Dodaj do ulubionych

nasz dzień nadejdzie!

13.10.04, 16:40
"Brakowało tylko Ojca Dyrektora", wściekłość Mimikry i Leszkowa insynuacja
jakoby pastor Gauck nie popierał lustracji (przebój roku na Forum). Tylko na
tyle stać przeciwników sanacji życia publicznego w Polsce? Skoro tak nerwowo
reagujecie tylko na próbę dyskusji, to co zrobicie po przyjęciu tej ustawy w
Sejmie przyszłej kadencji?

Nasz dzień nadejdzie.

Ustawa
Z dnia.................200... r.
o dekomunizacji życia publicznego w Polsce.

Biorąc pod uwagę rozmiar strat, zniszczeń i spustoszeń we wszystkich
dziedzinach życia, a także cierpienia, których doświadczał Naród Polski w
okresie panowania komunistycznej dyktatury, uznaje się za niezbędne, aby
osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego, poprzez
wyjątkowo aktywny udział w popieraniu tej dyktatury, były przez pewien okres
pozbawione możliwości zajmowania niektórych stanowisk państwo wych.

Stojąc na stanowisku, że zasada sprawiedliwości, poszanowania prawdy i
budowania demokracji w oparciu o ład moralny, powinna być respektowana, w
imię szacunku dla bohaterskiej walki tych, którzy oddali życie nie
doczekawszy wolności i niepodległości, uchwala się co następuje:
Rozdział 1.

Przepisy ogólne.

Art.1. Ustawa określa zasady i tryb dekomunizacji życia publicznego w Polsce,
zwaną dalej "dekomunizacją" oraz właściwość organów w tym zakresie.

Art.2.1. Przez dekomunizację należy rozumieć :

pozbawienie prawa do pełnienia funkcji publicznych oraz do wykonywania
niektórych zawodów osób, które w okresie od 21 lipca 1944 r. do dnia 1 lipca
1989 r. sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego,

pozbawienie prawa do zajmowania stanowisk w inn ych, niż organy władzy
publicznej państwowych i samorządowych instytucjach i organizacjach, osób, o
których mowa w pkt. 1,

pozbawienie osób, o których mowa w pkt. 1 i 2, nadanych im orderów i
odznaczeń,

usunięcie symboli związanych z system em komunistycznej dyktatury.

Art.2.2 Przez system komunistycznej dyktatury należy rozumieć system
sprawowania władzy w Polsce w okresie od dnia 21 lipca1944 r. do dnia 1lipca
1989 r.

Art.3.1. Przez pełnienie funkcji publicznych należy rozumieć:

zajmowanie kierowniczych stan owisk w administracji państwowej wymienionych w
art. 2 pkt. 2-4 ustawy z dn. 31 lipca 1981 roku o wynagrodzeniu osób
zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (DU. z dn. 12 sierpnia 1981 z
późniejszymi zmianami) w brzmieniu na dzień 1 czerwca 1998 roku, Szefa Służby
Cywilnej, dyrektora generalnego w ministerstwie, urzędzie centralnym lub
urzędzie wojewódzkim oraz dyrektora generalnego w Najwyższej Izbie Kontroli,

zajmowanie stanowiska zastępcy przewodniczącego Trybunału Stanu, członka oraz
zastępcy członka Trybunału Stanu,

zajmowanie stanowisk w zarządzie, radzie nadzorczej, komisji rewizyjnej,
radzie programowej, a także stanowisk dyrektorów programów oraz ośrodków
regionalnych i agencji "Telewizji Polskiej-Spółka Akcyjna" i "Polskiego Radia-
Spółka Akcyjna", dyrektora generalnego Polskiej Agencji Prasowej, dyrektorów
biur, redaktorów naczelnych oraz kierowników oddziałów regionalnych Polskiej
Agencji Prasowej, prezesa Polskiej Agencji Informacyjnej, wiceprezesów,
członków zarzą du oraz dyrektorów naczelnych Polskiej Agencji Informacyjnej,

pełnienie służby w Urzędzie Ochrony Państwa, Policji, Straży Granicznej oraz
w Służbie Więziennej,

Art.3.2. Przez zawody, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt. 1 należy rozumieć
zawód prokuratora, adwokata i notariusza.

Art.3.3 Przez stanowiska, o których mowa w art. 2 pkt. 2, należy rozumieć
stanowiska:

w zarządzie, radzie nadzorczej, komisji rewizyjnej lub w innym organie spółki
prawa handlowego nie wymienionej w ust. 1 pkt. 3, w której Skarb Państwa lub
państwowa osoba prawna albo Skarb Państwa i państwowa osoba prawna łącznie
posiadają ponad 50 % akcji lub udziałów, z wyjątkiem stanowisk, o których
mowa w ust. 1 pkt. 3,

w zarządzie, radzie nadzorczej, komisji rewizyjnej lub w innym organie spółki
prawa handlowego, w której gmina lub komunalna osoba prawna albo gmina i
komunalna osoba prawna łącznie posiadają ponad 50 % akcji lub udziałów,

dyrektora i zastępcę (zastępców) dyrektora przedsiębiorstwa państwowego lub
komunalnego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej,

członka zarządu lub innego organu fundacji ustanowionej przez Skarb Państwa
lub gminę.

Art.3.4 Ust. 3 stosuje się odpowiednio do spółek prawa handlowego, w których
podmioty wymienione w ust. 3 pkt. 1,2 i 4 posiadają łącznie ponad 50 % akcji
lub udziałów.

Art.4.1. Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
należy rozumieć osoby, które w okresie od dnia 21 lipca 1944 r. do dnia 1
lipca 1989 r. zajmowały w Polskiej Partii Robotniczej oraz w Polskiej Zjed
noczonej Partii Robotniczej, w ich aparacie part yjnym, szkołach partyjnych
oraz w redakcjach i wydawnictwach partyjnych następujące stanowiska:

pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego, członka i zastępcy członka Biura
Politycznego, sekretarza i członka sekretariatu Komitetu Centralnego, członka
Komitetu Centralnego, kierownika wydziału w Komitecie Centralnym, pierwszego
sekretarza komitetu wojewódzkiego, powiatowego, miejsko - gminnego,
miejskiego i dzielnicowego, ,

członka Centralnej Komisji Kon trolno-Rewizyjnej oraz wojewódzkiej,
powiatowej, miejsko - gminnej, miejskiej i dzielnicowej komisji kontrolno-
rewizyjnej,

etatowego pracownika politycznego powołanego przez komitet, egzekutywę lub
Biuro Polityczne Komitetu Centralnego i zatrudnionego na etacie finansowanym
z budżetu partii,

rektora Wyższej Szkoły Nauk Społecznych, Instytutu Podstawowych Problemów
Marksizmu-Leninizmu oraz Akademii Nauk Społecznych,

redaktora naczelnego Głosu Ludu, Trybuny Ludu, Nowych Dróg, Życia Partii oraz
te renowych wydawnictw partyjnych.

Art.4.2 Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
należy rozumieć również osoby, które od dnia 21 lipca 1944 r. do dnia 1 lipca
1989 r. zajmowały następujące stanowiska w organach władzy, administracji
publicznej oraz w wymiarze sprawiedliwości :

przewodni czącego, zastępców przewodniczącego i członków Rady Państwa,

prezesa i wiceprezesa rady ministrów, ministra, przewodniczącego komisji lub
komitetu będącej ( będącego) naczelnym organem administracji państwowej,
sekretarza stanu i podsekretarza stanu w ministerstwie, prezesa i wiceprezesa
centralnego lub głównego urzędu administracji oraz prezesa i wiceprezesa
Najwyższej Izby Kontroli.,

wojewody, wice-wojewody, przewodniczącego i zastępcy przewodniczącego
prezydium wojewódzkiej lub równorzędnej rady narodowej,

prokuratora generalnego i jego zastępcy, prezesa Sądu Najwyższego i prezesa
izby karnej Sądu Najwyższego.

Art.4.3 Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
należy rozumieć także osoby, które w okresie od dnia 21 lipca 1944 r. do dnia
1 lipca 1989 r. pracowały, służyły lub tajnie współpracowały z organami
bezpieczeństwa państwa. Przez organy bezpieczeństwa państwa należy rozumieć
organy określone w przepisach usta w y z dnia 11 kwietnia 1997 r. o
ujawnieniu pracy lub służby w organ a ch bezpieczeństwa państwa lub
współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne
( Dz. U. Nr 70, poz. 443 ).
Art.4.5. Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
należy rozumieć osoby, które w okre sie od dnia 21 lipca 1944r. do dnia 1
lipca 1989 r. zajmowały stanowiska w Ludowym Wojsku Polskim:


Szefa Sztabu Generalnego i jego zastępców

dowódcy okręgu wojskowego i jego zastępców,

dowódcy rodzajów broni oraz jego zastępców

;funkcjonariusz Informacji Wojskowej lub Wojskowej Służby Wewnętrznej,

funkcjonariusz Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskieg o

funk cjonariuszy Zarządu Polityczno - Wychowawczego Wojska Polskiego

człon ków Wojskowej Rady Oc
Obserwuj wątek
    • lupus.lupus Re: nasz dzień nadejdzie! 13.10.04, 16:42
      Art.4.3 Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
      należy rozumieć także osoby, które w okresie od dnia 21 lipca 1944 r. do dnia 1
      lipca 1989 r. pracowały, służyły lub tajnie współpracowały z organami
      bezpieczeństwa państwa. Przez organy bezpieczeństwa państwa należy rozumieć
      organy określone w przepisach usta w y z dnia 11 kwietnia 1997 r. o ujawnieniu
      pracy lub służby w organ a ch bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w
      latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne
      ( Dz. U. Nr 70, poz. 443 ).
      Art.4.5. Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
      należy rozumieć osoby, które w okre sie od dnia 21 lipca 1944r. do dnia 1 lipca
      1989 r. zajmowały stanowiska w Ludowym Wojsku Polskim:


      Szefa Sztabu Generalnego i jego zastępców

      dowódcy okręgu wojskowego i jego zastępców,

      dowódcy rodzajów broni oraz jego zastępców

      ;funkcjonariusz Informacji Wojskowej lub Wojskowej Służby Wewnętrznej,

      funkcjonariusz Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskieg o

      funk cjonariuszy Zarządu Polityczno - Wychowawczego Wojska Polskiego

      człon ków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego

      Art.4.6. Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
      należy rozumieć osoby, które w okresie od dnia 21 lipca 1944 r. do dnia 1 lipca
      1989 r. zajmowały stanowiska członków zarządów , dyrektorów programów oraz
      ośrodków re gionalnych i agencji , redaktorów naczelnych w "Polskim Radiu" i
      "Polskiej Telewizji", w Polskiej Agencji Prasowej i Polskiej Agencji
      Informacyjnej.



      Rozdział 2.

      Pozbawienie prawa do pełnienia funkcji publicznych .


      Art.5. Osoby wymienione w art. 4 ust. 1 pkt. 1 i 2 oraz w art. 4 ust. 2-4
      pozbawia się na okres dziesięciu lat od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy
      prawa do pełnienia funkcji publicznych, oraz wykonywa nia zawodów o których
      mowa w art. 3 ust.1

      Art.6. Osoby wymienione w art. 4 ust.1 pkt. 3-5 oraz w art. 4 ust. 5 nie mogą
      pełnić funkcji publicznych, oraz wykonywać zawodów o których mowa w art. 3 ust.
      1 przez okres pięciu lat od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, chyba że
      przepisy ustawy stanowią inaczej.

      Art. 7 Do osób wymieniony ch w art. 6, które zajmowały stanowiska wymienione w
      art.4 ust. 1 pkt. 1 i 2, oraz w art. 4 ust. 2-4 stosuje się przepis art. 5.

      Art. 8.1. Osoby, które pełnią w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy funkcje
      publiczne , o których mowa w art. 3 ust.1 pkt.1-5 są obowiązane zrzec się ich
      pełnienia w terminie jednego miesiąca od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.
      Art.8.2. Zrzeczenie, o którym mowa w ust.1, następuje w drodze oświadczenia
      złożonego właściwemu organowi, który dokonał powołania, wybrania lub mianowania
      na określone stanowisko .
      Art. 8.3. Osoby, które wykonują w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy zawód
      adwokata lub notariusza są obowiązane zaprzestać jego wykonywania w terminie
      jednego miesiąca.
      Art.8.4. Osoba, która wykonywała zawód adwokata zawiadamia okręgową izbę
      adwokacką o zaprzestaniu wykonywania zawodu podając jednocześnie przyczynę
      zaprzestania jego wykonywania.
      Art.8.5. Osoba, która wykonywała zawód notariusza zawiadamia Ministra
      Sprawiedliwości o zaprzestaniu wykonywania zawodu podając jednocześnie
      przyczynę zaprzestania jego wy konywania.

      Art.9.1. Organ, któremu złożono oświadczenie, wymienione w art. 8 ust. 2 jest
      obowiązany w terminie jednego miesiąca od dnia jego otrzymania dokonać
      odwołania ze stanowiska osobę, która złożyła oświadczenie.
      Art.9.2. W razie bezskutecznego upływu terminu, określonego w ust.1, osoba,
      która złożyła oświadczenie jest obowiązana zaprzestać pełnienia funkcji
      publicznych po upływie tego terminu.

      Art.10. Rozwiązanie stosunku pracy z osobami, o których mowa w art. 7 i 8,
      regulują odrębne przepisy.

      Art.11. Przepisów art. 4-10 i 12-14 nie stosuje się do osób, które w okresie od
      dnia 21 lipca 1944 roku do dnia 1 lipca 1989 roku były represjonowane za
      prowadzenie działalności politycznej skierowanej przeciwko systemowi
      komunistycznej dyktatury, a w szczególności zatrzy m ane, tymczasowo
      aresztowane, skazane wyrokiem sądu lub orzeczeniem kolegium ds. wykroczeń na
      karę pozbawienia wolności lub inną karę oraz gdy z powodu takiej działalności
      rozwiązano z nimi umowę o pracę.



      Rozdział 3.
      Pozbawienie prawa do zajmowania stanowisk w instytucjach i organizacjach.

      Art.12. Osoby wymienione w art.4.ust.1 pkt.1 i 2 oraz w art. 4 ust.2-4 pozbawia
      się na okres dziesięciu lat od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy prawa do
      zajmowania s tanowisk, o których mowa w art. 3 ust. 2.

      Art.13.1. Osoby wymienione w art. 4.ust. 1 pkt. 3-5 oraz w art. 4 ust. 5 nie
      mogą zajmować stanowisk, o których mowa w art. 3 ust.2 przez okres pięciu lat
      od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, chyba że przepisy ustawy stanowią
      inaczej.

      Art.13.2. Do osób wymienionych w ust. 1 stosuje się odpowiednio art. 7 ustawy.

      Art.14. Do osób, o których mowa w art.12 i 13, stosuje się odpowiednio przepisy
      art. 8 i 9.



      Rozdział 4.
      Pozbawienie nadanych orderów i odznaczeń .

      Art.15.1. Osoby wymienione w art.5 pozbawia się nadanych im orderów i
      odznaczeń, chyba że przepisy ustawy stanowią inaczej.

      Art.15.2. Przepis ust. 1 nie dotyczy następujących odznaczeń : Medalu za
      Ofiarność i Odwagę oraz Medalu za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.

      Art.15.3. Przepis ust. 1 nie stosuje się do osób, o któ rych mowa w art. 11.

      Art.16. Tryb pozbawienia orderów i odznaczeń oraz właściwość organów określają
      odrębne przepisy.

      Art.17. Z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy osobom wymienionym w art. 4
      nie można nadać orderu i odznaczenia, przez okres pozbawienia prawa do
      pełnienia funkcji publicznych, o których mowa w art. 3 ust.1 lub zajmowania
      stanowisk, o których mowa w art.3 ust. 2, z wyjątkiem Medalu za Ofiarność i
      Odwagę oraz Medalu za Długoletnie P ożycie Małżeńskie.



      Rozdział 5.
      Usunięcie symboli związanych z systemem komunistycznej dyktatury.


      Art.18.1. Przez symbole związane z systemem komunistycznej dyktatury, zwane
      dalej "symbolami", należy rozumieć nazwy obiektów fizjograficznych, nazwy ulic
      i placów, a także placówek publicznych zawierających w sobie:


      imiona i nazwiska osób, a także tytuły, o których mowa w art. 4,

      imiona i nazwiska obywateli polskich oraz cudzoziemców uczestniczących w ruchu
      komunistycznym, oraz działaczy partii i reżimów komunistycznych,

      nazwy organizacji komunistycznych lub organizacji programowo współpracujących z
      ruchem komunistycznym,

      nazwy organizacji i jednostek wojskowych oraz partyzanckich, które w czasie
      wojny i w okresie powojennym walczyły o ustanowienie w Polsce systemu
      komunistycznej dyktatury,

      daty i rocznice wydarzeń w ruchu komunistycznym oraz związanych z wprowadzaniem
      i utrwalaniem systemu komunistycznej dyktatury w Polsce,

      informacje gloryfikujące zwalczanie polskiego podziemi a w czasie wojny i w
      okresie powojennym oraz zwalczania patriotycznych i społecznych ruchów
      skierowanych przeciwko systemowi komunistycznej dyktatury w Polsce,

      informacje upamiętniające obecność armii sowieckiej na terytorium Polski.

      Art.18.2. Przez symbole należy rozumieć również znajdujące się w miejscach
      publicznych pomniki, tablice, rzeźby i inne dzieła sztuki plastycznej
      przedstawiające :

      osoby, o których mowa w ust. 1 pkt. 1 i 2,

      upamiętniające organizacje, o których mowa w ust. 1 pkt. 3 i 4,

      upamiętniające daty i rocznice, o których mowa w ust. 1 pkt. 5 oraz wydarzenia,
      o których mowa w ust.1 pkt. 6 i 7.

      Art.18.3. Przepisu ust. 2 pkt. 3 nie stosu je się do pomników, tablic, rzeźb i
      innych dzieł sztuki plastycznej znajdujących się lub umieszczonych na
      cmentarzach oraz w muzeach nie będących muzeami państwowymi i komunalnymi..

      Art.18.4. Przez symbole związane z system komunistycznej dyktatury należy
      rozumieć również nazwy organizacji oraz instytucji publiczny
    • leszek.sopot BEZCZELNY KLAMCA 13.10.04, 17:09
      Lupus napisal:
      " Leszkowa insynuacja jakoby pastor Gauck nie popierał lustracji (przebój roku
      na Forum)"

      Wskaz ten post, w ktorym to zrobilem.
      Potwierdzaja sie moje slowa, ze tzw. "prawdziwi Polacy" by udowodnic swoj
      patriotyzm musza poslugiwac sie chamstwem.
      • lupus.lupus Re: BEZCZELNY KLAMCA 13.10.04, 17:13
        Com zełgał odszekuję:
        Napisałeś, że Gauck był jedynie przeciwnikiem dekomunizacji. Wybacz,a le nie
        wyraziłeś się jasno. Stąd ta pomyłka. Przepraszam

        hau hau hau
        • leszek.sopot Przeprosiny przyjete 13.10.04, 17:19
          Milo mi.
          Szkoda jednak, ze tak wielu ludzi niedoczyta, nie pomysli, a juz wklepie
          jezykiem lub cos wklepuje na klawiaturzue:(

          A wywiad z pastorem Gauckiem jest bardzo dobry.
          • lupus.lupus Re: Przeprosiny przyjete 13.10.04, 17:39
            Bywa, że się nie zgadzamy, ale nigdy nie zakładaj mojej złej woli.
            By jakoś cię udobruchać napiszę, że w poniedziałkowym programie wypadłbyś o
            wiele lepiej od Lizuta i Pawlaka razem wziętych. To znaczy nie miałbyś racji,
            ale wypadłbyś lepiej.
            • leszek.sopot Re: Przeprosiny przyjete 13.10.04, 17:44
              lupus.lupus napisał:

              > Bywa, że się nie zgadzamy, ale nigdy nie zakładaj mojej złej woli.
              > By jakoś cię udobruchać napiszę, że w poniedziałkowym programie wypadłbyś o
              > wiele lepiej od Lizuta i Pawlaka razem wziętych. To znaczy nie miałbyś racji,


              A juz zaczynalem sie cieszyc...


              > ale wypadłbyś lepiej.

              Co innego byc na zywo przed kamera, a co innego palic sobie papierosa, pic kawe
              i pisac od czasu do czasu na forum, gdzie jednak jest troche czasu by pomyslec.
              Przed kamera byc moze bym sie spial i wygladal jak spinacz:( a jezyk by mi sie
              zaplatal...
    • Gość: omamiony wiedźmin Re: nasz dzień nadejdzie! - Dzień Świra !!! IP: *.crowley.pl 14.10.04, 03:02
      czyli co ?
      Dzień Szakala ? Dzień Wilka Wilka ? Dzień Hieny? Dzień Hipokryty?
      Podziwiam Leszka i Mimikrę,za cierpliwość względem wilczych szczeniąt!!!
      Myślisz szakalu szakalu,że ktoś z Forumowiczów obawia się lustracji i
      dekomunizacji?
      To Wy się boicie,że jesli dekomunizacja nie wyjdzie,to banda przymułów nigdy
      nie dorwie się do żłoba.
      Dzień Świra już nadszedł,mam nadzieję że potrwa krótko.....
    • lupus.lupus głosowanie 14.10.04, 08:16
      Załóżmy, że zasiadacie w Sejmie przyszłej kadencji. Jak zachowacie się po
      tradycyjnej formule Marszałka: "Kto z pań posłanek i panów posłów..." Tylko bez
      sejmowego warcholstwa proszę i kluczenia"tak, ale", "nie, ale". Prosta
      odpowiedź: tak, nie, wstrzymuję się.
      Z góry dziękuję.
      • lupus.lupus Re: głosowanie 14.10.04, 09:54
        Pustki na sali widzę.
        • Gość: mimikra Re: głosowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 10:05
          nie masz quorum go głosowania?
          • lupus.lupus Re: głosowanie 14.10.04, 10:10
            Nie myśl sobie, że wbigniesz na mównicę i powiesz "nie ma zgody na sejm"
            i "jestem posłanka, nie pozwalam". Numer nie przejdzie.
            Leszka też proszę o zwolnienie wejścia na salę:
            webart.omikron.com.pl/PAINT/AUTHORS/MATE_JA/MateJa4.JPG
      • lupus.lupus Re: głosowanie 14.10.04, 10:21
        Po głosowaniu Leszek wychodzi baldy z sali plenarnej. Udzielając wywiadu
        wskazując dłonią na cieszących się innych posłów krzyczy: Pacta pogwłacone.
        Czwartą już jesteśmy Rzplitą, nie Trzecią. Ojczyznę tam mordują!

        Czy posłanka Mimikra zamierza oddać swój głos?
      • lupus.lupus Re: głosowanie 14.10.04, 10:36
        Straszne przywożę wieści - odrzekł Leszek. - Barbarzyńcy weszli do Rzpliteji i
        już ją całkiem zajęli.

        Bratek zerwał się z ławy, jakby mu czterdzieści lat ubyło, otworzył szeroko
        oczy i począł mimo woli macać się po boku jakby szukając szabli.

        - Jak to? - rzekł - jak to: całą ją zajęli?

        - Bo ją Marszałek Ujazdowski i inni wydali w ręce nieprzyjaciela - odparł
        Leszek.

        - Dla Boga!... Co waćpan mówisz!... Poddali się?!...

        - Nie tylko się poddali, ale podpisali ugodę, w której wyrzekli się postanowień
        okrągłostołowych... Odtąd tam ma już być IV Rzplita, nie Trzecia.

        - Na miłosierdzie boskie!... Na rany Ukrzyżowanego!... To się chyba świat
        kończy?... Co ja słyszę?... Jeszcześmy wczoraj z Panią Dalloway mówili o tej
        groźbie od barbarzyńców, bo były wieści, że idą, ale oboje byliśmy pewni, że to
        się na niczym skończy, a co najwięcej zaostrzeniu lustracji
        - A tymczasem zaczęło się od tego com opowiedział, a skończy się Bóg wie na
        czym.

        - Przestań waćpan, bo mnie krew zaleje!... Jakże?... I waćpan był w sejmie ?...
        i waćpan patrzył na to wszystko własnymi oczyma?!... Toż to po prostu zdrada
        była najzaraźliwsza, w dziejach niesłychana!

        - I byłem, i patrzyłem, a czy to była zdrada, sam waszmość, gdy wszystko
        usłyszysz, osądzisz. Staliśmy pod drzwiami, posłowie postępowi razem z sto
        ludzi, i zalegaliśmy drzwi na salę ab incursione hostili. Jednakże gdyby się
        wódz był znalazł, można było po staremu dać wstręt nieprzyjacielowi i
        przynajmniej zatrzymać go, póki by Rzeczpospolita jakich posiłków nie
        obmyśliła. Ale ledwie się Dorn pokazał, zaczęto zaraz paktować, nim się kropla
        krwi polała. Potem przyjechał Tusk i swymi namowami sprawił to, co mówiłem, to
        jest i nieszczęście, i hańbę, jakiej przykładu dotąd nie było.

        - Jakże? nikt się nie opierał?... Nikt nie protestował? Nikt oszołomstwa na
        oczy tym szelmom nie wyrzucił?... Wszyscyż się na zdradę ojczyzny i pana
        zgodzili?..

        - Ginie cnota, a z nią i Rzeczpospolita, bo prawie wszyscy się zgodzili... Ja,
        posłanka Mimikra, pan Bratek i inni czyniliśmy, cośmy mogli, aby ducha między
        posłów do oporu pobudzić. Pani Mimikra mało nie oszalała; latała po sali od
        ławki do ławki, i Bóg widzi nie było tych zaklęć, których by nie użyła Ale cóż
        to pomogło, gdy większość wolała jechać z łyżkami na bankiet, który im Dorn
        obiecał, niż z szablami na bitwę.
        Tu umilkli wszyscy. Leszek siedział z dłońmi opartymi na kolanach, oczy wbił w
        ziemię i zamyślił się ponuro, Bratek wzdychał, a pani Mimikra nie ochłonąwszy
        jeszcze, spoglądała osłupiałym wzrokiem to na jednego, to na drugiego.

        z małą pomoca Henryka Sienkiewicza
      • lupus.lupus Re: głosowanie 14.10.04, 11:15
        Żarty i pamflety chyba nie sa na miejscu. Proszę raz jeszcze o wzięcie udziału
        w głosowaniu. Za,przeciw, wstrzymuję się. Komu publico bono na sercu leży- do
        przycisków!
      • basia.basia TAK:) 14.10.04, 11:34
        :)
        • lupus.lupus Re: TAK:) 14.10.04, 11:39
          :)
          Nie może zginąć Ojczyzna Umartwiona, skoro ma takich parlamentarzystów :)
      • goniacy.pielegniarz Re: głosowanie 14.10.04, 12:16
        Byłbym ZA.
        • goniacy.pielegniarz Re: głosowanie 14.10.04, 12:18
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Byłbym ZA.

          Za przyjęciem ustawy, żeby była jasność:)
      • Gość: t1s Re: głosowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 19:29
        Ja bym głosował nawet na dwie ręce. Za oczywiście.
        • homosovieticus Re: głosowanie 14.10.04, 19:36
          Tak.
    • szpikulec1 Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 10:58
      Jest dobrze.Proces dekomunizacji juz sie zaczal.
    • danek4 Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 11:21
      lupus.lupus napisał:

      >
      > Ustawa
      > Z dnia.................200... r.
      > o dekomunizacji i DESTABILIZACJI życia publicznego w Polsce.
      >
      > Biorąc pod uwagę rozmiar strat, zniszczeń i spustoszeń we wszystkich
      > dziedzinach życia, a także cierpienia, których doświadczał Naród Polski w
      > okresie panowania komunistycznej dyktatury ORAZ 15 LAT TRANSFORMACJI
      USTROJOWEJ, uznaje się za niezbędne, aby
      > osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego

      postawić pod osąd opini publicznej a nie wstawiać na listy wyborcze pod pozorem
      demokratyzacji Polski
      • lupus.lupus panie pośle Danek! 14.10.04, 11:28
        Proszę o precyzyjne wskazanie jakim przyciskiem Pan się posłużył.
        • danek4 Re: panie pośle Danek! 14.10.04, 11:32
          lupus.lupus napisał:

          > Proszę o precyzyjne wskazanie jakim przyciskiem Pan się posłużył.

          pozaparlamentarnym :)
          czyli ...głosem uciemiężonego ludu, który nie ma ciągot do parlamentarnego
          koryta
          • Gość: mimikra Re: panie pośle Danek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:39
            3 kadencja, 15 posiedzenie, 3 dzień (03.04.1998)

            15 punkt porządku dziennego:
            Pierwsze czytanie poselskich projektów uchwał:
            1) o przestępczym charakterze systemu komunistycznego (druk nr 192),
            2) w sprawie potępienia systemu totalitarnego (druk nr 206).

            Poseł Jacek Kuroń:

            Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Unii Wolności
            prezentuję Wysokiej Izbie projekt uchwały w sprawie potępienia systemu
            totalitarnego. Czytał go oczywiście nie będę; zgodnie z obyczajem, jest w
            drukach sejmowych. Jest rzeczą oczywistą, że obowiązkiem parlamentu jest
            działanie zgodnie z wolą wyborców i podejmowanie aktualnych problemów
            społecznych, działanie wobec wyzwań współczesności i przyszłości. Skoro jednak
            grupa posłów AWS wnosi do porządku dziennego problematykę uwikłaną w historyczny
            spór, mamy obowiązek jakoś się do tego odnieść.

            Występujemy z naszym projektem w poczuciu, że żadna władza polityczna nie
            może rozstrzygać historycznych sporów, występujemy w przekonaniu, że niezbywalną
            zasadą demokratycznego państwa prawa jest odpowiedzialność indywidualna, tzn.
            odrzucenie wszelkiej odpowiedzialności zbiorowej.

            W wyniku II wojny światowej i porozumienia mocarstw, które tę wojnę wygrały,
            społeczeństwo polskie zostało oddane w pełną władzę ZSRR.

            (Poseł Antoni Macierewicz: W wyniku okupacji, a nie porozumienia.)

            Poseł Jacek Kuroń:

            Taka decyzja zapadła na mocy porozumienia jałtańskiego oraz poczdamskiego i
            była utrwaleniem wyników wojny. A w związku z tym była okupacja, zgadza się, to
            znaczy obecność władz sowieckich na terenach polskich, które tam się znalazły w
            wyniku wojny. (Gwar na sali)

            (Głosy z sali: Ciszej, ciszej.)

            Mam prośbę, chodzi o to, żebym mógł mówić. Nie będę mówił tyle, ile pan
            poseł ­ mój przedmówca ­ ani z taką swadą, ale może, króciutko, swoje powiem.

            Otóż w warunkach, które powstały, kiedy społeczeństwo zostało oddane w pełną
            władzę ZSRR, politycy polscy ­ jeśli pominiemy tych, którzy sprzeniewierzyli się
            interesowi narodowemu, a jeśli popełnili zbrodnie, to powinni stanąć przed sądem
            ­ podzielili się na takich, którzy wybrali nieprzejednaną walkę, i takich,
            którzy próbowali w tych narzuconych warunkach jakoś tam realizować aspiracje
            narodowe. Podział ten, zamazany, często nieostry, występował aż do roku 1989. A
            spór dotyczący tych orientacji trwa do dziś.

            Projekt grupy posłów AWS jest zbudowany z jednego punktu widzenia, z punktu
            widzenia nieprzejednanych bojowników. Tymczasem tego sporu, który, jak mówię,
            trwał przez cały czas, trwa do dziś i trwać będzie, rozstrzygnąć nie sposób, tym
            bardziej że zdecydowana większość społeczeństwa polskiego nie miała żadnych
            szans, aby wybrać walkę. Podstawowym obowiązkiem człowieka na Ziemi jest rodzić
            dzieci, żywić je, dbać o nie, wychowywać, a to znaczy uprawiać ziemię, budować
            domy, pisać książki, uczyć i leczyć. (Oklaski) To wszystko w latach 1944­1989
            można było robić tylko w ramach narzuconego Polsce systemu totalitarnego. I
            właśnie dzięki owej służbie lata te nie zostały zmarnowane, ale zaowocowały
            niemałym dorobkiem duchowym i materialnym.

            Wysoka Izbo! Parlament demokratycznego państwa nie może i nie powinien
            rozstrzygać historycznych sporów. Ale właśnie ze względu na swój demokratyczny
            charakter może potępić totalitarną dyktaturę komunistyczną, tak jak każdą inną
            dyktaturę. Poczucie sprawiedliwości nakazuje oddać hołd wszystkim tym, którzy
            przyczynili się do odzyskania niepodległości i demokracji bez względu na formę,
            w jakiej służbę swoją pełnili. Wymaga od nas, od parlamentu, abyśmy wyrazili
            swoją wolę naprawienia krzywd i niesprawiedliwości wyrządzonych przez dyktaturę
            totalitarną. Te wszystkie warunki nasza uchwała spełnia, zachowując jednocześnie
            równowagę wobec podstawowego sporu polskiej polityki minionych lat. Równowagi
            tej w uchwale Sejmu pod żadnym pozorem naruszyć nie wolno. Jednak skoro się mówi
            o naprawieniu krzywd, jest to zarazem wezwanie skierowane do parlamentu i do
            odpowiednich komisji, aby przygotować w trybie prac legislacyjnych ustawy, które
            mogą to zagwarantować. Parlament nie może rozstrzygać sporów, ale ma obowiązek
            stworzyć warunki do tego, aby można było dociekać prawdy, a więc udostępnić
            wszystkie akta i archiwa, nie tylko te MBP, bo przecież archiwa są utajnione
            normalnym trybem do 30 lat. Jest to więc sprawa programu działań w docieraniu do
            prawdy i nie od rzeczy byłoby, aby stosowne komisje Sejmu zbadały sprawę
            postępowań przeciwko przestępcom komunistycznym i dociekły, jakie tam są
            przeszkody i co należy uczynić, aby te przeszkody usunąć. Faktyczna działalność
            jest obowiązkiem Sejmu. (Oklaski)
            • lupus.lupus posłanko Mimikro 14.10.04, 11:57
              Czy odróżnia Pani uchwałę od ustawy i skutki ich przyjęcia?
              Proszę nie blokować mównicy i oddać swój głos.
          • Gość: mimikra Re: panie pośle Danek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:40
            3 kadencja, 15 posiedzenie, 3 dzień (03.04.1998)

            15 punkt porządku dziennego:
            Pierwsze czytanie poselskich projektów uchwał:
            1) o przestępczym charakterze systemu komunistycznego (druk nr 192),
            2) w sprawie potępienia systemu totalitarnego (druk nr 206).

            Poseł Jan Lityński:

            Póki pani poseł jest, chciałem pani poseł podziękować za to wystąpienie, bo
            nic tak nie cementuje koalicji, jak wystąpienie pani poseł i zachowanie posłów
            SLD. (Oklaski)

            To wyjście z sali posłów SLD było bardzo charakterystyczne dla tego, jak SLD
            widzi Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. SLD nie chce rozmowy o przeszłości. 45 lat
            zapomnienia ­ nie pamiętamy, 4 lata zapaści ­ to są rządy solidarnościowe, 4
            lata tłuste i wspaniałe, lata rozwoju ­ to są rządy SLD, a następnie totalitarna
            opozycja wobec innych rządów, wobec tego, że SLD musiał przejść do opozycji.

            Tadeusz Syryjczyk kiedyś zauważył, że postkomuniści szanują państwo tylko
            wtedy, kiedy posiadają je w całości, inaczej go nie szanują. Otóż to wyjście z
            sali było tego dowodem. (Oklaski)

            Pani poseł Waniek warto odpowiedzieć na kilka uwag. Pani poseł mówiła, iż w
            1945 r. nie było możliwości innej drogi. Otóż była możliwość innej drogi. Ale
            wówczas poprzednicy SdRP, działacze PPR, wybrali drogę krzyków, że AK to jest
            zapluty karzeł reakcji, sadzania żołnierzy AK na zamku lubelskim, a następnie
            wysyłania ich na Sybir, wybrali drogę walki i wsadzania do więzienia działaczy
            PSL, wybrali drogę fałszowania referendum i wyborów. Gdyby wówczas PPR i ich
            sojusznicy inaczej się zachowali, być może inny mielibyśmy kształt Polski. Tylko
            że wówczas PPR nie mogłaby się powoływać, jak dzisiaj SLD, na historyczną
            konieczność.

            Podobnie było w roku 1980. Otóż to nie były równe strony. Podpisując umowę w
            sierpniu roku 1980, podpisując umowę z wymuszeniem uznania kierowniczej roli
            PZPR, strajkujący stali wobec alternatywy: albo krwawa łaźnia zorganizowana
            przez wojska PRL i być może wojska sowieckie, albo próba współpracy w
            niezależnych, samorządnych związkach zawodowych.

            A zatem ta swoista historiozofia: okazuje się nagle, że wszystkie
            konieczności czynią ludzi równymi, czynią te strony równymi... Nie, nie były to
            równe strony. Nie były to również równe strony w 1945 r., dlatego że strzały z
            jednej strony były strzałami w walce o wolność, a strzały z drugiej strony były
            strzałami w walce o zniewolenie, i często ramię w ramię z żołnierzem, który
            strzelał do żołnierzy podziemia, szedł żołnierz sowiecki ­ okupant. Ten stosunek
            SLD do przeszłości i do teraźniejszości, ta swoista historiozofia polegająca na
            połączeniu amnezji z triumfalizmem uniemożliwia dzisiaj współpracę. A współpraca
            ta jest niewątpliwie potrzebna. Współpraca między rządem a opozycją jest
            niewątpliwie w każdym kraju w imię realizacji najwyższych celów narodowych
            potrzebna.

            Patrząc na to pod tym kątem, można się zastanawiać, czy ten termin naszej
            debaty, naszej poważnej debaty jest właściwy. Jeżeli mógłbym powiedzieć, że nie
            jest właściwy, to z jednego tylko powodu. Z tego powodu, że wczoraj i dzisiaj w
            debacie, a także w głosowaniu SLD pokazała, iż odcina się od jakiejkolwiek myśli
            o reformowaniu Polski. I w swoich wypowiedziach, i w głosowaniu pokazała, że
            jedyne, co jest jej bliskie, to jej własny interes. W debacie nad reformą...
            (Oklaski) Obawiać można się tego, że nasza dzisiejsza debata, która powinna być
            poważna, przysłoni tamtą debatę, przysłoni tamte problemy teraźniejszości.

            Kiedy patrzymy na oba teksty, to przy wszystkich różnicach widać chęć
            zbliżenia stanowisk. Widać chęć tego, aby o przeszłości powiedzieć coś wspólnie.
            Dobrze, że każdy z klubów pokazał własne stanowisko. Dzięki temu widać bardzo
            wyraźnie i podobieństwa, i różnice. Powiedziałbym, że spór, który toczy się
            między nami, to spór toczący się od lat. Podobny spór toczono w 1945 i 1946 r.,
            kiedy to jedni ludzie wybierali PSL Mikołajczyka, inni WiN, a jeszcze inni
            zbrojne podziemie. To był spór o to, jak się zachowywać wobec nawały sowieckiej,
            wobec utraty niepodległości. Ten spór toczyliśmy także w ˝Solidarności˝ w roku
            1981 o stosunek do PRL. Ten spór toczyliśmy także w podziemiu. Wydaje się, że
            ten spór będzie toczony wiecznie. Niemniej jednak musimy, i wydaje mi się, że w
            toku prac komisji nam się to uda, osiągnąć pewne wspólne stanowisko.

