Dodaj do ulubionych

ale jaja w komisji śledczej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:22
Komisja sledcza sama sie przesłuchuje juz trzecią godzinę,a Kulczyk siedzi i
sie smieje! ha,ha ha
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwator Re: ale jaja w komisji śledczej IP: *.gdynia.mm.pl 30.11.04, 10:24
      Właśnie weszli.Godzina 10.13.Kelnerka podaje szklanki.Szykuje się jakaś
      impreza.Jednocześnie przeprasza pana DR.że brak wygodniejszych krzeseł.DR.
      uśmiecha się.Celiński i Różański zsinieli.Celińskiemu zaparowały okulary.Chyba
      zwariował.Witaszek zaraz pęknie.Co dalej,co dalej.
    • Gość: obserwator Re: ale jaja w komisji śledczej IP: *.gdynia.mm.pl 30.11.04, 10:26
      Nareszcie przerwa godzina 10.27 minut.
      • Gość: zgred Re: ale jaja w komisji śledczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:37
        myślę,ze do rękoczynów, czyli potocznie zwanego mordobicia między członkami
        komisji niw dojdzie.Ale nie jestem tego taki pewny.No i wagi są różne np taki
        Witaszem z Miodowiczem, to by dopiero było widowisko
    • p.smerf Czego Wassermann się boi? 30.11.04, 10:52
      Wiecie może, czego Wassermann tak się boi? Najpierw radził Kulczykowi aby ten
      nie wracał do kraju. Kiedy wrócił, to stara się za wszelką cenę odroczyć,
      przesłuchanie jak nie pod pozorem zapoznawania się z dokumentami to wyrugowania
      pelnomocnika, co również oznacza odsunięcie przesłuchania.
      A ponadto dlaczego Miodowicz chciał utajnienia obrad w sprawie spotkania
      Jasnogórskiego?
    • Gość: cobra Re: ale jaja w komisji śledczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:54
      prosze piszcie co sie dzieje. bo tu nie mam zadnego medium
      • p.smerf Re: ale jaja w komisji śledczej 30.11.04, 10:59
        NIc się nie dzieje. Komisja przez godzinę będzie znowu naradzała tajnie. Ile
        razy coś śmierdzi, komisja utajnia obrady.
      • basia.basia Co jest grane? 30.11.04, 11:19
        Gość portalu: cobra napisał(a):

        > prosze piszcie co sie dzieje. bo tu nie mam zadnego medium

        W piątek Kulczyk był przesłuchiwany w prokuraturze łódzkiej przez 7 godzin
        (w sprawie spotkania z Ałganowem) a komisja ma stenogramy tego przesłuchania
        chyba od wczoraj (a może dopiero od dzisiaj) i chce się z nimi zapoznać przed
        przystąpieniem do przesłuchania Kulczyka. Okazało się, że Kulczyk zrobił
        sprytny manewr, bo poprosił łódzką prokuraturę o przyśpieszenie tego
        przesłuchania (było zaplanowane na 3 grudnia) a przed kś ma zamiar odmawiać
        odpowiedzi na pytania w każdym przypadku, gdy o to samo pytano w prokuraturze
        a on udzielił tam odpowiedzi.

        Wasserman z kolei powołuje się na materiały z warszawskiej prokuratury
        apelacyjnej, z których wynika, że pełnomocnik Kulczyka jest zamieszany w
        utworzenie fundacji wspomagającej policję w czasie gdy był wiceministrem
        MSW. Rzecz w tym, że tę fundację stworzyły żona i siostra Baraniny
        (domniemanego zleceniodawcy zabójstwa ministra Dębskiego), który to jakoby
        powiesił się w wiedeńskim więzieniu. Z tą fundacją ma coś wspólnego Żagiel
        (miał przyprowadzić obie panie do Widackiego),ten sam który (wraz z Kuną)
        brał udział w spotkaniu Kulczyka z Ałganowem.
        Wasserman żąda nieuznania przez kś pełnomocnictwa Widackiego jako zamieszanego
        w sprawę.

        O tym wszystkim kś dyskutuje teraz, bo jest przerwa.
        • atak.spawacza basiu ! To nie na Twoją główkę blondynki. nt 30.11.04, 11:28
          • lupus.lupus Re: basiu ! To nie na Twoją główkę blondynki. nt 30.11.04, 11:43
            Spawacz zaatakował cię zdecydowanie za mocno.Nie wypisywałbyś idiotyzmów gdyby
            nie przejechał ci palnikiem po głowie.
            • Gość: Forumowicz Re: basiu ! To nie na Twoją główkę blondynki. nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 07:29
              lupus.lupus napisał:

              > jezdem hujem !

              Wiemy, wiemy.
        • Gość: jack Re: Co jest grane? IP: *.proxy.aol.com 30.11.04, 11:41
          Chyba Kulczyk, chce pokazac jak nieodpowiedzialnym i niekompetentnym jest to
          stado baranow nazywanych komisja sledcza.
          Dostali 3 tygodnie dodatkowego czasu na przygotowanie sie do przesluchan a dzis
          chca przelozenia przesluchania o tydzien.
          Jesli Kulczyk skladal zeznania nawet w piatek to w sobote mogli je miec na
          swoich stolach.
          Prawdopodobnie ci indolenci nie ma zielonego pojecia jak zabrac sie do
          przesluchania.
          Brak inteligentnych, kompetentnych, rzeczowych ludzi jest podstawowym problem
          sejmu, a ks jest obrazem tego sejmu.
          • Gość: macant Re: Co jest grane? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 11:43
            Wrócili po przerwie, nie są poobijani, więc nie dali sobie po mordach.
          • venus99 Re: Co jest grane? 30.11.04, 11:49
            członkowie tej komisji to w większości miernoty moralne i mentalne.
            • Gość: jack Re: Co jest grane? IP: *.proxy.aol.com 30.11.04, 11:58
              Juz polowa czlonkow komisji ds. Rywina dawala dowody, ze strach byloby ich
              zatrudnic na jakimkolwiek stanowisku nawet jako wolontariuszy.
              Dzis w skladzie ks siedza ludzie pelniacy kiedys najwyzsze funkcje w panstwie.
              Mamy wyobrazenie jak te "kaczany" mogly swe obowiazki wykonywac.
              Jedyny pozytek i nadzieja, ze elektorat to zauwazy.
              • basia.basia Re: Co jest grane? 30.11.04, 12:10
                Gość portalu: jack napisał(a):

                > Juz polowa czlonkow komisji ds. Rywina dawala dowody, ze strach byloby ich
                > zatrudnic na jakimkolwiek stanowisku nawet jako wolontariuszy.
                > Dzis w skladzie ks siedza ludzie pelniacy kiedys najwyzsze funkcje w panstwie.
                > Mamy wyobrazenie jak te "kaczany" mogly swe obowiazki wykonywac.
                > Jedyny pozytek i nadzieja, ze elektorat to zauwazy.

                Wszystko to jest oczywiste. Sejm jaki mamy - każdy widzi ale ...
                jaki ma sens wyrzekanie na nich wszystkich w sytuacji wagi sprawy
                z jaką mają do czynienia. Czyż nie wiesz o tym, że prokuratury i sądy
                nie radzą sobie z takimi sprawami? Przecież tylko ta komisja jest
                w stanie sprawę tę rozpoznań! I to mimo tego, że jest jaka jest!

                Generalnie chodzi mi o to, żeby skupić się bardziej na meritum
                niż na jakości śledczych, bo nie są ani lepsi ani gorsi od różnych
                kapustów i olejników a widać, że mimo swoich rozlicznych wad posuwają
                sprawy do przodu:)

                • Gość: jack Re: Co jest grane? IP: *.proxy.aol.com 30.11.04, 12:28
                  > Generalnie chodzi mi o to, żeby skupić się bardziej na meritum
                  > niż na jakości śledczych

                  O to chodzi kazdemu. Ale czlonkom ks wydaje sie byc obce MERITUM tej sprawy.
                  Co ich np. obchodzi postac obroncy Kulczyka.
                  Mial Kulczyk go prawo wybrac to go wybral. I szereg podobnych bzdur,
                  rozciagajacych, przeciagajacych sledztwo na inne watki.
                  Bez planu, bez logiki.
                  A ty wiesz jeszcze co bylo meritum sprawy?
                  • basia.basia Kluczenie Kulczyka 30.11.04, 12:49
                    Gość portalu: jack napisał(a):

                    > > Generalnie chodzi mi o to, żeby skupić się bardziej na meritum
                    > > niż na jakości śledczych
                    >
                    > O to chodzi kazdemu. Ale czlonkom ks wydaje sie byc obce MERITUM tej sprawy.
                    > Co ich np. obchodzi postac obroncy Kulczyka.

                    Widacki zaczął od tego, że wnioskował wykluczenie trzech członków
                    ze składu kś! Popełnił idiotyzm, co przyznają nawet jego koledzy
                    prawnicy. A teraz Miodowicz i Waserman się odgrywają - też idiotyzm:)
                    Widacki to wykorzystuje i mówi, że oni się boją przesłuchania Kulczyka:)
                    Kulczyk ma prawo sobie wybrać takiego pełnomocnika jaki mu pasuje i już:)

                    > Mial Kulczyk go prawo wybrac to go wybral. I szereg podobnych bzdur,
                    > rozciagajacych, przeciagajacych sledztwo na inne watki.

                    Uważam za uzasadnione domaganie się by komisja mogła się zapoznać
                    ze stenogramem przesłuchania Kulczyka w Łodzi. Bo to przecież może
                    mieć wpływ na to jakie pytania mu będą zadawać! Stenogramy wpłynęły
                    do kś wczoraj popołudniu. Czytał je Gruszka, bo był już w Warszawie.
                    Reszta mogła nie mieć czasu.

                    > Bez planu, bez logiki.
                    > A ty wiesz jeszcze co bylo meritum sprawy?

                    Wiem:)
                    Dlaczego tak bardzo zależało (i komu) na tym, by to nie Modrzejewski
                    podpisał kontrakty na dostawy ropy dla Orlenu i dlaczego właśnie w tym
                    momencie były negocjowane nowe kontrakty (Orlen miał jeszcze rok czasu)
                    oraz kto wydał nakaz zatrzymania Modrzejewskiego i użył służb specjalnych.
                    Mnie najbardziej interesują te podpisane kontrakty i porównanie ich z tymi,
                    które podpisane nie zostały oraz co to za firma Petroval, która przejęła
                    część dostaw, o której nikt nic nie wie.

                    Sprawy, które wychodzą przy okazji (Ałganow, Dochnal, J&S, kunożagle
                    itd.) sprawiają, że śledztwo się rozjeżdża w różne strony ale są to
                    sprawy nie mniej ważne (a może nawet waniejsze) niż te od których
                    kś zaczęła.

                    Ja się wcale nie dziwię, że kś trudno nad tym zapanować, bo jak się
                    przyjrzysz temu co się wyprawia wokół komisji to widać wyraźnie, że
                    usiłuje się ją zdezawuować, ośmieszyć, zaciemnić sprawy, skierować
                    uwagę opinii publicznej na sprawy marginalne, co widać nawet w tym
                    wątku. Uważam, że mają niesłychanie trudną sytuację, bo sprawa się
                    strasznie rozrasta a oni nie są do tego przygotowani - są tam dwaj
                    prawnicy oraz parę osób, które działają jako hamulcowi. Tak czy
                    owak całe szczęście, że ta komisja działa.

                    Ciekawy jest wywiad z Gruszką - rano rozmawiał z rmf:

                    www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=75844
                    Gruszka mówi, że Kulczyk kluczył i będzie niesłychanie
                    ciekawie jak wreszcie zaczną go przesłuchiwać i będą go
                    dociskać.
                    • ich1 Re: Kluczenie Kulczyka 30.11.04, 12:57
                      > Widacki zaczął od tego, że wnioskował wykluczenie trzech członków
                      > ze składu kś! Popełnił idiotyzm, co przyznają nawet jego koledzy
                      > prawnicy.

                      którzy?


                      Art. 5. 1. Wyłączenie ze składu komisji, o którym mowa w art. 4, może nastąpić
                      na wniosek posła lub osoby wezwanej przez komisję w celu złożenia zeznań.
                      2. Po rozpatrzeniu wniosku komisja decyduje, w drodze uchwały, o wyłączeniu
                      posła; w głosowaniu nie bierze udziału poseł, którego dotyczy wyłączenie.
                      Jeżeli wnioski dotyczą takiej liczby członków komisji, że uniemożliwia to
                      przeprowadzenie głosowania, uchwałę w sprawie wyłączenia podejmuje Prezydium
                      Sejmu.
                      • basia.basia Re: Kluczenie Kulczyka 30.11.04, 13:06
                        ich1 napisał:

                        > > Widacki zaczął od tego, że wnioskował wykluczenie trzech członków
                        > > ze składu kś! Popełnił idiotyzm, co przyznają nawet jego koledzy
                        > > prawnicy.
                        >
                        > którzy?

                        W TVN24 była o tym mowa (nazwisk prawników nie pamiętam).
                        Mówiono, że to było niezgrabne z jego strony - próba wyłączenia
                        ze składu komisji 3 najbardziej aktywnych i dociekliwych śledczych
                        i to prawicowych. Mówili, że miał do tego pełne prawo ale strzelił
                        sobie w stopę, bo wygląda na to, że się Kulczyk boi właśnie
                        prawicowych śledczych. Poza tą wpadką to go chwalili - w tych
                        okolicznościach działa bardzo sprytnie w sprawie swego klienta.
                        • ich1 Re: Kluczenie Kulczyka 30.11.04, 13:09
                          Cóz, po dzisiejszych występach Wasseramnna widać, że nie miał się czego
                          obawiać.Komisja sama się rozkłada na łopatki, bez pomocy Widackiego i Kulczyka.
                          Polecam wypowiedzi dr. Kochanowskiego na TVN 24
                          • basia.basia Re: Kluczenie Kulczyka 30.11.04, 13:15
                            ich1 napisał:

                            > Cóz, po dzisiejszych występach Wasseramnna widać, że nie miał się czego
                            > obawiać.Komisja sama się rozkłada na łopatki, bez pomocy Widackiego i
                            Kulczyka.
                            > Polecam wypowiedzi dr. Kochanowskiego na TVN 24

                            Słucham i wiem już, że żądanie wyłączenia Widackiego jest bez sensu,
                            bo Kulczyk ma prawo do pełnomocnika i gdyby Widacki został wykluczony
                            to Kulczyk musi mieć czas na ustanowienie nowego. Następna zwłoka!:(

                            Ale z drugiej strony to my tak naprawdę nie wiemy co jest grane,
                            bo nie wiemy wszystkiego tego, co wie komisja.
    • ich1 Wassermann rozwala komisję 30.11.04, 11:47
      Wniosek o wyłącznie Widackiego będzie koronnym argumentem dla przeciwników
      komisji. To jest największy skandal w jej dość krótkiej historii.
      • ich1 doprecyzowanie 30.11.04, 11:50
        Kiedy piszę o skandalu,oczywiście nie chodzi mi o to komisja ujawnia ( albo
        raczej to co wychodzi na jaw dzięki jej działaniom), tylko o działania jej
        członków.
    • Gość: zgred Re: ale jaja w komisji śledczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 11:49
      myślę,że pan Kulczyk w czasie spotkania z Giertychem maiał w guzikau jakies
      urzadzenie rejestrujące dzwięk i obraz, czyli jakąś mini kamerkę i teraz prawa
      strona komisji nie chce dopuscić do udupienia Giertycha
    • venus99 Re: ale jaja w komisji śledczej 30.11.04, 11:51
      a teraz eksperci olali komisję.
      coś pięknego!
    • basia.basia Kłamstwa Kulczyka ... 30.11.04, 11:56
      dzisiejsza rzepa go wypunktowała:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041130/publicystyka/publicystyka_a_1.html

      fragment:

      Gdy w październiku 2004 roku sprawa - dzięki komisji śledczej - została
      nagłośniona, pierwsze wypowiedzi głównych bohaterów tamtych wydarzeń były
      jednoznaczne.

      - Najpierw wspomniał o łapówce Leszek Miller, były premier. Jemu pierwszemu
      najbogatszy Polak opowiedział o wiedeńskim spotkaniu. Miller tak o tym mówił: -
      Kiedy usłyszałem nazwisko: Ałganow, Kaczmarek, łapówka, to natychmiast
      poprosiłem o przyjazd szefa ABW pana Barcikowskiego (18 października, Radio
      Zet).

      - Barcikowski mówi to samo: - Z panem Kulczykiem rozmawiałem o tym, że otrzymał
      informację o możliwości korupcji kilku funkcjonariuszy publicznych (10
      listopada, Radio Zet).

      - Sam Kulczyk początkowo też trzymał się tej wersji.

      Piętnastego października w radiowej Trójce poznański biznesmen mówił tak: - o
      tej sprawie (łapówki - red.) jedynie napomknięto, prawie mimochodem. (...)
      Informację, jaką powziąłem, przekazałem właściwym organom.

      Osiemnastego października Kulczyk udzielił wywiadu "Przekrojowi": - Wtedy padło
      z jego strony (Ałganowa - red.) słowo "wziatka", że była i nic to nie dało.
      Padła kwota pięciu milionów dolarów - oznajmił.

      Słowa "wziatka" powtórzył w TVP1 (18 października, "Prosto w oczy"): - Ostatnie
      słowa były takie, żeby się to nie zakończyło tak, jak w Gdańsku - była decyzja
      o sprzedaży, były formalności prawie załatwione i była "wziatka".

      Wersja z londyńskiej kliniki

      Potem Kulczyk wyjechał z kraju i trafił do kilku szpitali.

      - Kiedy znalazł się w londyńskiej klinice, zmienił wersję wydarzeń - o łapówce
      w ogóle nie było mowy.

      - Czy Ałganow powiedział, że Gierej i Kaczmarek wzięli łapówkę? - pytali
      dziennikarze.

      Kulczyk: - Ani Ałganow tego nie powiedział, ani ja tego nie powiedziałem. (...)
      Expresis verbis nigdzie nie zostało to powiedziane (rozmowa przeprowadzona 13
      listopada, "Summa zdarzeń" TVP 1).

      Wywiad w całości wydrukowała "Polityka".

      - Nie mówił pan Millerowi, Barcikowskiemu, Siemiątkowskiemu, że Gierej i
      Kaczmarek wzięli 5 mln?

      - Nie - powtórzył najbogatszy Polak.

      Nagła zmiana frontu Kulczyka postawiła w trudnej sytuacji najważniejsze osoby w
      państwie. Powstał dylemat: słyszeli o łapówce czy nie słyszeli? Miller
      przesłuchiwany niedawno przez komisję postanowił w ogóle nie wchodzić w te
      kwestie. Wszystko, co usłyszał od Kulczyka na temat wiedeńskiego spotkania,
      były premier uznał za informacje objęte tajemnicą.

      Kłopot ma jednak prezydent Aleksander Kwaśniewski, bo już ponad miesiąc temu
      publicznie mówił, że nie tylko słyszał o łapówce, ale cieszył się z
      obywatelskiej postawy najbogatszego Polaka, który powiadomił odpowiednie służby.

      - Ważniejsza (od innej kwestii - red.) jest informacja, którą złożył w postaci
      donosu obywatelskiego doktor K. do szefa Agencji Wywiadu, no bo to jest
      informacja, za którą bierze on odpowiedzialność, bo taką złożył - powiedział
      prezydent na konferencji prasowej 14 października 2004 r.

      Do sprawy wracał podczas tej konferencji kilkakrotnie: - Osoby, które zostały
      przez szpiega A. pomówione, są osobami niewinnymi. I cieszę się bardzo, że taki
      był finał tych badań, jakie ABW prowadziła - powtarzał prezydent.

      Nie ja ich zapraszałem

      To nie jedyna sprzeczność, na jakiej dał się przyłapać Jan Kulczyk.

      Równie mętnie opowiadał o kulisach podróży do Wiednia i okolicznościach
      spotkania z Ałganowem.

      - Początkowo upierał się, że rozmowy prowadzono w trzyosobowym gronie: on, jego
      doradca i Ałganow. Gdy wyszło na jaw, że byli tam również nomenklaturowi
      biznesmeni Aleksander Żagiel i Andrzej Kuna, Kulczyk udawał, że nie ma z nimi
      nic wspólnego.

      "Przekrój" (18 października): - (...) Byli Ałganow, szef tej firmy doradczej
      oraz panowie Kuna i Żagiel, którzy doszli do nas w trakcie lunchu. Dziennikarze
      dociekali: - Czy Kuna i Żagiel uczestniczyli w spotkaniu?

      - Oni doszli do spotkania z zaproszenia pana Ałganowa. W związku z powyższym
      nie ja ich zapraszałem (18 października, "Prosto w oczy").

      - Kiedy jednak Kulczyk leżał w szpitalu, Kuna i Żagiel wystąpili przed komisją
      śledczą. I oznajmili zgodnie, że nie tylko byli na wiedeńskich rozmowach, ale
      lecieli na nie tym samym samolotem, co Jan Kulczyk. Był to zresztą samolot
      należący do Kulczyka.

      Biznesmen nie protestował.

      "Polityka" (13 października): - Leci z panem Modecki. Lecą panowie Kuna i
      Żagiel. Przez całą drogę nie pada nazwisko Ałganow?

      Kulczyk: - Lecąc do D?sseldorfu, byłem zajęty swoimi sprawami, siedziałem
      oddzielnie. (...) Panowie być może mówili o jakimś Wołodii.

      Nie pamiętam dokładnie

      "Wołodia" to kluczowa kwestia w sprawie - czy Kulczyk wiedział, czy nie
      wiedział, że jedzie na spotkanie z Ałganowem. Tu, wyjątkowo, biznesmen powtarza
      to samo - nie wiedziałem.

      - Radiowa Trójka (15 października 2004): - Nie miałem zielonego pojęcia (z kim
      się spotkam - red.), tym bardziej, że umawiało mnie moje biuro wiedeńskie,
      osoby, które w ogóle nie mówią po polsku i nawet nie mają prawa kojarzyć
      pozycji pana Ałganowa.

      - "Przekrój" (18 października): - Rosjanie przedstawiają się imionami, nie
      nazwiskami. Igor Wasiliewicz, jakoś tak to brzmiało. Nie skojarzyłem od razu,
      dopiero po kilku minutach wymieniliśmy się wizytówkami i już wiedziałem, że to
      Ałganow.
      -----------------------------------------------------------------------------

      Kś dostała wczoraj po południu stenogramy z piątkowego przesłuchania
      Kulczyka w łodzkiej prokuraturze. Waserman utrzymuje, że są niepełne.
      • stan.borys Biedna basia. Biedny lupus. W rozumki. 30.11.04, 12:21
    • plopli TO NIE KOMISJA TO SZOPKA! 30.11.04, 12:29
      Przecież to co się dzieje dziś na komisji to jest jakas kompletna szopka!
      Wstyd mi, kiedy słucham tych "przedstawicieli narodu". To co wygaduje Wasermann
      i "eksperci komisji" (jak narazie, zobaczymy co napiszą) dodatkowo przynosi
      wstyd prawnikom.
      Pracież art. 87 par. 3 kpk pozwala wykluczyć pełnomocnika jeśli nie jest on
      potrzebny świadkowi! Wtedy jednak wykluczenie dotyczy pełnomocnika jako
      takiego, a nie konkretnej osoby!
      Natomiast odmówienie świadkowi korzystania z pomocy konkretnej osoby może być
      traktowane jako pogwałcenie prawa do sądu (pamiętając jednak o różnicach między
      świadkiem a podejrzanym) i absolutny, niedopuszczalny precedens.

      W ogóle zachowanie prawicy wyraźnie wskazuje na chęć niedopuszczenia do
      przesłuchania Kulczyka. Najpierw prośba o przełożenie przesłuchania, choć
      słusznie jeden z posłów wskazał, że przecież Kulczyka będzie można jeszcze
      dopytać. Potem, kiedy ten wniosek nie przeszedł, próba wykluczenia Widackiego.
      Niestety nie widziałem kto jak głosował (słucham relacji w radio), ale jeśli
      Gruszka był za przesunięciem głosowania, to ciągłe przerywanie obrad, co ma
      miejsce obecnie traktuję jako obstrukcję.

      P.S. Mam nadzieję, że kataryna śledzi to co się dzieje.
      • ich1 Re: TO NIE KOMISJA TO SZOPKA! 30.11.04, 12:39
        > Pracież art. 87 par. 3 kpk pozwala wykluczyć pełnomocnika jeśli nie jest on
        > potrzebny świadkowi! Wtedy jednak wykluczenie dotyczy pełnomocnika jako
        > takiego, a nie konkretnej osoby!

        Widacki mógłby znać Kunę, Żagla, Baraninę jeszcze z czasów przedszkola, ale to
        nie jest powód,zeby go wyłączać. Kompromitacja ekspertów komisji.
      • bush_w_wodzie masz racje 30.11.04, 12:43
        wyglada na to ze kulczyk przypomnial sobie jakie interesy robil kilka lat temu z
        prawica. jesli prawica nie stawi temu czola to dalsza praca komisji w tym
        skladzie nie ma sensu

        w sumie to logiczne. doktor by nie przyjechal do polski nieuzbrojony
        • Gość: qwe Re: masz racje IP: 213.199.219.* 30.11.04, 12:47
          ...
          "Bo nie o to tu chodzi by złapać króliczka,
          ale by gonić go, ale by gonić go,
          ALE BY GONIĆ GO !!!"
          • plopli Re: masz racje 30.11.04, 12:56
            That's the point!!!
        • plopli Re: masz racje 30.11.04, 12:55
          bush_w_wodzie napisał:

          > wyglada na to ze kulczyk przypomnial sobie jakie interesy robil kilka lat
          temu
          > z
          > prawica. jesli prawica nie stawi temu czola to dalsza praca komisji w tym
          > skladzie nie ma sensu
          >
          > w sumie to logiczne. doktor by nie przyjechal do polski nieuzbrojony

          Uważam, że jednak jest trochę odwrotnie.
          Zrobiono z Kulczyka szwarccharakter. Na razie nie wiadomo jakimi Komisja
          dysponuje dowodami. Może niektórzy jej członkowie mają uzasadnione podejrzenia,
          że duet Kulczyk-Widacki rozniesie ich w pył i boją się kompromitacji?

          Przyznają jednak, ze twoja interpretacja jest kusząca jeśli ktoś wyznaje
          spiskową torię dziejów.
          • bush_w_wodzie Re: masz racje 30.11.04, 13:04
            plopli napisał:
            > >
            > > w sumie to logiczne. doktor by nie przyjechal do polski nieuzbrojony
            >
            > Uważam, że jednak jest trochę odwrotnie.
            > Zrobiono z Kulczyka szwarccharakter.
            > Na razie nie wiadomo jakimi Komisja
            > dysponuje dowodami.

            tu sie roznimy. doktora kulczyka wielokrotnie zlapano na klamstwach. w dodatku
            wyglada na to ze donos w sprawie lapowki kaczmarka tez byl klamstwem (chyba ze
            klamia miller kwasniewski siemiatkowski) - i to o tyl e powaznym ze byloby to
            swiadome wprowadzenie w blad organow panstwa...

            byloby tego wiecej ale szkoda gadac

            > Może niektórzy jej członkowie mają uzasadnione podejrzenia,
            > że duet Kulczyk-Widacki rozniesie ich w pył i boją się kompromitacji?
            >

            dobry adwokat potrafi bardzo utrudnic przesluchanie czego dowody zreszta
            ogladamy. kulczyk natomiast dal dowody ze jest wyjatkowo nieudolnym kretaczem i
            jedyne czym grozi jego przesluchanie to tm ze odmowi odpowiedzi (chyba ze ma haki)
            >
            > Przyznają jednak, ze twoja interpretacja jest kusząca jeśli ktoś wyznaje
            > spiskową torię dziejów.

            nie dziejow tylko sprawy orlenu i nie wyznaje tylko dedukuje
            • basia.basia Re: masz racje 30.11.04, 13:11
              bush_w_wodzie napisał:

              >
              > tu sie roznimy. doktora kulczyka wielokrotnie zlapano na klamstwach. w dodatku
              > wyglada na to ze donos w sprawie lapowki kaczmarka tez byl klamstwem (chyba ze
              > klamia miller kwasniewski siemiatkowski) - i to o tyl e powaznym ze byloby to
              > swiadome wprowadzenie w blad organow panstwa...
              >

              Dzisiaj mówił o tym Gruszka w RMF a przeczytał zeznania Kulczyka
              w łódzkiej prokuraturze:

              "Józef Gruszka: Czytałem je wczoraj. To, co pan nazwał kluczeniem, tam właśnie
              się pojawia i to bardzo mnie martwi.

              Tomasz Skory: Kluczenie, czyli co dwie wersje na raz?

              Józef Gruszka: Tak mógłbym to określić.

              Tomasz Skory: Czyli była mowa o łapówce i nie było?

              Józef Gruszka: Tak dokładnie, jak pan to określił. Była mowa, ale w zasadzie
              nie była nazwana łapówką. Był to wziątek, ale to też było mówione „półgębkiem”.
              Czyli oświadczenie jasne w tej sprawie w prokuraturze nie zostało
              wykrystalizowane."

              www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=75844
        • basia.basia Bronię komisji:) 30.11.04, 13:00
          bush_w_wodzie napisał:

          > wyglada na to ze kulczyk przypomnial sobie jakie interesy robil kilka lat
          temu
          > z
          > prawica.

          Chyba sobie dałeś wmówić, że się ktoś boi Kulczyka:)

          jesli prawica nie stawi temu czola to dalsza praca komisji w tym
          > skladzie nie ma sensu

          Ależ stawi... Widacki zaczął od tego, że usiłował wyautować 3 prawicowych
          członków kś. Teraz oni próbują się odwdzięczyć - zwykła zabawa chłopców
          w piaskownicy:) Bez sensu i myślę, że nie uda im się pozbyć Widackiego
          ale zdołali przedstawić nam wszystkim co reprezentuje sobą pełnomocnik
          Kulczyka (czytałam gdzieś, że nie dość, że pomógł w założeniu tej fundacji
          ale jeszcze napisał jej statut!), który udaje teraz, że nie rozumie dlaczego
          mafiosi założyli fundację wspierającą policję i utrzymuje, że nie miał
          pojęcia kto to jest Barański:)

          >
          > w sumie to logiczne. doktor by nie przyjechal do polski nieuzbrojony

          Uważam, że doktor K. by móc brylować w świecie finansjery musi stanąć
          na głowie, żeby się oczyścić, bo nikt nie będzie z nim chciał interesów
          robić! Pozostanie mu tylko szara strefa a tu nie ma splendorów, prezydenckich
          salonów itp.


          • plopli Re: Bronię Widackiego! 30.11.04, 13:20
            Droga Basiu,

            nieustannie i bardzo zawzięcie bronisz dzis tej komisji, choć na oczach oinii
            publicznej pogrąża się ona w odmętach absurdu. Nie to jednak jest w mojej
            ocenie warte polemiki.

            Nie rozumiem twojego stanowiska w sprawie Widackiego.
            Pamiętaj, że oceniasz człowieka, który jest profesorem UJ, szanowanym
            adwokatem, z pewnością postacia nietuzinkową. Złożył on oświadczenie, w którym
            wyjaśnił (sam się zdziwiłam jak szczegółowo) swoją rolę w powstaniu fundacji i
            swoją wiedzę w tym zakresie. Przeciwstawił się tym samym oświadczeniu
            Wasermanna, który sam stwierdził, że nie stawia on zarzutów a tylko hipotezy,
            gdyż nie dysponuje dowodami (jak zwykle zresztą).
            Masz więc na przeciw siebie dwa oświadczenia dwóch ludzi o nieposzlakowanej
            opinii. I jak nea to reagujesz? Cytuję: "zdołali przedstawić nam wszystkim co
            reprezentuje sobą pełnomocnik Kulczyka".
            Nie wiem jna jakiej podstawie wysnuwasz tak daleko idące wnioski. Może wynika
            to z jakichś krakowskich animozji, ale przelewanie ich na forum publiczne, bez
            należytego uzasadnienia jest nieuprawnione i tylko poteguje wrażenie, że nie ma
            znaczenia co zostało powiedziane, ale tylko kto to powiedział i kogo uda się
            umoczyć.
            • basia.basia renoma prof.Widackiego 30.11.04, 14:59
              plopli napisał:

              > Droga Basiu,
              >
              > nieustannie i bardzo zawzięcie bronisz dzis tej komisji, choć na oczach oinii
              > publicznej pogrąża się ona w odmętach absurdu. Nie to jednak jest w mojej
              > ocenie warte polemiki.

              Niesamowite rzeczy się stały w międzyczasie ale ...
              pytałeś o moją wiedzę w sprawie prof. Widackiego,
              więc odpowiadam - pochodzi stąd:

              "Naukowy obrońca
              Bronisław Wildstein

              Widacki jest autorytetem III RP. Był wiceministrem spraw wewnętrznych w
              pierwszym solidarnościowym rządzie; potem — ambasadorem na Litwie. Brylował (i
              bryluje) na krakowsko–warszawskich salonach

              Profesor doktor habilitowany Jan Widacki to mąż uczony — co wnosić można z
              tytułów, jakie poprzedzają jego nazwisko. Można to również wnosić z obfitości
              publikacji, w jakich komentuje najpoważniejsze prawne kwestie na łamach
              Tygodnika Powszechnego i Gazety Wyborczej, gdzie przecież, i to w tak istotnej
              roli, byle głuptaka by nie dopuścili. A do tego nie zamyka się On w wieży z
              kości słoniowej i pozwala nam również w praktyce korzystać ze swoich talentów, w
              twórczy sposób łącząc prawną teorię i praktykę, co tak piękne owoce szczególnie
              w tej dziedzinie życia może zrodzić. Profesor (mam nadzieję, że wybaczy, iż nie
              będę za każdym razem jego doktoratu i habilitacji wymieniał, dla czytelnika są
              one oczywiste, acz profesor lubi sobie widocznie w druku raz jeszcze na nie
              popatrzeć), a więc prof. Widacki uderza również spójnością swojej teorii i
              praktyki. Ostatnio wystąpił jako adwokat esbeków, pierwszych oskarżonych w
              sprawie studenta Stanisława Pyjasa, zamordowanego przez SB w 1977 roku.
              Oskarżeni są oni o to, że świadomie tuszowali fakt morderstwa. No i co z tego,
              że ich broni? — zapyta czytelnik. Przecież to rola adwokata, a w państwie prawa
              każdy zbrodniarz ma prawo do obrony. Tylko że Widacki broni swoich klientów
              wszelkimi sposobami. Tym razem to on nie stawił się już na pierwszą rozprawę,
              motywując to spóźnieniem w dostarczeniu mu zawiadomienia. Znając polskie sądy i
              praktykę tego typu spraw, można być pewnym, że następnie nie będą stawiali się
              oskarżeni, dosyłając (lub nie) świadectwa lekarskie lub nie pojawiając się w
              sądzie z powodu zdrowotnych wyjazdów na Ziemię Ognistą (Kiszczak serce pojechał
              leczyć do Egiptu). No dobrze, ale czy adwokat nie ma wręcz obowiązku wykorzystać
              wszystkich kruczków prawnych, aby nie dopuścić do skazania swojego klienta? No
              właśnie. Zostałem kiedyś oskarżony o pomówienie przez usługowego lekarza SB,
              również profesora, Zdzisława Marka. Po powrocie do nowej Polski — ku swojemu
              zdumieniu — zorientowałem się, że dyrektorem Zakładu Medycyny Sądowej jest ten
              sam profesor wysuwany do wszystkich trudnych spraw przez policję polityczną PRL.
              Było wśród nich zabójstwo Pyjasa, które na podstawie ekspertyzy Marka (mam
              nadzieję, że profesor wybaczy…) uznane zostało za wypadek. Marek nadal czuł się
              pewnie. Pytany przez dziennikarkę radiową, trzykrotnie powtórzył: „To jasne, że
              ktoś dał Pyjasowi w mordę". Mówił to człowiek, na podstawie ekspertyzy którego
              sprawę uznano za wypadek. Nowa ekspertyza wykluczyła hipotezę wypadku, ale Marek
              nadal pełnił swoją funkcję. W liście do Gazety Wyborczej wyraziłem oburzenie tym
              faktem, pisząc o Marku jako o „wspólniku morderców, to znaczy człowieku, który
              osłaniał ich i usiłował morderstwo przedstawić jako wypadek". Marka pozbawiono
              stanowiska, ponieważ odkryto inne sprawki, które miał na sumieniu. Ja natomiast
              zostałem skazany za jego pomówienie. Proces ten był dla mnie pouczający z wielu
              względów. Jednym z nich była obserwacja budzącej wzruszenie przyjaźni, jaką
              Marek otaczany był przez prawnicze środowisko. Najbliższym jednak jego
              przyjacielem był Widacki, który dostąpił zaszczytu świadczenia o
              nieposzlakowanej reputacji ubeckiego profesora. Zażyłość tych godnych siebie
              person była zaiste budującym wzorcem. A przecież Widacki jest autorytetem III
              Rzeczypospolitej. Był wiceministrem spraw wewnętrznych w pierwszym
              solidarnościowym rządzie; potem — ambasadorem na Litwie. Brylował (i bryluje) na
              krakowsko– warszawskich salonach. Jego prawne wywody oprócz autorytatywności
              rozbłyskują też fajerwerkami humoru. Gromiąc kategorię zbrodni komunistycznej
              (chyba domyślamy się, jaki ma do niej profesor stosunek), pisał on w Tygodniku
              Powszechnym, odmawiając jej twórcom kompetencji prawniczej: „Występek, który
              może być zbrodnią, to coś tak jak trójkąt, który może być kołem, czy przydrożna
              kapliczka, która może być gotycką katedrą…". Jeszcze weselsze było to, że
              projektodawcom chodziło — o czym uniwersytecki wesołek już nie wspominał — o
              tortury prowadzące do śmierci ofiary, o doprowadzenie jej do samobójstwa, o
              torturowanie dzieci, czyli działania, które jako nie mające bezpośrednio na celu
              śmierci ofiary uznawane były w trakcie ich popełnienia za występek. W dniu, w
              którym dowiedzieliśmy się, jak to dowcipnie profesor Widacki sąd do wiatru
              wystawił i esbeków wybronił, Gazeta Wyborcza opublikowała jego artykuł Prywatka
              Lecha Kaczyńskiego, którego tytuł powinien nas już rozbawić do łez. Nie tylko
              tytuł. Lech Kaczyński — zdaniem autorów (jeszcze jakiś doktor musiał wspomóc
              profesora w pisaniu tego dzieła) — nie powinien zostać ministrem, ponieważ jest
              stroną w sprawie inwigilacji prawicy. Wprawdzie to Kaczyński był inwigilowany,
              ale pozostaje się zgodzić z Widackim, że pewnie ofiara czuje się głębiej
              zaangażowana w przestępstwo niż sprawca, dlatego na przykład żadna ofiara
              przestępstw nie powinna pełnić funkcji publicznych, w których sprawowaniu
              popełnienie przestępstwa jest przeszkodą. A potem następuje clou (niestety,
              muszę ograniczyć się tylko do kilku myśli, choć artykuł wart jest znacznie
              więcej): „Kaczyński wierzy, że zaostrzenie kar zmniejszy przestępczość. Jest to
              pogląd archaiczny, naiwny i nienaukowy". Rzecze profesor. Profesor chce z
              czytelników zrobić idiotów, albowiem twierdzenia takie nie poddają się kryterium
              naukowości i trudno uwierzyć mi, aby bądź co bądź profesor nie wiedział, za co
              oblewa się studentów na egzaminie z metodologii. Jeśliby nawet nie wiedzieć, co
              znaczy nauka, i definiować ją jako pogląd, na którego rzecz świadczy więcej
              znanych nam doświadczeń, to ostatnie doświadczenia amerykańskie zdecydowanie
              wskazują na trafność diagnozy Lecha Kaczyńskiego. Gdyby potraktować więc serio
              wypowiedź Widackiego, należałoby ją określić jako ignorancką, ideologiczną i
              anachroniczną (że o skrajnej arogancji już nie wspomnę). Więc może profesor jest
              kretynem? — zaświtała mi zuchwała myśl. Nie byłby to przecież przypadek
              odosobniony. Tylko że nie o intelektualne kwalifikacje Widackiego głównie
              chodzi. I nie wyłącznie o niego, ale bardziej o tych, którzy usiłują zrobić z
              niego autorytet."




              • Gość: P-77 Re: renoma prof.Widackiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 18:04
                > Niesamowite rzeczy się stały w międzyczasie ale ...
                > pytałeś o moją wiedzę w sprawie prof. Widackiego,
                > więc odpowiadam - pochodzi stąd:
                Nic z tego nie wynika. Przytoczyłaś tekst prawicowego publicysty, który nie
                lubi Widackiego - ma prawo.
                Niech będzie, że Widacki w pewnym sensie sprzeniewierzył się opozycyjnemu
                środowisku - on solidarnościowy wiceminister zaprzyjaźnił się z byłymi
                esbekami. Ale jaki to ma związek z aferą Orlenu.
                Czlonkowie komisji pokazali co reprezentuje adwokat Kulczyka - przepraszam a
                czy w tym celu powołana została ta komisja?
                Natomiast ostatni wyjątek z tego artykułu jest podłością co zresztą dla
                Wildsteina nie jest niczym nadzwyczajnym.
                Wildstein jest laikiem i nie wie, że nauka prawa podobnie jak naukiu
                towarzyszące (np. kryminoologia) dawno przedstawiły tezę, której nikt nie
                podważył - wpływ wysokością kar a wzrostprzestępczością jest żaden.
                Poza tym Kaczyński jako pokrzywdzony w sprawie o rzekomą inwigilację prawicy
                antywałęsowskiej o wiele bardziej był zainteresowany niż jego poprzedniczka,
                Hanna Suchocka. Rozumiem, że dla Wildsteina Kaczyński to guru, ale nawet on
                musi to przyznać.
                I tak naprawdę to ty pokazałaś do czego zmierzają prawicowi rewolucjoniści.
                Nawet w ich flagowym tygodniku "Wprost" (który przeglądam wyłącznie w "Empiku"
                za darmo) red. Zalewski skrytykował ich stosunek do historii z Giertychem.
    • ich1 żeby zamieszać w głowach 30.11.04, 13:06
      przytaczam przepis z ustawy o fundacjach który obowiązywał w 1990 r., na który
      powołuje się Widacki

      "Art. 8. 1. Fundator może odstąpić od osobistego ustalenia statutu i upoważnić
      do jego ustalenia właściwego ministra albo inną osobę fizyczną lub prawną.
      2. Do ustalenia statutu przez osobę upoważnioną stosownie do ust. 1 mają
      zastosowanie przepisy dotyczące ustalania statutu przez fundatora.
      3. Jeżeli fundator ustanowił fundację w testamencie, a nie ustalił jej statutu
      i nie upoważnił do tej czynności innej osoby, statut ustala właściwy minister."
      • Gość: & basia ! Żebyś tylko znowu zupy nie przesoliła !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 13:08
        No i umyj wreszcie gary, flejtuchu !
      • plopli Moje gratulacje! 30.11.04, 13:26
        ich1 napisał:

        > przytaczam przepis z ustawy o fundacjach który obowiązywał w 1990 r., na
        który
        > powołuje się Widacki
        >
        > "Art. 8. 1. Fundator może odstąpić od osobistego ustalenia statutu i
        upoważnić
        > do jego ustalenia właściwego ministra albo inną osobę fizyczną lub prawną.
        > 2. Do ustalenia statutu przez osobę upoważnioną stosownie do ust. 1 mają
        > zastosowanie przepisy dotyczące ustalania statutu przez fundatora.
        > 3. Jeżeli fundator ustanowił fundację w testamencie, a nie ustalił jej
        statutu
        > i nie upoważnił do tej czynności innej osoby, statut ustala właściwy
        minister."

        Ich, moje gratulacje!
        To się nazywa profesjonalne podejście. Nie ma jak LEX ;-).
      • Gość: P-77 Re: żeby zamieszać w głowach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 18:11
        > przytaczam przepis z ustawy o fundacjach który obowiązywał w 1990 r., na
        który
        > powołuje się Widacki
        >
        > "Art. 8. 1. Fundator może odstąpić od osobistego ustalenia statutu i
        upoważnić
        > do jego ustalenia właściwego ministra albo inną osobę fizyczną lub prawną.
        > 2. Do ustalenia statutu przez osobę upoważnioną stosownie do ust. 1 mają
        > zastosowanie przepisy dotyczące ustalania statutu przez fundatora.
        > 3. Jeżeli fundator ustanowił fundację w testamencie, a nie ustalił jej
        statutu
        > i nie upoważnił do tej czynności innej osoby, statut ustala właściwy
        minister."
        No to widzimy kto się skompromitował a kto wyszedł z twarzą. I tak oto demontaż
        III RP może przeistoczyć się w demontaż komisji ds. demontażu. I chyba dobrze.
    • ich1 tchórze 30.11.04, 13:42
      Eksperci uchylili się od odpowiedzi, zamiast zająć jednoznaczne stanowisko.
      Mądre czy głupie, ale jednoznaczne. Wstyd.
      • Gość: obserwator Re: tchórze IP: *.gdynia.mm.pl 30.11.04, 13:55
        Godzina 13.46 minut.A jednak Profesor Towarzysz Widacki przestał towarzyszyć
        Doktorowi.Co dalej,co dalej? Celyna,Lila Róż Dupą,Wataszka i Bujający w obłokach
        załamani.Co dalej,co dalej?
        • ich1 komisja sama sobie strzeliła w nogę 30.11.04, 14:00
          Teraz mogą Kulczykowi naskoczyć.
    • plopli Skandal i kompromitacja 30.11.04, 13:51
      Wykluczenie mec. Widackiego to skandal i kpina z prawa!

      To niedopuszczalne ograniczenie uprawnień osoby przesłuchiwanej, dodatkowo
      godzące w dobre imię pełnomocnika.

      W ten sposób dano prymat polityce nad prawem i w sposób nader wyraźny pokazano
      jaki jest cel działania tej komisji.
      • plopli Skandal i kompromitacja cd. 30.11.04, 13:54
        Niestety należy stwierdzić, ze Wasermann osiągnął swój cel, tzn. nie dopuścił
        do przesłuchania dzisiaj Kulczyka.
        • ich1 Re: Skandal i kompromitacja cd. 30.11.04, 13:56
          Żaden sąd nie ukarze teraz Kulczyka za odmowę składania zeznań - komisja
          uniemożliwiła mu skorzystanie z jego prawa do obrony.
      • bush_w_wodzie no wlasnie :) 30.11.04, 14:21
        wiedzialem ze najbarsziej grozi nam to ze doktor nic nie zezna. jak nie choroba
        to adwokat. lepper tez to potrafi.

        gdyby zas dopuszczono udzial widackiego to utopilby komisje w sporach
        proceduralnych. taka prosta obstrukcyjna taktyka

        objasnijcie mi drodzy prawnicy - czy dr kulczyk jest oskarzonym czy swiadkiem?
        jesli jest swiadkiem to czy musi miec adwokata wg prawa?
        • plopli Re: no wlasnie :) 30.11.04, 14:30
          bush_w_wodzie napisał:

          > objasnijcie mi drodzy prawnicy - czy dr kulczyk jest oskarzonym czy swiadkiem?
          > jesli jest swiadkiem to czy musi miec adwokata wg prawa?

          Na podstawie przepisów ustawy o komisji śledczej każdy ma prawo powołać
          pełnomocnika, również świadek.

          A co do unikania przesłuchania, to dziś raczej przesłuchujący unikali
          przesłuchwania aniżeli Kulczyk bycia przesłuchiwanym.
        • Gość: qwe Re: no wlasnie :) IP: 213.199.219.* 30.11.04, 14:55
          bush_w_wodzie napisał:

          > jesli jest swiadkiem to czy musi miec adwokata wg prawa

          Tak. Wg. ustawy o KŚ ma *prawo* do ustanowienia pełnomocnika!
          Pozbawiaianie go tego prawa, jest bezprawiem!!!
          KŚ nie ma wpływu na wybór pełnomocnika! Może jedynie uznać, że pełnomocnik jest
          nie potrzebny, ale wtedy musi to uzasadnić. W innych wypadkach komisja nie ma
          prawa ingerować kto jest pełnomocnikiem!
          To co zrobiła dziś KŚ i jej intelektualny geniusz Gruszka, to cztste bezprawie!
          Brawa też dla Wassernana i pozopstałych prawicowych członków KŚ.
          Teraz nagle (ok. 14.30) okazało się, że Widacki będzie świadkiem w
          przedmiotowej sprawie - wcześniej to nie padało. Kolejna manipulacja, taka jak
          zezwolenie Gruszki na zbieranie dowodów na własną rękę, wydane po wybuchu
          sprawy częstochowskiej i antydatowane!
    • aska-polka POLSKĘ CZEKAJA SADY KAPTUROWE PO RZĄDAMI PRAWICY ! 30.11.04, 14:23
      POLSKĘ CZEKAJA SADY KAPTUROWE PO RZĄDAMI PRAWICY!!
      To jest kompromitacja prawicy!
      • Gość: zgred Re: POLSKĘ CZEKAJA SADY KAPTUROWE PO RZĄDAMI PRAW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 14:58
        Skończyła się granda cała,
        Dziś komisja dała ciała'
        Choć Giertycha obroniła.
        Przed widzami się zbłażniła!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka