borrka
17.05.19, 22:08
Ale nie na ścianie wschodniej.
W Wielkopolsce.
W małym miasteczku, gdzie swego czasu moja Rodzina na wakacjach, w samotności stanęła do demonstracji w obronie sądów i wydawało sie, że bedzie kiepsko...
Ale stopniowo doszlo calkiem sporo bardzo sympatycznych aborygenów, którzy nieśmiało kręcili się przed Urzędem Gminnym.
To coś, czego nie znamy w metropoliach.
Wymaga odwagi takie wychylenie się przeciw wielebnemu i "trzymającym władzę".
Dlatego będę się bacznie przyglądął, kto przyjdzie na wybory, a wynik pewnie pokażą w miejscowej gazecie.
Mnie bardzo imponują tacy ... gotowi przeciwstawić się poglądom wojta i plebana.