Dodaj do ulubionych

Bohater i Święty w jednym, wyszydzany i tępiony

30.07.26, 21:27
w PRL-u a szczególne znienawidzony przez Jerzego Urbana, zdaniem moim, propagatora satanizmu w Polsce.

Życie, aktywność i sukcesy św. Maksymiliana Marii Kolbego

Maksymilian Maria Kolbe (właśc. Rajmund Kolbe, ur. 8 stycznia 1894 w Zduńskiej Woli, zm. 14 sierpnia 1941 w KL Auschwitz) – polski zakonnik, franciszkanin konwentualny, prezbiter, misjonarz, wybitny twórca mediów i męczennik za wiarę. Postać niezwykle dynamiczna, której życie łączyło głęboką mistyka z nowoczesnym pragmatyzmem i nowatorstwem organizacyjnym.

1. Droga życiowa i powołanie
Dzieciństwo i młodość: Urodził się w uboższej, religijnej rodzinie robotniczej. W 1907 roku wstąpił do niższego seminarium zakonnego ojców franciszkanów we Lwowie.

Wizje i maryjna duchowość: Kluczowy moment jego życia nastąpił w dzieciństwie, gdy ukazała mu się Matka Boża trzymająca w rękach dwie korony: białą (oznaczającą czystość) i czerwoną (oznaczającą męczeństwo). Zapytany, którą wybiera, odpowiedział: "Wszystkie!". To pragnienie czystości i oddania życia za wiarę ukształtowało całą jego drogę.

Studia w Rzymie: W 1912 roku został wysłany na studia do Rzymu, gdzie uzyskał doktoraty z filozofii oraz teologii.

2. Działalność i wielkie sukcesy apostolskie
Ojciec Kolbe był wizjonerem, który do szerzenia ewangelii zaprzągł nowoczesne technologie masowego przekazu.

Rycerstwo Niepokalanej (MI):

Założone przez niego w 1917 roku w Rzymie stowarzyszenie religijne miało na celu nawrócenie grzeszników i zbawienie dusz przez pośrednictwo Maryi. Organizacja ta z czasem rozrosła się do gigantycznej skali międzynarodowej, skupiając setki tysięcy, a później miliony członków na całym świecie.

Wydawnictwo i „Rycerz Niepokalanej”:

W 1922 roku zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Pismo to stało się fenomenem prasowym dwudziestolecia międzywojennego – osiągnęło w rekordowo krótkim czasie nakład przekraczający milion egzemplarzy miesięcznie, co było niespotykanym dotąd osiągnięciem w Polsce.

Stworzenie Niepokalanowa:

W 1927 roku założył pod Warszawą klasztor-wydawnictwo, nazwany Niepokalanowem.

Miejsce to rozrosło się w niezwykłym tempie – z małej placówki stało się największym klasztorem na świecie (w przededniu II wojny światowej mieszkało tam ponad 700 zakonników i kandydatów).

Niepokalanów był samorządnym, nowoczesnym miasteczkiem przemysłowym wyposażonym w najnowocześniejsze maszyny drukarskie, własną elektrownię, straż pożarną, a nawet małe lotnisko. Wydawano tam nie tylko „Rycerza”, ale także dziennik „Mały Dziennik”, który osiągał ogromne nakłady.

Misje w Japonii:

W 1930 roku wyjechał z grupą współbraci do Azji. W Japonii, bez znajomości języka i środków finansowych, założył w Nagasaki japoński odpowiednik Niepokalanowa (Mugenzai no Sono – Ogród Niepokalanej) oraz zaczął wydawać japońską wersję pisma (Seibo no Kishi). Klasztor w Nagasaki przetrwał później wybuch bomby atomowej, co przypisywano szczególnemu wstawiennictwu Maryi.

3. Męczeństwo i śmierć w Auschwitz
Wybuch II wojny światowej: Po wybuchu wojny Niepokalanów stał się schronieniem dla tysięcy uchodźców, w tym wielu wysiedlonych Żydów, którym o. Kolbe udzielał pomocy materialnej i duchowej.

Aresztowanie: Niemieckie władze okupacyjne dwukrotnie go aresztowały. Ostatecznie, 17 lutego 1941 roku, trafił do więzienia na Pawiaku, a 28 maja 1941 roku został przewieziony do niemieckiego obozu koncenterskiego Auschwitz (numer obozowy 16670).

Akt heroicznej miłości:

Pod koniec lipca 1941 roku z bloku, w którym przebywał o. Kolbe, uciekł więzieciony. W odwecie komendant obozu wyznaczył dziesięciu mężczyzn na śmierć głodową.

Jednym z wybranych był sierżant Franciszek Gajowniczek, który zaczął płakać i rozpaczać nad losem swojej żony i dzieci.

Widząc to, o. Maksymilian wystąpił z szeregu i dobrowolnie zaproponował, że odda życie za nieznanego sobie współwięźnia. Komendant obozu Karl Fritzsch wyraził zgodę.

Śmierć: Przez dwa tygodnie o. Kolbe wraz z innymi skazanymi przebywał w podziemnym bunkrze głodowym, trwając na modlitwie i pocieszając współtowarzyszy. Ponieważ po dwóch tygodniach wciąż żył, 14 sierpnia 1941 roku oprawcy dobili go zastrzykiem z kwasu karbolowego.

4. Dziedzictwo i upamiętnienie
Beatyfikacja i kanonizacja:

Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 roku jako wyznawca (wówczas brakowało jeszcze oficjalnego potwierdzenia precedensu dobrowolnego męczeństwa jako aktu miłości).

10 października 1982 roku papież Jan Paweł II ogłosił go świętym Kościoła katolickiego, zaliczając go w poczet męczenników i określając mianem „patrona naszych trudnych czasów”.

Patronat: Jest patronem trudnych czasów, diecezji koszalinowo-kołobrzeskiej, rodzin, dziennikarzy, sprawozdawców, abstynentów oraz więźniów obozów koncentracyjnych.
Obserwuj wątek
    • bobislaw.borboje Kilka uwag. 30.07.26, 23:22
      1. Japonia w latach 30. XX wieku okazała się wyjatkowo tolerancyjna na katolickich prozelitów, takich jak słynny Wojciech na Prusów, czy trochę mniej słynny (nr 3) Bobola na Ukraińców. Szkoda, że Japończycy porzucili tradycję z czasów Ijejasu Tokugawy.

      2. zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Pismo to stało się przyczyną pogromów takich jak w Jedwabnem czy w Kielcach.

      3. dobrowolnie zaproponował, że odda życie - jest zatem samobójcą i jako taki i nie zobaczy Królestwa Błękitnego.
      • mazala2 Re: Kilka uwag. 31.07.26, 09:18
        bobislaw.borboje napisała:

        > 1. Japonia w latach 30. XX wieku okazała się wyjatkowo tolerancyjna na katolick
        > ich prozelitów, takich jak słynny Wojciech na Prusów, czy trochę mniej słynny (
        > nr 3) Bobola na Ukraińców. Szkoda, że Japończycy porzucili tradycję z czasów Ij
        > ejasu Tokugawy.
        >
        > 2. zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Pismo to
        > stało się przyczyną pogromów takich jak w Jedwabnem czy w Kielcach.
        >
        > 3. dobrowolnie zaproponował, że odda życie - jest zatem samobójcą i jak
        > o taki i nie zobaczy Królestwa Błękitnego.

        Prowokować trzeba umieć.

        Urban skuteczny propagator satanizmu w Polsce potrafił to robic ale jego uczniowie i zwolennicy tego nie potrafią ze względu na, moim zdaniem, inny kod genetyczny.

        A teraz do rzeczy :

        Połączenie postaci o. Maksymiliana Kolbego, wydawanego przez niego miesięcznika Rycerz Niepokalanej oraz tragicznych wydarzeń w Jedwabnem i Kielcach to absurdalna teza, która nie ma żadnego oparcia w faktach.

        1. Błędy faktograficzne i geograficzne

        Miejsce wydawania: Rycerz Niepokalanej został założony przez o. Kolbego w 1922 roku w Grodnie, a nie w Krakowie (choć franciszkanie wydawali w Krakowie inne pisma, np. *The Catholic_ * czy Mały Dziennik miał redakcję m.in. w Warszawie).

        Kontekst historyczny:

        Wiązanie prasy religijnej z konkretnymi zbrodniami historycznymi o zupełnie odmiennym podłożu to zabieg czysto propagandowy.

        2. Absurdalność zarzutów wobec pogromów

        Jedwabne (1941): Zbrodnia ta miała miejsce w czasie okupacji niemieckiej, a jej bezpośrednimi sprawcami – podjudzanymi przez niemieckie służby – byli lokalni mieszkańcy. Przypisywanie winy za to katolickiemu czasopismu religijnemu to fałszowanie historii.

        Kielce (1946): Pogrom kielecki wydarzył się w realiach Polski powojennej, w atmosferze społecznego chaosu, prowokacji, pogłosek o rzekomym mordzie rytualnym oraz działań ówczesnych służb bezpieczeństwa. Łączenie tego z miesięcznikiem Rycerz Niepokalanej jest całkowicie bezpodstawne.

        3. Wymiar ataku na o. Maksymiliana Kolbego
        O. Maksymilian Kolbe to postać, która zginęła męczeńską śmiercią w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, dobrowolnie oddając życie za innego więźnia (Franciszka Gajowniczka).

        Zestawienie jego działalności wydawniczej z groteskową retoryką o „Japonii lat 30.” oraz oskarżeniami o wywoływanie pogromów pokazuje, że cały ten tekst jest skrajną, nienawistną prowokacją. Ma on na celu wyłącznie oczernienie postaci świętego, zniesławienie katolickich mediów i posłużenie się szokującymi, fałszywymi skojarzeniami do realizacji ideologicznego ataku.

        PS

        Zadziwia fak, że w takim wieku cieszą cię tak bezzasadne prowokacje intelektualne.

        Żebyś skumał:
        Taki duży i stary i taki małomądry.
        • adam.eu Rzekomy zakonniku. 31.07.26, 09:50
          mazala2 napisał:

          Piszesz:

          > Urban skuteczny propagator satanizmu w Polsce potrafił to robic ale jego uc
          > zniowie i zwolennicy tego nie potrafią ze względu na, moim zdaniem, inny kod ge
          > netyczny.


          Konsultowałeś to z przełożonymi? Jeżeli tak, to są równie prymitywni jak i Ty, a raczej trudno to sobie nawet mnie wyobrazić mimo że nie jestem katolikiem, bo jednak szanuję wielu duchownych.

          Może i jakiś inny nieznany opinii publicznej Jerzy Urban był satanista.

          Wydaje mi się też, że Maksymilian Kolbe w PRL był szanowany.
          • mazala2 Re: Rzekomy zakonniku. 31.07.26, 10:06
            adam.eu napisał:

            > mazala2 napisał:
            >
            > Piszesz:
            >
            > > Urban skuteczny propagator satanizmu w Polsce potrafił to robic ale j
            > ego uc
            > > zniowie i zwolennicy tego nie potrafią ze względu na, moim zdaniem, inny
            > kod ge
            > > netyczny.

            >
            > Konsultowałeś to z przełożonymi?

            Co, jaką myśl , twoim zdaniem, powinienem konsultowac?

            >
            > Może i jakiś inny nieznany opinii publicznej Jerzy Urban był satanista.

            Jego styl życia i stosunek do KK był tak wrogi, ze aż nieracjonalny. Nie myślę o uwarunkowaniach politycznych lecz na osobistym stosunku Urbana do ludzi wyznania rzymsko-katolickiego

            >
            > Wydaje mi się też, że Maksymilian Kolbe w PRL był szanowany.
            >

            Przez kogo i co było wyrazem tego szacunku?
            • taziuta Re: Rzekomy zakonniku. 31.07.26, 11:24
              mazala2 napisał:

              > adam.eu napisał:
              >
              > > Może i jakiś inny nieznany opinii publicznej Jerzy Urban był satanista.

              > Jego styl życia i stosunek do KK był tak wrogi, ze aż nieracjonalny. Nie myślę o uwarunkowaniach politycznych lecz na osobistym stosunku Urbana do ludzi wyznania rzymsko-katolickiego

              I to czyni go satanistą?

              Możesz podać przykłady tego wrogiego stosunku Urbana do KK.?
              • mazala2 Re: Rzekomy zakonniku. 31.07.26, 12:04
                taziuta napisał:
                >
                > Możesz podać przykłady tego wrogiego stosunku Urbana do KK.?


                Jerzy Urban zajmował w polskiej przestrzeni publicznej pozycję konsekwentnego i niezwykle ostrego krytyka Kościoła Rzymskokatolickiego. Jego wrogi stosunek do tej instytucji przybierał różne formy w zależności od okresu historycznego – najpierw jako rzecznik komunistycznego rządu w czasie stanu wojennego, a następnie jako twórca i redaktor naczelny skandalizującego, antyklerykalnego tygodnika „NIE”.

                1. W czasie stanu wojennego (lata 80.)Jako rzecznik rządu PRL oraz publicysta piszący pod pseudonimem „Jan Rem” (m.in. na łamach „Trybuny Ludu” czy tygodnika „Tu i Teraz”), Urban prowadził agresywną propagandę wymierzoną w Kościół, który w tamtym okresie stanowił główne oparcie dla represjonowanej opozycji. Atak na ks. Jerzego Popiełuszkę („Seanse nienawiści”): 19 września 1984 roku, na miesiąc przed porwaniem i zamordowaniem kapłana przez funkcjonariuszy SB, Urban pod pseudonimem Jan Rem opublikował w tygodniku „Tu i Teraz” skandaliczny felieton pt. Seanse nienawiści. Nazwał w nim Msze za Ojczyznę odprawiane przez ks. Popiełuszkę „seansami politycznej hucpy” i nienawiści, co stało się kluczowym elementem państwowej nagonki i przygotowało grunt pod zbrodnię. Stygmatyzacja episkopatu: Urban w oficjalnych komunikatach rządowych oraz felietonach regularnie oskarżał hierarchów kościelnych (w tym prymasa Józefa Glempa) o wspieranie „ekstremizmu” politycznego, podsycanie niepokojów społecznych oraz prowadzenie działalności antypaństwowej pod płaszczykiem religii. Propagandowe kampanie dyskredytujące: Aparat rządowy pod nadzorem Urbana celowo kreował wizerunek części duchowieństwa jako wichrzycieli działających na szkodę państwa, próbując odciągnąć wiernych od struktur kościelnych. 2. Po stanie wojennym (okres tygodnika „NIE”) Po upadku komunizmu w 1990 roku Jerzy Urban założył tygodnik „NIE”, który uczynił platformą bezwzględnego, często wulgarnego i szyderczego ataku na religię katolicką, kler oraz papieża Jana Pawła II. Artykuł „Obwoźne sado-maso” (2002 rok): W sierpniu 2002 roku, tuż przed pielgrzymką Jana Pawła II do Polski, Urban opublikował w „NIE” felieton, w którym w niezwykle drastyczny sposób atakował głowę Kościoła. Nazywał papieża m.in. „sędziwym bożkiem”, „Breżniewem Watykanu” czy „żywym trupem”, a także nawoływał: „Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź”. Publikacja ta doprowadziła do historycznego procesu sądowego i skazania Urbana za znieważenie głowy obcego państwa (Watykanu). Szydzenie z symboli religijnych: Na łamach „NIE” regularnie publikowano prowokacyjne materiały godzące w uczucia religijne. Przykładem była publikacja z 2012 roku przedstawiająca karykaturalny wizerunek Jezusa Chrystusa wpisany w drogowy znak zakazu, co stało się podstawą wieloletniego procesu sądowego. Systemowa kampania antyklerykalna: Tygodnik pod redakcją Urbana codziennie publikował materiały wymierzone w kler, wyśmiewając sakramenty, obrzędy liturgiczne oraz zaangażowanie Kościoła w życie publiczne (np. krytyka Konkordatu czy obecności religii w szkołach), często przekraczając granice debaty publicznej na rzecz czystej, agresywnej kpiny.

                Tyle podpowiedział mi mój pomocnik ponieważ samemu nie jestem w stanie zapamiętać tylu szczegółów z długoletniej aktywności Naczelnego Redaktora i współwłasciciela tygodnika "NIE"
            • mazala2 Re: Rzekomy zakonniku. 01.08.26, 10:06
              mazala2 napisał:

              > adam.eu napisał:
              > > Piszesz:
              > >
              > > > Urban skuteczny propagator satanizmu w Polsce potrafił to robic
              > ale j
              > > ego uc
              > > > zniowie i zwolennicy tego nie potrafią ze względu na, moim zdaniem,
              > inny
              > > kod ge
              > > > netyczny.

              > >

              > > Wydaje mi się też, że Maksymilian Kolbe w PRL był szanowany.
              > >
              >
              > Przez kogo i co było wyrazem tego szacunku?
              >
              >

              Wedug powszechnej opinii przyjacielem Jerzego Urbacha był sam Adam Michnik
      • mazala2 Re: Kilka uwag. 31.07.26, 09:41
        Zastanawiałem się jakie czynniki powodują powstawanie tak zafałszowanych testów, przesyconych nienawiścią do misjonarzy czyli do Religi jakie zawiera post bobisława.borboje:

        Mój pomocnik ze sztuczną inteligencją uważa, że :

        Oto kluczowe czynniki, które napędzają powstawanie takich treści:

        1. Podważanie autorytetu moralnego i historycznego

        W Polsce Kościół katolicki przez dziesięciolecia odgrywał ogromną rolę w kształtowaniu tożsamości narodowej, a postaci takie jak o. Maksymilian Kolbe są uznawane za symbole niezłomności i poświęcenia. Dla środowisk skrajnie antyklerykalnych lub radykalnie lewicowych uderzenie w te postacie to próba zburzenia tradycyjnego panteonu bohaterów, co ma osłabić społeczny autorytet i wpływ Kościoła na współczesną debatę publiczną.

        2. Efekt szoku i internetowa polaryzacja

        Współczesna publicystyka internetowa (często anonimowa) rządzi się prawami kontrowersji. Im bardziej absurdalne, szokujące i obraźliwe jest zestawienie (jak w tym przypadku: zestawienie świętego męczennika z tragicznymi pogromami), tym większy zasięg i silniejsze emocje wywołuje. Często celem autorów nie jest merytoryczna polemika z państwem, lecz wywołanie skrajnych reakcji i podziałów.

        3. Starcia dwóch narracji o polskiej historii

        W Polsce ścierają się dwie skrajne wizje przeszłości:

        Nurt narodowo-katolicki, który mocno akcentuje zasługi Kościoła i Polaków-katolików jako ofiar oraz bohaterów.

        Nurt krytyczny / rewizjonistyczny, który skupia się na ciemnych kartach historii, czasem jednak popadając w skrajności i fałszywe oskarżenia, by udowodnić tezę o rzekomej wszechobecnej winie lub ciemnocie.

        Władze świeckie w demokratycznym państwie rzadko stoją za tak agresywnymi tekstami – te rodzą się raczej na marginesach skrajnych ideologii, mediów społecznościowych lub w ramach publicystycznych prowokacji.
      • mazala2 Re: Kilka uwag. 31.07.26, 10:13
        bobislaw.borboje napisała:

        > 1. Japonia w latach 30. XX wieku okazała się wyjatkowo tolerancyjna na katolick
        > ich prozelitów, takich jak słynny Wojciech na Prusów, czy trochę mniej słynny (
        > nr 3) Bobola na Ukraińców. Szkoda, że Japończycy porzucili tradycję z czasów Ij
        > ejasu Tokugawy.
        >
        > 2. zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Pismo to
        > stało się przyczyną pogromów takich jak w Jedwabnem czy w Kielcach.
        >
        > 3. dobrowolnie zaproponował, że odda życie - jest zatem samobójcą i jak
        > o taki i nie zobaczy Królestwa Błękitnego.

        Oto wynik analizy (AI) i przesłania twojego tekstu:

        Tekst ten ma silnie ironiczny, sarkastyczny i publicystyczny charakter. Posługuje się specyficzną grą słów, historycznymi anachronizmami oraz czarnym humorem, aby wyrazić krytyczny stosunek do zjawiska prozelityzmu religijnego oraz misji katolickich.

        Oto szczegółowa analiza jego przesłania:

        1. Ironia i zakrzywienie realiów historycznych
        Japonia w latach 30. XX wieku: W rzeczywistości Japonia w tamtym okresie była państwem głęboko nacjonalistycznym, militarystycznym i autorytarnym, a nie „wyjątkowo tolerancyjnym na katolickich prozelitów”. Określenie to jest jawną prowokacją myślową lub celowym przekłamaniem.

        Postacie historyczne (Wojciech i Bobola):

        Wojciech na Prusów – odniesienie do św. Wojciecha, którego misja chrystianizacyjna w Prusach zakończyła się jego śmiercią.

        Bobola na Ukraińców – odniesienie do św. Andrzeja Boboli, jezuity zamordowanego w XVII wieku w trakcie krwawych konfliktów na kresach dawnej Rzeczypospolitej.
        Sformułowania typu „na Prusów” czy „na Ukraińców” sprowadzają misjonarzy do roli agresywnych „wysłanników” lub czynników zapalne wywołujących konflikty, co mocno kontrastuje z ich tradycyjnym, kościelnym wizerunkiem jako męczenników za wiarę.

        2. Paradoks z Ieyasu Tokugawą
        Sformułowanie: „Szkoda, że Japończycy porzucili tradycję z czasów Ijejasu Tokugawy” odnosi się do japońskiego szoguna, który zapoczątkował okres brutalnych prześladowań i masowych egzekucji chrześcijan oraz całkowitego zamknięcia kraju na obce wpływy (sakoku).

        Autor tekstu przewrotnie żałuje, że dawna Japonia zrezygnowała z bezwzględnego tępienia chrześcijaństwa, co stanowi złośliwą puentę wobec rzekomej „tolerancji” z lat 30.

        3. Główne przesłanie tekstu
        Pod płaszczykiem historycznego absurdu kryje się krytyka prozelityzmu i narzucania wiary. Główną myśl wypowiedzi można sprowadzić do następujących wniosków:

        Działalność misyjna jest przedstawiana jako forma kulturowej lub religijnej agresji, która naturalnie prowokuje opór, konflikty i tragedie.

        Tekst pochwala (w sposób skrajnie cyniczny) bezwzględny izolacjonizm i surowe zakazy religijne (wzorowane na szogunacie Tokugawów) jako jedyną skuteczną metodę obrony przed ekspansją obcych ideologii.
      • stasi1 Re: Kilka uwag. 31.07.26, 11:22
        Ten punkt 3 jest od czapy. Gdyby sam popełnił samobójstwo byłby samobójcą, a tak został zostawiony na śmierć głodową. Ale nawet wtedy mógł teoretycznie przeżyć.
        Tak nominalnie to nasz JP2 też popełnił samobójstwo. Miał problem z nerkami, gdyby dał się podłączyć do aparatury pewnie przez jakiś czas by nadal żył.
        Zresztą w tym przypadku są dziwne sprawy: nie chcesz się podłączyć do aparatura chociaż wiesz że nie przeżyjesz? Nie ma sprawy. Chcesz aby cię odłączyli od tej aparatury? Nie, nie wolno bo to jest samobójstwo
        • mazala2 Re: Kilka uwag. 31.07.26, 12:19
          stasi1 napisał:

          > Ten punkt 3 jest od czapy. Gdyby sam popełnił samobójstwo byłby samobójcą, a ta
          > k został zostawiony na śmierć głodową. Ale nawet wtedy mógł teoretycznie przeży
          > ć.
          > Tak nominalnie to nasz JP2 też popełnił samobójstwo. Miał problem z nerkami, g
          > dyby dał się podłączyć do aparatury pewnie przez jakiś czas by nadal żył.
          > Zresztą w tym przypadku są dziwne sprawy: nie chcesz się podłączyć do aparatur
          > a chociaż wiesz że nie przeżyjesz? Nie ma sprawy. Chcesz aby cię odłączyli od t
          > ej aparatury? Nie, nie wolno bo to jest samobójstwo

          To co napisałeś powyżej wynika, moim zdaniem, z tego, ze nigdy nie starałeś się zrozumieć co jest najważniejszym w przesłaniu-nauczaniu Jezusa-Boga-Człowieka.
          Jest w nim racjonalne przypomnienie, że Miłość do Boga i Bliźniego są najważniejsze. Myślę, że właśnie tym kierował się w życiu Ojciec Kolbe.
          • negativum Re: Kilka uwag. 31.07.26, 13:05
            mazala2 napisał:


            > To co napisałeś powyżej wynika, moim zdaniem, z tego, ze nigdy nie starałeś się
            > zrozumieć co jest najważniejszym w przesłaniu-nauczaniu Jezusa-Boga-Człowieka.
            > Jest w nim racjonalne przypomnienie, że Miłość do Boga i Bliźniego są najważnie
            > jsze. Myślę, że właśnie tym kierował się w życiu Ojciec Kolbe.


            Szkoda, że nie przed wojną…

            Dla mnie, obojetne jaki ktoś ma kolor skóry, jakiej jest narodowości, jakiego wyznania…
            Patrz wątek o dyspensie Morawieckiego. Jak u Morawieckiego to można jeść boczek z rusztu w piątek, ale już za rogiem to grzech… :)

            Zaczęły się prześladowania migrantów. Nie rozpatrzone wnioski o Karty Pobytu itd. przez 2 lata. Urzędnik Wojewódzki winien działać bez zbędnej zwłoki. Jeśli przychodzi do niego cudzoziemiec, sprawdza dokumenty, skanuje paszport, jeśli się wszystko zgadza, pobiera odcisk łapki i wkleja do paszportu naklejjkę. Wszystko to w 15 minut.

            Chcesz zbawiać innych, zacznij od siebie…
            • mazala2 Re: Kilka uwag. 31.07.26, 18:06
              negativum napisał:

              > mazala2 napisał:
              >
              > > Jest w nim racjonalne przypomnienie, że Miłość do Boga i Bliźniego są
              > najważnie
              > > jsze. Myślę, że właśnie tym kierował się w życiu Ojciec Kolbe.
              >

              >
              > Szkoda, że nie przed wojną…
              >
              To co napisałeś sprawia wrażenie że masz wiedzę o o jakiś innych motywach postępowania przed wojną tego bohaterskiego zakonnika.
              Z jakich racjonalnych powodów ukrywasz tak cenną wiedzę ?
              • mazala2 Re: Kilka uwag. 01.08.26, 06:04
                mazala2 napisał:

                > negativum napisał:
                >
                > > mazala2 napisał:
                > >
                > > > Jest w nim racjonalne przypomnienie, że Miłość do Boga i Bliźnie
                > go są
                > > najważnie
                > > > jsze. Myślę, że właśnie tym kierował się w życiu Ojciec Kolbe.
                > >

                > >
                > > Szkoda, że nie przed wojną…
                > >
                > To co napisałeś sprawia wrażenie że masz wiedzę o o jakiś innych motywach postę
                > powania przed wojną tego bohaterskiego zakonnika.
                > Z jakich racjonalnych powodów ukrywasz tak cenną wiedzę ?
                >
                >
                >

                Chyba nie z tchórzostwa ani nie z kompleksów?
          • stasi1 Re: Kilka uwag. 01.08.26, 09:27
            Ale my nie pisaliśmy co jest najważniejsze, Bobi napisał że poszedł w samobójstwo. Więc grzech ciężki. Ja na to że to nie do końca tak jest.
            z JP2 nawet nie było tej miłości bliźniego. Czasami swoim znajomym pisowcom słowa Chrystusa przytaczam, nie zawsze są z tych słów zadowoleni. Nawet tych o miłości bliźniego
            • mazala2 Re: Kilka uwag. 01.08.26, 09:50
              stasi1 napisał:

              > Ale my nie pisaliśmy co jest najważniejsze, Bobi napisał że poszedł w samobójst
              > wo. Więc grzech ciężki. Ja na to że to nie do końca tak jest.
              > z JP2 nawet nie było tej miłości bliźniego. Czasami swoim znajomym pisowcom sł
              > owa Chrystusa przytaczam, nie zawsze są z tych słów zadowoleni. Nawet tych o mi
              > łości bliźniego


              Rozumiem, ze wtedy ze zdiwieniem odkrywasz, ze pisowcy to zwykli ludzie?
              • stasi1 Re: Kilka uwag. 02.08.26, 20:26
                Nie, że raczej hipokryci
    • bobislaw.borboje Re: Bohater i Święty w jednym, wyszydzany i tępio 31.07.26, 09:28
      Bardzo szanuję o. Kolbego za jego czyn w Auschwitz, ale tylko za to.


      > Komendant obozu Karl Fritzsch wyraził zgodę.

      Niemcy to cywilizowany naród. Gdyby na jego miejscu był Rosjanin z NKWD, to zastrzeliłby na miejscu obydwu.
      • mazala2 Re: Bohater i Święty w jednym, wyszydzany i tępio 31.07.26, 09:34
        bobislaw.borboje napisała:

        > Bardzo szanuję o. Kolbego za jego czyn w Auschwitz, ale tylko za to.
        >
        Tekst, który popełniłeś świadczy, ze kłamiesz mówiąc o szacunku.

        > > Komendant obozu Karl Fritzsch wyraził zgodę.
        >

        Cywilizowani ludzie w historii naszej cywilizacji popełniali okrutne zbrodnie.

        Pomyśl zanim coś banalnie-małomądrego napiszesz.

        > Niemcy to cywilizowany naród. Gdyby na jego miejscu był Rosjanin z NKWD, to zas
        > trzeliłby na miejscu obydwu.

        Przedstawiciele obu nacji dali się poznać Światu także jako zbrodniarze.
      • qwardian Re: Bohater i Święty w jednym, wyszydzany i tępio 31.07.26, 18:49
        Przecież mogłem wysłać obydwu na front Wschodni z kremlowskim Belzebubem, ale moim obowiązkiem było zachować porządek w miejscu gdzie produkowano paliwo syntetyczne z ślunkiego wyngla na potrzeby armii, która walczyła z całym pedalskim światem. Jedwabne też zrobiłem osobiście, bo tam źle traktowano tubylców wysyłając ich na białe niedźwiedzie und czczono pomnik Lenina, więc załatwiłem sprawę od ręki i od tego momentu ludzie tam mają świety spokój. Wszystko biorę na siebie..
      • negativum Re: Bohater i Święty w jednym, wyszydzany i tępio 01.08.26, 10:10
        bobislaw.borboje napisała:

        > Bardzo szanuję o. Kolbego za jego czyn w Auschwitz, ale tylko za to.
        >
        >
        > > Komendant obozu Karl Fritzsch wyraził zgodę.
        >
        > Niemcy to cywilizowany naród. Gdyby na jego miejscu był Rosjanin z NKWD, to zas
        > trzeliłby na miejscu obydwu.

        Niestety woleli zagłodzić jednego…
    • x2468 Re: Bohater i Święty w jednym, wyszydzany i tępio 01.08.26, 15:48
      Zwolennik Hitlera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka