iza.bella.iza 16.01.05, 23:49 Tak twórczo sparafrazował wers "Warszawianki" Lech Wałęsa, odpowidając na pytanie: "co Pan myśli o lustracji?". Brawo Lechu:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bolek Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:51 Ciele bekło i uciekło. To dopiero itelekt, prawdziwy noblista. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:13 Gość portalu: bolek napisał(a): > Ciele bekło i uciekło. To dopiero itelekt, prawdziwy noblista. Przerost intelektu (nie mylić z inteligencją) zabija zdrowy rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.gdynia.mm.pl 16.01.05, 23:53 iza.bella.iza napisała: > Tak twórczo sparafrazował wers "Warszawianki" Lech Wałęsa, odpowidając na > pytanie: "co Pan myśli o lustracji?". > > Brawo Lechu:) Jeżeli znajdzie się choć jedna osoba na forumie - nie licząc Pana leszka.sopot, to nie jestem Leszek Biały, ale czur..... Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 16.01.05, 23:56 Gość portalu: Leszek Biały napisał(a): > iza.bella.iza napisała: > > Jeżeli znajdzie się choć jedna osoba na forumie - nie licząc Pana leszka.sopot, > > to nie jestem Leszek Biały, ale czur..... Piszesz "leszka" myślisz "maleszka"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 00:19 iza.bella.iza napisała: > Gość portalu: Leszek Biały napisał(a): > > > iza.bella.iza napisała: > > > > > Jeżeli znajdzie się choć jedna osoba na forumie - nie licząc Pana > leszka.sopot, > > > > to nie jestem Leszek Biały, ale czur..... > > Piszesz "leszka" myślisz "maleszka"? piszę "leszka" i myślę też "leszka". I sam się dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 01:30 Gość portalu: Leszek Biały napisał(a): > piszę "leszka" i myślę też "leszka". > I sam się dziwię. Ja myślę, że zdziwisz się jeszcze bardziej, bo "ocalonych na forumie" będzie więcej:))) Jestem tego pewna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omamiony wiedźmin [...] IP: *.crowley.pl 17.01.05, 01:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 16.01.05, 23:55 iza.bella.iza napisała: > Tak twórczo sparafrazował wers "Warszawianki" Lech Wałęsa, odpowidając na > pytanie: "co Pan myśli o lustracji?". > > Brawo Lechu:) :) Ma rację. Ludzie nie zmienią zdania o kimś, kto podpisał lojalkę i nikomu nie zaszkodził albo zrobił coś glupiego oprócz całej masy rzeczy dobrych. Strach ma wielkie oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.marketscore.com / 66.119.33.* 17.01.05, 00:00 kto i w jakich okolicznosciach ma dowiesc malej szkodliwosci ich czynow i przed jakim gremium ? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:04 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > kto i w jakich okolicznosciach ma dowiesc malej szkodliwosci ich czynow i przed > > jakim gremium ? Na ogół dowodzą tego biografie rozpatrywane jako całość. Tak było np. w przypadku Jurczyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: 212.71.149.* / *.802.cz 17.01.05, 00:05 Mowie o ludziach nieznanych. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:08 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > Mowie o ludziach nieznanych. Każdy jest komuś znany, każdy żyje/żył w środowisku, które go zna i może o nim świadczyć, które zna różne fakty z jego biografii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: 5.5.* / 80.58.50.* 17.01.05, 00:13 jak to sobie wyobrazasz technicznie ? Czy zdemaskowany ma chodzic pod ludziach z kartka papieru lub magnetofonem i pollitrowka pod pacha aby zbuerac zeznania ? Przy butelczynie latwiej sie przeciez dogadac i wybaczyc soobie to i owo, a jezeli zdemaskowany ma srodki to nawet gdyby byl najwiekszym dranniem kupi sobie niewinnosc jak w supermarkecie paste do czyszczenia butow. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:20 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > jak to sobie wyobrazasz technicznie ? Nie wyobrażam sobie tego technicznie. Wyobrażam to sobie zdroworozsądkowo. Ponownie odsyłam do przykładu z Jurczykiem. I nie tylko dlatego, że Jurczyk jest "znany", ale dlatego, że jego przykład jest publicznie znany. Z wiedzy, którą ludzie mieli o nim wyszło im, że jeśli nawet kiedyś podpisał jakis papier na ubecji, to reszta jego czynów jest od tego ważniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: 69.148.200.* 17.01.05, 00:33 Bez technicznej wyobrazni i planu dzialania szkoda sie zabierac za otwieranie teczek, zwlaszcza,ze wiele z nich zostalo juz zniszczonych na zyczenie i na koszt kolaborantow. Chyba nie wyobrazasz sobie,ze bogaty lub znaczacy dzisiaj dawny agent SB czeka do dzisiaj trzesac sie ze strachu na zdemaskowanie.Moze ci,ktorzy tak natarczywie domagaja sie lustracji sa pewni,ze nie wpadna i dlatego tak glosno krzycza. Polityka to podla gra. Chyba o tym wiesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:44 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > Bez technicznej wyobrazni i planu dzialania szkoda sie zabierac za otwieranie > teczek, Moja techniczna wyobraźnia potrzebna do otwarcia teczki i plan działania na niej zbudowany: - wejsć do archiwum - znaleźć teczkę - zdjąć z półki - otrzepać z kurzu, jeśłi zachodzi taka potrzeba - otworzyć teczkę >zwlaszcza,ze wiele z nich zostalo juz zniszczonych na zyczenie i na > koszt kolaborantow. Chyba nie wyobrazasz sobie,ze bogaty lub znaczacy dzisiaj > dawny agent SB czeka do dzisiaj trzesac sie ze strachu na zdemaskowanie. Mylisz tematy. Nie chodzi o pracowników SB, ale o ich współpracowników. > Moze > ci,ktorzy tak natarczywie domagaja sie lustracji sa pewni,ze nie wpadna i > dlatego tak glosno krzycza. Może Ci, którzy tak natarczywie protestują przeciwko lustracji są pewni, że nie są na nich papiery i dlatego tak głośno krzyczą. > Polityka to podla gra. Chyba o tym wiesz ? Jest tak podła, że niektórzy jak o niej piszą, to muszą ciągle zmieniać IP, żeby ich nikt nie zidentyfikował. Dołóż do swojej ciekawości trochę odwagi:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy coreczka SBka ? Takie wprawne oko po tatusiu ma ? IP: 195.175.37.* 17.01.05, 01:25 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy a mamusia spiewala zapewne w chorze ZOMO ? IP: *.filtercube.com / 66.250.69.* 17.01.05, 01:47 bo byla tak sammo krzykliwa jak jej coreczka Izia ? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Zbrakło argumentów to inwektywy lecą. Żałosne(n/t) 17.01.05, 01:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Typowa baba.! Sama zaczyna, a potem sie skarzy jak IP: *.ucr.ac.cr 17.01.05, 01:57 oberwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy nie musze snic o realiach. Snij o tym,ze bedziesz. IP: 82.194.62.* 17.01.05, 02:05 jak mamusia artystka w policyjnym chorze. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Współczuję, że miałeś taką mamusię:) 17.01.05, 02:08 Pewnie dlatego tak bredzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Moja nie byla jak twoja rozdarta,co po niej IP: *.lakeland-ind.com 17.01.05, 02:14 oddziedziczylas.Moja byla tancerka w balecie, ktora po zlamaniu nogi w wieku 40 lat zdecydowala sie na usczesliwienie mojego tatusia,specjalisty od teatralnych zapadni,moja skromna osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczynny Re: a mamusia spiewala zapewne w chorze ZOMO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 13:15 Twoja była lepsza, bo grała na flecie księdzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alumn Re: coreczka SBka ? Takie wprawne oko po tatusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 13:13 A ty jak co przejąłeś po tatusiu?,-alkoholizm?, kretynizm?, złodziejstwo?, chamstwo?. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:09 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > Mowie o ludziach nieznanych. Ludźmi nieznanymi nikt sie nie będzie interesować. Poza ich kolegami z opozycji, dla których jednakowoż będą oni ludźmi znanymi, których można oceniać calościowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: 82.194.62.* 17.01.05, 00:16 Nie zawezaj sprawy do formalnej opozycji. Donosicieli w PRLu bylo bardzo wielu, a ich ofiar kilkakrotnie wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.nikt Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 00:20 > Ludźmi nieznanymi nikt sie nie będzie interesować. Poza ich kolegami z > opozycji, dla których jednakowoż będą oni ludźmi znanymi, których można oceniać > > calościowo. DOKŁADNIE. ZRESZTA O ZAHAMOWANIE AKCJI "TECZKA" WALCZĄ WŁAŚNIE CI ZE ŚWIECZNIKA. Wiedzą co mają do stracenia. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 16.01.05, 23:55 iza.bella.iza napisała: > Tak twórczo sparafrazował wers "Warszawianki" Lech Wałęsa, odpowidając na > pytanie: "co Pan myśli o lustracji?". > > Brawo Lechu:) Musiał coś wiecej powiedzieć. Nie wiesz co? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 16.01.05, 23:58 homosovieticus napisał: > Musiał coś wiecej powiedzieć. > Nie wiesz co? To było w jakimś dzienniku telewizyjnym, chyba w Wiadomościach. Pytali różnych polityków a propos ostatnich pomysłów w temacie lustracji i to były takie jednozdaniowe odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: 82.160.30.* 16.01.05, 23:59 -"..twórczo sparafrazował wers "Warszawianki" Lech Wałęsa,.." spar...coś tam - no wie Pani, o takie rzeczy podejrzewać Pierwszego Prawdziwego Pana Prezydenta RP - Lecha Wałęsę.? :( Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 07:01 Zaraz, zaraz. Niech mi ktoś wyjaśni swoimi słowami. Czy to znaczy, ze kto sie nie oczyści z podejrzeń, to kaputt? Innymi słowy, że jest w tych slowach zawarta obietnica (groźba?), iż może tak byc, że na drzewach (i to w realu !) "zamiast liści będą wisieć komuniści"? Czy to jedynie p. Wałęsa, ku zachwyceniu wkurzonego "III-cią RP" ludu, machnął z wdziekiem metaforą jak (wirtualną) kłonicą, czyli-jak pisze I.B.I: "..twórczo sparafrazował wers "Warszawianki"? Iza, OK!, lustracja, dekomunizacja, desowieckoszpiegizacja i jeszcze kilka innych "de..." - słowem - te wszystkie grzechy, które od 15 lat nie pozwalają się odpępić od brudów totalitarnej przeszłości - czekają na ujawnienie i ADEKWATNĄ DO WIN karę! A, są to winy i moralne, i polityczne, i społeczne, i kulturowe, i - mówiąc tak ogólnie - o b r z y d l i w e. Więc kara za nie powinna być dla winowajców DOTKLIWA. Powiem więcej - powinna być taka, żeby OSOBY I ŚRODOWISKA POKRZYWDZONE wreszcie poczuły satysfakcję, że (zgodnie z ICH poczuciem sprawiedliwości) rachunki zostały wyrównane. Dopiero wówczas będzie można postawić kropkę i uznać, że tamten zły czas się skończył. Nie przejęzyczyłem się pisząc, iż miarę sprawiedliwości powinni wyznaczać POKRZYWDZENI. Nie prawnicy "w trybie kodeksowym", nie politycy "w trybie kontraktowym" ani „ w demokratycznym”, nie "dobre ciocie i wujkowie transformacji", nie eurotrzęsidupy z ich "political politeness"... A JUŻ W ŻADNYM WYPADKU NIE OSOBY ANI ŚRODOWISKA, UBABRANE W KOLABORACJĘ; ANI TE, KTÓRE PRZEZ 15 LAT CHACHMĘCIŁY, LICZĄC, ŻE SPRAWA PRZYSCHNIE, A LUDZIE ZAPOMNĄ; ANI TEŻ TE, KTÓRE OGŁOSIŁY SIĘ "ZWYCIĘZCAMI SAMOOGRANICZAJACEJ SIE REWOLUCJI" I, jakby nigdy nic, ugodziły się Z NIEGDYSIEJSZĄ (partyjno-esbecką) NOMENKLATURĄ, notabene W BARDZO OGRANICZONYM STOPNIU "PRZEGRANĄ" podczas owej „rewolucji”(a pod wieloma względami, zwłaszcza finansowo i "układowo" - wygraną). To jest tak oczywiste, że aż dziw, iż wciąż mamla się na ten temat tyle słów... Trzeba sobie raz w końcu powiedzieć, że - "mimo 15 lat prób zamiecenia w Polsce pod dywan spraw związanych z odpowiedzialnością za komunistyczne prześladowania - okazało się to niemożliwe". I kropka! Koniec z wmawianiem społeczeństwu nieustającej "niedojrzałości" do samooczyszczenia się z zakał. Koniec wmawiania, że wyrwanie zębów rewolcie lat '80-tych było demokratycznie przyjętym "samoograniczeniem się", a "gruba kreska" była proklamowana "na ogólne życzenie"... Pamiętam tamte czasy... W telewizorze ruda paniusia ogłosiła, że "4 czerwca skończył się komunizm", potem jeszcze kilka egzaltowanych paniuś i facecików próbowało wciskać propagandowy kit, że jakoby "jesteśmy teraz we własnym domu, hosanna, poprzyjmy władze czynem, bo od 4 czerwca to sa nasze władze..." Popatrzyłem jeszcze raz w telewizor - Jaruzelski, Mazowiecki, Kiszczak, Siwicki... który z nich jest, k..wa, mój? Niesmak i żenada. Zima wasza, wiosna nasza, wasz prezydent, nasz premier... I tak do dziś się tasują... W tym całym niefarcie mój fart polega na tym, że małą redakcję, w której prowadziłem jednoosobowy dział listów i interwencji, zlikwidowano jeszcze w początkach stanu wojennego. Chcąc nie chcąc musiałem sie zająć zarabianiem na życie. Startowałem od ulicznej sprzedaży warzyw. Obok mnie doktor prawa handlował napojami. Kiedy sie dorobiłem starej nyski – zająłem się zaopatrywaniem kiosków warzywnych. Po kilku "przebranżowieniach", kiedy Rakowski umożliwił legalne uruchamianie biznesu na podstawie „zgłoszenia działalności gospodarczej” - założyliśmy z kolegą własną firmę i jakoś się do dziś utrzymujemy na powierzchni, tyrając (gdy jest robota) po kilkanaście godzin na dobę... Ale z roku na rok trudniej. Nie z powodu konkurencji, tylko przez durne przepisy i nieprzychylną, ślamazarną biurokrację. A, jeśli się nie ma znajomości ani nie "smaruje" - to nawet nie bardzo jest się gdzie, ani do kogo odwołać...Z „realnego socjalizmu” przeszliśmy w postkomunistyczną „realną korupcję”. I znów jest „pod górkę”. Jakbyśmy żyli w obcym i wrogim wobec Polaków państwie. Wolę załatwiać transakcje w innych krajach europejskich. Mimo różnic językowych oraz odmiennych procedur i przepisów – szybciej, łatwiej i bez stresu. A tu wszystko jakieś takie "uznaniowe" i, prawdę powiedziawszy, nie odczuwa się różnicy czy u władzy jest akurat klika postkomusza, czy postsolidarnosciowa. To, zusamen w miestie, czyli do kupy, są teraz „ONI”! A „my”, czyli społeczeństwo, jesteśmy „my”. Ta władza zachowuje się, jak pijana wielogłowa hydra, której każdy łeb bełkocze coś innego... nawet sie między sobą kłócą i gryzą – ale przecież wszystkie wyrastają z tego samego odwłoka... Czy lustracja i dekomunizacja nam coś w takiej sytuacji pomogą? Tu potrzebny byłby raczej ktoś taki jak saudyjski następca tronu, kto by sfinansował oddzielenie tych zrośniętych bliźniąt. Postkomuna zrosła się z postsolidarnoscią wspólna tkanką postagentury... Dyskutowaliśmy o tym w robocie z kolegami, z którymi wspólnie pracujemy już około 15 lat. Z jednej strony – interesował nas możliwy wpływ teczkowego zamieszania na interesy naszej firmy. Doszliśmy do wniosku, że, bezpośrednio – na pewno nam nie zaszkodzą. Bo to w ogóle nas to nie dotyczy. Natomiast, to będzie problem tych, którzy pracują "na państwowym". I to od samego dołu. Bo jest bezrobocie i jeden by drugiego zagryzł. Sprzątaczka będzie lustrować sprzątaczkę, nauczycielka - nauczycielkę, a referent w gminie - referenta. A im wyżej - tym bardziej będą sobie urzędasy dupy obrabiać. Czy doprowadzi to do rozbicia klik? Czy - przeciwnie - do konsolidacji samoobronnej? Życie pokaże... W gruncie rzeczy - okazało się, ze większość z nas nurtuje takie samo pytanie jak na tym forum gościa "ciekawego" - "jak to przeprowadzić technicznie?". Iza mówi - odszukać teczki, odkurzyć i opublikować. Talk ist cheap. Które teczki? SB-ckie, czy personalne i partyjne? Dotychczas sam fakt bycia za PRL-u i w stanie wojennym tajnym ubeckim kapusiem, albo szpiegiem, czy wojskowym "wywiadowcą" - podlegał ujawnieniu tylko przy ubieganiu sie o wysokie stanowiska państwowe. W zasadzie bez konsekwencji. Chyba, że na kogoś sie akurat szefostwo i środowisko mocno zawzięło, pod hasłem, że: „nie chce w swoim gronie takiego kogoś”... no to wówczas jakieś konsekwencje były. Dopiero KŁAMSTWO LUSTRACYJNE rodziło skutki prawne - ale jedynie wobec skrywających swą przeszłość TW (tajnych współpracowników). A jawni współpracownicy i najemnicy oraz prowadzący ich oficerowie służb specjalnych oraz działacze partyjni, wyżsi funkcjonariusze aparatu ucisku, a także - oficerowie milicji i wojska - dla których wywiad i służby specjalne zbierały te informacje od agentów - mogli spać spokojnie. Lustracji podlegali jedynie amatorzy, czyli ci (i te), których udało się służbom zwerbować. Nie sami funkcjonariusze służb! Co za debilizm! Profesjonalna, szkolona przez KGB i GRU machina represji pozostawała w poza lustracją! Owszem, były jakieś weryfikacje. Kogoś "ruszono z posad" i przeszedł do biznesu. Kogoś nie wybrano na stanowisko obieralne. Ktoś przeszedł na emeryturę dla tzw. "zasłużonych". Inny - został "przesunięty", żeby zszedł z oczu. I tyle. Dopiero dekomunizacja mogłaby spowodować przewietrzenie tych mateczników, ale przed dekomunizacją elita kasty politycznej broni sie nadzwyczaj skutecznie. Tak skutecznie, że zdaje sie potwierdzać podejrzenia o spisek oparty na gęsto splątanej sieci wspólnych interesów... Ale załóżmy - mamy teczkę, publikujemy ją w Internecie - prawdopodobnie TW, z takim cv: były sekretarz partii „w terenie”, później pracownik KC lub wyższy urzędnik ministerialny... No, powiedzmy - wiceminister, były Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) (c.d.) 17.01.05, 07:07 No, powiedzmy - wiceminister, były ministerialny dyrektor kadr. (Kadrowcy – wiadomo, z bezpieka rąsia w rąsię). W młodości – zaczynał we wsiowym MO, potem powołanie do KBW i "ofiarne utrwalanie władzy ludowej", następnie etat sekretarza partii gdzieś w powiecie, zaoczne studia na WSNS, przeniesienie na dyrektora fabryczki czegoś tam, członek KW PZPR. Awans do centrali na szefa kadr. Wiadomo, że na takich stanowiskach zatrudniano jedynie osoby „czujne klasowo i otwarte na współpracę z towarzyszami z MSW". Od tego zależała jego pozycja i awanse. Nie trzeba go było łamać. Przez 45 lat był gorliwcem. No i co? I psińco! JEŚLI MU NIE UDOWODNIĄ JAKICHŚ NIEPRZEDAWNIALNYCH PRZESTĘPSTW - to przeżyje i pożyje! Bo w jego środowisku taki życiorys to „normalka”, a nawet powód do chluby! W innym wątku Kataryna napisała: > Akurat Niezabitowska jest dobrym przykładem złamania. > Trzyletnie dziecko, chory > ojciec, mąż za granicą, a ona na przesłuchaniu > w pierwszych dniach stanu wojennego. I naiwna myśl, > że potrafi ich ograć, coś tam podpisać, coś tam > powiedzieć, ale tak, żeby nikomu nie szkodzić. I co? I jest afera na sto fajerek, w której "blondynka" juz padła, ŚCIĄGAJAC PRZY OKAZJI ODIUM NA SWE ŚRODOWISKO POLITYCZNE. Zapewne słusznie - bo coś tam podpisała, coś nagadała esbekom, a kolegom się przez 25 lat (kupa czasu, no nie?) nie przyznała. ***** Było: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) Autor: iza.bella.iza Data: 16.01.2005 23:49 ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 z zawiązanymi oczami 17.01.05, 20:23 Świetnie przeprowadzony wywód. Mogliby się uczyć od Ciebie najlepsi publicyści. Prawdę mówiąc brakuje mi takich artykułów na pierwszych stronach gazet. Zdanie jak to o władzy, która zachowuje się, "jak pijana wielogłowa hydra, której każdy łeb bełkocze coś innego... nawet się między sobą kłócą i gryzą – ale przecież wszystkie wyrastają z tego samego odwłoka..." powinno być wciąż przypominane. III Rzeczpospolita przypomina PRL także dlatego, że zwyczajni obywatele nie mają poczucia, że są u siebie w domu. A chodzi przecież o rzecz zasadniczą – o to, żeby poznać prawdę. W tej chwili Niemców nękają podobne problemy. Chodzi o śmierć Mooshammera, projektanta mody, narcyza i ekscentryka dla ubogich, znanego z częstych wystąpień w telewizji. Zginął w ubiegły piątek z ręki 25-letniego uchodźcy politycznego z Iraku, który dorabiał d. na dworcu w Monachium. Już przyznał się do winy. Aresztowano go w kilkanaście godzin po zabójstwie, a to za sprawą genetycznego odcisku palca na kablu telefonicznym, którym dusił swoją ofiarę. Uchodźca był już kiedyś podejrzewany o gwałt i w związku z tym jego DNA żnalazło się w bazie danych. Błyskawiczna, niemal podręcznikowa, akcja policji wywołała falę entuzjazmu z w mediach oraz dyskusję na temat poprawy wykrywalności przestępstw, która stałaby się możliwa poprzez poszerzenie bazy danych genetycznych gromadzonych przez Bundeskriminalamt. Pomysł poparli politycy z CDU i SPD. Jednak zgodnie z prawem DNA można pobierać tylko od osób podejrzewanych o dokonanie morderstwa, bądź przestępstwa na tle seksualnym. Zieloni i FDP zapowiadają, że nowelizację prawa zablokują. Nie chcą, "aby Niemcy stały się totalitarnym państwem policyjnym jak z Orwella". Po prostu lepiej wiedzą i nie chcą. Tak jak u nas niektórzy obrońcy moralności nie chcą ujawniać teczek. Zdaniem Zielonych i FDP poszerzenie bazy danych o inne grupy przestępcze, ograniczyłoby konstytucjonalne wolności obywatela oraz jego prawo do anonimowości. Mówiąc inaczej uważają, że ograniczyłoby to jego prawo do kradzieży samochodów, włamań i ulicznych rozbojów. Jeśli już policji tak zależy na tym, żeby łapać przestępców, to niech to robi z zawiązanymi oczami, a nie zaraz takimi metodami budzącymi grozę jak z Orwella. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus z zawiązanymi oczami prawdy się nie poznaje 17.01.05, 22:57 Naiwnyś wartburgu, jak slimak w czasie deszczu. W polityce, nie o prawdę chodzi tylko o ZDOBYCIE i UTRZYMANIE WŁDZY. Marynat przestawia żagiel , bo bestia sprytna i czuje zmiane wiatru. Klarysa, pływa na wznak, to niczego nie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat Marian, staraj się zrozumieć o czym napisano.... 18.01.05, 04:29 Skup się, to sprobuję Ci tę część tekstu Wartburga, do której nawiazujesz, w miarę przystepnie objasnić: 1- Wartburg opisał udaną akcję niemieckiej policji, która szybko złapała mordercę, bo zestawiła zostawiony przez niego ślad genetyczny z posiadanym w rejestrach zapisem jego DNA. To był zbieg okoliczności - korzystny, z punktu widzenia interesu publicznego - ale przypadkowy... Sprawa jest kolejnym dowodem, ze potrzebne jest prawo pozwalajace na rozszerzenie bazy takich danych w archiwach Bundeskriminalamt. Ale, jak pisze Wartburg: > Zieloni i FDP zapowiadają, że nowelizację prawa zablokują. Nie > chcą, "aby Niemcy stały się totalitarnym państwem policyjnym > jak z Orwella". Po prostu lepiej wiedzą i nie chcą. 2- Wartburg dostrzega absurdalność takiej argumentacji, a zarazem podobieństwo sposobu myślenia niemieckich i polskich socjalliberałów: > Tak jak u nas niektórzy obrońcy moralności nie > chcą ujawniać teczek. Zdaniem Zielonych i FDP poszerzenie bazy danych o inne > grupy przestępcze, ograniczyłoby konstytucjonalne wolności obywatela oraz > jego prawo do anonimowości. 3- Wartburg ironizuje: > Mówiąc inaczej uważają, że ograniczyłoby to jego prawo > do kradzieży samochodów, włamań i ulicznych rozbojów. 4- Wartburg wręcz się naśmiewa z takiego toku myślenia , sprowadzając jego "political correctness" ad absurdum: > Jeśli już policji tak zależy na tym, żeby łapać przestępców, > to niech to robi z zawiązanymi oczami, a nie zaraz takimi metodami > budzącymi grozę jak z Orwella. Nadążasz homciu? Zaczynasz rozumieć? Tak? Dzielny chłopak! No to skoncentruj sie jeszcze przez chwilę: Żeby dodatkowo podkreslic absurdalność i destrukcyjność presji wywieranej przez socjalliberałów, zmierzajacą w praktyce do tego, żeby łapać przestępców "Z ZAWIAZANYMI OCZAMI" (wyróżnienie wersalikami moje M.) - Wartburg z frazy "z zawiazanymi oczami" zrobił tytuł postu... I teraz najtrudniejszy kawałek. Czytaj homciu pomału, to może skumasz: W tekscie Wartburga przewija się p r o b l e m _ r z e c z y w i s t y, charakterystyczny dla współczesnej cywilizacji zachodniej, a powracajacy jak piłka na gumce przy każdej okazji konstruowania podstaw prawnych do lepszej ochrony interesów i bezpieczeństwa obywateli... Bowiem argumenty o "zagrozeniu totalitaryzmem" pojawiają się zarówno wówczas gdy mowa o zwalczaniu zwykłej przestępczosci kryminalnej, jak przy zaostrzaniu procedur służących przeciwdziałaniu terroryzmowi, czy - jak w naszym, polskim przypadku - przy poszukiwaniu skutecznego sposobu rozwiązania sprawy tajnych współpracowników - czy szerzej - problemów z kryminogenna schedą po "realnym socjaliźmie". Bo to naprawdę tak jest, że ceną za bezpieczeństwo jest bardziej rygorystyczny ład prawny i mniejszy (najlepiej zerowy) margines tolerancji dla łamania prawa, obyczajów, norm moralnych i uznawanych powszechnie norm współżycia społecznego. Wieksza wolność OD zagrożeń patologiami, za mniejszą wolność DO indywidualistycnej anarchii. Między skrajnościami jest zapewne jakiś "złoty srodek", któremu warto się przyjrzeć, bo - jak to bywa w demokracji - zapewne wokół niego bedzie się organizować wiekszość potrzebna do przyjęcia ustaw. Przyswoiłeś? to spróbuj pomyśleć samodzielnie na takie tematy: Jest o czym dyskutować? Jest! Sprawa ważna? Nie tylko wazna, ale wręcz na topie! A teraz sie zastanów: co Ty zrobiłeś homosovieticusie? Już wyjasniam. Do tytułu postu Wartburga: "z zawiązanymi oczami" dopisałeś od siebie "prawdy się nie poznaje". I wyszedł Ci z tego tytuł wzmocniony polemicznie: "z zawiązanymi oczami prawdy się nie poznaje", który może i byłby trafny, gdybyś - homosiu z IP:*.mm.gdynia.pl - ostrze swej polemiki wymierzył w obśmiewanych przez Wartburga lewicujacych liberałów... Ale nie, Ty homosiu strzeliłeś w przeciwnym kierunku, całkiem bez sensu. Czytaj sam siebie: homosovieticus napisał: > Naiwnyś wartburgu, jak slimak w czasie deszczu. Co sie ma nijak do dyskutowanej w tym watku tematyki, nie jest zadnym argumentem "ad rem", a jedynie wyraża twój, homosiu, negatywny stosunek do rozmówcy i chęć napisania pod jego adresem jakiejś głupawej uszczypliwości, świadczacej jedynie, że "homoś Wartburga nie lubi"... Tu pragnę przypomnieć, co Ty, homosiu, niegdyś napisałeś: ------ Re: Jedni są dobrzy, inni nie, jak wszyscy ludzie Autor: homosovieticus Data: 17.12.2004 16:44 > Zdaniem moim, nie powinno się publicznie wyrażać opinii, > że sie nie lubi kogokolwiek. ------ I co Ci na to odpisałem: ------ Re: Jedni są dobrzy, inni nie, jak wszyscy ludzie Autor: lvlarynat Data: 17.12.2004 22:42 > homosovieticus napisał: >> Zdaniem moim, nie powinno się publicznie wyrażać opinii, że sie nie lubi >> kogokolwiek. > Homciu, słonko Ty moje - jesteś boski! Ja sobie ten cytat z Ciebie > zapiszę w "ulubionych", albo nawet zrobię z niego sygnaturkę! ------ Sygnaturki nie zrobiłem (choć tego nie wykluczam), ale cytat sobie zapisałem i bedę Ci go od czasu do czasu przypominać. Przyjmijmy, homciu, że Tobie - jak piszesz - rzeczywiście: > W polityce, nie o prawdę chodzi tylko o ZDOBYCIE i UTRZYMANIE WŁDZY. OK, homciu, to Ty sobie politykuj, i tę wymarzoną władzę ZDOBYWAJ i UTRZYMUJ (byle za swoje). A poszukiwanie prawdy zostaw tym, którym nie chodzi o politykę, tylko, po prostu, o zaspokojenie zwykłej ciekawosci, jak toczy sie ten nasz światek... Z żeglarskim pozdrowieniem: Ahoooj! Jeszcze tylko przestawię żagiel, wyreguluję autoster i w kimę. M. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Marian, staraj się zrozumieć o czym napisano. 18.01.05, 11:58 Dzięki za, jak się okazało, niezbędne wyjaśnienia. Ja już od dawna nie reaguję na popisy homosia. Po prostu uważam, że nie warto. Okazuje się, że nie miałem racji. Chapeau bas. Cierpliwa analiza głupstw i głupot daje czasem więcej satysfakcji i pozwala więcej zrozumieć niż najcelniejsze wywody. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 niech żyje harmonia! 18.01.05, 13:31 lvlarynat napisał: > I teraz najtrudniejszy kawałek. Czytaj homciu pomału, to może skumasz: > > W tekscie Wartburga przewija się p r o b l e m _ r z e c z y w i s t y, > charakterystyczny dla współczesnej cywilizacji zachodniej, a powracajacy jak > piłka na gumce przy każdej okazji konstruowania podstaw prawnych do lepszej > ochrony interesów i bezpieczeństwa obywateli... > Bowiem argumenty o "zagrozeniu totalitaryzmem" pojawiają się zarówno wówczas > gdy mowa o zwalczaniu zwykłej przestępczosci kryminalnej, jak przy zaostrzaniu > procedur służących przeciwdziałaniu terroryzmowi, czy - jak w naszym, polskim > przypadku - przy poszukiwaniu skutecznego sposobu rozwiązania sprawy tajnych > współpracowników - czy szerzej - problemów z kryminogenna schedą po "realnym > socjaliźmie". > Bo to naprawdę tak jest, że ceną za bezpieczeństwo jest bardziej rygorystyczny > ład prawny i mniejszy (najlepiej zerowy) margines tolerancji dla łamania prawa, > > obyczajów, norm moralnych i uznawanych powszechnie norm współżycia społecznego. > > Wieksza wolność OD zagrożeń patologiami, za mniejszą wolność DO > indywidualistycnej anarchii. Między skrajnościami jest zapewne jakiś "złoty > srodek", któremu warto się przyjrzeć, bo - jak to bywa w demokracji - zapewne > wokół niego bedzie się organizować wiekszość potrzebna do przyjęcia ustaw. > > Przyswoiłeś? to spróbuj pomyśleć samodzielnie na takie tematy: > > Jest o czym dyskutować? Jest! > Sprawa ważna? Nie tylko wazna, ale wręcz na topie! To fakt, podobieństwa rozumowania polskich i niemieckich socjalliberałów są uderzające. Ciekawe, że niemal zawsze sprowadzają się do utrudnień, zapór i kłód rzucanych pod nogi tym, którzy chcą zaspokoić swoją niezdrową ciekawość. Obojętne, czy chodzi o teczki, policyjne procedury albo o inne dziedziny życia, w których prawo do prawdy stało się przywilejem dostępnym tylko dla wybranych (wtajemniczonych?). Dokładnie tydzień temu pani ministra sprawiedliwości (SPD) przeforsowała, mimo zdecydowanie niechętnej postawy mediów, nowelizację prawa dot. ustalania ojcostwa na podstawie analizy materiału genetycznego potomstwa. Do tej pory mógł to robić każdy ojciec, który nie miał pewności, czy nie łoży na wychowanie tzw. dziecka kukułczego, a więc poczętego w wyniku zdrady małżeńskiej. Koszt badania laboratoryjnego wynosił ostatnio od 150 do 400 euro. Taki łatwy dostęp do prawdy wzbudził jednak niepokój pani ministry. Zgodnie z nowym prawem można teraz dostać za to nieźle po palcach – do 2 lat pozbawienia wolności. Ustalenie ojcostwa na własną rękę jest przestępstwem. Pani ministra uważa, że taka totalitarna ciekawość jak z Orwella godzi w obywatelskie prawa dziecka i żony oraz naraża na szwank harmonię życia rodzinnego. Coś w tym jest. Niech żyje harmonia! Jak trzeba, to i z dziećmi podrzuconymi, no i bez prawdy, która harmonii przecież zagraża i musi być niestrudzenie zamiatana pod dywan. A swoją drogą to ciekawe, że ci, którzy z takim poświęceniem utrudniają nam dotarcie do niej, niemal zawsze powołują się na Orwella. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus niech żyje harmonia gadulstwa i tępoty! 18.01.05, 13:51 Widziałes obraz Dalego "wielki mastrubator"? Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Nie namówisz mnie na sofistyczne spory. 18.01.05, 13:48 Harcuj sobie z wartburgiem. Zamiast klockówo lego, zdania.Strzeliłem i trafiłem, bo odpowiedzieć padła. Ściskam za szyję.Mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 01:40 iza.bella.iza napisała: > Brawo Lechu:) Brawo za cynizm Izo ? Walesa chelpil sie ze swa teczke kupil. Materialy ktore mu przekazano nigdy nie wrocily na swoje miejsce. Ma teraz najlepsze powody by zagryzac czipsy i tokowac o plusach dodatnich czy ujemnych. Brawo za cynizm ? Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 01:47 nurni napisał: > Walesa chelpil sie ze swa teczke kupil. Materialy ktore mu przekazano nigdy > nie wrocily na swoje miejsce. Czy mógłbyś podzielić się źródłem, z którego czerpiesz swą wiedzę? Nigdy do mnie nie dotarły takie informacje. Nie uwierzę w nie tylko na podstawie interntowej angdoty - wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 01:54 iza.bella.iza napisała: > Czy mógłbyś podzielić się źródłem, z którego czerpiesz swą wiedzę? Nigdy do > mnie nie dotarły takie informacje. Nie uwierzę w nie tylko na podstawie > interntowej angdoty - wybacz. I slusznie ze nie wierzysz. Slyszalem to na wlasne uszy w telewizorze w czasach gdy LW byl jeszcze prezydentem. Postaram sie odszukac jakies zrodla. Najwyzej w akcie jakiejs desperacji podepne swa prosbe do Witkowego "ktokolwiek wie" :) Moje uszy to jedno, ale sprawa byla tez komentowana. (Michalkiewicz? ) Na pewno znajde choc z czasem moze byc nietego. Zaczynam od zaraz ok ? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 17.01.05, 01:57 Nie spiesz się. Ja ostanio mało na forum bywam. Jak znajdziesz, to wklej do wątku Basi "Historia dla dorosłych". On Ciągle chodzi i jest "w temacie", a ten pewnie krótko pożyje. Pozdrawiam i dobranoc:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy widzisz Iziu,polityka to brzydka zabawa. Baw sie IP: *.marketscore.com / 66.119.33.* 17.01.05, 02:03 lepiej swoja lalka.Nie chcialas mi wierzyc,ze to otwieranie teczek po tylu latch jest kpina i zabawa panow politykow w glupiego Jasia o czystych raczkach dla poklasku naiwnej gawiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Nie zapoimnialas wyczyscic twojej laleczki przed IP: 82.194.62.* 17.01.05, 02:18 wlozeniem jej do czystej poscieli ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nurni Re: widzisz Iziu,polityka to brzydka zabawa. Baw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 02:16 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > lepiej swoja lalka.Nie chcialas mi wierzyc,ze to otwieranie teczek po tylu > latch jest kpina i zabawa panow politykow w glupiego Jasia o czystych raczkach > dla poklasku naiwnej gawiedzi. Poruczniku Ciekawy. Pomalpujecie sobie jeszcze nieraz o szkodach jakie ujawnienie teczek przyniesie NAM. Tyle ze tezy jakoby najbezpieczniejszym miejscem dla nich bylo biurko Kiszczaka juz nie da sie obronic. Teczki to nie tylko nazwiska donosicieli. To rowniez nazwiska ich oficerow prowadzacych. Dobrze wiem co wam Ciekawy dolega. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: widzisz Iziu,polityka to brzydka zabawa. Baw IP: 5.3R2D* / 213.121.209.* 17.01.05, 02:27 Gdyby polscy politycy byli uczciwi domagaliby sie juz dawno otworzenia tych teczek. Zrobily to inne kraje komunistycze,a polscy kombinatorzy wciaz zwlekali i kombinowali. Dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
nurni wystarczy 17.01.05, 02:51 Placza Ci sie serwery i opinie (wlasne). Mnozysz trudnosci by zaraz potem pytac dlaczego kombinatorzy zwlekali. Pytaj kombinatorow. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2496345.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr 32 teczki- czyli propaganda przedwyborcza za frico IP: *.cdc / *.cdc-cea.net 17.01.05, 12:06 Gdyby Giertych nie dazyl do wladzy jak rozjuszony byk moznaby wierzyc w jego uczciwoosc. 32 teczki politycznych przeciwnikow to smieszna zabawa wymyslona dla poklasku naiwnnie wierzacych w dobre intencje jej inicjatora. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni raport z poszukiwan 17.01.05, 02:53 iza.bella.iza napisała: > Nie spiesz się. Ja ostanio mało na forum bywam. Jak znajdziesz, to wklej do > wątku Basi "Historia dla dorosłych". On Ciągle chodzi i jest "w temacie", a ten > > pewnie krótko pożyje. Niestety jesli chodzi o siec to potwierdzeniem sa jedynie glosy internautow na roznych forach. Czyli dowod zaden. Poszukam dalej, ale juz raczej w ksiazkach, co oznacza ze rzeczywiscie to potrwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus SENSACJA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 13:59 Według moich źródeł (i teczek), iza.bella.iza to pseudonim tajnego współpracownika bezpieki (VI wydziału pism kobiecych), niejakiego Izaaka Bellenblumbenszteina, który donosił na współpracownice z „Filipinki” i „Przyjaciółki”. Jednak jego pseudointeligenckich, talmudycznych raportów nie mogli tam dłużej ścierpieć i w końcu oddelegowano go do Mossadu. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: SENSACJA 17.01.05, 14:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19160934&wv.x=2&a=19543455 Odpowiedz Link Zgłoś
nurni to juz gonienie w pietke 17.01.05, 14:54 Gość portalu: krakus napisał(a): > Według moich źródeł (i teczek Wlasnie zapodales dobry przyklad. Rzecz w tym aby nie bylo juz twoich zrodel, tylko by to zrodlo bylo jedno. Dla wszystkich. Wiem ze cie to bardzo martwi, ale mam dobre powody by nie zawracac sobie tym glowy. Los kapusiow i ich oicerow prowadzacych nic mnie nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
magdusia93 Re: to juz gonienie w pietke 17.01.05, 14:58 nurni napisał: > Gość portalu: krakus napisał(a): > > > Według moich źródeł (i teczek > > Wlasnie zapodales dobry przyklad. > Rzecz w tym aby nie bylo juz twoich zrodel, tylko by to zrodlo bylo jedno. > Dla wszystkich. > > Wiem ze cie to bardzo martwi, ale mam dobre powody by nie zawracac sobie tym > glowy. Los kapusiow i ich oicerow prowadzacych nic mnie nie obchodzi. Oj nurni, nurni - ty jajcarzu. Myślisz, że jak ci st. sierżant Pietrucha Mieczysław z Referatu SB przy miejscowym komisariacie MO obiecał, że spali twoje teczki (osobową i pracy) to faktycznie to zrobił ... . Odpowiedz Link Zgłoś
nurni niewidzialna reka 17.01.05, 15:13 magdusia93 napisała: > Oj nurni, nurni - ty jajcarzu. > Myślisz, że jak ci st. sierżant Pietrucha Mieczysław z Referatu SB przy > miejscowym komisariacie MO obiecał, że spali twoje teczki (osobową i pracy) to > faktycznie to zrobił ... . Dobrze ze o tym wspominasz i dobrze ze nie zapomnial o tym Wyszkowski. Mieczyslaw Pietrucha. Trzeba bezwzglednie ujanic nazwiska wszystkich pietruch ze wszystkich departamentow. To bardzo ciekawe co obecnie porabiaja. Cos w koncu musza robic oprocz mnozenia trudnosci i watpliwosci, tak by oddalic dzien kiedy poznamy ich z imienia i nazwiska. To w koncu ludzie wielkiego serca. Robia wszystko by oszczedzic nam zmartwien. Z przyzwyczjenia anonimowo. Taka niewidzialna (i dobra) reka. Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat ...aber nicht mit dem zasrancen! 17.01.05, 15:45 nurni napisał: > ...mam dobre powody by nie zawracac sobie tym > glowy. Los kapusiow i ich oicerow prowadzacych nic mnie nie obchodzi. Też mam dobre powody, żeby ich olewać - ale więcej - żeby wrócić do tego rozwidlenia dróg, na którym dalismy sie zwieść tym, którzy ustawiali drogowskazy... i powiedzieć: "sorry, kolesie - rozumiemy, ze rade wasze dusze do raju... ba, nawet doceniamy wysiłki tych nielicznych z was, którzy rozpamiętujac w milczeniu swe osobiste dramaty - starają się uczciwą pracą dla społeczeństwa odkupić winy oraz naprawić wyrządzone krzywdy... ale - sami widzicie, tak wielu z was nie nie potraktowało serio otrzymanej szansy powrotu do słuzby społecznej, a przeciwnie - uznało to za przejaw słabosci "przypadkowego społeczeństwa" i pretekst do ponownego rozpanoszenia się, że czujemy się w obowiązku pozbyć sie was z naszego graona. Odsłonić wasze twarze i ruszyć was z posad... Bowiem - jak mawiają ci, co sie na tym znają: "Man kan singen, Man kan tanzen, aber nicht mit dem zasrancen". cbdo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donosiciel Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:00 A na jakiej podstawie prawnej? Przecież donoszenie nie było (i nie jest!) przestępstwem. To teraz zrobimy z tego przestępstwo? (publicznie napiętnować można tylko przestępcę, i to nie każdego, mordercy mają lepiej). I ustanowimy sobie doraźnie takie prawo, działające 15 (i więcej) lat wstecz? Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! 17.01.05, 17:38 Pamiętasz dear „donosicielu”, jak w anegdocie o wyzwolicielach sprzed 60 lat wyraził się sowiecki major, zwracając się do przeoryszy protestującej przeciwko gwałtom na zakonnicach? Jakoś tak: -"Nie niecierpliw sie stara k...o, i na ciebie też przyjdzie kolej". (koniec cytatu) Gość portalu: donosiciel napisał(a): > A na jakiej podstawie prawnej? Przecież donoszenie nie było (i nie jest!) > przestępstwem. To teraz zrobimy z tego przestępstwo? (publicznie napiętnować > można tylko przestępcę, i to nie każdego, mordercy mają lepiej). I ustanowimy > sobie doraźnie takie prawo, działające 15 (i więcej) lat wstecz? Spoko. Po pierwsze - dyskusja jeszcze jest wciąż na etapie rozważań na pograniczu filozofii moralności, socjologii i polityki. Bo wciąż nie ma pełnej zgodności opinii, czy w ogóle otwierać tę puszkę Pandory. Wiele jednak wskazuje, że tym razem na gadaniu się nie skończy i dojdzie do upublicznienia danych osobowych kapusiów, naruszania dóbr osobistych funkcjonariuszy służb inwigilujących i terroryzujących obywateli oraz wyrządzania "krzyczącej niesprawiedliwości" politykom i wysoko postawionym funkcjonariuszom państwowym, którzy się dopuszczali łajdactw wobec współobywateli. I tak, jak nie sądzi się mafiosów wedle wewnętrznego "prawa mafii", tak (mam nadzieję), PRL-owskich łobuzów nie będzie się sądzić wedle wewnętrznego "prawa socjalistycznego", czy wedle studiowanego przez prezia na MGIMO "sowieckowo zakona". Na takiej samej zasadzie, na jakiej w Norymberdze nie sądzono wedle ustaw obowiązujących w III Rzeszy, a Milosewicia i Saddama nie będzie sie sądzić wedle norm, które narzucały ich reżymy. Albo sie to odbędzie w sposób powszechny i zorganizowany, albo wybiórczo i "na dziko". Nie wiem co lepsze. Lepsze będzie to, co społeczeństwo uzna za satysfakcjonujące zadośćuczynienie. Bo uważam, że w tej sprawie powinno się odbyć referendum. To jest - moim zdaniem - pilniejsza w tej chwili sprawa niż to całe referendum w kwestii konstytucji unijnej... Myślisz "donosicielu", ze to nie możliwe? To tylko kwestia wyobraźni. W 1980 mało kto traktował serio myśl, że sowieckie wojska bez strzału dadzą się wygonić z europejskich państw satelickich, że realny socjalizm padnie w konfrontacji z gospodarką rynkową, że kompartie stracą monopol polityczny i propagandowy, że "demokracje ludowe" Europy centralnej wejdą do NATO i UE. Czemu tak trudno sobie dzisiaj wyobrazić, że liktorzy dawnego reżymu zostaną odpędzeni (na czas kwarantanny) od lukratywnych państwowych posad, od władzy politycznej, od majątku Skarbu Państwa? Jeśli zgodzimy sie co do tego, że takie oczyszczenie sceny, (choć mocno spóźnione) - jest potrzebne, rozważania "jak" to zrobić, będą łatwiejsze. Doświadczenia wszystkich zmian ustrojowych dowodzą, że każda rewolucja, z punktu widzenia "ancien regime", gwałci, w imię nowego większego dobra - niektóre szczegółowe "prawa nabyte" byłych prominentów i narusza niemoralne fundamenty starego "ładu moralnego". Nie kłóć się! Jeśli nie jesteś komuchem - to się ze mną zgodzisz. Jeśli jednak j e s t e ś komuchem - to miłość do dialektyki i wiara w postępowość wszelkich rewolucyj społecznych (nawet takich, które Cię osobiście kopią w dupę)- powinna sprawić, że też się ze mną zgodzisz! A do szczegółów - bedzie jeszcze czas wrócić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donosiciel Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 00:06 Fajna anegdota, opowiedziałem chłopakom, turlali się po komisariacie jak dzieci. A co do Twojej rozprawki, to niewiele z niej zrozumiałem, bo ja prosty ubek jestem. Za komuny to było jasne - my trzymamy was za mordę i kwita. A teraz ma być tak samo, tylko na odwrót. I to jest ta cała dialektyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czur-czur-ra! Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! IP: *.elpos.net 18.01.05, 00:32 Ja wywodu też nie pojąłem, ale za to zrozumiałem, że donosicielstwo złe nie jest. A "ścieżki zdrowia" też chyba były legalne, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! Wow! 18.01.05, 01:15 Gość portalu: donosiciel napisał(a): > ...Za komuny to było jasne - my trzymamy was za mordę i kwita. A > teraz ma być tak samo, tylko na odwrót. I to jest ta cała dialektyka? Może nie "cała dialektyka", ale w tej konkretnej sprawie - na początek - strzał w dziesiatkę, czyli sedno... Chapeau bas! Zaimponowałeś mi trafnoscią selekcji głównego przesłania mojego wywodu i zwięzłością syntezy...:) M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donosiciel Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! Wow! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 12:44 No to bulba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: ...aber nicht mit dem zasrancen! Wow! IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.05, 13:17 Taras? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Michnik nie przeżyje .Wajda również IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 18:24 (...)DOKUMENTY Najistotniejsza z nich sprowadza się do stwierdzenia, że Rosjanie już wiosną 1988 r. byli skłonni rozpocząć wstępny dialog z przedstawicielami tzw. konstruktywnej opozycji w Polsce, a w kilka – najdalej kilkanaście miesięcy później – rozmowy takie faktycznie zostały rozpoczęte. W świetle szyfrogramu z czerwca 1989 r., zawierającego sprawozdanie z rozmowy z Walerijem Musatowem, czytelnie rysują się też motywy tych działań Kremla: wobec postępującej erozji ekipy Jaruzelskiego, której potwierdzenie stanowiła czerwcowa klęska wyborcza, Rosjanie przystąpili do budowy „mostów porozumienia” z umiarkowaną częścią opozycji. Ich celem strategicznym był bowiem – jak wynika z innego z szyfrogramów – „pomyślny rozwój stosunków z USA” i utrzymanie Polski w radzieckiej strefie wpływów. Oba te cele wymagały zachowania spokoju społecznego i nadania przemianom ustrojowym w PRL ewolucyjnego charakteru. To zaś było możliwe tylko w przypadku pozyskania do współpracy umiarkowanej części opozycji. Otwarte pozostają natomiast pytania o szczegóły prowadzonych wówczas rozmów, a także o to, kto jeszcze poza Adamem Michnikiem, Januszem Onyszkiewiczem oraz Andrzejem Wajdą był ich uczestnikiem oraz jaki był ich wpływ na powstanie rządu Tadeusza Mazowieckiego. Poniższe szyfrogramy (przechowywane w Archiwum IPN, sygn. 0656/3) to zaledwie mglisty zarys niedostępnego wciąż dla historyków fragmentu najnowszych dziejów Polski. (...) 70 Szyfrogram Nr 581 Nadany za nr 7 dnia 20.01 [1989 r.] godz. 14.30 z Moskwy NATYCHMIAST SEREDA W okresie Plenumf radzieckie media przekazywały tylko krótkie informacje agencyjne. 19 i 20 bm. „Prawda” zamieściła szerszą informację bazującą na przemówieniu Jaruzelskiego i omówienia uchwały za PAP, „Izwiestia” – korespondencję własną z Warszawy. 19 bm. c Chodzi o drugą część X Plenum Komitetu Centralnego PZPR, które obradowało w dniach 16– 17 stycznia 1989 r. Zapadła na nim decyzja o zgodzie na legalizację NSZZ „Solidarność”, co otworzyło drogę do rozmów okrągłego stołu. 20–21 grudnia 1988 r., w trakcie pierwszej części X Plenum KC PZPR, gen. Wojciech Jaruzelski przeprowadził głęboką rekonstrukcję kierownictwa PZPR. Z Biura Politycznego odeszło sześć z piętnastu zasiadających w nim osób: Jan Główczyk, Tadeusz Porębski, Józef Baryła, Zbigniew Messner, Zygmunt Murański i Zofia Stępień. Główczyk stracił też – podobnie jak Andrzej Wasilewski – stanowisko sekretarza KC. Ich miejsca w Sekretariacie zajęli Stanisław Ciosek i Kazimierz Cypryniak, którzy otrzymali też pełne członkostwo w Biurze Politycznym, oraz Marian Stępień. Nowymi sekretarzami KC zostali ponadto Leszek Miller i Zygmunt Czarzasty. W skład Biura Politycznego weszli natomiast: doradzający od kilku lat nieformalnie Jaruzelskiemu prof. Janusz Reykowski, pierwsi sekretarze KW z Wrocławia (Zdzisław Balicki) i Gdańska (Marek Hołdakowski) oraz pozbawieni szerszego zaplecza politycznego terenowi działacze partyjni: Iwona Lubowska, Wiktor Pyrkosz, Zbigniew Sobotka i Zdzisław Świątek. d Prawdopodobnie chodzi o wizytę gen. Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie w kwietniu 1989 r. e Pseudonimem „Żarski” posługiwali się w zachowanej korespondencji kolejni szefowie Grupy Operacyjnej „Wisła”. f Chodzi o drugą część X Plenum Komitetu Centralnego PZPR, które obradowało w dniach 16–17 stycznia 1989 r. DOKUMENTY „Sowietskaja Rossija” drukowała wywiad Orzechowskiegog, radio i TV krótkie informacje agencyjne. Nie zamieszcza się ocen lub komentarzy. Faktycznie jednak zainteresowanie Plenum bardzo duże, szczególnie w aparacie władzy i środowiskach intelektualnych. Podaję ciekawsze wypowiedzi osób z aparatu partyjnego, MSW i wojska, uzyskane przez rzetelne źródło podczas spotkania prywatnego w szerszym gronie w dniu 18 bm. Wszyscy rozmówcy – ludzie młodzi z kadry kierowniczej niższego szczebla, związani służbowo i rodzinnie z osobami z wyższej hierarchii władzy: – w najbliższych latach Polska nie może liczyć na radziecką pomoc lub ułatwienia gospodarcze ze względu na krytyczną dla pierestrojki sytuację ekonomiczną i społeczną w ZSRR. Olbrzymia większość społeczeństwa radzieckiego jest już skrajnie zniecierpliwiona narastającymi w okresie pierestrojki trudnościami codziennego życia, a głównie brakiem żywności. Jeśli nie nastąpi poprawa, to większość ta może poprzeć zdecydowanych przeciwników Gorbaczowa, których liczba w aparacie władzy nie maleje; – radzieckie poparcie polityczne dla Polski będzie zawężać się do solidarności systemowej jako państwa obozu socjalistycznego. Z uwagi na uwarunkowania zewnętrzne (dialog z USA) nie będzie[my] odnosić się do walki politycznej z opozycją. W radzieckich publikatorach będziemy musieli coraz bardziej przybliżać społeczeństwu poglądy tak zwanej konstruktywnej i liberalnej opozycji w Polsce. W tym kontekście trzeba patrzeć na zaproszenie w u[biegłym] r[oku] do Moskwy przez Związek Filmowców Wajdyh i Michnikai. Ten ostatni nie przyjechał z uwagi na Wasz niepotrzebny sprzeciwj. Dla ZSRR liczy się obecnie przede wszystkim pomyślny rozwój stosunków z USA i w tym kontekście istnieje potrzeba zbudowania w K [rajach] S[ocjalistycznych] mostów porozumienia pomiędzy różnymi siłami społecznymi, dlatego nie powinniście nam przeszkadzać w kontaktach z polskimi intelektualistami. Znaczna część z nich przeszła do opozycji na skutek błędów w polityce PZPR i niewłaściwych ocen poszczególnych ludzi. Dlatego musimy mieć własne rozpoznanie i ocenę działaczy opozycji. W związku z tym Ambasada Radziecka w Warszawie, i nie tylko ona, otrzymała polecenie opracowania pełnego kompendium wiedzy dot[yczącego] opozycji, personalnego „Who is who?”; – niepokoi nas niestabilność personalna polskiego kierownictwa. Czy zostanie ona zahamowana. Jak należy oceniać rokowania Rakowskiego, czy tylko jako premiera i człowieka Generałak, czy też jako przyszłego szefa partii. /-/ Żarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: Michnik nie przeżyje .Wajda również IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 18:27 Szyfrogram Nr 7048 Nadany za nr 31 dnia 13 [lipca 1989 r.] godz. 17.10 z Moskwy NATYCHMIAST /JAR-D/ Według źródłowych informacji Adam Michnik w dniu 14 bm. spotyka się w redakcji gazety „Moskowskije Nowosti” z Jegorem Jakowlewem. W czasie rozmowy ze źródłem Michnik dał do zrozumienia, że odbył spotkania w KC KPZR. Szczegółów żadnych nie podał. Źródło sugeruje, że mógł być omawiany temat wizyty Wałęsy w Moskwie. Michnik oświadczył, że 18 bm. musi być w Warszawie. /-/ Żarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: Michnik nie przeżyje .Wajda również IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 18:30 Szyfrogram Nr 7086 Nadany za nr 32 dnia 14 [lipca 1989 r.] godz. 15.30 z Moskwy NATYCHMIAST /JAR-D/ Według potwierdzonych informacji w dniu 12 bm. Adam Michnik był przyjęty przez kierownika grupy konsultantów w Wydziale Zagranicznym KC KPZR. W dniu dzisiejszym o godzinie 15.00 kierownik Wydziału Zagranicznego KC KPZR Walentin Falin przyjmuje A [ndrzeja] Wajdę. Jest duże prawdopodobieństwo, że wraz z W[ajdą] będzie Michnik. W dniu 15 bm. Wajda, Holoubekm i Michnik mają zorganizowane spotkanie z grupą moskiewskich deputowanych. l Janusz Onyszkiewicz, rzecznik prasowy Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”, w czerwcu 1989 r. wybrany na posła z listy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. ł Prawdopodobnie chodzi o inny kanał komunikacyjny wykorzystywany przez GO „Wisła”. m Gustaw Holoubek, wybitny aktor, w czerwcu 1989 r. wybrany na senatora z listy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: Michnik nie przeżyje .Wajda również cd IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 18:34 Potwierdzono informację, że spotkania Michnika i Wajdy w KC KPZR mają na celu doprowadzenie do zaproszenia przez M[ichaiła] Gorbaczowa, L[echa] Wałęsy. Spotkanie Michnika z Jakowlewem w dniu dzisiejszym w redakcji „Moskowskich Nowosti” aktualne. „Gospodarz”n w dniu dzisiejszym wysyła depeszą obszerne sprawozdanie z wizyty Michnika w KC KPZR w dniu 12 bm. /-/ Żarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Skad to masz,LPRaku ? Pracowales w SB ? IP: 193.188.105.* 17.01.05, 18:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek BIały Urban, też dzielnie walczył! IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 18:36 DOKUMENTY Wyniki wyborów, które odbyły się w dniu 4 czerwca 1989 r., były dla rządzących szokiem, wręcz kubłem zimnej wody. Optymistyczne prognozy, wiara w wyborczy sukces Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej okazały się jedynie mrzonkami, mirażem. Oto władze nie mogły nawet liczyć na głosy osób uprzywilejowanych, w tym pracujących poza granicami kraju. Dla autora poniższych listów, który przez osiem lat pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu, było to szczególnie przykre. Oznaczało bowiem osobistą porażkę wyborczą, bo Jerzy Urban startował w wyborach, jako „bezpartyjny” przeciw kandydatowi „Solidarności”, z okręgu Warszawa- Śródmieście. Wydawało się to sprytnym posunięciem, gdyż mógł liczyć na głosy Polaków zatrudnionych za granicą (szczególnie w ambasadach), którzy zostali przypisani do tego okręgu wyborczego. Rachuby te okazały się jednak płonne, gdyż 4 czerwca nawet osoby uprzywilejowane materialnie wyraziły swój sprzeciw wobec ekipy Wojciecha Jaruzelskiego. Poniżej prezentujemy dwa listy – pierwszy oficjalny, skierowany do Wojciecha Jaruzelskiego, ówczesnego I sekretarza KC PZPR, oraz drugi utrzymany w znacznie bardziej osobistym tonie do Władysława Pożogi, pełniącego wówczas funkcję wiceministra spraw wewnętrznych. Warto w tym miejscu nadmienić, że Urban wraz z Pożogą i Stanisławem Cioskiem stanowili swego rodzaju zespół analityczny przygotowujący opracowania i analizy na potrzeby władz1 . Zachowały się one w zasobie Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wśród innych materiałów byłego Biura Prasowego Urzędu Rady Ministrów (sygnatura 350). Jerzy Urban Poufne Tow. gen. W. Jaruzelski Przekazuję do przejrzenia niektóre dane o głosowaniu za granicą. Wyniki z pewnych placówek dowodzą, że nasza kadra pracująca za granicą w pewnej znacznej części głosowała na „Solidarność”. To już jednak wiadomo. Znaczne rozmiary głosów oddawanych na „Solidarność” w obwodach urządzonych dla polskich załóg pracujących w ZSRR i k[rajach] s[ocjalistycznych] prowadzą do następujących, istotnych hipotez. 1) Sukces „Solidarności” w mniejszym niż się mówi stopniu był wynikiem propagandy „Solidarności”, gdyż na tych budowach tej propagandy nie było. 2) Sukces „Solidarności” pośrednio podważa tezę, że gdybyśmy zdołali polepszyć warunki materialne życia w Polsce – mielibyśmy większe poparcie polityczne. Tego wsparcia nie udzielili nam ludzie b[ardzo] uprzywilejowani materialnie i przy tym b[ardzo] zależni od pracodawców. Z ciężkim sercem dorzucam tę drobinkę do trosk Towarzysza Generała, ale sądzę, że aby wzmocnić realizm naszej polityki, lepiej się pozbyć różnych złudzeń. Jerzy Urbana Warszawa, 1989-06-08 a Poniżej odręczny podpis. 1 Zob. np. A. Paczkowski, Nastroje przed bitwą, „Zeszyty Historyczne” 1992, nr 100, s. 61, 64–65. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Biały Re: Urban, też dzielnie walczył! IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.05, 18:37 Jerzy Urban 8.06.[19]89 Tow. gen. W. Pożoga MSW Drogi Władku! Nie mogę nawet zadzwonić, bo mam odciętą rządówkę (budowa metra to chyba sprawiła). Przesyłam Ci dane o wyborach za granicą. Dowodzą one, że znaczna część personelu naszych placówek głosowała na „Solidarność”, co jest alarmującym sygnałem. Nie mówię już o sympatiach politycznych na budowach. Świadczą one o tym, że wielkie zarobki także nie skłaniają ludzi ku nam i że nawet poprawa sytuacji gospodarczej w kraju nie musi powodować poprawy naszej pozycji w społeczeństwie. Serdeczności Jurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Masz w domu cale swoje SBckie biurko,tow. LPRaku ? IP: 193.188.105.* 17.01.05, 18:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sir Marynat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 23:46 Przeczytałem na koniec wywodu: Nie kłóć się! Jeśli nie jesteś komuchem - to się ze mną zgodzisz. Jeśli jednak j e s t e ś komuchem - to miłość do dialektyki i wiara w postępowość wszelkich rewolucyj społecznych (nawet takich, które Cię osobiście kopią w dupę)- powinna sprawić, że też się ze mną zgodzisz! A do szczegółów - bedzie jeszcze czas wrócić... Coś mi się widzi, że od pewnego czasu uprawiasz tzw. klepactwo intelektualne. Czyli, potocznie mówiąc - bełkot. Szkoda, tak dobrze sie zapowiadałeś! Teraz już jesteście razem - z Gertychem, Antkiem Rozpylaczem i oczywiście z Homosiem z Gdyni miasta. Ten się już chyba posikał ze szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Re: Marynat! 17.01.05, 23:49 Gość portalu: Sir napisał(a): > Przeczytałem na koniec wywodu: > Nie kłóć się! Jeśli nie jesteś komuchem - to się ze mną zgodzisz. Jeśli jednak > j e s t e ś komuchem - to miłość do dialektyki i wiara w postępowość wszelkich > rewolucyj społecznych (nawet takich, które Cię osobiście kopią w dupę)- powinna > > sprawić, że też się ze mną zgodzisz! A do szczegółów - bedzie jeszcze czas > wrócić... > Coś mi się widzi, że od pewnego czasu uprawiasz tzw. klepactwo intelektualne. > Czyli, potocznie mówiąc - bełkot. Szkoda, tak dobrze sie zapowiadałeś! Teraz > już jesteście razem - z Gertychem, Antkiem Rozpylaczem i oczywiście z Homosiem > z Gdyni miasta. Ten się już chyba posikał ze szczęścia. Na Twoją głowę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antonienko Do Izy - w kwestii formalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 00:28 iza.bella.iza napisała: > Tak twórczo sparafrazował wers "Warszawianki" Lech Wałęsa, odpowidając na > pytanie: "co Pan myśli o lustracji?". > > Brawo Lechu:) 1.Lecha szanuję i popieram. Lechu powiedział: "kto przeżyje, to żyć będzie..." 2."Kto zwycięże, wolnym będzie - kto umiera, wolnym jest" to fragment z 8 zwrotki "Warszawianki". 3."Jak przeżyje, to żyć będzie - tak lekarze powiedzieli..." to fragment z którejś (nie pamiętam) zwrotki z "Przygód Koziołka-Matołka" Makuszyńskiego i Walentynowicza. Wynika z tego, że Lechu mógł czytać kiedyś "Przygody Koziołka-Matołka" i sparafrazował właśnie ten tekst. To tak, żeby troche dać na luz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cz Re: Do Izy - w kwestii formalnej IP: *.elpos.net 18.01.05, 00:30 sugerujesz, że Lechu nie słyszał o "Warszawiance"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antonienko Re: Do Izy - w kwestii formalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 00:37 Ależ nie, sugeruję jedynie że ma b. dobrą pamięć, bo tekst o Koziołku-Matołku chodził mniej - więcej w późnych latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie mam złych zamiarów. Lechu jest znany z tego, że ma niekonwencjonalne porównania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Do Izy - w kwestii formalnej ? - "Ale Plamy"? :-) IP: 82.160.16.* 18.01.05, 22:17 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krzyd Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 18.01.05, 00:51 Można powiedzieć, że Lechu odzyskał wrodzone sprawności intelektualne. Poza tym - co by nie móić o Prezydencie - swoje chłop wie, napatrzył sie a pewni i naczytał. I akurat w tej sprawie można mu uwierzyć: będzie jak w ruskiej roeletce. Żadnych reguł, zadnych pewniaków, komu fart dopisze, ten sie wybieli, a komu nie - przepadnie. Wybierając tych Giertychów, Ziobró, Rokitów - sami sobie robimy przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arni Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 16:17 Przyjemność? Co to, naród masochistów? Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) 18.01.05, 17:01 Najpierwe do piaskownicy, a potem ..do piachu. Taka kolejność rzeczy na tym Świecie obowiązuje.Kumasz cokolwiek ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 000 Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.006.popsite.net 18.01.05, 19:38 Gość portalu: gosc gosc gosc napisał(a): > Wszystkie teczki ujawnić. > Komuna na szafot. > > Ja mysle ze oni zniszcza teczki do jesieni. > dlatego potrzebuja czasu. > > bereza potrzebna znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janko Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 21:00 Up! Unia Pracy? Basiu! Ty na lewo?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 000 Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.006.popsite.net 20.01.05, 21:54 Odpowiadasz na : Gość portalu: miś napisał(a): > Jak tam większość jest umoczona. Polityczna lustracja to pal licho ale majątkowa, > prywatyzacyjna to jest temat! W 89 był prezesem państwowej firmy a teraz ta > firma jest jego! Jak on to zrobił? skad wziął pieniądze? przecież za komuny > miało być po równo? Zlustrowac to szambo i winnych wyeliminowac z życia > spolecznego i politycznego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Kto przeżyje, ten żyć będzie:)))) IP: *.006.popsite.net 21.01.05, 05:22 Odpowiedz Link Zgłoś