            Dlaczego nie zgadzamy się na niektóre sformułowania? Otóż powiem w ten
            sposób. Niewątpliwie w dyskusji, w dyskusji historycznej zgodzimy się, że w PZPR
            były i elementy zbrodnicze, a także że PZPR oparta była na pewnym zbrodniczym
            pomyśle. Ale jest to dyskusja historyczna. Jest to, być może, dyskusja na forum
            naukowym. Sejm natomiast stanowi prawo. Kiedy mówimy, że PZPR była organizacją
            zbrodniczą, to wówczas mówimy określoną rzecz, odnosząc ją do Kodeksu karnego ­
            i od tego nie uciekniemy. W związku z tym tego typu sformułowania w
            wypowiedziach sejmowych nie uwzględniają bardzo skomplikowanych losów ludzi. Nie
            uwzględniają tego, że w 1956 r. na fali entuzjazmu, także dla Władysława
            Gomułki, ludzie wstępowali do PZPR, a następnie, kiedy Gomułka rozpoczął
            strzelanie do ludzi w 1970 r., z tego PZPR występowali. Nie uwzględniają
            złożonych motywów kierujących ludźmi, którzy wstępowali do PZPR, do SD, do ZSL,
            do PAX, nie mówiąc już o organizacjach młodzieżowych z przydomkiem
            ˝socjalistyczna˝. Jeżeli więc mówi się to w Sejmie, jeżeli więc w Sejmie padają
            tego typu stwierdzenia, to znaczy, że Sejm potępia w jakiś sposób tych ludzi,
            nie uwzględniając tych złożonych motywów.

            Kiedy Stefan Niesiołowski mówił o swoim potępieniu lewicy, to nie zauważył,
            że jego słowa pozostają w sprzeczności z tym, co mówił przewodniczący Marian
            Krzaklewski o Pużaku. Nie zauważył także, że może nie tyle sprawić przykrość
            mówcy zabierającemu głos po nim, ile bardzo spłaszczyć motywy działania tego
            mówcy ­ Jacka Kuronia, który był niewątpliwie bardzo blisko związany z lewicą i
            pewnie do dziś czuje się jakoś człowiekiem lewicy.

            Tak że powiedziałbym, iż tego typu język nie przybliża nas do ludzi. A my
            mamy obowiązek dotarcia językiem, którym mówimy, i naszymi czynami do ludzi.
            Ponad 50% głosujących oddało głos na postkomunistycznego kandydata, jakim był
            Aleksander Kwaśniewski; ponad 26% ludzi głosowało na SLD, organizację
            niewątpliwie postkomunistyczną. Do tych ludzi też musimy z naszym językiem i z
            naszymi działaniami dotrzeć. Temu służy otwarcie archiwów, temu powinno służyć
            nasze wsparcie dla organizowania konferencji naukowych, wsparcie dla instytucji
            badających zbrodnie i hitleryzmu, i komunizmu. Ale temu też powinna służyć
            reforma szkolnictwa, decentralizacja kraju, oddanie władzy w ręce ludzi. I to
            jest także właściwa odpowiedź na przeszłość.

            Myślę, że jeżeli nasza koalicja za 4 lata powie: myśmy to zrobili, myśmy
            rzeczywiście zdekomunizowali kraj, nie w tym sensie, że potępiliśmy ludzi,
            którzy byli bardzo w ten system uwikłani, ale pokazaliśmy, na ile zbrodnicza
            była gospodarka komunistyczna, w której tym ludziom przyszło pracować, przyszło
            robić karierę ­ jeżeli po 4 latach będziemy mogli powiedzieć: spełniliśmy nasze
            zadanie, to wówczas będziemy mogli również powiedzieć: potępiliśmy w sposób
            właściwy komunizm. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
            • Gość: GT Re: panie pośle IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 14.10.04, 11:52
              Ależ przestań tu cytować Lityńskiego i Kuronia, bo Lupek zzielenieje ze złości.
              Przecież to ich wolałby pokarać bardziej niż komuchów, a Ty mu szyki psujesz ;)
              • Gość: mimikra Re: panie pośle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:11
                Nie chcę torturować Lupka, ale znalazłam jeszcze jedną wypowiedź Kuronia:)

                3 kadencja, 15 posiedzenie, 3 dzień (03.04.1998)

                15 punkt porządku dziennego:
                Pierwsze czytanie poselskich projektów uchwał:
                1) o przestępczym charakterze systemu komunistycznego (druk nr 192),
                2) w sprawie potępienia systemu totalitarnego (druk nr 206).

                Poseł Jacek Kuroń:

                Nim dojdę do pytania, które otrzymałem, chciałbym zwrócić uwagę na to, że
                cały czas, konsekwentnie ­ to zresztą jest w uzasadnieniu naszego projektu
                uchwały i w moim wystąpieniu ­ nie chcemy dyskutować o historii. Stąd jest to
                zarys ograniczony do minimum. Gdybyśmy starali się wypisać to tak, jak
                powiedział pan poseł Niesiołowski, należałoby oczywiście spisać podręcznik
                historii. Jeśli chodzi o zasadniczą kwestię, to powiadamy, że oto toczy się spór
                między tymi, którzy wybierali znajdowanie sobie jakiejś sytuacji ­ pragnę
                zwrócić uwagę, że taki właśnie był Mikołajczyk, że właśnie taką drogę wybierał
                episkopat ­ a tymi, którzy wybierali inną drogę, przeciwną, jak Narodowe Siły
                Zbrojne. Jestem najdalszy od tego, aby kogokolwiek w tej sprawie oceniać.
                Dziękuję, bo to pani poseł Waniek ­ przeciw czemu chcę zaprotestować ­ była
                uprzejma zaliczyć mnie do trzech, zdaje się, bojowników. To było oczywiste
                nadużycie, sam jestem w stanie w tej chwili z tego samego czasu wyliczyć długą
                listę. Jednak do pana posła Macierewicza dotarł ten argument i już mnie zestawił
                z panią posłanką Waniek, ale nie czuję się dotknięty. Proszę bardzo, chętnie
                przyjmę, że to właśnie ci bojownicy NSZ mi to wywalczyli i nie chcę dalej toczyć
                wywodu, ponieważ społeczeństwo potrzebuje prawdy i sprawiedliwości, jednak
                władza polityczna nie może mu tej prawdy dawać, bo będzie to władza jednej
                prawdy. Z tego rodzą się tylko zbrodnie. Dostałem pytanie, czy właśnie
                marksizm-leninizm był źródłem zbrodni? Był źródłem zbrodni w tym sensie, że stał
                się narzędziem państwa i wszystkich jego narzędzi. Jeżeli się jakąkolwiek prawdę
                przyjmie ­ jest to historycznie dowiedzione, chodzi nie tylko o komunizm ­ to w
                tym momencie zaczyna się popełniać zbrodnie. Otóż stanowczo protestuję przeciwko
                dociekaniu prawd. Można, należy to umożliwić. Tutaj podstawowa sprawa. Na końcu
                swojego wystąpienia wyliczyłem te ustawy, które trzeba przyjąć koniecznie, żeby
                to wszystko można było realizować.

                Pan poseł Olszewski mówił o innych, pan i różni panowie posłowie, nie
                pamiętam którzy, mówili, że to w ogóle chodzi o przyszłość i o to, żeby prawica
                wygrywała wybory. Budzi to we mnie strach. Jak to? To jakąś uchwałą chcemy
                przesądzić wyniki wyborów? To niebezpieczna zabawa. W związku z tym rozumiem, że
                po to, aby przyjąć uchwałę, która nie będzie pustosłowiem, trzeba spisać
                dokładnie, jakie ustawy ta uchwała za sobą pociąga. Jestem na to otwarty, na
                dyskusję, choć nie chcę tu zaczynać jej prowadzić, ale wszystkie te ustawy
                trzeba przyjąć razem z uchwałą. To jest jedyny ratunek, żebyśmy nie zakończyli
                na pustosłowiu.
    • danek4 Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 11:46
      czy byłby możliwy gdyby nie...porozumienie okrągłostołowe o ...nierozliczaniu
      za przeszłość?
      bez wojny to chyba zawsze obowiązuje coś za coś, a o bezwarunkowej kapitulacji
      wtedy mało kto pomyślał
      ale teraz, po 15 latach, jak się "dorzuci" oszustów transformacyjnych to można
      za jednym zamachem rozliczyć obie zbrodnicze i oszukańcze opcje
    • Gość: GT mała uwaga trochę na temat IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 14.10.04, 11:47
      chociaż PRL uważam za paskudny kraj, a jego funkcjonariuszy za tępych oprawców,
      to fałszywie mi brzmi zwrot o Narodzie Polskim ciemiężonym przez PRL-owską
      dyktaturę. Jakoś mi się ten naród wymyka, bo nie bardzo wiem, gdzie on był, jak
      się bronił (poza oczywiście garstką opozycjonistów). A dzisiejszy kult Gierka,
      popularność Kwasniewskiego, Oleksego czy sierot po komunizmie typu Lepper oraz
      pogrobowców nacjonalistycznej myśli tow. Giertycha świadczy o tym, że
      ten "naród" tak naprawdę ma w nosie rozliczenia, bo i pamięć ma inną.
      Innymi słowy dzień, w którym odsunięto by np. Oleksego od wszelkich państwowych
      funkcji, byłby miłym dniem w moim życiu, ale dopóki ten "ciemiężony naród" na
      niego tłumnie głosuje, a polskie kobiety o zmasakrowanych gustach będą go
      wybierać jako jednego z najbardziej przystojnych obywateli tego kraju, nie
      sądzę, aby uchwały parlamentarne miały sens.
      • lupus.lupus pośle Bratek 14.10.04, 12:02
        Na gardłowanie był czas w komisji. Unika pan formalnego głosowania. Za, przeciw
        czy wstrzymał się?
        • Gość: GT pośle Lupek IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 14.10.04, 12:25
          Jakoś nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek był uczestnikiem pańskiej gry, skąd
          więc nadzieja, że tym razem będzie inaczej?
          • lupus.lupus Re: pośle Lupek 14.10.04, 12:44
            Tylko trzy przyciski. Żeby było łatwiej w trzech kolorach. Takie to trudne? A
            może odwagi cywilnej nie starcza?
    • Gość: wartburg dekomunizację zacznijmy od lupka IP: *.pool.mediaWays.net 14.10.04, 12:01
      A ja dekomunizację zacząłbym od takich jak lupek.... Gdzie taki się uchował?
      Jego psychogram wskazuje na zastanawiającą skłonność do ekstazy. Nie różniącej
      się niczym od furii, w jaką wpadali chorzy z nienawiści do Zachodu agitatorzy z
      ZMP, tropiciele stonki ziemniaczanej i bałwochwalcy powołujący się bez końca na
      nieomylność tow. Stalina. Ten sam nadęty patos, ta sama piana na ustach,
      kretyniczna żarliwość i monopol na prawdę.

      Po stylu ich poznacie.
      • lupus.lupus pośle Wartburg 14.10.04, 12:04
        Widzę, że rozbijacie głosowanie jak posłowie Samoobrony. Okupujecie mównicę i
        przemawiacie zamiast głoswać. Bratek nawet wyciąga telefon i dzwoni do rodziny,
        że w telewizji go pokazują.
        Za, przeciw czy wstrzymał się?
      • basia.basia Re: dekomunizację zacznijmy od lupka 14.10.04, 12:11
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > A ja dekomunizację zacząłbym od takich jak lupek.... Gdzie taki się uchował?
        > Jego psychogram wskazuje na zastanawiającą skłonność do ekstazy. Nie różniącej
        >
        > się niczym od furii, w jaką wpadali chorzy z nienawiści do Zachodu agitatorzy z
        >
        > ZMP, tropiciele stonki ziemniaczanej i bałwochwalcy powołujący się bez końca na
        >
        > nieomylność tow. Stalina. Ten sam nadęty patos, ta sama piana na ustach,
        > kretyniczna żarliwość i monopol na prawdę.
        >
        > Po stylu ich poznacie.

        Czyżbyś optował za wsadzaniem przeciwników politycznych do szpitali
        psychiatrycznych? Ale to nie te czasy i nie ten kraj, pośle Wartburg:)
        • Gość: GT Re: dekomunizację zacznijmy od lupka IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 14.10.04, 12:32
          Co było do odgadnięcia. Posłanka Kieubasia jest przewidywalna jak bułka z
          masłem.
          A mówią, że w PRL taką dobrą edukację dali, czytać ze zrozumieniem nauczyli.
          Dzięki posłance Kieubasi nawet ten mit Polski socjalistycznej się nie ostaje. I
          dobrze.
          • lupus.lupus Re: dekomunizację zacznijmy od lupka 14.10.04, 12:46
            Ejże... z dala od Basi. Nawet bawić się nie umiesz.
          • Gość: t1s Re: dekomunizację zacznijmy od lupka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 19:32
            Gość portalu: GT napisał(a):

            > Co było do odgadnięcia. Posłanka Kieubasia

            Cóż Bratku, mogę tylko napisać, że jestem Ci mimo wszystko wdzięczny, że nie
            napisałeś jebasia:(
        • Gość: wartburg Re: dekomunizację zacznijmy od lupka IP: *.pool.mediaWays.net 14.10.04, 12:39
          basia.basia napisała:

          > >
          > Czyżbyś optował za wsadzaniem przeciwników politycznych do szpitali
          > psychiatrycznych? Ale to nie te czasy i nie ten kraj, pośle Wartburg:)

          Jacek Kleyff śpiewał kiedyś taką piosenkę o sejmie na pewnej wyspie, gdzie
          wszyscy byli upośledzeni. Na ciele, bądź na umyśle, pamiętasz? Stuk, puk,
          laską o podłogę, tak, tak, sejm wyraża zgodę. A więc Kleyff we wstępie do
          piosenki tłumaczył, że na tej wyspie inwalidów najsilniejsi fizycznie byli
          chorzy psychicznie i to oni przejęli władzę.

          Tego właśnie się boję.... Tym bardziej, że raz już to przerabialiśmy. Za
          Stalina.
          • Gość: t1s Re: dekomunizację zacznijmy od lupka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.10.04, 19:34
            Cudne te Twoje porównania!
      • Gość: GT akumulatory na krew IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 14.10.04, 12:28
        zdaje się parę dni temu kapral Lupek podcinał sobie żyły publicznie, tzn.
        forumowo. To może on tak musi je sobie podcinać co jakiś czas, żeby nabrać
        energii i świeżości (o ile w tym kontekście można mówić o świeżości)?
    • lupus.lupus do sejmowych warchołów 14.10.04, 12:09
      Zgodnie z art. 175 uchwały-Regulamin Sejmu RP upominam: "do rzeczy", "do
      porządku"
      Przypominam opornym, że na podstawie art 23 wspomnianej uchwały przypadku
      uniemożliwiania przez posła pracy Sejmu lub jego organów, a w szczególności
      zaistnienia sytuacji, o której mowa w art. 175 ust. 4, Prezydium Sejmu może
      podjąć uchwałę o obniżeniu uposażenia lub diety parlamentarnej posła, w
      wysokości nieprzekraczającej 1/2 uposażenia poselskiego lub pełnej diety
      parlamentarnej miesięcznie na okres nie dłuższy niż 3 miesiące.
      • Gość: mimikra Re: do sejmowych warchołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:23
        Wysoki Sejmie,

        Zgłaszam wniosek o odwołanie posła Lupusa z funkcji marszałka.
        Po pierwsze, poseł Lupus sprawuje tę funkcję bezprawnie. Jest to klasyczny
        przykład uzurpacji.
        Po drugie, zachowanie marszałka-uzurpatora jest haniebne, gdyż używając gróźb i
        obrażając posłów usiłuje wywierać na nich presję w celu zablokowania rzetelnej
        dyskusji nad projektem uchwały.
        • lupus.lupus Re: do sejmowych warchołów 14.10.04, 12:31
          Jestem do dyspozycji Wysokiej Izby. Jednak zgodnie z art. 10 uchwały jestem
          zaobowiazany do dtania na straży praw godności Sejmu.
          Zgodnie z art. 175 ust. 5 wykluczam posłankę Mimikrę z obrad Sejmu. Posłanka
          Mimikra mimo wielokrotnych upomnień uniemożliwiała prowadzenie obrad.Prosze
          posłankę o natychmiastowe opuszczenieć sali posiedzeń. Jeżeli pposłanka nie
          opuści sali posiedzeń, zarządzę przerwę w obradach.
          • Gość: mimikra Re: do sejmowych warchołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:42
            Wysoka Sejmie,

            To jest rozbój w biały dzień.
            Nic tak nie szkodzi godności Sejmu jak dalsze, rozpaczliwe trzymanie się stołka
            przez tego uzurpatora.
          • Gość: Smakosz Re: do sejmowych warchołów IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 13:02
            ...hi hi hi... a może by tak poigrać sobie deczko z demokracją i zamachnąć się
            na stan? Bo tak sobie pleciecie i pleciecie, a Polska jak nie miała tak i
            zadnego pożytku z Was nie ma. Dość tego! Najusilniej Was zatem proszę,
            zaprzestańcie wahań a rozterki w szatni sejmowej ostawcie i do roboty się
            weźcie. Albo, jak mi Bóg miły, zamachnę się. Jakem Smakosz.
    • Gość: stąd Nasz dzień nadejdzie! Na pewno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 12:36
      Zgłaszam wniosek formalny.

      Wnoszę o zaniechanie głosowania nad ustawą i skierowania jej na posiedzenie
      plenarne.

      Uzasadnienie.

      Projekt ustawy jest niespójny i zawiera liczne błędy.
      Ponadto, bezpodstawnie ogranicza się do okresu 1944-1989, co skutkuje
      nieadekwatnym tytułem ustawy.
      Po skierowaniu projektu ustawy na posiedzenie plenarne będzie czas na
      szczegółową analizę przedłożonego projektu.
      Generalnie, projekt jest mdły jak "flaki z olejem", nic lub prawie nic z niego
      nie wynika, natychmiast po uchwaleniu zostanie skutecznie zaskarżony do TK, np.
      przez niejakiego Urbana Jerzego.
      • lupus.lupus Re: Nasz dzień nadejdzie! Na pewno! 16.10.04, 13:12
        Gość portalu: stąd napisał(a):

        > Zgłaszam wniosek formalny.
        >
        > Wnoszę o zaniechanie głosowania nad ustawą i skierowania jej na posiedzenie
        > plenarne.


        >
        > Uzasadnienie.
        >
        > Projekt ustawy jest niespójny i zawiera liczne błędy.

        Do rzeczy panie pośle. Jakie błędy i gdzie ta niespójność. Proszę nie
        gardłować, tylko wykazywać.

        > Ponadto, bezpodstawnie ogranicza się do okresu 1944-1989, co skutkuje
        > nieadekwatnym tytułem ustawy.

        Nie bądź pan taki Rokita i nie czepiaj się pan szczegółow.


        > Po skierowaniu projektu ustawy na posiedzenie plenarne będzie czas na
        > szczegółową analizę przedłożonego projektu.

        Panie pośle,
        Projekt przeszedł już całą drogę ustawodawczą. Pozostaje głosowanie. Proszę też
        nie przypominać mi o tym co działo się w komisji, gdzie posłanka Mimikra
        próbowala zrywać jej posiedzenia licznymi telefonami o bombie w budymku Sejmu.
        Czas na głosowanie lub własny projekt.

        > Generalnie, projekt jest mdły jak "flaki z olejem",

        Panie pośle. To nie jest Gretkowska, tylko ustawa.


        nic lub prawie nic z niego
        > nie wynika, natychmiast po uchwaleniu zostanie skutecznie zaskarżony do TK,
        np.
        >
        > przez niejakiego Urbana Jerzego.


        Na czym opiera wiarę w "skuezność"?
    • basia.basia Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 13:03
      lupus.lupus napisał:

      > Art.4.3 Przez osoby, które sprzeniewierzyły się interesom Narodu Polskiego
      > należy rozumieć także osoby, które w okresie od dnia 21 lipca 1944 r. do dnia
      > 1 lipca 1989 r. pracowały, służyły lub tajnie współpracowały z organami
      > bezpieczeństwa państwa. Przez organy bezpieczeństwa państwa należy rozumieć
      > organy określone w przepisach usta w y z dnia 11 kwietnia 1997 r. o
      > ujawnieniu pracy lub służby w organ a ch bezpieczeństwa państwa lub
      > współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne

      Wczoraj przeczytałam sobie niesławny wywiad z człowiekiem honoru i Adamem
      Michnikiem. Teraz wiemy więcej i jak się teraz ten wywiad czyta to widać
      jak Kiszczak nakłamał Michnikowi (m.in. w sprawie kisędza Popiełuszki).
      Wklejam to, żeby uświadomić niektórym jak działało MSW pod wodzą Kiszczaka.
      Fragment ten dotyczy reakcji Kiszczaka na obelżywy list, który dostał od
      Michnika. Obaj panowie mijają się z prawdą ponieważ gdzie indziej Michnik
      powiedział, że strażnicy zrobili mu w celi pobojowisko. Istnieje list, który
      Kiszczak napisał do abp Dąbrowskiego, w którym zapewnia, że wcale Michnika nie
      dręczy a wręcz przeciwnie - dał mu kolorowy telewizor itd. We wcześniejszej
      części wywiadu Michnik twierdzi, że żadnego telewizora nie dostał a Kiszczak się
      zapiera, że takie polecenie wydał i o tym, że Michnik go nie dostał dowiaduje
      się dopiero teraz:)

      "Mówi Pan, ze wydal polecenie, iz Michnikowi nie moze spasc wlos z glowy. Co
      moglo mu sie stac po takim liscie?

      Kiszczak: Nie wiem. Wszystko. Gdyby podwladni zorientowali sie, ze Kiszczakowi
      zalezy na tym, by Michnikowi zrobic krzywde, toby znalezli tysiace sposobów. W
      wiezieniu sa sposoby.

      Czy móglby zginac?

      Kiszczak: Nie sadze, by ktos dopuscil sie takiej skrajnosci.

      Michnik: To byl rok 1983, panie generale. Moim zdaniem to bylo mozliwe.
      Wystarczylo, zeby mnie sprowokowano i zeby w obronie koniecznej jakis
      funkcjonariusz do mnie strzelil.

      Kiszczak: W wiezieniach bylo sporo tzw. agentury celnej [donosicieli osadzonych
      w celach]. Poprzez te agenture mozna bylo sporo róznych brzydkich rzeczy zalatwic.

      Czyja to byla agentura?

      Kiszczak: Nasza, oczywiscie. W kazdym wiezieniu byla komórka Sluzby
      Bezpieczenstwa, która werbowala agenture.

      Mógl Pan zapanowac nad ta agentura?

      Kiszczak: Nie.

      A kto mógl?

      Kiszczak: Cala, by tak rzec, drabina sw. Augustyna. Od oficera SB, poprzez
      kierownika sekcji, dalej mamy zastepce kierownika wydzialu, kierownika wydzialu,
      dyrektora biura, zastepce dyrektora departamentu, dyrektora departamentu,
      zastepce szefa sluzby, szefa sluzby, wiceministra, ministra. Slowem, cala
      hierarchie podwladnych, na czele której stalem ja. Nie da sie recznie sterowac
      200 tys. podwladnych.

      To moze za duzo ich bylo, Panie Generale?

      Kiszczak: Dzisiaj jest jeszcze wiecej.

      Dalej jest agentura w wiezieniu?

      Kiszczak: Oczywiscie.To moze nieetyczne, ale to jest podstawowy srodek pracy
      operacyjnej. Z tego zadna policja na swiecie nie zrezygnuje. Nie da sie. Teraz
      policja wprowadzila do pracy operacyjnej nowe metody - swiadka koronnego,
      swiadka incognito, zakup kontrolowany itp., które tez trudno uznac za etyczne.
      Ale sa to metody konieczne, jesli chce sie zwalczac przestepczosc."
      --------------------------------------------------------------------------------

      Wkiłam to głównie ze względu na te 200.000.
    • Gość: Jan Olszewski Jan Olszewski: PRZECIW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:22
      Jan Olszewski nie poparl ustawy w jej brzmieniu przedstawionym przez AWS.
      Opowiedzial sie za tym by dokonac w niej wielu zmian. Oto jego wystapienie:
      "[...] Czy ci, którzy dzisiaj opuścili tę salę, zostawiając tutaj w osobie pani
      poseł Waniek swojego adwokata, istotnie mogą być partnerami ­ w jakikolwiek
      sposób, w jakimkolwiek rozumieniu ­ w dziele budowy tego państwa, które ma być
      wolną i niepodległą Rzecząpospolitą? Jeżeli były wątpliwości, to to wystąpienie
      odebrało nam jakiekolwiek w tej mierze złudzenia. Myślę, że trzeba sobie jednak
      powiedzieć jedno ­ i to jest ważne, z tego powinniśmy wyciągnąć wszystkie
      wnioski ­ otóż jeżeli podejmujemy ocenę ­ a musimy podjąć, bo nie wolno zostawić
      tej sprawy historykom, to my jesteśmy odpowiedzialni za określenie, za ocenę
      tego okresu przeszłości w imię budowania przyszłości polskiego państwa ­ otóż
      jeżeli tej oceny mamy dokonać w takim wymiarze, aby była ona odpowiedzią na
      wyzwanie historii, to trzeba, aby była ona wyprana z wszelkiego frazesu, z
      wszelkiej myślowej łatwizny, z jakichkolwiek potocznych, ale bardzo płytkich
      ocen. Ona musi być ujęta precyzyjnie i jednoznacznie.

      I podchodząc do tego z tego punktu widzenia, uważam, że bliski mi w końcu w
      treści, bardzo bliski, tekst proponowany przez posłów Akcji Wyborczej
      Solidarność nie powinien zawierać stwierdzenia o przestępczym charakterze PZPR.
      Nie dlatego, żebym w czymkolwiek mógł mieć złudzenia co do charakteru tej
      formacji politycznej i jej celów, tylko dlatego, że przez tę formację tak czy
      inaczej przewinęło się w ciągu tych czterdziestu paru lat kilka milionów
      Polaków. I nie można, nie wolno uznać, że oni mieli coś wspólnego, że udzielili
      choćby pośrednio, choćby tylko mentalnie, przyzwolenia na ten typ działalności,
      którą uprawiało kierownictwo tej formacji politycznej, ścisła nomenklaturowa
      jej czołówka, która była narzędziem obcej dominacji nad Polską. Trzeba te
      rzeczy oddzielić. I jeżeli mówimy o przestępczym charakterze organizacji, która
      działała przeciwko interesom polskim w tym czasie w imię spełniania narzuconej
      z zewnątrz funkcji, to trzeba to precyzyjnie określić, że odnosi się to do
      kierownictwa, do nomenklaturowego kierownictwa Polskiej Zjednoczonej Partii
      Robotniczej".
      3 kadencja, 15 posiedzenie, 3 dzień (03.04.1998)
      • lupus.lupus to kłamstwo i wiesz o tym 14.10.04, 14:41
        Zdaje się, że wykluczyłem Panią posłankę z obrad. Proszę natychmiast przestać
        udawać posła Olszewskiego ( powyciągać poduszki spod marynarki). Prosze tez
        przestać kłamać.To obrzydliwa manipulacja.
        orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&3610&ROP&Przeciw
        PRZECIW ODRZUCENIU !!!
        Proszę się nauczyć czytać druki sejmowe.
        Jeśli jeszcze raz Pani się pojawi, wezwę Straż Marszałkowską.
        • Gość: mimikra Re: to kłamstwo i wiesz o tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:10
          Opczep się ode mnie wreszcie,
          to nie ja napisałam ten post.
    • Gość: Jacek K JACEK KURON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:56
      3 kadencja, 15 posiedzenie, 3 dzień (03.04.1998)
      15 punkt porządku dziennego:
      Pierwsze czytanie poselskich projektów uchwał:
      1) o przestępczym charakterze systemu komunistycznego (druk nr 192),
      2) w sprawie potępienia systemu totalitarnego (druk nr 206).


      Poseł Jacek Kuroń:
      Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Unii Wolności
      prezentuję Wysokiej Izbie projekt uchwały w sprawie potępienia systemu
      totalitarnego. Czytał go oczywiście nie będę; zgodnie z obyczajem, jest w
      drukach sejmowych. Jest rzeczą oczywistą, że obowiązkiem parlamentu jest
      działanie zgodnie z wolą wyborców i podejmowanie aktualnych problemów
      społecznych, działanie wobec wyzwań współczesności i przyszłości. Skoro jednak
      grupa posłów AWS wnosi do porządku dziennego problematykę uwikłaną w
      historyczny spór, mamy obowiązek jakoś się do tego odnieść.
      Występujemy z naszym projektem w poczuciu, że żadna władza polityczna nie może
      rozstrzygać historycznych sporów, występujemy w przekonaniu, że niezbywalną
      zasadą demokratycznego państwa prawa jest odpowiedzialność indywidualna, tzn.
      odrzucenie wszelkiej odpowiedzialności zbiorowej.
      W wyniku II wojny światowej i porozumienia mocarstw, które tę wojnę wygrały,
      społeczeństwo polskie zostało oddane w pełną władzę ZSRR.
      (Poseł Antoni Macierewicz: W wyniku okupacji, a nie porozumienia.)
      Taka decyzja zapadła na mocy porozumienia jałtańskiego oraz poczdamskiego i
      była utrwaleniem wyników wojny. A w związku z tym była okupacja, zgadza się, to
      znaczy obecność władz sowieckich na terenach polskich, które tam się znalazły w
      wyniku wojny. (Gwar na sali)
      (Głosy z sali: Ciszej, ciszej.)
      Mam prośbę, chodzi o to, żebym mógł mówić. Nie będę mówił tyle, ile pan poseł ­
      mój przedmówca ­ ani z taką swadą, ale może, króciutko, swoje powiem.
      Otóż w warunkach, które powstały, kiedy społeczeństwo zostało oddane w pełną
      władzę ZSRR, politycy polscy ­ jeśli pominiemy tych, którzy sprzeniewierzyli się
      interesowi narodowemu, a jeśli popełnili zbrodnie, to powinni stanąć przed
      sądem ­ podzielili się na takich, którzy wybrali nieprzejednaną walkę, i takich,
      którzy próbowali w tych narzuconych warunkach jakoś tam realizować aspiracje
      narodowe. Podział ten, zamazany, często nieostry, występował aż do roku 1989. A
      spór dotyczący tych orientacji trwa do dziś.
      Projekt grupy posłów AWS jest zbudowany z jednego punktu widzenia, z punktu
      widzenia nieprzejednanych bojowników. Tymczasem tego sporu, który, jak mówię,
      trwał przez cały czas, trwa do dziś i trwać będzie, rozstrzygnąć nie sposób,
      tym bardziej że zdecydowana większość społeczeństwa polskiego nie miała żadnych
      szans, aby wybrać walkę. Podstawowym obowiązkiem człowieka na Ziemi jest rodzić
      dzieci, żywić je, dbać o nie, wychowywać, a to znaczy uprawiać ziemię, budować
      domy, pisać książki, uczyć i leczyć. (Oklaski) To wszystko w latach 1944­1989
      można było robić tylko w ramach narzuconego Polsce systemu totalitarnego. I
      właśnie dzięki owej służbie lata te nie zostały zmarnowane, ale zaowocowały
      niemałym dorobkiem duchowym i materialnym.
      Wysoka Izbo! Parlament demokratycznego państwa nie może i nie powinien
      rozstrzygać historycznych sporów. Ale właśnie ze względu na swój demokratyczny
      charakter może potępić totalitarną dyktaturę komunistyczną, tak jak każdą inną
      dyktaturę. Poczucie sprawiedliwości nakazuje oddać hołd wszystkim tym, którzy
      przyczynili się do odzyskania niepodległości i demokracji bez względu na formę,
      w jakiej służbę swoją pełnili. Wymaga od nas, od parlamentu, abyśmy wyrazili
      swoją wolę naprawienia krzywd i niesprawiedliwości wyrządzonych przez dyktaturę
      totalitarną. Te wszystkie warunki nasza uchwała spełnia, zachowując
      jednocześnie równowagę wobec podstawowego sporu polskiej polityki minionych
      lat. Równowagi tej w uchwale Sejmu pod żadnym pozorem naruszyć nie wolno.
      Jednak skoro się mówi o naprawieniu krzywd, jest to zarazem wezwanie skierowane
      do parlamentu i do odpowiednich komisji, aby przygotować w trybie prac
      legislacyjnych ustawy, które mogą to zagwarantować. Parlament nie może
      rozstrzygać sporów, ale ma obowiązek stworzyć warunki do tego, aby można było
      dociekać prawdy, a więc udostępnić wszystkie akta i archiwa, nie tylko te MBP,
      bo przecież archiwa są utajnione normalnym trybem do 30 lat. Jest to więc
      sprawa programu działań w docieraniu do prawdy i nie od rzeczy byłoby, aby
      stosowne komisje Sejmu zbadały sprawę postępowań przeciwko przestępcom
      komunistycznym i dociekły, jakie tam są przeszkody i co należy uczynić, aby te
      przeszkody usunąć. Faktyczna działalność jest obowiązkiem Sejmu. (Oklaski)


      Poseł Jacek Kuroń:
      Nim dojdę do pytania, które otrzymałem, chciałbym zwrócić uwagę na to, że cały
      czas, konsekwentnie ­ to zresztą jest w uzasadnieniu naszego projektu uchwały i
      w moim wystąpieniu ­ nie chcemy dyskutować o historii. Stąd jest to zarys
      ograniczony do minimum. Gdybyśmy starali się wypisać to tak, jak powiedział pan
      poseł Niesiołowski, należałoby oczywiście spisać podręcznik historii. Jeśli
      chodzi o zasadniczą kwestię, to powiadamy, że oto toczy się spór między tymi,
      którzy wybierali znajdowanie sobie jakiejś sytuacji ­ pragnę zwrócić uwagę, że
      taki właśnie był Mikołajczyk, że właśnie taką drogę wybierał episkopat ­ a tymi,
      którzy wybierali inną drogę, przeciwną, jak Narodowe Siły Zbrojne. Jestem
      najdalszy od tego, aby kogokolwiek w tej sprawie oceniać. Dziękuję, bo to pani
      poseł Waniek ­ przeciw czemu chcę zaprotestować ­ była uprzejma zaliczyć mnie do
      trzech, zdaje się, bojowników. To było oczywiste nadużycie, sam jestem w stanie
      w tej chwili z tego samego czasu wyliczyć długą listę. Jednak do pana posła
      Macierewicza dotarł ten argument i już mnie zestawił z panią posłanką Waniek,
      ale nie czuję się dotknięty. Proszę bardzo, chętnie przyjmę, że to właśnie ci
      bojownicy NSZ mi to wywalczyli i nie chcę dalej toczyć wywodu, ponieważ
      społeczeństwo potrzebuje prawdy i sprawiedliwości, jednak władza polityczna nie
      może mu tej prawdy dawać, bo będzie to władza jednej prawdy. Z tego rodzą się
      tylko zbrodnie. Dostałem pytanie, czy właśnie marksizm-leninizm był źródłem
      zbrodni? Był źródłem zbrodni w tym sensie, że stał się narzędziem państwa i
      wszystkich jego narzędzi. Jeżeli się jakąkolwiek prawdę przyjmie ­ jest to
      historycznie dowiedzione, chodzi nie tylko o komunizm ­ to w tym momencie
      zaczyna się popełniać zbrodnie. Otóż stanowczo protestuję przeciwko dociekaniu
      prawd. Można, należy to umożliwić. Tutaj podstawowa sprawa. Na końcu swojego
      wystąpienia wyliczyłem te ustawy, które trzeba przyjąć koniecznie, żeby to
      wszystko można było realizować.
      Pan poseł Olszewski mówił o innych, pan i różni panowie posłowie, nie pamiętam
      którzy, mówili, że to w ogóle chodzi o przyszłość i o to, żeby prawica
      wygrywała wybory. Budzi to we mnie strach. Jak to? To jakąś uchwałą chcemy
      przesądzić wyniki wyborów? To niebezpieczna zabawa. W związku z tym rozumiem,
      że po to, aby przyjąć uchwałę, która nie będzie pustosłowiem, trzeba spisać
      dokładnie, jakie ustawy ta uchwała za sobą pociąga. Jestem na to otwarty, na
      dyskusję, choć nie chcę tu zaczynać jej prowadzić, ale wszystkie te ustawy
      trzeba przyjąć razem z uchwałą. To jest jedyny ratunek, żebyśmy nie zakończyli
      na pustosłowiu.
    • panidalloway Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 15:09
      Jestem przeciw. Minęło wiele lat. Należy więc przede wszystkim rozliczyć się z
      potomstwem, przyjrzeć, co robił tatuś lub mamusia.
      Za głosują posłowie Kapusta, Stefański, Kulczyk i gościnnie Ałganow, a także
      wszyscy inni, którym na rękę jest wywołanie zamieszania odrywającego serca i
      umysły społeczeństwa od tego co się dzieje tu i teraz.
      Natomiast pomysł sejmu, w którym wszelka dyskusja będzie ustawowo zakazana,
      uważam za ciekawy wkład w konstrukcję IV Rzeczpospolitej. Same przyciski, bez
      mikrofonów i straż!
      • lupus.lupus Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 15:16
        Szanowna Pani,
        Dziękuję za wzięcie udziału w głosowaniu. Mam nadzieję, że Pani głos stanie się
        impulsem dla tych, którzy obawiają się przedstawić swoje zdanie. Posłowie
        Kapusta i Ałganow... słodkie. Cenny wkład w erystykę.
        Co do odrywania społeczeństwa od "tu i teraz" śpiesze poinformować, że
        większości skandalicznych "tu i teraz" by nie było gdyby w odpowienim czasie
        zaczęły obowiazywać przepisy ustawy, o której piszemy.
        • panidalloway Re: nasz dzień nadejdzie! 14.10.04, 15:22
          Panie Marszałku!
          Uprzejmie prosze i szczerze dziękuję.
          Z niemym pozdrowieniem
          panidalloway
        • Gość: wartburg urojenia IP: *.pool.mediaWays.net 14.10.04, 15:28
          Widzę, że lupek dzisiaj w monarszej formie. Śpieszy poinformować, że "ustawę
          piszemy". Pluralis majestaticus czy zwyczajne urojenia?
      • homosovieticus Jakże trafna argumentacja i poczucie smaku jakie ! 14.10.04, 15:56
        panidalloway napisała:

        > Jestem przeciw.

        Czekamy na uzasadnienie tak śmiałej opinii.

        >Minęło wiele lat.
        Nawet zbyt wiele, ale przecież wtedy, też była Pani "pzreciw"

        >Należy więc przede wszystkim rozliczyć się z
        > potomstwem, przyjrzeć, co robił tatuś lub mamusia.
        Nie można winić "niewinne dziatki" ( szesnaście lat temu, prawdopodobnie
        jeszcze "to-to", odróżniało zabór mienia od prywatyzacji)


        > Za głosują posłowie Kapusta, Stefański, Kulczyk i gościnnie Ałganow, a także
        > wszyscy inni, którym na rękę jest wywołanie zamieszania odrywającego serca i
        > umysły społeczeństwa od tego co się dzieje tu i teraz.

        Dekomunizacja, to odrywanie serc i umysłów " od tego, co się dzieje, tu i
        teraz".
        A Tu i Teraz, kwitnie korupcja, biznes z polityką parzą się na oczach
        biedniejącego społeczeństwa i dookoła uszczęśliwione mordy dawnych dygnitarzy
        PZPR-u.

        > Natomiast pomysł sejmu, w którym wszelka dyskusja będzie ustawowo zakazana,
        > uważam za ciekawy wkład w konstrukcję IV Rzeczpospolitej. Same przyciski, bez
        > mikrofonów i straż!
        Klaryso!
        Nie wstyd Ci, takie banialuki, na forumie wypisywać.Uważano Cię Tu za mądrą
        osobę(KK)ja wtedy powątpiewałem , ale jeszcze kilka, takich wypowiedzi, a
        pewności nabiorę ,że "kataryna.kataryna" myliła się okrutnie.
        • panidalloway Re: Jakże trafna argumentacja i poczucie smaku ja 14.10.04, 16:34
          Jasne, że są afery i udział posttowarzyszy jest w nich więcej niż znaczny. Ale
          wygląda na to, że właśnie teraz jest szansa na jakieś wyjaśnienie i rozplątanie
          tej pajęczyny. I nie trzeba do tego używać zardzewiałych i nie pasujących
          kluczy a raczej wytrychów.
          O Tobie nie wspominam, bo wdzięk i urok niezmiennie ten sam.


          • homosovieticus Re: Jakże trafna argumentacja i poczucie smaku ja 14.10.04, 16:43
            panidalloway napisała:

            > Jasne, że są afery i udział posttowarzyszy jest w nich więcej niż znaczny.
            Ale
            > wygląda na to, że właśnie teraz jest szansa na jakieś wyjaśnienie i
            rozplątanie
            >
            > tej pajęczyny.


            Teraz kiedy mleko na podłodze? Jaki z tego pożytek społeczny będzie. Wszyscy
            widzieli przekrety i oszustwa i uznali to już za "normalkę ", na tym,
            najdoskonalszym ze światów.


            I nie trzeba do tego używać zardzewiałych i nie pasujących
            > kluczy a raczej wytrychów.

            Zardzewiały te klucze, od łez naiwnych ofiar, propagandy michnikowskiej!


            > O Tobie nie wspominam, bo wdzięk i urok niezmiennie ten sam.
            >
            >
            Dzięki, o Twoich wdziekach, jeszcze nie pora żebym się wypowiadał.Gentalmenem
            jezdem jak Ty Damom.
      • Gość: Ed Re: czas refleksji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 02:01
        Myślę, ze Twój głos jest jednym z najrozsądniejszych i najbardziej wyważonych w
        tym wątku. Czasami się śmieję w głos, czasami odpuszczam swemu sarkazmowi,
        czasami zapadam w zadumę nad formami etyki.
        Co kto robił a za kogo chce dzisiaj uchodzić? Postawiłeś kwestię wartą
        rozważenia wsród wielu młócących plewy na tym forum.Nie wiem, czy to jest brak
        jakiejkolwiek wiedzy ze względu na wiek, czy próba dorabiania sobie nowej
        twarzy w nowej sytuacji.

        Pamiętam 13 grudnia, gdzie w szeregach ZOMO ganiających po ulicach dojrzałem
        zakapiorów Solidarności działających dzisiaj w różnych opcjach. Tych samych
        ludzi obserwowałem w różnych ugrupowaniach po roku 89 serwujących także bardzo
        ciekawe rozwiązania opcjonalne. Teudno jest to komentowaćdalej...
        Dla wielu serwujących niejednokrotnie bardzo dziwne teorie, chciałbym zadać
        tylko jedno proste pytanie tylko dla wewnętrznej rozwagi - co tak na prawdę
        robił ojciec w roku 1981.

        Myślę, że tym wypadku IPN robi olbrzymi błąd formalny nie udostępniając akt.
        Osobiście jestem za i to na szeroką skalę. Nie wiem, czy wszyscy apologeci tych
        dywagacji byli by moralnie tak zadowoleni. Forum ma jedną teoretyczną zaletę,
        że na pozór ukrywa twarz. I chyba dobrze :)))
        Nie zmienia to jednak rzeczywstej postaci rzczy.
    • Gość: Bogdan P PSL - PRZECIW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:04
      3 kadencja, 61 posiedzenie, 2 dzień (21.10.1999)
      11 punkt porządku dziennego:
      Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o dekomunizacji życia publicznego
      w Polsce (druk nr 553).
      Poseł Bogdan Pęk:

      "[...] Polskie Stronnictwo Ludowe jest partią suwerenną. Jesteśmy skłonni
      rozmawiać z wszystkimi demokratycznie wybranymi podmiotami na scenie
      politycznej. Ale dzisiaj przy okazji takiego tematu zastępczego musimy i chcemy
      powiedzieć Wysokiej Izbie i polskiemu społeczeństwu: wszelkie działania
      zmierzające do sztucznego podziału sceny politycznej na dwa przeciwstawne obozy
      nie budują ani świadomości politycznej narodu, ani nie budują takiej
      przyszłości, która mogłaby być trwale akceptowana przez większość polskiego
      społeczeństwa. Jeżeli nawet część działaczy ruchu ludowego byłaby skłonna
      poprzeć uczciwą ustawę dekomunizacyjną, to narzędzia, które przygotowaliście
      kwalifikują się do cytatu z wieszcza: Kto chce iskier z czarta kuźni, by
      przepalić czarta moc, ten mądrości wiecznej bluźni, ten kraj w większą wpycha
      noc. (Oklaski) I tę dedykację zostawiam wam panowie do przemyślenia. [...]"
    • Gość: Jerzy W. Unia Wolności - PRZECIW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:07
      3 kadencja, 61 posiedzenie, 2 dzień (21.10.1999)
      11 punkt porządku dziennego:
      Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o dekomunizacji życia publicznego
      w Polsce (druk nr 553).

      Poseł Jerzy Wierchowicz:
      "[...] Unia Wolności nie jest obrońcą tamtego systemu, wręcz przeciwnie,
      uważamy system komunistyczny za zbrodniczy, utrzymywany wbrew interesom narodu,
      ale też nie chcemy być oskarżycielami wszystkich tych, którzy w tamtych latach
      żyli i działali. Nie opowiadamy się za zasadą odpowiedzialności zbiorowej.
      Uważamy, iż tak naprawdę proces dekomunizacji trwa cały czas, a rozpoczął się
      on 4 czerwca 1989 r., kiedy odbyły się pierwsze, jeszcze nie w pełni
      demokratyczne, wybory samorządowe, parlamentarne, prezydenckie. Kto jest
      dekomunizatorem? Naród, społeczeństwo, które w wolnych, demokratycznych,
      powszechnych wyborach wybiera tych, do których ma zaufanie, a odrzuca tych,
      których nim nie obdarza. Jesteśmy przekonani, że w wyborach Polaków element
      oceny przeszłości ma olbrzymie znaczenie. Dla nas, dla Unii Wolności,
      dekomunizacja to także wielkie przemiany gospodarcze, to wolny rynek, brak
      cenzury, wolne media, otwarte granice, cywilna kontrola nad armią, cywilna
      kontrola nad służbami specjalnymi. To duma z tego, że w roku 1989 sami
      wybiliśmy się na niepodległość. Dekomunizacja to także to, że jako Polacy
      potrafiliśmy załatwić najważniejsze nasze problemy przy ˝okrągłym stole˝.
      Czy do tego wielkiego procesu dekomunizacji powinniśmy jako parlament się
      włączać, arbitralnie nakazując odejść z życia publicznego, politycznego,
      zawodowego także tym wszystkim, których już społeczeństwo zdekomunizowało w ten
      sposób, iż uznało ich godnymi pełnienia funkcji publicznych? Czy to nie będzie
      pewna uzurpacja parlamentu wobec narodu, który jest suwerenem władzy, z którego
      woli wykonujemy władzę ustawodawczą? Zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie
      przeciwko narodowi popełnione w czasie komunizmu, socjalizmu nie ulegają
      przedawnieniu, są stosowne zapisy Kodeksu karnego. Należy zrobić wszystko, i
      takie postępowania się toczą, by ukarać winnych tych zbrodni. Jednak czy należy
      dzisiaj, czy jest to możliwe w 10 lat po naszej pokojowej rewolucji,
      niezależnie od postawy, dokonań, pracy w okresie PRL karać wszystkich, którzy w
      latach 1944­1989 zajmowali stanowiska określone w projekcie ustawy? Karać
      pozbawieniem praw publicznych, gdyż do tego sprowadza się propozycja posłów
      AWS? Do karania jest uprawniony tylko i wyłącznie niezawisły sąd. Czy równą
      miarą traktować należy kanalię i człowieka uczciwego, czy można
      niesprawiedliwość lat minionych naprawiać niesprawiedliwością lat obecnych,
      proponując normy prawne sprzeczne z konwencjami praw człowieka, z paktami praw
      gospodarczych, wreszcie z zapisami naszej konstytucji? Przypomnę zapisy art.
      31, 32, 33, 40, 45, 60, 65, które m.in. mówią o równości obywateli wobec prawa,
      o równym dostępie wszystkich obywateli do urzędów publicznych, o prawie
      obywateli do rzetelnego sądu.
      Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Unia Wolności z wielką rozwagą podchodzi do
      problemu dekomunizacji. Ludzie Unii Wolności zrodzili się w walce przeciwko
      komunizmowi, to także ludzie Unii Wolności są symbolami wyzwalania się Polski z
      pęt komunizmu. Nas ostatnich można podejrzewać o to, że sprzyjamy tym, którzy
      naród zniewalali. Dziś z ubolewaniem patrzymy na tych, którzy nie poczuwają się
      do jakiejkolwiek winy za lata minione. Widzimy tę arogancję, nie wierzymy w to,
      iż ktoś, kto 40 lat był komunistą, w jedną noc stał się socjaldemokratą. Cudów
      na lewicy nie ma, na prawicy, owszem, się zdarzają. Wygrane wybory roku 1993 to
      za mało, rosnące poparcie w sondażach to za mało, słowo ˝przepraszam˝ to za
      mało, by zrozumieć, by wybaczyć, by wynagrodzić, by zadośćuczynić nieprawościom
      okresu totalitarnego. Trzeba lewicy czy też socjaldemokracji, jak się teraz
      nazywacie, autentycznego rozrachunku z przeszłością, rozliczenia się z narodem,
      powiedzenia: tak, to był zły czas, zawiniliśmy. Jeżeli tego nie zrobicie, nigdy
      nie zyskacie wiarygodności, nigdy nie będziecie mieli poczucia godności, nigdy
      nie zawiążecie żadnych nowych aliansów politycznych.
      Z olbrzymimi rachunkami krzywd wyszliśmy wszyscy z okresu komunizmu czy
      realnego socjalizmu. Trudno będzie ten rachunek kiedykolwiek wyrównać. Ale
      kiedy się czyta projekt ustawy, wydaje się, że wnioskodawcy chcą osiągnąć
      skutek odwrotny od zamierzonego. Zamiast czynić sprawiedliwość, chcą karać
      winnych, ale i niewinnych, po równo; zamiast wyjaśniać zawiłą, zagmatwaną
      polską historię, chcą ją zamazywać; chcą pomóc ujść przed odpowiedzialnością
      tym, który swą niegodziwość dobrze ukryli. Czy chcecie rozpętać nową wojnę na
      górze, nową wojnę na dole; czy chcecie polować na czarownice, tym razem
      czerwone?
      Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Unii Wolności nie poprze
      przedłożonego projektu ustawy o dekomunizacji życia publicznego w Polsce. Nie
      poprzemy go w imię demokratycznego państwa prawnego. Nie poprzemy go w imię
      poszanowania norm konstytucji, poszanowania podstawowych praw człowieka i
      obywatela.
      Jak powiedział jeden z filozofów, kraj, który ma być dobrze rządzony, musi mieć
      prawa jasne i sprawiedliwe. Prawo proponowane przez wnioskodawców nie jest ani
      jasne, ani sprawiedliwe. Dlatego też wnoszę w imieniu mojego klubu o odrzucenie
      projektu. (Oklaski)
      • Gość: xxx Poseł Edward Wende: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:30
        3 kadencja, 61 posiedzenie, 2 dzień (21.10.1999)
        11 punkt porządku dziennego:
        Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o dekomunizacji życia publicznego
        w Polsce (druk nr 553).

        Poseł Edward Wende:
        "Niezależnie od stanowiska mojego klubu i niezależnie od mankamentów prawnych
        tej ustawy, która rzeczywiście musi zostać poprawiona, jeżeli nie zostanie
        jutro odrzucona zgodnie z wnioskiem mojego klubu i klubu SLD, chciałbym wam,
        państwo z lewej strony, powiedzieć ­ i to niezależnie od tych wszystkich cech,
        które tutaj zostały określone ­ że moglibyście tej prawej stronie, stronie
        postsolidarnościowej okazać chociażby w sposób dorozumiany odrobinę
        wdzięczności za to, że państwu włos z głowy nie spadł po 1989 r., a niektórym
        powinien... (Oklaski)
        (Głos z sali: To jest groźba.)
        (Głos z sali: Oleksemu wszystkie spadły.)
        [...] I, proszę państwa, myślę, że nie postawa buty i samozadowolenia
        doprowadzić może w Polsce do wygładzenia tych zburzonych fal i zniwelowania
        podziałów, o których wielu z państwa tutaj mówiło. Nie wylewanie oliwy na te
        wzburzone fale, tylko uznanie pewnych oczywistych faktów i pewna ­ użyję tego
        słowa ­ przyzwoitość w rozliczeniu się z historią. Nie będę się już powoływał na
        Barbarę Labudę, która odważnie potrafiła to państwu jednak zarzucić ­ co tu
        wiele mówić.
        (Głos z sali: Ale odwaga.)
        Proszę państwa, ja się zastanawiam... Otóż kiedy miałem 12 lat, a byłem synem
        nauczycielki historii, wiedziałem, kto był winien zbrodni katyńskiej. Kiedy
        miałem 12 lat, patrzyłem na dramaty mojego ojca, który wtedy jako obrońca,
        wbrew zakazom prezesów sądów, bronił rolników, tzw. kułaków, sądzonych za
        niewykonywanie obowiązkowych dostaw. Oni chowali ostatnie worki pszenicy, żeby
        mieć na zasiew na następny rok, ˝trójki˝ to u nich znajdowały i szli do
        więzienia, sądzono ich i zamykano w więzieniu. Pamiętam twarz mojego ojca ­
        przychodził z sądu blady, bo skazano kolejnego rolnika na trzy lata więzienia
        za to, że znaleźli u niego trzy worki pszenicy. Otóż pamiętam dramaty tych
        ludzi. Pamiętam również swoje dramaty już jako dorosłego mężczyzny, kiedy
        broniłem ludzi z opozycji. Pamiętam, z jak bezczelną miną patrzyli na nas
        dyspozycyjni sędziowie, i z uśmiechem na ustach ­ wiedząc, co robią ­ skazywali
        niewinnych ludzi. Nigdy nie zostali rozliczeni, nikt nigdy im nie powiedział,
        że zhańbili powołanie sędziego, że dopuścili się rzeczy strasznych ­ państwo też
        im tego nie powiedzieli. Myśleliśmy, mieliśmy nadzieję, że nastąpi
        samorozliczenie się tych środowisk sędziowskich. Nie nastąpiło ­ jeden się
        rozliczył, skompromitowany i tak, w Gdańsku.
        Otóż dzisiaj zastanawiam się, jak ludzie inteligentni, wykształceni, z
        olbrzymią wiedzą, którzy na przykład wiele się dowiedzieli z raportu
        Chruszczowa w 1956 r., którzy potem obserwowali zbrodnie na tym narodzie
        dokonywane w latach 1968, 1970, 1976, którzy utożsamiali się z tą partią, swoją
        obecnością w niej wspierali ją i tkwili w niej, jak ci ludzie dzisiaj do tego
        podchodzą, jak państwo patrzycie na swoje ówczesne postawy, tolerowanie tego
        typu zjawisk. Zadawałem sobie takie pytanie, patrząc na niektórych z państwa,
        niewątpliwie ludzi bardzo wykształconych, mądrych i mówiących rzeczy rozsądne,
        kiedy nie mówicie o polityce. Zastanawiam się, jak można było w tym tkwić tak
        długo, wiedząc już od pewnego momentu o tym wszystkim: o 1956 r., o
        Budapeszcie, o Czechosłowacji, o 1968 r., o tych wszystkich strasznych
        zabójstwach, których się dopuszczano w Polsce na niewinnych ludziach, na
        biednym księdzu Jerzym, na czterech następnych księżach, którzy zginęli
        zamordowani w sposób perfekcyjny; nikt nigdy nie znalazł sprawców i w ten
        sposób, mam przekonanie, naprawiono to upokorzenie, które spotkało Służby
        Bezpieczeństwa po nieudolnym torturowaniu biednego księdza Jerzego. Otóż jeżeli
        to wszystko się wiedziało, a nie możecie państwo powiedzieć, żeście nie
        wiedzieli, bo od pewnego momentu to było jawne, to jak się z tym żyło? Czy
        żyliście z tym w przekonaniu, że idea warta jest waszej obecności w tym
        ugrupowaniu? Czy mieliście taką wiarę? Czy to było przekonanie? Naprawdę, jak
        patrzę na państwa, to trudno mi w to uwierzyć. (Oklaski)
    • Gość: Jan O. ROP - DO POPRAWEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:15


      3 kadencja, 61 posiedzenie, 2 dzień (21.10.1999)
      11 punkt porządku dziennego:
      Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o dekomunizacji życia publicznego
      w Polsce (druk nr 553).

      Poseł Jan Olszewski:
      "Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nigdy nie byłem entuzjastą takiej formuły
      dekomunizacji, która sprowadzałaby się tylko do symbolicznego ograniczenia czy
      pozbawienia praw jakiegoś wyselekcjonowanego zespołu ludzi odpowiedzialnych za
      całe dzieje PRL. Zawsze uważałem ­ i to był od początku zasadniczy przedmiot
      sporu co do formuły dekomunizacji w Polsce ­ że jedyną skuteczną formą
      przeciwdziałania wpływom postkomunistycznej nomenklatury w Polsce, jedynym
      sposobem złamania pozostałości tamtego systemu, było pozbawienie korzyści
      ekonomicznych, które ta grupa ludzi wyniosła z PRL metodą przewłaszczenia
      znacznej części majątku narodowego. W moim przekonaniu tym ludziom należało
      odebrać nie prawo do piastowania urzędów, lecz to, co dzięki ich pełnieniu
      ukradli. O dekomunizacji Polski rozstrzygał ten zasadniczy problem, problem
      własności, sposób zagospodarowania narodowego majątku.
      Dzisiaj, gdy patrzę na te sprawy z perspektywy 10 lat, muszę przyznać, że gdyby
      ta ustawa, nad której projektem dzisiaj dyskutujemy, została uchwalona w roku
      1990 lub 1991 i wprowadzona w życie, to pewnie Polska wyglądałaby rzeczywiście
      inaczej. Ale upłynęło 10 lat i byłbym może skłonny przyjąć jako racjonalne
      pewne związane z tym argumenty, które tutaj padły przeciw aktualności tej
      ustawy, zwłaszcza ze strony pana posła Pęka czy w jakiejś mierze ze strony pana
      posła Borowskiego. Jest jednak jeden ważny powód, jest jedna okoliczność, dla
      której nie można sprawy dekomunizacji, sprawy odpowiedzialności za okres 44 lat
      PRL zamknąć czy przemilczeć. Władza PZPR w Polsce była władzą dyktatorską.
      Jednak ta dyktatura nie była ustanowiona w Polsce przez siły wewnętrzne. Ona
      była Polsce narzucona z zewnątrz. Ta dyktatura była w Polsce wykonywana dla
      umocnienia dominacji nad Polską obcego mocarstwa. Była wykonywana w taki
      sposób, aby interesy narodu, interesy polskiej państwowości podporządkować
      obcym interesom. I przez cały ten czas istnienia PRL, w obronie interesów
      narodu, przeciwko tej wewnętrznej opresji toczyła się w kraju walka. Walkę
      toczyło społeczeństwo z komunistyczną władzą, ale także toczyła się ona w samym
      aparacie władzy. Czasami, w pewnych wyjątkowych sytuacjach, nawet na jego
      szczytach. Znamy nazwiska ludzi, którzy się szczególnie tym wyróżnili, że
      pełniąc formalnie funkcje najwyższych dostojników państwa polskiego, w
      rzeczywistości działali przeciwko interesom tego państwa w obcym interesie. Tej
      sprawy zamknąć i pozostawić bez rozrachunku nie wolno. Sprzeniewierzenie się
      interesom narodu nie może być zapomniane. Taka jest główna racja tej ustawy.
      Dlatego twierdzę, że ustawa dekomunizacyjna jest ciągle Polsce potrzebna. Może
      nie taka. Nawet na pewno nie taka i nie w tej formie, w jakiej nam tutaj się ją
      dzisiaj proponuje. Ona powinna ulec daleko idącym przekształceniom, ale jest
      potrzebna. Myślę w szczególności, że jeżeli popatrzymy na to, co się w tej
      chwili dzieje z procesami sprawców najcięższych zbrodni okresu PRL, zbrodni w
      których przelana została krew polskich robotników w kopalni ˝Wujek˝, w Lubinie,
      na Wybrzeżu w 1970 r ., to wydaje się, że ta parodia wymiaru sprawiedliwości
      obrażająca zdrowy rozsądek i elementarne poczucie moralności publicznej, która
      się odbywa w naszych sądach, powinna też znaleźć jakieś rozwiązanie właśnie
      przy okazji uchwalania tej ustawy. Powinniśmy być może pójść tym tropem, jaki
      wskazywał odrzucony projekt KPN, który nie został przedstawiony Wysokiej Izbie,
      projekt odwołujący się do pomysłu utworzenia trybunału narodowego w tych
      sprawach. Sądzę, że do tej koncepcji trzeba i warto będzie wrócić.
      Z tych wszystkich względów ­ podkreślając raz jeszcze, że zdajemy sobie sprawę
      ze słabości tego projektu ­ posłowie Ruchu Odbudowy Polski będą głosowali za
      jego skierowaniem do komisji sejmowych w celu nadania mu właściwego kształtu.
      Proponujemy, aby były to: Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisja
      Spraw Wewnętrznych i Administracji".
    • Gość: Aleksander H. AWS - PRZECIW (?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:21
      3 kadencja, 61 posiedzenie, 2 dzień (21.10.1999)
      11 punkt porządku dziennego:
      Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o dekomunizacji życia publicznego
      w Polsce (druk nr 553).

      Poseł Aleksander Hall:
      "[...] Trzeba przezwyciężać pozostałości tamtego systemu i odchodzić od niego.
      Tutaj jednak mówimy o pewnej konkretnej ustawie. I ta ustawa w kwestii
      kluczowej, niestety, nie dokonuje wyraźnego rozróżnienia pomiędzy wieloma
      Polakami, którzy przez tę partię przewinęli się i byli wśród nich zwyczajni
      zdrajcy, oportuniści, i byli ludzie, którzy nie wyobrażali sobie innego życia,
      innego państwa niż PRL. Co innego było być w partii pierwszym sekretarzem
      jakiegoś szczebla w czasach stalinowskich, co innego po październiku 1956 r.
      Mam pretensję do tej ustawy o to ­ ale jest to ważna pretensja ­ że ona w pewien
      sposób tych ludzi zrównuje. Zrównuje tych, którzy chcieli jeszcze w 1981 r.
      interwencji sowieckiej, z tymi, którzy po cichu solidaryzowali się z ruchem
      ˝Solidarności˝. Zrównuje generałów, którzy w październiku 1956 r. gotowi byli
      przeciwstawić się ewentualnej radzieckiej inwazji, z tymi ludźmi, którzy w
      Biurze Politycznym partii chcieli interwencji sowieckiej. I to jest mój
      podstawowy zarzut do tej ustawy. To jest fakt, który uniemożliwia mi jej
      poparcie.
      I druga kwestia. Minęło jednak 10 lat, historię jest trudno poprawiać. I jest
      faktem także to ­ i może mi się to nie podobać, i nie podoba mi się ­ że
      społeczeństwo obdarzyło mandatem zaufania wielu ludzi, którzy w PZPR pełnili
      istotne funkcje, ale oni ten mandat jednak trzykrotnie w wyborach
      demokratycznych uzyskali. I dzisiaj ta ustawa w tym kształcie jest taką próbą
      naprawiania historii. Historia była taka, jaka była: był ˝okrągły stół˝, były
      częściowo wolne wybory 4 czerwca 1989 r. i był kontrakt polityczny. Tego nie
      zmienimy. Trzeba Polskę dekomunizować zmieniając struktury, przeprowadzając
      lustrację, wypełniając ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. A przede
      wszystkim ostro i jednoznacznie oceniając przeszłość. Ale nie sądzę, żeby ta
      ustawa w tym kształcie dobrze służyła temu celowi. (Oklaski)
    • Gość: Ciekawy DYKTATORZY Z LPR CHCA WYMUSIC WLADZE ? IP: *.marketscore.com / 216.148.246.* 14.10.04, 16:51
      nIE MA WATPLIWOSCI,ZE AUTOREM TEGO IDIOTYCZNEGO? NIEZGODNEGO Z kONSTYTUCJA RP I
      DEKLARACJA PRAW CZLOWIEKA JEST LPR; WYOBRAZCIE SOBIE TE TUMANY NA WAZNYCH
      STANOWISKACH ? SB ZASTAPILABY NEOINKWIZYCJA, POZIOM NAUKI SPADLBY DO ZERA,
      ZNIEWOLONE ZOSTALYBY WSZYSTKIE MEDIA, EKONOMISTOW ZASTAPILIBY DEBILNI
      DEMAGODZY. CO TO TO NIE,MOI PANOWIE; WY SIE NIE NADAJECIE DO ZARZADZANIA NAWET
      STANJNIA NA WSI.
    • Gość: stąd Pro publico bono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 02:02
      Wygląda na to, że na tym forum przesiadują "osobnicy" mający do wykonania sobie
      wiadomą misję. Dla pozoracji podnoszą temperaturę wypowiedzi, i na odwrót, gdy
      to jest im potrzebne dokonują schłodzenia do zera w skali Kelvina. W tym
      działaniu są bardzo solidarni.
      Bardzo podobnie wygląda to w sferze tzw. wielkiej polityki, co można było np.
      zaobserwować na przykładzie Oleksego i Rokity.

      Panie Marszałku!
      Nie godzi się lekceważyć głosu z sali. Choćby pochodził od najmniej licznego
      stronnictwa.
      Nawet, jeśli Pan Marszałek uznał, że mój wniosek jest bezzasadny, to
      niedopuszczalne było "chowanie głowy w piasek" i udawanie, że wniosku
      formalnego nie ma.
      Nie takie mam wyobrażenia o IV Rzeczypospolitej.

      Z poważaniem

      Stąd, czyli Tu i Ówdzie.

    • Gość: tow. Miller Re: nasz dzień nadejdzie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 02:28
      Goebbelsowska ustawa, którą próbowano wprowadzić goebbelsowskimi metodami. I
      popierający ją powinni skończyć jak Goebbels.
      • szpikulec1 pociągnął lekko postronka 15.10.04, 02:36

        "pociągnął lekko postronka do wyprostowania go tylko podług odległości, jaka
        była od rąk winowajcy(MILLERA) do kółka, ażeby ani kółko, ani
        postronek nie wisiały, tylko się znajdowały w wyciągłości. Na boku przy ścianie
        naprzeciw więźnia postawiono stolik i stołki z kałamarzem, piórem i papierem na
        stoliku, za którym zasiadł wójt z jednym lub dwiema ławnikami, a na rogu
        stolika pisarz miejski."

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16713057
        • Gość: tow. Kwaśniewski Re: pociągnął lekko postronka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 23:28
          Chyba ta znakomita argumentacja naszych towarzyszy, od tow. Millera poczynając
          na tow. Szyszkowskiej kończąc, nie pozostawiła żadnych wątpliwości po czyjej
          stronie leży racja.
    • Gość: tow. Jarzembowski Re: nasz dzień nadejdzie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 02:30
      Towarzyszu Lenin, Ty żyjesz i milczysz?!
    • Gość: tow. Firak Re: nasz dzień nadejdzie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 02:32
      Nie wierzę, że coś takiego próbuje się wprowadzić, czuję się jakbym był w
      pijanym widzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka