Dodaj do ulubionych

A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci

12.03.20, 14:50
Tak kilkuletnie dzieciaki towarzyszą swoim rodzicom nawet w zatłoczonych aptekach!
Innymi słowy nasi rodacy zafundują nam to co włosi zafundowali swoim rodakom.
Czy naprawdę dziewięcio, czy dziesęcio letnego dziecka nie można zostawić samego w domu na tą godzinę?
Dlaczego nie ma zakazu wchodzenia z dziećmi do aptek i sklepów?
Obserwuj wątek
    • m.c.hrabia Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 15:08
      No i ? A starzy mogą po ulicach popylać?
      Byłem dzisiaj w makro , ostatnio taki tłum widziałem w tym przybytku, pół roku po otwarciu tegoż, to znaczy przed bożym narodzeniem roku pańskiego 1995?
      • stanpan Przykład Włoch mówi, że wszyscy mogli 12.03.20, 15:22
        m.c.hrabia napisał:

        > No i ? A starzy mogą po ulicach popylać?
        > Byłem dzisiaj w makro , ostatnio taki tłum widziałem w tym przybytku, pół roku
        > po otwarciu tegoż, to znaczy przed bożym narodzeniem roku pańskiego 1995?
      • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 19:49
        A ja właśnie jestem w świątyni handlu. Puściutko aż miło :)
        • inocom Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 20:41
          yoma napisała:

          > A ja właśnie jestem w świątyni handlu. Puściutko aż miło :)

          Na pułkach :)
          Morawiecki zaciera łapki. Taka konsumpcja już na miesiąc przed świętami przesilenia wiosennego.
        • snajper55 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 01:35
          yoma napisała:

          > A ja właśnie jestem w świątyni handlu. Puściutko aż miło :)

          Wszystko wykupili? :D

          S.
          • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 02:08
            Pewne braki dają się zauważyć, owszem :) Główny brak występuje jednak w asortymencie zwiedzających.
            • snajper55 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 03:29
              yoma napisała:

              > Pewne braki dają się zauważyć, owszem :) Główny brak występuje jednak w asortym
              > encie zwiedzających.

              U mnie zwiedzających pełno. W moim ulubionym sklepie tłok a wykupiono tylko dwie rzeczy - pieczywo i papier toaletowy. Ja nie rozumiem tego szaleństwa z papierem. Jestem w stanie zrozumieć wykupywanie jedzenia, wody, baterii, mydła ale skąd to papierowe szaleństwo? W Rossmannie brak papieru oczywiście, podobnie jak i w Biedronce. Olałem papier i wracają do domu z różnymi puszkami postanowiłem przez jakiś czas nie wychodzić.

              S.
              • stanpan To nawyk z PRLu, kiedy to podcieranio się gazetami 13.03.20, 09:49
                snajper55 napisał: W moim ulubionym sklepie tłok a wykupiono tylko dwi
                > e rzeczy - pieczywo i papier toaletowy. Ja nie rozumiem tego szaleństwa z papie
                > rem.
                >
                > S.

                Widać ludziska pamiętaja to szaleństwo z papierem toaletowym za komuny. Ja jeździłem po te rolki aż do Łodzi gdzie miałem znajowegi i przywoziłem od razy dwa worki tego dobra.
              • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 17:14
                Pójdę zaraz do lokalnego sklepu, zdam sprawę. Wiem, że brakuje w nim jajek.

                A ja właśnie będę wychodzić. Ponapawam się pustką :)
                • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 17:55
                  Specjalnie poszedłem wczoraj o21.45 do lokalnego sklepu w nadziei że zobacze pustki ale nic takiego nie miało miejsca. Wszystko było na swoim miejscu. Jedynie co zauważyłem to to że zniknęły z półek promocje. Nie ma "kup dwa za mniej". No i nie było pieczywa. Jedyna rzecz której nie było. Ale to chyba normalne.
                • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 19:09
                  To znowu ja, wasz sprawozdawca z frontu walki o wol... sztuki przetrwania. Nie ma:
                  cytryn
                  czosnku (ale cebula jest)
                  oleju
                  ścierwa
                  foliowanego chleba
                  papieru i ręczników papierowych
                  twarogu z laktozą
                  makaronu

                  Jest gorzała i mrożona pizza i od pyty wieprzowiny w sosie własnym w puszkach. Jest dobrze. Te pięć lat pisiu i tak ujęło mi 30, jak do tego dodać braki w zaopatrzeniu, to będziemy, kochane koleżeństwo, pieluchy w zębach nosić.

                  Pieluch też nie będzie 😀
                  • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 20:20
                    Nigdzie nie ma ścierwa. Same podroby zostały. Yep :)

                    Snajpi dobrze ci radzę, zahoduj sobie świniaczka, póki jeszcze możesz :)
                  • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 20:26
                    Ciesz się że tylko 30 a nie 50 bo wrocialbys do żłobka. POwinnas się cieszyć że aż tak cię rządy PiS odmłodzily. A pieluch nie będzie jak KODziarstwo zacznie używać, ale to dopiero PO wygranej Dudy.😃😃😃
                    • stanpan Żartowniś z ciebie. 14.03.20, 15:29
                      lechutek1966 napisał:
                      A pieluch nie będzie jak KODziarstwo zacznie
                      > używać, ale to dopiero PO wygranej Dudy.😃😃😃

                      Bez agitek z ambon Duduś nie wygra, a w kościołach pustki!
                      • lechutek1966 Re: Żartowniś z ciebie. 14.03.20, 16:01
                        Wystarczy POpatrzec na Kidawę i pięć minut jej posłuchać żeby wyrobić sobie zdanie na temat jej braku inteligencji. Ona nawet nie umie przeczytać z kartki a co dopiero samodzielnie myśleć.
    • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 16:09
      Bo dziewięcioletnie dziecko pozostawione samo w domu może oznaczać wizytę policji i opieki społecznej po radosnej informacji usłużnego sąsiada.

      Według ciebie dzieci to jakieś szczególne rozsadniki wirusa?
      • stanpan Naprawdę uważasz, ze w obliczu takiej pandemii 12.03.20, 17:08
        yoma napisała:

        > Bo dziewięcioletnie dziecko pozostawione samo w domu może oznaczać wizytę polic
        > ji i opieki społecznej po radosnej informacji usłużnego sąsiada.
        >
        > Według ciebie dzieci to jakieś szczególne rozsadniki wirusa?
        >
        Sąsiad okaże się usłużnym idiotą?
        • yoma Re: Naprawdę uważasz, ze w obliczu takiej pandemi 12.03.20, 19:46
          Bywa. Życie.
      • pies.na.czarnych Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 17:40
        > Według ciebie dzieci to jakieś szczególne rozsadniki wirusa?

        Tak yoma. Dzieci prawie nie chorują mimo, że są zarażone. Roznoszą wirus.
        • stanpan Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 17:54
          pies.na.czarnych napisała:

          > > Według ciebie dzieci to jakieś szczególne rozsadniki wirusa?
          >
          > Tak yoma. Dzieci prawie nie chorują mimo, że są zarażone. Roznoszą wirus.
          >
          Daj spokój i rak nie zrozumie.
          My z żoną nieświadomi tego zaproponowaliśmy dzieciakom wzięcie na ren czas wnuczków do siebie, a następnego dnia dowiedzieliśmy się , ze to nasza śmierć!
        • inocom Memento mori. 12.03.20, 18:44
          pies.na.czarnych napisała:

          > > Według ciebie dzieci to jakieś szczególne rozsadniki wirusa?
          >
          > Tak yoma. Dzieci prawie nie chorują mimo, że są zarażone. Roznoszą wirus.

          Nikt nie jest wieczny. Nawet 200 letni właściciel warszawskiej kamienicy.
          • lechutek1966 Re: Memento mori. 12.03.20, 18:49
            Ten musi być utrzymany przy zyciu- chociażby wyłącznie w papierach. I przynajmniej do czasu prawomocnego wyroku wolnego sądu. A to może POtrwac.
          • stanpan Re: Memento mori. 12.03.20, 18:49
            inocom napisał:
            > >
            > > Tak yoma. Dzieci prawie nie chorują mimo, że są zarażone. Roznoszą wirus.

            i tak nie zrozumie!
            • yoma Re: Memento mori. 12.03.20, 19:47
              Też cię kocham Ryjek 😀
        • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 19:50
          Podobnie jak starzy. Roznoszą wirus.
          • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 19:53
            yoma napisała:

            > Podobnie jak starzy. Roznoszą wirus.

            Nawet PO senacie RP.
          • pies.na.czarnych Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 00:11
            yoma napisała:

            > Podobnie jak starzy. Roznoszą wirus.
            >

            U dorosłych widać symptomy zarażenia i ich próbuje się ich leczyć. U dzieci nic nie wskazuje na to, że są chore dlatego nie przeprowadzają na nich testów. Jako nosiciele mogą zarazić nawet już wyleczona osobę. Na tym polega niebezpieczeństwo pandemii. Epidemia, która zostanie zaniechana może na nowo wybuchnąć przez niezidentyfikowanych nosicieli. Dopóki nie ma szczepionki lepiej jest dmuchać na zimne.
            • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 01:28
              OK. Afrykański pomór świń - wybić wszystkie dziki. Koronawirus - wybić wszystkie dzieci.

              Zwracam twoją uwagę, że nikt tak naprawdę nie wie, ile to świństwo się wylęga, więc zapylający dziarsko po ulicy dorosły może być rozsadnikiem pandemii. Wybić wszystkich dorosłych.
              • inocom Wybić wszystkich dziarskich 13.03.20, 01:39
                yoma napisała:

                > OK. Afrykański pomór świń - wybić wszystkie dziki. Koronawirus - wybić wszystki
                > e dzieci.
                >
                > Zwracam twoją uwagę, że nikt tak naprawdę nie wie, ile to świństwo się wylęga,
                > więc zapylający dziarsko po ulicy dorosły może być rozsadnikiem pandemii. Wybić
                > wszystkich dorosłych.

                Chromych leczyć
              • pies.na.czarnych Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 10:20
                >. OK. Afrykański pomór świń - wybić wszystkie dziki.

                Podczas ptasiej grypy, świńskiej zarazy wybijano cale stada i spalano szczątki. Gdyby nie zatrzymywano epidemii w zarodku to rozprzestrzeniłaby się na cały kraj i wszystkie świnie by zdechły. To był jedyny sposób na uratowanie części calej hodowli.

                Ze względów etycznych nawet chorych pisowców nie można wybić. ;)
                • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 11:24
                  Ech, moralność... :)
                  • pies.na.czarnych Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 12:05
                    yoma napisała:

                    > Ech, moralność... :)
                    >


                    Dzięki takim jak my na tej planecie mamy jeszcze życie :)
                    • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 12:24
                      I to jak się dobrze przyjrzeć całkiem satysfakcjonujące :)
                    • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 20:30
                      pies.na.czarnych napisała:

                      > yoma napisała:
                      >
                      > > Ech, moralność... :)
                      > >
                      >
                      >
                      > Dzięki takim jak my na tej planecie mamy jeszcze życie :)

                      😂😂😂😂. Aż się POplakalem ze śmiechu.

                      Dzięki temu że jesteście w oPOzycji życie w kraju zwanym Polska jeszcze nie wymarlo.
                      • inocom Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 21:31
                        lechutek1966 napisał:

                        > pies.na.czarnych napisała:
                        >
                        > > yoma napisała:
                        > >
                        > > > Ech, moralność... :)
                        > > >
                        > >
                        > >
                        > > Dzięki takim jak my na tej planecie mamy jeszcze życie :)
                        >
                        > 😂😂😂😂. Aż się POplakalem ze śmiechu.
                        >
                        > Dzięki temu że jesteście w oPOzycji życie w kraju zwanym Polska jeszcze nie wym
                        > arlo.

                        I niech tak zostanie.
                        • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 22:14
                          Muszę wtrącić dwa słowa.
                • inocom Wiem, że o tym marzysz 13.03.20, 20:33
                  pies.na.czarnych napisała:

                  > Ze względów etycznych nawet chorych pisowców nie można wybić. ;)

                  Ale lata czterdzieste XX wieku nie wrócą.
                • stanpan Niestety najwięcej zarażonych jest dzieci!!! 14.03.20, 17:00
                  pies.na.czarnych napisała:

                  > >. OK. Afrykański pomór świń - wybić wszystkie dziki.
                  >
                  > Podczas ptasiej grypy, świńskiej zarazy wybijano cale stada i spalano szczątki.
                  > Gdyby nie zatrzymywano epidemii w zarodku to rozprzestrzeniłaby się na cały kr
                  > aj i wszystkie świnie by zdechły. To był jedyny sposób na uratowanie części cal
                  > ej hodowli.
                  >
                  > Ze względów etycznych nawet chorych pisowców nie można wybić. ;)
                  >
                  i im to nie szkodzi, tylko zarażają innych, a debile rodzice na to pozwalają!!!
                  • yoma Re: Niestety najwięcej zarażonych jest dzieci!!! 14.03.20, 17:08
                    Jezu, Ryj, przestań. Ile tych zarażonych dzieci widziałeś i gdzie ci smarkały, na wysokości dupy? To se raz wreszcie umyj i jak ci się nie podoba, to sam przestań się włóczyć po aptekach, bo to właśnie zakochani w aptekach starcy różne zarazy roznoszą.
            • inocom Jeśli są w stanie zarażać wyleczone osoby 13.03.20, 01:38
              pies.na.czarnych napisała:

              > yoma napisała:
              >
              > > Podobnie jak starzy. Roznoszą wirus.
              > >
              >
              > U dorosłych widać symptomy zarażenia i ich próbuje się ich leczyć. U dzieci nic
              > nie wskazuje na to, że są chore dlatego nie przeprowadzają na nich testów. Jak
              > o nosiciele mogą zarazić nawet już wyleczona osobę. Na tym polega niebezpieczeń
              > stwo pandemii. Epidemia, która zostanie zaniechana może na nowo wybuchnąć przez
              > niezidentyfikowanych nosicieli. Dopóki nie ma szczepionki lepiej jest dmuchać
              > na zimne.

              To wszelkie szczepionki i granty temu służące są tylko wyciąganiem pieniędzy z kieszeni podatników.
              Oznacza to, że w tym wypadku szczepionka nie istnieje.
      • stasi1 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 18:54
        9 letnie dziecko może bez problemu chodzić samo ulicą to nie może zostać w domu?
        • don.kichote A nie 12 letnie??? 12.03.20, 18:57
          stasi1 napisał:

          > 9 letnie dziecko może bez problemu chodzić samo ulicą to nie może zostać w domu?
          • stasi1 Re: A nie 12 letnie??? 14.03.20, 10:22
            Do 7 lat musi mieć opiekę na ulicy według prawa. W Szwajcarii kobiety chwalą się że u nich już 5 letnie chodzi po ulicach
      • kawa_poranna1 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 18:00
        yoma napisała:


        > Według ciebie dzieci to jakieś szczególne rozsadniki wirusa?
        Każdy - i dorosly, i dziecko.
        Należy więc ograniczać zdroworozsądkowo!
        • yoma Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 18:19
          Otóż.
    • no-popis Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 12.03.20, 17:19
      stanpan napisał:

      > Tak kilkuletnie dzieciaki towarzyszą swoim rodzicom nawet w zatłoczonych apteka
      > ch!
      > Innymi słowy nasi rodacy zafundują nam to co włosi zafundowali swoim rodakom.
      > Czy naprawdę dziewięcio, czy dziesęcio letnego dziecka nie można zostawić sameg
      > o w domu na tą godzinę?
      > Dlaczego nie ma zakazu wchodzenia z dziećmi do aptek i sklepów?
      Ciebie cechuje jednak wyjątkowe bezmóżdże.
      • stanpan Jak złapiesz od dzieciaka to świństwo 12.03.20, 17:36
        no-popis napisała:

        > stanpan napisał:
        >
        > > Tak kilkuletnie dzieciaki towarzyszą swoim rodzicom nawet w zatłoczonych
        > apteka
        > > ch!
        > > Innymi słowy nasi rodacy zafundują nam to co włosi zafundowali swoim roda
        > kom.
        > > Czy naprawdę dziewięcio, czy dziesęcio letnego dziecka nie można zostawić
        > sameg
        > > o w domu na tą godzinę?
        > > Dlaczego nie ma zakazu wchodzenia z dziećmi do aptek i sklepów?
        > Ciebie cechuje jednak wyjątkowe bezmóżdże.
        >
        >
        >
        >
        To zdrowia życzę na tamtym padole!

        A zwoją drogą , to skąd aż tylu bezmózgowców w jednej partii przygłupa z Żoliborza?
        • lechutek1966 Re: Jak złapiesz od dzieciaka to świństwo 12.03.20, 18:34
          A skąd jeden bezmózgi senator z partii przygłupa z Trójmiasta
    • inocom [...] 12.03.20, 18:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • oszol-lom-z-rm Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 08:01
      tak robią tylko ludzie glosujący na PO. robia to celowo bo chcą zarazić ludzi starszych bo ten w wiekszosci optuje za PiS i w ten sposób chcą zwiększyć szanse wyborcze Kidawy
      • oszol-lom-z-rm Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 08:02
        biorą przykład ze swego nowego autorytetu marszałka Grodzkiego..
      • na_deszczu Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 12:13
        Oszołom, a gdzie twój watek pochwalny społeczeństw zagrodowych?
    • jabbaryt Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 08:29
      Ja tam siedzę z dziećmi w domu i planuje tak pełne dwa tygodnie. Mam co robić w ogrodzie. Niestety żona nie może wziąć urlopu a pracuje z dziećmi. Będę ją woził do pracy aby nie przebywała w pociągach i autobusach. Co więcej mogę zrobić? Urlopu mam dużo ale muszę oszczędzać na wakacje.
    • na_deszczu Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 12:04
      Stwierdzam, ze nie panika jest najgorsza, ale olewanie zaleceń w stylu "oj tam, oj tam" "trzy metry stać? Buhaha". Ci panikarze kupili pełne kosze jedzenia i siedzą w domach. Pewnie, ze oj tam oj tam. Dla dzieci i ludzi poniżej 40 to prawie żadne zagrożenie. Powyżej 40 wirus jest juz nieco grozniejszy niż grypa, a przy seniorach wiadomo. Do tego kryzys gospodarczy, który kolejne kwarantanny i konieczność braku swiadzczenia i korzystania z usług pogłębi. Myślmy o tym, aby jak najszybciej z tego wyjść i niech będzie normalnie. Ludzie będą znow chodzić do kin, teatrów, restauracji, kosmetyczek itp.
      • pies.na.czarnych Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 12:08
        Główna reguła: Nie szkodz innym to nie zaszkodzisz sobie.
      • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 20:50
        Oczywiście że tak. Wszystkim normalnym o to chodzi. Co zrobić z tymi nienormalnymi??? Weź to wytłumacz oPOzycji i Grodzkiemu (Włochy) i Biedroniowi ( Chiny że Śmiszkiem).
        • pies.na.czarnych Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 23:39
          Łajzo pisowska zamknij się wreszcie.
          • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 23:48
            pies.na.czarnych napisała:

            > Łajzo pisowska zamknij się wreszcie.

            Lajzo leminza. Mów o faktach a nie o twoich wyobrażeniach.
          • lechutek1966 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 23:51
            pies.na.czarnych napisała:

            > Łajzo pisowska zamknij się wreszcie.

            Jako lemzy pies nie musisz niczego udowadniać. Udowadniasz pisząc różne rzeczy
    • buldog2 Re: A na ulicach, w aptekach i sklepach dzieci 13.03.20, 23:41
      Tę masę kontaktów można zmniejszyć, ale nie da się ich zlikwidować i niedługo zarażone będą wszystkie dzieci i ich rodziny. I tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka