Dodaj do ulubionych

Prawda o wyprawach krzyzowych....

IP: *.dialsprint.net 22.05.02, 17:05
1. Wyprawy krzyzowe nie byly atakiem agresywnego Zachodu na pokojowy
islam. Byly odpowiedzia na 4 wieki agresji islamu.

2."Piesni Rolanda" i inna epika rycerska wiaze sie z atakiem Karola
Wielkiego na Zagaroze co bylo czescia krucjaty majacej uwolnienie
Hiszpanii od islamskich najezdzcow. Krucjata o Hiszpanie byla sukcesem
ktory uwolnil Europe od islamu az do najazdow tureckich.

3.Krzyzowcy nie byli "prymitywni" a muzulmlanie "zaawansowani." Kazdy kto
widzial kosciol Sw. Anny w Ziemi Swietej wie ze "prymitywni" krzyzowcy
nie mogli zbudowac tego cudu architektonicznego i akustycznego.

4. Najwieksza kleska chrzescijanstwa bylo przeslanie papieza ze kazdy kto
polegnie na polu walki z islamem pojdzie do nieba. To nie jest i nigdy nie
bylo czescia chrzescijanskiego credo ale jest rdzeniem islamu. Do dzis
mlodzi ludzie radosnie wysadzaja sie w powietrze i zabijaja zeby zaspokoic
swoj glod seksualny 72 dziewicami. Zanieczyszczanie chrzescijanstwa
elementami agresji zawsze bedzie kleska.
Obserwuj wątek
    • indris Wyprawy krzyzowe - dopowiedzenie 22.05.02, 17:50
      1. Nie widziałem kościoła św Anny, więc nie wiem kiedy go zbudowano. Ale okres
      krucjat trwał 200 lat XII i XIII wiek W punkcie startowym (1095) Europa Zach
      była chyba na niższym poziomie cywilizacyjnym niż świat Islamu. W ciągu tych 2
      stuleci nastąpił gwałtowny rozwój cywilizacyjny na Zachodzie właśnie. Klejnot
      architektury, Sainte Chapelle w Paryżu został wybudowany ok. 1250 a więc w
      drugim wieku okresu krucjatowego.

      2. Papież nie mógł obiecywać tego co piszesz. Krzyżowcom przyznano odpust w
      momencie wyruszenia na krucjatę. Obietnica raju za śmierć na "świętej wojnie"
      istniała w islamie na długo przed krucjatami.
      • Gość: Ed Re: Wyprawy krzyzowe - dopowiedzenie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 19:24
        indris napisał(a):

        > "...W punkcie startowym (1095) Europa Zach
        > była chyba na niższym poziomie cywilizacyjnym niż świat Islamu.

        Niestety, ku mojemu zaskoczeniu potwierdza to również historia templariuszy.
    • Gość: Jaceq Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.szeptel.net.pl 22.05.02, 18:12
      Agresywny charakter krucjat nie wzbudza dziś niczyich wątpliwości, nawet papieża.
      • indris Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... 22.05.02, 18:19
        Gość portalu: Jaceq napisał(a):

        Agresywny charakter krucjat nie wzbudza dziś niczyich wątpliwości, nawet papieża.

        Krucjaty były KONTROFENSYWĄ. Pierwsza krucjata była odpowiedzią na prośbę o pomoc
        cesarza bizantyjskiego Aleksego, którego państwo było poważnie zagrożone przez
        ofensywę Islamu. Papież wyrażał ubolewanie z powodu licznych okrucieństw, które
        się w czasie tych wypraw wydarzyły z winy chrześcijan. Ale nigdy nie sugerował,
        żeby chrześcijanie w XI wieku mieli się dać podbić jak barany. Agresorem od VII
        do XI wieku był właśnie Islam. To też nie budzi niczyich wątpliwości.
        • Gość: Jaceq Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.szeptel.net.pl 22.05.02, 19:40
          indris napisał(a):

          > Krucjaty były KONTROFENSYWĄ. Pierwsza krucjata była odpowiedzią na prośbę o pomoc
          > cesarza bizantyjskiego Aleksego, którego państwo było poważnie zagrożone przez
          > ofensywę Islamu.

          Urban II w 1095 na synodzie w Clermont (?) bodajże wezwał do uwolnienia chrześcijan zam. Palestynę
          spod władzy muzułmanów. Także Jerozolimy - od 1070 w posiadaniu Seldżuków (Turcy?) i chyba tak to
          się zaczęło.
          Można się spierać, czy 'gospodarzem' tam był Saladyn, czy Baldwin (a i dziś: Jerozolima izraelska czy
          palestyńska), co w moim mniemaniu nie przeszkadza niczym stwierdzeniu o agresywnym charakterze
          krucjat.

          Papież wyrażał ubolewanie z powodu licznych okrucieństw, które
          > się w czasie tych wypraw wydarzyły z winy chrześcijan. Ale nigdy nie sugerował,
          > żeby chrześcijanie w XI wieku mieli się dać podbić jak barany. Agresorem od VII
          > do XI wieku był właśnie Islam. To też nie budzi niczyich wątpliwości.

          I w XXI nie powinni się "dać podbić jak barany" i wtedy też.

          Podboje Saladyna były agresją, na takiej samej drodze powstawał kalifat Cordobański, także rekonkwista
          była agresją (dla mnie przynajmniej).
          • indris Rekonkwista agresją ??? 22.05.02, 19:54
            Jeżeli rekonkwista była agresją, to agresją było tez lądowanie w Normandii w
            1944, Powstanie Listopadowe i w ogóle powstanie POlski w 1918. W ten sposób
            można nazwac agresją każde wyparcie agresora.
            • Gość: Jaceq Re: Rekonkwista agresją ??? IP: *.szeptel.net.pl 22.05.02, 20:06
              indris napisał(a):

              > Jeżeli rekonkwista była agresją, to agresją było tez lądowanie w Normandii w 1944,

              Niezbyt dokładnie, bo ciąg wydarzeń od, dajmy, Dunkierki do Normandii śmiało możemy traktować jako
              jedno wydarzenie. Podboje 711 - 756 (Wizygotów podbijano bodajże albo ich potomków) dzieliło od
              rekonkwisty sporo wydarzeń m.in. rozbicie na emiraty. Odbijał też ktoś inny (Frankowie). Dlatego twierdzę,
              że TEŻ była agresją.

              > W ten sposób
              > można nazwac agresją każde wyparcie agresora.

              Myślę, że dostrzeżesz różnicę.
      • Gość: ? Niczym nie sprowokowana agresja..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 22.05.02, 18:20



        Gos´c´ portalu: Jaceq napisa?(a):

        > Agresywny charakter krucjat nie wzbudza dzis´ niczyich wa˛tpliwos´ci,
        nawet papiez˙
        > a.

    • Gość: Ed Re: Wszystkiemu winni cykliści... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 19:17
      Św. Feliks IV (III) (526 - 530)
      Za jego pontyfikatu Kościół przejął szereg świątyń pogańskich....
      http://www.papa.com.pl/poprzedni/index1.htm

      Sabinian (604 - 606)
      "...Tradycja przechowała o nim pamięć jako o skąpcu i wyzyskiwaczu. Głodującym
      Rzymianom miał sprzedawać zboże po paskarskich cenach."

      Honoriusz I (625 - 638)
      "...Aż do XI wieku Honoriusza wyklinali kolejni papieże, a na soborze
      watykańskim I w 1870 roku przeciwnicy dogmatu o nieomylności papieża powoływali
      się na jego pomyłkę."
      http://www.papa.com.pl/poprzedni/index2.htm

      Stefan II (III) (752 - 757)
      ...Darowizna namaszczonego przez Stefana II (III) króla Franków, Pepina III,
      który obiecał, że wszystkie zdobyte tereny odda św. Piotrowi, dała początek
      Państwu Kościelnemu.

      Stefan III (IV) (768 - 772)
      Uwikłany w rozgrywki polityczne wydał wyrok śmierci na swego doradcę, kardynała
      Krzysztofa.

      Formozus (891 - 896)
      Był uwikłany w polityczno-terytorialne spory cesarzy sąsiadujących z Italią
      księstw. Jego koniec był makabryczny: dziewięć miesięcy po jego śmierci papież
      Stefan VI (VII) (896-897) kazał ekshumować zwłoki, które postawił przed sądem
      na tzw. synodzie "trupim". Jego pontyfikat uznano tam za nieprawy, a zwłoki
      zbezczeszczono. Figuruje jednak w oficjalnym spisie papieży.

      Stefan VI (VII) (896 - 897)
      To on zwołał "trupi" synod potępiający papieża Formozusa. Kazał odciąć zmarłemu
      palce prawej ręki, którymi udzielił błogosławieństwa, a nagie zwłoki wrzucić do
      Tybru.

      Sergiusz III (904 - 911)
      Wtrącał się w wewnętrzne sprawy Bizancjum, co doprowadziło do konfliktu z
      Kościołem wschodnim.
      http://www.papa.com.pl/poprzedni/index3.htm

      Jan XII (955 - 964)
      Oskarżony o niemoralne życie (zarzucano mu m. in. kazirodztwo) został złożony z
      urzędu, a na jego miejsce wybrano papieża Leona VIII, którego Jan XII wkrótce
      jednak obalił.

      Benedykt VII (974 - 983)
      Przewodniczył 14 synodom, m. in. w bazylice św. Piotra (981), na którym potępił
      symonię (kupowanie kościelnych urzędów). Włączył się także w chrystianizację
      Słowian.

      Jan XV (985 - 996)
      Ingerował w spory polityczne i kościelne m. in. Francji i Anglii.

      Benedykt VIII (1012 - 1024)
      Uczestniczył w sporach terytorialnych, mając za sprzymierzeńca Henryka II
      Bawarskiego, którego koronował na cesarza.

      Jan XIX (1024 - 1032)
      Jako człowiek świecki, został wybrany niezgodnie z prawem, dopiero przed
      koronacją przyjął święcenia. W konfliktach politycznych popierał cesarza
      niemieckiego.

      Benedykt IX (1032 - 1044, 1045, 1047 - 1048)
      W styczniu 1045 r. lud rzymski, zbuntowany jego rozwiązłym życiem, wygnał go z
      miasta, wybierając na jego miejsce Sylwestra III. Dwa miesiące później Benedykt
      powrócił, usuwając go i - po raz pierwszy w dziejach - sprzedał godność
      papieską (za tysiąc funtów srebra) swemu ojcu chrzestnemu, który przybrał imię
      Grzegorza VI. Benedykt powrócił jeszcze na raz na urząd papieski, skąd
      ostatecznie został usunięty w 1048 r.

      Sylwester III (1045)
      Panował niecały miesiąc, został eskkomunikowany przez Benedykta IX.

      Grzegorz VI (1045 - 1046)
      Bardzo ubolewał nad nieudanym pontyfikatem Benedykta IX, dlatego zaproponował
      mu zrzeczenie się urzędu w zamian za pieniądze.

      Św. Leon IX (1049 - 1054)
      Dążył także do rozszerzenia Państwa Kościelnego; zmusiło go to do walki
      zbrojnej z Normanami, którzy wzięli go do niewoli.
      http://www.papa.com.pl/poprzedni/index4.htm

      Bł. Urban II (1088 - 1099)
      Wezwał chrześcijan do krucjaty, obiecując im w zamian - po raz pierwszy w
      Kościele - odpust zupełny.

      Lucjusz II (1144 - 1145)
      Chcąc przywrócić w mieście władzę, zaatakował zbrojnie Kapitol, gdzie obradował
      senat. W walce odniósł rany, w wyniku których zmarł.

      Bł. Eugeniusz III (1145 - 1153)

      Nawoływał do drugiej krucjaty. Zawarł traktat w Konstancji z Fryderykiem I
      Barbarossą (1153), zobowiązujący obie strony do wzajemnej protekcji.

      Lucjusz III (1181 - 1185)

      Mimo iż chciał zachować pokój z Fryderykiem I Barbarossą, nie obeszło się bez
      konfliktów na tle terytorialnym i obsady biskupstw.

      Grzegorz VIII (1187)

      Zabiegał więc usilnie o kolejną krucjatę (słał w tej sprawie legata także do
      Polski

      Klemens III (1187 - 1191)

      Włożył wiele wysiłku w zorganizowanie trzeciej wyprawy krzyżowej,...

      Innocenty III (1198 - 1216)
      Ogłosił krucjatę przeciw albigensom.

      Honoriusz III (1216 - 1227)
      Realizator postanowień soboru laretańskiego IV, który zachęcał m. in. do
      podjęcia kolejnej krucjaty. Akceptował palenie heretyków na stosie.

      Grzegorz IX (1227 - 1241)
      Za ociąganie się z wyruszeniem na krucjatę ekskomunikował cesarza Fryderyka II,
      z którym był w ostrym konflikcie aż do końca swego pontyfikatu. Stworzył
      scentarlizowaną inkwizycję, podległą bezpośrednio papieżowi.

      Innocenty IV (1243 - 1254)
      Usankcjonował stosowanie tortur prze inkwizycję, w celu wymuszenia zeznań na
      posądzonych o herezję. W 1253 r. kanonizował św. Stanisława ze Szczepanowa,
      biskupa krakowskiego.

      Aleksander IV (1254 - 1261)
      Bratanek papieża Grzegorza IX, był uwikłany w spory terytorialne z państwem
      niemieckim.
      http://www.papa.com.pl/poprzedni/index5.htm

      Klemens IV (1265 - 1268)
      Popierał krucjaty przeciwko Prusom i rekonkwistę w Hiszpanii i Afryce.

      Bł. Innocenty V (1276)
      Ogłosił krucjatę przeciwko Saracenom (muzułmanom) w Hiszpanii.

      Marcin IV (1281 - 1285)
      Planował krucjatę przeciw Konstantynopolowi; skutkiem jego działań było
      zerwanie unii z Kościołem wschodnim.

      Mikołaj IV (1288 - 1292)
      Był mocno zaangażowany w organizowanie krucjaty przeciw Arabom w Afryce
      Północnej.

      Benedykt XII (1334-1342)
      Na dworze papieskim ustanowił inkwizycję.

      Urban V (1362-1370)
      Aby bronić Bizancjum w 1364 r. ogłosił krucjatę przeciw Turkom.

      Mikołaj V (1447-1455)
      Usiłował ich namówić do podjęcia krucjaty przeciw Turkom w Konstantynopolu.

      Kalikst III (1455-1458)
      Stosował nepotyzm. W wojnie 13-letniej (1454-1466) między Polską a Krzyżakami
      popierał tych ostatnich.

      Pius II (1458-1464)
      Głównym celem jego pontyfikatu była krucjata przeciw Turkom miał nawet stanąć
      na jej czele, ale zmarł.

      Paweł II (1464-1471)
      Jak jego poprzednicy dążył do wyprawy krzyżowej i pokoju w Europie. Zwalczał
      tzw. fraticellich, franciszkańskich zwolenników radykalnego ubóstwa. Planował
      podporządkowanie papiestwu prawosławnego Kościoła na Rusi. Rzym zawdzięcza mu
      budowę Palazzo Venezia (pałac Wenecki).

      Sykstus IV (1484-1492)
      ZA jego pontyfikatu sprawy świeckie wzięły górę nad religijnymi. Kwitł
      nepotyzm, a sam papież angażował się w wewnętrzne konflikty Italii.
      http://www.papa.com.pl/poprzedni/index.6.htm

      Innocenty VII (1484-1492)
      Pod jego rządami w kurii panowało przekupstwo, a on sam prowadził niemoralne
      życie (miał nieślubnego syna).

      Aleksander VI (1492-1503)
      Czuł się bardziej monarchą niż papieżem. Miał czworo dzieci, których dobro było
      ważniejsze od spraw Kościoła.

      Paweł III (1534-1549)
      Specjalną bullą zatwierdził zakon jezuitów i ustanowił w Rzymie Najwyższy
      Trybunał Apostolski (tzw. Święte Oficjum ), czyli rzymską inkwizycję.

      Paweł IV (1555-1559)
      Uwikłał Państwo Kościelne w szereg zbrojnych konfliktów politycznych.

      Pius IV (1559-1565)
      Bezceremonialnie rozprawił się z najbliższą rodziną swojego poprzednika. Sam
      jednak uprawiał nepotyzm, obdarzając beneficjami m.in. czworo swoich
      nieślubnych dzieci.

      Św. Pius V (1566-1572)
      W 1571 r. utworzył Świętą Ligę przciw Turkom.

      Sykstus V (1585-1590)
      W Państwie Kościelnym zlikwidował pleniący się bandytyzm. Gdy obejmował
      stolicę św. Piotra, kasa papieska Swieciła pustkami, ale jego rozsądna polityka
      finansowa sprawiła, że stał się najbogatszym władcą ówczesnego świata.

      Klemens VIII (1592-1605)
      Za jego pontyfikatu inkwizycja skazała na śmierć Giordana Bruna. Poszerzył
      granice Państwa Kościelnego.

      Paweł V (1605-1621)
      Wdał się w konflikt z Wenecją, zażegnany dzięki mediacji Francji i Hiszpanii. Z
      jego inicjatywy wszczęto proces przeciw
      • Gość: Ed Re: Wszystkiemu winni cykliści... c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 19:21

        Paweł V (1605-1621)
        Wdał się w konflikt z Wenecją, zażegnany dzięki mediacji Francji i Hiszpanii. Z
        jego inicjatywy wszczęto proces przeciwko Galileuszowi.

        Urban VIII (1623-1644)
        Był autokratą i stosował nepotyzm.

        Innocenty X (1644-1655)
        Decyzje podejmował pod wpływem Donny Olimpii Meidalchini, wdowy po swoim
        bracie, zwanej powszechnie "papieżycą". Popierał misje w krajach
        niechrześcijańskich.

        Klemens IX (1667-1669)
        Reaktywował ligę antyturecką, która jednak zakończyła się fiaskiem.

        Klemens X (1670-1676)
        Jego pontyfikat upłynął pod znakiem konfliktu z Francją.

        Bł. Innocenty XI (1676-1689)
        Wydał zarządzenia służące podniesienia poziomu moralnego kleru i świeckich oraz
        dekrety o częstym przyjmowaniu komunii św. i odbywaniu spowiedzi. Celem jego
        działań politycznych było wypędzenie Turków z Europy.

        Innocenty XII (1691-1700)
        Zlikwidował ostatecznie nepotyzm, ograniczył sprzedaż urzędów. Dla
        podniesienia poziomu maralnego duchowieństwa utworzył Kongregację do spraw
        Dyscypliny Kościelnej i Reformy Zakonów.
        www.papa.com.pl/poprzedni/index7.htm

        Klemens XI (1700-1721)
        Uwikłany w liczne konflikty polityczne. ozprawił się ze zwolennikami jansenizmu.
        www.papa.com.pl/poprzedni/index8.htm

        Non comments.

        PS. Co nie znaczy, że nie było bardziej pozytywnych postaci w historii Watykanu.
      • indris A może ad rem ? 22.05.02, 19:24
        A co ten groch z kapustą ma wspólnego z wyprawami krzyżowymi ? Bo to jest
        tematem wątku a NIE "dzieje papiestwa i papieży"
        • Gość: Ed Re: A może ad rem ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 19:29
          Dla mnie możesz to nazwać nawet bigosem. Ale jeżeli nie dostrzega się intencji
          źródła, jak można interpretować intencje wykonania.
          • indris A może ad rem ? 22.05.02, 19:46
            Była zbrojna ekspansja Islamu, czy nie była ? Kiedy się zaczęła i kiedy
            skończyła ? Wg moich wiadomości zaczęła się prawie dokładnie wtedy kiedy zaczął
            sie Islam, a zakończyła w końcu XVII wieku (oblężenie Wiednia 1683). A jeszcze
            w XIX wieku wyzwalano spod muzułmańskiego panowania np. Grecję, Bułgarię,
            Rumunię. To Islam był agresorem i kolonizatorem przez przeszło 1000 lat.
            • Gość: t a jeśli agresja to co? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 19:56
              Dziwi mnie to rozważanie - wyprawy były agresą czy nie były. A jesli były to
              cóż z tego? Tak czy owak - vivat krzyżowcy!!
              • indris a jeśli agresja to co? 22.05.02, 20:14
                To podstawowa różnica. Agresja jest złem, obrona nie.
                • Gość: t Re: a jeśli agresja to co? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 20:27
                  indris napisał(a):

                  > To podstawowa różnica. Agresja jest złem, obrona nie.

                  To moralność, nie polityka. W polityce jedyna moralnośc to moralność Kalego.

              • Gość: Ksiadz Re: a jeśli agresja to co? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.05.02, 04:53
                Gość portalu: t napisał(a):

                > Dziwi mnie to rozważanie - wyprawy były agresą czy nie były. A jesli były to
                > cóż z tego? Tak czy owak - vivat krzyżowcy!!

                I krzyzacy, ktory cywilizowali opornych slowian i litwinow,
                ktorzy nie potrafili docenic wyzsoisci cywilizacji zachodniej!
                • Gość: Palat Re: a jeśli agresja to co? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.05.02, 05:08
                  Gość portalu: Ksiadz napisał(a):

                  > Gość portalu: t napisał(a):
                  >
                  > > Dziwi mnie to rozważanie - wyprawy były agresą czy nie były. A jesli były to
                  > > cóż z tego? Tak czy owak - vivat krzyżowcy!!
                  >
                  > I krzyzacy, ktory cywilizowali opornych slowian i litwinow,
                  > ktorzy nie potrafili docenic wyzszosci cywilizacji zachodniej!

              • Gość: Jaceq Re: a jeśli agresja to co? IP: *.szeptel.net.pl 23.05.02, 16:03
                Gość portalu: t napisał(a):

                > Tak czy owak - vivat krzyżowcy!!

                Zwłaszcza ci, co za IV krucjaty złupili Konstantynopol i założyli tzw. "Cesarstwo Łacińskie", co?
                • Gość: Ed Re: a jeśli agresja to co? - szacunek dla dzieł? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 10:04
                  W tym miejscu wypadało by również podkreśli wielkie zasługi w rozebraniu,
                  przewiezieniu znakomitej większości rzeźb, kolumn itd. z Konstantynopola do
                  Wenecji i wybudowaniu z nich dzisiejszej bazyliki św. Marka. Podobne źródło
                  pochodzenia ma wiele innych tego typu wiekopomnych budowli od Niemiec do Anglii.
                  • Gość: Gatsby Re: a jeśli agresja to co? - szacunek dla dzieł? IP: *.dialsprint.net 25.05.02, 14:36
                    I cale szczescie. Wiedzac jak islam doktrynalnie traktuje rzezby
                    czy malarstwo, toz to czysty cud ze ratowali te zabytki kultury.
                    Oczywiscie Ed napisze ze JESZCZE muzulmlanie nie wszystko
                    wtedy zniszczyli. Prawda, ale to kwestia czasu. A te wiekopomne
                    zabytki NIE byly osiagnieciami islamu. Te nie interesowaly Wenecjan.
                    Zauwaze tez ze po podbiciu Konstantynopola cala elita intelektualna
                    tamtejszego chrzescijanstwa wyjechala m.in. do Wenecji. To byl najwiekszy
                    ze wszyskich skarbow ktory "zrabowalismy" Turkom bo jak podbili to
                    ci ludzie powinni byc w koncu ich poddanymi. Nieprawda???



                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    > W tym miejscu wypadało by również podkreśli wielkie zasługi w rozebraniu,
                    > przewiezieniu znakomitej większości rzeźb, kolumn itd. z Konstantynopola do
                    > Wenecji i wybudowaniu z nich dzisiejszej bazyliki św. Marka. Podobne źródło
                    > pochodzenia ma wiele innych tego typu wiekopomnych budowli od Niemiec do Anglii
                    > .

                    • Gość: Ed Re: a jeśli agresja to co? - szacunek dla dzieł? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 14:51
                      Faktycznie, to jest argumentacja :-)).
                      Dla tego chrześcijanie z papieżami włącznie słali wyprawy krzyżowe do także
                      chrzseścijańskiego Konstantynopola przychodząc tym samym w sukurs walkom Arabów o
                      zdobycie tej metropolii, by przed Arabami uchronić zabytki kultury Bizancjum.
                      A nie bardziej chrześcijańskie było by pomóc braciom w wierze, zamiast ich
                      bezlitośnie ograbiać?

                      Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                      > I cale szczescie. Wiedzac jak islam doktrynalnie traktuje rzezby
                      > czy malarstwo, toz to czysty cud ze ratowali te zabytki kultury.
                      > Oczywiscie Ed napisze ze JESZCZE muzulmlanie nie wszystko
                      > wtedy zniszczyli. Prawda, ale to kwestia czasu. A te wiekopomne
                      > zabytki NIE byly osiagnieciami islamu. Te nie interesowaly Wenecjan.
                      > Zauwaze tez ze po podbiciu Konstantynopola cala elita intelektualna
                      > tamtejszego chrzescijanstwa wyjechala m.in. do Wenecji. To byl najwiekszy
                      > ze wszyskich skarbow ktory "zrabowalismy" Turkom bo jak podbili to
                      > ci ludzie powinni byc w koncu ich poddanymi. Nieprawda???
            • Gość: Jaceq Re: A może ad rem ? IP: *.szeptel.net.pl 22.05.02, 19:59
              indris napisał(a):

              > Była zbrojna ekspansja Islamu, czy nie była ? Kiedy się zaczęła i kiedy
              > skończyła ? Wg moich wiadomości zaczęła się prawie dokładnie wtedy kiedy zaczął
              > sie Islam,

              Oj była, była. Ciąg wzajemnych zbrojnych ekspansji. Jakim cudem obdartusy i obżempalce na
              wielbłądach pokonywali jednak 'elity wojskowe' zachodu? Może byli u siebie? Przeginam oczywiście.

              a zakończyła w końcu XVII wieku (oblężenie Wiednia 1683).

              A to spore uproszczenie. Rzekłbym: nacjonalizm turecki, potem fanatyzm religijny.

              > w XIX wieku wyzwalano spod muzułmańskiego panowania np. Grecję, Bułgarię,
              > Rumunię.

              A w XX Bośnię.

              > To Islam był agresorem i kolonizatorem przez przeszło 1000 lat.

              Temu nikt nie przeczy.
            • Gość: Ed Re: A może ad rem ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 20:00
              Pewnych faktów nie da się ukryć. Zgoda. Islam zajął tzw. miejsca święte. Ale
              czy tam byli katolicy bądź chrześcijanie? Przktycznie Talmud we wszystkich
              przynakmniej 4 odmianach i negacji możliwości uznania nie żydów za "braci w
              wierze" żydowskich apologetów, w praktyce chrześcijaństwo zlokalizowało się na
              terenie Grecji i Rzymy pozostawiając niesnaski formy uznawania boga samym
              żydom. Czyż się dziwić, że wobec "rodzinnego sekciarskiego bałaganu"
              chrześcijaństwa tam nie było i jego miejsce zajęli ekonomicznie i
              intelektualnie lepiej usposobieni Arabii? Są to lata późniejsze. Ale jak
              wytłumaczysz zjawisko opanowania w ciągu 100 lat przez mahometanizm tego samego
              terenu, dla którego chrześcijaństwu potrzeba było 500 lat?
              Z poważaniem adwersarza
              jam
              • indris Zagadka Islamu 22.05.02, 20:24
                Ed pisze:
                "Ale jak wytłumaczysz zjawisko opanowania w ciągu 100 lat przez mahometanizm
                tego samego terenu, dla którego chrześcijaństwu potrzeba było 500 lat?"
                Tego nikt przekonująco nie wytłumaczył. Zwłaszcza w zestawieniu z innymi
                terenami podbitymi (Hiszpania, Bałkany), gdzie Islam sie nie zakorzenił.
                Spotkałem się z tłumaczeniem tego specyfiką "duszy Wschodu", klimatem, ale to
                wszystko jest mało przekonujące. Zresztą opanowanie religijne trwało znacznie
                dłużej niż 100 lat. Muzułmanie siłą nikogo nie nawracali. W Palestynie jeszcze
                w czasie 1-szej krucjaty było wielu chrześcijan, w Egipcie zachowali się do
                dzisiaj (Koptowie). Islamizacji sprzyjała dyskryminacja (np specjalne podatki
                dla niemuzułmanów). Ale dlaczego zislamizowała się SPalestyna a nie
                zislamizowała Hiszpania, Bułgaria czy Grecja - to pozostaje do dzisiaj
                niewyjaśnione.
                • Gość: Ed Re: Zagadka Islamu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 20:47
                  Drogi Indris.
                  Zbyt wiele żadasz ode mnie, jako ateisty. Wprost mogę odnieść tylko wrażenie,
                  że własna kultura i tradycje zwyciężyły w tym starciu ideologicznym. Czego nie
                  mogę powiedzieć o naszych przodkach wychowanych na bogach słowiańskich. Chociaż
                  to z drugiej strony - jak mniemam - był zdrowy odruch polityczny Mieszka I. I
                  chwała jemu za to. A tak nawiasem, czy jest gdzieś w tym naszym kraju jakiś
                  pomnik pierwszego naszego króla, który doprowadził do uznania Polski w
                  uwarunkowaniach europejskiego dyktatu Rzymu?
    • Gość: Scan Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 21:43
      Gość portalu: Gatsby napisał(a):

      > 1. Wyprawy krzyzowe nie byly atakiem agresywnego Zachodu na pokojowy
      > islam. Byly odpowiedzia na 4 wieki agresji islamu.

      Niekoniecznie. Przyczyn było kilka.

      -Podstawowa: – wg prawa feudalnego dziedziczenie ziemi należało się najstarszemu
      synowi wasala. Stąd duża liczba rycerzy bez przyszłości, którzy musieli
      gdzieś „wyrąbać” posiadłości dla siebie i swych potomków
      -Zapewnienie bezpieczeństwa pielgrzymom i chrześcijańskim mieszkańcom Ziemi
      Świętej, gdzie owa „turystyka” ówczesna miała się wcale dobrze od czasów Karola
      Wielkiego.
      -Odzyskanie ziem straconych przez Bizancjum na rzecz muzułmanów – apel
      Aleksandra I Komnena .
      -Fanatyzm religijny średniowiecznego społeczęństwa Zachodu
      -No i powód bardzo merkantylny -otwarcie wschodnich rynków dla włoskich kupców z
      Wenecji, Pizy i Genui

      > 2."Piesni Rolanda" i inna epika rycerska wiaze sie z atakiem Karola
      > Wielkiego na Zagaroze co bylo czescia krucjaty majacej uwolnienie
      > Hiszpanii od islamskich najezdzcow. Krucjata o Hiszpanie byla sukcesem
      > ktory uwolnil Europe od islamu az do najazdow tureckich.

      Co, tak jak i walki Normanów z islamem na Sycylii, ma związek bardzo pośredni z
      wyprawami 1095. Oczywiście, kształtowało to etos rycerza – chrześcijanina.

      > 3.Krzyzowcy nie byli "prymitywni" a muzulmlanie "zaawansowani." Kazdy kto
      > widzial kosciol Sw. Anny w Ziemi Swietej wie ze "prymitywni" krzyzowcy
      > nie mogli zbudowac tego cudu architektonicznego i akustycznego.

      Bazylikę Sw. Anny wybudowano w V w.n.ery - za Bizancjum. Istotnie, była
      rozbudowana w XII w. Nie mozna jednak zapominać, że krzyzowcy, osiadli w Outremer
      korzystali ze wszelkich zdobyczy kultury islamu ( w tym budownictwa) która stała
      niepomiernie wyżej od kultury metropolii krzyżowców. Skądinąd wiadomo, że już w
      drugie pokolenie zdobywców Ziemi Świętej dalekie było obyczajowo i kulturowo od
      swoich antenatów z Europy.

      > 4. Najwieksza kleska chrzescijanstwa bylo przeslanie papieza ze kazdy kto
      > polegnie na polu walki z islamem pojdzie do nieba. To nie jest i nigdy nie
      > bylo czescia chrzescijanskiego credo ale jest rdzeniem islamu. Do dzis
      > mlodzi ludzie radosnie wysadzaja sie w powietrze i zabijaja zeby zaspokoic
      > swoj glod seksualny 72 dziewicami. Zanieczyszczanie chrzescijanstwa
      > elementami agresji zawsze bedzie kleska.

      Tu odpowiedział Indris.
      "Krzyżowcom przyznano odpust w momencie wyruszenia na krucjatę."
      ______________________________

      Jako motto niech służy fragment "Dziejów wypraw krzyżowych" Stevena Runcimana
      (PIW, 1987):
      Pewnego lutowego dnia 638 roku n.e. kalif Umar wkroczył do Jerozolimy, jadąc na
      białym wielbłądzie. Odziany był w szaty zniszczone i brudne, a za nim szła jego
      armia prymitywna i niechlujna, ale zadziwiająco zdyscyplinowana. U jego boku
      jechał patriarcha Sofroniusz, on bowiem był najwyższym dostojnikiem zdobytego
      miasta.
      ...Kalif zażądał zaprowadzenia do świętych przybytków chrześcijaństwa. Patriarcha
      powiódł go do kościoła Św. Grobu i pokazał mu wszystko, co było w świątyni. Kalif
      zapytał, gdzie mógłby rozłożyć swój modlitewny dywanik. Patriarcha odpowiedział,
      że może uczynić tu gdzie stoi, ale Umar wyszedł z kościoła i udał się do portyku
      Martyrion, ponieważ obawiał się - jak rzekł – ze jego gorliwi współwyznawcy
      zażądają oddania islamowi miejsca uświęconego jego modlitwą. I miał rację. Portyk
      zabrali muzułmanie, kościół pozostał jak dawniej najświętszym miejscem
      chrześcijaństwa....
      Wszystko było zgodne z warunkami kapitulacji. Sam Prorok postanowił, że podczas
      gdy poganie mają tylko wybór między nawróceniem i śmiercią, to Ludowi Księgi,
      czyli chrześcijanom i żydom należy pozwolić na zatrzymanie miejsc kultu i
      korzystanie z nich bez przeszkód....
      ....Jedynym odstępstwem jakie udało się wyjednać Sofroniuszowi od zwycięzcy było
      zezwolenie na bezpieczną ewakuację urżędników cesarskich z rodzinami i mieniem
      ruchomym na wybrzeze morskie pod Cezareą....

      (460 lat później - 1097).... – wodzowie krzyżowców postanowili rozpocząć szturm w
      nocy z 13 na 14 lipca. Główne uderzenie miało pójść jednocześnie od strony Góry
      Syjon i na wschodnim odcinku murów północnych....
      ....Iftichar (dowódca garnizonu) zrozumiał, że nie ma żadnych szans. Wycofał się
      z czescią wojska do Wieży Dawida, proponując okup za bezpieczne wycofanie się.
      Byli to jedyni muzułmanie, którzy uszli z życiem. Krzyżowcy, pijani zwycięstwem
      wdzierali się do domów i meczetów zabijając każdego, kto wpadł im w ręce, nie
      wyłączając kobiet i dzieci. Masakra ta trwała cale popołudnie i noc. Proporzec
      Tankreda nie uratował życia tym, którzy schronili się w meczecie Al.-Aksa. ....
      Żydzi schronili się w głównej synagodze. Ponieważ wśród krzyżowców panowała
      opinia, że pomagali oni muzułmanom – nie okazano im żadnej litości. Budynek
      podpalono, wszyscy zginęli w płomieniach. ...
      Po wycięciu w pień wszystkich muzułmanów baronowie krucjatowi udali się z
      uroczystą pompą... do kościoła Św. Grobu, aby zanieść tam modły dziękczynne do
      Boga...
      Masakra w Jerozolimie odbiła się szerokim echem w całym świecie. W Jerozolimie
      nie było już muzułmanów i żydów. Nawet wśród chrześcijan masakra ta wywołała
      prawdziwą zgrozę, muzułmanie zaś, którzy wcześniej byli skłonni uznać chrześcijan
      za nowy czynnik w sytuacji politycznej uznali, że trzeba ich za wszelką cenę
      usunąć z Bliskiego Wschodu. To właśnie ten krwawy dowód fanatyzmu
      chrześcijańskiego obudził na nowo fanatyzm muzułmański.


      • indris Dygresja o budownictwie do Scana 23.05.02, 11:51
        Piszesz: "(...) krzyzowcy, osiadli w Outremer korzystali ze wszelkich zdobyczy
        kultury islamu ( w tym budownictwa) która stała niepomiernie wyżej od kultury
        metropolii krzyżowców."
        Pierwsza część zdania jest oczywistością. Natomiast druga (stała niepomiernie
        wyżej...) zależy chyba od datowania. Myślę tu o architekturze gotyckiej, która
        powstała wg moich wiadomości na Zachodzie, w XII-XIII wieku a konkretnie we
        Francji i była tworem oryginalnym ze Wschodu chyba nie przejętym. Chyba, że się
        mylę, bo nie znam architektury Wschodu. A jak rozbudowano bazylike św Anny ?
        • Gość: Scan Re: Dygresja o budownictwie - do Indrisa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 15:24
          No i szkopuł z tym gotykiem. Krzyżowcy przejęli budowanie ostrołuków od
          budowniczych armeńskich, którzy byli mistrzami w tej materii. Pierwsze
          ostrołuki pojawiły się w Europie ok. 1115 r. w 2 kościołach zbudowanych przez
          Idę Lotaryńską, matkę 2 pierwszych królów jerozolimskich. Jej trzeci syn,
          Eustachy wrócił z Ziemi św. kilka lat przed ich wybudowaniem. Skądinąd wiadomo,
          że baronowie zabierali do Outremer swoich budowniczych, którzy potem wracali do
          Francji. Gotyk we Francji zaczął się pojawiać ok. 1150r., co dla mojej
          osobistej teorii o przenikaniu się kultur jest znakomitym potwierdzeniem.
          Tak czy inaczej – Sainte Chapelle jest przepiękna. Koszt jej budowy wyniósł ok.
          40.000 liwrów, po to by pomieścić relikwie odkupione przez Ludwika Św. za
          135.000 liwrów. Dla mnie jednak jej estetyczna elegancja nie przemawia tak jak
          monumentalność katedr w Reims, Chartres, Tours czy Amiens. Co nie zmienia
          faktu, że ze stylów architektonicznych tylko gotyk, który jak się wydaje i Ty
          cenisz.
          Mam jednak wątpliwości co do mojego akapitu... „kultura stała niepomiernie
          wyżej...” Fakt, że krzyżowcy przekazali do Europy umiejętność wytwarzania
          papieru czy szkła, co nie przeszkodziło im zniszczyć zbiorów biblioteki
          arabskiej w Trypolisie czy żydowskiej w Jerozolimie. Z drugiej strony
          ufundowali zbiory w Jerozolimie czy też nową bibliotekę w Tyrze. Przy Bazylice
          św. Grobu znajdowało się znane na całą Europę skryptorium.
          Kościół św. Anny pobudowany został przez Bizantyjczyków ok. 550roku.
          Rozbudowano go dodając kopułę na pendentywach ( podobne kopuły budowano już
          zresztą we Francji. W tej materii wiem tylko tyle, niemniej zapuściłem wici do
          znajomego z Izraela z prośbą o wszystkie szczegóły. Przekażę.
          Pozdrawiam
          Scan
    • Gość: Ed Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 22:17
      "09-05-2002 16:21 adres: *.dialsprint.net
      Ja nie mowie co spowodowal ale jak sie zdegenerowal."

      Nie wypada pozostawiać własnego wątku bez komentarza.
      • Gość: Gatsby Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.dialsprint.net 23.05.02, 04:37
        To wszystko jest wzruszajace. Szczegolnie ten kalif co sie nie chcial
        modlic w kosciele grobu Panskiego zeby go nie zamienili na meczet. Dzisiaj
        nie maja tych samych obciachow z Bazylika Zwiastowania bo kalif juz nie zyje
        wiec za wszelka cene chca wybudowac meczet sciana w sciane...
        Zastanawiam sie jak historycy zdobywaja takie detale skoro
        jest nie tak jest tak dlugo po II wojnie swiatowej a juz slyszymy ze to
        Polacy zaprosili Hitlera do Polski albo ze sami wybili Zydow w Jedwabnym.
        Sa tez piekne historie o szlachetnych Dunczykach co nosili gwiazde Dawida...
        Ladne to ale nieprawdziwe. Podobnie ci krzyzowcy co wybijali kobiety
        i niemowleta sa prawdopodobnie z tej samej kategorii "faktow histerycznych."

        Co do zwyciestwa islamu, istnieja modele biologiczne: waglik i syfilis.
        Waglik atakuje drastycznie i zabija szybko. Syfilis ponoc kiedys taki byl
        jak zostal przyniesiony do Europy ale potem zlagodnial i toczy powoli az
        zmiany stana sie nieodwracalne. Druga strategia jest skuteczniejsza i bardziej
        powszechna. Chrzescijanstwo nie mialo strategii. Rozprzestrzenialo sie
        spontanicznie i dopiero od Konstantyna uzywalo oportunistycznie struktur
        panstwowych nad ktorymi nie mialo kontroli jak islam. Bylo to zbawienne bo
        konflikty papiestwa i cesarstwa gdzie zadna strona nie przewazyla, dalo
        poczatek modelom parlamentarnym gdzie zadna strona nie przewaza ale ciagle
        sa w dyskusjach i starciach politycznych. Islam nie wyksztalcil tego typu
        modeli. Poczatkowy sukces skonczyl sie stagnacja i polaryzacja.

        Jesli zas myslicie ze to krzyzowcy zrobili muzulmlan agresywnymi, poczytajcie
        co potrafil robic Mahomet...

        • indris Dygresja o Duńczykach 23.05.02, 11:13
          Gatsby napisał:
          "Sa tez piekne historie o szlachetnych Dunczykach co nosili gwiazde Dawida...
          Ladne to ale nieprawdziwe."

          Naprawdę było to tak: Niemcy zamierzali wprowadzic obowiązek noszenia Gwiazdy
          Dawida przez duńskich Żydów. Kiedy zakomunikowali to władzom duńskim (bo władze
          duńskie choć ograniczone w działaniu funkcjonowały) te odpowiedziały, że
          pierwszym, który taką opaskę założy będzie król Danii. Sugerowało to, że
          identycznie zachowają się inni Duńczycy. W tej sytuacji Niemcy z tego pomysłu
          zrezygnowali.
          Dla Polaka brzmi to dość fantastycznie. Niemniej jest faktem, że właśnie Dania
          była traktowana przez niemieckiego okupanta w sposób absolutnie wyjątkowy.
          Dlaczego, to oddzielny problem.
          Możnaa to sprawdzić w znakomitej głośnej swego czasu książce Hanny
          Arendt "Eichmann w Jerozolimie".
          • Gość: Ed Re: Dygresja o Duńczykach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 11:30
            Ta spójność władzy królewskiej z ludem - z resztą ze wzajemnością - obserwowana
            jest w Danii do dzisiaj.
        • Gość: Ed Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 11:33
          Tak, to ma naprawdę "wiele wspólnego" z wątkiem, który z takim animuszem
          wrzuciłeś na forum.
          • Gość: Gatsby Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.dialsprint.net 23.05.02, 15:13
            Oczywiscie ze ma. Ja probuje odbrazowic "prawde historyczna"

            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Tak, to ma naprawdę "wiele wspólnego" z wątkiem, który z takim animuszem
            > wrzuciłeś na forum.

        • Gość: Jaceq Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.szeptel.net.pl 23.05.02, 16:07
          Gość portalu: Gatsby napisał(a):

          > Jesli zas myslicie ze to krzyzowcy zrobili muzulmlan agresywnymi,

          Tak właśnie myślimy. Chociaż zapewne nie tylko oni.


          • Gość: Gatsby Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 23.05.02, 16:46
            A kto zrobil Mahometa agresywnym. Umarl na granicy z Syria
            w przededniu podboju. Poczytajcie sobie ile razy pisze w koranie
            o podrzynaniu gardel. Trudno to wyjasnic chrzescijanskimi wplywami.



            Gość portalu: Jaceq napisał(a):

            > Gość portalu: Gatsby napisał(a):
            >
            > > Jesli zas myslicie ze to krzyzowcy zrobili muzulmlan agresywnymi,
            >
            > Tak właśnie myślimy. Chociaż zapewne nie tylko oni.
            >
            >

            • Gość: Scan Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 16:54
              "Któz czyni większe zło niż ten, który w świątyniach Boga zabrania wymawiać
              Jego imię i kto trudni się niszczeniem?" Koran, Sura 3,114.

              Kalif Abu-Bekr (nastepca Mahometa) do swego dowódcy - wysyłając wojska na
              podbój Bliskiego Wschodu:

              "Nie zabijaj dziecka ani starca, ani też jakiejkolwiek kobiety. Nie zabijaj
              owiec, bydła ani wielbłądów poza koniecznością pożywienia".

              • Gość: Gasby Re: Wielebny Gatsby..... IP: *.dialsprint.net 24.05.02, 16:17
                MOzliwe ze ziec Mahometa zachowywal sie lepiej niz sam Mahomet
                ktoremu zdarzylo sie wyrzynac cale rodziny. Poza tym, nastepcy
                Abu-Bakhra nie byli az tak dobrzy. Nie mowie nawet o albanczykach
                z Kosowa ktorzy wysadzili w powietrze przepiekne koscioly ortodoksyjne.
                A w swiatyniach, to oni woleli Boga nazywac po swojemu (jako lepsi).
                Pomysl o oszpeceniu Hagia Spophia. Jedyna zaleta islamu to ze dzialaja
                powoli i na dluga mete niszcza wszystko. Ale ludzie juz wtedy nie
                pamietaja albo sie przyzwyczajaja.



                Gość portalu: Scan napisał(a):

                > "Któz czyni większe zło niż ten, który w świątyniach Boga zabrania wymawiać
                > Jego imię i kto trudni się niszczeniem?" Koran, Sura 3,114.
                >
                > Kalif Abu-Bekr (nastepca Mahometa) do swego dowódcy - wysyłając wojska na
                > podbój Bliskiego Wschodu:
                >
                > "Nie zabijaj dziecka ani starca, ani też jakiejkolwiek kobiety. Nie zabijaj
                > owiec, bydła ani wielbłądów poza koniecznością pożywienia".
                >

    • Gość: Kagan Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.05.02, 04:46
      Gość portalu: Gatsby napisał(a):

      > 1. Wyprawy krzyzowe nie byly atakiem agresywnego Zachodu na pokojowy
      > islam. Byly odpowiedzia na 4 wieki agresji islamu.
      Na najazd Turkow na Wieden, na atak Osama Bin Ladena na Nowy Jork
      i na agresje Palestyny przeciwko pokojowemu Izraelowi!

      > 2."Piesni Rolanda" i inna epika rycerska wiaze sie z atakiem Karola
      > Wielkiego na Zagaroze co bylo czescia krucjaty majacej uwolnienie
      > Hiszpanii od islamskich najezdzcow. Krucjata o Hiszpanie byla sukcesem
      > ktory uwolnil Europe od islamu az do najazdow tureckich.
      K: Uwolnil nas tez od rozpowszechniania sie tej arcyochydnej architektury maurytanskiej,
      ktora do dzis szpeci Hiszpanie!

      > 3.Krzyzowcy nie byli "prymitywni" a muzulmlanie "zaawansowani." Kazdy kto
      > widzial kosciol Sw. Anny w Ziemi Swietej wie ze "prymitywni" krzyzowcy
      > nie mogli zbudowac tego cudu architektonicznego i akustycznego.
      Krzyzowcy usuwali niewiernych z tego swiata w sposob niezmiernie wyrafinowany, bronia
      zachodnia i chrzescijanska, i w imie jedynie pradziwego Boga Katolickiego w
      Trojcy Sw. Jedynego i Maryi Wiecznie Dziewicy, matki jego!

      > 4. Najwieksza kleska chrzescijanstwa bylo przeslanie papieza ze kazdy kto
      > polegnie na polu walki z islamem pojdzie do nieba. To nie jest i nigdy nie
      > bylo czescia chrzescijanskiego credo ale jest rdzeniem islamu. Do dzis
      > mlodzi ludzie radosnie wysadzaja sie w powietrze i zabijaja zeby zaspokoic
      > swoj glod seksualny 72 dziewicami. Zanieczyszczanie chrzescijanstwa
      > elementami agresji zawsze bedzie kleska.
      K: Wstretny papiez. Taki dawny Wojtyla, co swa glupota ustanowil siebie jako
      najlepszego wroga katolicyzmu rzymskiego...

      • Gość: Gatsby Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.10.* 23.05.02, 06:26

        Teraz widze ze jestes obsesyjny...

        K: Wstretny papiez. Taki dawny Wojtyla, co swa glupota ustanowil siebie jako
        najlepszego wroga katolicyzmu rzymskiego...
      • Gość: Pol Ty monash ubeku kryptokgbisto wszędzie cię pełno IP: 212.244.106.* 23.05.02, 15:24
        masz jeszcze szansę,
    • Gość: Mazur Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.olecko.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 09:39
      Od 1096 do 1270 miało miejsce 7 wielkich krucjat, w ich wyniku przejściowo
      opanowano Jerozolimę i niektóre obszary Palestyny. W ciągu tych prawie 200 lat
      najbardziej poszkodowani byli... chrześcianie. Stanowili oni ponad 80% ofiar
      krucjat (drobny procent stanowili tylko uczestnicy wypraw). Tak się składa, że
      obszary Azji Mniejszej, Palestyny itd zamieszkiwali głównie chrześcianie
      różnych wyznań. Oficjalnie mówi się i pisze o 7 głównych wyprawach. Ale było
      ich więcej w tym czasie... ale tak się złożyło, że rozpoczynały się i kończyły
      w Europie, a głównymi ich ofiarami byli np. żydzi czy, jak w przypadku słynnej
      wyprawy krzyżowej na Pomorze Szczecińskie... chrześcianie. W Europie X-XIII
      wieku wystąpił tzw. kryzys ziemski. Feudalizm doprowadził do tego, że ziemia
      była dzielona na coraz mniejsze kawałki. Kościół (będący w tym czasie
      posiadaczem dużych obszarów ziemskich) wprwadziłe przymusowy celibat księży,
      którzy też dzielili swoją ziemię (ziemię kościoła) między swoimi potomkami.
      Było coraz więcej konfliktów... wielkie bitwy częstokroć opisywywane w
      kronikach tego okresu były konflikatami właścicieli ziemskich. Wielkość takiej
      bitwy częstokroć polegała na tym, że uczestniczyło w niej kilkunastu rycerzy,
      ale opisyano ją jako najważniejszą bitwę tego czasu. Wyprawy krzyżowe stały się
      rodzajem wentyla bezpieczeństwa i rozwiązaniem problemu przeludnienia i głodu
      ziemi. Był tylko jeden problem... ziemia na Bliskim Wschodzie już miała swoich
      właścicieli... dlatego stworzono ideologię opartą na religi... wywołano
      mechanizm fanatyzmu religijnego... Wielki bohater wypraw krzyżowych Ryszard
      Lwie Serce (król Anglii) był po prostu tępym debilem bez wyobraźni. Swoją
      wyprawę rozpoczął od mordowania jeńców i mieszkańców miast. Muzułmanie jednak
      stanowili mniejszość w miastach Palestyny. Mordowano więc chrześcian, którzy
      nie różnili się od mieszkańców Bliskiego Wschodu. Salladyn jego rywal był
      zaskoczony zachowaniem chrześciańskiego króla. Pod jego opiekę uciekali
      chrześcianie spod pogromów chrześcian. Większą część wojsk Salladyna
      stanowili... chrześcianie. Uznali, że są lepiej traktowani przez muzułman niż
      przez swoich braci. Tu pojawia się słowo TOLERANCJA... U muzułman bardzo
      wielkie zdziwienie wywołał fakt, że głoszący tak piękne idee chrześcianie,
      wykazują brak tolerancji dla innych wyznań. Chrześcianie pod panowaniem
      Muzułman przeżywali swój rozkwit, mieli wielką swobodę religijną... jedyną
      przykrością był tzw. podatek wyznaniowy, ale to chyba nie stanowiło problemu
      dla najbogatszej części społeczeństwa Bliskiego Wschodu jaką stanowili
      chrześcianie i żydzi. Bycie chrześcianinem czy żydem nie stanowiło problemu w
      społeczeństwie muzułmańskiem. Był nawet okres (np. w "okrutnym" państwie
      Ottomańskim, że żydzi i cheścianie stanowili blisko 70% administracji państwa,
      byli wezyrami, dowódcami wojska... a jeden Żyd mało co nie został sułtanem i
      religia nie stanowiła większego problemu). Czy ktoś kiedyś słyszał by w
      chrześciańskiej Europie Zyd czy muzułmain był np. kanclerzem?... Ale to właśnie
      wyprawy krzyżowe ze swoim okrucieństwem stworzyły podstawy do wojny religijnej
      przeciw chrześcianom i powstania muzułmańskiego fanatyzmu religijnemu. Jak
      muzułmain mógł tolerować ludzi, którzy wierzą w tego samego Boga, a są okrutni,
      źli i nie tolerancyjni. Kroniki arabskie wyprawy krzyżowe opisują jako
      najczarniejszy okres mordów, gwałtu i zniszczenia ze strony rycerstwa
      chrześciańskiego... W podobnym tonie opisują później muzułmańskie wyprawy
      wojenne kroniki chrześciańskie... Ale kto sieje ziarno, ten zbiera żniwio.
      Fanatyzm muzułmański był tylko wnioskiem z lekcji udzielonej arabom przez
      chrześcian podczas wypraw krzyżowych.
      • Gość: Gatsby Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dialsprint.net 23.05.02, 15:25
        Z ta "wielka swoboda" to nie przesadajmy:
        Chrzescijanie za Maurow w Hiszpanii NIE MOGLI:

        (1) nawracac (muzulmlanie mogli)
        (2) Budowac nowych kosciolow (muzulmlanie mogli)
        (3) Wystawiac znakow religijnych i figur na zewnatrz kosciolow.
        (4) Prowadzic procesji (stad Boze Cialo jest tak celebrowane
        w Hiszpanii jako reakcja na "tolerancje" islamu).

        Poza tym mieli "bodzce materialnego zainteresowania" islamem tzn. musieli
        placic podatki albo sie nawrocic. (Pamietaci co ma krowa
        na glowie? BODZCE). To nie jest tolerancja tylko stopniowe podporzadkowywanie
        albo wolny rozwoj nieodwracalnej choroby (patrz model syfilisu).



        ----------------------------------------------------
        Chrześcianie pod panowaniem
        Muzułman przeżywali swój rozkwit, mieli wielką swobodę religijną... jedyną
        przykrością był tzw. podatek wyznaniowy, ale to chyba nie stanowiło problemu
        dla najbogatszej części społeczeństwa Bliskiego Wschodu jaką stanowili
        chrześcianie i żydzi.
        • Gość: Jaceq Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.szeptel.net.pl 23.05.02, 16:14
          Gość portalu: Gatsby napisał(a):

          > Z ta "wielka swoboda" to nie przesadajmy:
          > Chrzescijanie za Maurow w Hiszpanii NIE MOGLI:
          >
          > (1) nawracac (muzulmlanie mogli)

          Było dokładnie odwrotnie, nie-chrześcijanin w dowolnym miejscu chrześcijańskiej Europy, ponieważ
          pozostawał poza kościołem - praktycznie wykluczony był ze społeczeństwa. W pewnym okresie kalifatu
          natomiast źródła piszą o wręcz symbiozie obu wyznań, oczywiście pod władzą Maurów.

          > (2) Budowac nowych kosciolow (muzulmlanie mogli)

          j.w. chciałbym widzieć meczet np. w państwie Karola Łysego.

          > (3) Wystawiac znakow religijnych i figur na zewnatrz kosciolow.
          > (4) Prowadzic procesji (stad Boze Cialo jest tak celebrowane
          > w Hiszpanii jako reakcja na "tolerancje" islamu).
          >
          • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.05.02, 17:50
            Gatsby pisze prawde. Dodam jeszcze ze chrzescijanie nie mogli
            uszywac dzwonow. Zydzi zyli poza kosciolem (np. w Polsce).

            Ta tzw. "symbioza" dotyczy pomniejszych sekt. Np. Asad (prezydent Syrii)
            nalezy do sekty ktora je chleb i pije wino rytualne dla celebracji smierci
            jednego z kalifow. W Libii np. nie wolno miec figur w kosciele katolickim
            w Tripolis (za wyjatkiem figury Maryi). Oczywiscie "symbioza" dotyczy
            tylko tych elementow chrzescijanstwa o ktorych wspomina koran.

            Pytanie wieksze: dlaczego islam tak szybko sie rozprzestrzenial? Bo mial
            wladze polityczna i religijna w tych samych rekach. Jest to troche
            (podkreslam "troche') podobne do szybkosci rozprzestrzeniania sie
            chrzescijanstwa w epoce po-konstantynskiej. Roznica polega na tym ze
            chrzescijanstwo zawsze dzielilo wladze z cywilami czego nie robil islam.

            Druga genialna strategia Mohameta to powolnosc w usuwaniu i
            islamizowaniu podbitych kultur. Proces ten jest rozlozony na wiele
            pokolen. Muzulmlanie nie maja zachety zeby go przyspieszac bo
            sie im zaweza baza podatkowa. Jednak erozja postepuje i z chwila gdy
            jest zakonczona islam musi szukac nowej bazy podatkowej przez
            ekspansje bo tak jest skonstruowany. Cywilizacja zachodnia jest bardziej
            niecierpliwa. Jeszcze w 18 w Brytyjczycy szokowali Egipcjan ze biegali
            jak opetani ciagle spogladajac na jakis maly przedmiot przyczepiony
            do przeguba (zegarek). Podobnie akcja krzyzowcow miala na celu
            szybkie zmiany. Dlugofalowcy jednak mieli przewage.



            Gos´c´ portalu: Jaceq napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: Gatsby napisa?(a):
            >
            > > Z ta "wielka swoboda" to nie przesadajmy:
            > > Chrzescijanie za Maurow w Hiszpanii NIE MOGLI:
            > >
            > > (1) nawracac (muzulmlanie mogli)
            >
            > By?o dok?adnie odwrotnie, nie-chrzes´cijanin w dowolnym miejscu
            chrzes´cijan´skiej
            > Europy, poniewaz˙
            > pozostawa? poza kos´cio?em - praktycznie wykluczony by? ze
            spo?eczen´stwa. W pewn
            > ym okresie kalifatu
            > natomiast z´ród?a pisza˛ o wre˛cz symbiozie obu wyznan´, oczywis´cie
            pod w?adza˛ Maur
            > ów.
            >
            > > (2) Budowac nowych kosciolow (muzulmlanie mogli)
            >
            > j.w. chcia?bym widziec´ meczet np. w pan´stwie Karola ?ysego.
            >
            > > (3) Wystawiac znakow religijnych i figur na zewnatrz kosciolow.
            > > (4) Prowadzic procesji (stad Boze Cialo jest tak celebrowane
            > > w Hiszpanii jako reakcja na "tolerancje" islamu).
            > >

            • Gość: Ed Re: Kulisy schizmy chrześcijaństwa, to wolne pole IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 19:04
              Gość portalu: Kastell napisał(a):

              > "...Pytanie wieksze: dlaczego islam tak szybko sie rozprzestrzenial? Bo mial
              > wladze polityczna i religijna w tych samych rekach. Jest to troche
              > (podkreslam "troche') podobne do szybkosci rozprzestrzeniania sie
              > chrzescijanstwa w epoce po-konstantynskiej. Roznica polega na tym ze
              > chrzescijanstwo zawsze dzielilo wladze z cywilami czego nie robil islam.
              > ..."
              Muzułmanizm rozprzestrzeniał się nie tylko ze względu na zalety organizacyjne,
              ale przede wszystkim z uwagi na wewnętrzne walki głównie personalne a później
              dogmatyczne w samym chrzścijaństwie, gdzie do upadku Bizancjum walnie przyczynili
              się ojcowie z Watykanu. Poniżej tylko skrót istotnych dla sprawy informacji.

              Konstantyn Wielki w czasie swojego panowania przeprowadził liczne reformy w
              państwie. Zapoczątkował okres ujednolicenia lokalnych formuł wyznaniowych wiary
              chrześcijańskiej (zatwierdzanych poprzednio przez lokalnych biskupów lub co
              najwyżej przez lokalny synod) doprowadzając do słynnego soboru nicejskiego w 325
              r. Uznawany za kolejnego następcę św. Piotra Św. Sylwester I (314 - 335) mimo
              przeciwstawiania się tzw. cezaropapizmowi, czyli nadmiernemu uzależnieniu
              kościoła od cesarza,. przyjął powierzoną mu przez Konstantyna I władzę doczesną
              nad całym Zachodem. Na tą tzw. Donację, czyli darowiznę Konstantyna, powoływali
              się w średniowieczu papieże, uzasadniając swoje roszczenia do władzy politycznej.
              Stosunek następnych papieży do tak ujednoliconego chrześcijaństwa był następujący:

              Św. Feliks III (II) (483 - 492) Za jego pontyfikatu, w 484 roku, doszło do
              pierwszej wielkiej schizmy między Wschodem a Zachodem, trwającej 35 lat.

              Św. Hormizdas (514 - 523) Nie godził się jednak na formułę, że stary i nowy Rzym
              (czyli Konstantynopol) są sobie równe w godności.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index1.htm
              Bonifacy III (607) Uzyskał od cesarza dekret uznający biskupa Rzymu za
              zwierzchnika wszystkich Kościołów chrześcijańskich.

              Bonifacy V (619 - 625) W Rzymie dążył do potwierdzenia kościelnych zwyczajów w
              prawie cywilnym. Za jego pontyfikatu, w 622 roku, Mahomet dał początek nowej
              religii - islamowi.

              Św. Sergiusz I (687 - 701) Za jego pontyfikatu odżył ponownie spór z Bizancjum.
              Sprzeciwił się zdecydowanie określaniem papieża jedynie jako "patriarchy Zachodu".

              Jan VII (705 - 708) Ze strachu przed Justynianem II, przyjął obowiązujące na
              Wschodzie, a niekorzystne dla Zachodu, cesarskie dekrety.

              Konstantyn (708 - 715) Był nieugięty wobec następcy Jutyniana II, co spowodowało
              kolejny zatarg między Bizancjum a Rzymem. Dzięki jego postawie zakończyła się
              ostatecznie supremacja cesarzy bizantyjskich nad papiestwem.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index2.htm

              Św. Paweł I (757 - 767) Ponieważ podział między Kościołem na Wschodzie i
              Zachodzie pogłębiał się coraz bardziej, nie zawiadomił cesarza bizantyjskiego o
              swym wyborze. Powiadomił natomiast o tym w sposób poddańczy króla Franków.

              Sergiusz II (844 - 847) Nie złożył przysięgi wierności cesarzowi, który wysłał
              wojska, aby złupiły Państwo Kościelne. Doszło jednak do pokoju..

              Św. Mikołaj I Wieki (858 - 867) Domagał się dla papieża prymatu nie tylko wśród
              chrześcijan, ale wobec władzy świeckiej. Żądał, aby życie w państwach oparte było
              na zasadach chrześcijańskich. Jako pierwszy z papieży sformułował pogląd, że jest
              zastępcą Chrystusa na ziemi. Za jego pontyfikatu doszło do czasowego rozłamu
              między Kościołami wschodnim i zachodnim, będącego zapowiedzią przyszłej schizmy.

              Sergiusz III (904 - 911) Wtrącał się w wewnętrzne sprawy Bizancjum, co
              doprowadziło do konfliktu z Kościołem wschodnim.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index3.htm

              Benedykt V (964 - 966) Ponieważ wybrano go bez zgody cesarza, na synodzie w
              Lateranie (964) musiał złożyć oświadczenie, że był nieprawnym papieżem i ustąpić
              z urzędu.

              Sylwester II (999 - 1003) Będąc zwolennikiem uniwersalizmu, chciał utworzyć jedno
              państwo chrześcijańskie, na wzór cesarstwa rzymskiego.

              Jan XIX (1024 - 1032) Nie zaakceptował propozycji Konstantynopola, by Kościół
              wschodni mógł nazywać się powszechnym na wzór Kościoła rzymskiego.

              Św. Leon IX (1049 - 1054) Dążył także do rozszerzenia Państwa Kościelnego;
              zmusiło go to do walki zbrojnej z Normanami, którzy wzięli go do niewoli.
              Równocześnie narastał konflikt między Kościołem rzymskim i wschodnim, a wysłane
              przez papieża poselstwo do Konstantynopola nie przyniosło rezultatów. Schizma
              wschodnia, czyli ostateczny rozdział Kościołów, nastąpiła już po jego śmierci w
              1054 r.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index4.htm

              Na skutek pogłębiających się różnic między Kościołem wschodnim, pozostającym pod
              kontrolą cesarza bizantyjskiego, a zachodnim doszło w 1054 do ostatecznego
              zerwania jedności i wzajemnego obłożenia ekskomuniką obu Kościołów przez ich
              zwierzchników: papieża Leona IX i patriarchę Michała Cerulariusza. Ekskomunika
              została zdjęta dopiero w 1965, co zapoczątkowało dialog katolicko-prawosławny.
              Paschalis II (1099 - 1118) Popierał wyprawę przeciw Konstantynopolowi i usiłował -
              bezskutecznie - podporządkować Rzymowi Kościół wschodni.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index5.htm

              Urban IV (1261 - 1264) Za jego pontyfikatu przestało istnieć bizantyjskie
              cesarstwo łacińskie podległe papieżowi.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index5.htm

              Marcin IV (1281 - 1285) Planował krucjatę przeciw Konstantynopolowi; skutkiem
              jego działań było zerwanie unii z Kościołem wschodnim.
              www.papa.com.pl/poprzedni/index.6.htm

              Sądzę, że powinna to być także niezła lektóra dla domorosłych głosicieli prawd
              objawionych typu brzytwa, sceptyk, ktoś, Rysy, Gatsby i wielu innych innych
              natchnionych przed ośmieszaniem siebie i własnych idei.
              • Gość: Kastell Re: Kulisy schizmy chrzes´cijan´stwa, to wolne pol IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.05.02, 20:05
                Jest jakas analogia miedzy schizmami i debatami wewnatrz-
                chrzescijanskimi a demokracja europejska. Jedna tradycja byla
                prekursorem drugiej. I jedna i druga oslabia w obliczu zjednoczonego
                przeciwnika ktorym ciagle jest islam. Tym razem w sercu europy
                budujacy swoja przyszlosc. Tymczasem zieloni, feminazistki, protestanci,
                katolicy, liberalowie i konserwatysci wszelkiej masci kontynuuja podzialy
                i klotnie. Coz? Jak zwykle kij ma dwa konce. Podzialy, klotnie i debaty sa
                podstawa kreatywnosci cywilizacji Zachodu. Mam jednak nadzieje ze
                od czasu do czasu zawiesimy te klotnie i wyjrzymy przez okno co robia
                muzumlanie. Jesli tego nie bedziemy robic wystarczajaco czesto, wtedy
                nie bedziemy juz mieli o czym dyskutowac....
            • Gość: Jaceq Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.szeptel.net.pl 23.05.02, 21:10
              Gość portalu: Kastell napisał(a):

              > Zydzi zyli poza kosciolem (np. w Polsce).

              można tak powiedzieć, po 1500 r. mniej-więcej. A my rozważaliśmy kilkaset lat wcześniej. Wtedy, grubo
              przed reformacją - żyli w gettach, enklawach, jak i inni innowiercy. Jednak żyli. Ale swojego miejsca w
              społeczeństwie - nie mieli.

              > Ta tzw. "symbioza" dotyczy pomniejszych sekt. Np. Asad (prezydent Syrii)
              > nalezy do sekty ktora je chleb i pije wino rytualne dla celebracji smierci
              > jednego z kalifow. W Libii np. nie wolno miec figur w kosciele katolickim
              > w Tripolis (za wyjatkiem figury Maryi). Oczywiscie "symbioza" dotyczy
              > tylko tych elementow chrzescijanstwa o ktorych wspomina koran.

              jw. miałem na myśli kalifat damasceński i kordobański, nie terrorystów palestyńskich.

              > Pytanie wieksze: dlaczego islam tak szybko sie rozprzestrzenial? Bo mial
              > wladze polityczna i religijna w tych samych rekach. Jest to troche
              > (podkreslam "troche') podobne do szybkosci rozprzestrzeniania sie
              > chrzescijanstwa w epoce po-konstantynskiej. Roznica polega na tym ze
              > chrzescijanstwo zawsze dzielilo wladze z cywilami czego nie robil islam.

              Trafne, ale nie do końca. Władza na zachodzie - bez namaszczenia papieskiego - nie miała racji bytu.
              Nawet ta najpotężniejsza (Canossa). Z tym namaszczeniem też jednak bywało różne, nie zawsze bywało
              ono zależne tylko od siebie.

              • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.05.02, 22:29
                > Zydzi zyli poza kosciolem (np. w Polsce).
                Kilkaset lat wczesniej Europa byla o niebo mniej schrystianizowana.
                W Polsce jeszcze w 13-14 wieku byly znaczne enklawy poganskie.
                Na poganskiej Litwie wcale nie bylo Zydow a pojawili sie tam
                dopiero z chrzescijanstwem. W Hiszpanii byli przesladowani
                przez poganskich Wizygotow i dlatego nadejscie islamu bylo
                taka zmiana na lepsze. Niestety dla chrzescijan bylo poczatkowo
                ale w miare naplywu Berberow ich sytuacja zaczela sie szybko
                pogarszac. Kiedy doszlo do reconkwisty, Zydzi ciagle stali po stronie
                islamu co ustawilo ich na kolizyjnym kursie z chrzescijanstwem
                w tym z krzyzowcami ktorzy rekrutowali sie miedzy innymi z tamtych
                terenow.

                Ciagle nie rozumiem i nigdy mi nikt tego nie wytlumaczyl dlaczego
                Zydzi masowo odeszli od "tolerancyjnych" krajow islamu i poszli
                do "nietolerancyjnej" chrzescijanskiej Europy. Co wiecej, najbardziej
                polubili "antysemicka" Polske. To ze przesladowania Zydow mialy
                mniej wspolnego z chrzescijanstwem niz lokalnymi lojalnosciami
                politycznymi swiadczy fakt ze Zydzi nigdy nie narzekali na antysemityzm
                katolickich Wlochow. A w kazdym razie nie az tak bardzo...



                -------------------
                moz˙na tak powiedziec´, po 1500 r. mniej-wie˛cej. A my rozwaz˙alis´my
                kilkaset lat wczes´niej. Wtedy, grubo
                przed reformacja˛ - z˙yli w gettach, enklawach, jak i inni innowiercy.
                Jednak z˙yli. Ale swojego miejsca w
                spo?eczen´stwie - nie mieli.

                • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.05.02, 22:44
                  >jw. mia?em na mys´li kalifat damascen´ski i kordoban´ski, nie
                  terrorystów palestyn´skich.

                  Sa dwa etapy. Kalif kordobanski o ile pamietam pochodzil z Syrii
                  gdzie cala jego rodzina zostala wymordowana. On sie cudem
                  uchowal i pewnie mial jakies idealy kiedy zalozyl gniazdo w Iberii.

                  W przededniu rekonkwisty, Kalifat chylil sie ku upadkowi. Schemat
                  jest bardzo podobny. Coraz mniej przychodow podatkowych z powodu
                  nawrocen na islam i przyplyw Berberow zza Gibraltaru ktorzy przyniesli
                  islam ortodoksyjny w stylu Talibanu.

                • Gość: Jaceq Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.szeptel.net.pl 23.05.02, 22:50
                  Gość portalu: Kastell napisał(a):

                  > Ciagle nie rozumiem i nigdy mi nikt tego nie wytlumaczyl dlaczego
                  > Zydzi masowo odeszli od "tolerancyjnych" krajow islamu i poszli
                  > do "nietolerancyjnej" chrzescijanskiej Europy. Co wiecej, najbardziej
                  > polubili "antysemicka" Polske.

                  Antysemicką Polskę "bez stosów"?


                  • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.05.02, 22:56
                    Umyslnie pisze w cudzyslowie bo to byl jeden z najbardziej otwartych
                    i tolerancyjnych krajow w Europie mniej wiecej do najazdow szwedzkich.
                    Polaryzacja w tym czasie byla glownie na linii katolicy-protestanci.
                    Antagonizm polsko-zydowski zaczal sie w XIX wieku kiedy Zydzi ostatecznie
                    opowiedzieli sie po stronie zaborcow poniewaz Polacy juz nic nie mieli
                    do zaoferowania za wyjatkiem nieudanych powstan.



                    Gos´c´ portalu: Jaceq napisa?(a):

                    > Gos´c´ portalu: Kastell napisa?(a):
                    >
                    > > Ciagle nie rozumiem i nigdy mi nikt tego nie wytlumaczyl dlaczego
                    > > Zydzi masowo odeszli od "tolerancyjnych" krajow islamu i poszli
                    > > do "nietolerancyjnej" chrzescijanskiej Europy. Co wiecej, najbardziej
                    > > polubili "antysemicka" Polske.
                    >
                    > Antysemicka˛ Polske˛ "bez stosów"?
                    >
                    >

                    • Gość: Jaceq Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.szeptel.net.pl 24.05.02, 16:58
                      Gość portalu: Kastell napisał(a):

                      > Umyslnie pisze w cudzyslowie bo to byl jeden z najbardziej otwartych
                      > i tolerancyjnych krajow w Europie mniej wiecej do najazdow szwedzkich.

                      Ok, potem w czasach saskich ta "bezstosowość" poszła w Polsce w przeciwnym kierunku, niż tendencje
                      w Europie.
                      • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.05.02, 17:34
                        Chcialbym cos wiedziec na ten temat (szczerze). Mozliwe ze krol
                        Saksonii przyniosl czasowo upodobanie Niemcow do stosow.
                        Ale to wyglada dosyc epizodycznie. Na pewno nie dotyczylo to Zydow
                        tylko raczej "heretykow." Tutaj chce tylko wspomniec ze tzw. "innowiercy"
                        byli autentycznym zagrozeniem militarnym w czasach potopu, otwierajac
                        Szwedom polskie miasta bo byli protestantami.



                        Gos´c´ portalu: Jaceq napisa?(a):

                        > Gos´c´ portalu: Kastell napisa?(a):
                        >
                        > > Umyslnie pisze w cudzyslowie bo to byl jeden z najbardziej otwartych
                        > > i tolerancyjnych krajow w Europie mniej wiecej do najazdow szwedzkich.
                        >
                        > Ok, potem w czasach saskich ta "bezstosowos´c´" posz?a w Polsce w
                        przeciwnym kier
                        > unku, niz˙ tendencje
                        > w Europie.

                • Gość: Scan Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 23:37
                  Trochę długo - ale tak to wygląda mniej więcej na podstawie dostępnych źródeł:

                  Spis ludności Cesarstwa Rzymskiego zarządzony w 43 r. przez Klaudiusza wykazał,
                  że na terenie Imperium mieszkało 6,9 mln Zydów, z tego ok. 2 mln w Palestynie,
                  ok. 2 mln w Babilonii. Wielu z nich porzuciło swoją wiarę, asymilując się z
                  otoczeniem. Po powstaniach roku 70, 117 (w Egipcie) i 130 przeciwko Rzymowi i
                  ich skutkach dla dalszego rozproszeniu Żydów z terenów Palestyny ( bo tak
                  poczęto nazywać oficjalnie teren Izraela) nie ma sensu przypominać. Fakt, że
                  przetrwały spore społeczności (Tyberiada, Safed, ), które zostały
                  zdziesiątkowane i rozproszone przez krzyżowców.
                  Po upadku owych powstań, na przestrzeni kilku stuleci migracja żydowska
                  podzieliła się na 2 nurty. Jeden z Mezopotamii i Egiptu, poprzez Afrykę
                  północną uchodził do Hiszpanii i Europy Zach. Drugi przez Turcję, Grecję i
                  Włochy do Europy Środkowej (głównie Niemcy). Ok. VIII wieku pojawili się na
                  terenach Słowiańszczyzny. Pierwsza duża fala Zydów skierowała się na tereny
                  Europy Wschodniej na pocz. XII wieku po rzeziach zaserwowanych im przez
                  krzyżowców udających się do Ziemi Swietej. Druga fala nastąpiła po rzeziach i
                  pogromach z lat 1348-49 w czasach „czarnej śmierci” – dżumy, którą przypisano
                  oczywiście Żydom, gdzie jakoby mieli zatruwać studnie i źródła. Do migracji
                  przyczyniały się również wydalania dekretowane przez władców – Anglia i Król.
                  Neapolu – 1290, Francja – 1349, Hiszpania – 1492, Portugalia 1496. Migracja
                  stamtąd skierowała się do Europy Wschodniej – na tereny Węgier i dzisiejszej
                  Rumunii.
                  A teraz przypowieść:
                  „I widział Izrael, jak ciągle powtarzają się jego cierpienia, jak mnożą się
                  zakazy, wzmagają prześladowania, jak wielka staje się niewola, jak z powodu
                  panującego zła nieszczęście goni nieszczęście, jak mnożą się akty wypędzenia i
                  nie mógł już dłużej wytrzymać z powodu tych, którzy go nienawidzili. Wyszedł
                  więc na drogę, patrzył i pytał o ścieżki tego świata, która jest słuszna, którą
                  powinni pójść aby znaleźć wreszcie spokój. Wtedy spadła z nieba kartka : Idźcie
                  do Polski! Poszli więc do Polski i ofiarowali królowi całą górę złota, a król
                  przyjął ich z wielkimi honorami. Bóg ulitował się nad Izraelem i pozwolił im
                  zaznać łaski od króla i książąt”

                  Dość, że Żydzi po pogromach z pierwszej wyprawy krzyżowej znaleźli schronienie
                  w Polsce, przede wszystkim na Śląsku. W 1264 Bolesław Pobożny wydaje statut
                  kaliski, który stał się podstawą bytu Żydów w Polsce. Uznano Żydów za „sługi
                  książęcego skarbu”, gdzie zobowiązani byli wnosić na jego rzecz stosowne
                  opłaty. W zamian otrzymali ochronę prawną, gwarancje wolnej działalności
                  gospodarczej oraz prawo łączenia się w gminy. Wszelkiego rodzaju ataki przeciw
                  Żydom, w tym oskarżenia o mord rytualny były obłożone surowymi sankcjami. W
                  1344 Kazimierz Wielki potwierdził ów statut i rozciągnął jego obowiązywanie na
                  teren całego królestwa. Na Litwie podobne przywileje wydał Witold w 1386 trzem
                  gminom żydowskim w Grodnie, Trokach i Brześciu.....
                  Z obawy o stan oczu czytających na tym poprzestanę.
                  Pozdrawiam,
                  • Gość: Gatsby Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej..... IP: *.dialsprint.net 24.05.02, 15:25
                    To ladna historia z ta gora zlota i krolem polskim. Niestety, wyglada na
                    jeszcze jedna legende. I w sumie nie odpowiada na pytanie Kastella dlaczego
                    Zydzi chcac uniknac przesladowan, wyjechali masowo z tolerancyjnych krajow
                    islamu i skonczyli w nietolerancyjnych krajach chrzescijanskich. Polscy Zydzi
                    nazywali siebie "Ashkenazi" czyli "niemieccy". Ja tez nigdy nie slyszalem o
                    masowym exodusie do krajow islamskich. Za wyjatkiem po upadku Grenady kiedy
                    sultan turecki poslal statek (podobno) zeby zebrac Zydow. Niestety, to tez moze
                    byc jeszcze jeden mit bo w porownaniu z Polska nie bylo tam Zydow prawie wcale.

                    Podsumowujac: tolerancyjny islam wyglada na mit. Nietolerancyjne
                    chrzescijanstwo to zbitka mitow z rozmaitych sytuacji politycznych. "Polska
                    pogromow" to mit. Dunczycy z gwiazdami Dawida to mit. A gdzie jest prawda
                    historyczna? Bez tego nie da sie w trwaly sposob pomoc Zydom.

                    Wracajac do krzyzowcow. Ataki tego pospolstwa na Zydow nie wygladaja mi
                    na "antysemityzm" poniewaz jak nazwac ataki na chrzescijan z Bizancjum?
                    Wiekszosc wypraw krzyzowych byla niestety pospolitym ruszniem bez jakiejkolwiek
                    dyscypliny albo idei. Jedynie krucjaty o wyzwolenie Hiszpanii byly dobrze
                    zorganizowane i prowadzone. Dlatego zakonczyly sie sukcesem.
                    • Gość: Mazur Krucjaty w Hiszpanii IP: *.olecko.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 18:49
                      Akurat cechowały się wyjątkową brutalnością działań wobec ludności
                      muzułmańskiej , żydom i... chrześcijanom zamieszkującym owe tereny. Łatwość z
                      jaką Hiszpanie zajmowali te tereny była podyktowana strachem przed rzeziami ze
                      strony rycerstwa zachodniego... I tak te rzezie ich nie ominęły. Wstarczy
                      przeczytać tylko "Don Kichota" Serwantesa - jest tam parę opisów tych wydarzeń
                      i dlatego ta powieść była na cenzurowanym w rodzinnym kraju autora, a potem
                      ukazała się z wyciętymi fragmentami. Jest też doskonały "Dziennik" Krzysztofa
                      Kolumba - naocznego światka ostatnego etapu "wyzwalania" Hiszpanii. Jest
                      też "Cyd" - który powstał akurat w okresie największych zmagań hiszpańsko-
                      hiszpańskich. Nie ma tu pomyłki ludzie tam mieszkający też czuli się hiszpanami
                      mimo innego wyznania. A słowo "okupacja" Hiszpanii przez Arabów, raczej nie
                      pasuje do uwczesnych wydarzeń... Podbicie tych terenów przez muzułman w VII
                      wieku niewiele miało z podbojem, tym bardziej że odbyło się to na podstawie
                      układów politycznych i pokojowych niż wojen... wystarczy tylko sięgnąć do
                      historii
                      • Gość: Kastell Re: Krucjaty w Hiszpanii IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.05.02, 20:13
                        Podobnie dzialania przeciwko Talibanowi. Po prostu uciekali
                        bo bali sie ze ich Amerykanie zabija. I slusznie!!! Nie ma czegos
                        takiego jak "czysta wojna."

                        Oczywiscie muzulmlanie wcale nie podbijali i dlatego ani Martel ani Karol
                        wielki nie musieli staczac zadnych bitew. Byc moze: ja to jednak miedzy
                        bajki wloze. Hiszpanie, pomimo ze nic tylko mordowali, dali Zydom wybor:
                        wyjechac albo sie nawrocic. Mohamed dal wybor: poddac sie islamowi,
                        placic podatki albo smierc. Ta maksyma zawsze obowiazywala niezaleznie
                        od rozmaitych mazurkow nt. historii.



                        Gos´c´ portalu: Mazur napisa?(a):

                        > Akurat cechowa?y sie˛ wyja˛tkowa˛ brutalnos´cia˛ dzia?an´ wobec
                        ludnos´ci
                        > muzu?man´skiej , z˙ydom i... chrzes´cijanom zamieszkuja˛cym owe
                        tereny. ?atwos´c´ z
                        > jaka˛ Hiszpanie zajmowali te tereny by?a podyktowana strachem przed
                        rzeziami ze
                        > strony rycerstwa zachodniego... I tak te rzezie ich nie omine˛?y. Wstarczy
                        > przeczytac´ tylko "Don Kichota" Serwantesa - jest tam pare˛ opisów tych
                        wydarzen´
                        > i dlatego ta powies´c´ by?a na cenzurowanym w rodzinnym kraju autora, a
                        potem
                        > ukaza?a sie˛ z wycie˛tymi fragmentami. Jest tez˙ doskona?y "Dziennik"
                        Krzysztofa
                        > Kolumba - naocznego s´wiatka ostatnego etapu "wyzwalania" Hiszpanii.
                        Jest
                        > tez˙ "Cyd" - który powsta? akurat w okresie najwie˛kszych zmagan´
                        hiszpan´sko-
                        > hiszpan´skich. Nie ma tu pomy?ki ludzie tam mieszkaja˛cy tez˙ czuli sie˛
                        hiszpanami
                        >
                        > mimo innego wyznania. A s?owo "okupacja" Hiszpanii przez Arabów,
                        raczej nie
                        > pasuje do uwczesnych wydarzen´... Podbicie tych terenów przez
                        muzu?man w VII
                        > wieku niewiele mia?o z podbojem, tym bardziej z˙e odby?o sie˛ to na
                        podstawie
                        > uk?adów politycznych i pokojowych niz˙ wojen... wystarczy tylko sie˛gna˛c´
                        do
                        > historii

                        • Gość: Kastell Re: Krucjaty w Hiszpanii IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.05.02, 20:27
                          A "latwosc" z jaka Hiszpanie odbijali swoje terytoria jest taka:
                          musulmlanie podbili je w ciagu kliku lat, Hiszpanie odbili w ciagu
                          kilkuset. Byla to regularna wojna z armia zawodowych rzezimieszkow
                          Berberow. Poczytaj sobie jak sie zachowywali gdy Francuzi uzyli ich do
                          walki o Rzym. Podrzynali gardla, gwalcili lokalne dziewczyny. To wszystko z
                          powodu ich zaawansowanej kultury.
                          • Gość: Mazur Krucjaty w Hiszpanii dodatek IP: *.olecko.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 16:11
                            Byla to regularna wojna z armia zawodowych rzezimieszkow
                            > Berberow. Poczytaj sobie jak sie zachowywali gdy Francuzi uzyli ich do
                            > walki o Rzym. Podrzynali gardla, gwalcili lokalne dziewczyny. To wszystko z
                            > powodu ich zaawansowanej kultury.
                            Zacznijmy od samych Berberów - plemion koczowniczych afryki północnej. Jeśli już
                            ich wymieniasz jako głównych rzezimieszków ówczenych czasów to wiecej poczyatj
                            sobie na ich temat. Nawet dzisiaj wiele plamion Berberów (Kabylowie, Rifenowie,
                            Tuaregowie itd) to nie muzułmanie w 100%!!! Byli i są dobrymi wojownikami, ale
                            głównie najemnikami. Nie interesowała ich polityka, a walka. Okrucieństwo, stało
                            sie podstawą ich sławy, ale nie można im odmówić kultury jaką wytworzył ten lud
                            pustynny. Nawet ich stosunki plemienne mogą wzbudzać odrazę, ale często jest i
                            był to wynik warunków w jakich mieszkali. Z Berberami w Hiszpanii od VII do XV
                            wieku było tak, że słuzyli temu kto im płacił. Pod dowództwem Muzułman wycinali
                            chrześcijan, a gdy byli najemnikami władców chrześcijańskich ich ofiarami byli
                            muzułmanie. Najemnicy byli i są zazwyczaj najokrótniejszymi żołnierzami.
                            Hiszpania nie została podbita przez Muzułman w ciągu kilku lat, a praktycznie w
                            ciągu dwóch wieków... radzę zapoznać się z historią.
                            Z kolei Mahomet nigdy nie kazał siłą nawracać na islam... tu też historia jest
                            okrutnie szczera. Muzułmanizm wywodzi swe korzenie z chrześcijaństwa jak i
                            judaizmu i te dwie grupy zawsze były uznawane za braci w wierze, błądzących ale
                            braci. Wiele incydentów przeciw tym obu grupom wynikało z nadinterpretacji Koranu
                            przez lokalnych przywódców i sporów teologicznych w samym świecie muzułmańskim.
                            Nie zapominaj, że osoby Marii, Jezusa, Abrachma i innych są tak samo święte w
                            świecie muzułmańskiem jak i w naszym chrześciańskim...



                            • Gość: Kastell Re: Krucjaty w Hiszpanii dodatek IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.05.02, 17:36

                              Podboj Polwyspu Iberyjskiego trwal 7 lat. Oto notatka z encyklopedii.
                              W gwiazdkach daje odnosne zdanie.
                              ------------------------------
                              The Muslim expansion continued throughout the sixth and into the
                              seventh century. In 711 the Berber Tarik invaded and rapidly conquered
                              Visigothic Spain. Famously by 733 the Muslims reached Poitiers in
                              France. There a battle, more significant to westerners than Muslims,
                              halted the Muslim advance. In truth by that stage Islam was at its limits of
                              military expansion. Tarik gave his name to "Jabal (mount of) Tarik" or, as
                              we say, Gibraltar. *****In 712 Tarik's lord, Musa ibn-Mosseyr, joined the
                              attack. Within seven years the conquest of the peninsula was complete.
                              ******It became one of the centers of Moslem civilization, and the
                              Umayyad caliphate of Cordova reached a peak of glory in the tenth
                              century. Spain, called "al-Andulus" by Muslims remained was at least
                              partially under Muslim control until 1492 when Granada was conquered
                              by Ferdinand and Isabella.
                              • Gość: Kastell Re: Krucjaty w Hiszpanii dodatek IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.05.02, 18:00
                                Ja napisalem ze innowiercy mieli wybor: nawrocic sie, placic podatki
                                albo smierc. Ta regula pochodzi z koranu. Rzeczywiscie, regula ta nie
                                byla nigdy wcielana na duza skale nawet wobec religii ktore nie sa
                                wspomniane w koranie. Mohamed i jego nastepcy
                                woleli zywych podatnikow niz martwych. Nawracanie sie na islam jednak
                                obnizalo doplyw srodkow. Islam przyjal model pasozytniczy i rzeczywiscie
                                kwitl kiedy bylo malo pasozytow a duzo podatnikow. W miara jak podatnicy
                                nawracali sie na islam (przy pomocy tego co ma krowa na glowie: Tj.
                                bodzcow), islam staczal sie w nedze i agresje. Potrzebne mu byly nowe
                                tereny do podboju. Frustracja wspolczesnego islamu polega na tym
                                ze podboje nie sa latwe. Jednak Mohamed pokazal ze zamachy tez sa
                                dobrym srodkiem. I islam konsekwentnie stosowal zamachy. Do dzis
                                arabskie slowo "Assassin" jest wielkim wkladem islamu do swiatowego
                                myslenia o terroryzmie.
                                -------------------
                                Z kolei Mahomet nigdy nie kaza? si?a˛ nawracac´ na islam... tu tez˙
                                historia jest okrutnie szczera.
                • indris Migracje Żydów 24.05.02, 15:56
                  Skąd wiadomość, że Żydzi przeszli z krajów muzułmańskich do chrześcijańskich ?
                  Nigdy o tym nie słyszałem. Słyszałem natomiast, że dzielili się oni na tzw
                  aszkenazim i sefaradim. Ci pierwsi - to Europa (bez płw iberyjskieg), a ci
                  drudzy, to właśnie Hiszpania z Portugalią i kraje muzułmańskie. Słyszałem
                  zresztą, że ten podział zaznacza się jeszcze w Izraelu. Mało wiem o Żydach w
                  krajach muzułmańskich, ale wiem, że na tunezyjskiej wyspie Dżerba było ich
                  sporo. Została po nich synagoga, gdzie ostatnio był zamach. Z krajów
                  muzułmańskich zaczęli Żydzi emigrować masowo w miarę nasilania się wiadomego
                  konfliktu dopiero w XX wieku. Co ciekawsze Turcy też "lubili" robić pogromy
                  ale - Ormian. Ormianie - Żydami islamu (tak jak Chińczycy Żydami Indonezji) ?
                  • Gość: Gatsby Re: Migracje Żydów IP: *.dialsprint.net 24.05.02, 16:02
                    Najwieksza migracja Zydow z kraju muzlulmlanskiego do krajow chrzescijanskich
                    byla emigracja Zydow tzw. "hiszpanskich" (de facto "maurskich").

                    indris napisał(a):

                    > Skąd wiadomość, że Żydzi przeszli z krajów muzułmańskich do chrześcijańskich ?
                    > Nigdy o tym nie słyszałem. Słyszałem natomiast, że dzielili się oni na tzw
                    > aszkenazim i sefaradim. Ci pierwsi - to Europa (bez płw iberyjskieg), a ci
                    > drudzy, to właśnie Hiszpania z Portugalią i kraje muzułmańskie. Słyszałem
                    > zresztą, że ten podział zaznacza się jeszcze w Izraelu. Mało wiem o Żydach w
                    > krajach muzułmańskich, ale wiem, że na tunezyjskiej wyspie Dżerba było ich
                    > sporo. Została po nich synagoga, gdzie ostatnio był zamach. Z krajów
                    > muzułmańskich zaczęli Żydzi emigrować masowo w miarę nasilania się wiadomego
                    > konfliktu dopiero w XX wieku. Co ciekawsze Turcy też "lubili" robić pogromy
                    > ale - Ormian. Ormianie - Żydami islamu (tak jak Chińczycy Żydami Indonezji) ?

                    • Gość: Gatsby Re: Migracje Żydów IP: *.dialsprint.net 24.05.02, 16:05
                      A o Ormianach masz racje. Za malo sie o tym mowi. Sam jestem cwierc-krwi
                      Ormianinem i boli mnie to bardzo.
                      • indris Dowcip o Ormianach (z dawnej Galicji) 24.05.02, 16:10
                        W pocz. XX wieku w okolicach Lwowa krążyło takie powiedzenie:

                        Jeden Żyd oszuka siedmiu chrześcijan
                        Jeden Grek oszuka siedmiu Żydów
                        Jeden Ormianin oszuka siedmiu Greków

                        Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego jako złośliwość pod Twoim lub Ormian
                        adresem. Po prostu ciekawostka z dawnych czasów, którą opowiadała mi dawno temu
                        moja śp. mama.
                        • Gość: Gatsby Re: Dowcip o Ormianach (z dawnej Galicji) IP: *.dialsprint.net 24.05.02, 16:20
                          Znam to:)) Zawsze sie zastanawialem kto to wymyslil Zydzi? Grecy? Ormianie?



                          indris napisał(a):

                          > W pocz. XX wieku w okolicach Lwowa krążyło takie powiedzenie:
                          >
                          > Jeden Żyd oszuka siedmiu chrześcijan
                          > Jeden Grek oszuka siedmiu Żydów
                          > Jeden Ormianin oszuka siedmiu Greków
                          >
                          > Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego jako złośliwość pod Twoim lub Ormian
                          > adresem. Po prostu ciekawostka z dawnych czasów, którą opowiadała mi dawno temu
                          >
                          > moja śp. mama.

        • Gość: Mazur Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej? IP: *.olecko.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 18:30
          Tak się składa, że Hiszpania pod panowaniem Muzułman należała do jednego z
          najbardziej rozwiniętych krajów Europy. Prawie 700 lat (jedni nazywają to
          okupacją, a inni okresem rozkwitu) panowania tej religii na półwyspie
          Iberyjskim wpłynęło w znacznym stopniu na kulturę Hiszpanii i Portugalii. Jeśli
          chodzi o swobodę religijną - to łatwiej było być chrześcianinem, czy żydem w
          kraju muzułmańskim niż muzułmaninem lub żydem pośród chrzecijan. To właśnie
          wpływ kultury arabskiej (muzułmańskiej) przyczynił się do rozwoju kulturowego
          reszty Europy w XV i XVI. Właśnie wiele zdobyczy cywilizacyjnych mamy dzięki
          kontaktom z muzułmanami podczas wypraw krzyżowych (co nie stawia do końca tego
          okresu mordu i bezprawia).
          Więcej powstało kościołów i bożnic żydowskich na terenach opanowanych przez
          muzułman niż meczetów i minaretów w krajach chrześciańskich. W tym miejscu
          nawet dla największego sceptyka statystyka i materiały historyczne są
          bezlitosne. Jeśli chodzi o fanatyzm religijny... niestety jest to wynalazek
          chrzescijan. Właśnie podczas wypraw krzyżowych powstała ideologia nienawiści i
          potępienia wszystkiego co nie miało nic wspólnego z religią chrześcijańską typu
          zachodnioeuropejskiego. Wzory chrześcijańskie przejeli muzułmanie mieszkający w
          Egipcie (Mamelucy), którzy jako pierwsi wprowadzili wątek religijny do walki z
          krzyżowcami. Inni muzułmanie uznawali walkę z krzyżowcami jako szlachetny
          pojedynek wodzów i narodów. Salladyn ("ostatni ze szlachetnych wojowników i
          królów")nawet dla europejczyków był wzorem godnym nasladowania cnót i postawy
          rycerskiej... czego nie można powiedzieć o jego przeciwniku Ryszardzie Lwie
          Serce, który swoim okrucieństwem, bezwględnością i wrodzoną głupotą zraził
          sobie wszystkich mieszkańców Palestyny: Arabów, Chrześcijan i Zydów, którzy
          wspólnie pomogli wypędzić krzyżowców z Ziemi Świętej.
          Tolerancja religijna... muzułmanie po zdobyciu Jerozolimy (najpierw z rąk
          Bizancjum, a potem z rąk chrześcijan) nie zniszczyli ani jednej świątyni i
          kościoła nie muzułmańskiej! Chrześcianie w Hiszpanii pod rządami arabów
          zajmowali się handlem, kulturą, sztuką, byli nawet tacy chrześcianie, którym
          powierzano budowę meczetów, a muzułmanie uczestniczyli przy wznoszeniu kościłów
          i bożnic. Po podbiciu tych ziem przez wojska hiszpańskie niszczono meczety,
          bożnice i kościoły, które nie odpowiadały "normom" kościoła hiszpańskiego.
          Chrześcijańscy władcy nie dotrzymali ani jednego układu z muzułmanami. Ludność
          arabską i wyznania muzułmańskiego mordowano i siłą nawracano. Podobnie
          potąpiono z Żydami (tych praktycznie wytępiono i wygnano w ciagu krótkiego
          czasu, odbierając im ich majątki (to zrabowane złoto bankierów żydów-
          hiszpańskich stanowiło podstawę potęgi Hiszpanii w XV i XVIw., a dopiero ponad
          sto lat później rozpoczęto intensywną eksploatację Ameryki Pd. - jednak łatwiej
          wytłumaczyć okradanie "ziemi niczyjej, czyli indian" i chwalić się
          wymordowaniem i ograbieniem współmieszkańców). Podobne represje spotkały
          miejscowych chrześcian, którym kazano m.in. drugi raz się ochrzcić... Można
          dużo pisać na ten temat. Napisano już na ten temat tysiące książek, nakręcono
          dziesiątki filmów... Na każdy problem należy spojrzeć z pewnej perspektywy...
          Ale powtarzanie schematu "dobry chrześcianin - zły muzułmanin" raczej nie
          wystawia nam najlepszej opinii. Każda religia ma swoje wielkie czyny i swoje
          grzeszki...
          • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.05.02, 19:01

            ----------------
            Wie˛cej powsta?o kos´cio?ów i boz˙nic z˙ydowskich na terenach
            opanowanych przez
            muzu?man niz˙ meczetów i minaretów w krajach chrzes´cian´skich.
            -------------
            Jakim cudem skoro Maurowie nie wydawali pozwolen na budowe
            kosciolow (cos tak jak PRL). Do jakiego okresu cywilizacj Mauretanskiej
            sie odnosisz? Wczesnego kiedy to Kalif Kordoby cudem uniknawszy
            smierci z rak swoich wspolwyznawcow ktorzy wyrzneli cala jego rodzine
            postanowil wybudowac "raj na ziemi". Czy poznego kiedy Berberowie
            popelniali masowe naduzycia na chrzescijanach?

            Porownywanie ilosci kosciolow w krajach muzulmlanskich z iloscia
            meczetow w krajach chrzescijanskich to czysta i nahalna propaganda:
            (1) Muzulmlanie podbijali chrzescijan i mieli duzo kosciolow na swoich
            terytoriach. Wiekszosc z czasem zamieniali na meczety .
            (2) Chrzescijanie, mieli bardzo malo muzulmlan na swoich terytoriach.
            Teraz masz meczet w kazdym duzym miescie w Polsce. O ilosci
            kosciolow w Arabii Saudyjskiej wiedza wszystkie dzieci: "ZERO"
            Ilosc chrzescijan (wiekszosci czasowych robotnikow): 5 milionow.
            Tylko nie mow mi ze to chrzescijanie sa odpowiedzialni za nietolerancje
            Arabii Saudyjskiej. Tradycja utracania nie-muzulmlanow pochodzi bowiem
            od Mahometa.

            Wiem ze bylo duzo filmow, ksiazek i innej makulatury na ten temat.
            Podobnie byla ksiazka o mieszkancach Jedwabnego, artykuly o
            Dunczykach jak paradowali z gwiazda Dawida albo o Polakach co
            "zapraszali Hitlera." I co z tego? Moze tylko to co powiedzial Voltaire:
            "klamcie, klamcie, klamcie: klamstwo 100 razy powtorzone staje sie
            prawda."

            Nie zaprzeczam ze gdy Maurowie opanowali barbarzynskich Wizygotow
            to byl postep. Jednak z czasem zamienil sie w te sama bryndze ktora
            widac we wszystkich krajach islamu. Gdyby Martel nie rozwalil Maurow
            pod Zagaroza, mielibysmy te sama bryndze w calej Europie. Nie mialby
            kto utrzymywac islamu placac za rope albo podatkl wyznaniowe bo
            wszyscy byliby "poddani" Allahowi. Zreszta to powoli nadchodzi. Juz kasy
            zapomogowe Europy trzeszcza od pomocy islamowi. Poczekaj 30 lat,
            wprowadza "shariah." Musimy inaczej popatrzec na realia historyczne
            albo dac sie "pddac".
          • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.05.02, 19:06
            A co do wplywu kultur: Bin Laden tez ma fax, radio, zachodnia technologie
            ale nie buduje cudow architektury w Afganistanie. Interesuje go
            rozwalanie innych. I nie tylko jego. Cale polacie islamu uwazaja ze jedyna
            forma unikniecia obecnej stagnacji jest atak na innych. To nic nowego.
            Zaczelo sie od Mekki i Medyny.
            • Gość: Mazur Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej? IP: *.olecko.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 15:48
              No akurat... nie twierdzę, że mam rację. Ale każdy proces musi mieć swoje za i
              przeciw. Traktujesz moją wypowiedź jak lobbing proarabski. Nie jest to tak...
              Ja niestety muszę historię traktowć zawodowo. W przypadku pana Grossa i
              Jedwabnego... to inny temat, ale to wstyd dla ludzi, którzy przyęli prawdy G.
              za oczywistą podstawę do opowiadania tej historii... Zastanawiające, że w
              przpadku Jedwabnego wszystkich fachowców (historyków, specjalistów historii
              prawa, kryminologów) postawiono pod ścianą z kartkami "ANTYSEMISTA", a opinię
              publiczą w tej sprawie "ustawiali" politycy, dziennikarze, socjologowie i
              publicyści, którzy z historią zapoznali się na chwilę przed opublikowaniem
              swoich "rewelacji"... Czas skorygował tę histerię i prawda wyszła na światło
              dzienne. W przypadku muzułman trzeba bardzo dobrze zapoznać się historią tej
              religii. Muzułmanie nie byli, nie są i nie będą jednolitą religią. Kościół
              chrześcijański też nie stanowił jednolitego tworu i nie stanowi. Praktycznie do
              X wieku nie istniał większy konflikt między między światem chrześciańskim a
              muzułmańskim. Lokalne wojny jakie wybuchały między przedstawicielami tych
              religii nie miały wpływu na stosunki między obu religiami. Wojna toczyła się
              nie o wyznanie, ale o ziemię. Wystarczy prześledzić wojny między Bizancjum a
              muzułmanami. Kroniki bizantyjskie opisują wielkie gwałty i okrucieństwa strony
              muzułmańskiej, a... kroniki arabskie opisują gwałty i okrucieństwa Cesarstwa
              Bizantyjskiego. Ale w praktycznie wszystkie wojny okresu średniowiecza aż do X -
              XII wieku cechowały się wyjątkową brutalnością. Zapominamy tylko jedno, my nie
              umiemy spojrzeć na średniowiecze oczami tamtych ludzi. Okrucieństwo było dla
              nich zupełnie normalną cechą i nie budziło powszechnego zdziwienia. Ale powodem
              nie była religia, ale ziemia. Dlatego czesne średniowiecze jest okresem
              układów, dziwnych sojuszy. Niejedniokrotnie władcy chrześcijańscy tworzyli swe
              wojsko z muzułman czy nawet z niektórych plemion pogańskich. Np wyprawa Hoddona
              na Mieszka I (Cedynia 972) - trzon wojsk margrabiego stanowiły odziały pogan.
              Karol Wielki często korzystał z wojsk swoich sojuszników... muzułman, a często
              sam wysyłał swoje wojska na pomoc dla muzułman przeciw chrześcijanom. Tu jest
              dobry przykład Berberów, ale sami Arabowie uważali te plemię za problem.
              Berberowie więcej w swojej historii walczyli przeciw współwyznawcom niż przeciw
              chrześcijanom. W podboju Hiszpanii przez arabów brali udział ich sojusznicy...
              cheścijanie... Nie uważam, że okrucieństwo którejkolwiek ze stron miało tu
              jakiekolwiek większe znaczenie. My na świat muzułmański lubi spoglądać poprzez
              pryzmat wojen chrześcijańsko - muzułmańskich XIV-XVII wieku. Ale mamy tu ze
              znacznie innym światem muzułmańskim - Turkami, których świat arabski dość długo
              traktował jak pariasów muzułmanizmu. Ale to właśnie Turcy w wojnę ze światem
              chrzściańskim wprowadzili zasadę dżihadu jako walki z niewiernymi (w tym
              wypadku chrześcijanami)... podczas gdy reszta świata arabskiego uważała
              chrześcijan i żydów za braci w wierze (tych błądzących oczywiście)... Ale tego
              dokonały plemiona tureckie (pokonały swych współwyznawców, wojska tureckie
              podbijając np. Palestynę dokonały po raz pierwszy wielkiej rzezi innych
              religii, a także własnych współwyznawców... ale i tak trudno nawet wybitnym
              mediewistom wyjasnić mroki i zwiłości epoki średniowiecza... Tu należałoby
              wymienić wiekie rzezie chrześcijan na chrześcijanach. Np Katarowie, których
              siedzibą było południe Francji. Zostali potraktowani gorzej niż ludność
              muzułmańska w Hiszapanii w XV wieku... W ciągu zaledwie kilku lat wymorodowano
              blisko ćwierć miliona ludzi... co jeśli chodzi o ilość to przez ponad 50
              najbliższych lat na teraenach dawniej zamieszkałych przez katarów graniczyło z
              cudem spotkanie człowieka. Cały mord uczyniono w imię religii... O... temat
              muzułmańsko-chrześcijański można ciągnąć i ciągnąc...
              • Gość: Kastell Re: Ciag dalszy mitologii oswieceniowej IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.05.02, 18:13
                W tym liscie zaczynasz zblizac sie do wlasciwych wnioskow. I chociaz nie
                ze wszystkim sie zgadzam, jednak zaczynasz widziec to co chcialem zebys
                zobaczyl. Rekonkwista Hiszpanii nie bylaby mozliwa gdyby islam nie
                powtorzyl tego samego cyklu podboju-rozkwitu-bryndzy, wskutek
                zawezania sie bazy podatkowej. Wykopanie Maurow za Gibraltar bylo
                najwazniejsza krucjata Europy. Dlatego podrecznikowe twierdzenie ze
                "krucjaty byly kleska" jest manipulacja.

                Przeciwstawianie "okrutnych" krzyzowcow "humanitarnym" Berberom jest
                dziecinada. Okrucienstwo jest czescia ludzkiej natury i "cywilizowane"
                Niemcy pokazaly to w calej rozciaglosci. Podobnie jak "humanitarny"
                marksista Pol Pot w Kambodzy.

                Im wiecej sie przygladam ludzkiemu okrucienstwo, tym wiecej mam
                szacunku dla zasad chrzescijanstwa. Zasady te nie sa tak latwe jak
                zasady islamu bo wymagaja transformacji czlowieka a nie biernego
                podporzadkowania.

                • Gość: Kastell Berberowie nie byli tylko najemnikami.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.05.02, 20:39
                  Byli przedstawicielami ruchu Almohad ktory w pewnym momencie
                  podporzadkowal sobie Maurow. Almohad to typowy etap islamu
                  po nawroceniu wszystkich poddanych. Brak podatkow,
                  bryndza, fundamentalizm i agresja. Z wyjatkiem nowych podbojow islam
                  nie wypracowal zadnej koncepcji jak podtrzymac swoja cywilizacje gdy juz
                  wszyscy sie nawroca na jedynie sluszna religie.
    • Gość: veritas Re: NAGRODA PAPIEZY ZA WYPRAWY KRZYZOWE- SWIECI IP: *.waveform.net 23.05.02, 16:21
      JEDEN Z GLOWNYCH ORGANIZATOROW WYPRAW KRZYZOWYCH, BERNARDYN Z CLERVEAU-FRANCJA

      ZOSTAL OGLOSZONY SWIETYM JAKO NAGRODA ZA SETKI KAZAN ZACHECAJACH DO WALK
      KRZYZOWYCH

      Zachecal do morderstw nieprzyjaciol - przez to samo uczestniczyl bezposredno w
      morderstwach

      CHCESZ BYC SWIETYM IDZ JEGO PRZYKLADEM!!!!

      WARTOSC WOJTYLY WYNOSZENIA NA OLTARZE LUDZI JAKO PRZYKLAD ZYCIA
    • Gość: Kagan Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.vic.bigpond.net.au 14.06.02, 02:08
      Co to jest religia?
      1. Wedlug Freuda i Jonesa jest to powszechna nerwica natrectw (Zwangsneurose),
      zwiazana z roznymi tabu, np. tzw. delire de toucher. Przekroczenie tych
      nieracjonalnych regul przyprawia takiego neurotyka o nieznosny stan leku i
      niepokoju, co nazywamy "wyrzutami sumienia" (wl. "wyrzutami na sumieniu").
      Bog zas to w'g Jonesa projekcja ojca. Juz Bovet zauwazyl, ze male
      chrzescijanskie dzieci (i zapewne tez zydowskie i muzulmanskie) wyobrazaja
      sobie Boga na obraz i podobienstwo swych ojcow. Rodzina boska (Ojciec Jahwe,
      Matka Miriam, syn Jeszu i "pet" golabek czyli Duch Sw. to projekcja
      rodziny ziemskiej). Tak wiec religia to domena "ubogich duchem", ludzi
      o mentalnosci przedszkolakow...
      2. Durkheim widzi geneze religii w wobrazeniach (wl. deluzjach) zbiorowych,
      cos w rodzaju wytworu psychotycznego tlumu...
      3. Wedlug Dupreela, religia to tzw. "Technika B". "Technika A" to technika
      racjonalna: np. aby zebrac plony, rolnik sieje ziarno. Ale co ma robic ow
      rolnik, jak brak deszczu? Ucieka sie on (czesto z pomoca szamana, czarownika
      czy ksiedza) do tzw. "Techniki B", calkowicie nieracjonalnej, z braku
      dostepnej mu racjonalnej techniki typu "A".
      4. Wedlug Baleya zrodlo religii to tzw. "myslenie zyczeniowe" czyli
      "wishful thinking".
      5. Wreszcie wedlug Engelsa jest to fantastyczne odzwierciedlenie w ludzkich
      glowach sil zewnetrznych, na ktore to sily ludzie nie mieli (lub wciaz nie
      maja) wplywu. A wedlug Markksa religia to opium (narkotyk) dla ludu...
      Tanszy niz opium, nawet tanszy niz marichuana, ale znacznie bardziej
      szkodliwy...
      Kagan
      • Gość: Kagan.au Re: Prawda o wyprawach krzyzowych.... IP: *.tlsa.pl 14.06.02, 11:13
        Co to jest religia?
        1. Wedlug Freuda i Jonesa jest to powszechna nerwica natrectw (Zwangsneurose),
        zwiazana z roznymi tabu, np. tzw. delire de toucher. Przekroczenie tych
        nieracjonalnych regul przyprawia takiego neurotyka o nieznosny stan leku i
        niepokoju, co nazywamy "wyrzutami sumienia" (wl. "wyrzutami na sumieniu").
        K: Bog zas to w'g Jonesa projekcja ojca. Juz Bovet zauwazyl, ze male
        chrzescijanskie dzieci (i zapewne tez zydowskie i muzulmanskie) wyobrazaja
        sobie Boga na obraz i podobienstwo swych ojcow. Rodzina boska (Ojciec Jahwe,
        Matka Miriam, syn Jeszu i "pet" golabek czyli Duch Sw. to projekcja
        rodziny ziemskiej). Tak wiec religia to domena "ubogich duchem", ludzi
        o mentalnosci przedszkolakow...
        2. Durkheim widzi geneze religii w wobrazeniach (wl. deluzjach) zbiorowych,
        cos w rodzaju wytworu psychotycznego tlumu...
        3. Wedlug Dupreela, religia to tzw. "Technika B". "Technika A" to technika
        racjonalna: np. aby zebrac plony, rolnik sieje ziarno. Ale co ma robic ow
        rolnik, jak brak deszczu?
        K: Ucieka sie on (czesto z pomoca szamana, czarownika
        czy ksiedza) do tzw. "Techniki B", calkowicie nieracjonalnej, z braku
        dostepnej mu racjonalnej techniki typu "A".
        4. Wedlug Baleya zrodlo religii to tzw. "myslenie zyczeniowe" czyli
        "wishful thinking".
        5. Wreszcie wedlug Engelsa jest to fantastyczne odzwierciedlenie w ludzkich
        glowach sil zewnetrznych, na ktore to sily ludzie nie mieli (lub wciaz nie
        maja) wplywu.
        K: A wedlug Markksa religia to opium (narkotyk) dla ludu...
        Tanszy niz opium, nawet tanszy niz marichuana, ale znacznie bardziej
        szkodliwy...
        Kagan Prawdziwy

    • Gość: Marcel Kler wzorem komuchów wybiela swą historę. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 16:11
      Zupełnie ta sama sytuacja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka