Gość: Polak
IP: 203.113.29.*
11.12.04, 17:17
Tak niedawno zwrócił się z sejmowej trybuny poseł Artur Zawisza do lewej
strony sali. Jego partyjny kolega, poseł Ludwik Dorn nie traci czasu tylko na
gadanie. Zażądał dymisji minister Środy. Za mówienie. W dodatku prawdy.
Zabawne, że dymisji zażądał, nie słysząc pełnej wypowiedzi minister Środy ani
kontekstu, w jakim krytyka konserwatywnego, polskiego katolicyzmu padła. Bo
tu nie chodziło o to, co się mówi, tylko kto mówi. No i o wypowiedź krytyczną
wobec polskiego katolicyzmu. I tu przestaje być śmiesznie. Okazuje się, że w
naszym kraju Kościół katolicki wyjęty jest spod wszelkiej krytyki. Nawet
nieśmiała, dotycząca jednego aspektu jego działalności krytyka grozi dymisją
i wszech potępieniem. Bo wypowiedź minister Środy od razu, bez wnikania w jej
treść, potępili nie tylko aktywiści Prawa i Sprawiedliwości, czy Ligi
Polskich Rodzin. Do chóru dołączyła się zwykle trzeźwo myśląca Samoobrona,
PSL, no i kreująca się na liberalizm Platforma Obywatelska. Minister Środę
potępili wszyscy przedstawiciele i publicyści związani z Kościołem
katolickim. Nawet uchodzący za „liberałów”: ksiądz redaktor Boniecki czy
biskup Pieronek. Jak żywo wtedy odezwało się echo słów prymasa Glempa o
ujadających kundelkach. A skoro „kundelek” Środa, kundelek, bo
to „feministka”, ośmiela się mieć własne zdanie, to poseł Dorn w imieniu
nowej przewodniej siły wkracza w funkcje Wielkiego Cenzora. „Małczat sobaki”.
Krytyka minister Środy to przedsmak tego, co zacznie się dziać, kiedy dojdzie
do władzy POPiS wspierany przez LPR. Magdalena Środa nie jest osobą związaną
z SLD ani innymi partiami lewicowymi. Jest bezpartyjnym, prawdomównym
fachowcem. Za głoszenie prawdy usłużne wobec Kościoła katolickiego partie
polityczne chcą ją pozbawić stanowiska. Ciekawe, czy premier Belka będzie
równie twardy w obronie minister Środy, jak ministrów Ananicza i Radziwiłł,
krytykowanych przez posłów SLD.Przypadek Środy polecam tym wszystkim, którzy
głosowali na lewicę, a teraz deklarują, że pozostaną w domu. Bo im wszystko
jedno, kto w Polsce będzie rządził. Okazuje się, że oddając władzę prawicy
likwidujemy bogu ducha winną Środę. Pozostanie tylko „Słowo na niedzielę”.