douglasmclloyd
24.05.02, 21:55
Szkoda, ze w sprawie FOZZ nie wykazala sie podobna stanowczoscia.
"Sędziego Sądu Najwyższego i Prokuratora Okręgowego w Lublinie chce postawić
przed sądem Instytut Pamięci Narodowej. W piątek prokurator okręgowy został
odwołany.
Prokurator Leopold Piętal oskarżał, a sędzia Zygmunt Stefaniak orzekał w
sprawie działaczy Solidarności, którzy w pierwszych dniach stanu wojennego
zorganizowali głośny strajk w WSK Świdnik.
Pion śledczy lubelskiego IPN w związku z tą sprawą chce przedstawić zarzuty
także trzem innym sędziom: Romanowi Ciechańskiemu, dziś sędziemu Sądu
Apelacyjnemu w Lublinie, Andrzejowi Kaczmarkowi z lubelskiego Sądu Okregowego,
rzecznikowi dyscyplinarnemu przy tym sądzie oraz Krzysztofowi Ogrodnikowi,
sędziemu Sądu Okręgowego w Lublinie. IPN domaga się także postawienia przed
sądem prokuratora Lecha Kochanowskiego, w przeszłości szefa Prokuratury
Garnizonowej w Lublinie, a dziś prokuratora warszawskiego IPN.
13 grudnia 1981 r., na wieść o wprowadzeniu stanu wojennego, do Wytwórni
Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku zaczęli ściągać związkowcy z Solidarności.
Zawiązał się komitet strajkowy. Doszło do okupacji fabryki a dwa dni później -
do pacyfikacji strajkującego zakładu. Użyto czołgów, które zmiażdżyły
ogrodzenie. Zatrzymano przywódców strajku. Przeciwko nim rozpoczęło się
śledztwo.
Stanisław Pietruszewski, razem z dwoma liderami strajku, na wniosek prokuratora
Kochanowskiego trafił do aresztu. Pod aktem oskarżenia podpisał się ówczesny
prokurator wojskowy Leopold Piętal. 13 lutego 1982 r. lubelski sąd wojskowy
skazał trzech związkowców na trzy lata więzienia i dwa lata pozbawienia praw
publicznych. - W więzieniu traktowali mnie jak najgorszego bandytę. Na wolność
wyszedłem z wilczym biletem, po prawie dwóch latach - pamięta Stanisław
Pietruszewski, który założył Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym.
W sierpniu ubiegłego roku lubelski IPN wszczął śledztwo "w sprawie bezprawnego
pozbawienia wolności i przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków"
przez lubelskich prokuratorów i sędziów.
Prokuratorzy z IPN twierdzą, że dekret o stanie wojennym z 12 grudnia 1981 r.
nie obowiązywał w czasie strajku zorganizowanego przez związkowców z WSK.
Dlaczego? W Dzienniku Ustaw opublikowano go dopiero 18 grudnia, tymczasem
świdnicki strajk zaczął się 13 grudnia i trwał dwa dni. Prokuratorzy nie mieli
więc prawa oskarżać, a sędziowie skazywać związkowców. - Zgromadziliśmy już
niezbędne dowody uzasadniające popełnienie przestępstw i przedstawienie
zarzutów prokuratorom i sędziom. By to zrobić, zwróciliśmy się do sądów
dyscyplinarnych o pozbawienie ich immunitetów - powiedział nam prokurator
Andrzej Witkowski, szef pionu śledczego lubelskiego IPN.
W piątek późnym popołudniem, w związku z wnioskiem IPN, minister
sprawiedliwości Barbara Piwnik odwołała Leopolda Piętala z funkcji szefa
Prokuratury Okręgowej w Lublinie."