ukos
04.04.20, 18:18
Ponoć rozpatrywany jest wariant, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej unieważnia obecne wybory jeszcze przed głosowaniem z powodu niemożności dopełnienia procedur wyborczych przez samorządy.
Przepisy kodeksu wyborczego umożliwiają taką interpretację sposobu rozpatrzenia protestu przeciwko wyborowi prezydenta przez Sąd Najwyższy, że można go rozpatrzyć jeszcze przed głosowaniem. Wobec tego PiS w trosce o demokrację sam może wnieść protest z powodu, o którym mowa na wstępie, a ten (czyli Izba Kontroli Nadzwyczajnej) stwierdzić nieważność wyborów.
W tej sytuacji marszałek Sejmu musi ogłosić nowe wybory, które wypadłyby w lipcu. Do tego czasu PiS, mimo obstrukcji Senatu, zaklepie już sobie "wybory" korespondencyjne (wybory nie odbędą się 10 maja, więc Gowin zostanie zaspokojony i nadal będzie mógł się nie cieszyć) i ludziska zupełnie nie będą mogli poznać, jak głosowali.