Dodaj do ulubionych

Jaskiernia - Przewdon. Komisji Spraw Zagranicznych

23.10.04, 10:26
To chyba nie jest przeoczenie administratora serwera sejmowego:
orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/poselk4?OpenAgent&141
I tak Putin kuchennymi drzwiami do Europy wchodzi.
Czy ktoś coś mówił ostatnio, o niepowodzeniach w polityce zagranicznej?
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Re: Jaskiernia - Przewdon. Komisji Spraw Zagranic 23.10.04, 10:33
      nowytor napisał:

      > To chyba nie jest przeoczenie administratora serwera sejmowego:
      > orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/poselk4?OpenAgent&141
      > I tak Putin kuchennymi drzwiami do Europy wchodzi.
      > Czy ktoś coś mówił ostatnio, o niepowodzeniach w polityce zagranicznej?
      >
      Prezydent w rozmowie z Lisem, o samych sukcesach mówił.Dotyczyło to i polityki
      zagranicznej, która jest przecież, NATURALNYM przedłużeniem polityki
      wewnętrznej państwa.
      Defetyzm na forum siejecie,albo cuś gorszego jeszcze?
    • nowytor Więcej o Jaskierni - radzę skopiować, bo coś mało 23.10.04, 10:43
      stron robi się w Internecie o tym typie.
      Tym bardziej, że dotyczy to również zasług Jaskierni wobec Kwaśniewskiego i Millera.
      Wobec informacji wynikajacych z tego artykułu Jaskiernia powienien od dawna w
      więzieniu siedzieć, a nie w Sejmie jako przewodniczący Sejmowej Komisji Spraw
      Zagranicznych reprezentować interesy i interesiki Putina, Kwaśniewskiego czy
      reszty tego plugastwa.
      info.onet.pl/1,15,11,3899832,11687996,813996,0,forum.html
      I pytanie: Czy kochający Kwaśniewskiego i SLD, to kochający inaczej?

      Nowy
      • homosovieticus Re: Więcej o Jaskierni - radzę skopiować, bo coś 23.10.04, 11:04
        nowytor napisał:

        > stron robi się w Internecie o tym typie.
        > Tym bardziej, że dotyczy to również zasług Jaskierni wobec Kwaśniewskiego i
        Mil
        > lera.
        > Wobec informacji wynikajacych z tego artykułu Jaskiernia powienien od dawna w
        > więzieniu siedzieć, a nie w Sejmie jako przewodniczący Sejmowej Komisji Spraw
        > Zagranicznych reprezentować interesy i interesiki Putina, Kwaśniewskiego czy
        > reszty tego plugastwa.
        > info.onet.pl/1,15,11,3899832,11687996,813996,0,forum.html
        > I pytanie: Czy kochający Kwaśniewskiego i SLD, to kochający inaczej?
        >
        > Nowy
        Inaczej myślą .Nie wiem, czy inaczej też kochają.Prawdopodobnie inaczej i co
        innego.
        • Gość: lubczyk Re: Więcej o Jaskierni - radzę skopiować, bo coś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 13:58
          Jaskiernia na sekretarza generalnego odnowionej ZSRR.
    • nowytor Małymi kroczkami wklejam tekst, co by Givi 23.10.04, 14:38
      Przypadki Jaskierni

      Jerzy Jaskiernia bogaci się bardzo szybko. Z jego oświadczenia majątkowego
      wynika, że w ciągu niespełna półtora roku przybyło mu na koncie ponad 260 tys.
      zł i jego zasoby zwiększyły się z 335 tys. do 603 tys. zł. Prowadzi wykłady w
      kilku prywatnych uczelniach, choć jest posłem zawodowym, przewodniczącym Komisji
      Spraw Zagranicznych, kieruje Klubem Parlamentarnym SLD oraz reprezentuje Polskę
      w Zgromadzeniu Parlamentarnym Europy. Z tytułu wypełniania obowiązków w
      Sejmie zarobił w ubiegłym roku 167 tys. zł, czyli prawie 14 tys. zł miesięcznie.
      Około 110 tys. zł otrzymał z racji wykonywania innych obowiązków. W sumie
      średnia pensja posła Jaskierni w ubiegłym roku wynosiła około 23 tys. zł, czyli
      więcej niż prezydencka. Stan konta podajemy po przeliczeniu euro na złote.

      Kłopoty z lustracją

      12 grudnia 1973 r. Jerzy Jaskiernia został zarejestrowany (numer ewidencyjny 1
      37279) w wydziale XI departamentu I MSW jako tajny współpracownik Służby
      Bezpieczeństwa. PRL-owski wywiad nadał mu kryptonim "Prym". Rzecznik interesu
      publicznego zarzucił mu kłamstwo lustracyjne. Kolejne orzeczenia sądu
      lustracyjnego były jednak pomyślne dla Jaskierni. Rzecznik interesu
      publicznego, a dokładniej jego zastępca Krzysztof Kauba, odwoływali się od
      wyroków sądowych uniewinniających Jaskiernię. 20 października 2003 r. Sąd
      Najwyższy uwzględnił kasację prawomocnego orzeczenia Sądu Apelacyjnego w
      Warszawie i zarządził ponowne rozpoznanie sprawy przez sąd pierwszej instancji.
      Przypomnijmy, że rzecznik interesu publicznego kieruje się zasadą, iż do sądu
      lustracyjnego przekazuje tylko takie sprawy, które, jego zdaniem, bezdyskusyjnie
      świadczą o dopuszczeniu się kłamstwa lustracyjnego.
    • nowytor Dobroczyńca Millera i Kwaśniewskiego 23.10.04, 14:38
      Dobroczyńca Millera i Kwaśniewskiego

      Od lat Jerzy Jaskiernia jest jednym z najbliższych współpracowników Leszka
      Millera, który ma mu sporo do zawdzięczenia. Już po Okrągłym Stole
      kierownictwo PZPR otrzymało wsparcie finansowe od KGB, czyli sowieckich służb
      specjalnych. Na początku lat 90. afera wyszła na jaw; m.in. dowiedzieliśmy się,
      że w przekazywaniu pieniędzy od KGB brał udział Leszek Miller. Sprawę wyjaśniała
      warszawska prokuratura. Kres temu położył Jaskiernia, gdy w 1995 r. został
      ministrem sprawiedliwości. Po prostu umorzył sprawę, a Jerzego Ziętka, wiceszefa
      stołecznej Prokuratury Okręgowej, który protestował przeciwko tej decyzji,
      usunął z zajmowanego stanowiska. Równie wiele Jaskierni zawdzięcza Aleksander
      Kwaśniewski. Podczas kampanii prezydenckiej w 1995 r. kandydaci musieli ujawnić
      oświadczenia majątkowe, co wynikało z ordynacji wyborczej. Obecny prezydent
      zapomniał jednak wpisać do oświadczenia 30 tys. akcji Polisy, należących
      formalnie do Jolanty Kwaśniewskiej. Było to złamanie ważnych przepisów.
      Prokurator, który wystąpił o uchylenie immunitetu poselskiego Kwaśniewskiego,
      został odwołany, a Jaskiernia, jakby nic się nie stało, wystąpił do Trybunału
      Konstytucyjnego z pytaniem, czy ustawa antykorupcyjna faktycznie zobowiązuje
      posłów do umieszczania danych o dochodach i majątku współmałżonków, choć było to
      oczywiste. Chodziło mu wyłącznie o to, aby nie dopuścić do wyeliminowania swego
      kandydata na tym etapie kampanii i zyskać na czasie, ponieważ werdykt trybunału
      musiał zapaść dopiero po wyborach. Jaskiernia jednak nie ograniczył się tylko
      do swoiście pojętej ochrony Kwaśniewskiego, ale zaatakował Lecha Wałęsę: nakazał
      sprawdzić, czy Wałęsa zapłacił podatek od honorariów z firmy Warner Bros. za
      prawo do filmu biograficznego. Po raz drugi Jakiernia pomógł Kwaśniewskiemu
      podczas kampanii, gdy przyszły prezydent w oświadczeniu dla Państwowej Komisji
      Wyborczej skłamał, że ma ukończone wyższe studia. Sprawa wyszła na jaw, ale z
      odsieczą znowu przyszedł Jaskiernia. Jako prokurator generalny powinien wszcząć
      w tej sprawie śledztwo i wyjaśnić wszystkie okoliczności. Oznaczałoby to wydanie
      wyroku na Kwaśniewskiego, więc Jaskiernia poszedł inną drogą - odmówił wszczęcia
      śledztwa. Dopiero Sąd Najwyższy orzekł, że Kwaśniewski nie ma wyższego
      wykształcenia. Było już jednak po wyborach. Partyjny życiorys Jerzy
      Jaskiernia urodził się w 1950 r. Był aktywnym działaczem najpierw
      komunistycznych przybudówek młodzieżowych, potem PZPR. W zamian za
      pryncypialność partyjną powierzano mu wysokie stanowiska. Kierował Zarządem
      Głównym Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (1981 - 1984), następnie
      został sekretarzem generalnym Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego. W PZPR
      był do końca istnienia tej partii, następnie wstąpił do SdRP, a teraz jest
      wiceprzewodniczącym SLD.
    • nowytor Nieudana habilitacja 23.10.04, 14:40
      W końcu lat 80. Jaskiernia próbował się habilitować na Uniwersytecie
      Jagiellońskim. Jego praca została odrzucona, ale postawił na swoim. W 1989 r.
      złożył pracę habilitacyjną w Instytucie Naukowego Socjalizmu Teorii Partii przy
      KC PZPR, w zespole noszącym nazwę "Kierownicza i Przewodnia Rola PZPR". Praca
      poświęcona była PRON-owi. Profesorska pieczątka Kiedy był ministrem
      sprawiedliwości, posługiwał się pieczątką o treści: "prof. dr hab. Jerzy
      Jaskiernia...". Nie miał jednak prawa posługiwać się tytułem profesorskim,
      ponieważ był tylko profesorem uczelnianym, co oznacza, że tym tytułem mógł
      posługiwać się jedynie na terenie uczelni, która go w taki sposób uhonorowała. W
      tym wypadku była to kielecka Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Całą sprawę ujawnił
      "Dziennik Polski". Jaskiernia za pośrednictwem swojego biura prasowego przesłał
      nam kuriozalne wytłumaczenie, że pieczątkę zamówił mu bez jego woli i zgody
      jeden z urzędników resortowych. Pomógł też Ciesielskiemu Jako minister
      sprawiedliwości ochronił także innego partyjnego kolegę - Wiesława
      Ciesielskiego, posła SLD z Rzeszowa. Według prokuratury, Ciesielski działał jako
      "naganiacz" nielegalnie funkcjonującej w Polsce austriackiej firmy
      ubezpieczeniowej Fortuna. Gdy prokuratura chciała skierować wniosek do Sejmu o
      uchylenie immunitetu Ciesielskiemu, Jaskiernia odwołał szefów Prokuratury
      Rejonowej w Rzeszowie, która prowadziła śledztwo. Następcy odwołanych nie
      skierowali do Sejmu wniosku o odebranie immunitetu. Jerzy Jaskiernia lubi jednak
      powoływać się na demokrację i zasady sprawiedliwości. Kiedy zostali uniewinnieni
      w sprawie pacyfikacji w kopalniach "Wujek" i "Manifest Lipcowy", powiedział, że
      należy chylić czoła przed tym wyrokiem, bo "powinniśmy budować autorytet wymiaru
      sprawiedliwości". Na płaszczyźnie prawnej zrównał natomiast czyn, który jest
      zarzucany posłowi Andrzejowi Jagielle - czyli ujawnienie informacji o akcji
      Centralnego Biura Śledczego - z ujawnieniem całej afery przez "Rzeczpospolitą".
      Według wiceprzewodniczącego SLD, dziennikarze dopuścili się równie groźnego
      przestępstwa, ponieważ naruszyli tajemnicę państwową, informując o sprawie
      starachowickiej i udziale w niej posłów SLD. Kiedy dziennikarka "Gazety
      Wyborczej" Ewa Milewicz wytoczyła mu sprawę karną o oszczerstwo (publicznie
      nazwał ją kłamcą i zarzucił jej manipulację), nie chciał zrzec się immunitetu i
      prosił o obronę kolegów partyjnych. Koledzy oddali Jaskierni przysługę, o którą
      prosił.

      WŁODZIMIERZ KNAP
      "Dziennik Polski"
      • douglasmclloyd Re: Nieudana habilitacja 23.10.04, 16:10
        nowytor napisał:

        > W końcu lat 80. Jaskiernia próbował się habilitować na Uniwersytecie
        > Jagiellońskim. Jego praca została odrzucona, ale postawił na swoim. W 1989 r.
        > złożył pracę habilitacyjną w Instytucie Naukowego Socjalizmu Teorii Partii przy
        > KC PZPR, w zespole noszącym nazwę "Kierownicza i Przewodnia Rola PZPR". Praca
        > poświęcona była PRON-owi. Profesorska pieczątka Kiedy był ministrem
        > sprawiedliwości, posługiwał się pieczątką o treści: "prof. dr hab. Jerzy
        > Jaskiernia...". Nie miał jednak prawa posługiwać się tytułem profesorskim,
        > ponieważ był tylko profesorem uczelnianym, co oznacza, że tym tytułem mógł
        > posługiwać się jedynie na terenie uczelni, która go w taki sposób uhonorowała.
        > W
        > tym wypadku była to kielecka Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Całą sprawę ujawnił
        > "Dziennik Polski". Jaskiernia za pośrednictwem swojego biura prasowego przesłał
        > nam kuriozalne wytłumaczenie, że pieczątkę zamówił mu bez jego woli i zgody
        > jeden z urzędników resortowych.

        www.sejm.gov.pl/poslowie/posel4/141.htm
        > Pomógł też Ciesielskiemu Jako minister
        > sprawiedliwości ochronił także innego partyjnego kolegę - Wiesława
        > Ciesielskiego, posła SLD z Rzeszowa. Według prokuratury, Ciesielski działał jak
        > o
        > "naganiacz" nielegalnie funkcjonującej w Polsce austriackiej firmy
        > ubezpieczeniowej Fortuna. Gdy prokuratura chciała skierować wniosek do Sejmu o
        > uchylenie immunitetu Ciesielskiemu, Jaskiernia odwołał szefów Prokuratury
        > Rejonowej w Rzeszowie, która prowadziła śledztwo. Następcy odwołanych nie
        > skierowali do Sejmu wniosku o odebranie immunitetu. Jerzy Jaskiernia lubi jedna
        > k
        > powoływać się na demokrację i zasady sprawiedliwości. Kiedy zostali uniewinnien
        > i
        > w sprawie pacyfikacji w kopalniach "Wujek" i "Manifest Lipcowy", powiedział, że
        > należy chylić czoła przed tym wyrokiem, bo "powinniśmy budować autorytet wymiar
        > u
        > sprawiedliwości". Na płaszczyźnie prawnej zrównał natomiast czyn, który jest
        > zarzucany posłowi Andrzejowi Jagielle - czyli ujawnienie informacji o akcji
        > Centralnego Biura Śledczego - z ujawnieniem całej afery przez "Rzeczpospolitą".
        > Według wiceprzewodniczącego SLD, dziennikarze dopuścili się równie groźnego
        > przestępstwa, ponieważ naruszyli tajemnicę państwową, informując o sprawie
        > starachowickiej i udziale w niej posłów SLD. Kiedy dziennikarka "Gazety
        > Wyborczej" Ewa Milewicz wytoczyła mu sprawę karną o oszczerstwo (publicznie
        > nazwał ją kłamcą i zarzucił jej manipulację), nie chciał zrzec się immunitetu i
        > prosił o obronę kolegów partyjnych. Koledzy oddali Jaskierni przysługę, o którą
        > prosił.
        >
        > WŁODZIMIERZ KNAP
        > "Dziennik Polski"
    • nowytor Jednak to wszystko jest bardzo dziwne 23.10.04, 15:39
      Wydawałoby się, że czerwoni kolesie trzymają w garści wszystkie instytucje i
      urzędy, że Putin z ich pomocą coś tam robi...
      A tu nagle
      • nowytor cd: Jednak to wszystko jest bardzo dziwne 23.10.04, 15:45
        a tu nagle wszystko się sypie.
        Wygląda na to jakby ktoś chciał przywalić KGB. CIA?
        Bo chyba nie jest trudno się domyśleć, że na pograniczu Rosja-swiat cywilizowany
        dochodzi do jakichś tam spięć w walce o wpływy.
        Jeteśmy w NATO, UE i pewnie Zachód chce byśmy byli w tych tworach naprawdę.
        Nowy
        • homosovieticus na idiotycznym tropie 23.10.04, 16:05
          nowytor napisał:

          > a tu nagle wszystko się sypie.
          > Wygląda na to jakby ktoś chciał przywalić KGB. CIA?
          > Bo chyba nie jest trudno się domyśleć, że na pograniczu Rosja-swiat
          cywilizowan
          > y
          > dochodzi do jakichś tam spięć w walce o wpływy.
          > Jeteśmy w NATO, UE i pewnie Zachód chce byśmy byli w tych tworach naprawdę.
          > Nowy

          A może obie wymienione instytucje, mają już dosył łamańców Kwacha, i
          postanowiły przywalić?
          Co Ty na to?

      • homosovieticus Na idiotycznym tropie 23.10.04, 15:46
        nowytor napisał:

        > Wydawałoby się, że czerwoni kolesie trzymają w garści wszystkie instytucje i
        > urzędy, że Putin z ich pomocą coś tam robi...
        > A tu nagle

        Widocznie tak sie rozuchwalili,że i Putina zaczeli robić w konia.
        Poniosą więc zasłużoną karę.
    • douglasmclloyd Re: Jaskiernia - Przewdon. Komisji Spraw Zagranic 23.10.04, 16:04
      nowytor napisał:

      > To chyba nie jest przeoczenie administratora serwera sejmowego:
      > orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/poselk4?OpenAgent&141
      > I tak Putin kuchennymi drzwiami do Europy wchodzi.
      > Czy ktoś coś mówił ostatnio, o niepowodzeniach w polityce zagranicznej?

      SLDowska mafia pociąga za wszystkie sznurki.
    • nowytor Gdyby tak dalej ministrem sprawiedl. był Sadowski? 23.10.04, 18:05
      Pewnie Jaskiernia nie musiałby zawracać sobie głowy jakimiś tam lustracjami.
      Ta uwaga szczególnie odnosi się do "studenta prawa" WPIA, wielkiego obrońcy
      Sadowskiego.
      Nowy
      • homosovieticus Re: Gdyby tak dalej ministrem sprawiedl. był Sado 23.10.04, 18:17
        nowytor napisał:

        > Pewnie Jaskiernia nie musiałby zawracać sobie głowy jakimiś tam lustracjami.
        > Ta uwaga szczególnie odnosi się do "studenta prawa" WPIA, wielkiego obrońcy
        > Sadowskiego.
        > Nowy

        to prawo już w podstawówce teraz studiują?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka