Dodaj do ulubionych

Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega?

IP: 217.153.80.* 16.10.01, 13:26
Ponieważ w watku "czy rodzice mają prawo" pojawił się termin zła relacja z
dziećmi - co Waszym zdaniem oznacza ten termin?

Czy dobra relacja polega na wzajemnym zaufaniu (pełnym czy też może
ograniczonym)? Czy polega na tym, że nie ma tematów tabu? Że dziecko o
wszystkim nam zawsze mówi, nie zostawiając dla siebie tajemnic (poinformuje nas
np. że dzisiaj sobie zapaliło papierosa)? Informuje nas o tym co kto powiedział
i zrobił (ups, to zahacza o donosicielstwo). Jakie jest Państwa zdanie? Dla
pełniejszego zrozumienia tematu, proponuję przedział wiekowy 10-14 lat.

Kosta
Obserwuj wątek
    • Gość: Ela Re: Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega? IP: 204.155.16.* 16.10.01, 17:00
      Witam

      Ta dobra relacja dziecko-rodzic, tak jak relacja zona-maz, polega wedlug mnie
      na ciaglym probowaniu. To nie jest stan zagwarantowany w momencie urodzin
      dziecka, to nieustanne, codzienne proby i wyzwania, sukcesy i porazki.

      Tak jak ja Ela daje sobie prawo do sprawdzania korespondecji internetowej
      mojego dziecka, (a jesli zajdzie koniecznosc, takze papierowej), tak jestem za
      pelnym kontaktem z dzieckiem, czestymi rozmowami i wspolnym dzialaniem.
      Piszac "wspolne dzialanie" mam na mysli wspolne spedzanie wolnego czasu,
      wycieczki, wypady do kina, na spacer, ale takze wspolne sprzatanie domu,
      pieczenie ciasta, zakupy albo surfowanie w Internecie czy "czatowanie".

      Mysle, ze w tym drugim watku przedstawilas Kosto problem bardzo ciekawie, bo
      przede wszystkim nie wiemy, co to jest "dobra relacja" - dobra dla rodzica,
      dobra dla dziecka, dobra z perspektywy rodzica, dobra z perspektywy dziecka?
      Jak czegos dziecku zabraniamy, to czy juz przestaje byc dobra? Jesli dziecko
      nie zwierza nam sie ze swoich wszystkich mysli i odczuc, to czy to przestaje
      byc dobra relacja?

      Co jest najwazniejsze, by miec dobra relacje z dziecmi? Jak mozna stwierdzic,
      ze mamy dobra relacje z dziecmi? Mysle, ze to bardzo wskazane, by ograniczyc
      pytanie do grupy wiekowej 10-14 lat, bo uwazam ten przedzial za bardzo trudny
      wiek. Dzieci zaczynaja juz wszystko wiedziec najlepiej, odrzucaja autorytet
      rodzicow, tylko ich muzyka jest najlepsza i zaczynaja czuc, ze moga juz tak
      wiele. Jednoczesnie potrzebuja ogromnego wsparcia od rodzicow, glownie w
      kwestii ich poczucia wlasnej wartosci (dziewczynkom trzeba jak najczesciej
      mowic, ze wygladaja bardzo ladnie, ze ten kolor im do twarzy itp, itd). No i w
      dalszym ciagu potrzebuja "ukierunkowywania" rodzicow, ktorzy beda im wskazywac
      droge - OK, to dobre, albo- O nie, to nie jest dobre, tego nie rob (albo wrecz
      nie wolno).

      Pozdrawiam

      Ela

      • Gość: Kosta Re: Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega? IP: 217.153.80.* 17.10.01, 11:09
        Ja również witam i dziękuję za odpowiedź.

        No właśnie. Termin dobra-zła relacja jest tak ogólnikowy, że interpretację tego
        terminu może ograniczyć jedynie wyobraźnia. Na dodatek możemy go używać różnie
        w zależności od sytuacji, np.

        1. interesuję się sprawami swojego dziecka - jeden powie dobra relacja, drugi
        powie wścibstwo i nadopiekuńczość czyli zła relacja,
        2. opowiadam wszystko swoim rodzicom - dobra relacja bo jest kontakt, zła
        relacja bo kapuś, itd.

        Interpretować można do woli - kwestia wyobraźni i umiejętnego poslugiwania się
        zwrotami.

        Generalnie zgadzam się z twoją opinią i nazwałabym ją zdrową relacją. Bo tylko
        zdrowa relacja może polegać właśnie na tym o czym piszesz.

        Jeżeli nie interesujemy się sprawami dziecka, lub pozwalamy mu na wszystko albo
        chcemy dziecko zdominować swoimi racjami bądź twierdzimy że musi sobie dawać
        radę samo, itp., to moim zdaniem są to chore relacje.
        Tyle że wówczas sytuacja staje się bardziej przejrzysta i nie można już sobie
        tak dowolnie interpretować.

        Pozdrawiam
        Kosta
          • Gość: frisky2 Re: Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega? IP: 62.233.138.* 17.10.01, 15:01
            Gość portalu: Ela napisał(a):

            > Zaczynam myslec, ze dorabianie teorii do wychowywania moze sie dla dzieci zle
            > skonczyc. Umiar, zloty srodek, nic w nadmiarze, to chyba najlepsze podejscie.
            >
            > Pa, Ela
            > PS Forum ma wkrtoce umrzec. Moze dlatego nikt sie nie pali do dyskusji...


            Ja sie nie pale, bo wiem ze z naszej dyskusji nic nie wyniknie, zreszta juz ja
            zakonczylismy. Ale tu sie z toba zgodze Elu: zloty srodek jest najlepszy.
          • Gość: Kosta Re: Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega? IP: 217.153.80.* 18.10.01, 16:19
            Tak, też mi namąciłaś w głowie z ta korespondencją. Żyłam sobie do tej pory w
            miare spokojnie, nie przejmujac się specjalnie tym co może wywołać internet, i
            co? Przez ciebie już sama nie wiem co mam myśleć. Na razie internetu w domu nie
            mam, więc problem z głowy. Mam nadzieję, że jak okablują już mój budynek, to
            zdążę zapomnieć o sprawie a i syn będzie troszkę starszy.

            Pozdrawiam
            Kosta
            • frisky2 Re: Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega? 18.10.01, 16:50
              Kosto chcialbym ci powiedziec tylko jedno: nie martw sie. Juz sam fakt ze
              zastanawiasz sie jak dobrze wychowac dziecko, znaczy, ze nie bedzie
              pozostawione samo sobie i ze z pewnoscia bedzie w porzadku. Jestem tego pewien.
              Mam czasami wrazenie, ze kobiety maja wiecej obaw o swoje dzieci niz meczyzni,
              chcialyby dluzej trzymac je pod skrzydelkami. Nie obraz sie prosze, moze sie
              myle, tylko takie odnosze wrazenie. Wydaje mi sie ze z reguly (bo nie zawsze)
              ojcowie pozwalaja dzieciom na wiecej - moze dlatego ze im samym w mlodosci
              pozwalano na wiecej i wiedza ze nie bylo to takie straszne.

              Pozdrawiam
              • Gość: Kosta Re: do Friskyego IP: 217.153.80.* 19.10.01, 10:13
                frisky2 napisał(a):

                > Mam czasami wrazenie, ze kobiety maja wiecej obaw o swoje dzieci niz meczyzni,
                > chcialyby dluzej trzymac je pod skrzydelkami. Nie obraz sie prosze, moze sie
                > myle, tylko takie odnosze wrazenie. Wydaje mi sie ze z reguly (bo nie zawsze)
                > ojcowie pozwalaja dzieciom na wiecej - moze dlatego ze im samym w mlodosci
                > pozwalano na wiecej i wiedza ze nie bylo to takie straszne.

                Nie, nie myslisz się. Gdzieś wyczytałam o różnicach w wychowywaniu pomiędzy
                kobietą a mężczyzną. Otóż kiedy dziecko wejdzie na drzewo - matka krzyczy "zejdź
                bo spadniesz", a ojciec woła "co tak nisko, wejdź wyżej". I niech tak pozostanie.
                Również pozdrawiam
                Kosta
            • Gość: Ela Re: Dobra relacja dziecko rodzic. Na czym polega? IP: 204.155.16.* 18.10.01, 17:09
              Sorry, namacilam, moze, ale lepiej, jak ja namace i sobie teoretycznie
              porozwazamy niz jak Ci syn praktycznie namaci i bedzie za pozno, by zapobiec
              takiej czy innej sytuacji.

              Czy sie sprawdza czy nie korespondencje oraz dostep do Internetu, to
              rzeczywiscie prawda jest, ze najwazniejsze jest miec z dziecmi kontakt,
              podchodzic do siebie po przyjacielsku, z szacunkiem i zaufaniem. Jednak nic nie
              da przeginanie w jedna strone lub druga, sztywne trzymanie sie takich czy
              innych zasad.

              Prawda jest taka, ze swiat sie zmienia, pojawiaja sie nowe mozliwosci i nowe
              zagrozenia. Musimy jako rodzice byc tego swiadomi. Jesli kochamy swoje dzieci i
              zalezy nam na tym, by byly szczesliwe, to bedziemy o to dbac, najlepiej jak
              umiemy. I to jest najwazniejsze. Reszta to szczegoly o ktore, czy warto sie
              spierac? Moze warto, moze nie. Kazdy wyniesie z takiej dyskusji cos
              wartosciowego dla siebie. Informacje, refleksje, watpliwosc.

              Osobiscie nie sprawdzam korespondencji swojej corki. Ale daje sobie do tego
              prawo, w sytacjach, ktore uznam za stosowne. Jestem za monitorowaniem dostepu
              do Internetu, ale lekcje bezpiecznego korzystania z sieci czesto sobie z corka
              przerabiamy. Oprocz tego, komputer stoi w naszym pokoju, wiec ja mam ja na oku
              i spogladam czasami na ekran, bo chce wiedziec, jakie strony ona odwiedza.
              Pewno za pare lat przestane to robic, ale teraz na pewno tak. Ponadto sama
              proponuje jej dobre, ciekawe witryny. Zagladam tez czasami do historii
              odwiedzonych witryn. Pradwa jest taka, ze nawet w mlodziezowych czatroomach
              zdarzaja sie zboczency, ktorzy niekoniecznie sa psychopatami, ale po prostu
              lubia sobie pogadac z malolatami o lodach...

              Pozdro

              Ela

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka