Dodaj do ulubionych

O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny

04.02.05, 10:26
Z Rzepy:
Czyn Bronisława Wildsteina stał się jego aktem strzelistym niewiary w
dziennikarstwo. Zamiast upominać się na łamach swojej gazety o przyspieszenie
lustracji, zamiast pisać reportaże o osobach pokrzywdzonych przez bezpiekę, a
ostrzem felietonów godzić w przeciwników lustracji, sam zajął się jej
przeprowadzaniem. I to jest najbardziej ważki argument przeciw niemu jako
dziennikarzowi. Abdykował ze swej społecznej roli. Gdy od opisu przeszedł do
czynu, sam stał się newsem. Wszedł na pole publiczne, ale w cudzej roli.
Zżymanie się przez niego, że Grzegorz Gauden podważył jego wiarygodność
dziennikarską, jest śmieszne. Uczynił to sam. Nie jest też poważnym argumentem
na jego obronę, że swoją listę przekazywał tylko dziennikarzom. A czym innym,
jeśli nie podrzucaniem tematów dziennikarzom zajmują się właśnie politycy.
Zamiast recenzować grę, Wildstein zaczął sam grać. Działał zamiast analizować.
Chciał zmieniać świat. Nawet jeśli wierzymy, że zrobił to w słusznej sprawie -
zaprzeczył swemu dziennikarskiemu powołaniu. Niestety, dał też zły sygnał
opinii publicznej. Jeśli po latach dziennikarskich śledztw, tropieniu
przekrętów biznesmenów i afer polityków media mają najwyższy obecnie wskaźnik
społecznej akceptacji, to fałszowanie roli dziennikarza może to zaufanie tylko
osłabić. Oczywiście, dziennikarz ma prawo do politycznych lub społecznych
aspiracji. Ale wolno mu je realizować, wykorzystując szacunek zdobyty w tym
zawodzie, dopiero po odejściu z niego.

ANDRZEJ SKWORZ
Autor jest redaktorem naczelnym miesięcznika "Press"
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050204/publicystyka/publicystyka_a_1.html
Obserwuj wątek
    • pierre_doua Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 10:28
      Wspomnialem o tym w innym watku:

      Wildstein bawi sie w hollywoodzkiego sedziego Dredda: sam jest sledczym, sedzia
      i katem.

      To bardzo ulatwia zycie, ale chyba nie o taka Polske walczylismy?
      • nabukko Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 10:34
        Juz widzę w odpowiedzi te "uczone" i nadęte wywody "ekspertów politycznych" :
        kataryny, baśki, izabelli, elle, douglasa, camilka pissuarra itp. Ich credo na
        tym forum to: "jak fakty nam nie odpowiadają to tym gorzej dla faktów".
        • plopli Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 10:38
          raczej ich wszystkich nie zobaczysz. Ich taktyka polega ostatnio na pomijaniu
          niewygodnych faktów, opinii i stanowisk.
          • lupus.lupus Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 10:43
            plopli napisał:

            Ich taktyka polega ostatnio na pomijaniu
            > niewygodnych faktów, opinii i stanowisk

            Mamy się skąd uczuć:
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62267,2526235.html

          • zalogowany.franek Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 16:41
            plopli napisał:

            > raczej ich wszystkich nie zobaczysz. Ich taktyka polega ostatnio na pomijaniu
            > niewygodnych faktów, opinii i stanowisk.

            Odniosłem dokładnie takie samo wrażenie, chociaż Kataryna próbowała mi
            tłumaczyć, że nie komentuje wielu wypowiedzi na ten temat, a podejrzenia o to,
            że niewygodne wypowiedzi po prostu omija - są niesłuszne.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20192951&a=20202909
            Cóż - nie skłamię, jeśli powiem, że niespecjalnie mnie to tłumaczenie
            przekonało.
            • kataryna.kataryna Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 16:53
              zalogowany.franek napisał:

              > plopli napisał:
              >
              > > raczej ich wszystkich nie zobaczysz. Ich taktyka polega ostatnio na pomij
              > aniu
              > > niewygodnych faktów, opinii i stanowisk.
              >
              > Odniosłem dokładnie takie samo wrażenie,



              A Wy komentujecie wszystko? Jakoś nie zauważyłam. Mam popodbijać wszystkie
              wątki gdzie się nie wypowiadacie i napisać, że to pewnie dlatego, że są dla Was
              niewygodne?
              • plopli Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 16:55
                Piękna riposta, ale nadal nie widze merytorycznego stanowiska.
              • zalogowany.franek Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 17:47
                kataryna.kataryna napisała:

                > A Wy komentujecie wszystko? Jakoś nie zauważyłam. Mam popodbijać wszystkie
                > wątki gdzie się nie wypowiadacie i napisać, że to pewnie dlatego, że są dla
                Was
                >
                > niewygodne?

                Ale przecież to nie chodzi o komentowanie wszystkiego. Celnie wytykasz głupoty,
                które piszą Wroński i Stasiński, słusznie zarzucasz Gazecie przeprowadzenie
                histerycznej nagonki, ale kiedy pojawi się jakikolwiek naprawdę sensowny głos
                krytykujący zachowanie Wildsteina, to Twoich (zresztą nie tylko Twoich)
                komentarzy brakuje. Przepraszam, jeśli błędnie wnioskuję, że dzieje się tak nie
                przez przypadek.

                Szkoda, że to właśnie przy tych wypowiedziach Was brakuje, bo tylko tam można
                by porozmawiać o sprawie jakoś sensowniej, wychodząc poza biadolenie
                o "nagonce" z jednej strony, a "barbarzyństwie" z drugiej. Minęło już tyle
                czasu, że może warto wreszcie przestać emocjonalnie bronić swoich okopów i
                spróbować dostrzec jakieś racje także i po drugiej stronie. Żeby była jasność -
                to dotyczy w równej mierze Ciebie, jak i mnie, a także wielu innych forumowych
                dyskutantów.
                • kataryna.kataryna Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 18:21
                  zalogowany.franek napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > A Wy komentujecie wszystko? Jakoś nie zauważyłam. Mam popodbijać wszystki
                  > e
                  > > wątki gdzie się nie wypowiadacie i napisać, że to pewnie dlatego, że są d
                  > la
                  > Was
                  > >
                  > > niewygodne?
                  >
                  > Ale przecież to nie chodzi o komentowanie wszystkiego. Celnie wytykasz
                  głupoty,
                  >
                  > które piszą Wroński i Stasiński, słusznie zarzucasz Gazecie przeprowadzenie
                  > histerycznej nagonki, ale kiedy pojawi się jakikolwiek naprawdę sensowny głos
                  > krytykujący zachowanie Wildsteina, to Twoich (zresztą nie tylko Twoich)
                  > komentarzy brakuje.



                  Być może po prostu nie wydają mi się sensowne albo wydają mi się na tyle
                  sensowne, że bez sensu jest z nimi dyskutować. Nie mogę komentować wszystkiego.



                  Przepraszam, jeśli błędnie wnioskuję, że dzieje się tak nie
                  >
                  > przez przypadek.


                  Błędnie.


                  > Szkoda, że to właśnie przy tych wypowiedziach Was brakuje, bo tylko tam można
                  > by porozmawiać o sprawie jakoś sensowniej, wychodząc poza biadolenie
                  > o "nagonce" z jednej strony, a "barbarzyństwie" z drugiej.



                  Nic nie poradzę, że moja wściekłość na Gazetę mi nie może przejść od tygodnia.
                  Taka ostentacyjna manipulacja jest upokarzająca dla czytelnika bo mu
                  uświadamia, że jest brany za idiotę i na dodatek traktowany intrumentalnie.



                  Minęło już tyle
                  > czasu, że może warto wreszcie przestać emocjonalnie bronić swoich okopów i
                  > spróbować dostrzec jakieś racje także i po drugiej stronie.



                  Ale dostrzec jakie racje po drugiej stronie? Przecież tu nawet strony nie są
                  zdefiniowane, bo gdzie przebiega linia podziału? Dla mnie w tej chwili
                  najważniejsze jest to co się dzieje w mediach wokół tej sprawy o tylu
                  manipulacji i grania czytelnikiem w rozgrywce politycznej nie widziałam od
                  dawna. I takiej pogardy jak nazywanie nas "gardłującą internetową hołotą" w
                  tekście Boguckiej.

                  Możemy podyskutować o racjach, moje myślenie na ten temat jest proste i się nie
                  zmieniło, tylko nie zawsze je powtarzam.
        • b.krakus tylko chemia 04.02.05, 20:58
          "A im gorzej dla faktów, to tym lepiej dla nas".
          Bo tu nie o fakty chodzi, tylko o robaczywą naturę. A na to najlepszy jest
          azotox.
      • tees1 e tam 04.02.05, 16:56
        pierre_doua napisał:

        > Wildstein bawi sie w hollywoodzkiego sedziego Dredda: sam jest sledczym, sedzia
        > i katem.

        Sledczym to moze jeszcze daloby sie powiedziec. Zreszta nie on pierwszy
        uprawialby "sledztwo dziennikarskie". Ale surowym sedzia i chetnym katem jest
        glownie Gazeta Wyborcza.
    • leszek.sopot Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 17:04
      Zaraz ci kataryna odpowie, ze Andrzej Skworz pracowal kiedys w GW, albo zostal
      zmanipulowany.
      Tak pieknie opisala prowokacje Olbrychskiego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20224697
      • wuj.truj Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 17:22
        A Olbrychski to jest tak naprawdę suflowany, ciekawe przez kogo, ciekawe przez
        kogo... zastanawia się Wildstein w Tokfm.
        Musi być suflowany, sam osiołek by tego nie wymyślił.
    • kataryna.kataryna Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 17:22
      jak.babcie.kocham napisała:

      > Z Rzepy:
      > Czyn Bronisława Wildsteina stał się jego aktem strzelistym niewiary w
      > dziennikarstwo. Zamiast upominać się na łamach swojej gazety o przyspieszenie
      > lustracji, zamiast pisać reportaże o osobach pokrzywdzonych przez bezpiekę, a
      > ostrzem felietonów godzić w przeciwników lustracji, sam zajął się jej
      > przeprowadzaniem.


      Nieprawda. Żadne "zamiast" bo wielokrotnie "upominał się na łamach...itd". I
      żadna lustracja bo Wildstein nikogo nie zlustrował (poza osobami ze swojej
      teczki).


      I to jest najbardziej ważki argument przeciw niemu jako
      > dziennikarzowi.


      Argiment może i ważki, tyle że nieprawdziwy.
      Wildstein żadnej lustracji nie przeprowadził. Kogo konkretnie zlustrował
      Wildstein? W jaki sposób? Z jakim wynikiem?



      > Abdykował ze swej społecznej roli. Gdy od opisu przeszedł do
      > czynu, sam stał się newsem. Wszedł na pole publiczne, ale w cudzej roli.



      W takim razie cała załoga Gazety Wyborczej abdykowała za sprawą afery Rywina bo
      stała się newsem. A i dzisiaj w równym stopniu newsem jest Gazeta Wyborcza co i
      Wildstein. Na ten zarzut wobec Wildsteina mogę się zgodzić tylko jeśli tę samą
      zasadę zastosujemy do, np:
      - Gazety Wyborczej za podanie tajnych informacji o HIV-ie Kroloppa, rzekomo w
      celu ochrony dzieci (wyjście ze społecznej roli ze złamaniem prawa)
      - Super Ekspresu za opublikowanie twarzy pedofilów gdy okazało się, że policja
      nie chce ich wcale ścigać (wyjście ze społecznej roli ze złamaniem prawa)
      - Wprost i Polsat za akcję antypedofilską gdzie dziennikarze posłużyli się
      prowokacją
      - tego dziennikarza co ma teraz proces za podrabianie dokumentów w celu
      przeprowadzenia prowokacji
      - ponownie Gazety Wyborczej za nawoływanie do głosowania na Unię Wolności



      > Zżymanie się przez niego, że Grzegorz Gauden podważył jego wiarygodność
      > dziennikarską, jest śmieszne.


      Zależy dla kogo śmieszne, zwłaszcza, że był to tylko pretekst skoro po samej
      akcji, w poniedziałek, ten sam Gauden pisał o dobrej woli Bronka. I co, później
      jednak odkrył, że to było zagranie polityczne? Jak się chce psa uderzyć to kij
      się znajdzie.



      Uczynił to sam. Nie jest też poważnym argumentem
      > na jego obronę, że swoją listę przekazywał tylko dziennikarzom. A czym innym,
      > jeśli nie podrzucaniem tematów dziennikarzom zajmują się właśnie politycy.



      Czyli samo podrzucenie tematu dziennikarzowi jest działaniem politycznym bo
      zajmują się tym politycy? Co za bzdura! Lekarze, którzy poinformowali o łowcach
      skór" też są politykami?



      > Zamiast recenzować grę, Wildstein zaczął sam grać. Działał zamiast analizować.
      > Chciał zmieniać świat.



      To jest superpoważny zarzut. Wildstein chciał zmieniać świat. Świata nie chce
      zmieniać tylko ktoś kto nie widzi potrzeby, nie chce, nie umie lub się boi.


      Nawet jeśli wierzymy, że zrobił to w słusznej sprawie -
      > zaprzeczył swemu dziennikarskiemu powołaniu.



      Zaprzeczył swojemu dziennikarskiemu powołaniu dając kolegom wydobyty z IPN
      jawny spis inwentarzowy?



      Niestety, dał też zły sygnał
      > opinii publicznej. Jeśli po latach dziennikarskich śledztw, tropieniu
      > przekrętów biznesmenów i afer polityków media mają najwyższy obecnie wskaźnik
      > społecznej akceptacji, to fałszowanie roli dziennikarza może to zaufanie tylko
      > osłabić.


      Zaufanie osłabia dziennikarz, który dobrze wiedząc, że to spis inwentarzowy
      krzyczy tytułem "Ubecka lista" tylko dlatego, że rozgrywa właśnie mecz życia w
      walce z lustracją. Zaufanie osłabia dziennikarz, który wycina z tekstu nazwisko
      Wildsteina tylko po to, żeby uniknąć pytania Wildsteina o komentarz. Zaufanie
      osłabia nagonka na dziennikarza za to, że wydobył jakieś materiały i chciał
      nimi zainteresować innych. To osłabia zaufanie!



      Oczywiście, dziennikarz ma prawo do politycznych lub społecznych
      > aspiracji. Ale wolno mu je realizować, wykorzystując szacunek zdobyty w tym
      > zawodzie, dopiero po odejściu z niego.


      Bo kto tak powiedział? A jeśli tak, to czy ten lex Wildstein dotyczy także
      kogoś poza Bronkiem? Na przykład Michnika? Na przykład Lisa? Na przykład
      Pacewicza?
      • witek.bis Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 18:26
        Ale tego Skworza ktoś musi nie znosić,
        Skoro o recenzję Ciebie przyszedł prosić.
        Kasiu moja miła! Nie pastw się nad Skworzem,
        Który też podobno jest stworzeniem bożem.


        Z ręką na sercu przyznaję, że autorytet Skworza był mi do dzisiaj zupełnie
        nieznany. Ale już nadrobiłem zaległości. Wiem w jakim dziennikarstwie gustuje,
        kogo ceni i komu lubi nagrody przyznawać. Bronek chyba nigdy nie był jego
        pupilkiem. Żakowski, Durczok, Paradowska to zupełnie co innego...

        www.grandpress.pl/index.php?topic=historia
        • leszek.sopot Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 18:56
          Ale jednego jednak Skworzowi nie zarzucila, byc moze przegapila:
          "Miesięcznik "Press" adresowany jest do dziennikarzy, pracowników reklamy i
          public relations. Pierwszy numer ukazał się 15 lutego 1996 roku. Wydawcą jest
          Press sp. z o. o. Pomysłodawcą i założycielem tytułu oraz redaktorem naczelnym
          jest Andrzej Skworz (w latach 1990-1995 redaktor naczelny "Gazety
          Wielkopolskiej", poznańskiego dodatku "Gazety Wyborczej")."

          www.grandpress.pl/index.php?topic=organizatorzy
          Teraz nawet oskarzenie o spisek i prowakcje moznaby napisac.
          • witek.bis Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 19:02
            leszek.sopot napisał:

            > Ale jednego jednak Skworzowi nie zarzucila, byc moze przegapila:
            > "Miesięcznik "Press" adresowany jest do dziennikarzy, pracowników reklamy i
            > public relations. Pierwszy numer ukazał się 15 lutego 1996 roku. Wydawcą jest
            > Press sp. z o. o. Pomysłodawcą i założycielem tytułu oraz redaktorem
            naczelnym
            > jest Andrzej Skworz (w latach 1990-1995 redaktor naczelny "Gazety
            > Wielkopolskiej", poznańskiego dodatku "Gazety Wyborczej")."
            >
            > www.grandpress.pl/index.php?topic=organizatorzy
            > Teraz nawet oskarzenie o spisek i prowakcje moznaby napisac.

            Nie zauważyłem, żeby Kasia go o coś "oskarżała", albo coś mu "zarzucała".
            Wydaje mi się raczej, że precyzyjnie wskazała słabe i słabiuteńke punkty jego
            wywodu.
            • leszek.sopot Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 19:05
              witek.bis napisał:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > Ale jednego jednak Skworzowi nie zarzucila, byc moze przegapila:
              > > "Miesięcznik "Press" adresowany jest do dziennikarzy, pracowników reklamy
              > i
              > > public relations. Pierwszy numer ukazał się 15 lutego 1996 roku. Wydawcą
              > jest
              > > Press sp. z o. o. Pomysłodawcą i założycielem tytułu oraz redaktorem
              > naczelnym
              > > jest Andrzej Skworz (w latach 1990-1995 redaktor naczelny "Gazety
              > > Wielkopolskiej", poznańskiego dodatku "Gazety Wyborczej")."
              > >
              > > www.grandpress.pl/index.php?topic=organizatorzy
              > > Teraz nawet oskarzenie o spisek i prowakcje moznaby napisac.
              >
              > Nie zauważyłem, żeby Kasia go o coś "oskarżała", albo coś mu "zarzucała".
              > Wydaje mi się raczej, że precyzyjnie wskazała słabe i słabiuteńke punkty jego
              > wywodu.

              Tez nie zauwazylem, a moglaby sie tak rozpedzic jak w watku, w ktorym sie
              zastanawiala co ma Olbryski na Bronka, gdyby o tym wiedziala.
              • witek.bis Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 19:10
                witek.bis napisał:

                > > Nie zauważyłem, żeby Kasia go o coś "oskarżała", albo coś mu "zarzucała".
                >
                > > Wydaje mi się raczej, że precyzyjnie wskazała słabe i słabiuteńke punkty
                > jego
                > > wywodu.


                leszek.sopot napisał:

                > Tez nie zauwazylem, a moglaby sie tak rozpedzic jak w watku, w ktorym sie
                > zastanawiala co ma Olbryski na Bronka, gdyby o tym wiedziala.


                To przepraszam. Myślałem, że pisząc "Ale jednego jednak Skworzowi nie
                zarzucila, byc moze przegapila:", miałeś jednak coś na myśli.

                • leszek.sopot Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 19:25
                  witek.bis napisał:

                  > witek.bis napisał:
                  >
                  > > > Nie zauważyłem, żeby Kasia go o coś "oskarżała", albo coś mu "zarzu
                  > cała".
                  > >
                  > > > Wydaje mi się raczej, że precyzyjnie wskazała słabe i słabiuteńke p
                  > unkty
                  > > jego
                  > > > wywodu.
                  >
                  >
                  > leszek.sopot napisał:
                  >
                  > > Tez nie zauwazylem, a moglaby sie tak rozpedzic jak w watku, w ktorym sie
                  >
                  > > zastanawiala co ma Olbryski na Bronka, gdyby o tym wiedziala.
                  >
                  >
                  > To przepraszam. Myślałem, że pisząc "Ale jednego jednak Skworzowi nie
                  > zarzucila, byc moze przegapila:", miałeś jednak coś na myśli.
                  >

                  Czyzbys nie zauwazyl tego slowa: "przegapila"?
                  • witek.bis Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 19:28
                    Czyżbyś nie zauważył tych słów: "Ale jednego jednak Skworzowi nie zarzuciła..."?
                    • leszek.sopot Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 19:49
                      witek.bis napisał:

                      > Czyżbyś nie zauważył tych słów: "Ale jednego jednak Skworzowi nie
                      zarzuciła..."?

                      ...bo przegapila.
                      • witek.bis Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 20:03
                        leszek.sopot napisał:

                        > witek.bis napisał:
                        >
                        > > Czyżbyś nie zauważył tych słów: "Ale jednego jednak Skworzowi nie
                        > zarzuciła..."?
                        >
                        > ...bo przegapila.

                        Leszku, proszę Cię! Znajdź sobie jakiegoś innego rozmówcę, bo rozmowa z Tobą
                        drastycznie przekracza moją wytrzymałość nerwową.
          • wartburg4 "wildsteinfreie" Rzepa i jej nowi publicyści 04.02.05, 20:40
            leszek.sopot napisał:

            > Ale jednego jednak Skworzowi nie zarzucila, byc moze przegapila:
            > "Miesięcznik "Press" adresowany jest do dziennikarzy, pracowników reklamy i
            > public relations. Pierwszy numer ukazał się 15 lutego 1996 roku. Wydawcą jest
            > Press sp. z o. o. Pomysłodawcą i założycielem tytułu oraz redaktorem
            naczelnym
            > jest Andrzej Skworz (w latach 1990-1995 redaktor naczelny "Gazety
            > Wielkopolskiej", poznańskiego dodatku "Gazety Wyborczej")."
            >
            > www.grandpress.pl/index.php?top ic=organizatorzy
            > Teraz nawet oskarzenie o spisek i prowakcje moznaby napisac.

            Jakie oskarżenie, jaki spisek. Z tego, co napisałeś, chyba nie ma dla nikogo
            wątpliwości, z jakich funduszy czerpie niszowy miesięcznik "Press". W warunkach
            wolnego rynku pismo to musiałoby paść już po pierwszym numerze. Mówiąc inaczej,
            możemy się domyślać, na czyim pasku chodzi Skworz. Chyba nie pomylę się, kiedy
            powiem - Agory?

            Nawiasem mówiąc pełna zaklęć i patosu krytyka Wildsteina, jaką zaprzyjaźniony,
            ze Skworzem red. Gauden zamieścił na łamach "wildsteinfreien" Rzepy, nie tylko
            rozmija się z faktami, lecz przede wszystkim jest zbiorem gołosłownych pomówień.
        • plopli ohyda 04.02.05, 19:58
          Właśnie popisałeś się witku ordynarną próbą zdezawuowania człowieka bez ŻADNYCH
          podstaw. Tak właśnie ostatnio wygląda u nas debata :-(.

          Tytuł Dziennikarza Roku przyznawany jest przez samych dziennikarzy i wszyscy,
          których wymieniłeś otrzymali go, ponieważ otrzymali najwięcej głosów
          przyznawanych przez redakcje. Każda redakcja może przy tym głosować i każda ma
          takie samo prawo głosu. Wyniki są jawne i co roku publikowane w Pressie z
          wymienieniem kto na kogo dłosował i ile głosów otrzymał każdy dziennikarz.
          Skworz nie ma więc najmniejszego wpływu na wybory dokonywane przez środowisko.

          Może więc zanim następnym razem na kogoś naskoczysz, najpierw się dwa razy
          zastanów.
          • witek.bis Re: ohyda 04.02.05, 20:19
            plopli napisał:

            > Właśnie popisałeś się witku ordynarną próbą zdezawuowania człowieka bez
            ŻADNYCH
            >
            > podstaw. Tak właśnie ostatnio wygląda u nas debata :-(.
            >
            > Tytuł Dziennikarza Roku przyznawany jest przez samych dziennikarzy i wszyscy,
            > których wymieniłeś otrzymali go, ponieważ otrzymali najwięcej głosów
            > przyznawanych przez redakcje. Każda redakcja może przy tym głosować i każda
            ma
            > takie samo prawo głosu. Wyniki są jawne i co roku publikowane w Pressie z
            > wymienieniem kto na kogo dłosował i ile głosów otrzymał każdy dziennikarz.
            > Skworz nie ma więc najmniejszego wpływu na wybory dokonywane przez środowisko.
            >
            > Może więc zanim następnym razem na kogoś naskoczysz, najpierw się dwa razy
            > zastanów.

            A może raczej Ty powinieneś się dwa razy zastanowić zanim czyjeś postępowanie
            nazwiesz ohydnym i ordynarnym? Nie przypominam sobie bym użył w swoim poście
            tytułu Dziennikarz Roku, a Ty odnosisz się wyłącznie do tej właśnie nagrody.
            Bądź łaskaw przestudiować regulamin konkursu Grand Press, skład jury i jury
            preselekcyjnego, listę nagrodzonych osób i redakcji, a dopiero później bierz
            się za moralizowanie.
            • plopli Re: ohyda 05.02.05, 22:42
              witek.bis napisał:

              > A może raczej Ty powinieneś się dwa razy zastanowić zanim czyjeś postępowanie
              > nazwiesz ohydnym i ordynarnym? Nie przypominam sobie bym użył w swoim poście
              > tytułu Dziennikarz Roku, a Ty odnosisz się wyłącznie do tej właśnie nagrody.
              > Bądź łaskaw przestudiować regulamin konkursu Grand Press, skład jury i jury
              > preselekcyjnego, listę nagrodzonych osób i redakcji, a dopiero później bierz
              > się za moralizowanie.

              Wszystkie nazwiska, które wymieniłeś to nazwiska osób, które uzyskały tytuł
              Dziennikarza Roku i z tego tytułu pełnią funkcje w jury.
              • witek.bis Re: ohyda 06.02.05, 10:57
                plopli napisał:

                > witek.bis napisał:
                >
                > > A może raczej Ty powinieneś się dwa razy zastanowić zanim czyjeś postępow
                > anie
                > > nazwiesz ohydnym i ordynarnym? Nie przypominam sobie bym użył w swoim poś
                > cie
                > > tytułu Dziennikarz Roku, a Ty odnosisz się wyłącznie do tej właśnie nagro
                > dy.
                > > Bądź łaskaw przestudiować regulamin konkursu Grand Press, skład jury i ju
                > ry
                > > preselekcyjnego, listę nagrodzonych osób i redakcji, a dopiero później bi
                > erz
                > > się za moralizowanie.
                >
                > Wszystkie nazwiska, które wymieniłeś to nazwiska osób, które uzyskały tytuł
                > Dziennikarza Roku i z tego tytułu pełnią funkcje w jury.


                Wszystkie nazwiska, które wymieniłem, są również nazwiskami ludzi,
                przedstawicieli rasy białej, Europejczyków, Polaków, mieszkańców Warszawy itd.
                itp. To Ty mechanicznie połączyłeś je z tytułem Dziennikarza Roku. Dzięki temu
                moje postępowanie mogłeś określić mianem „ohydy” i „ordynarnej próby
                zdezawuowania człowieka bez żadnych podstaw”. Nie wiem na co liczyłem odsyłając
                Cię do regulaminu nagrody Grand Press, składu jury i listy laureatów. Przecież
                nie na to, że się przez chwilę zastanowisz i przyznasz, że postąpiłeś nieco
                pochopnie, wytaczając przeciw mnie trochę za ciężkie działa.
                PS
                A tak na marginesie, to polecam powtórną lekturę, dzięki której będziesz mógł
                się dowiedzieć, że nie jest tak jak twierdzisz i nie wszyscy laureaci
                nagrody „Dziennikarz Roku” zasiadają w jury, a tylko Jacek Żakowski.
                • plopli Re: ohyda 06.02.05, 13:42
                  przez chwilę zastanowisz i przyznasz, że postąpiłeś nieco
                  > pochopnie, wytaczając przeciw mnie trochę za ciężkie działa.

                  To może jeszcze raz:
                  "Z ręką na sercu przyznaję, że autorytet Skworza był mi do dzisiaj zupełnie
                  nieznany. Ale już nadrobiłem zaległości. Wiem w jakim dziennikarstwie gustuje,
                  kogo ceni i komu lubi nagrody przyznawać. Bronek chyba nigdy nie był jego
                  pupilkiem. Żakowski, Durczok, Paradowska to zupełnie co innego..."

                  Dowiadujemy się więc KOMU SKWORZ LUBI PRZYZNAWAĆ NAGRODY. No więc zobaczmy
                  jakie nagrody otrzymały osoby przez ciebie wymienione. Wszystkiw są laureatami
                  konkursu Dziennikarz Roku. Ergo: SKWORZ PRZYZNAJE NAGRODY DZIENNIKARZA ROKU
                  OSOBOM TYM, KTÓRYCH LUBI.

                  Obojętnie jak pokręnej argumentacji w tej chwili będziesz używał, DOPUŚCIŁEŚ
                  SIĘ ORDYNARNEGO KŁAMSTWA.

                  Widać jednak kada metoda jest dobra, żeby móc zbagatelizować opinię osoby o
                  innych niż twoje poglądach.
                  • witek.bis Re: ohyda 06.02.05, 14:01
                    :)))
                    ORDYNARNA NADINTERPRETACJA. (passez le mot, ale staram się odnaleźć w
                    zaproponowanej przez Ciebie poetyce). Tego w jakim dziennikarstwie Skworz
                    gustuje i komu lubi nagrody przyznawać dowiedziałem się ze strony internetowej
                    do której odesłałem. Przyznaję, że wymienienie przeze mnie tych trzech nazwisk
                    nie było zbyt zręczne, ale nie przewidziałem, że ktoś powiąże je akurat z
                    nagrodami, i to akurat z tymi, o których wcale nie wspominałem. Rozumiem, że
                    to, iż prawdziwy abonament na nagrody Grand Press ma np. redakcja, w której
                    Skworz przez parę lat pracował (i to na dość wysokim stanowisku) Ciebie wcale
                    nie zastanawia. Podobnie jak to, że Skworz pcha się do oceniania Wildsteina
                    właśnie w chwli, gdy ten pozostaje w ostrym sporze z tą redakcją. Dla mnie jest
                    to ORDYNARNY KONFLIKT INTERESÓW i ELEMENTARNY BRAK UCZCIWOŚCI DZIENNIKARSKIEJ,
                    o ile oczywiście rzeczony Skworz za dziennikarza się uważa.
                    • plopli Re: ohyda 06.02.05, 15:17
                      witek.bis napisał:

                      > Przyznaję, że wymienienie przeze mnie tych trzech nazwisk
                      > nie było zbyt zręczne, ale nie przewidziałem, że ktoś powiąże je akurat z
                      > nagrodami, i to akurat z tymi, o których wcale nie wspominałem.

                      Cieszę się, że potwafisz dostrzec na czym polegała niewłaściwiść twojej
                      wypowiedzi. Uważam zresztą, że nie mogłeś mieć wątpliwości, że wymieniając
                      nazwiska laureatów Dziennikarza Roku twoja wypowiedź zostanie powiązana akurat
                      z tą nagrodą. Niemniej jednak to juz drobiazg i cieszę się, że udało
                      się "oczyścić przedpole".

                      Co do samego Skworza. To prawdopodobnie nieznajomość PRESSa powoduje, że z taką
                      chęcią przypisujesz mu sympatię do GW. W tym czasopiśmie niejednokrotnie
                      ukazują się teksty dość krytyczne wobec samej GW i Agory jako całości (np. Quo
                      vadis Agoro? z 11.04). Swego czasu ktoś nawet zarzucał w dyskusji na forum
                      media, że tekst ten był tak krytyczny z racji niesnasek do jakich mogło dojść w
                      czasie pracy Skworza w GW.
                      Podejrzewam więc, że Skworz naprawdę myśli to co napisał. Nie jest zresztą w
                      tym myśleniu osomotniony (Łukasiewicz, Bratkowski), więc zarzucanie mu, ż
                      zrobił to z racji swoich sympatii jest w mojej ocenie nieuczciwością.

                      Inną kwestią jest, dlaczego zajął stanowisko publicznie, na nie woich łamach i
                      w najgorętszym momencie toczącego się sporu. Tutaj prawdopodobnie odpowiedzią
                      może być wzajemna sympatia z Gaudenem. Oboje są poznaniakami, z pewnością
                      dobrze się znają i raczej lubią. Kiedy więc Gauden poczuł silną presję w
                      środowisku poprosił o wsparcie osobę, która z racji prowadzenia obiektywnego i
                      szanowanego tytułu, cieszy się w tym środowisku poważaniem.
                      • witek.bis Re: ohyda 06.02.05, 15:35
                        plopli napisał:
                        > Cieszę się, że potwafisz dostrzec na czym polegała niewłaściwiść twojej
                        > wypowiedzi. Uważam zresztą, że nie mogłeś mieć wątpliwości, że wymieniając
                        > nazwiska laureatów Dziennikarza Roku twoja wypowiedź zostanie powiązana
                        akurat
                        > z tą nagrodą. Niemniej jednak to juz drobiazg i cieszę się, że udało
                        > się "oczyścić przedpole".

                        Niestety nie podzielam twojej radości. Z tego co piszesz widać wyraźnie, że
                        tylko jeden z nas jest skłonny do przyznania się do niezręczności, toteż
                        ja "przedpola" wcale nie uważam za oczyszczone. Poza tym wcale nie zamierzam
                        się trudzić przy jego czyszczeniu. Skoro już raz na podstawie swoich
                        własnych "wydaje mi się" i "uważam" uznałeś mnie za ohydnego i ordynarnego
                        kłamcę, to już niech tak zostanie. Mi to lata.
                        Żegnam ozięble.
    • jack20 Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 17:47
      Trucie wafli. Nie ma powaznych publicystow politycznych nie zaangazowanych
      politycznie. Wildstein takim jest.
      I nie do takich "numerow" (tylko o wiele wiekszych) posuwaja sie redakcje
      najpowazniejszych czasopism z tego zakresu.
      Problem w Polsce jest, ze samo pisanie nic prawie nie zmienia ani w
      postepowaniu politykow ani tym bardziej w ustawodawstwie prawnym.

      "Oczywiście, dziennikarz ma prawo do politycznych lub społecznych
      aspiracji. Ale wolno mu je realizować, wykorzystując szacunek zdobyty w tym
      zawodzie, dopiero po odejściu z niego"
      Nastepny falsz. W grupie Bilderberg np. aktywny udzial biora szefowie
      najwiekszych i najbardziej prominentnych czasopism poltycznych.
      • basia.basia Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 21:11
        jack20 napisał:

        > Trucie wafli. Nie ma powaznych publicystow politycznych nie zaangazowanych
        > politycznie. Wildstein takim jest.
        > I nie do takich "numerow" (tylko o wiele wiekszych) posuwaja sie redakcje
        > najpowazniejszych czasopism z tego zakresu.
        > Problem w Polsce jest, ze samo pisanie nic prawie nie zmienia ani w
        > postepowaniu politykow ani tym bardziej w ustawodawstwie prawnym.
        >
        > "Oczywiście, dziennikarz ma prawo do politycznych lub społecznych
        > aspiracji. Ale wolno mu je realizować, wykorzystując szacunek zdobyty w tym
        > zawodzie, dopiero po odejściu z niego"
        > Nastepny falsz. W grupie Bilderberg np. aktywny udzial biora szefowie
        > najwiekszych i najbardziej prominentnych czasopism poltycznych.

        A sam Największy opozycjonista otwarcie i publicznie
        mówił, że gazeta służy mu do uprawiania polityki.
        Są skutki:)
    • create a jezeli ktos nie chciał poznawac donosicieli? 04.02.05, 19:56
      a Bronek go do tego zmusił, bowiem postawił sprawe tak: Ci wszyscy nie muszą ale
      mogą być agentami, teraz musicie sie oczyscic. Zmuszanie ludzi do takich czynow
      jest niegodziwoscia.
      Podobno w 68 ludzie brali zaświadczenia że nie są Żydami, nie jest to sytuacja
      podobna?
      • b.krakus zboczenie parazawodowe 04.02.05, 20:49
        Niezła analogia. W 68 tez chcieli się „przetasować na górze” i wciągnęli w
        nagonkę cały naród. Tu chyba jest podobnie, tylko że ta „góra”, to nie tylko
        politycy, ale też salony i redakcje. Również pseudosalony, saloniki i buduary
        tej profesji.
        Widać to tym waszym dziwacznym upodobaniu do międlenia spraw drugorzędnych,
        zagrań warsztatowych, intencji w podtekstach, aluzji osobistych, dobrej
        orientacji w faktach i swoistej, para prfesjonalnej przepychanki. Takie
        subdziennikarstwo dla ubogich. Przykład, chociażby branie z tekstu wyłącznie
        tytułu i robienie z niego afery (kto z tym stoi, i przeciwko komu wymierzył?),
        podczas gdy żaden normalny człowiek tak gazet nie czyta.
        A co do meritum meritum, to ciekawostka. Padł już miliard słów, ale jeszcze
        nikt nie zaproponował (łącznie z Wildsteinem) jakiegoś sposobu sensownego
        wyjścia z obecnej sytuacji.
        • b.krakus ps 04.02.05, 20:54
          Create - to nie bezpośrednio do Ciebie, tylko do katarynopodobnych.
        • create o głupocie najlepiej zapomnieć 04.02.05, 20:54
          chyba takie jest rozwiazanie. Tak jak lista Macierewicza, była tylko dużym dymem
          prawie bez żadnego płomyka, tak i ta lista praktycznie bedzie miala podobne
          skutki. Moze IPN trzeba bedzie dofinansowac troche zeby ludzie na ktorych
          zostało rzucone podejrzenie "bycia na liscie" mogli zdobyc zaświadczenie, tylko
          co maja z tym zaswiadzczeniem o nie byciu TW zrobic, na czole sobie przylepić?
    • basia.basia Re: O polityczności BW z dedykacją dla Kataryny 04.02.05, 21:07
      jak.babcie.kocham napisała:

      > Z Rzepy:
      > Czyn Bronisława Wildsteina stał się jego aktem strzelistym niewiary w
      > dziennikarstwo.

      Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie.

      Zamiast upominać się na łamach swojej gazety o przyspieszenie
      > lustracji, zamiast pisać reportaże o osobach pokrzywdzonych przez bezpiekę, a
      > ostrzem felietonów godzić w przeciwników lustracji, sam zajął się jej
      > przeprowadzaniem.

      Grube nadużycie czy może raczej pomówienie. Jedyne nazwisko,
      które Wildstein wymienił podczas tamtego "Prześwietlenia"
      to Henryk Kulczyk, jakaś koleżanka się tym nazwiskiem zainteresowała
      Ciekawa rzecz, że klan Kulczyków jakoś nie protestuje!

      I to jest najbardziej ważki argument przeciw niemu jako
      > dziennikarzowi. Abdykował ze swej społecznej roli. Gdy od opisu przeszedł do
      > czynu, sam stał się newsem.

      Czyżby Wildstein siłą wpychał się do TVN24?
      Powyższe zdania imputują WB, że on tę listę
      wydobył z IPN, bo okropnie lubi być na topie
      czyli następne pomówienie.

      Wszedł na pole publiczne, ale w cudzej roli.
      > Zżymanie się przez niego, że Grzegorz Gauden podważył jego wiarygodność
      > dziennikarską, jest śmieszne. Uczynił to sam.


      Jestem przeciwnego zdania. To Grzegorz Gauden podważył własną!

      Nie jest też poważnym argumentem
      > na jego obronę, że swoją listę przekazywał tylko dziennikarzom. A czym innym,
      > jeśli nie podrzucaniem tematów dziennikarzom zajmują się właśnie politycy.

      Szanowny pan zakłada, że dziennikarze niczym innym się nie zajmują
      tylko czekaniem aż im jakiś polityk tematu dostarczy. Śmieszne.

      > Zamiast recenzować grę, Wildstein zaczął sam grać. Działał zamiast analizować.
      > Chciał zmieniać świat. Nawet jeśli wierzymy, że zrobił to w słusznej sprawie -
      > zaprzeczył swemu dziennikarskiemu powołaniu. Niestety, dał też zły sygnał
      > opinii publicznej.

      Wszyscy obecnie recenzują WB, szanowny pan również.
      Dalibyście mu lepiej pracować zamiast atakować z wszystkich stron,
      bo facet zamiast zajmować się dziennikarską robotą musi się w kółko
      tłumaczyć.
      Ja na przykład jestem zainteresowana tym czy znalazł jakąs inspirację
      na tej liście i o czym będzie jego następny artykuł poświęcony,
      ogólnie rzecz biorąc, lustracji i dekomunikacji (a to jego konik:))

      Jeśli po latach dziennikarskich śledztw, tropieniu
      > przekrętów biznesmenów i afer polityków media mają najwyższy obecnie wskaźnik
      > społecznej akceptacji, to fałszowanie roli dziennikarza może to zaufanie tylko
      > osłabić.

      Jest inaczej. Zaufanie do Rzepy zostało osłabione w wyniku wyrzucenia
      go z redakcji. Tak uważam. czekam niecierpliwie na dalsze kroki
      Gaudena. ma jeszcze szansę wybrnąć z tej sytuacji.


      Oczywiście, dziennikarz ma prawo do politycznych lub społecznych
      > aspiracji. Ale wolno mu je realizować, wykorzystując szacunek zdobyty w tym
      > zawodzie, dopiero po odejściu z niego.

      Pętla zaciska się wokół szyji Rybińskiego, bo on przecież zainicjował
      powstanie fundacji wspierającej IPN. Nie wolno mu było!

      >
      > ANDRZEJ SKWORZ
      > Autor jest redaktorem naczelnym miesięcznika "Press"
      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wy danie_050204/publicystyka/publi cystyka_a_1.html

      Panie szanowny!
      W swoim akcie strzelistym zrobił pan co tylko pan mógł,
      żeby pomówić, ośmieszyć i zdezawuować kolegę dziennikarza!
      Bardzo nieładne:(
      • kitop Re: O polityczności BW z dedykacją dla basi basi 04.02.05, 21:17
        Przeczytałem:

        Panie szanowny!
        W swoim akcie strzelistym zrobił pan co tylko pan mógł,
        żeby pomówić, ośmieszyć i zdezawuować kolegę dziennikarza!
        Bardzo nieładne:(

        Pani szanowna! A ilu kolegów dziennikarzy "pomówił, ośmieszył i zdezauował"
        Wildstein publikując bezprawnie swoją listę? To ładnie?

        • basia.basia Nie ściemniaj!:) 04.02.05, 21:21
          kitop napisał:


          >
          > Pani szanowna! A ilu kolegów dziennikarzy "pomówił, ośmieszył i zdezauował"
          > Wildstein publikując bezprawnie swoją listę? To ładnie?
          >

          Wildstein nie opublikował żadnej listy!
          Gdyby zamierzał zrobić coś podobnego to
          nie przyznawał się do tego, że listę wyniósł
          osobiście! Można mieć do niego różne pretensje
          ale odmawiać mu inteligencji?!
          • b.krakus błaganie 04.02.05, 21:29
            Czy mogłabyś wreszcie - chociaż raz - zamiast maniakalnego wałkowania spraw
            trzeciorzędnych - tutaj albo w innym wątku - zreferować konkretnie - punkt po
            punkcie - CO TY PROPONUJESZ - w sprawie lustracji etc.
            • b.krakus Re: błaganie 05.02.05, 00:16
              Nadal czekam. A może któryś z towarzyszy lub towarzyszek wzajemniej adoracji?
              • b.krakus nadal czekam 05.02.05, 00:29
                I nie popuszczę.
                • dyl.sowizdrzal Re: nadal czekam 05.02.05, 00:32
                  b.krakus napisał:

                  > I nie popuszczę.

                  cierpliwyś...
                • witek.bis Re: nadal czekam 05.02.05, 11:28
                  b.krakus napisał:

                  nadal czekam
                  > I nie popuszczę.

                  No, jak się będziesz tak nadymał, to jednak możesz popuścić... Kim Ty właściwie
                  jesteś Krakusie, żeby tu forumowiczom zadania przydzielać, z realizacji
                  rozliczać. Oficer prowadzący się znalazł! Czy pod czapką krakuską nie może się
                  pomieścić, że ludzie tutaj pisują to, co chcą i kiedy chcą? Może czapeczka za
                  ciasna?
                  • b.krakus no właśnie 05.02.05, 13:40
                    A co ja niby robię, jak nie piszę „co chcę i kiedy chcę”?
              • iza.bella.iza Re: błaganie 05.02.05, 00:56
                Na co czekasz? Już był taki wątek z wypowiedziamy o kształcie lustracji -
                "Historia tylko dla dorosłych". Albo jednak nie jesteś dorosły i nic z niego
                nie zrozumiałeś, albo jesteś tak stary, że cierpisz na sklerozę. Nie miałeś w
                tamtym wątku wiele do zaproponowania poza próbą rozpowszechnia kłamliwych
                opinii na mój temat na wzór esbeckich fałszywek.

                Jesteś tak samo zestrachany jak cała, przeżarta agenturą redakcja GW. Bardzo ci
                współczuję. Popłacz sobie u Boguckiej na piersi, a nas forumową hołotę olej.
                • basia.basia Re: błaganie 05.02.05, 01:04
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Na co czekasz? Już był taki wątek z wypowiedziamy o kształcie lustracji -
                  > "Historia tylko dla dorosłych". Albo jednak nie jesteś dorosły i nic z niego
                  > nie zrozumiałeś, albo jesteś tak stary, że cierpisz na sklerozę. Nie miałeś w
                  > tamtym wątku wiele do zaproponowania poza próbą rozpowszechnia kłamliwych
                  > opinii na mój temat na wzór esbeckich fałszywek.
                  >
                  > Jesteś tak samo zestrachany jak cała, przeżarta agenturą redakcja GW. Bardzo ci
                  >
                  > współczuję. Popłacz sobie u Boguckiej na piersi, a nas forumową hołotę olej.
                  >

                  Hej Iza:)
                  Czyżbym sobie miło gaworzyła z dobrze Ci znanym
                  źle wychowanym? O, ja durna:(
                  • iza.bella.iza Re: błaganie 05.02.05, 01:08
                    Tak to ten sam, co się boi szambo oczyszczać:)))
                    Bardzo go denerwuje moj sygnaturka;)

                    Pogdałabym dłużej, ale oczy mi się kleją.
                    Dobranoc.
                    • basia.basia do b.krakus 05.02.05, 01:18
                      Nie gadam z tymi, którzy odnoszą się po chamsku
                      do innych a zwłaszcza do moich przyjaciół.
                      Niniejszym znikasz z mojego ekranu. Możesz
                      wrócić jak się dowiem, że Iza nie ma już do
                      Ciebie pretensji.


                      iza.bella.iza napisała:

                      > Tak to ten sam, co się boi szambo oczyszczać:)))
                      > Bardzo go denerwuje moj sygnaturka;)
                      >
                      > Pogdałabym dłużej, ale oczy mi się kleją.
                      > Dobranoc.
                      >

                      Dobranoc:)
                      • b.krakus nadal czekam 05.02.05, 10:51
                        „Jesteś tak samo zestrachany jak cała, przeżarta agenturą redakcja GW”.

                        Jak się jest u kogoś „w gości” (Forum) to się nie pluje na dywan, bo to dużo
                        bardziej po chamsku i też może dotyczyć jakiś przyjaciół.

                        A tak w ogóle, to czy mogłabyś wreszcie - chociaż raz - zamiast maniakalnego
                        wałkowania spraw trzeciorzędnych - tutaj albo w innym wątku - zreferować
                        konkretnie - punkt po
                        punkcie - CO TY PROPONUJESZ - w sprawie lustracji etc.

                        Jeżeli nie potrafisz samodzielnie, to może wyręczy Cię któreś z towarzyszy lub
                        towarzyszek wzajemnej adoracji. Może być ta Trędowata, od „pięknego umysłu” i
                        równie pięknego motta, które wkleja pod każdym postem. Albo Zakręcony
                        Instrument, Zemsta Honeckera lub chociaż Wicek. Tak czy inaczej, nadal czekam
                        na konkrety.
                • teofil.awers Re: błaganie 05.02.05, 09:05
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Jesteś tak samo zestrachany jak cała, przeżarta agenturą redakcja GW. Bardzo
                  ci
                  >
                  > współczuję. Popłacz sobie u Boguckiej na piersi, a nas forumową hołotę olej.

                  Do jasnej cholery, kto z redakcji GW jest agentem?! Jak wiesz - wymień
                  nazwiska. A jak nie wiesz - to przestań na prawo i lewo rozpuszczać kłamliwe
                  insynuacje. Tfu!
                • b.krakus Drogi Watsone, 05.02.05, 12:11
                  w pierwszych słowach mojego postu uprzejmie (nomen omen) donoszę, że to
                  oczywiście ja, Wasz stary, znajomy „krakus” (gratuluję domyślności i siły
                  dedukcji), a nicka musiałem ciut zmienić (obowiązek logowania), bo poprzedni
                  był już zajęty.
                  Co do „Historii tylko dla dorosłych”, to nie wynikała z niej jakakolwiek
                  konkluzja. A już na pewno nie z Waszej strony, a to mnie chwilowo najbardziej
                  interesuje.
                  Co do „kłamliwych i esbeckich opinii na Twój temat”, to był żart, zgrywa czy
                  humoreska, napisana z zamiarem zilustrowania sytuacji (są ludzie, co bez
                  ilustracji niczego nie pokapują), w jakiej znajdzie się ktoś niesłusznie
                  pomówiony i pozbawiony (praktycznie!!!) możliwości obrony. Sądziłem, że każdy
                  głupi tak to odbierze (jako piure nonsens), ale na wszelki wypadek (i nauczony
                  formowym doświadczeniem) potem raz jeszcze całą sprawę objasniłem otwartym
                  tekstem.
                  I jeszcze jedno, jakim, kurna, cudem można „esbecka fałszywką” oczernić postać
                  czysto wirtualną, jakimi my tu jesteśmy? Chyba, że całkiem Ci już odbiło i
                  mieszasz te dwa światy, ale to bardzo, bardzo niebezpieczne i zalecam jaką
                  terapię. Może wstrząsową?!

                  A na co ja czekam? Czekam na to, abyś Ty również - wreszcie - chociaż raz -
                  zamiast maniakalnego wałkowania spraw trzeciorzędnych - tutaj albo w innym
                  wątku - zreferowała konkretnie - punkt po punkcie - CO PROPONUJESZ - w sprawie
                  lustracji etc.

            • basia.basia Re: błaganie 05.02.05, 00:51
              b.krakus napisał:

              > Czy mogłabyś wreszcie - chociaż raz - zamiast maniakalnego wałkowania spraw
              > trzeciorzędnych - tutaj albo w innym wątku - zreferować konkretnie - punkt po
              > punkcie - CO TY PROPONUJESZ - w sprawie lustracji etc.

              Robię to jutro:)

              Dobranoc:)
              • b.krakus Re: błaganie 05.02.05, 21:26
                Nie chcę sie narzucać, ale "jutro" już się kończy.
                • dyl.sowizdrzal Re: błaganie 05.02.05, 22:09
                  b.krakus napisał:

                  > Nie chcę sie narzucać, ale "jutro" już się kończy.

                  Marne szanse. Nie słyszałeś, że Basia z Tobą nie gada, dopóki Iza nie
                  przestanie mieć do Ciebie pretensji?

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20231634&a=20264682

                  Szkoda słów, jak z kiepskiej telenoweli ;)

                  A dziewczyny teraz perorują o tym, jak to wszystkie tuzy naszego dziennikarstwa
                  ogłupiały i zaczęły krytykować Wildsteina. "Maciej Łukasiewicz się zreflektował
                  i całe szczęście". Niezłe macie to forum ;)
          • witek.bis Re: Nie ściemniaj!:) 04.02.05, 21:35
            Baśka! Dawaj wreszcie ten pakiet ustaw lustracyjno-dekomunizacyjnych, bo się
            przewodniczący komisji ustawodawczej niecierpliwi. Jak się wreszcie wkurzy, to
            i po diecie Ci się przejedzie.
            • kitop Re: Nie ściemniaj! - wrzeszczy basia: 04.02.05, 21:44
              Wildstein nie opublikował żadnej listy!
              Gdyby zamierzał zrobić coś podobnego to
              nie przyznawał się do tego, że listę wyniósł
              osobiście! Można mieć do niego różne pretensje
              ale odmawiać mu inteligencji?!

              Oczywiście listę opublikowały krasnoludki a Bronuś nie miał z tym nic a nic
              wspólnego. To kto tu komu odmawia inteligencji basiu?
              Różne pretensje? Jakie różne? Nie mam do niego żadnych pretensji! Po prostu,
              tak jak wszyscy przyzwoici ludzie w tym kraju uważam go za świnię!
              • iza.bella.iza Re: Nie ściemniaj! - wrzeszczy basia: 05.02.05, 01:00
                kitop napisał:

                > Po prostu,
                > tak jak wszyscy przyzwoici ludzie w tym kraju uważam go za świnię!

                Ależ się wyrocznia i miara przyzwoitości znalazła:) Pwnie pisze z gabloty w
                muzeum w Sevres.
            • basia.basia Re: Nie ściemniaj!:) 05.02.05, 00:52
              witek.bis napisał:

              > Baśka! Dawaj wreszcie ten pakiet ustaw lustracyjno-dekomunizacyjnych, bo się
              > przewodniczący komisji ustawodawczej niecierpliwi. Jak się wreszcie wkurzy, to
              > i po diecie Ci się przejedzie.

              Jutro:))))))))))
              • piotr7777 Re: krótko 05.02.05, 11:01
                Było prawem Wildsteina gdzieś tak od pół roku agitować za ujawnieniem akt IPN.
                Nikt go za to nie wyrzucił z pracy.
                Kiedy jednak przeszedł od słow do czynów należy kolegium redakcyjne (a nie
                jednoosobowo redaktor Gauden) więksozścią głosów uznało uznało, że nie wyobraża
                sobie współracy z tym Panem. I to jest prawo każdego niezależnego dziennika.
                Wildstein bez problemu znajdzie sobie nowe medium a jego fani znów będą go
                czytać i z upodobaniem cytować na forum.
                "Sprawy Wildsteina" w istocie nie ma.
                • kataryna.kataryna Re: krótko 05.02.05, 11:05
                  piotr7777 napisał:


                  > Kiedy jednak przeszedł od słow do czynów należy kolegium redakcyjne (a nie
                  > jednoosobowo redaktor Gauden) więksozścią głosów uznało uznało,


                  Nieprawda. Wrońksi już prostował, że nakłamał i że głosowania nie było.



                • basia.basia Re: krótko 05.02.05, 11:06
                  piotr7777 napisał:

                  > Było prawem Wildsteina gdzieś tak od pół roku agitować za ujawnieniem akt IPN.
                  > Nikt go za to nie wyrzucił z pracy.
                  > Kiedy jednak przeszedł od słow do czynów należy kolegium redakcyjne (a nie
                  > jednoosobowo redaktor Gauden) więksozścią głosów uznało uznało, że nie wyobraża
                  >
                  > sobie współracy z tym Panem.

                  Okazało się już, że to głosowanie (wynik 7:3) to zmyślenie
                  Wrońskiego. To nieprawda. Sprawa została wyjaśniona.

                  I to jest prawo każdego niezależnego dziennika.
                  > Wildstein bez problemu znajdzie sobie nowe medium a jego fani znów będą go
                  > czytać i z upodobaniem cytować na forum.
                  > "Sprawy Wildsteina" w istocie nie ma.

                  Dla mnie rzeczą najprzykrzejszą jest to, że postępowanie naczelnego
                  rzepy może doprowadzić do rozwalenia świetnego zespołu a już ten ich
                  Plus Minus jest wprost nadzwyczjny. Obawiam się, że niektórzy współpracujący
                  autorzy mogą przestać publikować tam z powodu postawy części redakcji
                  w tej sprawie.
                  • b.krakus Ja czekam.. 05.02.05, 12:23
                    Czas minął
                    A Ty wciąż z Kataryną.
    • b.krakus Czekając na Gołotę 05.02.05, 19:00
      A jak tak człowiek czeka bez sensu, to dla zabicia czasu lubi se tak czasem
      pośpiewać.
      ---

      Ballada o Hajduczku

      Siedzieliśmy jak w kinie
      Przy starej katarynie
      Lecz nagle cię ogarnął jakiś strach, strach, strach
      I ty mnie precz wygnałaś
      Wartburgiem odjechałaś
      Lecz już nie wymądrzałaś
      Się nigdy tak.

      Mówiłem ci jak dziecku
      Po rusku, po niemiecku
      Nie po to jest opinia, by z niej kpić, kpić, kpić
      Lecz ty mnie precz wygnałaś
      Izunię pokochałaś
      Więc czemu podpuszczałaś
      Nas wtedy tak?
      • maksimum Re: Czekając na Gołotę NA MANIFE FEMINISTEK 06.02.05, 00:47
        b.krakus napisał:

        > A jak tak człowiek czeka bez sensu, to dla zabicia czasu lubi se tak czasem
        > pośpiewać.
        > ---
        >
        > Ballada o Hajduczku
        >
        > Siedzieliśmy jak w kinie
        > Przy starej katarynie
        > Lecz nagle cię ogarnął jakiś strach, strach, strach
        > I ty mnie precz wygnałaś
        > Wartburgiem odjechałaś
        > Lecz już nie wymądrzałaś
        > Się nigdy tak.
        >
        > Mówiłem ci jak dziecku
        > Po rusku, po niemiecku
        > Nie po to jest opinia, by z niej kpić, kpić, kpić
        > Lecz ty mnie precz wygnałaś
        > Izunię pokochałaś
        > Więc czemu podpuszczałaś
        > Nas wtedy tak?

        Calkiem niezle.
    • basia.basia lustracja i dekomunizacja teraz ... 05.02.05, 22:44
      to jest możliwe. Chwila jest niepowtarzalna, bo jest
      społeczne przyzwolenie a nawet żądanie.

      1.
      Chciałabym, żeby znowelizować (szybko, co jest niemożliwe, bo SLD
      do tego nie dopuści) ustawę o IPN w ten sposób, by była tam dyrektywa
      o ujawnieniu z imienia i nazwiska wszystkich esbeków i ubeków PRL łącznie
      z podaniem ich nazwisk i danych osobowych. Żyjący esbecy pownii byc na
      zawsze odsunięci od sprawowania wszelkich funkcji zaufania publicznego.

      2.
      Chciałabym, żeby PZPR została uznana za organizację totalitarną a wszyscy
      jej członkowie uznani za element obcy i wrogi Rzeczpospolitej. Ma to skutkować
      zakazem pełnienia funkcji zaufania publicznego na okres (do ustalenia, ja
      proponuję 15 lat) 15 lat, liczony od momentu przyjęcia stosownego zapisu
      ustawowego.

      3.
      Chciałabym, by IPN został zobowiązany do uzasadnienia powyższego w sposób
      jasny i zrozumiały dla każdego Polaka, z publikacją w Monitorze Polski oraz
      we wszystkich gazetach ogólnopolskich i regionalnych.

      4.
      Chciałabym, żeby lustracja została przyśpieszona w taki sposób, byśmy
      za rok mieli ją z głowy ( z wyjątkiem oczywiście badania przez rzecznika
      od lustracji kolejnych kandydatów na urzędy publiczne, bo uważam, że
      oświadczenia lustracyjne powinny być zweryfikowane przed wyborami!).

      5.
      Chciałabym, żeby lustracją zostali objęci: dziennikarze, prokuratorzy,
      notariusze i nauczyciele szkół wszystkich stopni. Ponadto pracodawcy
      powinni mieć prawo weryfikacji pod tym kątem każdego pracownika, będącego
      w "pewnym" (do ustalenia) wieku.

      6. Chciałabym, żeby w programach szkół średnich wprowadzono odpowiednią
      ilość godzin na przedstawieni historoii PRL i III RP z uwzględnieniem
      wszystkiego co powyżej.

      7. Chciałabym, żeby TVP została zobowiązana do wspierania IPN w jej
      misji edukacyjnej.


      Moje osobiste zdanie o sprawie listy W. jest takie:

      Ten nierób z pałacu prezydenckiego jeździ sobie na nartach
      albo zajmuje się nie wiem czym, ale z pewnością niewiele go
      obchodzi to co się wyprawia i czym żyje większość Polaków.
      Gdybyśmy mieli prezydenta co się zowie a nie "prezia" to
      bym oczekiwała, że wystąpi przed Narodem i wytłumaczy mu
      o co chodzi w tej teczkowej histerii oraz powie, że rzeczą
      słuszną jest posprzątać ten gnój i że będzie pilnował, żeby
      porządnym ludziom nie stała się krzywda przy odsiewaniu
      łajdaków od przyzwoitych i Bogu ducha winnych. Powinien
      im też powiedzieć, że to troszkę może zaboleć ale nie takie
      rzeczy musielismy znieść to i to zniesiemy razem i z godnością.
      Wybaczymy tym co byli słabi czy zastraszeni a innych wytkniemy
      palcem. I tyle!
      • b.krakus Re: lustracja i dekomunizacja teraz ... 06.02.05, 00:35
        no nieźle, na razie nie komentuję, ale przynajmniej dotrzymałaś słowa i
        odsłoniłaś przyłbicę

        no to bulba!
        • henryk.log I po co było to - Pani b.b - PiSanie programu? 06.02.05, 02:03
          -"odsłoniła.. przyłbicę" - i ukazał sie obleśny, jak nic, "programowy" czerep Kaczora.(tylko którego?) ;)
    • czur-czur-ra moja opinia 06.02.05, 01:24

      1. "Gdy od opisu przeszedł do czynu, sam stał się newsem." - zgrabne, ale
      bałamutne. W ten sposób można obśmiać każdy czyn, dziennikarza czy nie.

      2. "Nie jest też poważnym argumentem na jego obronę, że swoją listę przekazywał
      tylko dziennikarzom". Nie jest, to prawda.

      3a. "Działał zamiast analizować". Owszem, dzennikarz analizuje, ale też działa!
      Andrzej Skwosz słyszał chyba o dziennikarzach śledczych??
      3b "Chciał zmieniać świat". Świetnie! Skąd pomysł, że tylko politycy mają do
      tego prawo??

      Problem jest inny: nie, że działał, nie, że chciał "zmieniać świat". Idzie o
      to, jak działać? Co wynika i co miało wynikać z wyniesienia listy przez BW?
      Szczerze mówiąc, wciąż nie bardzo to rozumiem. Nie kapuję, jak ma to
      przyspieszyć lustrację. OK, "dowiedzieliśmy się", że Staniszkis, Olbrychski i
      Fronczewski nie byli TW, ale tylko człowiek chory na głowę mógł wierzyć, że
      któreś z nich było agentem. I chyba nie o to chodziło Wildsteinowi. Te setki
      czy tysiące składanych teraz podań to przecież nie są podania od TW, lecz od
      tych inwigilowanych przez SB. Ja po prostu nie bardzo widzę metodę w działaniu
      Wildsteina.

      p.s. Uważam, że nie powinien go naczelny wywalać z pracy. Ale wkurza mnie
      wyższość i brak kultury, jakie wciąż demonstruje w rozmowach z innymi.
      Niedzielna poranna rozmowa, w której bez skrępowania wyzywał Żakowskiego
      od "kłamców i manipulantów", świadczy o nim b. kiepsko. On nawet gadać nie
      umie.


    • b.krakus ostateczne rozwiązanie kwestii postkomunistycznej 06.02.05, 19:12
      Droga Basiu, ksywkę to Ty masz milusią, ale widzę, że z Ciebie to bardzo twarda
      i zdecydowana kobieta jest. Jednym słowem (i ruchem) chcesz uczynić z kilku
      milionów ludzi (skromnie licząc, i to bez rodzin) obywateli drugiej kategorii.
      Inni, mniej subtelni od nas, nazwą ich zaraz „podludźmi”, bo to sprawa już
      bardziej językowa niż merytoryczna. Podobnie jest z rodzajem proponowanej przez
      Ciebie kary, bo skoro można (za karę, słusznie i jak najbardziej
      sprawiedliwie”) ich wszystkich „odsunąć”, to można też gdzieś zamknąć, zesłać
      albo i zakopać, bo to już nie jest kwestia prawa, a jego surowości, a ta dość
      często podlega koniunkturalnym zmianom (patrz Kaczory!). I może się przecież
      zdążyć, że tzw. większość, albo opinia będzie mniej od nas obojga wyrozumiała.

      Ale nie przesadzajmy i zostańmy przy wariancie łagodniejszym oraz bardziej
      optymistycznym. Aby tych wszystkich byłych pzpr-erowców, jak piszesz, i jak
      zrozumiałem – „od nauczyciela w górę” - skutecznie odsunąć od stanowisk,
      konieczny będzie odpowiedni, sprawny aparat, który tych „zaplutych karłów
      komuny” ze zdrowej tkanki społecznej najpierw wyłuska, potem zewidencjonuje –
      najlepiej zakładając im specjalne teczki, a w końcu jakoś oznakuje. Spokojnie -
      może w tym celu wystarczy odpowiedni wpis do specjalnej karty pracy, którą
      każdy z nas będzie musiał sobie wyrobić. A potem, to ten aparat nic, tylko
      wiernie stać będzie na straży nowego porządku i skutecznie pilnować
      praworządności. W tym celu trzeba chyba będzie do każdych kadr oddelegować
      jakiegoś współpracownika, najlepiej tajnego, bo jawnego to zaraz albo
      przekupią, albo zmiękczą. Przynajmniej do czasu, kiedy odpowiednio nie
      ukształtujemy nowej świadomego społeczeństwa, na co zresztą sama trafnie
      zwróciłaś wcześniej uwagę.

      Pominęłaś natomiast zupełnie tych cwaniaków, którzy wrednie i perfidnie
      zamelinują się w prywatnym biznesie. A jak widomo (zwłaszcza ostatnio), to
      każdy duży biznesmen może sobie kupić dowolną liczbę polityków i w ten sposób
      sterować krajem. Dlatego z tym też coś trzeba będzie zrobić.

      Jest jeszcze inny, poważniejszy problem - tak zagrożeni i osaczeni komuniści
      na pewno założą jakieś podziemie, a potem zbiorowo do tego podziemia wezmą i
      wejdą. A z tym to już nie ma żartów - i trzeba będzie wzmóc czujność, podjąć
      prewencję oraz zainicjować szereg działań operacyjnych. Również represyjnych i
      pacyfikujących, na przykład w stosunku do miejscowej ludności, ukrywającej (na
      etatach) postkomunistów, lub po cichu im sprzyjającej. To z kolei wywoła
      sprzeciw społeczności międzynarodowej i trzeba się będzie od niej jakoś
      odgrodzić, najlepiej za żelazną kurtyną - tym bardziej, że komuniści mogą nam
      przecież uciec.

      I tak dalej i dalej… I wiesz co Basiu, ja za tymi komunistami to raczej nie
      przepadam, ale Twojego programu to się trochę - sam nie wiem dlaczego - ale
      jednak boję.
      • nabukko Re: ostateczne rozwiązanie kwestii postkomunistyc 06.02.05, 19:37
        No cóż, dobra komunistyczna szkoła traktowania opozycji. Tylko b.b. zapomniała
        o jednym, o werbowaniu TW. Ktoś przecież nielegalną opozycję będzie musiał
        inwigilować. I kółko się zamknie.

        hehehehehehehe - słyszę rechot historii
        • b.krakus epilog 06.02.05, 23:16
          A mury rosły, rosły, rosły…
          Łańcuch kołysał się u nóg.
      • herr.etyk Re: ostateczne rozwiązanie kwestii postkomunistyc 06.02.05, 23:40
        b.krakus napisał:

        > Droga Basiu, ksywkę to Ty masz milusią, ale widzę, że z Ciebie to bardzo
        twarda
        >
        > i zdecydowana kobieta jest. Jednym słowem (i ruchem) chcesz uczynić z kilku
        > milionów ludzi (skromnie licząc, i to bez rodzin) obywateli drugiej
        kategorii.
        > Inni, mniej subtelni od nas, nazwą ich zaraz „podludźmi”, bo to spr
        > awa już
        > bardziej językowa niż merytoryczna. Podobnie jest z rodzajem proponowanej
        przez
        >
        > Ciebie kary, bo skoro można (za karę, słusznie i jak najbardziej
        > sprawiedliwie”) ich wszystkich „odsunąć”, to można też gdzieś
        > zamknąć, zesłać
        > albo i zakopać, bo to już nie jest kwestia prawa, a jego surowości, a ta dość
        > często podlega koniunkturalnym zmianom (patrz Kaczory!). I może się przecież
        > zdążyć, że tzw. większość, albo opinia będzie mniej od nas obojga wyrozumiała.
        >
        > Ale nie przesadzajmy i zostańmy przy wariancie łagodniejszym oraz bardziej
        > optymistycznym. Aby tych wszystkich byłych pzpr-erowców, jak piszesz, i jak
        > zrozumiałem – „od nauczyciela w górę” - skutecznie odsunąć od
        > stanowisk,
        > konieczny będzie odpowiedni, sprawny aparat, który tych „zaplutych karłów
        >
        > komuny” ze zdrowej tkanki społecznej najpierw wyłuska, potem zewidencjonu
        > je –
        > najlepiej zakładając im specjalne teczki, a w końcu jakoś oznakuje.
        Spokojnie -
        >
        > może w tym celu wystarczy odpowiedni wpis do specjalnej karty pracy, którą
        > każdy z nas będzie musiał sobie wyrobić. A potem, to ten aparat nic, tylko
        > wiernie stać będzie na straży nowego porządku i skutecznie pilnować
        > praworządności. W tym celu trzeba chyba będzie do każdych kadr oddelegować
        > jakiegoś współpracownika, najlepiej tajnego, bo jawnego to zaraz albo
        > przekupią, albo zmiękczą. Przynajmniej do czasu, kiedy odpowiednio nie
        > ukształtujemy nowej świadomego społeczeństwa, na co zresztą sama trafnie
        > zwróciłaś wcześniej uwagę.
        >
        > Pominęłaś natomiast zupełnie tych cwaniaków, którzy wrednie i perfidnie
        > zamelinują się w prywatnym biznesie. A jak widomo (zwłaszcza ostatnio), to
        > każdy duży biznesmen może sobie kupić dowolną liczbę polityków i w ten sposób
        > sterować krajem. Dlatego z tym też coś trzeba będzie zrobić.
        >
        > Jest jeszcze inny, poważniejszy problem - tak zagrożeni i osaczeni komuniści
        > na pewno założą jakieś podziemie, a potem zbiorowo do tego podziemia wezmą i
        > wejdą. A z tym to już nie ma żartów - i trzeba będzie wzmóc czujność, podjąć
        > prewencję oraz zainicjować szereg działań operacyjnych. Również represyjnych i
        >
        > pacyfikujących, na przykład w stosunku do miejscowej ludności, ukrywającej
        (na
        > etatach) postkomunistów, lub po cichu im sprzyjającej. To z kolei wywoła
        > sprzeciw społeczności międzynarodowej i trzeba się będzie od niej jakoś
        > odgrodzić, najlepiej za żelazną kurtyną - tym bardziej, że komuniści mogą nam
        > przecież uciec.
        >
        > I tak dalej i dalej… I wiesz co Basiu, ja za tymi komunistami to raczej n
        > ie
        > przepadam, ale Twojego programu to się trochę - sam nie wiem dlaczego - ale
        > jednak boję.


        Fantastyczne! ;)))
    • b.krakus dialogi na cztery nogi 07.02.05, 15:39
      Bóg zapłać. Trochę to toporne, ale pisane na kolanie. Niemniej to chyba jedyna
      forma ‘dialogu” z tym towarzystwem.

      Bardzo ciekawe (musimy o tym porozmawiać!) jest też, dlaczego Basini
      towarzysze broni oraz liczni koledzy i przyjaciółki od serca, jakoś nie
      połączyli się we wspólnym zachwycie wobec tego jej manifestu. Czyżby się z nim
      nie zgadzali?
      • dyl.sowizdrzal Re: dialogi na cztery nogi 07.02.05, 15:47
        b.krakus napisał:

        > Bóg zapłać. Trochę to toporne, ale pisane na kolanie. Niemniej to chyba
        jedyna
        > forma ‘dialogu” z tym towarzystwem.
        >
        > Bardzo ciekawe (musimy o tym porozmawiać!) jest też, dlaczego Basini
        > towarzysze broni oraz liczni koledzy i przyjaciółki od serca, jakoś nie
        > połączyli się we wspólnym zachwycie wobec tego jej manifestu. Czyżby się z
        nim
        > nie zgadzali?

        okrutnik! ;)
        • b.krakus A co! 07.02.05, 15:58
          dyl.sowizdrzal napisał:
          > okrutnik! ;)

          „Gwałt niech się gwałtem odciska!
          Rzekła d… do mrowiska”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka