawdę i uczciwość. Wyrażał
                pogląd, że należy posługiwać się kłamstwem w szerzeniu "słowa bożego", jeżeli
                ono znajdzie pozytywny oddźwięk u pospólstwa. W liście do Filipian wyjaśnia
                adresatom: "w jakibądź sposób, czy obłudnie, czy szczerze, głoszony jest
                Chrystus, ja się z tego cieszę". (1: 18) Bazując na tej cynicznej wypowiedzi
                późniejszego "zastępcy Boga" Pawła, nie jawią się czasem wątpliwości: kto w
                takim razie głosi boskość Jezusa Chrystusa "obłudnie" a kto "szczerze" i na
                czym to polega?!

                "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
                przyniosło owoce"
                (św. Hieronim)

                "Papież Innocenty VIII (1484-1492) oświadczył, że "grzesznik nie jest po to,
                aby się nawrócił, lecz aby dalej grzeszył i płacił."

                Dekalogiczna dyspozycja "Nie zabijaj" otrzymana od Boga i ogłoszona przez
                Mojżesza wręcz doskonale została wdrożona do praktyki religijnej. W Exodus
                Mojżesz rozkazuje Lewitom: "Zabijajcie każdy brata i przyjaciela i bliźniego
                swego."(32: 27).Kiedy dokonali masakry, zabijając 23 tysiące ludzi, Mojżesz
                pochwalił ich: "Poświęciliście ręce wasze dzisiaj Panu, aby wam było dane
                błogosławieństwo."(29). W IV Księdze, Mojżesz wypełniając polecenie Boga, pyta
                swoich pobratymców, których wysłał na podbój Madianitów: "Czemuście niewiasty
                zachowali... Wszystkie zabijcie!"(21: 15-17).Z kolei w V Księdze, Bóg nakazuje
                Mojżeszowi: "A z tych miast, które dane będą tobie, nikogo zgoła żywego nie
                zostawisz." (20: 16). W Księdze Sędziów (11) żydowski władca, Jefte, złożył
                swoją córkę Boguw ofierze. I można te "moralne wzorce" godne naśladowania,
                mnożyć. Ale te mordercze przykłady nie podlegają negatywnej ocenie, bowiem są
                one z obszaru tzw. "wartości moralnych"!

                > Jego obietnice są niezmienne. Jak
                > powiedział to tak będzie. Zacznij szukać, a znajdziesz. Tylko czy Ty tego
                > chcesz? Bo niektórzy boją się prawdy.
                Taaaak. Gdy rzum śpi, budzą się upiory.
                • Gość: chrześcijanka Re: Gdy rozum śpi, budzą się upiory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:08
                  - Żeby odrzucić autorytet Biblii, trzeba ją najpierw znać = przeczytać.
                  - Dlaczego zarzucasz mi cytowanie, bez znajomości sensu?
                  - chyba nie zrozumiałeś intencji Pawła, nie mówił o sobie, ani o
                  głoszeniu "fałszywie" przez chrześcijan. Chodzi tu o to, że nawet jak Ty
                  używasz imienia Jezus, o nim mówisz, głosisz Go - to choć robisz to w fałszywy
                  sposób, jednak Chrystus jest głoszony. Jego imię jest wzywane, a to może
                  pobudzić innych do zadawania pytań. I chwała Panu.
                  - jeżeli chodzi o świętych, to Biblia wyraźnie mówi, kto jest świętym (wszyscy,
                  którzy idą za Jezusem) i nie pomoże odgórna beatyfikacja. Jeżeli Biblia mówi,
                  że kłamstwo jest grzechem, to logicznym wnioskiem jest, że osoba głosząca
                  prawdy niezgodne z nią nie jest święta - choćby miała na imię Hieronim.
                  - upiory nie sypiają, nie są materialne więc sen ich nie dotyczy, ale dobra
                  nowina jest taka: (19) Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony
                  również wierzą i drżą. .

                  (List Jakuba 2:17, Biblia Warszawska)
                  • Gość: Ed Re: Gdy rozum śpi, budzą się upiory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 18:04
                    Sama zaprzeczasz sobie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16583443&a=16620608
                    Pozostawiam to już bez komentaża, który sama sobie w powyższym poście
                    dopisujesz.

                    Co do intencji Pawła, być może nawet czytałaś Biblię. Jednak sposób
                    formułowania wypowiedzi wskazuje na jej bardzo pobieżne przeczytanie, by nie
                    powiedzieć wręcz niechlujne dla kogoś, kto się tak wchwala jej znajomością. W
                    sprawie Pawła-Szawła proponuję ponowne "przeczytanie" Biblii ze zrozumieniem w
                    zestawieniu z jego życiorysem. Intencje staną się wówczas bardziej zrozumiałe
                    jak i losy pozostałych apostołów. Zważ przy tym, że Pawła między apostołami nie
                    było a zbudowanie Kościoła w zasadzie zawdzięczamy tylko jemu. Dziwnymi
                    pustkami zapisuje się tu Piotr. Kolejny temat na dywagacje przemilczanych
                    faktów przez kościoły chrześcijańskie.

                    A więc chrześcijanko, weź się do konkretnego czytania Biblii a nie powtarzania
                    komentarzy gloszonych przez urzędników kościelnych.
                    • Gość: chrześcijanka Re: Gdy rozum śpi, budzą się upiory IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 23:31
                      rozmawiam z Tobą, ale mnie nie słuchasz. Tak mało o mnie się dowiedziałeś, a
                      jakbyś się głębiej przyjżał, zobaczyłbyś, że nie głoszę tego co
                      nazywasz "komentarzami urzędników kościelnych". Biblię czytam jeśli to możliwe
                      codziennie, ale ciągle ją poznaję. Nie jestem naukowcem studjującym Pismo, ale
                      zwykłą chrześcijanką, karmiącą się Słowem Bożym i próbującą stosować je we
                      własnym życiu.
                      Myślę, że krzywdzisz Piotra. Piotr i Paweł mieli dwa różne zadania wyznaczone
                      przez Boga. Piotr głosił ewangelię żydom a Paweł był posłany do pogan. Obaj
                      zginęli śmiercią męczeńską, bo głosili Jezusa. Każdy z apostołów miał swoje
                      zadanie. Myślę, że śmieszne jest kłucić się, który z nich był najważnieszy. Jak
                      kiedyś o pierwszeństwo zaczeli sprzeczać się synowie Zebedeusza, Jezus
                      odpowiedział im, że ten który chce być najwyższym musi stać się najniższym,
                      sługą wszystkich. Bo wyższe stanowisko niesie za sobą przede wszystkim więcej
                      odpowiedzialności a nie zysku.
                      • Gość: Ed Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 23:59
                        Znowu potwierdzasz swe umiejetności na poziomie czytania a nie umiejętność
                        czytania ze zrozumieniem.

                        Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                        > Myślę, że krzywdzisz Piotra. Piotr i Paweł mieli dwa różne zadania wyznaczone
                        > przez Boga. Piotr głosił ewangelię żydom a Paweł był posłany do pogan.
                        W takim razie odpowiedz mi, co obydwaj robili zarówno na bliskim wschodzie,
                        Grecji a także i w Rzymie!
                        Pomijasz fakt, że Szaweł ne był apostołem z tej 12-tki i nigdy z Jeshua się nie
                        spotkał. Jak zatem mógłbyć posyłany. W komentowaniu tego faktu zejdź do
                        rzeczywistści pomijając cudowne olśnienia czy nawiedzenia. Gdzie był Piotr w
                        tym czasie, kiedy powinien - zgodnie z legendą - być w Rzymie a jego tam nie
                        było? Potwierdzena tego fałszu znajdziesz w listach Pawła do Rzymian.

                        Odpowiedz mi za tem, jaką rolę wyznaczył Jeshua pozostałym 11-tu apostołom,
                        którzy wyparowali z tej całej religii jak osławione morze w ucieczce
                        żydowskiej.

                        Czy wierzysz także w to wszystko, co piszą na plotach?
                        • Gość: chrześcijanka Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 00:20
                          jak to wyparowali?
                          nie rozumiem.
                          wszyscy, oprócz Jana (ulubieńca Jezusa) zginęli śmiercią męczeńską. Wszyscy w
                          Biblii wymienieni są z imienia. Każdy miał do odegrania swoją rolę.

                          Ewangelia Mateusza 2 roz. od 16: Powołał ich więc dwunastu: Szymona, któremu
                          nadał imię Piotr, Jakuba, syna Zebedeusza i Jana brata Jakuba, i nadał im imię:
                          Boanerrges, co znaczy: Synowie Gromu, I Andrzeja, i Filipa, I Bartłomieja, I
                          Mateusza, I Tomasza, i Jakuba, syna Alfeusza, i Tadeusza i Szymona
                          Kananejczyka, I Judasza Iskariotę, tego który go wydał.

                          Myślę, że nawet kościół ich nie pomija, tylko Tobie może to jakoś umknęło.

                          Ale najważniejsze pytanie:
                          Czy wiesz, że apostoł to funkcja w kościele. Czy myślisz, że w dzisiejszych
                          czasach żyją apostołowie? Ja wiem, a Ty?
                          • Gość: Ed Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 00:36
                            Bardzo proszę za tem o konkrety ich żywotów po ostatniej wieczerzy. Gdzie, co
                            kto i dla czego. Po kolei, by nie było niedomówień.
                            • Gość: chrześcijanka Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:30
                              jest taka książka "Człowiek z nieba" chińskiego autora (niestety nie pamiętam
                              teraz nazwiska), która przytacza po koleji jak zmarli pierwsi apostołowie.
                              Piotr był ukrzyżowany w Rzymie, Szymon ukamionowany w Jerozolimie. Co do innych
                              musiałabym sprawdzić, ale na pewno wchodzą w rzecz: przeżynanie piłą,
                              rozciąganie końmi, obcinanie głowy i wieszanie. Wszyscy zginęli za głoszenie
                              wiary w Jezusa. Tylko Jan umarł ze starości, jeżeli mnie pamięć niemyli to na
                              wyspie Phatmos. W wolnej chwili sprawdzę jednak dokładnie te informacje i podam
                              Ci z przytoczeniem źródeł.
                              • Gość: Ed Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.04, 00:07
                                Była mowa o ich żywotach a nie śmierci. Według mojego skromnego rozeznania,jest
                                to istotna różnica. Zresztą wzmianka o samym ukamienowaniu bez podania
                                konkretnych przyczyn jest niczym innym, jak powtarzaniem wysłodzonych legend.
                                • Gość: chrześcijanka Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:27
                                  rozumując w ten sposób, możesz zakwestionować, że truskawka jest naprawdę
                                  czerwona. Pytanie tylko po co? Jeżeli znajdujesz przyjemność w byciu "przeciw"
                                  to myślę, że musi to być mało przyjemne dla Twojego otoczenia. Odrobina
                                  akceptacji naprawdę robi różnicę. Bóg Cię akceptuje takim jakim jesteś. I to
                                  jest piękne.
                                  • Gość: * Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:07
                                    Czy możesz w takim razie odpowiedzieć na pytanie o obietnicę jaką złożył Jezus
                                    łotrowi na krzyżu?
                                    Chodzi o to, że obiecał mu wówczas: "Dziś ze mną będziesz w raju" (Łk 23, 43)?

                                    Planował przecież wyraźnie, że po zgonie uda się do raju, jednak w katolickim
                                    wyznaniu (i chyba nie tylko, bo także i ty z tego zamego źródła korzystasz
                                    interporetując je na swój sposób) wiary mówi się o czymś zupełnie innym,
                                    mianowicie, że po śmierci "zstąpił do piekieł i trzeciego dnia zmartwychwstał".

                                    Bardzo proszę o przedstawienie swojego rozumowania :))
                                    • Gość: chrześcijanka Re: Gdy rozum śpi, budzą się straszne upiory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:54
                                      Fragment, który przytoczyłeś mówi tylko o tym, że "dziś będziesz ze mną w
                                      raju". Wiem, że Jezus zmartwychstał po 3 dniach. I wiem, że zstąpił do piekieł
                                      głosić dobrą nowinę tym co umarli przed jego ukrzyżowaniem. Ale gdzie jest
                                      napisane, że zstąpił tam na 3 dni? Nie znam Biblii na pamięć i nie mogę sobie
                                      takiego fragmentu przypomnieć.
    • szpikulec1 jeśli cię nawet nie ma 12.10.04, 12:41
      K.K.Baczynski
      Narodziny Boga

      Słyszę co noc konary rzek, które pod ziemią się prężą,
      co noc za sercem rąk goniąc nie chwytam.
      Oto deszcze spadają podobne szklanym wężom,
      wzrok jak nóż po szkle po niebie zgrzyta.
      Jeszcze mi twarze zwierząt migną,
      jeszcze lądy albo zamyślenie,
      albo puszcze jak róże po płatku rozwiną,
      albo i ta ucieczka wieczna.
      A kto mi tak sfery pogłębia,
      aż się planety w głąb nieba, bez końca
      nakładają na kręgi wirując i huczą?
      Ja morderca - na śmierci liczyć się uczę,
      to znów ja ptaków płonących obrońca.
      Ach, jadą rycerze, po lodzie konie ślizgają
      kopyta srebrne od szronu, to złota ciężki łańcuch.
      I tropiciele mijają śród świateł zapomniani,
      mijają panny białe, mijając w śpiewie tańczą.
      Czy gwiazdom stanąć pochodnią, brzegiem nawałnic idąc,
      i tak je czytać jak księgi stojące w rzędach czy półkach,
      choć nie ma końca oparciom? Czy ziemię krokami rytą
      tak odgadywać, nim zetrze ją świerszcz lub lecąca jaskółka?
      Czy może słuchać w noc? Tam, gdzie dudniące łowy
      albo kruszący się kosmos pyłem świszczącym odpowie,
      czy tak u oceanu tragicznie ręce wiązać,
      czy tak w kościoły i lud, dzielić zapomnienie?
      O, nie unoście przyłbic, zamczyste kule stropu,
      ciemni, po nocy szukamy, także w zawiei nam poznać?
      Toczą się, toczą kule, dymią i dzwonią potopy
      i zapadają się zmarzłe rzeki lodowe pod stopą.
      Już zapomnieliśmy barw, już zapomnieliśmy znaków,
      które pogasły, a teraz w drzewie czy gwieździe, czy księdze
      jakkolwiek mówisz - odpowiedz i włóż w noc pioruny czy ręce,
      jeśli cię nawet nie ma.



      • Gość: Kagan Re: jeśli cię nawet nie ma IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:45
        Bog jest wieczny, wiec nie moze sie "narodzic". Biedny Baczynski: nie dosc, ze
        stracil rozum (czego dowodem jest ten wierszyk), to starcil tez zycie w
        idiotycznym powstaniu bez cienia szansy na sukces... :(
        • szpikulec1 Panie Kagan, 12.10.04, 12:50
          wiecej wyobrazni, i szacunku dla K.K.Baczynskiego.
          Dziekuje.
          • Gość: Kagan Re: Panie Kagan, IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 12:54
            A to niby czemu? Nie uwazam go za dobrego poete. Moj wujek tez pisal wiersze i
            tez zginal w tym samym powstaniu. De gustibus...
            • szpikulec1 Re: Panie Kagan, 12.10.04, 14:39
              Prosze wiec o wiersze wujka.
              Dziekuje.
            • Gość: autor westchnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:14
              Dobry Boże, tyś stworzył owcę i barana
              No to po co jeszcze takiego Kagana?
              • Gość: chrześcijanka Re: westchnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:23
                (17) Do was zaś, moje owce, mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja rozsądzę między owcą a
                owcą, między baranami i kozłami.

                Księga Ezechiela 34,17
                • Gość: Palnick Re: westchnienie IP: *.stenaline.com 14.10.04, 15:26
                  Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                  > (17) Do was zaś, moje owce, mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja rozsądzę między owcą
                  > a owcą, między baranami i kozłami.
                  >
                  > Księga Ezechiela 34,17
                  ----------------
                  Podaj przykład takiej jak opisana, bezpośredniej ingerencji wszechmocnego w
                  świecie realnym.
                  • Gość: chrześcijanka Re: westchnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:33
                    Rozumiem, że niebiblijnej. Na dziś niestety muszę kończyć, ale odpowiem Ci na
                    Twoje pytanie. Choć uważam, że nic nas nie jest w stanie przekonać do wiary,
                    chyba, że sami chcemy uwierzyć. Żaden dowód nie wystarczy. Ale jak już mówiłam,
                    wiara ma niewiele wspólnego z dowodami. A ingerencje Boga: ja znam ich wiele. I
                    osobistych, i wśród znajomych. Nawet natychmiastowe, lub czasowe uleczenia.
                    Także chorób nieuleczalnych, tj. odradzanie się uszkodzonych nerwów. A chcesz
                    spektakularnego cudu, poczytaj o Ugandzie, ale wiarygodne i różnorakie źródła.
                    Albo o tysiącach ludzi w Chinach w jednym momencie padających na kolana na
                    ulicy i płaczących w pokucie. Tyle, że takie informacje ciężko znaleźć. A
                    przypadki samowyleczeń Aids, są niewytłumaczalnym cudem medycznym.
                    • Gość: Ed Re: westchnienie nad cudami IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 21:28
                      Ksiądz przed Trybunałem w Rwandzie. Nic dodać i nic ująć. Ksiądz dokonał cudu
                      paląc w kościele wiernych:
                      www.ekumenizm.pl/content/article/2004092009211628.htm
                      • Gość: chrześcijanka złe autorytety IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 00:02
                        cały czas przytaczasz mi przykłady zachowań niezgodnych z Biblią. Powiem
                        jeszcze raz. Jeżeli Biblia mówi - NIE ZABIJAJ - i jakiś ksiądz zabija, to nie
                        postępuje wg Biblii tylko wbrew jej. Wniosek jest logiczny. Nie wypełnia woli
                        Bożej tylko grzeszy. Został zwiedziony i nie należy z niego brać przykładu ani
                        go słuchać. Po to jest nam Biblia dana, żebyśmy mogli weryfikować zachowania
                        ludzi. To taki przewodnik. To tak jak atlas grzybów. Wiesz jak wygląda
                        prawdziwek - jest dobry. Wiesz że czerwone w kropki to muchomor i nie należy go
                        jeść. Ale czasami trafiasz na okaz którego nie znasz i wtedy sięgasz po atlas i
                        czytasz. I dowiadujesz się, że grzybek jest be lub nie. Niektórzy wogóle nie
                        korzystają z atlasu i wtedy albo mają szczęście albo nie. Z koleji im więcej
                        korzystasz z atlasu, tym lepiej poznajesz grzyby i tym lepiej się w tym
                        wszystkim orientujesz. Biblia to taki prosty atlas grzybów. A całe traktaty i
                        dowody wokół tego, kto napisał ten atlas i na jakim kontynencie rósł ten grzyb,
                        to zbędna checa. Bo powiedz mi jaki porzytek temu co się najadł sromotników z
                        naukowego traktatu doktora X, że atlas to fałszywa księga?
                        • Gość: Ed Re: Bajeczki na poważnie i bez sensu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 00:46
                          Droga chrześcijanko. Skoro rozpoczęłaś dyskusję, dyskutuj w oparciu o konkretne
                          argumenty a nie własne komentarze. Być może zawijanie świerszczyków w sreberka
                          jest Twoją pasją. Nie stanowi to jednak nawet nawiązania do wątku, który sama
                          zaczęłaś. Prowadzenie dyskusji w tym stylu przestaje mieć jakikolwiek sens.
                          • Gość: chrześcijanka I tak źle, i tak niedobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:36
                            Staram się poprostu być grzeczna i odpowiadać na każde pytanie i wypowiedź. Czy
                            źle robię?
                            • Gość: Ed Re: Bez konkretów i tak źle, i tak niedobrze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.04, 00:10
                              Jeżeli mamy dyskutować przynajmniej z odcieniem powagi, to przejdź do jakichś
                              konkretów.
                              • Gość: chrześcijanka Re: Bez konkretów i tak źle, i tak niedobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:29
                                Chyba opadły mi ręce.
    • Gość: Palnick BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. IP: *.stenaline.com 14.10.04, 14:58
      Naukowcy to paskudne środowisko!
      Orientaliści odcyfrowują tabliczki z pismem klinowym. Również w starożytnych
      tekstach znad Nilu znaleźć można informacje o tym, jak wyglądała prawdziwa
      historia Hebrajczyków.
      Chwieje się historyczna podstawa Biblii. Ostatnio zadał jej cios Israel
      Finkelstein, szef wykopalisk prowadzonych przez uniwersytet w Tel Awiwie. W
      swojej książce "Nie było trąb jerychońskich" stwierdza, że najważniejsze
      biblijne teksty nie mówią prawdy:
      - Wyjście plemion żydowskich z Egiptu nigdy nie miało miejsca.
      - Ziemia Kanaan - wbrew opisom z Księgi Jozuego - nie została podbita przemocą.
      - Pierwsze "wspaniałe" królestwa Dawida i Salomona nie były takie wspaniałe. Ci
      izraelscy królowie panowali tylko nad "nieistotnymi, peryferyjnymi obszarami"
      (Finkelstein).

      Również rozwój monoteizmu przebiegał zupełnie inaczej niż nam to przedstawia
      Pismo Święte. Tam Bóg występuje jako istota wieczna. Stoi poza czasem - nigdy
      nie został zrodzony i nigdy nie umrze.
      Już patriarcha Abraham składał ofiary (ponoć około 1800 lat p.n.e.) tej
      wszechmocnej istocie. Również Mojżesz, po tym jak Pan ukazał mu się w gorejącym
      krzewie, uznawał, że "jest jeden Bóg". Z tego powodu konserwatywni badacze
      Biblii bardzo często uznawali lud Izraela za nadzwyczajny naród. Obecnie
      archeologia pokazuje jednak, że również Bóg ma swoje skromne początki.
      - Początkowo Jahwe był tylko bogiem pogody - wyjaśnia Dirk Kinet. - Gwarantem
      płodności, którego seksualny aspekt był powoli spychany na dalszy plan.
      Szczególnie w Ugarit, 400 kilometrów na północ od Jerozolimy, mroczna
      przeszłość religii Izraela ujawnia się dobitnie, jak to ujął francuski
      archeolog André Caquot. Odkryto tam rytualne teksty i złote posążki. Jedno ze
      znalezisk przedstawia mężczyznę z brodą. To mądry starzec i niebiański ojciec
      El - pierwotna forma Boga. Przekonanie, że Pan rozwinął się z pogańskiego bożka
      może być bolesne.
      Eksperci niczym przez teleskop patrzą na tę odległą w czasie chmurę, w której
      doszło do narodzin Wszechmocnego. Nauka uzyskuje coraz wyraźniejszy
      obraz "metafizycznego placu budowy", na którym krok po kroku utworzono tę
      potężną istotę.
      Pobożni egzegeci bardzo chętnie przypisywali Hebrajczykom szczególną pozycję w
      historii.
      "Z pełną świadomością doniosłości wyznawanej idei" semicki ród pasterzy "wyzbył
      się wszystkich dóbr tego świata, znosił cierpienia i oddał swoje życie", pisał
      Simon Dubnow w swojej dziesięciotomowej "Historii powszechnej narodu
      żydowskiego".
      Prawdą w tych peanach jest to, że przez Kanaan, jak przez żaden inny obszar w
      starożytności, przetaczały się częste wojny. Wyciągali rękę po tę krainę a to
      faraonowie, a to Babilończycy, którzy przeprowadzali tam masowe deportacje.
      Później przyszli Persowie i Grecy. W końcu zjawili się Rzymianie i zamienili
      ten obszar w swoją kolonię.
      Rzymski cesarz Wespazjan podczas wielkiego powstania żydowskiego w 70 roku n.e.
      ustawił pod murami Jerozolimy tarany i balisty. Pod miasto nadciągnęło 20 tys.
      legionistów. Zbuntowani wieśniacy stawiali zaciekły opór. Swoje domy łączyli
      tunelami umożliwiającymi ucieczkę. Na nic się to zdało. W sierpniu owego roku
      obrońcy twierdzy na górze Syjon byli wyczerpani.
      Legioniści przełamali szeregi wroga i zdobyli szturmem wzgórze, na którego
      szczycie stała wielka świątynia Jahwe. Podłożyli pod nią ogień. Historyk Józef
      Flawiusz, świadek tych zdarzeń, przejmująco zrelacjonował przebieg zbrodni.
      Opisywał ustawione wzdłuż ulic szeregi drewnianych krzyży, do których przybito
      buntowników. W takiej scenerii zwycięzcy zagrabili skarby świątynne, w tym
      siedmioramienny świecznik - menorę, i wywieźli je do Rzymu.
      Liczne upokorzenia, rozpacz i narodzone z gniewu fantazje o potędze znalazły
      swój wyraz w Biblii. Jej autorzy jednym pociągnięciem pióra zamieniali wieżę
      Babel w wieczny plac budowy (w rzeczywistości ta wysoka na ponad 90 metrów
      konstrukcja została ukończona). U Ezechiela Bóg rzuca się na faraona niczym
      wściekłe zwierzę: "Ziemię twego wylewu, napoję twoją krwią aż do gór".
      Ale dopiero teraz, ponad 2 tys. lat po stworzeniu tych mitów i religijnych
      wizji, zaczęło się ich logiczne, naukowe analizowanie. Badacze docierają do
      korzeni Starego Testamentu - i te korzenie podcinają. Coraz jaśniejsze staje
      się, że Słowo Boże, "Księga Ksiąg" pełna jest przeinaczeń. Jedna grupa
      fałszerzy, zwana "deuteronomistami", zajmowała się preparowaniem historii,
      zniekształcaniem rzeczywistości, zatajaniem niewygodnych faktów i zmyślaniem
      dziejów Ziemi Obiecanej.
      Dalecy jeszcze jesteśmy od wyjaśnienia, jak przebiegało to w szczegółach.
      Biblijny urząd cenzury działał sprytnie - jego wersja dziejów bardzo dobrze
      przystawała do prawdziwej historii.
      Pewne jest tylko miejsce przestępstwa: była to świątynia jerozolimska, do
      której prowadzą wszystkie wątki. Na wzgórzu, na którym obecnie wznoszą się
      meczet Al-Aksa i Kopuła na Skale, znajdowało się niegdyś główne sanktuarium
      miasta. Wewnątrz jego murów przechadzali się brodaci kapłani, w szatach
      obwieszonych sznurkami, dzwonkami i drogimi kamieniami. Machali kadzielnicami i
      zabijali zwierzęta ofiarne. Podczas jednego z rytuałów nacierali sobie uszy
      krwią barana.
      Po przebyciu całej długości świątyni docierało się do "świętego świętych", do
      debir. Tam w półmroku stały dwa pozłacane cherubiny (uskrzydlone lwy z ludzkimi
      twarzami) strzegące tronu Jahwe.
      Trzy obozy
      Ten brak, ta wielka negacja - oddająca przenośnie nieskończoność ducha -
      uchodzi za pionierskie osiągnięcie żydowskiej teologii. Podczas gdy wkoło żyły
      jeszcze dzikusy czczące bożków, Żydzi zakazali tworzenia wizerunków bóstwa i
      wkroczyli w sferę bytu uniwersalnego.
      Czy jest to jednak prawda? Również ten pionierski - w sferze duchowej - wyczyn
      Hebrajczyków jest kwestionowany. Problem daty powstania Pisma Świętego jest
      przedmiotem gorącej debaty. Ścierają się w niej trzy obozy:
      - Tradycjonaliści utrzymują, że główne teksty Biblii powstawały od ok. roku
      1000 p.n.e.
      - Umiarkowani optują za datą ok. 600 lat p.n.e.
      - "Minimaliści" uznają Stary Testament za "dzieło hellenistyczne". W swej
      zasadniczej części miało powstać dopiero po roku 330 p.n.e., czyli po śmierci
      greckich filozofów Sokratesa i Platona.
      Wiara w chronologię
      Pewien człowiek z Heidelbergu idzie jeszcze dalej. 63-letni Bernd Jörg Diebner
      mówi szybko, ma rzadkie włosy i od 30 lat wykłada teologię. Na początku roku
      2002 wydział ewangelicki zdecydował się - po długich wahaniach - nadać mu tytuł
      profesorski. Wykładana drewnem aula wypełniona była do ostatniego miejsca,
      kiedy ten świeżo mianowany profesor wygłaszał wykład inauguracyjny. W swoim
      wystąpieniu mówił o mistycznej wielkości Izraela, a następnie opisał Torę jako
      dokument dyplomatycznego kompromisu, który był poddawany przeróbkom być może
      jeszcze do 50 roku n.e.
      Dla Diebnera Biblia jest wynikiem zmagań o religijne przywództwo, prowadzonych
      przez arcykapłanów jerozolimskich, którzy przekręcali fakty historyczne i w ten
      sposób realizowali swoje marzenia o dawnej potędze.
      Księga ta pełna jest dramatycznych historii, w których nie brak gwałtów i
      bratobójstw. Ludzie zamieniają się w słupy soli, sprzedają swoje prawo do
      dziedziczenia za miskę soczewicy, czy - jak Hiob - pokrywają się cali wrzodami.
      Występuje tam ponad 20 proroków. W "Pieśni nad Pieśniami" znaleźć można lirykę
      miłosną. Księga Koheleta z kolei przypomina rozprawę filozoficzną.
      Również główna postać traktowana jest tam na różne sposoby. Czasem nazywa się
      Jahwe, w innych miejscach El lub Elohim. Niekiedy Bóg objawia się jako chmura,
      w innym miejscu przyjmuje postać ognistego słupa, który wskazuje drogę
      Mojżeszowi.
      • Gość: chrześcijanka Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.04, 23:18
        Przeczytałam Twoją wypowiedź i nie bardzo wiem, co chcesz powiedzieć. Wygląda
        to trochę jak referat na temat "Jak dowieść, że Biblia kłamie". Przytaczasz
        wiele nazwisk i naukowych "faktów", które tak naprawdę są tylko teoriami,
        hipotezami. Dowód za i przeciw jest dokładnie taki sam. Nikt nie udowodnił, że
        Biblia jest dokumentem historycznym, ale i nikt nie dowiódł, że nie jest.
        Naukowcy wciąż głowią się nad tajemnicami i prawdziwymi faktami z II wojny
        światowej (a to zaledwie 60 lat temu). Ja nie szukam naukowego dowodu. Ja mam
        wiarę. Powtórzę to tu po raz enty - wiara nie ma wiele wspólnego z dowodami, bo
        jest wiarą a nie wiedzą. A jak skutecznie zmienić historię? Spytaj przeciętnego
        Polaka jak nazywali się trzej królowie, którzy odwiedzili w stajence Jezusa...
        Napewno zna odpowiedź. Tyle, że Biblia nie podaje ich imion, więcej - oni wcale
        nie byli królami. To się nazywa sugestia. I to jest to, co Ty tu robisz.
        Szczególnie wypowiadając się tak autorytatywnie.

        A co do końcowych wypowiedzi:
        Stary testament jest krwawy, ale tacy pewnie byli tamcy ludzie, taką mieli
        mentalność. Nie możemy tamtych wydarzeń rozpatrywać przez pryzmat naszych
        czasów. Nie wiem o co Ci chodzi z prorokami. Ale byli posyłani do ludu
        izraelsiego, byli głosem Boga. Nie było ich jednak dwudziestu, bo w tamtych
        czasach istniały szkoły prorockie często zrzeszające setkę proroków. Pieśń nad
        Pieśniami jest o miłości - nawet cielesnej - bo wypowiada je oblubienica do
        oblubieńca. Pomijanie tematu seksu jest hipokryzją, bo jest on częścią naszego
        życia. Bóg tak to zaplanował. W Biblii jest dużo więcej odnośników do seksu.
        Jest nawet zalecenie co ma robić mężczyzna z nieczystym wyciekiem. Biblia uczy
        nas żyć - we wszystkich dziedzinach życia. Mówi też wyraźnie, że seks dotyczy
        małżeństwa - żony i męża. Pieśń nad pieśniami odnoszona jest często do kościoła
        (oblubienicy) i Jezusa (oblubieńca). A co do wielu imion Boga... Biblia była
        pisana w różnych językach, stąd różnie Boga nazywano. Bóg sam mówi, że ma wiele
        imion. Niektórzy ludzie mają więcej niż jedno imię (sama mam znajomego, który
        ma 5 imion). Jednym z fundamentalnych twierdzeń Biblii jest to, że Bóg
        występuje w 3 osobach (Ojciec, Syn i Duch Św.). Niektórzy tego nie pojmują. Ale
        czy woda nie występuje w 3 stanach skupienia, i ciągle pozostaje wodą? Bóg
        objawiał się ludziom pod wieloma postaciami, więc nie wiem dlaczego dziwi Cię
        ta chmura, a nie zdziwił wcześniej wspomniany płonący krzak.
        Teraz Ty mi odpowiedz:
        Dlaczego ktoś, kto reprezentuje naukowe (choć niepotwierdzone) poglądy jest
        mądry, a ktoś taki jak ja jest ciasnym umysłem? Kiedyś wszyscy wielcy naukowcy
        tego świata twierdzili, że ziemia jest płaska. Czy oni byli mądrzy, czy mieli
        ciasne umysły?
        • Gość: Palnick Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 2 IP: *.stenaline.com 14.10.04, 23:55
          --------------------------------------------------------------------------------
          Najstarsze jak dotąd znalezione zwoje pism, zawierające teksty biblijnych
          proroków, pochodzą z Qumran nad Morzem Martwym. Niektóre strzępy zwojów poddano
          badaniu metodą węgla radioaktywnego: najwcześniejsze z nich powstały około roku
          240 p.n.e.
          Według opinii badaczy początków Biblii i jej proroków należy szukać dużo
          wcześniej. Zwoje z Qumran były tylko odpisami z odpisów. W Biblii wymienione są
          dziesiątki nazw miejscowości i dziesiątki imion różnych osób. Dane te posłużyły
          do stworzenia chronologii, która przez obóz badaczy konserwatywnych do dziś
          jest uznawana za obowiązującą. Według niej patriarchowie żyli około roku 1800
          p.n.e., a około roku 1250 p.n.e. Izraelici wyszli z Egiptu.
          Te wczesne dzieje Izraela (które miałyby przypadać na epokę brązu) zostały
          przedstawione w pierwszej księdze Pięcioksięgu Mojżeszowego - Księdze Rodzaju.
          Wszystko zaczyna się od Abrahama, pasterza pochodzącego z Ur (na terytorium
          współczesnego Iraku). Na rozkaz Boga wyrusza on stamtąd do Kanaanu.
          "Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi" - mówi
          Wszechmogący Abrahamowi. Ten stawia Bogu ołtarze koło Betel i Sychem. Po
          krótkim pobycie w Egipcie Abraham wraca do Palestyny, gdzie umiera w wieku 175
          lat, "syt życia".
          Jego syn Izaak, płodzi Jakuba, od którego 12 synów wywodzi się 12 plemion
          Izraela. Najbardziej zarozumiały z nich Józef zostaje przez swoich krewnych
          zwabiony w pułapkę i sprzedany karawanie zdążającej do Egiptu.
          W bardzo żywy sposób Księga Rodzaju opowiada, jak Józef, dzięki swojemu darowi
          objaśniania snów, awansuje nad Nilem do rangi ministra. Niedługo potem w
          Kanaanie wybucha klęska głodu. Bracia Józefa proszą w Egipcie o pomoc. Józef,
          którego spichrze są pełne, triumfuje.
          Później jednak los się odmienia. Do władzy dochodzi nowy faraon, który zmusza
          Żydów do "prac na polu". Muszą oni też nosić cegły w Ramses - nazwa ta odnosi
          się do położonej w Delcie metropolii Pi-Ramzes, której budowa zaczęła się około
          1270 roku p.n.e.
          Ucisk nadzorców jest nieludzki. Biblijni autorzy użyli najciemniejszych barw do
          odmalowania cierpień Ludu Bożego. Ale wtedy pojawia się Mojżesz.
          Fałszerze pisma
          Hebrajski podrzutek, wychowany na dworze faraona, staje się narzędziem w ręku
          Pana. Ten twórca nowej religii wyprowadza swój lud z "domu niewoli" nad Nilem.
          Dotychczasowy dramat rodzinny nabiera wymiarów masowego spektaklu.
          "Około sześciuset tysięcy mężów pieszo" wyrusza wraz z Mojżeszem. Jahwe
          rozdziela wody Morza Czerwonego i otwiera w ten sposób przejście na Synaj. Tam
          Bóg osobiście ("palcem Bożym") wypisuje w kamieniu dziesięć przykazań i daje je
          swojemu słudze, który umieszcza je w Arce Przymierza. Jednak Mojżesz wkrótce,
          zobaczył jak jego lud tańczy wokół złotego cielca. Ostra reprymenda położyła
          temu kres.
          Za Jozuego, następcy Mojżesza, prowadzone są też podboje militarne. Mury
          Jerycha rozpadają się na dźwięk trąb bojowych. A Pan raz za razem przychodzi z
          pomocą i ochroną. Czasem spuszcza "deszcz kamieni", a pod Gibeon zatrzymuje
          nawet słońce, żeby Żydzi jeszcze przy dziennym świetle zdążyli pobić ostatniego
          wroga.
          Cóż za wspaniała historia "ojców-założycieli"! Takiej wersji zdarzeń trzymali
          się też dawniej archeolodzy. Kiedy podczas wykopalisk w pobliżu Jerycha
          znaleziono potężne, zburzone mury, natychmiast uznano, że zostały one obalone
          za pomocą trąb jerychońskich.
          Dopiero stosunkowo niedawno ten sposób odczytywania Biblii zaczęto coraz
          mocniej kwestionować. Abraham stale jeździł np. na wielbłądach. Jak to możliwe?
          Jako zwierząt jucznych zaczęto ich przecież używać dopiero po roku 1000 p.n.e.
          Wkrótce zaczęto podejrzewać, że i Mojżesz jest postacią mityczną. Według
          dawnego mniemania autor opisu zdarzeń, jakie miały się rozegrać na Synaju, żył
          około roku 950 p.n.e. i był nadwornym pisarzem króla Dawida. Tylko dlaczego w
          Księdze Wyjścia, w rozdziale 42., Żydzi płacą za zboże metalowymi pieniędzmi?
          Najstarsze monety pochodzą z Azji Mniejszej i zostały wynalezione dopiero w VII
          wieku p.n.e.
          Nie ma wątpliwości: Pięcioksiąg Mojżeszowy, czczony przez Żydów jako Tora, nie
          stanowi wiarygodnego źródła historii epoki brązu. Dobrze obeznani z pismem
          fałszerze (jak mówi Krauss) nadali mu jedynie sztuczną patynę starości.
          • Gość: chrześcijanka Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 2 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 00:09
            Naprawdę doceniam Twoją wiedzę i umiejętność korzystania ze źródeł. Uwierz mi,
            że znam te fakty. Ale nadal, są to tylko teorie. Mnie nie zależy na dowodach.
            Żaden dowód Cię nie przekona o istnieniu Boga. To tak jakby Mojżesz spotkał
            nomada na pustyni, i gość pyta: co wy tu taką chmarą wędrujecie?
            A Mojżesz: No, nasz Bóg nam kazał.
            Gość: Bóg? jaki Bóg, masz jakiś dowód?
            Mojżesz: No, płonący krzak, plagi Egiptu, rozwarcie się morza.
            Gość: Chyba słońce Ci zaszkodziło na głowę, idź dalej wariacie.

            Mogłabym Ci opowiadać parę godzin o wszystkich doświadczeniach z Bogiem, o
            cudach, które widziałam i o których słyszałam, ale czy to coś da?
            • Gość: Palnick Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 3 IP: *.stenaline.com 15.10.04, 00:27
              Zwłaszcza Księga Jozuego kompletnie przekręca fakty. Jozue jako wódz prowadzi
              wojnę błyskawiczną, szybko przechodzi Jordan i - kierowany przez swego
              gniewnego Pana - ściera z powierzchni ziemi tubylczą ludność tych terenów i jej
              liczne bóstwa.

              Chaty jak pałace

              Nowe wykopaliska, prowadzone przez Izraelski Urząd Starożytności, pokazują, jak
              wielkie są rozmiary oszustwa. - Zasiedlenie Kanaanu przebiegało w
              rzeczywistości pokojowo i powoli - wyjaśnia Finkelstein.

              Faktem jest, że około roku 1200 p. n. e. semickie plemiona pasterskie
              przenikały z pustyni na górzyste tereny na Zachodnim Brzegu Jordanu i tam się
              osiedlały. Ludzie ci spali na prostych drewnianych łóżkach i nie jedli
              wieprzowiny. Ich domy mogły pomieścić 4-5 osób.

              Północ regionu, tereny po jezioro Genezaret, oferowały nowym osadnikom niezłe
              warunki. Między łagodnymi wzgórzami uprawiali oni winorośl i oliwki. Na
              południu zaś między Jerozolimą a Hebronem warunki były dużo surowsze. W
              skalistych wąwozach rosły tylko cierniste zarośla, mało było zbiorników wodnych.

              W sumie koło roku 1000 p.n.e. w górach Kanaanu mieszkało zaledwie około 50 tys.
              ludzi. Południe, jako szczególnie niegościnne, było wyjątkowo słabo zaludnione.

              Do tego ciągle dochodziło do zatargów z sąsiadami. W pobliżu mieszkali Edomici
              i Moabici. Nad morzem, na żyznej równinie, wielkie miasta pobudowali Filistyni.
              Dalej na północy swoje osady mieli Fenicjanie, podstępni morscy kupcy, którzy
              swoim bogom składali ofiary z dzieci.

              Absolutnym panem tej ziemi był jednak faraon. To on eksploatował tamtejsze
              kopalnie miedzi. Około roku 1250 p. n. e. Ramzes II nakazał wzniesienie
              ciągnącej się przez cały kraj sieci warowni i wodopojów. Była to Droga Horusa -
              trasa, wzdłuż której armie egipskie przeprowadzały wypady na północ.

              Trudno sobie wyobrazić, by ktoś taki, jak sypiający pod namiotem Mojżesz, mógł
              na tym dobrze obwarowanym przez faraonów obszarze przeprowadzać jakieś kampanie
              wojenne. W 1207 roku p.n.e. nazwę plemienia Izrael zapisano wprawdzie na steli
              faraona Merenptaha, ale tekst dotyczy ekspedycji karnej króla Egiptu, który
              stwierdza brutalnie: "Izrael jest zniszczony, jego nasienie nie istnieje".

              Władca kraju piramid wymuszał od swoich poddanych trybut. Kto chciał uniknąć
              przymusowych robót, uciekał w góry. Żyli tam uciekinierzy i ludzie wyjęci spod
              prawa. Wielu ekspertów wywodzi określenie "Hebrajczyk" od słowa hapiru, które
              znaczyło mniej więcej tyle co "włóczęga".

              I to właśnie w tej ubogiej, jałowej krainie Kanaan miały, według Biblii,
              powstać wspaniałe królestwa. Tam, gdzie w rzeczywistości mieszkali tylko
              brodaci pasterze odziani w wełniane płaszcze, miało się jakoby rozciągać
              imperium Dawida.

              Nie ma wątpliwości - Stary Testament zmyśla. Chaty podnosi do rangi pałaców.
              Podbój ziem Kanaanu to nonsens. Kto zmanipulował obraz dziejów? Jaki miał w tym
              cel?

              Widmo Asyrii

              Znalezienie odpowiedzi na te pytania nie jest wcale łatwe. Autorzy Pisma
              Świętego bardzo zręcznie wywiązywali się ze swojego zadania. Im głębiej
              naukowcy zapuszczają się w badaniach Tory, tym więcej napotykają pułapek.

              Nad samym Pięcioksięgiem Mojżeszowym pracowało co najmniej czterech autorów.
              Jednym z nich był "Jahwista", który imię Boga zapisywał zawsze tetragramem JHWH
              ("jestem ten, który jest"). Zapewne jego korzenie wywodzą się z Jerozolimy.
              Inny ("Elohista") pochodził z północy kraju. Ten nazywa Boga Elohim lub El.

              Sytuację komplikuje fakt, że Boża Księga zawiera nie tylko poezje i fantazje.
              Niektóre części Biblii przypominają wręcz leksykon historyczny.

              Konkretnych faktów dostarczają na przykład Księgi Królów. Opowiadają one o
              czasach między rokiem 1000 a 587 p.n.e., kiedy to rozpadło się bajkowe imperium
              Salomona i ukształtowały dwa państwa: Izrael i Juda (zwana później Judeą).

              Niezwykle szczegółowo autorzy opowiadają o kopaniu kanałów, dekretach
              podatkowych i wojnach w obu tych bliźniaczych krajach. W sumie księgi
              wymieniają 42 królów i podają okresy ich panowania.

              Czyżby wykorzystano tu stare kroniki i listy władców? Badacze przebadali pod
              tym kątem mezopotamskie archiwa tekstów klinowych. I rzeczywiście: znaleźli w
              nich imiona pięciu biblijnych królów.

              Najistotniejszy dowód odkryty został w 1993 roku w Tell Dan, stanowisku
              osadniczym w północnym Izraelu. Znaleziono tam stelę, na której pojawia się
              nazwa "Dom Dawida". A więc protoplasta żydowskich królów istniał naprawdę, choć
              był tylko mało ważnym księciem państwa-miasta.

              W świetle nowych znalezisk na Pustyni Negew i w Samarii mroczna "epoka królów"
              ukazuje się nam nieco wyraźniej. Około roku 950 p.n.e. Egipt traci kontrolę nad
              swoimi wasalami. Z powstałej próżni władzy mogli skorzystać hebrajscy wodzowie
              plemienni. Najpierw na północy ukształtowało się prapaństwo Izrael. W roku 884
              p.n.e. na tron wstępuje w nim - jak tego dowodzą inskrypcje - niejaki król
              Omri. Kraj ten miał wówczas 100 tys. mieszkańców.

              W IX i VIII wieku p.n.e. nad Tygrysem wyrosło jednak nowe mocarstwo, które
              coraz jawniej dążyło do władzy nad ówczesnym światem: Asyria.

              Maszerując na wygnanie

              Asyryjczykom bardzo zależało na podporządkowaniu sobie szlaków karawan
              handlowych. Kupcy przewozili nimi kadzidło i przyprawy z Jemenu aż do Gazy. Kto
              miał kontrolę nad tą stacją końcową, mógł z tego czerpać wielkie zyski.

              W roku 732 p.n.e. król Tiglatpilesar III przypuścił atak. Jego armia szybko
              doszła do Morza Śródziemnego, podporządkowując sobie ogromne obszary - w tym
              również państewko Izrael. Jako prowincja o nazwie Samaria zostało ono wcielone
              do imperium asyryjskiego. Biedną Judeę los na razie oszczędził.

              Volkmarowi Fritzowi, archeologowi z Giessen, udało się wykazać, jak brutalnie
              poczynali sobie zdobywcy.
              • Gość: Palnick Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 4 IP: *.stenaline.com 15.10.04, 09:22
                Volkmarowi Fritzowi, archeologowi z Giessen, udało się wykazać, jak brutalnie
                poczynali sobie zdobywcy. Badacz ten prowadzi wykopaliska w Kinneret nad
                jeziorem Genezaret. Ta licząca 500 mieszkańców wieś została zasypana gradem
                żelaznych grotów strzał - opowiada. - Później żołnierze zburzyli domy.

                Częścią polityki najeźdźców były też deportacje. 13 500 Izraelitów zmuszono do
                opuszczenia ojczyzny. Znaleziony w Niniwie relief przedstawia przygarbionych
                Żydów, z workami na plecach, maszerujących na wygnanie.

                Judea, mniejsze bliźniacze państewko, również była zagrożona. Rzeka uchodźców
                uciekających przed wojną zalała Jerozolimę. Jej ludność wzrosła z 2 tys. do być
                może 15 tys. Była przy tym bezbronna wobec ewentualnego ataku wojowniczego,
                potężnego sąsiada.

                Narodowy epos

                Jak sądzą umiarkowani krytycy Biblii z obozu Finkelsteina, w tej sytuacji
                zagrożenia dokonał się cud: narodziny wiary w jednego Boga.

                W rozpaczliwej sytuacji, wciśnięta między dwa mocarstwa, Egipt i Asyrię, mała
                Judea zdecydowała się szukać ratunku w ofensywie. A ponieważ nie miała wielkiej
                armii, broniła się za pomocą metafizyki. "Projekt Jahwe" miał zostać
                zapoczątkowany przez króla Jozjasza (639-609 rok p.n.e.). Biblia wysławia go
                jako człowieka, który nastał po to, żeby wyeliminować ślady obcych kultów i
                poprzez ścisłe przestrzeganie praw boskich doprowadzić naród izraelski do
                zbawienia.

                Przypuszcza się, że król zwołał swoich kapłanów, kazał im wynaleźć boskiego
                opiekuna i spisać "narodowy epos" o Ziemi Obiecanej. Przede wszystkim chodziło
                o wzmocnienie poczucia własnej wartości narodu i obronę przed wpływami obcych
                kultur. - Kapłani postawili więc na separację - jak mówi Finkelstein.

                Kiedy wczytać się uważniej w Biblię, uderza w niej mnogość reguł i tabu.
                Wyznawcom Jahwe nie wolno było na przykład spożywać mięsa świni, zająca czy
                wielbłąda. Potrawy mleczne nie mogły mieć styczności z mięsem.

                Podczas Paschy wspólnota wiernych spożywała przaśny chleb. W soboty zabronione
                było rozpalanie ognia. Niemowlętom płci męskiej ósmego dnia po narodzinach
                mohel (rzezak) obcinał napletek. Przestrzegany był też zakaz mieszanych
                małżeństw.

                Obok tych przepisów, którymi wspólnota religijna w Judei stopniowo odgradzała
                się od świata zewnętrznego, Jozjasz miał też położyć większy nacisk na
                wierzenia. Dotychczas Jahwe był ewidentnie tylko bożkiem pioruna, czczonym jako
                bóstwo lokalne w Jerozolimie na górze Syjon. Teraz stał się uniwersalnym
                mocarzem.

                Tylko jeden Bóg

                Prawie wszyscy badacze Biblii żywią podejrzenie, że ostatnia część Pięcioksięgu
                Mojżeszowego, słynna Księga Powtórzonego Prawa (Deuteronomium) odzwierciedla
                wyniki reformy kultu przeprowadzonej przez Jozjasza. Uderzający jest język,
                jakim tę księgę spisano, język, jakiego nie spotykamy w innych źródłach. Dzieło
                to bezkompromisowo potępia oddawanie czci innym bogom i grozi straszliwymi
                karami tym, którzy ten zakaz złamią. Bóg przedstawiany jest jako istota
                odległa, całkowicie transcendentna. Ponadto Księga zawiera pewien kategoryczny
                zakaz: rytuał ofiarny dla Jahwe może się odbywać wyłącznie w świątyni w
                Jerozolimie i nigdzie indziej.

                Tymi dekretami kapłani z Syjonu dążyli do uzyskania monopolu na wiarę. Chcieli
                w ten sposób wyeliminować konkurencję ze strony swoich kolegów po fachu,
                poddanych asyryjskiemu jarzmu w bratnim państwie Izrael. Ci bowiem, na odległej
                od Jerozolimy o 50 kilometrów górze Garizim, zarządzali inną wielką świątynią
                Jahwe.

                Ów spór między Judeą a Izraelem można odczytać między wierszami całego Starego
                Testamentu. Jerozolimczycy oczerniali swoich sąsiadów z północy, gdzie tylko
                się dało. W Księgach Królewskich np. mieszkańcy Izraela występują najczęściej
                jako trwożliwi nieudacznicy, a prawie wszyscy ich władcy to świętokradcy i
                grzesznicy. W Judei zaś żyją ludzie pobożni i bogobojni.

                Kapłani syjońscy nie cofali się nawet przed oszustwem i fałszowaniem
                dokumentów. Aby podbudować swoje roszczenia do monopolu kultowego, obmyślili
                wyrafinowany plan.

                Druga Księga Królewska opowiada, jak w 622 roku p.n.e. podczas prac
                porządkowych w świątyni jerozolimskiej arcykapłan Chilkjasz znalazł starożytną
                Księgę Prawa. W rzeczywistości, zdaniem ekspertów, atrament, którym tę księgę
                spisano, ledwo zdążył obeschnąć. Kryje się za nią bowiem świeżo napisana Księga
                Powtórzonego Prawa.

                Z punktu widzenia umiarkowanych badaczy Biblii sprawy wyglądają więc
                następująco: około roku 630 p.n.e. "deuteronomiści" spisali najważniejsze
                teksty Biblii. Wymyślili postaci Abrahama i Mojżesza, a ich czyny umieścili w
                odległej przeszłości.

                Frakcja minimalistów uważa za przesadę mówienie o reformie kultu za Jozjasza.
                Historia z rzekomo prastarą, ściśle monoteistyczną Księgą Prawa miałaby zostać
                zmyślona jeszcze później.

                Bieżące odkrycia archeologiczne wspierają tę opinię. Likwidacja politeizmu
                ciągnęła się o wiele dłużej niż dotychczas sądzono. Jeszcze około roku 600
                p.n.e. ludność Judei była równie politeistyczna jak jej sąsiedzi. - Nie
                istniały żadne różnice między jej religią a religiami kultur sąsiadujących -
                wyjaśniania Herbert Niehr, badacz Starego Testamentu z Tybingi.

                Naga towarzyszka

                Istotne ustalenia na temat tego, co naprawdę działo się wówczas w odległej,
                górzystej krainie wokół Jerozolimy, nauka zawdzięcza szwajcarskiemu
                specjaliście od badań nad Starym Testamentem, Othmarowi Keelowi. Dzięki
                mozolnej pracy przebadał on 8500 pieczęci z obszaru Syropalestyny. Jego
                wniosek: w Kanaanie roiło się od bożków.

                Na szczycie prawie każdego wzgórza składano ofiary całopalne. Przed domami
                chłopów stały małe ołtarze z wapienia. Tam rolnicy oddawali cześć swoim
                przodkom. Ponadto, według Keela, około roku 650 p.n.e. w kraju nastąpił boom na
                wierzenia astralne. Modne stały się kulty zwycięskiego mocarstwa Asyrii.

                Wszędzie padano do stóp miotającego pioruny Baala. - Jak u wszystkich ludów
                rolniczych, również w Lewancie najwyższą pozycję w panteonie zajmowały bóstwa
                pogody - mówi Niehr. - A boga pogody Baala czczono w wielu lokalnych odmianach.
                Jedną z nich był Jahwe.

                Najwyższego przedstawiano początkowo z błyskawicą i włócznią. Miał też
                towarzyszkę: boginię miłości Aszerę. Duńska badaczka Tilde Binger nazywa tę
                niebiańską damę "małżonką" Pana. Zupełnie naga, tylko w dziwacznej koronie na
                głowie - tak przedstawiano to uosobienie płodności.

                Sam Jahwe około roku 600 p.n.e. też nie był jeszcze taki odległy i
                bezpostaciowy, jak sugeruje to Księga Powtórzonego Prawa. Religioznawca Niehr
                jest pewien: W świątyni w Jerozolimie stał wówczas jeszcze kultowy posąg Boga.

                Całą pokrytą złotem, stojącą milcząco w "świętym świętych" i strzeżoną przez
                cherubinów - tak można sobie wyobrażać tę figurę. Modlono się do niej zapewne
                (jak to podaje Biblia) jako do "Pana Chwały".

                Mit Ziemi Obiecanej

                Dopiero w roku 587 p.n.e. doszło do zdarzenia przełomowego dla monoteizmu.
                Pewnego letniego dnia od północnego wschodu pod mury twierdzy jerozolimskiej
                nadciągnęła olbrzymia armia. Już z daleka słychać było brzęk włóczni i turkot
                wozów bojowych. Babilończyk Nabuchodonozor ciągnął z wyprawą na Egipt.

                Oblężenie miasta trwało 18 miesięcy. Od strzał babilońskich łuczników niebo
                robiło się ciemne, drewniane tarany uderzały w miejskie bramy. Dopiero po
                zażartej walce obrońcy ulegli.

                Jak to było wówczas w zwyczaju, z pokonanymi postąpiono dość brutalnie. Królowi
                jerozolimskiemu Sedecjaszowi wyłupiono oczy. Tak więc również Judea, mniejsze z
                bliźniaczych państw, utraciła swoją niezależność.

                Bezbożny wróg nie oszczędził miejsca najświętszego: świątynia jerozolimska
                spłonęła. Część warstw wyższych społeczeństwa (ponoć 15 tys. ludzi) zwycięzcy
                powlekli do Mezopotamii. W Babilonie powstała wkrótce kolonia żydowska.
                • Gość: Palnick Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 5 IP: *.stenaline.com 15.10.04, 16:11

                  Bezbożny wróg nie oszczędził miejsca najświętszego: świątynia jerozolimska
                  spłonęła. Część warstw wyższych społeczeństwa (ponoć 15 tys. ludzi) zwycięzcy
                  powlekli do Mezopotamii. W Babilonie powstała wkrótce kolonia żydowska.

                  Coraz więcej badaczy uznaje, że dopiero tam, w diasporze, u stóp olbrzymiej
                  wieży Etemenanki (wysokiej na 91,5 metra; na jej szczycie stało obserwatorium
                  astronomiczne), Hebrajczycy stworzyli nostalgiczny mit "Ziemi Obiecanej" -
                  właśnie dlatego, że ją utracili. Na ich koncepcję boga oddziaływały na
                  obczyźnie nowe, pochodzące z Persji impulsy. Duchowy przewodnik Persów
                  Zaratustra głosił doktrynę, w której występują anioły i która bazuje na
                  przeciwieństwie dobra i zła.

                  Ahuramazda, główny bóg Persów, też był istotą bez wizerunku. Herodot pisał, że
                  Persowie nie budowali ołtarzy: "O tych, którzy to robią, mówi się jako o
                  głupcach. Najwyraźniej, w odróżnieniu od Greków, swoich bogów nie wyobrażają
                  sobie jako istot podobnych do ludzi".

                  Rezydujący daleko na wschodzie nowi władcy ze wszystkich sił wspierali
                  rozkwitający kult Jahwe. W 538 roku p.n.e. zezwolili Żydom na powrót do
                  ojczyzny.

                  Około 30 tys. ludzi powędrowało wówczas do Judei - wśród nich wielu kapłanów.
                  Na górze Syjon niezwłocznie odbudowano ze zgliszcz świątynię.

                  Według minimalistów to dopiero teraz, jako administratorzy perskiej prowincji
                  Jehud (która ciągnęła się w promieniu 30 km od Jerozolimy), radykalni żydowscy
                  reformatorzy naprawdę przystąpili do działania. Podobnie jak średniowieczne
                  klasztorne szajki fałszerzy, którzy przerabiali daty oficjalnych dokumentów,
                  tak i oni przewertowali hebrajskie pisma i napisali je na nowo, zmyślając przy
                  tym całe nieistniejące królestwa.



                  Głusi na nowinki

                  Dopiero dzięki archeologii zyskujemy obecnie jakieś pojęcie o tym, co naprawdę
                  działo się w tamtej epoce. Szczególnie niezwykłe jest pewne zagadkowe
                  sanktuarium. Leży ono przy drodze 443, prowadzącej z Jerozolimy na północ w
                  kierunku Ramot. Oficjalnie miejsce to nazywa się "Nebi Samuel" - Prorok Samuel.

                  Za zardzewiałymi płotami kryje się obejmujące prawie tysiąc metrów kwadratowych
                  miejsce kultu. Wielkim nakładem pracy prawie cały szczyt wzgórza został kiedyś
                  idealnie wyrównany. Na skraju stoją resztki pras do wina i stajni dla bydła
                  ofiarnego.

                  Wstępny raport wykopaliskowy (opublikowany tylko po hebrajsku) stwierdza, że
                  plemiona Izraela modliły się tu do niebios o deszcz i odprawiały inne "ważne
                  rytuały religijne". Miejsce to było używane jeszcze "w II wieku przed
                  Chrystusem".

                  Co za odkrycie! Wynika z niego, że na górze leżącej niespełna dziesięć
                  kilometrów od Jerozolimy, niemalże w zasięgu wzroku kapłanów wielkiej świątyni
                  Jahwe, jeszcze w czasach hellenistycznych odprawiano pogańskie tańce zaklinaczy
                  deszczu.

                  Wobec takich zadziwiających odkryć Bernd Jörg Diebner, wezwał swoich kolegów
                  do "krytycznego przeglądu źródeł". Jego motto: bądźcie nieufni przy czytaniu
                  Biblii.

                  Na wydziałach teologicznych wykluwają się obecnie niewygodne koncepcje.
                  Żydowscy ortodoksi wolą raczej zamykać uszy na takie "nowinki". Nawet
                  umiarkowanego badacza, jakim jest Finkelstein, oskarżają o to, że kala własne
                  gniazdo.

                  Tora jest wprawdzie wybitnym rezultatem ludzkiej wyobraźni (Finkelstein), jest
                  też świadectwem triumfu homo sapiens, który wyzwolił się z więzów mitów natury
                  i przeszedł do sfery prawa etycznego. Jednak Pismo serwuje nam także pobożne
                  kłamstwa.
                  • Gość: Kagan Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 5 IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:57
                    Wankowicz napisal kiedys, ze Biblia to taka zydowska Iliada i Odysseja... ;)
                    • Gość: chrześcijanka Re: BIBLIA NIE JEST OPOKĄ. - 5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:24
                      I jak gość skończył?
    • Gość: eeeee Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.server.ntli.net 15.10.04, 00:02
      bog to dla mnie tylko slowo, trzyliterowe, konkretnie rzeczownik.
      • Gość: chrześcijanka znajomość gramatyki też się liczy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 00:11
        • Gość: * Re: znajomość gramatyki też ważna dla Boga??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 10:27
          A Jeshua w jakiej gramatyce gustował?
          • Gość: chrześcijanka Re: znajomość gramatyki też ważna dla Boga??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:46
            Jeżęli, jak to mówi Biblia:
            (6) Czy nie sprzedaje się pięciu wróbli za dwa grosze? A ani o jednym z nich
            Bóg nie zapomina. (7) Nawet wszystkie włosy na głowie waszej są policzone. Nie
            bójcie się! Więcej znaczycie niż wiele wróbli.
            (Ew. Łukasza 12:6-7, Biblia Warszawska)Bóg liczy wszystkie włosy na naszych
            głowach (co nie jest rzeczą łatwą przy ciągle zmieniającym się stanie), to i
            dba o naszą gramatykę.

            A co do Jezusa, to mówił on po aramejsku, więc i taką pewnie się gramatyką
            posługiwał. Jezus był osobą zamożną i wykształconą. Gramatykę pewnie też znał.
            • Gość: Ed Re: znajomość gramatyki też ważna dla Boga??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.04, 00:15
              Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

              > "Jeżęli... Jezus był osobą zamożną i wykształconą", to pewnie umiał czytać i
              pisać. Na temat jego bogactwa (chyba, że duchowego) nic nie wiadomo a i o jego
              umiejętności pisania Biblia nic nie wspomina.

              Czy piszesz Biblię na nowo?
              • Gość: chrześcijanka Re: znajomość gramatyki też ważna dla Boga??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:38
                I tu okazałeś się bardzo nieuważnym słuchaczem.

                Biblia mówi, że gdy Jezusa krzyżowano, o jego sztę rzucano losy komu
                przypadnie, bo była utkana z jednego kawałka, a nie uszyta. To było bardzo
                drogie odzienie. Wyobrażasz sobie, że biłbyś się o jakieś szmaty skazańca
                idącego na śmierć? Żeby zedrzeć pokrwawione ubranie z umierającego człowieka
                musisz naprawdę go pragnąć. A pragniemy rzeczy pięknych i drogich.

                Ojciec Jezusa był cieślą. Ale tak naprawdę nie wiesz czy miał cały zakład czy
                sam ciosał. Wiadomo natomiast, że kiedy Maryja zaszła w ciąże on przebywał w
                Jerozolimie, gdzie z Nazaretu ściągną go sam Herod, żeby wykonał dla niego
                pracę. Chyba był znany w Izraelu.

                Czy jeżeli powiem, że właściciel IKEI handluje meblami to skłamię? Ale nie
                opisuje to całego bogactwa tego gościa. A jest on jednym z najbogatszych ludzi
                na świecie.

                W innym fragmencie Biblii jest powiedziane, że Jezusowi usługiwało wiele
                kobiet. Myślisz, że wiele kobiet usługiwało by żebrakowi?

                Jezus nauczał, ale chodziło z nim wielu uczniów, czasami setki. Jak myślisz,
                kto ich karmił skoro nie pracowali.

                REASUMUJĄC

                Nieznajomość źródeł równa się niewiedzy.
                Wyciąganie pochopnych wniosków powoduje często wygłaszanie fałszywych opinii.

                RADA

                Przeczytaj Biblię uważnie, wiele się można nauczyć.
                • Gość: Kagan Marnujecie czas! IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:58
                  Sprawa jest prosta:
                  Albo bog jest, albo go nie ma.
                  1) Jesli bog jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
                  pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas bog jest, i jest zly, to tez nie ma
                  znaczenia, czy wierzymy, bo i tak pojdziemy wszyscy do piekla.
                  2) Jesli go zas nie ma, to wiara jest strata czasu i pieniedzy.
                  3) Tertium non datur.
                  • Gość: chrześcijanka Re: Marnujecie czas! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 13:40
                    Oj Panie Kagan.
                    Nie chcę ponownie wytykać Panu nieznajomości łaciny, ale nie mówi się:
                    "po pierwsze .....
                    po drugie ......
                    po trzecie .....
                    i trzeciego wyjścia nie ma."

                    Ale skoro przytaczamy nielogiczne dowody, to trafił Pan w dziesiątkę.
                    • Gość: chrześcijanka Re: Marnujecie czas! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 13:44
                      Przepraszam serdecznie.
                      Nie zauważyłam, że Pan Kagan tym razem się poprawił.
                      Użył bowiem tego argumentu (w błędnej formie) na innym forum.

                      Ale jestem zbudowana. Poprawa to przyjęcie korekty, czyli stosowanie się do
                      praw biblijnych. Chce Pan czy nie, Biblia jest częścią Pana życia.
                      • Gość: Kagan Re: Marnujecie czas! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:54
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=13374350
                        Biblia jest oczywiscie czescia mego zycia, jak Harry Potter i spuszizna po
                        Hitlerze...
                    • Gość: Kagan Re: Marnujecie czas! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:53
                      To nie jest na temat, i jest ad personam... :(
                  • Gość: Jerzy Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 23:10
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Sprawa jest prosta:
                    > Albo bog jest, albo go nie ma.
                    > 1) Jesli bog jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
                    > pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas bog jest, i jest zly, to tez nie ma
                    > znaczenia, czy wierzymy, bo i tak pojdziemy wszyscy do piekla.
                    > 2) Jesli go zas nie ma, to wiara jest strata czasu i pieniedzy.
                    > 3) Tertium non datur.


                    Bóg jest dobry i sprawiedliwy.
                    Skoro jest dobry, to chce przebaczyć grzesznikowi.
                    Skoro jest sparwiedliwy, to grzechu nie może puścić płazem, grzesznik musi
                    zostać ukarany.
                    Spzreczność w charakterze Boga?
                    Nie, pod warunkiem, że ktoś niewiny, kto grzechu nie popełnił, weźmie na siebie
                    grzechy innnych i poniesie za nie karę.
                    Wtedy i dobroc i sprawiedliwość Boga zostaną zaspokojone.

                    Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie, ale to wymaga pokory z twojej strony i
                    zaakceptowania tego, że ktoś inny za ciebie poniósł karę.
                    • Gość: atheist Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.crowley.pl 23.10.04, 13:37
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Bóg jest dobry i sprawiedliwy.

                      W takim razie rownie dobrze powiedziec, ze dobry i sprawiedliwy byl A. Hitler. Razem stosowali odpowiedzialnosc zbiorowa. (za nieposluszenstwo Adama i Ewy karze innych ludzi. WSZYSTKICH)

                      > Skoro jest dobry, to chce przebaczyć grzesznikowi.
                      > Skoro jest sparwiedliwy, to grzechu nie może puścić płazem, grzesznik musi
                      > zostać ukarany.
                      > Spzreczność w charakterze Boga?

                      Podobno dobroc Boga nie ma konca, niestety stoi ona w sprzecznosci z nieskonczona sprawiedliwoscia.

                      > Nie, pod warunkiem, że ktoś niewiny, kto grzechu nie popełnił, weźmie na
                      > siebie
                      > grzechy innnych i poniesie za nie karę.
                      > Wtedy i dobroc i sprawiedliwość Boga zostaną zaspokojone.

                      Straszny bozek, pragnacy krwii niewinnego aby zaspokoic swoja huc zemsty.
                      • Gość: Jerzy Bóg jest dobry i sprawiedliwy! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 08:50
                        Bzdury waćpan pisze.
                        Pan Bóg, jeśli cię ukarze, to nie za grzech Adama, ale za twój.
                        Tak się składa, że po Adamie odziedziczyłeś grzeszną naturę; Dzieli ofierze
                        Jezusa możesz stac sie 'nowym stworzeniem';
                        Dobroć Boga nie stoi w sprzeczności z jego sprawiedliwością;
                        Bezgrzeszny Jezus zapłacił karę za nasze grzechy;
                        Pan Bóg nie pragnie krwii niewinnego; w tym się specializowali komuno-ateiści;
                        Pan Bóg dał rozwizanie, aby w miejsce winnego człowieka, umarł jego niewinny
                        syn; Jezus nie został zmuszony do złożenia swego życia w ofierze; uczynił to z
                        włanj woli;
                        Pan Bóg karze grzech nie ze względu na zemstę, jak to czynią 'wielcy wodzowie -
                        np. twoi wodzowie duchowi jak Stalin czy Lenin, aby uporać sie z ewentualną
                        opozycją;
                        Pna Bóg karze ze względu na obronę racji sprawiedliwości;
                        Sędzia może mieć wiele sentymentu wobec oskarżonego, jednak jesli ten jest
                        winny, nie może być pobłażliwy; musi ogłosić wyrok zgodnie z obowiązującym
                        kodeksem.
                        polecam lekture Nowego Testamentu;
                        • Gość: Kagan Re: Bóg jest dobry i sprawiedliwy! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:42
                          Rabin z okolicy, gdzie kupuje chalki i dobry chleb twierdzi, ze Nowy Testament
                          to apokryf, i ze Jezus (JeszuA) to byl zwariowany rabe, co myslal, ze byl
                          bogiem... A ten rabin z Melbourne czyta Stary i Nowy Testament w oryginale...
                          A wiec? jak z tym twoim idolem? Czy aby jest on prawdziwy?
                          • Gość: chrześcijanka Re: Bóg jest dobry i sprawiedliwy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:59
                            (66) A gdy nastał dzień, zeszła się starszyzna ludu: arcykapłani i uczeni w
                            Piśmie, i zaprowadzili go do swej Rady Najwyższej, (67) mówiąc: Jeżeli jesteś
                            Chrystusem, powiedz nam. On zaś rzekł do nich: Choćbym wam powiedział, nie
                            uwierzycie, (68) a choćbym pytał, nie odpowiecie. (69) Odtąd zaś Syn Człowieczy
                            siedzieć będzie po prawicy mocy Bożej. (70) Tedy rzekli wszyscy: Czyż więc Ty
                            jesteś Synem Bożym? A On rzekł do nich: Wy powiadacie, że jestem.

                            (Ew. Łukasza 22:66-70, Biblia Warszawska)
                            • Gość: Kagan Re: Bóg jest dobry i sprawiedliwy! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 12:09
                              Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) byl politykiem i nedznym demagogiem: wkladal w
                              usta adwersarzy ich wlasne slowa, ale znieksztalcone. Tu z pytania, iscie po
                              zydowsku, zrobil twierdzenie. Co innego jest, jesli zapytam sie kogos "czy
                              uszkodziles moj samochod", a co innego, jak stwierdze "uszkodziles moj
                              samochod"...
                              I odkad to zbior zydowskich legend jest jakimkolwiek dowodem?
                              Czy Odysseja jest dowodem na istnienie Odysa (poza umyslem Homera)?
                              Pomysl, prosze...
                              Kagan
                              • Gość: chrześcijanka Re: Bóg jest dobry i sprawiedliwy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:45
                                Powiem to jeszcze raz:

                                Biblia nie jest żadnym dowodem na istnienie Boga. Wiary nie da się udowodnić.
                                Wiara jest darem, łaską. Wiara pochodzi ze słuchania Słowa Bożego. Ty szukasz
                                dowodów a nie Boga. Zresztą wygląda na to, że już wszystko wiesz. Ale dopóki
                                żyjemy, dopóty się uczymy i nasze opinie się zmieniają. To się nazywa wzrost
                                lub degradacja w zależności dokąt idziesz. U Ciebie wygląda mi to na stagnację.
                                • Gość: Kagan Re: Bóg jest dobry i sprawiedliwy! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:23
                                  Jesli wiary sie nie da udowodnic, to o czym mowa? Jest ona tak samo realna jak
                                  krasnoludki czy hobity... Kazdy moze powiedziec, ze go laska panska spotkala, i
                                  zostal mianowany zastepca boga na ziemi. I po co te ataki ad personam?
                                  • Gość: chrześcijanka siła wiary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:52
                                    Wiary się nie da udowodnić. Ale jeżeli placebo działa, jaka musi być siła w
                                    prawdziwej wierze.
                      • Gość: chrześcijanka Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:51
                        Jerzy ma racje.

                        Ateizm nie ma przyszłości. Wszystko jest ok, dopóki życie układa się zgodnie z
                        ustawionymi przez Ciebie regułammi. Często ateiści żyją dowartościowując się
                        swoją samosprawiedliwością: będę robił tak, to mi tak odpłacą. Ale dochodzisz
                        do punktu w swoim życiu, że coś idzie nie tak i cały ten system wartości się
                        wali. Przestajesz widzieć sens. To jest dobry ale zarazem bardzo niebezpieczny
                        punkt w życiu. Wtedy masz trzy wyjścia: albo wjechać samochodem prosto w drzewo
                        (totalna głupota i słabość), zapłonąć entuzjazmem dla jakiejś organizacji lub
                        sekty, która oferuje nam układ reguł, które właśnie straciliśmy (chwilowe
                        rozwiązanie, ale koniec jeszcze gorszy) lub nawrócenie się do Prawdziwego,
                        Żywego Boga zgodnie z mądrością ludową, kiedy trwoga to do Boga (najlepsze
                        rozwiązanie i jedyne z przyszłością).

                        I tego dojścia do tego trzeciego rozwiązania Panu, Panie (jeszcze) Ateisto
                        życzę.
                        • Gość: Kagan Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:39
                          Skad wiesz, czego Bog chce? Moze chce mnie starsznie ukarac, ale tez moze
                          chciec strasznie ukarac ciebie i Jerzego, bo taki jest kaprys panski...
                          Widzicie: wy osadzacie mnie swa wlasna miara (fallacy of composition): macie
                          slabe charaktery, potrzebujecie narkotyku zwanego bogiem, ale popelniacie blad,
                          imputujac mi slaby chrakter i potrzebe narkotyku zwanego wiara religijna.
                          Zal mi was, jak zal mi alkoholikow i narkomanow. Niestety, do atezimu trzeba
                          dojrzec, i aby byc ateista, trzeba miec mocniejszy niz wy charakter, i wieksza
                          niz wasza inteligencje. Macie racje: wsrod ubogich duchem, jak wy, ateizm nie
                          przyszlosci... :(
                          • Gość: chrześcijanka Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:15
                            a jakbym Ci powiedziała, że mam za sobą ponad 20 lat ateizmu, i wszystko
                            jeszcze przed Tobą?
                          • Gość: XXX Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie? IP: 67.131.131.* 25.10.04, 14:48
                            No Kagus, ale sobie pochlebiasz :) Jezeli jestesmy wedlug ciebie niedojrzali i
                            za glupi i przez to ograniczeni, to po co za takimi glupkami w ogole wchodzisz
                            w tematy? Chcesz tak jak my zglupiec? Alez my serdecznie zapraszamy. Zapraszamy
                            do rzeszy oszolomow, ktorzy nie potrafia zyc bez Boga, bo wiemy, ze to wszystko
                            pochodzi od Niego i jestesmy mu winni wszystko a nawet wiecej, choc On wcale
                            nic od nas nie chce, procz naszej milosci... Poza tym nie rozumiem dlaczego
                            narzucasz nam popelnienie bledu, skoro my doskonale wiemy ze czynimy dobrze, ze
                            wygramy tylko wierzac i kochajac Boga i postepujac wedlug Jego woli, woli ktora
                            jest niczym innym jak wartosciami zycia uczciwego czlowieka.
                            • Gość: Kagan Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:25
                              Skad u was taka pewnosc? A moze te cala wiare wam posunal Szatan, moze Jehowa
                              to falszywy idol, inne imie Diabla, a wy deklarujac swa wiare, strasznie
                              grzeszycie?
                              • Gość: XXX Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie? IP: 67.131.131.* 01.11.04, 14:32
                                Podobne pytanie mozemy zadac tobie, skad masz te pewnosc ze Boga nie ma? Szatan
                                ma wielka moc, ale ograniczona i nie w jego mocy jest mozliwosc podsuniecia nam
                                takiej wiary. W jego mocy jest kusic nas i spychac nas z dobrej sciezki, ale
                                nie zajac nasze umysly...
                              • Gość: chrześcijanka Definicja wiary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:00
                                (1) A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym,
                                czego nie widzimy.

                                To definicja wiary z 11 rozdziału Listu do Hebrajczyków.
                                Wiara musi być pewnością inaczej nie jest wiarą i nie działa.

                                Inne fragmenty mówią, że wiara rodzi się ze słuchania Słowa Bożego. A także, że
                                Bóg jest sprawcą i dokończycielem wiary.

                                Skąd u mnie taka wiara?
                                Z łaski Bożej! Za co jestem Bogu wdzięczna.

                                Ale wiara to też ciężka praca i powolna droga. Wiara jest określana w Biblii
                                jako tarcza, którą odbijamy pociski złego. Każdy może mieć taką wiarę, ale
                                trzeba chcieć. Chrześcijaństwo to błogosławieństwo ale czasami też twardy
                                kawałek chleba. Biblia nie obiecuje jednak, że ma być łatwo. Mówi natomiast, że
                                z Bogiem przeskoczymy każdy mur.
                      • Gość: Kagan Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:49
                        Problemy Jerzego:
                        1) Bog ST (Jehowa) to okrutny psychopata.
                        2) Bog NT (Jezus vel Jeszua ben Miriam) to z kolei istota ograniczona, a wiec
                        zaden z niego bog...
                        • Gość: chrześcijanka to raczej Twoje problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:17
                      • Gość: Link Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:51
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=16409033
                        Idea boga to same sprzecznosci: nie mozna byc jednoczesnie dobrym i
                        sprawiedliwym dla zloczyncy. Albo sie go karze, albo mu sie wine daruje.
                        Tertium non datur...
                        Pozdr.
                        kagan
                    • Gość: Kagan Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:46
                      Jak smiesz ograniczac Boga do bycia TYLKO dobrym i TYLKO sprawiedliwym?
                      Przeciez to by Go ograniczalo, a wtedy, jako ograniczony, nie bylby dluzej
                      Bogiem! I skad wiesz, czego Bog chce? Skad u ciebie ta pycha, ze wiesz wszystko
                      (albo prawie wszystko) o Bogu, istocie NIESKONCZONEJ?
                      Skad wiesz, czego Bog chce? Moze chce mnie starsznie ukarac, ale tez moze
                      chciec strasznie ukarac ciebie i Jerzego, bo taki jest kaprys panski...
                      Widzicie: wy osadzacie mnie swa wlasna miara (fallacy of composition): macie
                      slabe charaktery, potrzebujecie narkotyku zwanego bogiem, ale popelniacie blad,
                      imputujac mi slaby chrakter i potrzebe narkotyku zwanego wiara religijna.
                      Zal mi was, jak zal mi alkoholikow i narkomanow. Niestety, do atezimu trzeba
                      dojrzec, i aby byc ateista, trzeba miec mocniejszy niz wy charakter, i wieksza
                      niz wasza inteligencje. Macie racje: wsrod ubogich duchem, jak wy, ateizm nie
                      przyszlosci... :(
                      • Gość: chrześcijanka Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:23
                        Co Ci Bóg takiego zrobił, żeś taki na niego zajadły. Ja bym się nie odważyła
                        wypowiadać takich słów. Ale czy jest to odwaga czy ....?
                        • Gość: Kagan Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:21
                          Juz ci pisalem:
                          1) Jesli boga nie ma, to moge pisac o nim, co chce.
                          2) Jesli jest, i jest dobry, to j.w., bo i tak ewszystko mi wybaczy.
                          3) Jesli jest, i jest zly, to j.w., bo wtedy nie ma znaczenia, czy mu sie
                          podlizuje, czy nie...
                      • Gość: XXX Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: 67.131.131.* 25.10.04, 14:55
                        Kagan, przeginasz, przeciez przed chwila juz to czytalismy. Czy ty masz cos z
                        mozgiem, masz nagle ataki sklerozy i nie pamiesz co juz wczesniej napisales?
                        • Gość: Kagan Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:17
                          Primo, to skads wiecie, co Bog chce, a czego nie chce?
                          Secundo, to sie ode mnie odpyerdolcie (pardon my French, ale do was, katoli,
                          nic innego ponad "lacine" nie trafia)...
                          • Gość: XXX Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: 67.131.131.* 01.11.04, 14:39
                            Ale to ty sie caly czas powtarzasz jak zepsuta plyta a masz pretensje do nas?
                            Ty wchodzisz na dyskusje zwiazane z Bogiem i wprowadzasz w nich chaos (bo twoje
                            wypowiedzi nie mozna nazwac rzeczowym wkladem w dyskusje) i ty chcesz zebysmy
                            my sie od ciebie odczepili? Ty sie przeciez uczepiles nas pierwszy :)
                          • Gość: chrześcijanka Re: Bóg chce ci przebaczyć, Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:20
                            Ja nie jestem katoliczką, co jakbyś uważnie słuchał moich wypowiedzi, sam byś
                            wywnioskował.
                • Gość: * Re: Czy znajomość logiki nie ważna jest dla Boga?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:12
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16583443&a=17017480
                  • Gość: chrześcijanka Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 10:55
                    Fragment, który przytaczasz z pobocznymi wersetami brzmi:

                    (40) Drugi natomiast, odezwawszy się, zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty się
                    Boga nie boisz, choć taki sam wyrok ciąży na tobie? (41) Na nas co prawda
                    sprawiedliwie, gdyż słuszną ponosimy karę za to, co uczyniliśmy, Ten zaś nic
                    złego nie uczynił. (42) I rzekł: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do
                    Królestwa swego. (43) I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w
                    raju. (44) A była już mniej więcej godzina szósta i ciemność zaległa całą
                    ziemię aż do godziny dziewiątej, (45) gdy zaćmiło się słońce; i rozdarła się
                    zasłona świątyni na dwoje. (46) A Jezus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł:
                    Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał.

                    (Ew. Łukasza 23:40-46, Biblia Warszawska)

                    Dalej w Biblii jest mowa, że Jezus zmartwychstał po trzech dniach, bo umarł w
                    piątek, a w niedzielę otworzono grób. Wiadomo też, że po śmierci do piekieł
                    stąpił aby głosić dobrą nowinę, tym co zmarli nie usłyszawszy o nim.

                    Ale nie przypominam sobie fragmentu, który mówi, że on w tym piekle (w zasadzie
                    chodziło o krainę umarłych, bo potocznie rozumiane piekło to w Biblii jezioro
                    ogniste) przebywał 3 dni. Sam wysnuwasz wnioski, bo czyste fakty nie mówią nam
                    ile Jezus przebywał w piekle. Na wyrwanych z kontekstu fragmentach Biblii
                    budowano całe doktryny religijne i traktaty. Dlatego Biblię należy czytać w
                    całości, a nie wyrywkami.
                    • Gość: atheist Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.crowley.pl 26.10.04, 12:02
                      A w Harrym Potterze napisane, jest ze chlopiec latal na miotle. W to tez wierzysz?

                      Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                      > Dalej w Biblii jest mowa, że Jezus zmartwychstał po trzech dniach, bo umarł w
                      > piątek, a w niedzielę otworzono grób. Wiadomo też, że po śmierci do piekieł
                      > stąpił aby głosić dobrą nowinę, tym co zmarli nie usłyszawszy o nim.
                      • Gość: chrześcijanka Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:47
                        Jeżeli porównujesz Harrego Pottera do Biblii, to myślę, że cokolwiek bym Ci
                        powiedziała nie ma znaczenia. Pytanie jest natomiast takie:

                        Ja jestem głęboko wierząca i biorę sobie do serca przykazania Biblii.
                        Ty w to nie wierzysz, i masz to w głębokim poważaniu.

                        Sytuacja 1.
                        Ty masz rację. Ja umieram i nie ma nic. Co tracę?

                        Sytuacja 2.
                        Ja mam rację. Ty umierasz i czeka Cię sąd za każde wypowiedziane słowo i
                        uczynek. Co się z Tobą stanie?

                        Które z nas jest w gorszej sytuacji?
                        • Gość: Ed Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.10.04, 03:13
                          Wiesz co? Powiem Ci szcerze, jesteś porąbana. Przez kogo i dla czego,
                          pozostawiam to dla własnej wewnętrznej i osobistej analizy.
                          Po pierwsze -zrobiłaś sobie Boga z biblii nie zwracając uwagi na to, że nie
                          wiele ma na wspólnego ze słowami Boga, na którego się powołuje.
                          Po drugie - żaden z przekazów biblijnych nie stwarza bezpośredniego świadectwa
                          i opiera się na interpretacji zasłyszanych epopei.
                          Po tzrecie - nawiedzenia przedstawiane w Bibliii nie mają nic wspólnego z
                          ewntualnie przekazywanym Bożym słowem, poniewż poza Szawłem (dziwolag, który na
                          wiarę utrzymł tą religię będąc jej zdecydwanym wrogiem - hi) nikt z tego
                          gremium poza słowem mówionym nie potrafił pisać.

                          Nie sądże, byś nie znała zabawy w głuchy telefom.

                          Otóz twoje cytaty mają takie same warości, jak cytownie wymków wyrwanych z tej
                          zabawy.

                          Biblia ma swoje wartości będące kumulacją naleciałści znacnie wcześniejsze.

                          Jesteś chyba pierwszym indywidum na tym forum, który oficjalnie z Bibliirobi
                          sbie Boga.

                          Wbrae Twoim przypuszczeniom, nie mylę Ciebie z z z katolikiem w prozaicznym
                          parafiańskim wydaniu. Bez względu na popełniene błędy maż yę przewagę, że
                          sięgasz do źródła a nie interpraetacji prowincjonalnego proboszcza.

                          Przewaliłaś punkt wyjścia.A gdyby Konsatantyn nie zebrał tego purpurowtego
                          towarzystwa religijnego do kupy nakazując im spisanie przynajmniej podstawoeyc
                          zasad, czy kto kolwiek by słyszał o przepowiastkach, z których robisz sobie
                          Boga?

                          Powróć do źródę, a memłanie pozostaw absolwentom szkółek niedzielnych. Zaczęłś
                          czytać Bibię (wnioskuję powklejanych cytatach), czas byłby na poatórnąanalię
                          tych pierwotnych odkrywczych wrtości. Myślę, żew takim wypadku fanaberir
                          serwowane gwizdce nbrały by nieco innych kolorów tęczy.

                          Komuno-komuch byc może brzmi gdzie nie gdzie bardzo odkywczo. Glempowi też
                          wydawło się, że wie,corobi, kompomitując nie tylko siebie.
                          Sądze, że jak będziesz nadal związana ze swoją interpretacją Bibli tak, jak
                          Glemp ze swoją tytularną parafią w Rzymie (hej yossaeionie18, bzdety Wać Pan
                          prawisz i nie po raz pierwszy - kogo i czego w tych seminariach uczą?), sznse
                          masz na prawdę nie wielkie nawet w kwestii przesłanek wypływających tego
                          korygowanego na każde potrzeby egzemplum litrackiego.
                          • Gość: Kagan Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory... IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:49
                            ... podsuwane religiantom przez Szatana!
                          • Gość: oz Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.avenel01.nj.comcast.net 01.11.04, 10:08
                            Gość: Ed 30.10.2004 03:13 + odpowiedz
                            Wiesz co? Powiem Ci szcerze, jesteś porąbana. Przez kogo i dla czego,
                            pozostawiam to dla własnej wewnętrznej i osobistej analizy.

                            przegrałeś przyjacielu. wcześniej czy później było oczywiste, że dasz upust
                            swojej nienawiści. dlaczego jednak sprawiałeś wrażenie normalnej osoby na
                            początku? czyżbyś miał zmieną tożsamość? dopiero niezachwiana wiara wywołała w
                            tobie taki niekontrolowany atak.
                            • Gość: Kagan Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:24
                              Czemu sie obrazasz, jak ktos napisze prawde? Ze ona "w oczy kole"? No coz, taka
                              jest natura prawdy...
                            • Gość: chrześcijanka Autorytet i siła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:30
                              . (4) Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który
                              jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. (5) Oni są ze
                              świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. (6) My jesteśmy z
                              Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym
                              poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.

                              (1 List Jana 4:4-6, Biblia Warszawska)

                              Sama z siebie nic nie mogę, ale z Bogiem przeskoczę każdy mór.
                            • Gość: Ed Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.11.04, 15:11
                              Drogi oz, każde upieranie się w stylu że "mi się wydaję, iż posiadam jedynie
                              słuszną rację - bo wierzę" bez znajomości tego, oczym i co się mówi nie mówiąc
                              już o uwzględnianiu w prezentowaniu swego stanowiska jakiekolwiek argumentacji
                              wymaga raczej jednoznacznej kategoryzacji. Nawet stara bajeczka w logikę o tym,
                              że biały baran jest czarnym baranem zbudowana jest na znacznie bardziej
                              rozsądnych zasadach :)
                          • Gość: chrześcijanka Prostaczkowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:24
                            Jezus powiedział, chwała Ci Boże, że objawiłeś się prostaczkom. I chyba takim
                            prostaczkiem jestem, bo nie mam zielonego pojęcia co chcesz mi przekazać przez
                            swoją wypowiedź.
                        • Gość: atheist Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.crowley.pl 01.11.04, 13:28
                          Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                          > Jeżeli porównujesz Harrego Pottera do Biblii, to myślę, że cokolwiek bym Ci
                          > powiedziała nie ma znaczenia.

                          I masz racje, bo w czym Biblia jest lepsza od Harrego Pottera? Przeciez Harry Potter nie straszny wiecznym potepieniem i nie ma w nim tyle krwi.

                          > Pytanie jest natomiast takie:
                          >
                          > Ja jestem głęboko wierząca i biorę sobie do serca przykazania Biblii.
                          > Ty w to nie wierzysz, i masz to w głębokim poważaniu.
                          >
                          > Sytuacja 1.
                          > Ty masz rację. Ja umieram i nie ma nic. Co tracę?

                          Wolnosc, czas i pieniadze.

                          > Sytuacja 2.
                          > Ja mam rację. Ty umierasz i czeka Cię sąd za każde wypowiedziane słowo i
                          > uczynek. Co się z Tobą stanie?
                          >
                          > Które z nas jest w gorszej sytuacji?

                          Jesli Bog jest dobry to wybacza wszystko, takze nieoddawanie mu poklonow, a jesli jest zly, to to czy ty w niego wierzysz czy nie, nie ma dla niego znaczenia. Moze np dla jaj, poslac do piekla chrzescijan, a ateistow do nieba.
                          • Gość: XXX Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: 67.131.131.* 01.11.04, 14:45
                            No dobrze, dales dwie opcje, jezeli jest dobry albo zly, a jest jeszcze trzecia
                            opcja, a jezeli jest sprawiedliwy?
                            • Gość: atheist Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.crowley.pl 01.11.04, 18:59
                              Gość portalu: XXX napisał(a):

                              > No dobrze, dales dwie opcje, jezeli jest dobry albo zly, a jest jeszcze >trzecia opcja, a jezeli jest sprawiedliwy?

                              Sprawiedliwosc mozemy zaliczyc do dobra.
                              • Gość: chrześcijanka Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:42
                                Miło mi widzieć, że chrześcijanin z ateistą mogą znaleźć punkty styczne. I na
                                tym trzeba budować.
                              • Gość: XXX Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: 67.131.131.* 02.11.04, 14:47
                                ale owa sprawiedliwosc moze byc dla kogos krzywdzaca... osoba ktora wie ze
                                zawinila dostaje kare ale czuje sie pokrzywdzona, pomimo ze wyrok byl
                                sprawiedliwy, bo dopiero ta osoba uswiadomila sobie z ogromu zla jakie
                                wyrzadzila ale nie chce poniesc kary...
                            • Gość: chrześcijanka Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:41
                              to tak jakbym powiedziała:
                              - to jest białe, a to czarne

                              a Ty na to:
                              - ok, a co z opcją "jasny"?

                              Czy czarne może być jasne?
                              A czy białe nie jest w swej istocie jasne?
                          • Gość: chrześcijanka Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:37
                            Jakbyś przeczytał Biblię to poznałbyś naturę Boga. Oto część z jego
                            charakterystycki:
                            - wszechmocny
                            -wszechpotężny
                            - wszechobecny
                            -wszechwiedzący
                            -łagodny
                            - miłosierny
                            - surowy
                            - błogosławiący do tysięcznego pokolenia
                            - każący do czwartego pokolenia
                            - dotrzymujący obietnic
                            - sprawiedliwy
                            - pełen łaski
                            - godny
                            - pełen miłości
                            - dobry Ojciec

                            Wyobraź sobie najlepszego ojca jakiego mógłbyś mieć tu na ziemi i uświadom
                            sobie, że to wyobrażenie nawet w najmniejszej cząstce nie zbliża się do obrazu
                            Boga Żywego.

                            Polecam Biblie. Po zrozumieniu natury Boga napewno nie wypowiadał byś takich
                            dziwnych teorii. Ale jesteś ich tak pewien na dzień dzisiejszy, że pozostaje
                            mieć tylko nadzieję.
                            • Gość: atheist Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: *.crowley.pl 02.11.04, 14:02
                              Nie moze byc jednoczesnie wszechmocny i pelen milosci, jako wszechomocny musialby byc rowniez pelen nienawisci, bo nikt nie moglby mu tego zabronic.
                              Zreszta objawy schizofrenii widac, kiedy piszesz, ze jest lagodny i surowy.
                              I co to za dobry Ojciec, ktorzy najpierw kusi Adama i Ewe, dajac im niby wolna wole, ale doskonale wiedzac jak sie zachowają, a potem ich wykopuje z raju (to tak jakbym polozyl na stole tabliczke czekolady i wywalil dziecko z domu jak tylko ja otworzy!)

                              A Biblie czytalem, straszna grafomania ociekajaca krwia. Zreszta polecam Ci to pisal o niej ksiadz Meslier. Napisa on u schylku zycia testament dla swych parafian, w ktorym czytamy m.in.:
                              "Iluż zresztą tak zwanych pisarzy pogańskich, jak Ksenofont, Platon, Cycero, cesarz Antoniusz, cesarz Julian, Wergiliusz itd., stworzyło dzieła wspanialsze niż te księgi, które mają być natchnione przez Boga! Śmiało mogę powiedzieć, że same tylko bajki Ezopa są z pewnością o wiele bardziej pomysłowe i kształcące niż prostackie i przyziemne przypowieści zawarte w Ewangeliach. Pomijając prostactwo i wulgarność stylu, pomijając brak kompozycji w opowieściach o poszczególnych zdarzeniach, w dodatku bardzo mglisto przedstawionych, niezgodności i sprzeczności w relacjach autorów dowodzą jeszcze bardziej, że księgi te nie mogą być boskiego pochodzenia. Autorzy ich bowiem przeczą sobie w wielu sprawach. Nie mieli nawet dość rozsądku i wrodzonych zdolności, aby dobrze ułożyć jedną chociażby historię".

                              Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                              > Jakbyś przeczytał Biblię to poznałbyś naturę Boga. Oto część z jego
                              > charakterystycki:
                              > - wszechmocny
                              > -wszechpotężny
                              > - wszechobecny
                              > -wszechwiedzący
                              > -łagodny
                              > - miłosierny
                              > - surowy
                              > - błogosławiący do tysięcznego pokolenia
                              > - każący do czwartego pokolenia
                              > - dotrzymujący obietnic
                              > - sprawiedliwy
                              > - pełen łaski
                              > - godny
                              > - pełen miłości
                              > - dobry Ojciec
                              >
                              > Wyobraź sobie najlepszego ojca jakiego mógłbyś mieć tu na ziemi i uświadom
                              > sobie, że to wyobrażenie nawet w najmniejszej cząstce nie zbliża się do obrazu
                              >
                              > Boga Żywego.
                              >
                              > Polecam Biblie. Po zrozumieniu natury Boga napewno nie wypowiadał byś takich
                              > dziwnych teorii. Ale jesteś ich tak pewien na dzień dzisiejszy, że pozostaje
                              > mieć tylko nadzieję.
                              • Gość: chrześcijanka Pozory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 14:12
                                Cały czas operujesz ogólnikami. Podaj jakiś przykład, choćby sprzeczności.
                                Pismo jest natchnione przez Boga, ale napisane przez ludzi.

                                Co do dobrego ojca. Czy myślisz, że dobry ojciec nigdy nie każe swoich dzieci.
                                A to że ojciec ma nad dzieckiem ogromną władzę nie ozacza, że ją wykorzystuje.
                                Jako rodzice moglibyśmy bić i karać swoje dziecko codziennie, ale nie byłoby to
                                dobre ani mądre postępowanie. Staramy się wychowywać, każąc tylko w razie
                                potrzeby, kiedy inne metody nie skutkują. We wszystkim trzeba mieć rozwagę.

                                Może się mylę, ale u Ciebie widzę tendencję popadania w skrajności. Nie wiem co
                                wywołuje w Tobie taką zawziętość, ale chyba nieźle Cię ktoś zranił w życiu.
                                Przykro mi, ale ani ja, ani inni chrześcijanie nie odpowiadamy za niepowodzenia
                                w Twoim życiu. Każdy z nas niesie swoje własne jarzmo. Ale Bóg może Ci w tym
                                pomóc, jeśli zechcesz.
                                • Gość: atheist Re: Pozory IP: *.crowley.pl 02.11.04, 16:33
                                  Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):
                                  > Cały czas operujesz ogólnikami. Podaj jakiś przykład, choćby sprzeczności.

                                  I PRZYKŁAD. Jahwe żałuje dzieła stworzenia człowieka:

                                  "I rzekł Bóg: uczynię ludzi na obraz Nasz i podług podobieństwa Naszego.." (IMoj: I,26)

                                  "Pożałował wtedy Wiekuisty, że stworzył człowieka na ziemi i ubolewał w sercu Swoim." (I Moj:VI,6)

                                  II PRZYKŁAD. Zakaz oglądania Pana pod groźbą śmierci:

                                  "I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: Znijdź, przestrzeż lud, aby się nie porywał do Wiekuistego, aby widzieć, bo padłoby zeń mnóstwo." (II Moj: XIX,5)

                                  "I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: Tak powiesz synom Izraela, i wyście widzieli, żem z nieba przemawiał do was." (II Moj: XX, 22)

                                  III PRZYKŁAD. Wszechmocny deklaruje dozgonną mściwość:

                                  "Ja, Wiekuisty, Bóg twój, Bóg zawistny, pomny winy na synach, na wnukach i prawnukach tych, którzy mnie nienawidzą." (II Moj: XX, 5)

                                  "Opoka, On, nieskazitelne zrządzenia Jego, bo wszystkie drogi Jego prawem. Bóg rzetelny i bez krzywdy, sprawiedliwy i prawy On." (V Moj: XXXII, 4)

                                  IV PRZYKŁAD: Raz jeszcze o "oglądaniu" Pana:

                                  "I rzekł Wiekuisty (do Mojżesza): Nie będziesz jednak mógł zobaczyć oblicza Mojego, gdyż nie może ujrzeć Mnie człowiek i pozostać żywym." (II Moj: XXXIII, 20)

                                  "I rozmawiał Wiekuisty z Mojżeszem twarze w twarz, jakoby rozmawiał kto z towarzyszem swoim; poczem wracał do obozu.." (II Moj: XXXIII, 11)

                                  V PRZYKŁAD. O pohańbieniu niewiasty:

                                  "A kto shańbi kobietę zamężną, kto shańbi żonę bliźniego swego, wydani będą na śmierć, hańbiący i shańbiona." (III Moj: XX, 10)

                                  "A gdy pan spał z kobietą i obcował z nią a ona niewolnicą, oddaną mężowi, lecz jeszcze nie wykupiona, albo wolnością jeszcze niedarowaną; śledztwo niechaj będzie, nie będą zabici, gdyż zwolniona nie była." (III Moj: XIX, 20)

                                  VI PRZYKŁAD. O cudzoziemcach:

                                  "A gdy zamieszka u ciebie cudzoziemiec, w kraju waszym, nie uciskajcie go! Jak każdy z krajowców między wami będzie u was cudzoziemiec, zamieszkały przy was, i będziesz go miłował jak samego siebie; gdyż cudzoziemcami byliście na ziemi Micraim [tj. Egpit - przyp.BM]." (III Moj: XIX, 33-34)

                                  "Cudzoziemcowi możesz lichwę dawać, ale bratu twemu nie dawaj lichwy, aby błogosławił ci Wiekuisty, Bóg, twój we wszelkim przedsięwzięciu rąk twoich, na ziemi, do której wchodzisz, abyś ją posiadł." (V Moj: XXIII, 21)

                                  VII PRZYKŁAD. Jahwe nakazuje okraść Egipcjan:

                                  "Nie kradnij" (II Moj: XX, 15)

                                  "A tak wyciągnę rękę Moją i porażę Micraim wszystkimi cudami Moimi, których dokonam pośród niego. (..) i będzie, że gdy pójdziecie, nie pójdziecie z niczym. Lecz wypożyczy każda niewiasta u sąsiadki swojej i u mieszkanki domu swego - naczyń srebrnych i naczyń złotych i szat i włożycie to na synów waszych i na córki wasze i złupicie Micrejczyków." (II Moj: III, 20-22; II Moj: XII, 35-36)

                                  VIII PRZYKŁAD. Jahwe nakazuje zabijać:

                                  "Nie zabijaj" (II Moj: XX, 13)

                                  "Jeżeliby miał kto syna rozpustnego i krnąbrnego, któryby nie słuchał głosu ojca swego i głosu matki swojej... ukamienują go wszyscy mieszkańcy miasta kamieniami na śmierć." (V Moj: XXI, 18-21)

                                  "Kto uderzy ojca swego, albo matkę swoją, śmiercią ukarany będzie." (II Moj. XXI, 1)

                                  "Jeżeli w podkopie schwytany będzie złodziej, a pobitym zostanie na śmierć, nie będzie o niego winy krwi." (tamże: XXII,1)

                                  "Kto ofiaruje bogom, oprócz Wiekuistemu, wytępiony będzie." (tamże: XXII,19)

                                  "Tedy rzekł Wiekuisty do Mojżesza: Wyprowadź bluźniercę za obóz i niech... ukamienuje go zbór cały." (III Moj: XXIV,14)

                                  "Jeślibyś usłyszał, że w którymkolwiek z miast twoich.. powiadają.. pójdźmy, a służmy bogom cudzym.. to pozabijaj mieszkańców miasta tego ostrzem miecza.. i bydło też podaj ostrzu miecza." (V Mój: XIII,13-16)

                                  IX PRZYKŁAD. O miłości bliźniego:

                                  "Nie miej w nienawiści brata twojego w sercu twoim i napominać napominaj bliźniego twego, abyś nie ponosił grzechu za niego; nie pomstuj i nie chowaj gniewu na synów narodu twego, a miłuj bliźniego twego jak samego siebie: jam Wiekuisty." (III Moj: XIX: 16-18)

                                  "Jeżeli zaś zajdzie wypadek, tedy ustanowisz życie za życie, jeżeli oko za oko; jeżeli ząb za ząb; jeżeli ręka za rękę; jeżeli noga za nogę." (II Moj: XXI, 23-24)

                                  "Złamanie za złamanie; oko za oko; ząb za ząb: jako on zadał kalectwo człowiekowi, tak i jemu niech zadane będzie." (III Moj: XXIV,20)

                                  X PRZYKŁAD. O tym, że bóg kocha wszystkich ludzi.

                                  "Bo też miłuje On (Bóg) ludy.." (V Moj: XXXII,3)

                                  "Oto ustawy i prawa, które starać się powinniście spełniać na ziemi, którą oddaje Wiekuisty, Bóg ojców twoich, tobie, abyś ją posiadł po wszystkie dni, w których żyć będziesz na ziemi: do szczętu zburzycie wszystkie miejsca, na których służyły narody, którymi zawładniecie, bogom swoim.. I rozwalicie ofiarnice ich, i skruszycie posągi ich i poświęcone gaje ich spalicie, rzeźby też bóstw ich rozbijecie, a zgładzicie imię ich z miejsca onego." (V Moj: XII,1-3)

                                  > Co do dobrego ojca. Czy myślisz, że dobry ojciec nigdy nie każe swoich
                                  > dzieci.

                                  Wyrzuca je z domu, a nastepnie zsyla na nie potop? A ja myslalem, ze dobry ojciec stara sie rozmawiac. No ale biblijny Jahwe to jakis psychopata.
                                  • Gość: chrześcijanka Dużo tego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 21:43
                                    I. Nie widzę sprzeczności. Najpierw stworzył, a potem pożałował.
                                    II. Widzieli, że z góry przemawiał. Widzieli obłok, słyszeli głosy. Nie mogli
                                    podejść bo by poumierali. Gdzie tu sprzeczność? Mieli zaświadczyć pokoleniom.
                                    III. Bóg jest pamiętliwy, ale sprawiedliwy. Przestrzega ustanowionych przez
                                    siebie praw. Nie widzę sprzeczności. Jak rozjedziesz kogoś na pasach po
                                    pijanemu to idziesz do więzienia. Nie oznacza to, że sędzia, który Cię skazuje
                                    jest zły.
                                    IV. Boga widziała niejedna osba w Biblii, tylko zależy w jakiej postaci. Jest
                                    powiedziane, że prawdziwe jego oblicze poznamy po śmierci, ale Boga pod
                                    postacią słupa ognia widzieli Izraelici na pustyni. To zresztą troszeczkę
                                    dłuższa dyskusja.
                                    V. Na temat starotestamentowych praw nawet nie chcę się wypowiadać. Inni ludzie
                                    i inne mentalności. Nie powinniśmy tego oceniać przez pryzmat naszych czasów.
                                    Niewolników traktowano jak rzeczy.
                                    VI. Myślę (ja, nie Bóg), że chodzi o różnicę między cudzoziemcem zamieszkałym
                                    na stałe u Izraelitów a ich sąsiadami i partnerami handlowymi.
                                    VII. To prawda. Izraelici okradli Egipcjan. Pracowali jednak prawie 400 lat
                                    jako niewolnicy, bez zapłaty.
                                    VIII. W orginale jest "Nie morduj" co ma trochę inne brzmienie. Kamionowano w
                                    Starym testamencie. Znowu patrz - inne czasy inny pryzmat.
                                    IX. Nienawiść a wymierrzanie kary to dwie różne rzeczy.
                                    X. Ludy, które mieli wytępić Izraelici dopuszczały się strasznych rzeczy.
                                    Zabijali własne dzieci w ofiarach. Cudzołożyli i byli okrutni. Taka była ich
                                    kara.

                                    Reasumując. Ja nie jestem Bogiem. Tylko On może zaspokoić Twoją ciekawość. W
                                    Biblii jest wiele pozornych sprzeczności i sama mogę Ci podać wiele przykładów.
                                    Ale to tylko mnie zachęca. Oznacza to, że (oprócz solidnych fundamentów takich
                                    jak Dekalog) powinniśmy używać rozumu i rozsądzać nasze sprawy. Jezus raz
                                    głosił miłość, a raz rozrzucał stoły straganiarzy w gniewie. To chyba dobrze,
                                    że nie musimy być robotami i powtarzać wyuczonych schematów. Bóg jest
                                    niespodzianką, zaskakuje ale zawsze daje rozwiązania. I zawsze będą one dobre.
                                    Myślę, że jakby spytać Mojżesza, którego tu tak często przywołujesz to by nie
                                    narzekał.
                              • Gość: XXX Re: Łatwo zostać zwiedzonym przez pozory IP: 67.131.131.* 02.11.04, 14:57
                                Widzisz, jedni uwazaja ze w Ewangeliach jest wiele sprzecznosci, inni za to ze
                                niesamowicie sie one pokrywaja. Wszystko i wszyscy maja swoich zwolennikow i
                                przeciwnikow, ja naprzyklad nie lubie twojego ulubionego Harrego Pottera, ale
                                ta ksiazka ma bardzo wielu czytelnikow mimo wszystko i tej wiekszosci nie
                                interesuje co ja mysle na jej temat lub tez beda bronic jej zawartosci bo mimo
                                wszystko jest to interesujaco napisana bajka ktora wciaga i doczekac sie juz
                                nie mozna kolejnych czesci. Biblia zawiera teksty ktore maja wprowadzic do
                                rozmyslania nad nimi, daje ci nauki, jest wskazowka ktora powinien podazac
                                kazdy kto szuka drogi do Boga....
                                • Gość: Jerzy Polscy intelktualiści, Biblia, Harry Potter IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 15:04
                                  Nie chciałbym generalizować, ale mam wrażenie, że polska inteligencja ma
                                  problemy z rozróżnieniem plewów od ziarna, skoro Biblię i Harry Pottera do
                                  jednego worka wkładają,

                                  drogi xxx, mam nadzieję, że ci schlebiam zaliczając cie do inteligencji
                                  polskiej;
                                  • Gość: chrześcijanka Biblia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 15:21
                                    Zgadzam się, że nie można porównywać Biblii do (jak niefortunnie wybranej)
                                    książki Harry Potter.

                                    Jak wyglądałby gdybyśmy swoje życie oparli na prawach i przesłaniach tej
                                    książki?
                                    • Gość: XXX Re: Biblia IP: 67.131.131.* 03.11.04, 14:51
                                      Widzisz, ateista wyraznie porownal te ksiazki. Ja mu nie powiedzialem wprost,
                                      ze sie myli, ze niepowinien dokonywac takich porownan, bo to dla niego i tak
                                      nie ma zadnego znaczenia, wiec powiedzenie mu wprost, ze naprzyklad glupota,
                                      lub zlym przykladem jest porownywanie Biblii do jakiejs tam bajki wzbudziloby w
                                      nim smiech. Wychodze z zalozenia, ze w dyskusji trzeba byc elastycznym i
                                      wyszukiwac roznych drog zeby odpierac argumenty oponenta, nawet jezeli sa one
                                      beznadziejne...
                                  • Gość: XXX Re: Polscy intelktualiści, Biblia, Harry Potter IP: 67.131.131.* 03.11.04, 14:41
                                    Przepraszam, ale chyba nie zarzucasz tego rowniez i mnie? Kazdy ma swoj sposob
                                    podejscia do dyskusji. Jak chce sie rowniez odpowiedziec na te beznadziejne
                                    argumenty to wyszukuje sie roznych chwytow i wyjasnien ktore kazdy zrozumie.
                                    Widzisz Jerzy, roznica miedzy nami jest taka ze ja staram sie tak dyskutowac z
                                    ludzmi zeby dojsc do wspolnego mianownika, ty dyskutujesz tak z ludzmi zeby
                                    pokazac im ze tylko ty masz racje i zawsze stawiasz na swoim zdaniu. Ja wciaz
                                    cierpliwie czekam az napiszesz cos pozytywnego na temat KK :) ale to nie bylo
                                    poruszane w tej dyskusji...
                                    • Gość: chrześcijanka do XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:54
                                      Muszę powiedzieć, że staję po stronie Jerzego. Bóg nie jest tolerancyjny. Nie
                                      możemy dojść do jednego mianownika z tymi, którzy bluźnią Bogu. Mamy natomiast
                                      ich sznować i kochać (tak uczy Biblia). Sąd należy do Boga. Ja nie twierdzę, że
                                      ja mam rację - ale Bóg ma ją napewno.

                                      Co do KK: tego nie było w temacie. Ja się nie będę wypowiadać, bo niewiele o
                                      tym wiem i tak naprawdę nie interesuje mnie to. Każdy człowiek odpowiedzialny
                                      jest za siebie. Łatwo jest zrzucić winę na księdza. Powinniśmy brać za siebie
                                      odpowiedzialność. Więcej zwracać uwagę na nasze postępowanie a nie innych. I
                                      stronić od osądu. Tak mówi Biblia. A ja uważam, że Słowo Boże ma zawsze rację.
                                      • Gość: XXX Re: do XXX IP: 67.131.131.* 10.11.04, 16:48
                                        Mowiac o dazeniu do wspolnego mianownika mam zawsze na mysli o dazeniu do
                                        prawdy. Jezeli ja jestem wierzacy i dyskutuje z kims kto nie wierzy, zawsze
                                        moge prowadzic rozmowe tak, zeby przekonac dyskutanta, ze w jego toku myslenia
                                        sa kwestie zgodne z moimi przekonaniami. Jerzy wszystko kladzie na jedna szale.
                                        Szanuje tego czlowieka, i naprawde bardzo mi sie podoba jego podejscie do
                                        sprawy wiary. W pewnej dyskusji sam poprosil dyskutanta o to o co ja go caly
                                        czas prosze, mianowicie o podanie choc jednej w przypadku Lutra pozytywnej
                                        cechy, oto jego slowa:
                                        "Zebrałeś przekoloryzowane przez jego przecinwików wszystkie negatywne cechy
                                        Lutra. Znasz jedną pozytywną?
                                        Gdyby zebrać tylko twoje negatywne cechy, czy to byłby obiektywny obraz ciebie?"
                                        Jerzy, wygarnia wylacznie negatywne cechy KK, nie wspominajac ani slowem o
                                        pozytywach. Ja zdaje sobie sprawe z tego, ze KK nie jest doskonaly, ale jestem
                                        tez przekonany, ze wszelkie odlamy chrzescijanstwa maja swoje ulomnosci. To
                                        jest to do czego zmierzam...
                                        • Gość: chrześcijanka Re: do XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:53
                                          Ja nie potępiam KK. Nie moja to rzecz. Ale jak możesz być pod zwierzchnością
                                          czegoś z czym się do końca nie zgadzasz? Gdyby mój pastor zaczął głosić rzeczy
                                          niezgodne z Biblią to bym się mocno zaczęła zastanawiać, które z nas jest nie
                                          na miejscu.
                • Gość: Ed Re: znajomość gramatyki też ważna dla Boga??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.01.05, 11:37
                  Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                  > I tu okazałeś się bardzo nieuważnym słuchaczem.
                  >
                  > Biblia mówi, że gdy Jezusa krzyżowano, o jego sztę rzucano losy komu
                  > przypadnie, bo była utkana z jednego kawałka, a nie uszyta. To było bardzo
                  > drogie odzienie. Wyobrażasz sobie, że biłbyś się o jakieś szmaty skazańca
                  > idącego na śmierć? Żeby zedrzeć pokrwawione ubranie z umierającego człowieka
                  > musisz naprawdę go pragnąć. A pragniemy rzeczy pięknych i drogich.
                  A skąd to niby biuedny i nigdzie nie pracujący Chrystus miał takie drogie
                  odzienie, że po śmierci tego idola jego zwolennicy rzucili się na te szaty, jak
                  sępy na...

                  Nigdzie też nie jest napisane, że po ukończeniu przez Jeshua 12 klat, przybrany
                  ojciec Józef finansował zbytki swego synowca łącznie z tak drogimi szatami.
                  Biblia prakonuje ponadto, że Jeshua był tylko bogaty duchem, a poza tym był
                  nędzarzem. Skąd więc takie zadziwiająco przeciwstawne wnioski?

                  > W innym fragmencie Biblii jest powiedziane, że Jezusowi usługiwało wiele
                  > kobiet. Myślisz, że wiele kobiet usługiwało by żebrakowi?
                  A więc teoria interesu? Cóż więc powiesz na temat "tirówek"??? Analiza Biblii
                  wydaje się wskazywać, że jedna z Marii była jego żoną. Jak rozumieć w takim
                  wypadku ndogmaty kościelne?

                  > Jezus nauczał, ale chodziło z nim wielu uczniów, czasami setki. Wielu, tzn.
                  aż 12-tu??? Przecież nikt inny, tylko Jeshua ukrzyżowały te same tłumy, które z
                  rana miały go witać z wielkim aplauzem a wieczorem ukrzyżować na życzenie
                  własnych dostojników kościelnych.

                  > Jak myślisz, kto ich karmił skoro nie pracowali.
                  A kto karmi bezdomnych i żebraków? Zresztą, kto tak gorąco wierzy, nie
                  potrzebne są jemu potrzeby życia. Dziwi mnie tylko, że Jeshua zamieniał wodę w
                  wino, skoro domeną jego życia było szerzenie znacznie większych wartości oprócz
                  rozprowadzania alkoholu wśród wiernych.

                  > REASUMUJĄC
                  >
                  > Nieznajomość źródeł równa się niewiedzy.
                  > Wyciąganie pochopnych wniosków powoduje często wygłaszanie fałszywych opinii.
                  "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
                  przyniosło owoce".
                  (św. Hieronim)
                  Gratuluję tej wiedzy :))

                  > RADA
                  >
                  > Przeczytaj Biblię uważnie, wiele się można nauczyć.
                  "Patrzcie, co ta bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła"
                  (papież Leon X)

                  Gratuluję znajomości tej Biblii i jej przekształceń na rzecz dogmatów
                  kościelnych ;))
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja nie czym a kim!!! proszę się poprawić! 25.10.04, 14:59
      • Gość: Jerzy Masz rację: KIM JEST DLA CIEBIE BÓG? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 13:01
        Tutaj sie z tobą zgadzam, Bóg jest osobą, nie rzeczą; ale intencje
        chrześcijanki są OK.
        • Gość: chrześcijanka Re: Masz rację: KIM JEST DLA CIEBIE BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:03
          Jeżeli powiem, że Bóg jest dla mnie niezmierzoną miłością, to na jakie pytanie
          będzie to odpowiedź.

          Nie koncentrujmy się zbytnio na formie, a zajmijmy się treścią. Bo zbytnie
          rozważanie czy przy modlitwie trzymać ręce wysoko uniesione, czy złożone razem
          może wpędzić w legalizm, a to plaga kościołów.

          (14) To przypominaj, zaklinając ich przed Bogiem, aby się nie wdawali w spory o
          słowa, bo to jest bezużyteczne, a tylko słuchaczy do zguby przywodzi. (II Tym.
          2.14)
          • Gość: Jerzy Re: Masz rację: KIM JEST DLA CIEBIE BÓG? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 14:15
            Pytałaś o osobę, dlatego lepiej byłoby, Kim jest ...
            A ten osobowy Bóg oferuje ci wiele rzeczy, które tylko On może oferować, jak
            agape, prebaczenie, żywot wieczny ...
            Tutaj na frum jest wielu mysliwych, którzy poluja na niefortunne słowa,
            lapsusy, itp,
            • Gość: chrześcijanka Re: Masz rację: KIM JEST DLA CIEBIE BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:36
              Tak, ale pytanie było tak celowo sformuowane.
              Nie spytałam Kim jest Bóg, ale czym jest dla Ciebie.
              Nie znieważam go. Kocham Boga i pragnę by był najważniejszą osobą w moim życiu.
              A jeżeli ktoś chce się kłócić o słówka no to ma problem. Formalizm i legalizm
              mogą stać się przyczyną odejścia od Boga. Tak było w przypadku Izraelitów.

              (1) A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów. (2)
              Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. (3) Niechże ten,
              kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego,
              który je; albowiem Bóg go przyjął. (4) Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego
              sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma
              moc podtrzymać go. (5) Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy
              dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. (Rzym. 14,1-
              5)
              • Gość: Jerzy Re: Masz rację: KIM JEST DLA CIEBIE BÓG? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 09:28
                "Tak, ale pytanie było tak celowo sformuowane.
                Nie spytałam Kim jest Bóg, ale czym jest dla Ciebie.
                Nie znieważam go. Kocham Boga i pragnę by był najważniejszą osobą w moim życiu.
                A jeżeli ktoś chce się kłócić o słówka no to ma problem. Formalizm i legalizm
                mogą stać się przyczyną odejścia od Boga. Tak było w przypadku Izraelitów."

                No właśnie, doceniam twoje intencje i masz we mnie sojusznika w zachęcaniu
                ludzi do szukania Boga w Piśmie Świetym, które jest bardzo kiepsko znane w
                naszym narodzie.
                Mam jednak wrażenie, że w sposób pośredni, zarzucasz osobom, które zwróciły ci
                uwagę na (moim zdaniem niefortunnie użyte) słówko 'czym', chęć spierania sie o
                słowa.

                "Kocham Boga i pragnę by był najważniejszą osobą w moim życiu."
                Kochasz osobę Boga, czy to, co ta osoba ci daje? Dlatego mimo wszystko, lepiej
                by było "KIM" jest Bóg ...
                A jeszcze lepiej, "Kim jest Jezus Chrystus w twoim życiu?"


                • Gość: chrześcijanka Kim jest Jezus w moim życiu? IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 15:13
                  Panem i zbawicielem. Prawdą i drogą. Głową kościoła, którego jestem częścią.
                  • Gość: Jerzy Re: Kim jest Jezus w moim życiu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.04, 22:34

                    Dla mnie też!
                    Ale postawiłem pytanie o Jezusa, bo ludzie jeszcze są gotowi wyznawać wiarę w
                    Boga, ale zapewne przekonałaś się już, że kiedy mieliby powiedzieć cos o
                    Jezusie, to jakoś brzmi to nieekumenicznie i niepoprawnie politycznie.
                    Bóg - tak; Jezus - nie.


                    Kolosan
                    1,15 On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego
                    stworzenia,
                    1,16 ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na
                    ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy
                    nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało
                    stworzone.
                    1,17 On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest
                    ugruntowane,
                    1,18 On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym
                    z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy,
                    1,19 ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia
                    boskości

                    • Gość: Kagan Kim jest Jezus w moim życiu? NICZYM! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:16
                      Zydowski bozek Jehowa (Jahwe, JGWH) NIE, i zydek Jeszua ben Miriam (z
                      grcka "Jezus") tez NIE! Jako Slowianin wole naszych swojskich, rodzimych,
                      slowianskich Bogow, zamiast falszywych, sila nam narzuconych zydowskich idoli...
                      • Gość: Jerzy NICZYM? Dla ciebie jest obiektem nienawiści! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.04, 09:34
                        Czego dowodzisz każdym postem. Piszesz, że Jezus jest dla ciebie NICZYM, jednak
                        nie przepuścisz żadnej okazji, aby wylewać swoje szyderstwa pod adresem Jezusa
                        i jego wyznawców.

                        Jan tak pisał o takich jak ty:

                        3,19 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie
                        bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
                        3,20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do
                        światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
                        3,21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na
                        jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.
                        • Gość: Kagan Re: NICZYM? Dla ciebie jest obiektem nienawiści! IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:12
                          Jezus (Jeszua ben Miriam) nie byl zadnym bogiem, a wedrownym rabinem, ktory sie
                          obwolal Mesjaszem i synem Boga, ale byl tylko zwyklym smiertelnikiem, falszywym
                          Zbawicielem! To byl chory czlowiek, jak ty... :(
                          • Gość: Jerzy Chcąc, nie chcąc, obdzieliłeś mnie błogosławieństw IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 08:32

                            Twoje bluźniercze pisanie przypomniało mi Kazanie na Górze, gdzie Jezus tak
                            mówił do swoich wyznawców:
                            Mat
                            5,11 Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i
                            kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie!

                            Łuk
                            6,22 Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was nienawidzieć będą i gdy was
                            wyłączą, i lżyć was będą, i gdy imieniem waszym pomiatać będą jako bezecnym z
                            powodu Syna Człowieczego.
                            6,23 Radujcie i weselcie się w tym dniu; oto bowiem zapłata wasza obfita
                            jest w niebie;


                            Chcąc, nie chcąc, obdzieliłeś mnie błogosławieństwem,
                            Dzieki, Kaganie,
                            • Gość: Cenzor Re: Chcąc, nie chcąc, obdzieliłeś mnie błogosławi IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:04
                              Oj, naiwny Jerzyku, co idziesz za falszywym zydowskim mesjaszem: Jeszua ben
                              Miriam...
                              • Gość: chrześcijanka autorytety IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:52
                                Jerzy idzie za Jezusem. Pytanie natomiast brzmi: za kim Ty idziesz?
                                Zastanawiałeś się komu służysz wypowiadając takie opinie?
                          • Gość: chrześcijanka Siła wiary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:51
                            Masz na to takie same dowody, jak my na to co mówimy.
                            Ale my mamy wiarę, która rodzi miłość.
                            Ty masz natomiast niewiarę, która rodzi (co wynika z Twoich wypowiedzi)
                            nienawiść, zgorzkniałość i zawziętość.
                            Czy mogłabym Ci jakoś pomóc?
                      • Gość: chrześcijanka Słowiański patriotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:48
                        Ciekawa jestem, czy dla tych swoich bogów gotów byś był poświęcić na ofiarę np.
                        swoje dziecko. Bo oni tak robili, wiesz. Np. żeby spadł deszcz, zaszlachtujmy
                        syna Kagana, będzie nam się powodziło.

                        Mój Bóg surowo zakazuje takich ofiar. Mój Bóg każe mi kochać takich ludzi jak
                        Ty. Mój Bóg uczy mnie wybaczać ludziom takim jak Ty, kiedy plują mi w twarz.
                        Mój Bóg sprawia, że tacy ludzie jak Ty nie są w stanie mnie zranić. A także mój
                        Bóg sprawia, że tacy ludzie jak Ty, stają się takimi ludźmi jak ja.
                    • Gość: chrześcijanka Głowa Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:44
                      Bardzo mi się podoba przytoczony werset 1,18. Ja z czystym sumieniem mogę
                      powiedzieć, że Jezus jest głową mego kościoła.

                      Kogo Ty nazywasz głową kościoła?
                      • Gość: Jerzy Re: Głowa Kościoła IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 11:08
                        Jak czytm Biblię, jedyną Głową Kościoła jest Chrystus
                        np;
                        Ef ... Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem.
                        5,24 Ale jak Kościół podlega Chrystusowi,

                        Kościół, który nie podlega Chrystusowi, ma inna Głowę, nie jest jedno ani z
                        Chrystusem, ani z Ojcem Świętym, do którego modlił się Jezus (Jan 17:11).

                        A teraz mogę sparafwaować Lutra z Sejmu w Wormacji, odnośnie sumienia
                        związanego Słowem Bożym
                        "Dopóki nie zostanę przekonany przez Pismo Święte i proste rozumowanie, (że
                        Głową kościoła jest ktos inny niż Jezus) – nie akceptuję autorytetu papieży i
                        soborów, gdyż przeczyli sobie nawzajem – nie odwołam niczego.
                        Sumienie moje jest związane przez Słowo Boże; działać przeciw niemu ani nie
                        jest bezpiecznie, ani wskazane; dlatego odwołać nie mogę i nie chcę.
                        Oto stoję, inaczej nie mogę; niech mi Bóg dopomoże. Amen."

                        • Gość: chrześcijanka Re: Głowa Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:08
                          Ja się z tym zgadzam.
                          Ciekawa jestem kim jesteś.

                          A tak wogóle to cieszę się, że jesteś.
                          • Gość: Jerzy Re: Głowa Kościoła IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 12:24
                            Chrześcijaninem, który czyta Biblię :-)
                            I cieszę się, że masz odwagę tak śmiało pisać o Jezusie i cytować Biblię!

                            Szkoda, że w Polsce Biblia jest tak kiepsko znana.
                            • Gość: chrześcijanka Plan Boga dla Polski. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:35
                              I na to przyjdzie czas.
                              Ludzie szukają Boga Żywego.
                              Kościoły się rozrastają.

                              Nie wiem czy moje oczy to ujrzą, ale wierzę w Boga. To co się dzieje teraz to
                              taki okres przygotowawczy. Bóg wykonuje w tym kraju mrówczą pracę. Ale dzień
                              przyjdzie, że ludzie nawrócą się do Pana.

                              Biblia mówi, że ugnie się każde kolano. Obietnice Boskie są niezminne.
                              Pozostaje nam radować się w Panu i wypełniać jego wolę.

                              A co do odwagi, to tchórz ze mnie. Ale w moich słabościach objawia się moc
                              Boża. Jeśli ja czegoś nie mogę, on na pewno może.

                              A głoszenie i rozmowa o Bogu to dla mnie czysta przyjemność. Wiesz jaką
                              konsternację budzi osba w restauracji na głos modląca się przed posiłkiem, albo
                              Biblia czytana w kolejce do urzędu. Nie ma wstydu w wierze w Jezusa. Większość
                              ludzi w tym kraju wierzy w czarne koty czy rybie łuski. W czym jest większy
                              wstyd, jak myślisz?
                              • Gość: Jerzy Re: Plan Boga dla Polski. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 13:11

                                Modlę sie o to, aby Pan Bóg zesłał w serca Polaków pragnienie poznawania Jego
                                Słowa i honorowania Jezusa jako jedynej drogi do Ojca Świętego, jedynego
                                pośrednika, jedynego orędownika, jedynego arcykapłana, jedynej głowy kościoła.
                                Amos
                                8,11 Oto idą dni - mówi Wszechmogący Pan - że ześlę głód na ziemię, nie
                                głód chleba ani pragnienie wody, lecz słuchania słów Pana.

                                A w Polsce, ludzie nie wstydzą się kłanić figurkom, ale wstydzą sie czytać
                                Pismo Święte.

                                • Gość: chrześcijanka Re: Plan Boga dla Polski. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 13:38
                                  jak widać nie wszyscy.
                                  Będzie dobrze.
      • Gość: chrześcijanka Re: nie czym a kim!!! proszę się poprawić! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:06
        --------------------------------------------------------------------------------
        Jeżeli powiem, że Bóg jest dla mnie niezmierzoną miłością, to na jakie pytanie
        będzie to odpowiedź.

        Nie koncentrujmy się zbytnio na formie, a zajmijmy się treścią. Bo zbytnie
        rozważanie czy przy modlitwie trzymać ręce wysoko uniesione, czy złożone razem
        może wpędzić w legalizm, a to plaga kościołów.

        (14) To przypominaj, zaklinając ich przed Bogiem, aby się nie wdawali w spory o
        słowa, bo to jest bezużyteczne, a tylko słuchaczy do zguby przywodzi. (II Tym.
        2.14)
        • Gość: Ed Re: Zmieniasz logike własnego wątku??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.10.04, 03:27
          Jeżeli kim, to na pewno nie Biblia będąca mottem pakownia się na forum z
          cytatami z serii tzw. kleparza - niestety - idzie w kierunku rzeczowym. A
          wtakim wypadku powracamy do pierwotnego sformulwania treściwątku.

          W tym momencie muszę Ci zadać bardzo proste pytanie - o co Ci właściwie biega.
          Wspieranie oszołoma czworga imio(niektórzy twierdzą, ża tylko trojga) jet
          odsieczą raczd rozrywkową przekraczającą "słuszny poziom intencji" tego
          osobnika.

          W tej poszukiwawczej nastalgii, zacznij raczej od godzinek nie tracąc z
          horyzontu Bibliii. Intonację mogę Ci podać...
          Np. "Kiedy ranne wstają zorze..."
          • Gość: Jerzy Kiedy ranne wstają zorze IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.04, 09:38
            Kiedy ranne wstają zorze,
            Tobie ziemia, Tobie morze,
            Tobie śpiewa żywioł wszelki,
            Bądź pochwalon, Boże Wielki ...

            Wielu śmierci snem zapadło
            co się wczoraj spać pokładło
            My się jeszcze obudzili,
            Byśmy Cię Boże chwalili ...


            Edzie, dobrze przypominać stare hymny na cześć Boga;
            Obecne pokolenie już ich nie zna, ale dobrze, jeśli budzą się i chwalą Boga!
            • Gość: Kagan Re: Kiedy ranne wstają zorze IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:13
              Zorze wstaja w naturalny sposob, Bog im do tego nie potrzebny!
              • Gość: Jerzy Re: Kiedy ranne wstają zorze IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 08:35
                Oj biednyś ty i ślepy, jeśli w rannej zorzy nie widzisz potęgi jej stwórcy
                • Gość: Cenzor Re: Kiedy ranne wstają zorze IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:07
                  A widzisz potege Stworcy w tasiemcach i innych ludzkich pasozytach, np. w
                  wszach lonowych? Toz one nam towarzysza od niepamietnych czasow, i nie daja sie
                  wyplenic - taka widac wola boza... O potedze raka juz nie wspomne. Pomimo tylu
                  staran, wciaz zabija nas jak chce...
                  • Gość: a-z Rak nas zabija ??? IP: *.acn.waw.pl 05.11.04, 19:43
                    To nie rak nas zabija tylko Bóg powołuje.
                    I tylko od ciebie-grzesznego zależy czy doświadcza cię bólem, byś mógł trafić w
                    niebiosa, czy tylko odpłaca ci za twoje grzechy. A co - z prochu powstałeś i
                    mimo to chciałeś być bezmyślnie szcęśliwy i bezzasadnie długowieczny ???
            • Gość: Ed Re: Kiedy ranne wstają zorze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.11.04, 15:30
              Rzeczywiście, przypomniałeś mi Jerzy godzinki wyśpiewywane przez ludzi będących
              u schłku swego życia, gdy byłem jeszcze kilkuletnim dzieckiem. Oj, było tego,
              było. Dzisiaj z perspektywu czasu zbiorek tych godzinek szacuję na pojemność
              (kartkową oczywiście) encyklopedii. Być może tę dziecięcą pamięć należało by
              dzisiaj skorygować - hi. Ale takie wrażenie pozostalo mi do dziś razem z
              brzmieniem tych melodii.
          • Gość: chrześcijanka Re: Zmieniasz logike własnego wątku??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 10:53
            Bardzo przepraszam, ale nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Jakbyś mógł prościej.
      • Gość: Ed Chodzi faktycznie prezentowane treści, nie słowa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.01.05, 11:43
        Spostrzeżenie zupełnie prawidlowe, choć zadziwiające, że padło z Twoich ust.
        Przecież katolicy posługują się Bogiem w sposób narzędziowy, stąd podejście
        autorki wątku do sprawy merytorycznie jest jak najbardziej prawidłowe.
    • Gość: real Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 17:32
      Niczym!
    • Gość: Ed Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.10.04, 03:49
      Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

      > Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i
      > w prawdzie. (Ew. Jana 4:24, Biblia Warszawska)

      Piknie powiedziane. A może coś o praktyce realizownej w życiu przez głosicieli
      tych wspaniałych myśli :))
      A może w tej kwestii chcesz jakiś cytat z bibnlii? Po prostu dla
      przypomnienia :))
      Twierdziłaś, że nie znasz Biblii na pamięć. Ja też nie mam zamiru uczyć się aj,
      ja wiers, ale mogę póść do bibliotrki (Biblie są już wsędzie) i cśC ciekawego
      wyszperać z najnowszych wydań zawierających wszystkie poprzednie błędy :))
      A więc przyjmujemy najnowsze osiagnięcia korygujące poprzednio zinterpretowanne
      myśli Boga prez najbardziej uznanych teologów-poprawiaczy, czy sięgamy do
      źródeł?
      Tak normalnie, po chrześcijańsku, o ile to w tym środowisku ma jeszcze
      jakiekolwiek znaczenie!!!

      Zachwycaszsie Biblią 10-lecia. Cy uwwżasz, że Oda do Mlodości Miciweicz jest
      grsza?
      • Gość: Jerzy Edzie, czy ty skaganiałeś? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.04, 09:44
        Edzie,
        Moim zdaniem chrześcijanka niefortunnie zaczęła temat pytaniem CZYM.
        Ale intencje jej są moim zdaniem chwalebne!
        Jednak temat Boga niejest obojętny, o czym świadczy liczba wejść do tego wątku.

        To co napisałeś, odbiega od twego dotychczasowego poziomu pisania, jakos
        skaganiałeś. Chyba że ktoś się podszył pod ciebie.

        A propos błędów w tekscie Biblii, to ciekwa jestem co odkryłeś błędnego we
        fragmencie poniżej.

        Jan
        3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
        każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
        3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był
        przez niego zbawiony.
        3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest
        osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.
        3,19 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie
        bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
        3,20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do
        światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
        3,21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na
        jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.
        • Gość: Cezary Trąbski On jest IP: *.adsl.tele2.no 31.10.04, 14:27
          On jest

          W pobliżu baczy od zarania
          Potencjalnego rozpoznania
          Jest widzialny dla człowieka
          Co dziennie na dusze czeka

          Jedni skończenie go szukają
          Inni przenigdy nie uznają
          Stoi zawsze przy cierpiących
          Uważa ufność u wierzących

          Krzyż nadaje bytu kierunek
          Tak miej dla niego szacunek
          Nie zostawimy Cię samego
          We wierze egzystencji Jego

          Cezary Trąbski
          2002.01.05
          • Gość: Kagan Re: On jest... IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:14
            ... tak jak jest Harry Poter oraz Marysia-Sierotka z krasnalami! W umyslach
            ludzkich, i nigdzie indziej!
          • Gość: chrześcijanka Fajne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:03
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:01
        Tłumaczenia się zmieniają, ale czasy też, język ewoluuje. Kiedyś próbowałam
        czytać Biblię Gdańską. Da się, ale jednak sprawia pewną trudność.

        Co do interpretacji:
        Moja chyba nie zmieniła się od czasów pierwszych chrześcijan. Ja nie czytam
        dzieł na temat Bibli, tylko samą Biblię. A pismo mówi wyraźnie, że mamy się
        kierować następującymi elementami w życiu:
        - Słowem Bożym (Biblia)
        - tym co mówi Duch Święty (przeważnie nasze sumienie i wewnętrzny duch)
        - radą starszych w zborze (ksiądz, pastor, kapłan)
        - okolicznościami

        Ale najważniejszą rzeczą jest byśmy pozostawali w woli Bożej. Nie wiem
        dokładnie o co Ci chodzi. Jakbyś podał przykład mogłabym wyjaśnić lepiej.

        Co do Mickiewicza. Ja osobiście nie przepadam, choć warsztatowo jest świetny.
        Fragment z P.Tadeusza o brzozach malowanych kiedyś znałam na pamięć. Ale on
        jest tylko poetą a Bóg stwórcą. Nie można porównać dębu do żołędzia.
    • Gość: antyklerykał Do chrześcijanki IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 15:33
      Rozpisałem sie trochę ale spróbuj przeczytać.Powiedz mi jedno. Kim ty jesteś?
      Co ci daje prawo ostentacyjnie obnosić sie z twoją wiarą w Boga, Chrystusa? Kto
      lub co daje ci prawo do krytykowania myślących, wierzących inaczej, w coś lub
      kogoś innego? Czy twoja ,nazwijmy nadzwyczajna, znajomość Biblii jest podstawą
      do tego? A może arogancja kleru który reprezentujesz? Zadałaś pytanie na które
      jedn odpowiedzieli tak, inni inaczej. Rozumiem,że każdy odpowiedział zgodnie ze
      swoimi przekonaniami, czy szczerze nie wiem.Ale ty natychmiast wykorzystałaś to
      do krytykowania, z wyższościa, postaw odmiennych niz twoja.Za chwilę dołączyli
      się admiratorzy twoich poglądów cytując, za toba wyimki z Biblii. Po co? Po to
      by wykazać jacy to jesteście mądrzy, wykształceni, oczytani, wierzący?
      Ośmieszacie się. Czy sadzisz że prostak, szaraczek po 8 klasach podstawówki,
      umiejacy zaledwie odczytać linijki z książki do nabożeństwa jest mniej wierny,
      wierzący od ciebie? Czy fakt że nie zna Biblii tak jak ty (lub wy) umniejsza
      jego wiarę, umniejsza miłość do Boga? On wierzy w Boga po swojemu, nie tak jak
      ksiądz, teolog,zakonnik. Owszem , słucha księdza w niedziele na mszy, ale żyje
      według własnej mądrości, 10-ciu przykazań i przyzwoicie,zgodnie z własnym
      sumieniem, wychowaniem,tradycją. A wy wymądrzacie sie na forum, sekujecie
      innych, przytaczacie psalmy, pieśni itp.Wspomnij przypowieść o faryzeuszu i
      celniku.Może to cie czegoś nauczy. Czyż Chrystus nie nauczał pokory? Jestem, a
      przynajmniej byłem katolikiem,ochrzczono mnie, byłem u pierwszej komunii. Ale
      dorosłem, zacząłem samodzielnie myśleć a kościół katolicki zrobił wszystko aby
      odstręczyć mnie od kościoła - nie od Boga, od kościoła.A wy jesteście dla mnie
      właśnie przedstawicielem kościoła - w rozumieniu kleru. Bo Kościół to wierni a
      nie urzędnicy kościelni. I z Bogiem reprezentowanym przez takich jak wy nie
      chcę mieć nic wspólnego.Bogiem mamony, przywilejów. Mój Bóg jest w mojej duszy.
      On rozsądzi kto ma rację, ja czy wy i zdaję się na ten osąd. Zdaję się na
      niego, żyjąc uczciwie, pracując ciężko na chleb, szanując bliźnich, ale mam
      swoje zdanie. Przecież Bóg stworzył mnie na wzór i podobieństwo swoje. Dał mi
      wolną wolę, więc z niej korzystam. Mówi modlitwa - chwalcie Pana. I ja go
      chwalę ale po mojemu. Czy Chrystus powiedział choć jednym słowem jak mamy go
      chwalić? Mówił tylko, tak mówił, nie kazał!: wierzcie, a kto uwierzy będzie
      zbawiony.Więc wierzę ale w BOGA a nie kościół!!!Czy kazał WSZYSTKIM wierzyć?
      NIE!!! Tylko nauczał, wskazywał drogę a nie zapędzał na nią.Więc zastanówcie
      sie nad sobą faryzeusze.
      PS. Dla mnie Bóg jest kimś kto w sposób wyższy kieruje wolą ludzka, postepkami.
      A czyż ja , postepując wedle mojej woli, jako stworzony przez Boga nie działam
      w jego imieniu?Wszak dał mi wolna wolę.Dla mnie Bóg to niepojęta siła rządząca
      światem - siłami przyrody, nauką, dniem codziennym. I nie wypowiadajcie sie w
      imieniu Boga. Nie macie do tego prawa.To nie Bóg stworzył kościół - to ludzie
      go stworzyli dla wygody i wyzysku słabych przez silnych. I nie przytaczajcie mi
      cytatów z Biblii i nauk kościoła, bo nie sa to dla mnie żadne arumenty w
      oderwaniu od całośći. Watpię byście doczytali do tego miejsca. Amen.
      • Gość: Cezary Trąbski Przebudzenie IP: *.adsl.tele2.no 31.10.04, 16:10
        Przebudzenie

        Natura życia jest prosta
        I setki pokoleń radosna
        Linia sensu bytu wątpi
        Człowieka nie zastąpi

        Naiwniacy nowocześni
        Idealiści pustką grzeszni
        Przeciw tradycji i naturze
        I nie szukaj miłej w murze

        Kaduka burda na ziemi
        Ma bogdanka, nas odmieni
        Pani serca pogodzi ludzi
        Niech cały czas Cię budzi

        Cezary Trąbski
        2002


        • Gość: antyklerykał Re: Czy znane jest ci... IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 16:14
          określenie "grafoman"?
          • Gość: Cezary Trabski Re: Czy znane jest ci... IP: *.adsl.tele2.no 31.10.04, 16:18
            Drogi antyklerykale, wlasnie sam nnim jestes.
            Nie pij tyle atramentu.
            Serdecznie pozdrawiam
            Cezary Trabski
            • Gość: antyklerykał Re: Czy znane jest ci... IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 16:33
              Jeśli nie jesteś w stanie podjąć ze mna dyskusji to sie nie wcinaj.

              Encyklopedia WIEM

              Grafomania (z greki), mania pisania utworów literackich u osób pozbawionych
              talentu pisarskiego.
              • Gość: Cezary Trabski Re: Czy znane jest ci... IP: *.adsl.tele2.no 31.10.04, 16:48
                Drogi antyklerykale.

                No wlasnie! Jak sam bys okresli czy nazwal to co sam piszesz!
                Esejem, nowela , moze opowiadaniem, a moze masz inne wlasne okreslenie tego
                potoku wody.

                Serdecznie ciebie pozdrawiam antyklerykale
                Cezary Trabski
                • Gość: antyklerykał Re: Do trąbalskiego IP: *.lublin.mm.pl 31.10.04, 16:59
                  Zadała chrześcijanka pytanie na ogólnym forum więc jej odpowiedziałem,
                  napisałem co myślę.Jeśli się ze mną nie zgadzasz to napisz co ty o tym myślisz.
                  Ty przysyłasz mi w zamian swoje wypociny.Zreszta na tym forum wielokrotnie
                  spotkałem się(niestety) z nimi.I to jest właśnie grafomania. Wejdź na forum
                  literatura, sztuka lub coś pokrewnego i tam się produkuj.
                  PS.Jeśli nie masz zdania na temat mojej wypowiedzi lub nie masz kontrargumentów
                  to sobie daruj wypisywanie tych żałosnych rymów. Twoje wierszoklectwo tylko
                  potwierdza moją opinię o waszej(tzn. chrześcijanki i jej popleczników)urojonej
                  wyższości i megalomanii.
                  • Gość: Kagan Re: Do trąbalskiego IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:16
                    Religia to domena ubogich duchem, grafomanow i schizofrenikow... :(
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=718341
                    • Gość: chrześcijanka Religia a wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:21
                      muszę przyznać, że się zgadzam.
                      Nie lubię słowa religia.
                      Dla mnie istnieje tylko słowo WIARA.

                      Prawda, że jest różnica?
                      • Gość: Cenzor Re: Religia a wiara IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:09
                        Wiara religijna to rzecz indywidualna, religia to rzecz spoleczna.
                        Mozna wierzyc i nie byc religijnym i vice versa.
                        Jednak obie sa irracjonalne i sprzeczne z nauka...
                        • Gość: chrześcijanka Komu służysz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:55
                          Którą nauką jeśli mogę wiedzieć? Czyje nauki głosisz?
                  • Gość: oz Re: Do trąbalskiego IP: *.avenel01.nj.comcast.net 01.11.04, 09:55
                    antyklerykale jesteś bardzo gniewny, ale musisz zrozumieć, że to jest wolny
                    kraj i w wolnych narodach ludzie wierzą i pozwalają wierzyć innym. masz z tym
                    problemy? kiedy się uspokoisz zastanów się nad sobą. a jeżeli nie masz
                    cierpliwości i nerwów żeby czytać wypowiedzi innych po prostu ich nie czytaj.
                    • Gość: Kagan Re: Do trąbalskiego IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:23
                      Nie powinno byc wolnosci dla jej wrogow (w tym religiantow), bo to sie znow
                      skonczy obozami koncentracyjnymi, "nwrcaniami" na sile i stosami "sw."
                      inkwizycji... :(
                      • Gość: oz Re: Do trąbalskiego IP: *.avenel01.nj.comcast.net 01.11.04, 11:08
                        kambodża, sowiet union nie były zbyt religijne kościoły raczej burzono, hitler
                        religiantem nie był, inkwizycje dotykały jednostki a nie tłumy jak podczas
                        rewolucji fr., pozatym co to ma wspólnego z wiarą w cokolwiek i kogokolwiek.
                        ateiści nie dopuszczają możliwości istnienia boga, ale jednocześnie
                        stwierdzają, że nie wiedzą kim bóg miałby właściwie być. jak więc można
                        jednoznacznie stwierdzić, że nie ma kogoś, albo czegoś, czego samemu nie
                        potrafi się właściwie określić. to samo tyczy się wierzących, ale ci
                        stwierdzają że wierzą i wiedzą kim jest bóg. ja nie wiem oczywiście kim jest
                        bóg ale wierzę ponieważ intuicja tak mi to podpowiada. i mam do niej w stu
                        procentach zaufanie.
                        • Gość: Kagan Re: Do trąbalskiego IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 12:00
                          Kambodza jest i byla religijna, mylisz ja z Kampuczea! ZSRR mialo zas religie
                          panstwowa, podobnie jak ma ja tze obecnie Korea Pln., tyle, ze byla to religia
                          bez boga, ale zawsze religia, wiec oszustwo! Zbrodnia jest zas zbrodnia!
                          Zbrodnie inkwyzycji byly zbrodniami kosciola! Podczas rewolucji gina na ogol
                          wyzyskiwacze i zbrodniarze, inkwizycja uderzala zas w najlepszych (Bruno,
                          Galileusz, nasz Kopernik)...
                          A twa bezgraniczna wiara w swa wlasna intuicje pachnie mi narcyzmem i zbytnim
                          zaufganiem we wlasne sily!
                      • Gość: Jerzy Do Kagana: co to jest wolność? Kto jej wrogiem? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 08:51
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Nie powinno byc wolnosci dla jej wrogow (w tym religiantow), bo to sie znow
                        > skonczy obozami koncentracyjnymi, "nwrcaniami" na sile i stosami "sw."
                        > inkwizycji... :(

                        Kaganie, co to jest wolność?
                        Pan Bóg dał człowiekowi prawo wyboru i ten od razu wybrał źle,
                        Pan Bóg powiedział człowiekowi, co jest dobre, a co złe, dał mu swobodę wyboru
                        i człowiek wybrał zło;
                        Kaganie, ty bys chciał zabonić ludziom wierzyć w Boga, choć tk naprawdę nie
                        wiesz, że wolność - prawo do podejmowania własnych decyzji i ich realizacji,
                        otrzymałes od Boga.

                        Co to jest wolność Kaganie? Od czego jesteś wolny i do czego jesteś wolny?
                        Mam wrażenie, że jesteś niewolnikiem wojowniczego antyteizmu.

                        • Gość: Prymus Re: Do Kagana: co to jest wolność? Kto jej wrogie IP: *.mel.iprimus.net.au 04.11.04, 13:03
                          Wolnosc to mozliwosc wyboru. Jesli wierzysz w Boga Wszechmogacego,
                          to nie mozesz byc wolnym, bo twa wolnosc ograniczalaby wszechmoc Boga.
                          To chyba oczywiste! Albo jestes wolny, albo wierzacy...
                          I czemu twoj Bog jest taki okrutny i nietolerancyjny?
                          I czemu taki malostkowy? Stworzyl ulomne istoty, i zaraz pokaral
                          je za to, ze byly przez niego stworzone z defektami...
                          • Gość: chrześcijanka Re: Do Kagana: co to jest wolność? Kto jej wrogie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:57
                            Ten, którego teorie głosisz nie sądzę aby dał Ci wolność.
                    • Gość: antyklerykał Re: Do oz IP: *.lublin.mm.pl 01.11.04, 23:33
                      Na jakiej podstawie twierdzisz że nie mam cierpliwośi czytac postów innych?
                      Czytałem je i to sklonilo mnie do zadania kilku pytań. Jesli przeczytałeś mój
                      post skierowany do chrześcijanki to odpowiedz na moje pytania. A może ona sama
                      odpowie?
                      • Gość: chrześcijanka do anty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:24
                        już odpowiedziałam wyżej.
                        Ja nie tracę cierpliwości.
                        Bóg jest moją siłą.
                  • Gość: chrześcijanka pochwała trąbalskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:19
                    Sam Pan mówił, że każdy ma prawo do własnego zdania. Czy odnosi się to do
                    sytuacji tylko i wyłącznie kiedy to zdanie jest zgodne z Pańskim?
      • Gość: Jerzy Do antyklerykała: jak przyjść do Boga IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 09:28
        Drogi Antyklerykale,
        Mam wrażenie, że walczysz z jakimś tworem własnych wyobrażeń o chrześcijanach,
        którzy mają odwagę wyznawac wiarę w Boga.

        Pytasz chrześcijankę:
        Co ci daje prawo ostentacyjnie obnosić sie z twoją wiarą w Boga, Chrystusa?
        Odpowiem: Pan Jezus. I to nie jest prawo, ale polecenie:

        Dzieje Apostolskie
        1,8 ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi
        świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

        To jest polecenie, a nie opcja: jeśli będziecie mieli ochotę, to wyznajcie mnie
        przed ludźmi.
        Z wyznawaniem Jezusa przed ludźmi wiąże się obietnica:

        Mat 10,32 Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed
        Ojcem moim, który jest w niebie;
        10,33 ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed
        Ojcem moim, który jest w niebie.

        Chrześcijanka wyznaje Jezusa całkiem śmiało, przez co jest atakowana i
        wyszydzana.

        W moim odczuciu, odrzuciłeś ktolicyzm, jendak nadal patrzysz na świat duchowy
        przez katolickie okulary. Nadal myslisz, że do Pana Boga trzeba przyjść przez
        katolicki kler i w ten sposób staje sie on pośrednikiem między Bogiem ludźmi.
        Więcej, myślisz, że każdy wyznający wiarę w Jezusa, myśli podobnie.
        Zaatakowałeś nie chrześcijankę, ale poglądy, które jej przypisałeś. Atakując ją
        wyrwiłeś swój bunt wobec systemu klerykalnego. To juz jest bardzo dużo! Miałeś
        odwagę popełnić ‘grzech śmiertelny’ aby wyrazić swoje poglądy.

        Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Gdybyś zaczął czytać Biblię, ktora jest dla
        ciebie tak samo dostępna jk dla chrześcijanki, to byś poznał, że pośrednikiem
        między Bogiem a ludźmi jest Jezus Chrystus Zmartwychwstały, a nie kler
        katolicki z hostią (Jezusem eucharystycznym).

        To nie jest obojętne, jak przychodzimy o Boga. Piszesz, że
        ” Mówi modlitwa - chwalcie Pana. I ja go chwalę ale po mojemu. Czy Chrystus
        powiedział choć jednym słowem jak mamy go chwalić?”

        Tak, Pan Jezus powiedział:
        Jan
        4,23 Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą
        oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by
        mu tak cześć oddawali.
        4,24 Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w
        duchu i w prawdzie.

        I teraz rodzi się pytanie: co to jest Prawda?
        W innym miejscu Jezus powiedział o sobie:
        Jan
        14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
        przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

        Zatem nie jest obojętne, jak przychodzimy do Boga. Nie możemy przyjść do
        nigo ‘po swojemu’, lecz tylko przez Jezusa.

        Jeśli idzie o twoją wolę, to dziełając według niej nie działasz w imieniu Boga.
        Trochę pokory i trzeźwego myslenia.
        „A czyż ja , postepując wedle mojej woli, jako stworzony przez Boga nie działam
        w jego imieniu?Wszak dał mi wolna wolę.Dla mnie Bóg to niepojęta siła rządząca
        światem - siłami przyrody, nauką, dniem codziennym. I nie wypowiadajcie sie w
        imieniu Boga. Nie macie do tego prawa.”

        Twierdząc, że „Bóg to siła”, depersonifikujesz Boga. Bóg jest osobą!
        Nie wypowiadam się w imieniu Boga! Jako żebrak duchowy dziele się z innym
        żebrakim, gdzie można znaleźć chleb duchowy, który zaspokoi pragnienie twojej
        duszy.

        Antyklerykale, przeżywasz walkę, bo myślisz, że Pan Bóg jest po stronie kleru!
        Nie! Pan Bóg jest po stronie grzesznika, który go szuka, i pozwala mu na
        przyjście do siebie przez Jezusa, bez pośrednictwa kleru!

        Przychylny toim rozterkom i poszukiwaniom,
        Jerzy
      • Gość: chrześcijanka odp do antyklerykała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:16
        Postaram się odpowiedzieć dokładnie.
        Nie czuję, abym znała Biblię w jakiś specjalny sposób. Nie studiowałam jej,
        tylko ją czytam. Nie chwalę się tym. Większość osób w naszym kościele zna
        Biblię w tym samym stopniu albo i lepiej.
        Nie jestem osobą specjalnie wykształconą. Nie skończyłam (i nigdy nie zaczęłam)
        żadnych studiów.
        Sama uważam się za prostaczka. Niedawno słuchałam wykładu człowieka, który jest
        mechanikiem samochodowym ale z natchnienia Boga głosił piękne naucznie (zgodne
        z Biblią)
        Każdy ma prawo, do swojej wiary. Po to jest wolna wola. Bardzo starałam się
        nikogo nie skrytykować. Odpowiadałam tylko na pytania (takie jak Twoje).

        Nie mam nic wspólnego z klerem ale też jego krytyka mnie nie interesuje.

        Co do wiary. Jezus powiedział, kto uwierzy zbawiony będzie. Ale co oznacza
        słowo uwierzyć? W innym fragmencie jest, że kto kocha Boga, ten przestrzega
        jego praw. Nie ma dowolnej interpretacji. Znam osobę która przestrzega tylko
        połowy przykazań i uważa się za osobę wirzącą. Inna wierzy w Boga ale nie
        wierzy w diabła. Każda z nich wzięła dla siebie to co im odpowiadało. Ale
        prawda jest taka, że albo bierzemy cały pakiet, albo to nie działa.
        Mylisz się mówiąć, że Jezus nie zostawił nam instrukcji. On nic innego nie
        robił podczas swojego pobytu na ziemi, jak przygotowanie uczniów (którzy będą
        uczyć kolejnych) jak mamy żyć. Ale prawdziwa wiara polega na tym, że prawa Boże
        wypisane są w Twoim sercu i że jarzmo ich jest lekkie i słodkie. Bo wtedy nie
        jesteś pod przekleństwem prawa, ale wypełniasz je, bo się z nim zgadzasz.

        Wiele ludzi myśli, że postępując "dobrze" zasłużą na zbawienie. A tu nie chodzi
        o to, żeby robić dobrze tylko, żeby postępować zgodnie z wolą Bożą. Wielu chce
        zrobić coś dla Boga, a Bóg chce, żebyśmy robili to co on chce. Widzisz różnicę?
    • Gość: Kagan Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:17
      Uluda!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=718341&a=718341
      • edes Do antyklerykała... 01.11.04, 13:59
        Juz kilka ładnych lat pracuje z ludzmi uposledzonymi na wiele róznych sposobów.
        Szkoda mi tych ludzi...,a jak słyszę gatki w stylu: "stworzeni na wzór i
        podobieństwo" itp. to poprostu mnie ch.. strzela.
        P.S. - Chrześcijanko - szkoda mi Twoich dzieci - z głębi serca Ci to mówię.
        XXX - (jakis kompleks w spodniach) - też Ci współczuję.
        • Gość: XXX Re: Do antyklerykała... IP: 67.131.131.* 01.11.04, 15:01
          To musisz byc naprawde kiepskim opiekunem i za kazdym razem zle diagnozujesz co
          komu dolega. W moim przypadku naprzyklad bardzo sie pomyliles :) ale zostawie
          to bez komentarza :)
          • edes Re: Do antyklerykała... 01.11.04, 15:59
            Ludzie którymi sie opiekuję są już "zdiagnozowani" - raz przez lekarzy, a drugi
            raz przez nasze społeczeństwo. A stwierdzenie Twoje, że jestem kiepskim
            opiekunem nic nie wiedząc o mojej pracy - no coż...tak jak napisaeś bez
            komentarza.
            • Gość: XXX Re: Do antyklerykała... IP: 67.131.131.* 01.11.04, 18:08
              Sam oceniasz ludzi, nie znajac ich nawet. Skad mozesz naprzyklad wiedziec ze
              moge miec jakiekolwiek kompleksy? Czy to naprawde wynika z moich wypowiedzi,
              czy naprawde wypowiadam sie jak ktos zakompleksiony? W moich wypowiedziach
              staram sie argumentowac, ale jezeli ktos moje wypociny krotko kwituje i do tego
              doklada ze jestem jakims schizofrenikiem to jak myslisz mam dyskutowac?
              Pozwalam sobie tez na odrobine krytyki co do osoby ktora nie potrafi rzeczowo
              odpowiedziec na moje argumenty tylko zarzuca mi obled... Jestem otwarty do
              dyskusji, ale niech osoba z ktora dyskutuje da tez cos z siebie a nie podchodzi
              do mnie i innych dyskutantow jak rowniez do tematu pogardliwie...
              • edes Re: Do antyklerykała... 02.11.04, 08:33
                Nikogo nie oceniam nie znając go. Chociaż po wypowiedziach niektórych
                forumowiczów łatwo dostrzec, że chociaż ciągle mówią o Bogu, powołują się na
                biblię, to z życiem według dekalogu i nauk J. Ch. maja tyle wspólnego co Izba
                Lordów z izbą wytrzeźwień. A ze spodniami to jest tzw. w niektórych kręgach -
                żart - nie ocena.
                • Gość: antyklerykał Re: Do antyklerykała... IP: *.lublin.mm.pl 02.11.04, 08:46
                  Doskonale zrozumiałem te "spodnie". A odpowiedzi od chrześcijnki jak nie było
                  tak nie ma.
                  • Gość: chrześcijanka Z lekkim opóźnieniem. Do antyklerykała... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:44
                    Chrześcijanka ma w życiu wiele do roboty. Praca dom. I jak ma okazję i
                    możliwość to z przyjemnością odpowiada.
                    Odpowiedzi (z lekkim opóźnieniem) udzieliłam wyżej.
                • Gość: XXX Re: Do antyklerykała... IP: 67.131.131.* 02.11.04, 16:36
                  Powoluja sie na Biblie bo jest to jedyne swiadectwo po Bogu, reszta to albo jej
                  interpretacje, albo nawiazywanie do nauk zawartych w Biblii. Ja rowniez kieruje
                  sie Biblia, a wlasciwie staram sie nia kierowac, ale w dyskusji dziele sie
                  swoimi przemysleniami, pisze to co czuje, jak na to patrze, bo to wszystko jest
                  w srodku mnie, sumienie mi podpowiada co mam w kolejnym poscie wystukac. Czasem
                  sie wyrwe, czasem napisze cos naprawde bezsensownego, ale kazdemu sie to zdarza
                  (choc niektorym zdarza sie to nagminnie, ale nie bede tego juz komentowac, zeby
                  nie podnosic temperatury:) Ja nikomu nie moge zabronic wierzyc lub nie, ale
                  nikt tez mnie nie moze tego zabronic. Nie drwie z nikogo, kto ma inne poglady
                  ode mnie. Pozwalam sobie na odrobine krytyki, wobec tych ktorzy obrazaja mnie
                  albo moje poglady, albo nie maja nic sensownego do powiedzenia oprocz
                  obrazliwych i wulgarnych wstawek. Jak nie pomagaja argumenty wtedy bronie sie
                  ta sama bronia co oponent, ot co...
        • Gość: oz Re: Do antyklerykała... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 01.11.04, 18:34
          znany jest podobny przypadek kiedy pisarz tadeusz borowski naśmiewał się z
          kossak szczuckiej, która twierdziła, że katolicyzm pozwolił jej przetrwać obóz
          koncentracyjny (tad. borowski również był więźniem). ok, przynajmniej tu
          argument zdecydowanie wygrała szczucka ponieważ w jakiś czas później borowski
          popełnił samobójstwo.
          • Gość: antyklerykał Re: Do antyklerykała... IP: *.lublin.mm.pl 01.11.04, 23:35
            I co z tego wynika?
          • Gość: chrześcijanka Czas .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:46
            Czas weryfikuje wszystko. Podoba mi się ten przykład.
        • Gość: chrześcijanka Re: Do antyklerykała... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 11:31
          Myślę, że ciężko jest pracować w takich warunkach, a bez wiary to prawie
          niemożliwe. Poprostu po jakimś czasie musi cię to trzepnąć. Nie mogę prawić na
          ten temat żadnych kazań. Ale trzymałam kiedyś za rękę dziewczynkę na wózku
          inwalidzkim z porażeniem. Umysłowo było wszystko w porządku ale ciało nie
          nadawało się na zbyt wiele. Nie jestem bohaterką, boję się takich ludzi, nie
          mam im nic do zaoferowania. Ale wiem jedno, że gdyby nie Bóg, nie dotknęłabym
          jej ręki. A dzięki Jezusowi nie było to dla mnie przykre i rozmowa między nami
          była wesoła. Wierzę też, że Bóg może uczynić cuda. Nie znam masowych
          przypadków, ale znam jedną osobę, która (dzięki wierze) wstała z wózka i
          dzisiaj skacze i tańczy. Mam nadzieję, że moje oczy ujrzą więcej takich cudów.
          Bo Bóg to obiecał: że ślepi przejrzą, głusi będą słyszeć a chromi chodzić.

          Tobie rzyczę, niech Bóg (nawet jak w niego nie wierzysz) da Ci siłę i
          wytrawałość w Twojej pracy i obyś ujrzał cuda.
        • Gość: Jerzy Do Edesa: IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 11:58
          Cierpienie to trudna sprawa. Pojawiło się na skutek grzechu.
          Jedni rodzą się bogaci i przystojni, inni biedni i ułomni.

          Ani bieda, ani bogactwo, ani piękno czy ułomność, nie stanowią o nasym
          szczęściu, czy jego braku.
          Szczęcie człowieka, to być blisko Boga!
          On uzdalnia do okazywania miłości tym, którzy jej potrzebują. Masz olbrzymią
          możliwość wnosić miłość do życia ludzi, którzy mogą czuć się skrzywdzeni, aby
          pokazać im, że są ludźmi godnymi miłości i szacunku!
          Możesz być przedłużonym ramieniem Boga w ich życiu. Możesz.
          Możesz wybrać inne podejście: traktować ich tylko przedmiotowo: umyć, ubrać,
          przebrać, nakarmić, tk jakbys pracował na farmie.

          Protestanci śpiewają wiele hymnów napisanych przez Funny Crosby. Całe życie
          była niewidoma. A jednak pisała hymny na chwałę Boga. Powiedziała: cieszę się,
          że pirwszą osobą, która zobaczę w niebie, będzie Jezus!

          Życzę ci, abyś był przedłużonym ramieniem Boga!
          • edes Re: Do Edesa: 02.11.04, 12:07
            Staram sie, aby ludziom z którymi pracuję żyło sie jak najlepiej. Ale
            przedłużanie ręki Boga to nie w moim stylu...
            • Gość: Jerzy Re: Do Edesa: IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 12:37
              Może to wielkie słowa, ale mam wrażenie, że jesteś po części źródłem poczucia
              bezpieczeństwa tych ludzi - bo się o nich troszczych; jak również źródłem
              poczucia znaczenia - widzą, że jest ktoś, kto ma dla nich czas, zatem są na
              tyle ważni, że aby się ktoś nimi zajmował.
              Chcąc, nie chcąc, wypełniasz olbrzymią przestrzeń w ich psychice.
              Sa jednak rzeczy, które może dać im tylko Bóg. Ty możesz im popwiedzieć o
              miłości Boga do nich, o nadziei zmartwychwstania w nowych ciałach, które już
              nie będą zdeformowane, ale zdrowe,
              o nowje ziemi i nowym niebie (nie jestem Św.J) - o tym mówi Biblia!
              Objaienie
              21,1 I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i
              pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma.
              21,2 I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga,
              przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego.
              21,3 I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między
              ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z
              nimi.
              21,4 I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku,
              ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.
              21,5 I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I
              mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe.
              21,6 I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec.
              Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota.

              Możesz im powiedzieć, że Jezus rozumie ich cierpienie. On też był zdeformowany,
              tyle że na skutek tortur, którym go poddano:
              Wielu odwracło twarz na jego widok; On rozumie ludzi ułomnyh!

              Izajasz
              52,14 Jak wielu się przeraziło na jego widok - tak zeszpecony, niepodobny do
              ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich,
              52,15 tak wprawi w zdumienie liczne narody, królowie zamkną przed nim swoje
              usta, bo zobaczą to, czego im nie opowiadano, i zrozumieją to, czego nie
              słyszeli.

              Dlatego autor listu fo Hebrajczyków mógł napiać o Jezusie:
              4,15 Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze
              słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z
              wyjątkiem grzechu.
              4,16 Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili
              miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.

            • Gość: chrześcijanka Re: Do Edesa: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:49
              fajnie, ze są tacy ludzie jak Ty. Często odwracamy wzrok, czujemy się bezradni.
              Sama tak robiłam.
              Bardzo podoba mi się myśl, że dla Boga wszyscy jesteśmy wartościowi i że kochać
              powinniśmy nie "za" ale "pomimo".
              Obyś wytrwał w swojej pracy.
    • Gość: Jerzy Do antyklerykała: do Pana Boga nie przez kler IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 09:30
      Drogi Antyklerykale,
      Mam wrażenie, że walczysz z jakimś tworem własnych wyobrażeń o chrześcijanach,
      którzy mają odwagę wyznawac wiarę w Boga.

      Pytasz chrześcijankę:
      Co ci daje prawo ostentacyjnie obnosić sie z twoją wiarą w Boga, Chrystusa?
      Odpowiem: Pan Jezus. I to nie jest prawo, ale polecenie:

      Dzieje Apostolskie
      1,8 ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi
      świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

      To jest polecenie, a nie opcja: jeśli będziecie mieli ochotę, to wyznajcie mnie
      przed ludźmi.
      Z wyznawaniem Jezusa przed ludźmi wiąże się obietnica:

      Mat 10,32 Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed
      Ojcem moim, który jest w niebie;
      10,33 ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed
      Ojcem moim, który jest w niebie.

      Chrześcijanka wyznaje Jezusa całkiem śmiało, przez co jest atakowana i
      wyszydzana.

      W moim odczuciu, odrzuciłeś ktolicyzm, jendak nadal patrzysz na świat duchowy
      przez katolickie okulary. Nadal myslisz, że do Pana Boga trzeba przyjść przez
      katolicki kler i w ten sposób staje sie on pośrednikiem między Bogiem ludźmi.
      Więcej, myślisz, że każdy wyznający wiarę w Jezusa, myśli podobnie.
      Zaatakowałeś nie chrześcijankę, ale poglądy, które jej przypisałeś. Atakując ją
      wyrwiłeś swój bunt wobec systemu klerykalnego. To juz jest bardzo dużo! Miałeś
      odwagę popełnić ‘grzech śmiertelny’ aby wyrazić swoje poglądy.

      Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Gdybyś zaczął czytać Biblię, ktora jest dla
      ciebie tak samo dostępna jk dla chrześcijanki, to byś poznał, że pośrednikiem
      między Bogiem a ludźmi jest Jezus Chrystus Zmartwychwstały, a nie kler
      katolicki z hostią (Jezusem eucharystycznym).

      To nie jest obojętne, jak przychodzimy o Boga. Piszesz, że
      ” Mówi modlitwa - chwalcie Pana. I ja go chwalę ale po mojemu. Czy Chrystus
      powiedział choć jednym słowem jak mamy go chwalić?”

      Tak, Pan Jezus powiedział:
      Jan
      4,23 Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą
      oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by
      mu tak cześć oddawali.
      4,24 Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w
      duchu i w prawdzie.

      I teraz rodzi się pytanie: co to jest Prawda?
      W innym miejscu Jezus powiedział o sobie:
      Jan
      14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
      przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

      Zatem nie jest obojętne, jak przychodzimy do Boga. Nie możemy przyjść do
      nigo ‘po swojemu’, lecz tylko przez Jezusa.

      Jeśli idzie o twoją wolę, to dziełając według niej nie działasz w imieniu Boga.
      Trochę pokory i trzeźwego myslenia.
      „A czyż ja , postepując wedle mojej woli, jako stworzony przez Boga nie działam
      w jego imieniu?Wszak dał mi wolna wolę.Dla mnie Bóg to niepojęta siła rządząca
      światem - siłami przyrody, nauką, dniem codziennym. I nie wypowiadajcie sie w
      imieniu Boga. Nie macie do tego prawa.”

      Twierdząc, że „Bóg to siła”, depersonifikujesz Boga. Bóg jest osobą!
      Nie wypowiadam się w imieniu Boga! Jako żebrak duchowy dziele się z innym
      żebrakim, gdzie można znaleźć chleb duchowy, który zaspokoi pragnienie twojej
      duszy.

      Antyklerykale, przeżywasz walkę, bo myślisz, że Pan Bóg jest po stronie kleru!
      Nie! Pan Bóg jest po stronie grzesznika, który go szuka, i pozwala mu na
      przyjście do siebie przez Jezusa, bez pośrednictwa kleru!

      Przychylny toim rozterkom i poszukiwaniom,
      Jerzy
      • Gość: antyklerykał Do Jerzego. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.04, 12:29
        W dalszym ciągu pouczasz mnie i szermujesz cytatami z Biblii. Owszem , nie znam
        jej w takim stopniu jak Ty i chrześcijanka.Ale nie przekonałeś mnie. Odnoszę
        wrażenie, na podstawie Twojego nagłego włączenia się do "tematu" (w rozumieniu
        forum) że "ruszyłeś na pomoc" chrześcijance ponieważ nie radziła sobie
        z "wątpiącymi " lub przeczącymi.Podejrzewam , że i Ty i Ona jesteście
        przedstawicielami kleru a nie osobami , tak to nazwę "cywilnymi" i dla mnie tym
        bardziej nie jesteście wiarygodni. Zreszta Twoje cytaty np:"1,8 ale weźmiecie
        moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi
        > świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi"
        wyrwane z kontekstu mogą byc zarówno obligatoryjne jak i fakultatywne. Nie
        przekonałes mnie, nie odpowiedziałeś też na większość moich pytań.
        Piszesz:"Antyklerykale, przeżywasz walkę, bo myślisz, że Pan Bóg jest po
        stronie kleru! Nie! Pan Bóg jest po stronie grzesznika, który go szuka, i
        pozwala mu na przyjście do siebie przez Jezusa, bez pośrednictwa kleru!"
        Nie przeżywam walki. Już dawno wybrałem swoja drogę. Bez pośrednictwa kleru.A
        za grzechy śmiertelne o których wspominasz rozliczy mnie Bóg pojmowany na mój ,
        nie Twój sposób skoro jest po stronie grzesznika.A poza skąd wiesz jak ja żyję?
        Jestem antyklerykałem a nie antychrześcijaninem.I podkreślam jeszcze raz: to
        nie Bóg stworzył kler tylko ludzie: zarozumiali, pyszni, pseudowszechwiedzacy.
        Za kogo się masz że pozwalasz sobie interpretować Biblię?.Jednak antyklerykał.
        • Gość: chrześcijanka Re: Do Jerzego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:29
          Przykro mi, że uważasz, że sobie nie radzę. Myślałam, że radzę sobie całkiem
          nieźle. Miło mi z powodu towarzystwa Jerzego, bo mamy zbliżone poglądy.
          Podejrzewam też, że reprezentujemy ten sam kościół. Nie mogę jednak mówić w
          jego imieniu bo go nie znam. Ja natomiast nie jestem przedstawicielką kleru.
          Powiem to jasno jeżeli tego wcześniej nie przeczytałeś i nie wywnioskowałeś:
          nie jestem częścią kościoła katolickiego.
          Mam swoją opinię na temat działań różnych ludzi, ale nie sądzę ich samych bo mi
          tego Biblia zakazuje. A jak już wspominałam, żyję według praw Biblii. Nie tylko
          ją cytuję. Ona jest treścią mojego życia.
          • Gość: antyklerykał Re: Do chrześcijanki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.04, 11:34
            Twój wybór, a moje zdanie znasz.A odpowiedzi na moje pytania jek nie było tak
            nie ma. Bo Twoje odnośnikido odpowiedzi innym nie satysfakcjonują mnie.
            PS:piszesz:
            "Powiem to jasno jeżeli tego wcześniej nie przeczytałeś i nie wywnioskowałeś:
            nie jestem częścią kościoła katolickiego". Czyżbyś była Świadkiem Jehowy? Mnie
            to nie przeszkadza ale i nie przekonuje.
            • Gość: Jerzy Czyżbyś była Świadkiem Jehowy? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.04, 12:53
              Antyklerykale,
              Stawiasz pytanie chrzecijance"
              Czyżbyś była Świadkiem Jehowy?

              Odrzuciłeś katolicyzm, ale nadal patrzysz na świat przez katolickie okulary.
              Stereotp katolicki jest taki, że Biblię w Polsce czytają Świadkowie Jehowy.
              A katolik, aby nie być posądzony o sympatie do Świadków, Biblii się nie tknie.

              Gdybyś znał hoć trochę naukę Świadków oraz choc troche Biblię, to byś wiedział,
              że "chrześcijanka" jest chrześcijanką, że wyznje wiarę w Jezusa, który umarł na
              KRZYŻU I ZMARTWYCHSTAŁ, że Jezus jest BOGIEM!


              • Gość: chrześcijanka oto kim jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 14:59
                to była moja odpowiedź wcześniej
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16583443&a=17249191
              • Gość: chrześcijanka Dzięki Jerzy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:49
                Coraz bardziej przekonuję się, że nadajemy na tych samych falach. XXX nie do
                końca rozumie o czym mówię, ale Ty tak.
            • Gość: chrześcijanka co do nominacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 14:51
              Świadkowie posługują się tylko własnym przekładem Biblii (przekład Nowego
              Świata). Ja podawałam przykłady z tysiąclatki i brytyjki (obie uznane przez
              kościół) a także wspominałam, że czytałam przekład gdański. Niestety nie znam
              greki ani aramejskiego, bo najlepiej byłoby przeczytać oryginał. Pewne rzeczy
              ginął w tłumaczeniu (jak znany tytuł filmu "In between translation").

              Jednym słowem, nie jestem świadkiem Jehowy, choć i ich nauczaniach znajdziesz
              część prawdy. Niestety część jest sprzeczna z Biblią i tego już nie mogę
              przyjąć.

              A na Twoje pytanie o mnie, odpowiedziałam obszerniej wcześniej.
        • Gość: Jerzy Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.04, 12:47
          Drogi antyklerykle,
          Nie idę w sukurs chrześcijance, sama sobie dobrze radzi w dyskusji. Czytając
          twego bądź co bądź agresywnego posta miałem wrażenie, że jesteś pełen buntu nie
          tylko wobec kleru, ale wszystkich, którzy się wypowiadają mniej czy bardziej
          autorytatynie na temat Boga.
          Przyznaję, że wypowiadam sie bardzo zdecydowanie, że dobieram wersety, z
          którymi trudno polemizować.

          Pozwalam sobie na interpretacje Biblii na wzór ludzi z Berei, który codziennie
          bdali Pisma, aby sprawdzać, jak się rzeczy mają, czy to co im głoszono, ma
          uzasadnienie w Piśmie.
          Być może twoja pokora poleg na tym, że uważasz, że nie możesz badać Pisma.
          Moja pokora polega na tym, aby badać Pisma i sprawdzać, co mówią ci, którzy
          roszczą sobie prawo do przemawiania w imieniu Pana Boga.
          Ja cytuję Biblię. Nie uważam, by moje wypowiedzi były Słowem Bożym.
          KK naucza, że to co głosi ksiądz, jest Słowem Bożym.
          Dla mnie Słowem Bożymn jest Biblia i nic więcej.

          Jeśli pisałem o "grzechu śmiertelnym", to w tym sensie, że cię pochwaliłem za
          odwagę wyciągania włsnych wniosków. Według nauki KK, odrzucanie nauk KK jest
          grzechem śmiertelnym, dlatego na ogół katolicy nie są dolni do samodzielnego
          myslenia w sprawach wiary, bo są sparaliżowani strachem przed popełnieniem tego
          grzechu. Jeśli dodasz do tego ogólną ignorancje w sprawach wiary, to
          zrozumiesz, dlaczego katolikami o wierze dyskutuje sie bardzo trudno.
          Biblia inczej ptrzy na grzech śmiertelny, ale to inny temat.

          Jeśli chcesz wiedzieć, to nie jestem przedstawicielem kleru. Jestem 'cywilem',
          który poważnie traktuje naukę Jezusa:
          "Nie samym chlebem żyje człowiek, lkażdym słowem, które pochodzi z ust Bożych"

          Kanon Biblii został zamknięty 2000 lat temu. Jeśli dzisiaj ktoś uważa, ze to co
          mówi jest Słowem Bożym, to mu współczuję. Współczuje też tym, kórzy w to
          wierzą.


          Nie zamierzałm odpowiadać na każde twoje pytanie, al n główne problemy, które
          wyłapałem.

          Z poważaniem,
          Chrześcijański antyklerykał,
          Jerzy
          • Gość: Prymus Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: *.mel.iprimus.net.au 04.11.04, 12:59
            Pewnie, ze nie samym chlebem! Trzeba tez pic, aby sie utrzymac przy
            zyciu. Cudow bowiem nie ma: nie jesz, nie pijesz? Nie zyjesz!
            Wiara tu na nic...
            • Gość: Jerzy Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.04, 13:10
              Prawda, trzeba też pić, abys żył fizycznie.
              Jednak jeśli masz żyć duchowo, co jest o wiele ważniejsze, potrzebujesz
              duchowego pokarmu, a tym powinno być Słowo Boże.
              Jeśli sie będziesz karmił takimi 'ponadczasowymi" wartościami jakie podaje ci
              np. teleizja, to dostaniesz pychicznej biegunki,a w końcu padniesz duchowo z
              duchowego odwodnienia.

              • Gość: Prymus Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: *.mel.iprimus.net.au 04.11.04, 13:36
                Czemu wmawiasz ludziom, ze do zycia niezbedne sa
                duchowe odpwiedniki narkotykow, czyli wiara religijna?
                I pytanie: skad sie wzial Bog? Kto go stworzyl, kiedy i jak?
                Nic bowiem nie wyjasniamy przyjmujac hipoteze Boga.
                Wrecz przeciwnie: mnozymy nie tylko zbedne byty,
                wbrew zasadzie Ockhama, ale tez i pytania, ktorych pojawia
                sie wiecej, a nie mniej, jesli sie idzie tym tokiem rozumowania...
                I jesli Bog jest wszechmogacy, to moze stworzyc potezniejszego
                Boga od siebie. Jesli nie jest leniem, to to zrobil. A wiec ilu
                mamy Bogow? Nieskonczona ilosc! Bo ten drugi, majac do dyspozycji
                nieskonczona ilosc czasu, stworzy (wczesniej czy pozniej) kolejnego
                Boga, i tak ad infinitum...
                • Gość: XXX Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: 67.131.131.* 04.11.04, 15:32
                  No prosze, mamy Kagana ukrytego pod pseudonimem Prymus. Kagus, ja juz bardzo
                  dobrze znam twoja gatke, nie ukryjesz sie przede mna :)
                  • Gość: Cenzor Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: 202.147.117.* 05.11.04, 09:58
                    Skad wiesz, ze Kagan-Prymus? Bog ci to powiedzial?
                    • Gość: XXX Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: 67.131.131.* 05.11.04, 14:18
                      Jezeli bys choc przeczytal moje zdanie do konca, wiedzialbys ze poprostu znam
                      gadke Kagana. Rownie dobrze to mozesz byc wciaz ty, pod innym ip, ale wnioskuje
                      po wypowiedzi nizej, ze jest ona rownie bezsensowna, pisana na wzor Kagana, ale
                      raczej nie Kagan ja pisal, choc w tym wypadku moge sie mylic, Kagan w swojej
                      zlosliwosci moze przerozne bzdury pisac :)
          • Gość: XXX Re: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym s IP: 67.131.131.* 04.11.04, 15:28
            Widze Jerzy, ze ostro do przodu idziesz. Sluchaj ja jestem katolikiem i nie
            zgadzam sie z pewnymi doktrynami KK lub stawiam je pod znakiem zapytania i nie
            mam z tego powodu wyrzutow, ze moze popelniam grzech, moje sumienie jest jak
            najbardziej czyste...
            • Gość: Link Czy to tez Kagan? IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:00
              Czy to tez Kagan?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=17312182
              Dlaczego wierzący mają klapki na oczach???
              Autor: 0golone_jajka
              Data: 04.11.2004 01:00 + dodaj do ulubionych wątków
              --------------------------------------------------------------------------------
              i nie widzą, że:
              1. bez boga można świetnie żyć (czego żywym dowodem jestem np. ja)
              2. większość ludzi tzw. wierzących to pozerzy, którzy totalnie olewają nauki
              kościoła
              3. bóg jest okrutny, skoro dopuszcza tyle zła ile jest dziś na świecie (tylko
              proszę mi nie bredzić, że ma w tym wyższy cel i że z
              tego wyjdzie większe dobro, bo z przedszkola już wyrosłem i takie "argumenty"
              do mnie już nie trafiają)
              4. kler jest dwulicowy - mówi jedno, robi drugie
              5. biskupi polscy są tłuści i dobrze ubrani, a chyba powinni być raczej
              szczupli i nosić się skromnie
              6. rligia przestaje już tłumaczyć wszsytkie niezrozumiałe zjawiska - zastępuje
              ją, z powodzeniem, nauka



            • Gość: chrześcijanka Interpretacja Słowa Bożego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:31
              "Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega
              dowolnemu wykładowi. Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej,
              lecz wypowiedzieli je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym" II list Piotra
              1,20-21

              Nie ma dowolnych interpretacji.
              Nie można poddać się pod autorytet czegoś, z czym do końca się nie zgadzamy.
              Jeśli fundament nie jest mocy budowla runie.
    • Gość: Link Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:29
      Wedle badań przeprowadzonych przez Edwarda J. Larsona i Larry'ego Withama
      (opublikowanych w Świecie Nauki w roku 1999) dowiadujemy
      się, że "przekonania naukowców amerykańskich niewiele się zmieniły od lat
      trzydziestych, a najwybitniejsi uczeni są jeszcze
      większymi ateistami niż kiedykolwiek". Przytaczają też badania tej kwestii z
      roku 1933, w których ponad 80% najwybitniejszych
      naukowców nauk przyrodniczych odrzuciło wiarę w osobowego boga, opatrzność oraz
      nieśmiertelność. Sformułowano wówczas tzw.
      szczególną teorię niewiary, która twierdziła, że wybitniejsi naukowcy mniej
      chętnie akceptowali zjawiska nadprzyrodzone, niż
      naukowcy pośledniejsi. Dziś autorzy badań piszą: "Także ta szczególna teoria
      dziś miewa się zupełnie dobrze"; "...ogólnie biorąc,
      wyższe wykształcenie przyczynia się do odsunięcia idei Boga". Jako dowód tego
      podają badania przeprowadzone wśród członków
      National Academy of Sciences, czyli wśród najbardziej elitarnych naukowców USA
      (NAS liczy obecnie ok. 1.800 członków). "Z grona
      członków akademii, którzy
      odpowiedzieli na naszą ankietę, brak wiary religijnej zadeklarowało ponad 90%.
      (...) Spośród członków NAS najbardziej sceptyczną
      grupę stanowili przedstawiciele nauk biologicznych, z których 95% deklaruje
      ateizm lub agnostycyzm. Matematycy są nieco bardziej
      otwarci na religię - co szósty z nich deklarował wiarę w Boga osobowego". Ernst
      Mayr (zoolog, ewolucjonista, prof. Harvard
      University w Cambridge, 1961-70 dyr. Muzeum Zoologii Porównawczej tamże; czł.
      Nar.Akad. Nauk w Waszyngtonie) postanowił w roku
      1954 zbadać poglądy religijne wśród swych kolegów akademickich: "Okazało
      się, że wszyscy jesteśmy ateistami" - pisał.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=16680029&a=17201347=================================================================
      • Gość: chrześcijanka nauka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:40
        Synu mój, przyjmij przestrogę! Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne
        rozmyślanie męczy ciało. Wysłuchaj końcowej nauki całości: Bój się Boga i
        przestrzegaj jego przykazań, bo to jest obowiązek każdego człowieka. Bóg bowiem
        odbędzie sąd nad każdym czynem, nad każdą rzeczą tajną - czy dobrą, czy złą.

        Księga Kaznodziei Salomona 12,12-14
    • Gość: Link Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:33
      Mam wrażenie, że twierdzenie, które dotyczyło kwestii gnozeologiczych
      przeniosłeś na poziom ontologiczny. Nie o to chodzi, że to, co nie da się
      poznać, nie istnieje. Mogę sobie wyobrazić, że pewnego dnia zostanie niezbicie
      udowodnione istnienie krasnoludków. Takich domowych skrzatów w czerwonych
      kubraczkach. Jednak tu i dziś przyjmuję, że skrzatów nie ma. Bo nie mam dowodów
      na ich istnienie, przyjęcie możliwości ich istnienia nie daje nic mojemu
      systemowi wiedzy, przeciwnie: system ten komplikuje. Gdyby uczeni zakładali
      istnienie różnych niedowodliwych bytów, to non-stop uganialiby się za
      Atlantami, nimfami wodnymi i wężami morskimi. Przyjęcie założenia
      metodologicznego, że atomy nie istnieją w roku 1850 pewnie słuszne, okazało się
      niesłuszne kilkadziesiąt lat później, mimo że atomy oczywiście nie zaczęły
      istnieć wraz z odkryciami fizyków-atomistów.
      Bytom fizycznym odmówiłbym istnienia z tego samego powodu, dla którego Einstein
      100 lat temu odmówiłby prawa do istnienia superstrunom. Żaden szanujący się
      naukowiec nie będzie się bowiem zajmował fantasmagoriami. Na tym dokładnie
      polega metodologia naukowa.
      Teoria superstrun miała kilka wydań i - o ile mnie pamięć nie myli - wedle
      najnowszych ustaleń ma istnieć 10 wymiarów przestrzennych i 2 czasowe
      (aczkolwiek spór o ostateczną liczbę wymiarów trwa). Mimo jednak, że nasz wzrok
      jest trójwymiarowy, to jednak teoria superstrun jest wsparta - jak najbardziej
      na empirii. Po prostu dodatkowe wymiary nie są neutralne dla 3 widzianych przez
      nas wymiarów. To tak, jakbyś powiedział, że jeśli rozpłaszczysz się na kartce
      papieru, a ktoś tą kartkę przebije cyrklem, to nie będzie miało to wpływu na
      Ciebie.
      Z tym kotem to Heisenberg wymyślił nie najszczęśliwiej. W ogóle fizycy-
      teoretycy to marni filozofowie i często im się wydaje, że ich odkrycia mają
      większe znaczenie dla filozofii, niż to jest naprawdę. Bo w rzeczywistości kot
      Heisenberga albo jest żywy, albo martwy. A póki daje się elektron ująć w ciąg
      równań opisujących jego zachowanie, to nie ma znaczenia, czy jesteśmy w stanie
      równocześnie ustalić jego pęd i położenie. To tak, jakby ktoś powiedział, że
      przez to, że nie można równocześnie poznać pędu i położenia Księżyca, Księżyc
      nie ma żadnego pędu lub też może równocześnie obracać się i w lewo, i w prawo.
      Nowoczesna fizyka niesie za sobą dla filozofii mniejszy przełom niż przełom
      Kopernikański.
      A co do Boga, to skoro potrafi się dzięki niemu rozstąpić morze, to znaczy, że
      ingeruje on w przyrodę. Osobiście wolałbym być świadkiem tej ingerencji. Moja
      zdolność do racjonalnego myślenia odbiera mi możliwość wiary. Wiara - jak ktoś
      słusznie zauważył - daje poczucie bezpieczeństwa. Chciałbym zatem zobaczyć, jak
      dzięki Bogu rozstępuje się morze, lub obmacać rany Chrystusa, bo wtedy mógłbym
      uwierzyć, co pewnie w jakimś stopniu zwiększyłoby moją radość życia (przez co
      wcale nie chcę powiedzieć, że życie moje jest smutne :-) ).


      • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 67.131.131.* 05.11.04, 16:54
        Teraz jestem bardziej pewien ze nie jestes Kaganem, ale Prymus jest nim
        napewno :) W twojej wypowiedzi zastanawia mnie mimo wszystko twoja ostatnia
        mysl... czy nie wystarczy ci, ze ktos inny byl swiadkiem rozstapienia sie
        morza, albo ran Chrystusa po ukrzyzowaniu i wydali oni temu swiadectwo? Jezeli
        grupa naukowcow odkryje cos, sa co do tego zgodni i pewni co do swojego
        odkrycia, publikuja to dajac swiadectwo swojemu odkryciu. Czy dla ciebie sie
        liczy tylko to co czlowiek odkrywa dzis? Nie ma naprzyklad znaczenia co bylo
        odkryte wczesniej i odbilo sie na historii, i stalo sie przelomem w naszej
        cywilizacji? Jaki cel by mieli Zydzi piszac w Swietej Ksiedze o tym, ze i ich
        Bog karal za nieposluszenstwo. Przeciez jezeli mieliby ja zmyslic to mysle, ze
        kierowali by sie raczej tym, ze Bog ich wybral, oni byli dla Niego najwazniejsi
        i kierowalby nimi tak, zeby oni byli ludem swietym, a oni poslugujac sie swoja
        wolna wola, byli tacy tepi, ze pomimo ze mieli moznaby powiedziec z Bogiem
        bezposrednio do czynienia, odwracali sie od Niego i myslisz, ze tak bez zadnej
        zenady opisaliby to w Swietej Ksiedze? Jak sie wglebisz w temat, to sprawa jest
        o wiele bardziej skomplikowana, jak wielu moze sie to wydawac...
        • Gość: chrześcijanka kiepskie dowody IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:47
          Jak na razie nikt mnie nie przekonał, że Boga nie ma.
          • Gość: atheist Re: kiepskie dowody IP: *.crowley.pl 09.11.04, 13:41
            Pacjentow w wariatkowie, tez nikt nie przekonal, ze krasnoldkow nie ma. Trzeba tylko nauczyc ich zyc z ta mysla.

            Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):
            > Jak na razie nikt mnie nie przekonał, że Boga nie ma.
            • Gość: chrześcijanka Re: kiepskie dowody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:46
              w czsach pierwszych chrześcijan (i prześladowań) powszechna była opinia, że
              chrześcijanie tak jak i krasnolutki sikają do mleka, żeby się zwarzyło,
              zatruwają studnie i porywają dzieci. Szkoda, że większość ludzi nie bierze
              odpowiedzialności za wygłaszane przez nich teorie.
      • Gość: chrześcijanka znikomość dowodów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 23:45
        Żaden dowód Cię nie przekona. "Wiara jest pewnością tego, czego się
        spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy" Hebr. 11,1

        Wiara jest łaską i pochodzi ze słuchania Słowa Bożego, nie z dowodów. Czy
        kiedykolwiek spotkałeś człowieka głęboko wierzącego, który nawróciłby się bo
        znalazł przekonujące dowody?

        Ja nie mam dowodów, ale mam wiarę i przeświadczenie. Bóg istnieje i ja to wiem.
        • Gość: atheist Re: znikomość dowodów IP: *.crowley.pl 09.11.04, 13:46
          Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

          > Ja nie mam dowodów, ale mam wiarę i przeświadczenie. Bóg istnieje i ja to wiem.

          Rownie dobrze mozna wierzyc w jednorozce i to ze istnieje papa smerf, bo przeciez dowody nie sa do niczego potrzebne. Wiara jes wiec pusta i nie nosi z soba zadnego przeslania, chyba ze to, ze w ludziach jest stravch przed poslugiwaniem sie rozumem.
          • Gość: chrześcijanka Re: znikomość dowodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:57
            ale tak jak wierzę w Boga, wierzę z posługiwanie się rozumem.
            Jeżeli ktoś chce wierzyć w Papę Smurfa to jego sprawa. Myślę, że na końcu drogi
            wszyscy się przekonamy.

            A mylisz się mówiąć, że pusta wiara nic nie daje. Ludziom często pomaga
            placebo, mimo, że teoretycznie nie ma żadnego działania. Pomyśl, jak wielką moc
            ma więc prawdziwa wiara. Ja oprócz swojej wiary mam i swoje dowody, ale nie
            sądze, żeby Cię przekonały.

            Tak szybko jak rozstąpiły się wody morza Czerwonego, tak szybko pseudonaukowcy
            zaczeli budować teorie fizycznie wyjaśniające te zjawisko.

            Zróbmy założenie:
            Ja mam rację. To kto Cię tak paskudnie oszukał? I dlaczego dałeś się nabrać?
    • Gość: chrześcijanka Jezus woła. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:07
      (20) Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi,
      wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. (21) Zwycięzcy pozwolę
      zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem
      moim na jego tronie. (22) Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.

      (Apokalipsa (Objawienie) 3:20-22, Biblia Warszawska)
      • Gość: atheist Re: Jezus wołaL. IP: *.crowley.pl 09.11.04, 13:44
        Jesli juz, to WOLAL, jako ze nie zyje od okolo 2000 lat.
        • Gość: chrześcijanka Widać niewiele wiesz o chrześcijaństwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:54
          wg chrześcijan Jezus zmartwychstał, więc może wołać
    • Gość: chrześcijanka kto wierzy w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:28
      (19) Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i
      drżą.

      (List Jakuba 2:19, Biblia Warszawska)
      • Gość: atheist Re: kto wierzy w Boga? IP: *.crowley.pl 09.11.04, 13:43
        Ludzie o slabej woli i charaktarze, bojacy poslugiwac sie rozumem, bo dogmaty sa prostsze, ktorzy znajduja pocieszenie w narkotyku zwanym religia.
        • Gość: chrześcijanka Re: kto wierzy w Boga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:56
          znasz mnie?
          czy tak naprawdę znasz jakiś chrześcijan, którzy żyją wg Biblii?

          mówisz o słabym charakterze..
          wiesz jak trudno w dzisiejszych czasach przekonać kogoś, że nie będziesz kłamał
          nawet jeżeli mogą cię za to wywalić z pracy?
          albo ilu znasz właścicieli firm, którzy uczciwie płacą wszystkie podatki, bo
          tak im każe Biblia, widzisz w tym słaby charakter?
    • Gość: Kasyx Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 213.25.168.* 09.11.04, 13:38
      Bóg jest dla mnie zbiorową iluzją.
      Według psychoanalizy jest to projekcja rodzica: w dzieciństwie ojciec czy
      matka są dla nas istotami "idealnymi". Potem gdy w miarę dorastamy zauważamy,
      że to tacy sami ludzie jak my, wymyślamy więc sobie nieświadomie takiego
      doskonałego Rodzica, Ojca czy Matkę, który nas prowadzi przez życie, opiekuje
      się nami, karze czy nagradza.
      Tak jak małe dziecko czuje się bezpiecznie bo wie, że mama czy opiekunka zaraz
      przyjdzie, czuwa nad nim, tak wierzący potrzebują właśnie takiego duchowego
      Opiekuna. Z tego powodu też Bóg nazywany jest Ojcem czy Matką.
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:42
        a jeżeli ktoś w dzieciństwie nie miał rodzica, albo rodzić nie był zbyt dobrym
        rodzicem to czyja wtedy jest to projekcja?
        • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.crowley.pl 09.11.04, 13:47
          Jest taka zasada. Wyjatek potwierdza regule.

          Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

          > a jeżeli ktoś w dzieciństwie nie miał rodzica, albo rodzić nie był zbyt dobrym
          > rodzicem to czyja wtedy jest to projekcja?
          • Gość: chrześcijanka Bardzo nienaukowy dowód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:59
            powiedz to naukowcom pracującym nad bronią jądrową lub biologiczną
            Ups, wymsknęło się, ale nie martwmy się, wyjątek potwierdza regułę, nasza
            teoria jest niezawodna.
            • Gość: atheist Re: Bardzo nienaukowy dowód IP: *.crowley.pl 11.11.04, 15:22
              Milo, ze sie zgadzasz ze mna. To dobra droga na odrzucenie starozytnych zabobonow.
              • Gość: chrześcijanka Re: Bardzo nienaukowy dowód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:43
                a może to Ty się zgadzasz ze mną i to całkiem dobry dla Ciebie początek.

                Bo prawdą jest, że nie jesteśmy nieomylnie. Ale Bóg jest.
        • Gość: Jerzy nawróciłem jako rezultat czytania Biblii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 13:53
          Ja się nawróciłem na chrześcijaństwo jako rezultat czytania Biblii.
          Nauki o Bogu, które odebrałem w dzieciństwie (projekcja innych), sprawiły, że w
          psychice dryfowałem w kierunku ateizmu. Życzyłem sobie, aby Boga nie było,
          bałem się sądu. Kiedy jednak zacząłem czytać Biblię, poznałem Boga jako
          miłującego, troskliwego, współczującego Ojca.
          Gdybym poszedł w stronę ateizmu, popełniłbym psychiczne i intelektualne
          samobójstwo.
          • Gość: chrześcijanka Re: nawróciłem jako rezultat czytania Biblii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:00
            Fajnie, że jesteś.
            W sumie ja też nawróciłam się po przeczytaniu Biblii.
            • Gość: Jerzy Re: nawróciłem jako rezultat czytania Biblii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.04, 22:14
              Ta księga ma moc.
              Pomyśleć, że w 1634 roku Synod Kościoła Katolickiego w Warszawie ogłosił, że
              czytanie Biblii przez osoby indywidualne jest inspirowane przez samego Szatana.
              Myśmy doświadczyli czegoś innego.
              • Gość: XXX Re: nawróciłem jako rezultat czytania Biblii IP: 67.131.131.* 11.11.04, 14:26
                Nie rozumiem wiec Jerzy dlaczego katolickie portale maja linki do Biblii i
                mozemy z Niej swobodnie korzystac. Nie rozumiem, dlaczego w takiej sytuacji gdy
                powiem ksiedzu katolickiemu, ze czytam Biblie to mnie za to pochwala a nie
                potepia. Powiedz mi jak to w koncu jest?
                • Gość: Jerzy Re: nawróciłem jako rezultat czytania Biblii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.04, 12:44
                  To dobrze, że katolickie portale mają linki do Biblii, zapewne w tłumaczeniu
                  katolickim z odpowiednimi przypisami.
                  Przez wieki, Biblia była w KK zakazana. Dziekuj Bogu, że żyjesz dzisiaj.
                  Korzystaj więc i ucz się ze Słowa Bożego i zachęcaj katolików do tego samego!
              • Gość: ksz50 Re: nawróciłem jako rezultat czytania Biblii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 20:18
        • Gość: Kasyx Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 213.25.168.* 09.11.04, 13:59
          Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

          > a jeżeli ktoś w dzieciństwie nie miał rodzica, albo rodzić nie był zbyt
          dobrym
          > rodzicem to czyja wtedy jest to projekcja?
          To miał opiekuna czy opiekunkę, sam w każdym razie się nie wychował, bo by nie
          przeżył.
          A jeśli rodzic nie był dobry to może powstać iluzja okrutnego bóstwa jak
          starotestamentowy Jahwe;)
          Przypominam też, że to wszystko procesy nieświadome i na pewno u każdego
          cłowieka różnie przebiegające. One determinują całą naszą psychikę. Jednym z
          celów psychoanalizy jest odkrycie i nazwanie ich po imieniu i m.in. uwolnienie
          nas od idei Boga i religii.
          Do wszystkiego też trzeba dodać indoktrynację(tresurę)dzieci na religii.
          • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:08
            Ok, za to wpajanie dzieciom, że Boga nie ma nie jest indoktrynacją?
            Wiesz, mnie uczono, że Boga nie ma.

            A teorie psychoanalityczne zmieniają się tak szybko jak pory roku.

            A powiedz mi, gość który był molestowany w dzieciństwie i teraz jest seryjnym
            mordercą, jest winny swoich czynów czy winna jest jego podświadomość?
            • Gość: Kasyx Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: 213.25.168.* 09.11.04, 14:33
              Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

              > Ok, za to wpajanie dzieciom, że Boga nie ma nie jest indoktrynacją?
              > Wiesz, mnie uczono, że Boga nie ma.
              Też jest, bo człowiek ma sam sobie wybrać śwaitopogląd jak dorośnie.
              > A teorie psychoanalityczne zmieniają się tak szybko jak pory roku.
              Religie może rzadziej, ale też się zmieniają. Chrześcijaństwo również nie jest
              stałe zarówno czasie jak i przestrzeni.
              > A powiedz mi, gość który był molestowany w dzieciństwie i teraz jest seryjnym
              > mordercą, jest winny swoich czynów czy winna jest jego podświadomość?
              Oczywiście, że on jest winny, bo to jego podświadomość. Oprócz "id" ma
              też "ego" i "superego" i zna normy społeczne i moralne. Można powiedzieć, że
              jest winny bo nie zintegrował dobrze tych 3 warstw psychiki.
              Tak przy okazji uważam, że determinizm filozoficzny jest warunkiem
              odpowiedzialności karnej czy moralnej.
              Jeżeli zabiłem człowieka to mogę być tylko odpowiedzialny za to jeżeli ten czyn
              ściśle wynika z aktualnego stanu mojej psychiki, czyli jest przez nią
              zdeterminowany.
              W sytuacji indeterminizmu morderstwo nie miałoby żadnego związku przyczynowo-
              skutkowego z moją osobowością - więc dlaczego mam być ukarany?
              A tak to mój czyn jest ściśle związany z moją psychiką, nawet z jej najgłębszą
              warstwą, ja więc jestem za niego odpowiedzialny.


              • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:43
                Skąd wiesz zatem która indoktrynacja jest dobra?
                Chrześcijanie nauczają, że każdy musi sam wybrać swoją drogę, bo nikogo do
                wiary nie można nakłonić. Stąd chrzest w wieku dojrzałym, kiedy człowiek jest w
                pełni świadom swojej decyzji. A jeżeli uczymy dzieci Słowa Bożego, to co w tym
                złego? Pokaż mi jedno złe prawo w Biblii.

                Chrześcijanie ewoluują, bo i człowiek i czasy się zmieniają. Ale pewne
                podstawowe prawa i wszystkie obietnice Boga pozostają niezmienne. Dlatego
                Biblia mówi nam, że nie wolno zabijać, ale nie mówi, że lepiej pracować jako
                księgowy a nie sekretarka.

                Człowiek, który się zapił i nie będąc świadomym tego co robi zabił kogoś nadal
                odpowiada za swoje czyny. Mimo, że nie wiedział. Ale nikt mu nie kazał pić.
                Jeżeli masz problem, to nie ma możliwości, żebyś o tym nie wiedział. Człowiek
                zawsze ma wybór.

                Zaprzeczanie istnieniu Boga zwalnia nas z odpowiedzialności i oddala wizję sądu
                za każdy nasz czyn. A osoba, która za przycznę wszystkiego uważa ukryte
                pragnienia seksualne, sama eksperymentuje z narkotykami nie jest dla mnie
                żadnym autorytetem razem z całą teorią potrójnego ja.
          • Gość: Jerzy Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? do Kasyxa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.04, 13:14
            Kasyx napisał:
            Jednym z celów psychoanalizy jest odkrycie i nazwanie ich po imieniu i m.in.
            uwolnienie nas od idei Boga i religii.
            Do wszystkiego też trzeba dodać indoktrynację(tresurę)dzieci na religii.

            Bzdurki piszesz, Kasyxie. Taka psychoanliza, to nic innego jak eskapizm
            psychiczny, próba włożenia głowy w piasek. To ucieczka od rzeczywistości.

            Jeśli idzie o wychowanie religijne, to ma ono wpływ na postrzeganie świata;
            Nie jestem przeciwny wychowaniu religijnemu; jestem za edukacją biblijną, za
            tym, aby ludzie jak najprędzej uczyli sie Biblii, stosownie do wieku, aby jak
            najprędzej poznawali prawdy o Bogu, o jego miłosci, akceptacji, przebaczebiu,
            opiece, itd. Daje to poczucie bezpieczeństwa, jakiego nie może dać żadna
            relacja międzyludzka.
            • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? do Kasyxa IP: *.crowley.pl 11.11.04, 15:24
              To ze narkomanowi kokaina daje poczucie bezpieczesntwa, nie znaczy, ze musimy wmawiac to dzieciom w postaci religii.
              • Gość: XXX Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? do Kasyxa IP: 67.131.131.* 11.11.04, 15:36
                A probowales kokainy, ze wiesz, ze po jej zazyciu daje ona poczucie
                bezpieczenstwa? Poza tym dobry rodzic niczego nie wmawia tylko uczy, dziecko z
                czasem samo dokona wyboru. Ja sam odnalazlem swoja droge, z tego co wiem to moi
                rodzice za moimi plecami modlili sie za mnie i moje nawrocenie. Niczego mi
                bezposrednio nie wmawiali... Moze ty zostales ofiara wlasnie jakiegos wmawiania
                i teraz przypisujesz to innym?
                • Gość: atheist Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? do Kasyxa IP: *.crowley.pl 15.11.04, 13:18
                  Dziecko nie jest zdolne do krytycyzmy, jesli mama czy tata powie, ze istnieja jednorzoce, to ono w to uwierzy. Gdybys zyl w Afryce wyzanwalbys Boga Ubu-Ubu. Pozniej, w wieku doroslym, czesto bardzo trudno odzyskac mozg, po takim praniu.

                  Gość portalu: XXX napisał(a):

                  > A probowales kokainy, ze wiesz, ze po jej zazyciu daje ona poczucie
                  > bezpieczenstwa? Poza tym dobry rodzic niczego nie wmawia tylko uczy, dziecko z
                  > czasem samo dokona wyboru.
                  • Gość: chrześcijanka Wolny wybór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:26
                    I to głoszą chrześcijanie: że każdy jest odpowiedzialny za samego siebie. Nie
                    możemy decydować za nasze dzieci. Możemy tylko czytać im Biblię i przekazywać
                    swoje doświadczenia. Decyzję podejmą sami jak dorosną. A to, że przekażemy im
                    dobre nauki, co w tym złego?
                    Mnie nikt nie nauczał o Bogu. Pochodzę z domu ateistycznego. Większość życia
                    byłam ateistką. Do niczego dobrego to nie doprowadziło. Ale Bóg jest
                    lekarstwem. Uczy nas jak żyć i jak się poprawić. Pomaga nam. Znam obie strony
                    medalu. Wybieram z pełną świadomością wiarę, bo w niej jest życie. W tym co Ty
                    głosisz jest śmierć.
              • Gość: chrześcijanka Po owocach ich poznacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:49
                1. Czytanie i stosowanie Biblii w życiu:.
                (7) A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i
                myśli waszych w Chrystusie Jezusie. list do Filipian 4 rozdział

                2.Narkomania:
                sam sobie odpowiedz

                Chyba niewielu znasz narkomanów skoro twierdzisz, że mają oni poczucie
                bezpieczeństwa.

                • Gość: Jerzy Re: Po owocach ich poznacie... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.04, 12:50
                  Dzięki za to uzupełnienie.
                  Narkomania na pewno nie da poczucia bezpieczeństwa, może być albo formą
                  eskapizmu, albo hedonizmu, jednak w konsekwencji prowadzi do uzależnienia i
                  człoiek, który myslał, że jest wolny i wszystko mu wolno, nagle staje sie
                  zniewolony i uzależniony, zagubiony, z poczuciem winy, krzywdy, zmarnowanego
                  życia, itd.

                  Pokój Boży, ktory wspominasz, jest rezultatem spełnionych potrzeb.
                  Potrzeby nasze, takie jak rozwiązanie problemu pocucia winy, poczucia krzywdy,
                  tęsknoty za wicznością, za niezawodną miłością, moga być spełnione tylko Bogu,
                  przez osobistą relacje z Jezusem Chrystusem Zmartwychstałym!
                  • Gość: chrześcijanka Re: Po owocach ich poznacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:32
                    chciałabym wiedzieć z jakiego jesteś kościoła, ale to nie było pytanie
                    • Gość: Jerzy Re: Po owocach ich poznacie... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.04, 19:05
                      Ja ci tego pytanie nie postawię,
                      Wystarcza mi, że twoja wiara bazuje na Biblii;
                      Moja też;
                      Jesteśmy zgodni w zasadniczych sprawach, pewnie jakieś rozbieżności poglądów by
                      się znalazły, ale najważniejsze jest to, że pokazujemy, że możemy siedzieć w
                      różnych częściach świata, ale jeśli owtorzymy nasze serca na działanie Słowa
                      Bożego, to dochodzimy do podobnych poglądów.
                      Niektórzy zarzucaja nam indywidualizm, jednak za podobne poglądy wytępiono
                      Waldensów, Lollardów, Husytów, Hugenotów, spalono na stosie Tyndale'a, i wielu
                      innych,

                      Jaka byłaby dzisiaj Europa, gdyby te ruchy nie zostały zdławione.
                • Gość: atheist Re: Po owocach ich poznacie... IP: *.crowley.pl 15.11.04, 13:17
                  Jesli myslisz, ze zyja z mysla "matko boska, co ja robie", to malo wiesz... zreszta ty w ogole malo wiesz, wciaz tylko cytujesz jakies fantasmagorie starozytnych pasutchow i ciesli sprzed 2000 lat.

                  Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                  > Chyba niewielu znasz narkomanów skoro twierdzisz, że mają oni poczucie
                  > bezpieczeństwa.
                  • Gość: chrześcijanka Zniewolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:22
                    Przeanalizuj te słowo.
                    Ciekawa jestem na jakiej podstawie osądzasz mnie tak nisko. Nie zauważyłam,
                    żebyś zabłysnął jakąś szczególną wiedzą. Ogólniki wygłaszane z mocą mogą (jak
                    wskazuje historia) pociągnąć za sobą rzesze. Myślę, że tak zacięci i pewni
                    siebie byli np. Jezuici, choć ja nie znajduję w ich naukach przesłania
                    Biblijnego. Trzeba bardzo uważać co mówimy, bo ktoś może w to uwierzyć i będzie
                    to miało konsekwencje w ich życiu. Ja biorę pełną odpowiedzialność za to co
                    głoszę (robię to tu, wśród przyjaciół, w rodzinie, w pracy, na ulicy) a Ty?
                  • Gość: ksz50 Re: atheist dlaczego gardzisz ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 14:19
                    Gość portalu: atheist napisał(a):

                    wciaz tylko cytujesz jakies fantasmagorie starozytn
                    > ych pasutchow i ciesli sprzed 2000 lat.
                    czy twoje słowa zacytuje ktokolwiek za 20lat
                    czy naprawdę ci ludzie w twoich oczach zasługują na tak wielką pogardę
                    ja uważam że lepszy jest mądry pastuch czy cieśla niż nadęty ................
                    tych tys lat możesz trochę dorzucić
                    i zastanów się jak mógłby wyglądąć świat gdyby większa ilość pastuszków
                    rozmyślała nie tylko o zwiększeniu ilości pasanych baranów
                    proszę nie zacznij tylko że w imię boga coś tam robiono złego
                    a ci pogardzani przez ciebie pastuszkowie byli inteligentnymi ludźmi i co z
                    tego że urodzili się dużo przed tobą
                    • Gość: chrześcijanka fajnie powiedziane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 15:45
                  • Gość: Jerzy Re: Po owocach ich poznacie... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.04, 19:09
                    Widzę, że jesteś bardzo nowoczesny;
                    powiedz mi zatem, czy prorocy twego światopoglądu, chcąc być nowocześni,
                    wymyślili jakąś na czasie odpowiedź na równanie 2+2?

                    Pewne prawdy się nie dezaktualizują.
                    • Gość: antyklerykał Do chrześcijanki i Jerzego IP: *.lublin.mm.pl 15.11.04, 20:05
                      Dość dawno tu nie zaglądałem, ale przejrzałem dzisiaj kilka postów i doszedłem
                      do pewnego wniosku. Jest na tym forum para a właściwie trójka zawodowych
                      propagandzistów z radia maryja:oszołom, yossarian i sanctumjakiśtam. Wg mnie to
                      jedna i ta sama osoba. Pieprzą androny, sieją czarna propagandę, skrajnie
                      katonacjonalistyczną i zadowoleni są, że ktoś podejmuje z nimi dyskusję. Po
                      czym, jak wykrzycza to co mieli zadane, zaczynają kolejny wątek. I własnie z
                      nimi Was kojarzę. Pewnie jesteście z innej opcji chrześcijaństwa ale zadanie
                      macie takie samo.Propaganda, tyle że biała.Ale też chrześcijańska. I powiem
                      wam - jesteście normalnie nudni.Wasze ciągłe podpieranie sie cytatamiz biblii
                      świadczy nie tyle o Waszej wiedzy ile o realizowaniu wytyczonego zadania.
                      Praktycznie nie posługujecie sie przykładami z życia, z dnia codziennego.
                      Wałkujecie wyimaginowane problemy. Jednym słowem prowadzicie działalność
                      misyjną tyle że w tym pejoratywnym znaczeniu. Wasza "misja" to nawiedzenie,
                      chorobliwie uporczywe "uświadamianie" innym że żyją w grzechu, pójdą do piekła,
                      nie zaznaja łaski boskiej itd, itp. A jeśli sie mylę i robicie to "z potrzeby
                      ducha" to , wybaczcie, ale nie jesteście normalni. I podejrzewam że macie
                      bardzo ubogie i monotonne życie, aż mi Was szkoda. Nie wierzę że cytujecie
                      Biblię z pamięci. Spędzacie godziny na jej wertowaniu i wyszukiwaniu
                      odpowiednich cytatów. A to raczej nie jest normalne. Z drugiej strony może
                      sprawia wam to przyjemność?OK. Tylko po cholerę zawracać tym głowę innym? Wiem
                      że podobnie wam myślących jest stado. Ale czy stado pomylonych przestaje być
                      stadem pomylonych w miarę rozrastania sie stada?
                      • Gość: chrześcijanka do antyklerykała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:15
                        Tak naprawdę nie wiem czy to było do mnie. Nie poczuwam się.

                        Ale teraz widzę jak popbierzenie czytałeś lub wogóle nie czytałeś to co
                        pisałam. Ale każdy ma prawo do własnego zdania. Trochę mi szkoda, bo miałam
                        naprawdę nadzieję na fajną dyskusję (nawet jeżeli zdania mamy zupełnie
                        odmienne) ale widzę, że uważasz mnie za totalne zero i nie jestem dla Ciebie
                        partnerem do rozmowy. No cóż, i tak bywa.

                        Ja występuje tylko pod jednym imieniem a Jerzy napewno nie ma nic wspólnego z
                        rozgłośniami radiowymi, które wymieniasz. Nie masz za dużej wiedzy na ten
                        temat, jak widzę. Bo to widać na pierwszy rzut oka jaki kościół dana osoba
                        reprezentuje.

                        Pozdrawiam i naprawdę życzę Ci więcej łaski dla innych, to ułatwia życie.
                      • Gość: Jerzy Do antyklerykała - co byś uznał za grzech? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 09:41
                        Drogi antyklerykale,
                        Aleś KULnął tekst, aż mnie wsadziło w krzesło.
                        Popełniłeś mnóstwo sofizmatów. Projektujesz na nas pewne motywacje i postawy
                        życiowe, a potem je atakujesz.
                        Tak naprawdę, to nie masz nic do powiedzenia, bo jesteś kompletnym dyletantem w
                        sprawach wiary, nie masz pojęcia o nauczaniu Biblii;
                        Biblia jest dla ciebie tak samo dostępna jak dla mnie czy chrześcijanki.
                        Skorzystaj z niej a nabierzesz kompetencji w sprawach wiary.

                        Obecnie bronisz swojej niekompetencji atakując tych, którzy przypominają ci o
                        Bogu.

                        Jeśli jednak te tematy cię nie interesują, nie muszisz wchodzić do duskusji. Ja
                        też nie wchodzę do wszystkich dyskusji - wybieram te, które mnie interesują.
                        Jeśli nie lubię szpinaku, to wcale nie znaczy, że powinno się zakazać jego
                        jedzenia.

                        A jeśli idzie o moje życie, to nabrało ono sensu i znaczenia, kiedy zawierzyłem
                        swoje życie Jezusowi,
                        A Biblia stała się moją codzienną lekturą.

                        Mam wielu przyjaciół w całej Polsce i nie tylko. Mam bardzo ciekawą pracę i bez
                        Boga nie dałbynm sobie w niej rady.

                        Kiedy Jozue został powołany na przywódcę Izraela, wśród obowiązków służbowych,
                        jakie powierzył mu Pan Bóg, było między innymi takie:

                        Jozue
                        1,8 Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj
                        o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane,
                        bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło.


                        Wiesz, kiedy będzie ci się powodziło?
                        Wiesz kiedy będzie się dobrze powodziło naszym przywódcom?
                        Kiedy zastosują się do powyższego polecenia!

                        A jeśli idzie o grzech i karę za niego, to skoro biblijne rozwiązanie ci się
                        nie podoba, to jakie byś proponował?
                        Co byś uznał za grzech? Jaką karę za grzech byś wprowadził, gdybys był na
                        miejscu Boga? Na jakiej podstawie okazywałbyś łaskę i przebaczenie?
                        • Gość: chrześcijanka Bardzo mi się podoba ta opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:06
                          • Gość: Jerzy Soli Deo Gloria IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 12:16
                            Dzięki,
                            Nieważne jakie denominacje reprezentujemy; kiedy ponajemy Słowo Boże, zbliżamy
                            się do Jezusa, tym samy do siebie nawajem, bez wzgledu na to, z jakiego
                            kierunku teologicznego sie wywodzimy.
                            To tak, jakbyśmy z różnyh stron wchodzili na górę; im bliżej szczytu, tym
                            bliżej siebie.

                            • Gość: chrześcijanka Tylko Bogu Chwała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 13:04
                              A może idziemy tą samą ścieżką...
                              Może nawet gdzieś na jakiejś konferencji, obozie czy spotkaniu się mineliśmy.
                              Ale wszyscy jesteśmy narzędziami Pana i Jemu służymy.
                              • Gość: Jerzy Re: Tylko Bogu Chwała IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 13:20
                                Może ...
                                Najważniejsze, że idziemy za Panem Jezusem,
                                • Gość: chrześcijanka Amen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 13:23
    • krystian10 Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? 15.11.04, 20:08
      Wszystkim
      • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:16
        SUPER!!!
        • Gość: Jerzy Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 09:45
          1 Jan
          5,19 My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem.
          5,20 Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego,
          który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego,
          Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

          Filipian
          1,21 Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, ....
          • Gość: chrześcijanka Re: CZYM DLA MNIE JEST BÓG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:06
            Amen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka