Du*a na granicy

09.12.21, 06:44
nie wiem czy coś mówił, czy sypał wicami, w rodzaju, a murzyny dowódcę zjadły hyhyhy, a była z nim jego nimfa błotna Du*zina, i jestem pewien że milczała zatroskanym milczeniem, a może przywieźli jakieś kanapki? E, wątpię, to jest koszt, a na to go nie stać, ostatnie grosze z kieszonkowego wydał na kraba do dmuchania.
    • no-popis Re: Du*a na granicy 09.12.21, 07:50
      czan-dra napisał:

      > nie wiem czy coś mówił, czy sypał wicami, w rodzaju, a murzyny dowódcę zjadły h
      > yhyhy, a była z nim jego nimfa błotna Du*zina, i jestem pewien że milczała zatr
      > oskanym milczeniem, a może przywieźli jakieś kanapki? E, wątpię, to jest koszt,
      > a na to go nie stać, ostatnie grosze z kieszonkowego wydał na kraba do dmuchan
      > ia.
      No... dzieciak, po prostu dzieciak.
Pełna wersja