warka_strong
18.04.05, 16:53
W naszym kraju rozpoczął się niespotykany ja dotąd wyścig. Wyścig przynoszący mało zaszczytów jego uczestnikom.
"Pomniki Jana Pawła II, ulice Jana Pawła II, szpitale, szkoły, place, skwery im. papieża – Polaka. Nawet szlaki turystyczne będą nosiły jego imię. Radni prześcigają się w pomysłach i prowadzą cichą wojnę podjazdową: kto pierwszy, ten lepszy. Im więcej JP2 (tak o papieżu pisze KAI na swoich stronach internetowych – przyp. red.) w mieście, tym lepiej. Im większy pomnik, tym chwała większa."
To rzeczywiście głupota. Może kogoś to zaszokuje, ale niedawna historia zna już podobne wyścigi: frmuła Stalina, Kim Ir Sena...
Na tle "pomysłowości radnych najrozsądniej brzmi głos abp. Życińskiego:
"Nawet hierarchia Kościoła katolickiego woła o opamiętanie. „Piękniej uczcimy pamięć zmarłego Papieża przez tworzenie kuchni dla ubogich, świetlic dla dzieci, hospicjów dla chorych czy młodzieżowych ośrodków kultury im. Jana Pawła II niż przez zwykłą zmianę nazw ulic” – nawołuje abp Józef Życiński."
Głos abp. dowodzi, że na szczęście są jeszcze w tym kraju ludzie potrafiący myśleć. Szkoda tylko, że należą oni do zdecydowanej mniejszości.
Jeszcze słówko o kosztach tej formuły:
"Zmiana nazwy ulicy czy placu to jednak dla wielu samorządowców zbyt mało. Planują wystawianie papieskich monumentów. A ile kosztuje pomnik? Koszty uzależnione są od wielkości, rodzaju użytego materiału i projektanta. Toruń ma zamiar wydać na ten cel 500 tys. zł. Czaplinek – 40 tys. zł. Nie jest to jednak zapewne ani górna, ani dolna granica. Stawiano już u nas pomniki, których koszt szacowano na ponad milion złotych. Ile więc może nas kosztować monumentalny posąg papieża na rogatkach Warszawy, o którym mówi się szeptem w warszawskim ratuszu? Lepiej nie wiedzieć..."
Źródło:
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005041803