Dodaj do ulubionych

Ulało mi się:(

26.01.05, 02:28
Ulało mi się od tzw. poprawności politycznej i tolerancji w wydaniu
pseudointeligentów o lewicowej prowienencji. Mam dość ich bełkotu -
pseudopsychologizowania i pseudofilozofowania, rodzielania włosa na czworo
tam, gdzie im wygodnie lub przeciwnie - demonizowania, tam gdzie im
niewygodnie. Kilkudziesięcioletnia relatywizacja wszelkich pojęć doprowadziła
dziś do tego, że Parlament UE uchwalił: obozu w Oświęcimiu nie założyli
Niemcy. Pewnie ci hitlerowscy naziści to byli kosmici.
U nas zaś zapewne dojdzie do tego, że cała szeroka lewica od Michnika do
Janika doprowadzi do takiej zmiany w ustawie o IPN, że to TW będą uznani za
pokrzywdzonych a ich ofiary będą lustrowane. Obleśnym, kurduplowatym
zboczeńcom nakaże się oddawać cześć, a czcigodnych starców odeśle do lamusa,
zabroni procesji religijnych a nakaże się uczestnictwo w paradach równości. W
wszystko w imię tolerancji, świeckości, równości i rozpasanej wolności.
Nie mnie jednej się ulało, na szczęście.

www.wprost.pl/ar/?O=72274&C=57

Obserwuj wątek
    • Gość: jak.babcie.kocham Re: Ulało mi się:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 06:05
      "U nas zaś zapewne dojdzie do tego, że cała szeroka lewica od Michnika do
      Janika doprowadzi do takiej zmiany w ustawie o IPN, że to TW będą uznani za
      pokrzywdzonych a ich ofiary będą lustrowane. Obleśnym, kurduplowatym
      zboczeńcom nakaże się oddawać cześć, a czcigodnych starców odeśle do lamusa,
      zabroni procesji religijnych a nakaże się uczestnictwo w paradach równości."

      To ciekawe. Czyli jako jedna z nielicznych osób w tym kraju wierzysz, że
      następne wybory wygra SLD? No bo niby jakim cudem "cała szeroka lewica" mogłaby
      inaczej przegłosować jakiekolwiek poprawki po swojej myśli? A może do "
      całej szerokiej lewicy" zaliczasz też PiS i LPR? Cóż, nie byłaby to klasyfikacja
      pozbawiona sensu.

      Nie bój bidy, nikt ci nie będzie kazał "obleśnym kurduplowatym zboczeńcom"
      oddawać czci (no chyba, że masz na myśli posła Stryjewskiego lub Strąka...),
      nikt też nie nakaże uczestniczyć w żadnych "paradach równości", będziesz sobie
      mogła do woli chodzić po świecie i krzyczeć "pedały won z naszej katolickiej
      Polski".

      Nie histeryzuj - że pozwolę sobie użyć waszego ulubionego sformułowania;)
      • iza.bella.iza Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 18:49
        Gość portalu: jak.babcie.kocham napisał(a):

        > To ciekawe. Czyli jako jedna z nielicznych osób w tym kraju wierzysz, że
        > następne wybory wygra SLD? No bo niby jakim cudem "cała szeroka lewica"
        mogłaby
        > inaczej przegłosować jakiekolwiek poprawki po swojej myśli?

        A taki cudem, że do nowych wyborów jest jeszcze w najlepszym razie pół roku, a
        najpewniej 9 miesięcy i obecna większość to lewica.
    • Gość: drwal o poranku o słusznej potrzebie autocenzury IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 07:24
      Po żołniersku, bez pseudofilozofowania, pseudorelatywizowania i
      pseudopsychologizowania. Iza, weź się w garść, trzymamy za Ciebie kciuki w
      bezprzykładnej walce z pseudotolerancją i rozpasaną wolnością. W ramach jej
      ograniczania proponuję żebyś najpierw czytała swoje posty, a potem je wysyłała.
      Wszyscy mogą na tym skorzystać.
    • Gość: drwal o poranku o potrzebie nietolerancji IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 07:33
      Czy możesz uprzejmie przypomnieć, który to polski "myśliciel" utrzymuje, że
      Auschwitz to był obóz pracy, a nie miejsce kaźni? Jak już przypomnisz jego
      nazwisko, to proszę, żebyś odpowiedziała, czy jest on raczej pseudoiteligenckim
      lewakiem, czy też może, przeciwnie, pseudointeligenckim "konserwatystą".
      • iza.bella.iza Re: o potrzebie nietolerancji 26.01.05, 10:15
        Gość portalu: drwal o poranku napisał(a):

        > Czy możesz uprzejmie przypomnieć, który to polski "myśliciel" utrzymuje, że
        > Auschwitz to był obóz pracy, a nie miejsce kaźni? Jak już przypomnisz jego
        > nazwisko, to proszę, żebyś odpowiedziała, czy jest on raczej
        pseudoiteligenckim
        >
        > lewakiem, czy też może, przeciwnie, pseudointeligenckim "konserwatystą".

        Niejaki Bender to wychowanek ZSMP.
        • Gość: cz Re: o potrzebie nietolerancji IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:30
          > Niejaki Bender to wychowanek ZSMP.

          wiem o tym. Ale idzie o to, że to on należy dzisiaj do "konserwatystów",
          obrońców polskości przed nietolerancją tolerancji etc. (Podobnie jak byłe ZSL
          mówi o "swoim" 110-letnim dziedzictwie ZSL). Nikt mu lewicowości nie zarzuca.
          • iza.bella.iza Re: o potrzebie nietolerancji 26.01.05, 10:36
            Gość portalu: cz napisał(a):

            > > Niejaki Bender to wychowanek ZSMP.
            >
            > wiem o tym. Ale idzie o to, że to on należy dzisiaj do "konserwatystów",
            > obrońców polskości przed nietolerancją tolerancji etc. (Podobnie jak byłe ZSL
            > mówi o "swoim" 110-letnim dziedzictwie ZSL). Nikt mu lewicowości nie zarzuca.

            A ja mu zarzucam - czym skorupka za młodu...
            • Gość: cz Re: o potrzebie nietolerancji IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:40
              Przecież nie spieramy się tutaj, czy kanalia jest kanalią, bo chyba oboje w
              wypadku Bendera to wiemy. Ale wskazuję tylko, że równie niebezpieczne mity
              funkcjonują po stronie "prawicowej" i nie tylko polityczna poprawność oraz
              pseudopsychologiczna lewicowość nam zagrażają.
    • Gość: czur-czur-ra! co racja, to racja IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 08:04
      Fakt, że zawstydzająca sprawa dla zwolenników tezy, że to nie Niemcy założyli
      Auschwitz. Ale, trudno uwierzyć, w Polsce też oszołomstwa nie brakuje. Spójrz
      na tych, co twierdzą, że to nie Polacy dokonali rzezi Żydów w Jedwabnem. Sprawa
      nieporównywlanych rozmiarów, ale to nie ma znaczenia. Też wstyd za "patriotów
      poprawnych inaczej".
      • iza.bella.iza Re: co racja, to racja 26.01.05, 10:14
        Gość portalu: czur-czur-ra! napisał(a):

        > Fakt, że zawstydzająca sprawa dla zwolenników tezy, że to nie Niemcy założyli
        > Auschwitz. Ale, trudno uwierzyć, w Polsce też oszołomstwa nie brakuje. Spójrz
        > na tych, co twierdzą, że to nie Polacy dokonali rzezi Żydów w Jedwabnem.
        > Sprawa nieporównywlanych rozmiarów, ale to nie ma znaczenia.

        Jak to nie ma znaczenia? Róznica między UCHWAŁĄ PARLAMENTU a prywatnymi
        poglądami obywateli nie jest bez znaczenia.

        > Też wstyd
        > za "patriotów poprawnych inaczej".

        • Gość: cz Re: co racja, to racja IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:34
          oczywiście merytoryczna kwestia jest inna. Oburzamy sie nie tylko na słowa w
          uchwale parlamentu, ale na opinię tej baby z parlamentu europejskiego, bo
          wiadomo, że nie jest ona sama i reprezentuje jakiś styl myślenia w Europie.
          I w przypadku głupiej poprawności politycznej w tekście uchwały, i w opiniach
          wielu, niestety, Polaków, są karygodne błędy w myśleniu i brak odwagi do
          przyznania się do win.
    • Gość: frank Re: Ulało mi się:( IP: 81.15.170.* 26.01.05, 09:07
      No i widzisz iza.bella.iza jak Ci pięknie towarzystwo odpowiedziało na Twój
      bardzo celny post?
      Popieram i Ciebie, i prof. Winieckiego. Europa umiera.
      • iza.bella.iza Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 10:08
        Gość portalu: frank napisał(a):

        > No i widzisz iza.bella.iza jak Ci pięknie towarzystwo odpowiedziało na Twój
        > bardzo celny post?

        Towarzytwo składa się głownie z osobnika, który kiedyś się logował jako
        bratek4 - 3 posty:) Facet lubi gadać sam ze sobą, bo tylko siebie uważa za
        inteligentego interlokutora.

        > Popieram i Ciebie, i prof. Winieckiego. Europa umiera.

        Europa cierpi na chorobę przełomu wieków. Sto lat temu ta choroba doprowadziła
        ją do wybuchu I wojny światowej:(
        • Gość: czur-czur-ra! Re: Ulało mi się:( IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:14
          zdemaskowane towarzystwo byłoby niezmiernie rade, gdyby IzaBellaIza, która
          czasem podpisuje się jako "wtorek", zechciała ustosunkować się - w ramach dnia
          dobroci dla niedorozwiniętych - do któregokolwiek z postów towarzystwa
          bezpośrednio, bo towarzystwo nie kuma pośrednich odniesień.
          • iza.bella.iza Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 10:19
            Gość portalu: czur-czur-ra! napisał(a):

            > zdemaskowane towarzystwo byłoby niezmiernie rade, gdyby IzaBellaIza, która
            > czasem podpisuje się jako "wtorek", zechciała ustosunkować się - w ramach
            dnia
            > dobroci dla niedorozwiniętych - do któregokolwiek z postów towarzystwa
            > bezpośrednio, bo towarzystwo nie kuma pośrednich odniesień.

            Nie bądź taki niecierpliwy. Dopiero usiadłam do kompa i ustosunkowuję się po
            kolei, choć to nudne jest zajęcia. Tak nudne jak Twoja obsesja.
            • Gość: cz Re: Ulało mi się:( IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:35
              nie wiem, o jakiej obsesji mówisz, ale na pewno masz rację. Bóg zapłać za
              cierpliwość i wyrozumiałość.
        • Gość: jack Re: Ulało mi się:( IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 26.01.05, 11:30
          "Europa cierpi na chorobę przełomu wieków. Sto lat temu ta choroba doprowadziła
          ją do wybuchu I wojny światowej"
          Co przez to rozumiesz? Sugestia wojny w dzisiejszej Europie?
          Nietrafna konkluzja. Powod wydaje sie prozaiczny: Polska oderwana od Europy
          przez lat 40 nie potrafi zrozumiec przeksztalcen myslowych tam zaszlych.
          Ta nieznajomosc dzisiejszej starej Europy (rozumiem unie tych 15 panstw) jest
          skutkiem braku wymiany kontaktow w tych latach.
          Ta nieznajomosc prowadzi do nazywania w Polsce wszystkiego co dzieje sie na
          zachodzie (z uporem maniaka) poprawnoscia polityczna europejskich lewakow.
          Nie mowi sie tego, ze to dzieje sie z reguly z woli wiekszosci spoleczenstwa w
          tych panstwach.
          Artykuly Winieckiego ekstremalnego liberala o doktrynalnym sposobie myslenia sa
          z reguly napastliwe na wspolczesna Europe i dalekie od tamtejszego realu.
          Regularnie oczernia on systemy socjalne panstw starej unii, jej niechec do
          uczestnictwa w zbrojnych konfliktach.
          Maly pajac, ktory uwaza sie za guru, nigdy nie wspomina, ze stan zycia tej
          czesci swiata tak przez niego krytykowanej ekstremalnie odbiega od poziomu
          zycia panstw z jego chorych teori.

          Naturalnie jako tworce obozow jednoznacznie powinno sie podac w uchwale:
          nazistowskie Niemcy.
          • iza.bella.iza Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 18:25
            Gość portalu: jack napisał(a):

            > "Europa cierpi na chorobę przełomu wieków. Sto lat temu ta choroba
            doprowadziła
            >
            > ją do wybuchu I wojny światowej"
            > Co przez to rozumiesz?

            Użyłam pewnej przenośni, żeby pokazać jak groźna jest ta choroba, że nie
            leczona może doprowadzić do katasrofy. Relatywizacja wartości lub ich zanik
            jest początkiem końca każdego społeczeństwa. Każdy socjolog, historyk czy
            psycholog społeczny to potwierdzi.
            • Gość: cz kiedyś było lepiej IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 18:33
              "Relatywizacja wartości lub ich zanik jest początkiem końca każdego
              społeczeństwa. Każdy socjolog, historyk czy psycholog społeczny to potwierdzi."

              :) Historyk, socjolog czy psycholog społeczny powie raczej, że ludzie zawsze
              mówią o zaniku wartości i o tym, że kiedyś było lepiej, ludzie przestrzegali
              zasad, byli wierni tradycji i żyli w zgodzie z naturą.
              • iza.bella.iza Re: kiedyś było lepiej 26.01.05, 18:52
                Gość portalu: cz napisał(a):

                > "Relatywizacja wartości lub ich zanik jest początkiem końca każdego
                > społeczeństwa. Każdy socjolog, historyk czy psycholog społeczny to
                potwierdzi."
                >
                >
                > :) Historyk, socjolog czy psycholog społeczny powie raczej, że ludzie zawsze
                > mówią o zaniku wartości i o tym, że kiedyś było lepiej, ludzie przestrzegali
                > zasad, byli wierni tradycji i żyli w zgodzie z naturą.

                To też prawda. Jednak pojęcie anomii ma trwałe miejsce w socjologii i jest
                dokładnie opisane. Przypadków upadłych cywilizacji też jest sporo i w prawie
                każdym okazuje się, że ciosy zadane przez najeźdzcę były tylko dobiciem
                konającego.
                • Gość: cz luźno, zastrzegam IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 19:03
                  No tak, tu już zaczynamy dyskusję chyba niemożliwą, bo oboje wychodzimy z
                  odmiennych założeń. Anomia jako teoria jest ciekawa, ale nie da się jej
                  przyłożyć do każdego zjawiska upadku ludów w historii. Starałem się być
                  ostrożniejszy wskazując, że niezależnie od epoki ludzie mawiają: "kiedyś było
                  lepiej". Bo łatwiej jest dzisiaj stwierdzać, co ludzie mówią, jak postrzegają
                  teraźniejszość i przeszłość, ale empirycznie zbadać, że kiedyś RZECZYWIŚCIE
                  istniały wartości, a teraz zanikają, jest znacznie trudniej. Bo jak porównywać?
                  Cofnąć się w przeszłość nie możemy. ...I to wartości specyficzne dla danej
                  kultury, których inna nie ma. Myśle, że to raczej przekonanie, że moja
                  grupa/naród etc miała unikalne wartości, a nie istnienie wartości samych w
                  sobie, stanowią odrębności i spójności tejże. Ale nie wiem, tak sobie myślę
                  jednocześnie pisząc o czym innym, więc nie skupiam się zanadto.

                  ----
                  "I was born when people loved all nature and spoke to it as though it has a
                  soul..." Chief Dan George, 1970
            • Gość: jack Re: Ulało mi się:( IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 26.01.05, 19:36
              Tak nie lubiana przez ciebie relatywizacja pogladow w grupie panstw nie musi
              prowadzic do upadku tych panstw ale moze prowadzic do lepszego wzajemnego
              zrozumienia. To ty uwazasz to za chorobe.
              Licze powodzenia w szukaniu sojusznikow wsrod panstw unii.
              Jak chcesz to leczyc?
              Przeprowadzajac silowo swoj jedynie wlasciwy punkt widzenia?
              To, ze unia idzie w kierunku unifikacji, wspolnego prawa, czy wspolnej polityki
              wiedzielismy od dawna a relatywizacja jest tego konsekwencja.
              A zmiany wniesione przez panstwa czlonkowskie sa najczesciej akceptowane.
              W sumie pierwotny tekst rezolucji na wskutek polskiej interwencji tez zostal
              zmieniony choc nie calkiem.
              Czy moze uwazasz, ze taka relatywizacja nie lezy w polskiej naturze i
              koniecznie nalezy przeforsowac swoje przekonania?
              A moze co gorsze relatywizacja odbywa sie pod jednostronne dyktando panstw
              wrogo Polsce nastawionym?
              • iza.bella.iza Re: Ulało mi się:( 27.01.05, 01:34
                Gość portalu: jack napisał(a):

                > Tak nie lubiana przez ciebie relatywizacja pogladow w grupie panstw nie musi
                > prowadzic do upadku tych panstw ale moze prowadzic do lepszego wzajemnego
                > zrozumienia. To ty uwazasz to za chorobe.
                > Licze powodzenia w szukaniu sojusznikow wsrod panstw unii.
                > Jak chcesz to leczyc?
                > Przeprowadzajac silowo swoj jedynie wlasciwy punkt widzenia?

                Wiesz, co chłopie - nie wiem czemu uparłeś się sugerować mnie i innym, że ja ma
                jakieś siłowe zapędy itp. Nie możesz po prostu przyjąć do wiadomości, że mi się
                pewne zjawiska nie podobają, a może nawet się ich boję. Daruj sobie te pytanka.

                > To, ze unia idzie w kierunku unifikacji, wspolnego prawa, czy wspolnej
                polityki
                >
                > wiedzielismy od dawna a relatywizacja jest tego konsekwencja.

                Co znaczy wiedzieliśmy? Ta liczba mnoga to pluralis majestatis czy też
                uzurpujesz sobie prawo do wypowiadania się za wszystkich. Możesz wypowidać
                swoje osobite opinie w liczbie pojedyńczej albo jakoś uzasadnić używanie liczby
                mnogiej?

                > A zmiany wniesione przez panstwa czlonkowskie sa najczesciej akceptowane.
                > W sumie pierwotny tekst rezolucji na wskutek polskiej interwencji tez zostal
                > zmieniony choc nie calkiem.

                No, popatrz - a jeszcze dziś rano posądzano polskich parlamentarzystów o zwykłe
                awanturnictwo i usiłowano mi wytłumaczyć dlaczego Europa i Niemcy mają prawo
                wypierać z pamięci to, że to właśnie Niemcy zbudowali obozy zagłady na polskiej
                ziemi. Nie wiesz przypadkiem kto tak się wysilał umysłowo?

                > Czy moze uwazasz, ze taka relatywizacja nie lezy w polskiej naturze i
                > koniecznie nalezy przeforsowac swoje przekonania?

                Ja jedynie napisałm, że taka relatywizacja MNIE OSOBIŚCIE się nie podoba.
                Nigdzie nie pisałam, że coś nie leży w polskiej naturze. Ja nie mam w zwyczaju
                wypowiadać się w imieniu ogółu, nacji czy jakiejkolwiek grupy.

                > A moze co gorsze relatywizacja odbywa sie pod jednostronne dyktando panstw
                > wrogo Polsce nastawionym?

                Masz takie przypuszczenia? To ciekawe, możesz jeszcze dorzucić jakies kolejne
                spekulacje w tym temacie?
    • indris Narodowości i ideologie 26.01.05, 10:33
      Kiedy przypomina się antysemickie hece z r. 1968, to zawsze odzywają sie
      ludzie, którzy niebezpodstawnie twierdzą, że owe hece organizowali nie Polacy,
      ale rzadzący Polską komuniści. I postulują nie bez racji, żeby mówić raczej o
      komunistycznych hecach w Polsce niż o polskich hecach w r. 1968. A przecież owi
      komuniści też nie wywodzili się z Marsa.
      Coś podobnego jest z nazistowskimi obozami. Nawet największy historyczny
      ignorant nie uważa nazizmu za narodowość. A ciągle nie brak ludzi, którzy są
      skłonni do orzekania o winach lub zasługach narodów. Takich skłonności nie
      należy wspomagać. I dlatego słuszniej jest mówić o nazistowskich obozach niż o
      obozach niemieckich. Na tej samej zasadzie słuszniej jest mówić o zbrodni
      katyńskiej, jako o zbrodni komunizmu niż jako o zbrodni Rosjan.
      Zresztą awantury niektórych polskich posłów mają bardzo czytelny motyw: ci
      posłowie wyrabiają swoją polityczną popularność na reanimacji antyniemieckich
      urazów.

      Przywoływanie tekstu Winieckiego z "Wprost" niewiele tu wnosi.
      Tygodnik "Wprost" działa jak agentura wpływu już nawet nie USA ale neoconsów
      Busha, a prof. Winiecki jest neoliberalnym ekstremistą.
      • Gość: cz Re: Narodowości i ideologie IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:43
        Ja instynktownie czuję, że nie ma powodu unikać słowa "Niemcy" w tym
        kontekście. Przecież nie mówi się "wszyscy Niemcy", a poza tym zjawisko było
        chyba masowe i , że tak powiem, niemieckiego autorstwa. Myślę, że dzisiejszym
        obywatelom Niemiec też będzie lepiej, jeżeli stale będą sobie uświadamiali, że
        to właśnie Niemcy, ich przodkowie, a nie naziści z kosmosu są odpowiedzialni za
        shoah.
      • iza.bella.iza Re: Narodowości i ideologie 26.01.05, 10:47
        indris napisał:

        > Kiedy przypomina się antysemickie hece z r. 1968, to zawsze odzywają sie
        > ludzie, którzy niebezpodstawnie twierdzą, że owe hece organizowali nie
        Polacy,
        > ale rzadzący Polską komuniści. I postulują nie bez racji, żeby mówić raczej o
        > komunistycznych hecach w Polsce niż o polskich hecach w r. 1968. A przecież
        owi
        >
        > komuniści też nie wywodzili się z Marsa.

        Polscy komuniści byli w dużej mierze importowani z CCCP. Jednak i wtym
        przypadku uważam, że pomijanie narodowości, to taki odruch obronny, ułatwiający
        ucieczkę od niewygodnej historii własnej nacji.

        > Coś podobnego jest z nazistowskimi obozami. Nawet największy historyczny
        > ignorant nie uważa nazizmu za narodowość.
        > A ciągle nie brak ludzi, którzy są
        > skłonni do orzekania o winach lub zasługach narodów. Takich skłonności nie
        > należy wspomagać. I dlatego słuszniej jest mówić o nazistowskich obozach niż
        o
        > obozach niemieckich.

        Nazizm był tylko w Niemczech, jest narodowym produktem Niemców. Gdzie indziej
        był faszyzm.


        > Na tej samej zasadzie słuszniej jest mówić o zbrodni
        > katyńskiej, jako o zbrodni komunizmu niż jako o zbrodni Rosjan.


        W CCCP żyło kilkadziesiąt narodowości. Więc w tym przypadku była to zbrodnia
        sowiecka i komunistyczna.

        > Zresztą awantury niektórych polskich posłów mają bardzo czytelny motyw: ci
        > posłowie wyrabiają swoją polityczną popularność na reanimacji antyniemieckich
        > urazów.

        I ci, którzy dopominają się o to żeby nie nazywać obozów koncentracyjnych
        polskimi, to też awanturnicy polityczni?

        > Przywoływanie tekstu Winieckiego z "Wprost" niewiele tu wnosi.
        > Tygodnik "Wprost" działa jak agentura wpływu już nawet nie USA ale neoconsów
        > Busha, a prof. Winiecki jest neoliberalnym ekstremistą.

        Aleś mnie rozbawił:))))))))))
        • Gość: cz p.s. IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 10:58
          "I ci, którzy dopominają się o to żeby nie nazywać obozów koncentracyjnych
          polskimi, to też awanturnicy polityczni?"


          Tylko jedna uwaga. Zapytałem o ten tekst z (chyba) "La Repubbliki" osobę, która
          jest Włochem (a raczej Włoszką). Określenie tam użyte, które Sonik
          przetłumaczył jako "obóz polski" oznacza tylko i wyłącznie "obóz na ziemiach
          polskich". We Włoszech nikt nie ma wątpliwości, że to Niemcy zakładali obozy
          koncentracyjne. Cały tekst był o faszyzmie i odpowiedzialności Włochów za
          zbrodnie na Żydach.
          I dalej jeszcze, trochę odbiegając od tematu, ale trochę nie. We Włoszech nie
          istnieje powszechna u nas obelga "Ty żydzie". Włosi nie rozumieją, dlaczego to
          w ogóle miałaby być obelga. Dziwnie się z tym czuje Polak po 60 latach po
          wojnie, w której Polacy to byli ci dobrzy, a Włosi to byli ci źli.





          • witek.bis Re: p.s. 26.01.05, 12:39
            Gość portalu: cz napisał(a):
            > Tylko jedna uwaga. Zapytałem o ten tekst z (chyba) "La Repubbliki" osobę,
            która
            >
            > jest Włochem (a raczej Włoszką). Określenie tam użyte, które Sonik
            > przetłumaczył jako "obóz polski" oznacza tylko i wyłącznie "obóz na ziemiach
            > polskich". We Włoszech nikt nie ma wątpliwości, że to Niemcy zakładali obozy
            > koncentracyjne. Cały tekst był o faszyzmie i odpowiedzialności Włochów za
            > zbrodnie na Żydach.

            Jedyna sensownym sposobem rozstrzygnięcia tej wątpliwości jest sięgnięcie do
            oryginału. Jeśli tak jak w wersji sonikowej użyto tam przymiotnika, to chyba
            nie ma podstaw do tłumaczenia „na ziemiach polskich”. Owszem,
            przymiotnik „polski” można rozumieć i w ten sposób ,szczególnie jeśli kontekst
            jego użycia upoważnia do takiej interpretacji. Ale pierwsze słyszę, by w
            jakimkolwiek języku europejskim przymiotnik „polski” dawał się
            przetłumaczyć „tylko i wyłącznie” jako „na ziemiach polskich”. Być może
            Włoszka, z którą rozmawiałeś zinterpretowała to właśnie w ten sposób, bo
            dysponowała odpowiednią wiedzą na ten temat i nie przyszło jej w ogóle do
            głowy, że można to interpretować inaczej. Ale chyba obaj dobrze wiemy, że
            poziom ignorancji historycznej na Zachodzie nie ustępuje, a nawet przewyższa
            ten, z którym mamy do czynienia w Polsce. Byłbym więc za tym, by Włosi i cała
            reszta pisali wyraźnie „na ziemiach polskich” i nie zostawiali pola do błędnych
            i krzywdzących interpretacji.

            > I dalej jeszcze, trochę odbiegając od tematu, ale trochę nie. We Włoszech nie
            > istnieje powszechna u nas obelga "Ty żydzie". Włosi nie rozumieją, dlaczego
            to
            > w ogóle miałaby być obelga. Dziwnie się z tym czuje Polak po 60 latach po
            > wojnie, w której Polacy to byli ci dobrzy, a Włosi to byli ci źli.

            Myślę, że w tym wypadku da się to dość łatwo wytłumaczyć odmiennymi warunkami
            historycznymi, w których rozwijały się oba te języki. Może po prostu we
            Włoszech proces asymilacji ludności żydowskiej przebiegał w inny sposób i o
            wiele szybciej niż w Polsce. Czynników takiego stanu rzeczy było z pewnością
            całe mnóstwo i nie ma tu miejsca na wyliczanie ich wszystkich. Efekt jednak był
            taki, że w Polsce aż do wybuchu ostatniej wojny istniała bardzo liczna,
            wyraźnie wyodrębniona, obca religijnie, kulturowo, mentalnie a nawet
            antropologicznie mniejszość żydowska. A niektórym (np. carskiej ochranie)
            bardzo zależało na tym, by Polacy „nie przepadali” za Żydami, i żeby ich
            uczucia były w pełni odwzajemnione. W tym wypadku (podobnie jak w wielu
            innych) dobrze widać, że język jest produktem i odbiciem warunków politycznych
            i kulturowych, w których się kształtował, i pewnie dlatego często bywa
            wykorzystywany, jako bogate źródło wiedzy historycznej.
            • Gość: cz Re: p.s. IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 15:40
              "Jeśli tak jak w wersji sonikowej użyto tam przymiotnika, to chyba
              nie ma podstaw do tłumaczenia „na ziemiach polskich”. Owszem,
              przymiotnik „polski” można rozumieć i w ten sposób ,szczególnie jeśli kontekst
              jego użycia upoważnia do takiej interpretacji. Ale pierwsze słyszę, by w
              jakimkolwiek języku europejskim przymiotnik „polski” dawał się
              przetłumaczyć „tylko i wyłącznie” jako „na ziemiach polskich”.

              Ona przeczytała ten artykuł. Zna język - w odróżnieniu ode mnie - i
              stwierdziła, że w tym artykule ten zwrot można było zrozumieć tylko i wyłącznie
              jako "na ziemiach polskich" i że w ogóle przymiotnik "polski" nie może
              oznaczać "zbudowany przez Polaków", "zarządzany przez Polaków".
              Wierzę jej, choć w pierwszej chwili mój chłopski rozum podpowiadał mi takie
              same rozumowanie jak Twoje. Jednak to ona jest ekspertem, nie ja.

              "Ale chyba obaj dobrze wiemy, że poziom ignorancji historycznej na Zachodzie
              nie ustępuje, a nawet przewyższa ten, z którym mamy do czynienia w Polsce."

              No, tego nie wiem, nie mam zbyt dobrego mniemania o wiedzy historycznej
              większości rodaków.



          • witek.bis P.S. do P.S. 26.01.05, 13:01
            Jeśli masz link do tego tekstu z La Reppublica to podeślij go.
            W zamian wklejam Ci dwa fragmenty z jednej i tej samej strony internetowej. Czy
            Twoim zdaniem w obu przypadkach można tłumaczyć tylko i wyłącznie "na ziemiach
            polskich"?

            Treblinka Campo di sterminio polacco attivo dal giugno 1942 (700 000 morti).
            Auschwitz Complesso di campi nella Polonia occupata dai tedeschi
            • witek.bis Re: P.S. do P.S. :))) 26.01.05, 13:17
              :)))
              No, udało mi się podwoić nie tę literę co trzeba. Powinno być oczywiście La
              Repubblica, a nie La Reppublica. Przypomniało mi się, jak dziennikarz sportowy
              Bartosz Heller na początku swojej kariery w TV opowiadał telewidzom o Tommaszu
              Gollobie. :)
            • Gość: cz Re: P.S. do P.S. IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 15:42
              nie mam linka, ale później spróbuję znaleźć.
              • witek.bis Re: P.S. do P.S. 26.01.05, 15:52
                Gość portalu: cz napisał(a):

                > nie mam linka, ale później spróbuję znaleźć.

                Nie zawracaj sobie głowy! To jest cytowane w wywiadzie z Panasonikiem. Chodzi o
                zwrot „campo polacco”, a więc trzeba bardzo dużo dobrej woli, żeby
                przetłumaczyć to jako „obóz na ziemiach polskich”. No i podobno to nie było w
                La Repubblica tylko w Corriere della sera”.
                • Gość: cz Re: P.S. do P.S. IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 16:02
                  miałeś rację w poprz. poście - warto też zwracać uwagę na kontekst. Jeżeli
                  ktoś, kto zna włoski, mówi mi, że sformułowanie było jednoznaczne i absolutnie
                  nie sugerowało, że to Polacy stworzyli obóz, no to dla mnie jest to wiarygodne.
                  • witek.bis Re: P.S. do P.S. 26.01.05, 16:09
                    OK! Jeśli znajdziesz ten zwrot w szerszym kontekście to podeślij, bo bardzo
                    jestem ciekaw jak z "campo polacco" można zrobić "obóz na ziemiach polskich". W
                    tych dwóch przykładach, które Ci wysłałem dokładnie chyba widać jak można pisać
                    i jak tego robić nie należy. My musieliśmy zrobić bardzo wiele by dostosować
                    się do nich. Niech oni zrobią choć minimalny wysiłek i dostosują się do nas.
      • gini Re: Indris, cos mi braydko pachnie 26.01.05, 14:20
        indris napisał:

        > Kiedy przypomina się antysemickie hece z r. 1968, to zawsze odzywają sie
        > ludzie, którzy niebezpodstawnie twierdzą, że owe hece organizowali nie Polacy,
        > ale rzadzący Polską komuniści. I postulują nie bez racji, żeby mówić raczej o
        > komunistycznych hecach w Polsce niż o polskich hecach w r. 1968. A przecież owi
        >
        > komuniści też nie wywodzili się z Marsa.

        Te antysemickie hece wyobraz sobie, to byla walka o wladze w lonie PZPR.
        A kto wybral wPolsce komunistow?
        Nie wiesz naprawde skad sie wzieli w Polsce komunisci czy udajesz tylko?


        Coś podobnego jest z nazistowskimi obozami. Nawet największy historyczny
        > ignorant nie uważa nazizmu za narodowość. A ciągle nie brak ludzi, którzy są
        > skłonni do orzekania o winach lub zasługach narodów. Takich skłonności nie
        > należy wspomagać. I dlatego słuszniej jest mówić o nazistowskich obozach niż o
        > obozach niemieckich. Na tej samej zasadzie słuszniej jest mówić o zbrodni
        > katyńskiej, jako o zbrodni komunizmu niż jako o zbrodni Rosjan.
        > Zresztą awantury niektórych polskich posłów mają bardzo czytelny motyw: ci
        > posłowie wyrabiają swoją polityczną popularność na reanimacji antyniemieckich
        > urazów.
        >
        > Przywoływanie tekstu Winieckiego z "Wprost" niewiele tu wnosi.
        > Tygodnik "Wprost" działa jak agentura wpływu już nawet nie USA ale neoconsów
        > Busha, a prof. Winiecki jest neoliberalnym ekstremistą.
        >
        > Nie zapominaj, ze nazizmu nikt Niemcom nie narzucil , wiedzieli dobrze, na
        jaki program na jaka partie i na jakiego wodza glosuja .

        Po raz drugi popelniasz naduzycie , porownujac niesuwerenny PRL do suwerennych
        Niemiec .
        Brzydko Indris z Twojej strony, jestes inteligentny oczytany nie chce mi sie
        wierzyc bys nie dsostrzegal roznicy miedzy PRL a III Rzesza.
        >
    • Gość: urolog Nie przejmuj się... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 10:45
      ...to się da wyleczyć.
    • nurni Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 10:51
      > U nas zaś zapewne dojdzie do tego, że cała szeroka lewica od Michnika do
      > Janika doprowadzi do takiej zmiany w ustawie o IPN, że to TW będą uznani za
      > pokrzywdzonych a ich ofiary będą lustrowane.

      Odnosze wrazenie ze to juz sie stalo. Jakos nie slychac o skutkach donosow, za
      to cale wagony tuszu wylano by pouzalac sie nad TW czynad "powszechnymi"
      falszerstwami w teczkach.
    • kataryna.kataryna Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 11:47
      iza.bella.iza napisała:

      > Ulało mi się od tzw. poprawności politycznej i tolerancji w wydaniu
      > pseudointeligentów o lewicowej prowienencji. Mam dość ich bełkotu -
      > pseudopsychologizowania i pseudofilozofowania, rodzielania włosa na czworo
      > tam, gdzie im wygodnie lub przeciwnie - demonizowania, tam gdzie im
      > niewygodnie. Kilkudziesięcioletnia relatywizacja wszelkich pojęć doprowadziła
      > dziś do tego, że Parlament UE uchwalił: obozu w Oświęcimiu nie założyli
      > Niemcy. Pewnie ci hitlerowscy naziści to byli kosmici.



      A wielu ma pretensje tylko do Sonika, że się wykłócał zamiast w imię
      powszechnej zgody i miłej atmosfery zgodzić się na wszystko. Ciekawe tylko jaką
      logiką kierowali się lewacy zostawiając narodowości (w tym nową grupę
      narodowościową - homoseksualistów) tam gdzie mowa o ofiarach, a wykreślając tam
      gdzie o katach.
      • Gość: cz Re: Ulało mi się:( IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 11:51
        > A wielu ma pretensje tylko do Sonika, że się wykłócał zamiast w imię
        > powszechnej zgody i miłej atmosfery zgodzić się na wszystko.

        Naprawdę, to jest niespawiedliwe. Proszę, spójrz:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19873983&a=19882221
        • kataryna.kataryna Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 12:44
          Gość portalu: cz napisał(a):

          > > A wielu ma pretensje tylko do Sonika, że się wykłócał zamiast w imię
          > > powszechnej zgody i miłej atmosfery zgodzić się na wszystko.
          >
          > Naprawdę, to jest niespawiedliwe. Proszę, spójrz:



          Masz nowego nicka "wielu"? :)
          • wartburg4 cymbał Sonik 26.01.05, 13:58
            Wczoraj słuchałem wywiadu z Sonikiem w radio. Przecież to klasyczny cymbał,
            ćwierćinteligent bez wykształcenia, bez znajomości języków obcych i swojego
            własnego. Nie potrafił wymówić prawidłowo ani jednego zagranicznego nazwiska,
            na które wciąż musiał (niestety) się powoływać. Ktoś taki powinien być u
            Leppera, a nie reprezentować w Parlamencie Europejskim Platformę Obywatelską,
            którą do tej pory (chyba mylnie) brałem za partię ludzi wykształconych.

            Sonik mówił na przykład "w artykule pisze". Mir reicht's. Pewnie pod wieczór
            inteligentny Sonik, jak sobie wypije, mówi "poszłem", "w mordę" i "w dupę", bo
            w takim słownictwie czuje się najlepiej.

            Za takiego reprezentanta polskich interesów narodowych dziękuję.
            • lupus.lupus było cymbalistów wielu, ale żaden nie mógł stanąć 26.01.05, 14:11
              przy wartburgu...

              Pewnie pod wieczór inteligentny dochtór Wart Boorg, jak sobie wypije,
              mówi "ksenofobia", "nacjonalizm" i "rewanżyzm", bo w takim słownictwie czuje
              się najlepiej
              • basia.basia Re: było cymbalistów wielu, ale żaden nie mógł st 26.01.05, 14:19
                lupus.lupus napisał:

                > przy wartburgu...
                >
                > Pewnie pod wieczór inteligentny dochtór Wart Boorg, jak sobie wypije,
                > mówi "ksenofobia", "nacjonalizm" i "rewanżyzm", bo w takim słownictwie czuje
                > się najlepiej

                :)
                Gdzie był ten wywiad? Niech sama się przekonam
                co to za gagatek ten Panasonik:)
                • witek.bis Re: było cymbalistów wielu, ale żaden nie mógł st 26.01.05, 14:21
                  basia.basia napisała:

                  > :)
                  > Gdzie był ten wywiad? Niech sama się przekonam
                  > co to za gagatek ten Panasonik:)

                  :)))
            • witek.bis Re: cymbał Sonik 26.01.05, 14:12
              wartburg4 napisał:

              > Wczoraj słuchałem wywiadu z Sonikiem w radio. Przecież to klasyczny cymbał,
              > ćwierćinteligent bez wykształcenia, bez znajomości języków obcych i swojego
              > własnego. Nie potrafił wymówić prawidłowo ani jednego zagranicznego nazwiska,
              > na które wciąż musiał (niestety) się powoływać. Ktoś taki powinien być u
              > Leppera, a nie reprezentować w Parlamencie Europejskim Platformę Obywatelską,
              > którą do tej pory (chyba mylnie) brałem za partię ludzi wykształconych.
              >
              > Sonik mówił na przykład "w artykule pisze". Mir reicht's. Pewnie pod wieczór
              > inteligentny Sonik, jak sobie wypije, mówi "poszłem", "w mordę" i "w dupę",
              bo
              > w takim słownictwie czuje się najlepiej.
              >
              > Za takiego reprezentanta polskich interesów narodowych dziękuję.


              Nie chciałbym robić tutaj za adwokata Sonika, bo po pierwsze nie znam jego
              wypowiedzi, a po drugie w ogóle nie znam tego człowieka. Nie wydaje mi się
              jednak, by o tym, kto dobrze reprezentuje interesy narodowe można było sądzić
              wyłącznie na podstawie ogłady, kultury języka i subtelności zachowania. Taki
              Piłsudski na przykład używał o wiele gorszych zwrotów niż „w mordę” i „w dupę”.
              Co więcej – robił to publicznie i całkiem na trzeźwo. No i co z nim mamy
              zrobić? Zawołać „Dziadek! Wyp..laj z Panteonu”?.
              • wartburg4 Re: cymbał Sonik 26.01.05, 14:37
                witek.bis napisał:

                > wartburg4 napisał:
                >
                > > Wczoraj słuchałem wywiadu z Sonikiem w radio. Przecież to klasyczny cymba
                > ł,
                > > ćwierćinteligent bez wykształcenia, bez znajomości języków obcych i swoje
                > go
                > > własnego. Nie potrafił wymówić prawidłowo ani jednego zagranicznego nazwi
                > ska,
                > > na które wciąż musiał (niestety) się powoływać. Ktoś taki powinien być u
                > > Leppera, a nie reprezentować w Parlamencie Europejskim Platformę Obywatel
                > ską,
                > > którą do tej pory (chyba mylnie) brałem za partię ludzi wykształconych.
                > >
                > > Sonik mówił na przykład "w artykule pisze". Mir reicht's. Pewnie pod wiec
                > zór
                > > inteligentny Sonik, jak sobie wypije, mówi "poszłem", "w mordę" i "w dupę
                > ",
                > bo
                > > w takim słownictwie czuje się najlepiej.
                > >
                > > Za takiego reprezentanta polskich interesów narodowych dziękuję.
                >
                >
                > Nie chciałbym robić tutaj za adwokata Sonika, bo po pierwsze nie znam jego
                > wypowiedzi, a po drugie w ogóle nie znam tego człowieka. Nie wydaje mi się
                > jednak, by o tym, kto dobrze reprezentuje interesy narodowe można było sądzić
                > wyłącznie na podstawie ogłady, kultury języka i subtelności zachowania. Taki
                > Piłsudski na przykład używał o wiele gorszych zwrotów niż „w mordę”
                > i „w dupę”.
                > Co więcej – robił to publicznie i całkiem na trzeźwo. No i co z nim mamy
                > zrobić? Zawołać „Dziadek! Wyp..laj z Panteonu”?.

                Drogi Witku, słuchałem Sonika na żywo w I programie PR. Wczoraj o wpół do
                pierwszej udzielał wywiadu zacnej pani Słomkowskiej Małgorzaciej bodajże, o ile
                dobrze pamiętam. P. Sonik jąkał się, był speszony i nie potrafił wymówić
                prawidłowo obco brzmiących nazwisk swoich kolegów parlamentarzystów z PE.
                Wnioskuję z tego, że

                a) języków nie zna

                b) wykształcenia nie ma nawet średniego (a jeżeli to lewe, peerelowskie tak jak
                wyższe wykształcenie Millera, który kiedys - w Kopenhadze - próbował popisywać
                się angielszczyzną, z czego wszyscy do dzisiaj się śmiejemy). Kategoria
                błędu "w artykule pisało" stawia p. Sonika w rzędzie ludzi, którzy mówią
                "poszłem" albo "przyszłem" i mnie to wystarczy. To znacznie gorsze od "w mordę"
                Piłsudskiego, w co nawiasem mówiąc nie do końca Ci wierzę. Ale jeśli nawet
                używał takich wyrażeń, to styl dosadny jest wybaczalny, podczas kiedy błędy w
                rodzaju "pisało" nie.
                • witek.bis Re: cymbał Sonik 26.01.05, 14:55
                  Żeby nie było wątpliwości – również wolałbym, żeby reprezentowali nas ludzie
                  kulturalni i wykształceni, ale o wiele ważniejsze wydaje mi się to, co oni
                  mówią niż jak to robą. Unia Europejska to nie targowisko próżności czy bal w
                  operze, tylko arena, na której trzeba twardo i rozsądnie walczyć o swoje
                  interesy. Miałem już okazję przekonać się, jak niektórzy nasi wykształceni i
                  dystyngowani reprezentanci byli skłonni pójść wobec państw zachodnich na jak
                  najdalej idące ustępstwa, tylko dlatego, żeby broń Boże nie posądzono ich o
                  obskurantyzm, zaściankowość i prowincjonalizm. Nie jestem pewien czy to dobrze
                  służy naszym interesom. Gdybym miał wybierać, to do parlamentu europejskiego
                  chętniej wysłałbym niedouczonego, ale inteligentnego i obrotnego Figara, niż
                  dostojnego i nobliwego hrabiego Almavivę.
                  A co do Piłsudskiego, to pewnie mi nie uwierzysz, ale on nie miał wyższego
                  wykształcenia, popełniał błędy językowe i często używał słów tak wulgarnych, że
                  uszy i kwiatki od tego więdły.
                  • basia.basia Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 15:11
                    www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=4244
                    Hitlerowsko-nazistowski obóz zagłady
                    Bogusław Sonik
                    25 I 2005 12:29

                    Rozmawiały: Małgorzata Słomkowska i Ewa Rogala

                    W rezolucji, którą Parlament Europejski przyjmie w czwartek z okazji 60 rocznicy
                    wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau napisano, że był to "nazistowski-hitlerowski
                    obóz zagłady". Polscy eurodeputowani starali się by w dokumencie wyraźnie
                    zaznaczyć, że obóz wybudowali Niemcy. Argumentowali, że chodzi o to by nie było
                    za bardzo wątpliwości, że obozu nie wybudowali Polacy. W studiu Małgorzata
                    Słomkowska a w Brukseli nasz gość eurodeputowany Bogusław Sonik z PO. Witamy.

                    Bogusław Sonik: Dzień dobry.

                    Małgorzata Słomkowska: Pan chciał aby w rezolucji znalazło się zdanie: "Obóz
                    Birkenau był założony przez Niemców". Zdanie wydawać by się mogło logiczne i
                    celne i trafne.

                    B. S: No tak. Dlatego było zdumiewająca tak zdecydowana reakcja pozostałych
                    stron, które optowały tylko i wyłącznie za napisaniem, że założyli go naziści.
                    Nawet próba kompromisu kiedy proponowałem żeby było napisane, że byli to
                    niemieccy naziści spotkała się również z negacją, z odrzuceniem.

                    M. S: Kto głównie negował? Kto głównie nie chciał rezolucji w takim kształcie?

                    B. S: Ja reprezentowałem swoją grupę polityczną Chrześcijańsko-Demokratyczną i
                    przyślijmy na spotkanie tak jak i pozostali przedstawiciele grup politycznych z
                    projektem własnej rezolucji, podpisaną zresztą przez Niemców z mojego
                    ugrupowania, gdzie było to sformułowanie bardzo precyzyjne i jasne. Ja
                    postanowiłem odczekać powróciłem później do tematu i z socjalistką Francuską,
                    która była przedstawicielem francuskich socjalistów uzgodniłem, że jednak
                    powrócimy do nazwy German-Nazist a skończyło się tak, że interweniował Niemiec,
                    szef z partii socjalistycznej pan Shulz żądając usunięcia German. Tak to wyglądało.

                    M. S: W Parlamencie obowiązują zgodne poglądy w ramach grup politycznych nie
                    narodowościowych, ale tu w tym przypadku czy Polacy są jednomyślni? Czy wszyscy
                    Polacy są za tym by w rezolucji było wyraźnie zaznaczone, że obóz
                    Auschwitz-Birkenau był założony przez Niemców?

                    B. S: Tutaj zdecydowanie tak. Przecież można dodać, że były to nazistowskie
                    Niemcy. Ja zresztą rozmawiałem z prof. Rosatim...

                    M. S: Który jest zresztą z partii socjalistów, której szefem jest pan Shulz.

                    B. S: Tak. Ja też z nim rozmawiałem i wyrażał on zdumienie. Będą próbować
                    interweniować ale nie wiem czy ten projekt rezolucji był już uzgadniany z nimi.
                    Wiem, że było uzgadniane stanowisko pani Lutford z polskimi liberałami.

                    M. S: Panie pośle proszę, więc powiedzieć jakie na dziś jest to kontrowersyjne
                    zdanie, jak ono brzmi?

                    B. S: Hitlerowsko-nazistowski obóz zagłady w Auschwitz-Birkenau.

                    M. S: Jutro będzie debata w Parlamencie Europejskim a pojutrze w południe
                    głosowanie. Czy podczas jutrzejszej debaty może się zmienić treść tej rezolucji?

                    B. S: Podczas debaty nie ale wiem, że będą poprawki zmierzające do przywrócenia
                    nazwy, więc tutaj jeszcze po przegłosowaniu będą zmiany możliwe. Ja jeszcze
                    dodam, że tam do tej rezolucji, którą przygotowujemy wspólnie zostało
                    wprowadzone Muzeum w Auschwtiz jako centrum dokumentacji informacji poprzednio
                    proponowanej w Berlinie. Również Polacy jako ofiary są wymienione w tym.

                    Rezolucja ma być przyjęta w czwartek, w czwartek też w Oświęcimiu będą się
                    odbywać uroczystości rocznicowe. Przyzna pan, że ta dyskusja na temat słów
                    takich czy innych jest zgrzytem, więc w takim momencie mają się odbywać
                    uroczystości rocznicowe?

                    B. S: Wie pani... można tak powiedzieć natomiast w momencie kiedy chodzi o fakty
                    dotyczące przedmiotu uroczystości to sądzę, że powinniśmy być zgodni co do tego,
                    że używa się pewnych określeń, które są niepodważalne, historycznie prawdziwe,
                    więc to jest jedna rzecz. Druga rzecz to była wewnętrzna dyskusja tocząca się w
                    gronie przedstawicieli różnych partii i często te dyskusje są zażarte i ostre.
                    Ktoś uznał, prawdopodobnie pani Lutford, że należy dać znać dziennikarzom o
                    przebiegu tych dyskusji. Z jednej strony dyskusja a z drugiej to co zostało
                    powiedziane w dzienniku "Le Monde" gdzie daleko wychodzi się po za tę dyskusję i
                    oskarżają Polaków o współudział w holocauście. Mówią, że pora jest zacząć debatę
                    na ten temat. Wydaje się, że takie jest tło i, że o to chodziło w tej dyskusji.
                    Na to nie możemy sobie pozwolić. A taka rocznica jest momentem przypomnienia
                    oczywistych faktów.

                    M. S: Pan wspomniał o dzienniku "Le Monde", ale również "Corriere de la Serra"
                    napisał: "Campo Polacco" i pan buntuje się przeciwko takim określeniom i napisał
                    pan nawet protest do dziennika.

                    B. S: Tak. Dzisiaj mam znowu belgijskie pismo, które pisze polską nazwę
                    Oświęcim. To się zaczyna nagminnie pojawiać i jeżeli czegoś z tym nie zrobimy to
                    za 20, 30 lat okaże się, że obóz założyło jakieś dziwne plemię ”nazi” w Polsce i
                    był to obóz polski.

                    A więc to nie koniec tej dyskusji?

                    B. S: Nie koniec dyskusji ale trzeba przejść do ofensywy. Pokazać czym był obóz
                    czym była tragedia Oświęcimia dla Polaków również i pokazać to co było istotą
                    polskiej okupacji.

                    M. S: A skąd się w ogóle bierze takie pojęcie "Polski obóz"? Dla nas Polaków to
                    jest w ogóle nie do przyjęcia.

                    B. S: Dzisiaj słusznie która w "Rzeczpospolitej" zauważył, że to tak jakby
                    powiedzieć Baza Guantanamo jest kubańska. Jeżeli komuś wyobraźni brakuje można
                    tego argumentu użyć. Niewinnie się zaczęło od tego, że w pewnym momencie zaczęto
                    mówić, że jest to obóz w Polsce położony. Potem się nałożyła cała kampania
                    oskarżania Polaków gdy pojawiły się krzyże w Oświęcimiu. O próbę zawłaszczenia
                    Oświęcimia. jest cały nurt, który przerzuca odpowiedzialność na Polskę za
                    antysemityzm, twierdzi, że dlatego obozy zostały umieszczone w Polsce.

                    M. S: Tę rozmowę można zakończyć słowami niemieckiego filozofa, żydowskiego
                    pochodzenia Horceimera, na którego zresztą powołał się goszczący w Polsce
                    Butilione: " W historii definitywne jest tylko zło a dobro musi o siebie ciągle
                    walczyć". Tak jest właśnie teraz.

                    B. S: To najlepiej oddaje czy należy o tym mówić w rocznicę.

                    Eurodeputowany Bogusław Sonik z PO.
                    • witek.bis Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 15:45
                      Basiu! Dzięki za ten tekst! Może wyjdę na chama i nieuka, ale ja tam się za
                      Panasonika nie wstydzę.
                      • basia.basia Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 15:47
                        witek.bis napisał:

                        > Basiu! Dzięki za ten tekst! Może wyjdę na chama i nieuka, ale ja tam się za
                        > Panasonika nie wstydzę.

                        Z chęcią Ci potowarzyszę w niedouczonym zaścianku:)
                      • kataryna.kataryna Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 15:56
                        witek.bis napisał:

                        > Basiu! Dzięki za ten tekst! Może wyjdę na chama i nieuka, ale ja tam się za
                        > Panasonika nie wstydzę.



                        Ja też się za Panasonika nie wstydzę. Wstydzę się za Unię Wolności, która
                        ustami Stanszewskiej przyznaje, że Polaków i Rosjan zginęło więcej niż Romów i
                        homoseksualistów, a mimo to zamierza poprzeć projekt w którym 80
                        homoseksualistów (tylu zginęło w Oświęciumiu) jest przed Polakami a Rosjan w
                        ogóle nie ma. Wstydzę się, że partia rozsądku kupiła argumenty baronowej, które
                        są klasycznym struganiem wariata:

                        "Jeśli homoseksualiści są wymieniani przed Polakami, to nie po to, by
                        minimalizować dramat Polski. To kwestia stylistyczna" - dodała.

                        No to jest śmieszne.
                        • witek.bis Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 16:00
                          Rosjan w ogóle nie ma, a Polacy za homoseksualistami bo tak ładniej brzmi?!!!
                          Ten europejski styl coraz mniej mi się podoba. :(
                          • kataryna.kataryna Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 16:07
                            witek.bis napisał:

                            > Rosjan w ogóle nie ma, a Polacy za homoseksualistami bo tak ładniej brzmi?!!!
                            > Ten europejski styl coraz mniej mi się podoba. :(


                            No właśnie :(
                            I nawet nie mają odwagi powiedzieć, żebyśmy spadali na drzewo, tylko wymyślają
                            obrażające inteligencję wykręty. A Unia Wolności to kupuje. Ile jest w stanie
                            łyknąć, żeby się koledzy z lewicy nie obrazili?




                            A o tym jak funkcjonuje "campo polacco" widać w takich wypowiedziach jak ta:

                            "CASINI: TERRORISMO COME NAZISMO - Dal campo polacco di sterminio di Birkenau
                            Pierferdinando Casini traccia un parallelo tra i terribili crimini del passato
                            e i drammatici attacchi terroristici degli ultimi anni. L’attenzione del
                            presidente della Camera è rivolta al dramma della scuola di Beslan, in Ossezia,
                            dove sono morti centinaia di bambini. «Il nazismo e lo stalinismo ieri come il
                            nuovo terrorismo oggi sono due facce della stessa medaglia: la medaglia
                            dell'inferno in terra», dichiara Casini."


                            www.corriere.it/Primo_Piano/Cronache/2004/09_Settembre/10/yawar.shtml
                            • witek.bis Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 16:18
                              No tak. Ciekawe po jaką cholerę to "polacco". Przecież do snucia analogii
                              między nazizmem a współczesnym terroryzmem to słowo nie było wcale konieczne. A
                              jakiś półanalfabeta z południa Włoch dzięki temu już swoje wie... :(
                          • goniacy.pielegniarz Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 18:59
                            witek.bis napisał:

                            > Rosjan w ogóle nie ma, a Polacy za homoseksualistami bo tak ładniej brzmi?!!!
                            > Ten europejski styl coraz mniej mi się podoba. :(


                            To nie żaden styl. To po prostu próba tworzenia EUROPEJCZYKA. I pomyśleć, że
                            jeszcze kilka lat temu bym się z tego śmiał.
                    • wartburg4 Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 20:32
                      Chętnym do dyskusji na temat p. eurodeputowanego (co za obrzydliwe słowo, tfu!)
                      Sonika proponuję, żeby odsłuchali taśmy, zamiast czytać stenogram wywiadu. Ja
                      sam niestety przezwyciężając niechęć musiałem jeszcze raz wczytywać się w ten
                      stenogram, bo takiej pamięci nie mam, żeby zapamiętać, w którym momencie p.
                      eurodeputowany Sonik powiedział "w gazecie pisało". Błąd językowy, za który
                      należałoby unieważniać maturę, uważam, a co dopiero dyplom UJ, ktory jako
                      uczelnia zawsze wydawał mi się więcej niż podejrzany. Zdaje się, że było to w
                      tej części wywiadu, która w stenogramie została zapisana w formie "kiedy
                      proponowałem żeby było napisane", p. Sonik powiedział "kiedy proponowałem, żeby
                      pisało". I tyle.

                      W miarę wykształcona maszynistka zmieniła to na "kiedy proponowałem, żeby było
                      napisane", bo "kiedy proponowałem, żeby pisało" było dla niej (i słusznie) nie
                      do przyjęcia.

                      Wszystkim miłośnikom naszej piękoej mowy polskiej proponuję, żeby pochylili się
                      nad tym fragmentem wywiadu, którego nawet w miarę inteligentna maszynistka nie
                      była w stanie wyprostować:

                      " B. S: Ja reprezentowałem swoją grupę polityczną Chrześcijańsko-Demokratyczną i
                      > przyślijmy na spotkanie tak jak i pozostali przedstawiciele grup politycznych
                      z projektem własnej rezolucji, podpisaną zresztą przez Niemców z mojego
                      > ugrupowania, gdzie było to sformułowanie bardzo precyzyjne i jasne. Ja
                      > postanowiłem odczekać powróciłem później do tematu i z socjalistką Francuską,
                      > która była przedstawicielem francuskich socjalistów uzgodniłem, że jednak
                      > powrócimy do nazwy German-Nazist a skończyło się tak, że interweniował
                      Niemiec, szef z partii socjalistycznej pan Shulz żądając usunięcia German. Tak
                      to wyglądało"

                      Tak to wyglądało. Zamiast wysyłać osłów do Parlamentu Europejskiego, może
                      byśmy zadbali o jakieś kryteria doboru kandydatow, ktorzy mają reprezentować
                      nasz kraj na arenie międzynarodowej?
                      • Gość: cz no i tak IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 20:38
                        "UJ, ktory jako uczelnia zawsze wydawał mi się więcej niż podejrzany. "

                        Uważaj, bo zaraz rzucę kamieniem! ;)

                        W tym cytacie straszny bełkot. Już lepiej, gdy Piłsudski rzucał mięsem,
                        przynajmniej sejm mu dostarczał powodów.
                        Ale pamiętam wydarzenie sprzed roku czy więcej, kiedy p. Sonik zaskarbił sobie
                        mój szacunek. Zauważył złodzieja chyba na Szewskiej i gonił go po Rynku aż
                        dorwał buca. Mało który polityk uganiałby się za złodziejami po mieście.
                        Basia pewnie lepiej pamięta szczegóły wydarzenia.



                        • wartburg4 Re: no i tak 26.01.05, 20:52
                          Nie mam niec przeciwko temu, żeby odznaczyć pana Sonika za to, że gonił
                          złodzieja. Mam natomiast wątpliwości co do poziomu jego inteligencji, która w
                          łapaniu złodziei na Szewskiej bardziej przeszkadza niż pomaga, tak więc w tej
                          konstelacji jest zbyteczna. Powtarzam - w tej konstelacji.
                          • Gość: cz zapytanie w innej sprawie IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 21:02
                            by the way, wydaje mi się, że kiedyś pytałem Cię o film "W kręgu zła" Jean
                            Pierre Melvilla i Ty go chyba nie znasz. "W kręgu zła" to banalne polskie
                            tłumaczenie, a właściwie całkowita inwencja. Oryginał to "W czerwonym kręgu",
                            odniesienie do słów chińskiego myśliciela - czerwonym krąg to miało być
                            miejsce, w którym nieznani sobie ludzie spotykają się przypadkowo i odtąd ich
                            losy są powiązane ze sobą. I do takiego właśnie spotkania dochodzi w filmie -
                            pomiędzy Dellonem i Jean-Maria Volonte. A potem dołącza jeszcze Yves Montand
                            jako były policjant, obecnie bezrobotny pijak. Nadal jednak ma świetne oko i
                            potrzebny jest tamtej dwójce do pomocy w skoku na skleb jubilera.. Obejrzałem
                            sobie ten film ostatnio jeszcze raz. Jest tam scena z Montandem leżącym na
                            łóżku w obskurnym klaustrofobicznym pokoiku, wytapetowanym w koszmarną
                            niebieską tapetę w pionowe pasy. Facet nagle widzi wyłaniające się z kąta różne
                            ohydne olbrzymie pająki, szczury i jaszczurki. Powoli zaczynają włazić na
                            łózko i zbliżać się do jego twarzy. To oczywiście opis delirium. Nigdy czegoś
                            podobnego w kinie nie widziałem. Może jednak przypomina Ci się ten film?
                            Bourvill zagrał tam bezwzględnego inspektora.
                            W moim rankingu to ścisła czołówka filmu kryminalnego.
                            • witek.bis Re: zapytanie w innej sprawie 26.01.05, 21:45
                              Przepraszam, że się wtrącam, ale widziałem ten film wiele lat temu, a niektóre
                              sceny pamiętam do dziś. Chętnie obejrzałbym znowu. Scena delirium rzeczywiście
                              świetna, chociaż pewne wątpliwości mogło budzić to, że delirykowi, który z dnia
                              na dzień odstawił alkohol, niemal natychmiast powróciła niezwykła wręcz pewność
                              ręki. W rzeczywistości przez dłuższy czas musiałby mieć spore kłopoty nawet z
                              utrzymaniem szklanki w dłoni. Ale to drobiazg, bo film jest rzeczywiście
                              niezwykły (przynajmniej tak go zapamiętałem). Tytuł faktycznie
                              przetłumaczono „od czapy”. „Le cercle rouge” to po prostu „Czerwony krąg”.
                              Spotkałem się jednak z trochę innym wyjaśnieniem jego genezy. Pochodzić on ma
                              jakoby z cytatu z Buddy: „Jeśli ludziom, którzy nawet nie wiedzą nawzajem o
                              swoim istnieniu, pisane jest spotkać się pewnego dnia, każdemu z nich mogą
                              przytrafiać się różne rzeczy, mogą oni podążać całkiem różnymi drogami, ale
                              tego właśnie dnia nieuchronnie spotkają się w czerwonym kręgu”.
                              • Gość: cz Re: zapytanie w innej sprawie IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 21:52
                                To prawda, ozdrowienie było mało prawdopodobne. Ale w perspektywie było pół
                                miliona franków do podziału na trzech za zrabowane klejnowy, więc może to go
                                tak skutecznie otrzeźwiło:)
                                I Bourvill był niesamowity, bo wcześniej grywał chyba tylko role komediowe, a
                                tu pojawił się jako "Andre Bourvill" z zupełnie odmienionym wizerunkiem.
                                • witek.bis Re: zapytanie w innej sprawie 26.01.05, 21:57
                                  Rzeczywiście - kasa potrafi czynić cuda ;)
                                  Obsadzenie Bourvila w roli twardego gliniarza było niesamowicie ryzykowne, ale
                                  się chyba opłaciło. U nas chyba nikt by się nie odważył zaangażować np.
                                  Kobuszewskiego do głównej roli w "Psy 3".
                                  • Gość: cz Re: zapytanie w innej sprawie IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 22:01
                                    Albo Pokorę :)
                                    A mnie się przypomina Fronczewski w roli Marlowa w "Żegnaj, laleczko" - trochę
                                    też niespodziewana rola, a przecież świetna!
                                    • witek.bis Re: zapytanie w innej sprawie 26.01.05, 22:04
                                      Z tym, że Fronczewski to wtedy potrafił zagrać wszystko. I w "Paradach" i
                                      w "Hamlecie".
                                      • Gość: cz Re: zapytanie w innej sprawie IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 22:10
                                        Wow! Teraz to ja bym nakręcił "Żegnaj laleczko" z Cielecką w roli "laleczki", a
                                        np. Machalicą (nikt inny nie przychodzi mi do głowy) w roli "żegnaj". Marlowem
                                        wciąż mógłby być Fronczewski.
                                        A który kryminał jest w szczycie Twojego rankingu?:)
                                        • witek.bis Re: zapytanie w innej sprawie 26.01.05, 22:13
                                          Chyba "SLD Story" ;) Ale serio to musiałbym się dłużej zastanowić, bo nigdy tak
                                          do tego nie podchodziłem.
                                          • Gość: cz no tak IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 22:22
                                            ok, any time u can. "SLD story" to musiałby być długi i nudny serial, jeśliby
                                            się chciało wszystko opowiedzieć.
                                            • wartburg4 Re: no tak 26.01.05, 22:48
                                              Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale wyszedłem z netu, bo chciałem
                                              obejrzeć sobie powtórkę "Holocaustu" Chomsky'ego na Arte. W "Czerwonym kręgu"
                                              przyznaję ze wstydem, nie widziałem. Ale zrobiłeś mi apetyt... Za najlepszy
                                              film kryminalny uważam "French Connection" z Hackmanem, no i może "The Long
                                              Goodbye" z Gouldem Altmana na motywach Chandlera.
                                              • Gość: cz Re: no tak IP: *.elpos.net / *.elpos.net 27.01.05, 00:02
                                                Jak wiesz, "Francuski łącznik" to też mój absolutny faworyt. Ale szaleńczo:)
                                                lubię "LA Confidential", dalej "Chinatown", "Gorączkę", "Czerwony
                                                krąg", "Bullitta", "Asfaltową dżunglę". Cenię też "Żegnaj, laleczko" z
                                                Mitchumem i Charlotte Rampling. "Długiego pożegnania" Altmana wciąż nie znam,
                                                niestety.
                                                Ostatnio Michael Mann zrobił kolejny bardzo przyzwoity film, "Colateral".
                      • Gość: t1s Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... IP: *.acn.waw.pl 26.01.05, 20:41
                        wartburg4 napisał:

                        > Chętnym do dyskusji na temat p. eurodeputowanego (co za obrzydliwe słowo,
                        tfu!)
                        >
                        > Sonika proponuję, żeby odsłuchali taśmy, zamiast czytać stenogram wywiadu. Ja
                        > sam niestety przezwyciężając niechęć musiałem jeszcze raz wczytywać się w ten
                        > stenogram, bo takiej pamięci nie mam, żeby zapamiętać, w którym momencie p.
                        > eurodeputowany Sonik powiedział "w gazecie pisało". Błąd językowy, za który
                        > należałoby unieważniać maturę, uważam, a co dopiero dyplom UJ, ktory jako
                        > uczelnia zawsze wydawał mi się więcej niż podejrzany. Zdaje się, że było to w
                        > tej części wywiadu, która w stenogramie została zapisana w formie "kiedy
                        > proponowałem żeby było napisane", p. Sonik powiedział "kiedy proponowałem,
                        żeby
                        >
                        > pisało". I tyle.
                        >
                        > W miarę wykształcona maszynistka zmieniła to na "kiedy proponowałem, żeby
                        było
                        > napisane", bo "kiedy proponowałem, żeby pisało" było dla niej (i słusznie)
                        nie
                        > do przyjęcia.
                        >
                        > Wszystkim miłośnikom naszej piękoej mowy polskiej proponuję, żeby pochylili
                        się
                        >
                        > nad tym fragmentem wywiadu, którego nawet w miarę inteligentna maszynistka
                        nie
                        > była w stanie wyprostować:
                        >
                        > " B. S: Ja reprezentowałem swoją grupę polityczną Chrześcijańsko-
                        Demokratyczną
                        > i
                        > > przyślijmy na spotkanie tak jak i pozostali przedstawiciele grup politycz
                        > nych
                        > z projektem własnej rezolucji, podpisaną zresztą przez Niemców z mojego
                        > > ugrupowania, gdzie było to sformułowanie bardzo precyzyjne i jasne. Ja
                        > > postanowiłem odczekać powróciłem później do tematu i z socjalistką Francu
                        > ską,
                        > > która była przedstawicielem francuskich socjalistów uzgodniłem, że jednak
                        > > powrócimy do nazwy German-Nazist a skończyło się tak, że interweniował
                        > Niemiec, szef z partii socjalistycznej pan Shulz żądając usunięcia German.
                        Tak
                        > to wyglądało"
                        >
                        > Tak to wyglądało. Zamiast wysyłać osłów do Parlamentu Europejskiego, może
                        > byśmy zadbali o jakieś kryteria doboru kandydatow, ktorzy mają reprezentować
                        > nasz kraj na arenie międzynarodowej?


                        Dyktando zrobić:)
                        • Gość: cz ortografia to nie wszystko IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 20:50
                          to nic nie da. Chyba że będziemy dyktować z ordynarnymi błędami gramatycznymi,
                          a zadaniem kandydatów na polityków będzie te błędy wyłapać.
                          • Gość: t1s Re: ortografia to nie wszystko IP: *.acn.waw.pl 26.01.05, 21:00
                            Ortografia jest najważniejsza, czas odrzucić podziały na konserwatystów i
                            lewicowców, dyktando zrobić i okaże się kto tuman a kto prymus.
                            Posłanka Beger świeżo po maturze, pewnie co nieco pamieta z ortografii, ma
                            największe szanse na stołek premiera.
                            • Gość: cz Re: ortografia to nie wszystko IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 21:03
                              Jedno jest pewne. Posłanka Pegeer umie się podpisać.
                              • Gość: t1s Re: ortografia to nie wszystko IP: *.acn.waw.pl 26.01.05, 21:08
                                Gość portalu: cz napisał(a):

                                > Jedno jest pewne. Posłanka Pegeer umie się podpisać.


                                Fakt, moze przy okazji i swój podpis ma wytrenowany? Pałac prezydencki się
                                szykuje.
                                • Gość: cz Re: ortografia to nie wszystko IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 21:14
                                  "Fakt, moze przy okazji i swój podpis ma wytrenowany? "

                                  Tego akurat nie wiemy. Wstrzymałbym się z nominacją.
                                  A na serio, to chyba przytznasz, że cytowany fragment z Sonika jest fatalny,
                                  ciągle mylą mu się rodzajniki, podmioty, orzeczenia.. Ja jestem przyzwyczajony
                                  do niezwracnia uwagi na to, jak mówią politycy (poza, oczywiście, Oleksym, no
                                  bo tego nie zauważyć nie można), ale Wartburg ma rację wytykając mu
                                  niepoprawność językową. Ale ja bym tu dodał tzw. czynnik humanistyczny:) i
                                  pomyślał, że być może Sonik był zasapany, zmęczony, albo po prostu miał tremę.
                                  Mnie bardziej martwi to, że nie dowiedział się dokładnie, jak to jest z tymi
                                  nieszczęsnymi "polskimi obozami" we włoskiej prasie i zaczął trąbić o tym, co
                                  mu się wydawało. Martwi mnie to ze względu na mającą niedługo nastąpić unię
                                  personalną polsko-włoską, w której będę brał osobiście udział :)
                                  • basia.basia Re: ortografia to nie wszystko 26.01.05, 21:23
                                    Gość portalu: cz napisał(a):

                                    > Mnie bardziej martwi to, że nie dowiedział się dokładnie, jak to jest z tymi
                                    > nieszczęsnymi "polskimi obozami" we włoskiej prasie i zaczął trąbić o tym, co
                                    > mu się wydawało.

                                    To nie on trąbił.

                                    M. S: Pan wspomniał o dzienniku "Le Monde", ale również "Corriere de la Serra"
                                    napisał: "Campo Polacco" i pan buntuje się przeciwko takim określeniom i napisał
                                    pan nawet protest do dziennika.

                                    Domniemam, że ten protest to do "Le Monde`a".

                                    Martwi mnie to ze względu na mającą niedługo nastąpić unię
                                    > personalną polsko-włoską, w której będę brał osobiście udział :)

                                    Gratulacje:)
                                    • Gość: cz Re: ortografia to nie wszystko IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 21:30
                                      dzięki:)
                                  • Gość: t1s Re: ortografia to nie wszystko IP: *.acn.waw.pl 26.01.05, 21:25
                                    Gość portalu: cz napisał(a):

                                    > "Fakt, moze przy okazji i swój podpis ma wytrenowany? "
                                    >
                                    > Tego akurat nie wiemy. Wstrzymałbym się z nominacją.
                                    > A na serio, to chyba przytznasz, że cytowany fragment z Sonika jest fatalny,
                                    > ciągle mylą mu się rodzajniki, podmioty, orzeczenia.. Ja jestem
                                    przyzwyczajony
                                    > do niezwracnia uwagi na to, jak mówią politycy (poza, oczywiście, Oleksym, no
                                    > bo tego nie zauważyć nie można), ale Wartburg ma rację wytykając mu
                                    > niepoprawność językową. Ale ja bym tu dodał tzw. czynnik humanistyczny:) i
                                    > pomyślał, że być może Sonik był zasapany, zmęczony, albo po prostu miał
                                    tremę.

                                    "tu pisze" tak mowią dzieci, wszystkie chyba. Sonikowi widać został taki nawyk,
                                    przy zdenerwowaniu trudno nad tym zapanować. Przecież nie wynikało to z
                                    niewiedzy, w piśmie może posługiwać się najczystrzą polszczyzną.


                                    > Mnie bardziej martwi to, że nie dowiedział się dokładnie, jak to jest z tymi
                                    > nieszczęsnymi "polskimi obozami" we włoskiej prasie i zaczął trąbić o tym, co
                                    > mu się wydawało. Martwi mnie to ze względu na mającą niedługo nastąpić unię
                                    > personalną polsko-włoską, w której będę brał osobiście udział :)

                                    :)
                                    • Gość: t1s Re: ortografia to nie wszystko IP: *.acn.waw.pl 26.01.05, 21:28
                                      > najczystrzą polszczyzną.

                                      Tak jak ja:(
                                      • Gość: cz Re: ortografija to nie wszystko IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 21:29
                                        :)
                      • Gość: jack Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 26.01.05, 21:09
                        O wartburg, wartburg pierdoly pleciecie.
                        W tym trzeciorzednym, bez znaczenia cyrku trzeciorzednych europejskich
                        politykow zwanym PE Polacy wybijaja sie i aktywnoscia i inwencja (szczegolnie
                        poslowie lpr, pis, samoobrony) nie wykazujac respektu przed tymi
                        przedemerytalnymi smieciami.
                        Dzialaja i rozruszaja ten unijny marazm: raz przyniosa krzyze, raz choragiewki,
                        kolegow traktuja z gory jak nalezy.
                        Przynajmnej jak palna mowke to kolegom z unii slepia w slup stoja a deputowany
                        Schulz dostaje wscieklizny.
                        Ucza nalezytego respektu dla Polski, wnosza wiec trwale wartosci co jest rzecza
                        pozytywna.
                        Posel musi miec jaja i zaden powazny polityk nie przemawial jezykiem poetow.

                        • basia.basia Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 26.01.05, 21:18
                          Gość portalu: jack napisał(a):

                          > O wartburg, wartburg pierdoly pleciecie.
                          > W tym trzeciorzednym, bez znaczenia cyrku trzeciorzednych europejskich
                          > politykow zwanym PE Polacy wybijaja sie i aktywnoscia i inwencja (szczegolnie
                          > poslowie lpr, pis, samoobrony) nie wykazujac respektu przed tymi
                          > przedemerytalnymi smieciami.
                          > Dzialaja i rozruszaja ten unijny marazm: raz przyniosa krzyze, raz choragiewki,
                          >
                          > kolegow traktuja z gory jak nalezy.
                          > Przynajmnej jak palna mowke to kolegom z unii slepia w slup stoja a deputowany
                          > Schulz dostaje wscieklizny.
                          > Ucza nalezytego respektu dla Polski, wnosza wiec trwale wartosci co jest rzecza
                          >
                          > pozytywna.
                          > Posel musi miec jaja i zaden powazny polityk nie przemawial jezykiem poetow.
                          >

                          :))))))))

                          Dużo w tym racji. Mają, wiesz gdzie, tę całą poprawność polityczną.
                          Narobili niezłego szumu w sprawie Ukrainy a jutro spodziewam się
                          niezłego rejwachu z powodu uchwalania rezolucji. Słyszę właśnie,
                          że posłowie PO i PiS już zaczęli:)
                        • wartburg4 Re: cymbał Sonik - zapis wywiadu ... 27.01.05, 05:15
                          Gość portalu: jack napisał(a):

                          >
                          > Posel musi miec jaja

                          Zgadza się. Tnie jak brzytwa. Polish poseł supersonik.
                          >
                • witek.bis Re: cymbał Sonik 26.01.05, 15:35


                  Wartburgu! Mamy właśnie dobry przykład na to, jak można gadać bzdury posługując
                  się przy tym poprawnym i nienagannym językiem. Otóż nie ma racji wielce
                  szanowny Jan Kułakowski (UW) mówiąc, że „Polska wówczas nie istniała - była
                  częścią Trzeciej Rzeszy" W rzeczywistości tylko część terenów przedwojennego
                  państwa polskiego została wcielona do Rzeszy. Spora ich część tworzyła
                  natomiast specyficzny organizm administracyjny znany pod nazwą Generalnej
                  Guberni. Sobibór, Bełżec czy Treblinka z całą pewnością nie leżały na terenach
                  wcielonych do państwa niemieckiego. Poza tym stawianie znaku równości między
                  nieistnieniem oficjalnego państwa polskiego a nieistnieniem Polski również
                  wydaje mi się bardzo dyskusyjne. Ale za to jak pięknie ten pan Kułakowski mówi!
                  I jaki on jest wykwintny i dystyngowany! ;)
                • basia.basia dla Wartburga 26.01.05, 15:42
                  wartburg4 napisał:

                  > a) języków nie zna
                  >
                  > b) wykształcenia nie ma nawet średniego (a jeżeli to lewe, peerelowskie

                  www.boguslawsonik.pl/zyciorys.php
            • kataryna.kataryna Re: cymbał Sonik 26.01.05, 15:40
              wartburg4 napisał:

              > Wczoraj słuchałem wywiadu z Sonikiem w radio. Przecież to klasyczny cymbał,
              > ćwierćinteligent bez wykształcenia, bez znajomości języków obcych i swojego
              > własnego.




              Ulżyło?

              www.boguslawsonik.pl/zyciorys.php
          • Gość: cz odp. KK IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 15:45
            nie mam żadnych pretensji do Sonika i nigdzie ich nie zgłaszałem. Chciałem
            tylko sprostować jego niezasadną moim zdaniem interpretację artykułu z La
            Repubbliki. Co do "Niemców" moim zdaniem ma rację.
            • kataryna.kataryna Re: odp. KK 26.01.05, 15:47
              Gość portalu: cz napisał(a):

              > nie mam żadnych pretensji do Sonika i nigdzie ich nie zgłaszałem. Chciałem
              > tylko sprostować jego niezasadną moim zdaniem interpretację artykułu z La
              > Repubbliki.



              Nieuzasadnioną Twoim zdaniem, czy zdaniem Twojej koleżanki Włoszki?
              • Gość: ręce do góry Re: odp. KK IP: *.elpos.net / *.elpos.net 26.01.05, 16:06
                naprawdę nie mam już nic do dodania w tej sprawie. Podałem swoje argumenty,
                przeczytałem Witkowe, jak również Twoje podchwytliwe pytania, i już. Reszta
                jest "kwestią ocenną".

                p.s. Zaraz mnie IBI zdemaskuje, że z nowym nickiem próbuję udawać kogoś innego.
      • Gość: jack Re: Ulało mi się:( IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 26.01.05, 15:06
        Nie przypisuj wszystkiego unijnym lewakom. Przeciwni wymienieniu Niemcow jako
        nacji - tworcow Auschwitz byla tez europejska prawica.
        Troche histori, co pozwoli bardziej problem zrozumiec.
        Nazisci budowali: obozy koncentracyjne Konzetrationslager (z regly na terene
        Niemiec) i obozy zaglady Vernichtungslager (na terenach podbitych od 1942r.)
        Pierwsze istnialy takze przed wojna w Niemczech ale tez w ZSRR (takze polska
        Bereza K. byla obozem koncentracyjnym).
        Budowa obozow zaglady wyszla ze strony szefa SS Himmlera (szef RSHA,(bezpieki))
        w lipcu 41r., techniczne opracowanie zlecono Heydrichowi na tajnej naradzie w I
        42r. i byla tajemnica panstwa.
        Prawda jest tez, ze wielu Niemcow nie wiedzialo o istnieniu obozow zaglady.
        Do konca wojny nie wiedzieli o tym tez Francuzi, Anglicy i Amerykanie w 100%.

        Dlatego wydaje mi sie powstala wersja rezolucji nie mieszania calej nacji
        niemieckiej jako calosci w odpowiedzialnosc budowy obozow zaglady. Logiczne?
        Wymienienie jako budowniczych hitlerowskich nazistow uwazam za wystarczajace.
        Podobnie tajemnice stalinowskich lagrow poznal swiat po ksiazce Solzenicyna.
        I w tym wypadku tez trudno wi ic cala rosyjska nacje.
        • iza.bella.iza Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 18:46
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > Nie przypisuj wszystkiego unijnym lewakom.

          Nie unijnym lewakom, tylko wszystkim lewakom przypisuję relatywizowanie
          wartości i rozmydlanie znaczenia słów oraz posługiwanie się eufemizmami.

          > Przeciwni wymienieniu Niemcow jako
          > nacji - tworcow Auschwitz byla tez europejska prawica.

          Wkurat wczoraj najbardziej przeciw była lewica.

          > Troche histori, co pozwoli bardziej problem zrozumiec.
          > Nazisci budowali: obozy koncentracyjne Konzetrationslager (z regly na terene
          > Niemiec) i obozy zaglady Vernichtungslager (na terenach podbitych od 1942r.)
          > Pierwsze istnialy takze przed wojna w Niemczech ale tez w ZSRR (takze polska
          > Bereza K. byla obozem koncentracyjnym).
          > Budowa obozow zaglady wyszla ze strony szefa SS Himmlera (szef RSHA,
          (bezpieki))
          >
          > w lipcu 41r., techniczne opracowanie zlecono Heydrichowi na tajnej naradzie w
          I
          >
          > 42r. i byla tajemnica panstwa.
          > Prawda jest tez, ze wielu Niemcow nie wiedzialo o istnieniu obozow zaglady.

          I czego ma dowodzić Twój wywód? tego, że obozy zbudowali jednak kosmici, bo
          większość Niemców o nich nie wiedziała?

          > Do konca wojny nie wiedzieli o tym tez Francuzi, Anglicy i Amerykanie w 100%.
          > Dlatego wydaje mi sie powstala wersja rezolucji nie mieszania calej nacji
          > niemieckiej jako calosci w odpowiedzialnosc budowy obozow zaglady. Logiczne?

          Nie, nie logiczne. Skoro świat nie zna prawdziwej historii to trzeba mu ją
          wreszcie pokazać, a nie zakłamywać dalej w kretyńskiej rezolucji.

          > Wymienienie jako budowniczych hitlerowskich nazistow uwazam za wystarczajace.

          A ja uważam inaczej i już.

          > Podobnie tajemnice stalinowskich lagrow poznal swiat po ksiazce Solzenicyna.
          > I w tym wypadku tez trudno wi ic cala rosyjska nacje.

          Ja nie winię żadnej nacji w całości i za wszystko. Ja domagam się jedynie
          nazywania rzeczy po imieniu. Kwaśniewski nie zabijał Żydów w Jedwabnem, ja też
          nie, a jednak przeprosił on w imieniu całego narodu polskiego a nie tylko w
          imieniu tych osób, które dopuściły się zbrodni. I tak jest w porządku według
          mnie.
    • lupus.lupus Re: Ulało mi się:( 26.01.05, 15:04
      Sonik - gbur i nacjonalistyczna ekstrema, a eurodeputowany Kołakowski?

      "UW cieszy się natomiast, że z rezolucji wypadło określenie, że obóz był w
      Polsce, "bo Polska wówczas nie istniała - była częścią Trzeciej Rzeszy" -
      powiedział Jan Kułakowski (UW)."
      info.onet.pl/1043808,12,item.html
      Nie istniała? Co to znaczy? Miała swoją podziemną armię i legalny rząd, który
      alarmował cały świat o tym co się dzieje w Oświęcimiu.
      • indris Eurodeputowany Kułakowski... 26.01.05, 15:20
        ...po prostu niedokładnie wyraził swoją myśl. Chodzić musiało o to, że
        terytorium Polski było pod władzą III Rzeszy a legalny rząd RP mimo podziemnej
        armii nie mógł jednak wykonywać w normalny sposób władzy państwowej na tym
        terytorium.
        Ale to łatwiej napisać niż szybko powiedzieć...
        • Gość: jak.babcie.kocham Re: Eurodeputowany Kułakowski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:51
          Dokładnie tak. Jednym z podstawowych elementów państwa jest terytorium i z tym
          rząd londyński, z całym dla niego szacunkiem, miał poważny problem.
          Nie ma jednak sensu tak ostro flekować z jednej strony Sonika, a z drugiej
          Kułakowskiego - obaj działali w dobrej wierze i coś w końcu zdziałali. Dobrze,
          że Polska ma swoich europarlamentarzystów, którzy mogą bronić jej dobrego
          imienia w takich sytuacjach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka