witek.bis
22.04.05, 12:42
Wczorajsza publikacja Gazety Wyborczej oraz emisja programu telewizyjnego
pt. „Zabić księdza” zainaugurowała nowy, multimedialny cykl noszący wdzięczny
tytuł „Auto da fé”. Grupa dynamicznych i społecznie zaangażowanych
dziennikarzy prasowych i telewizyjnych, niezrażona niedawną klapą
przedsięwzięcia Jacka Żakowskiego, postanowiła pójść jeszcze dalej i zamiast
prezentować publiczności zwykłe „ofiary lustracji” (szczególnie tak nieudane
jak prof. Staniszkis), zainaugurowała zupełnie nowy serial, w którym
demonstrować nam będzie prawdziwych „lustracyjnych męczenników”. Z dobrze
poinformowanych źródeł dowiadujemy się, że modelowy bohater programu (albo
raczej pogromu) ma być człowiekiem sędziwym, powszechnie lubianym, szanowanym
i pogrążonym w żałobie po stracie najbliższego przyjaciela.
Pomysł na program jest niezwykle prosty. Gazeta Wyborcza, korzystając z
obecnie obowiązującego prawa i powołując się na „własne źródła informacji”,
będzie rzucać podejrzenie na dowolnie wybraną osobę, która jeszcze tego
samego dnia zostanie „oczyszczona” przez Monikę Olejnik podczas wieczornego
Auto da fé, przeprowadzonego w programie 1 TV publicznej. Krokodyle łzy pani
redaktor mają być w standardzie (ale rozdzieranie szat już tylko w powtórce
programu po godzinie 23).
Z naszych źródeł informacji wynika, że właśnie przygotowywany jest następny
odcinek tego multimedialnego cyklu. Spółka Kublik&Czuchnowski przygotowuje
artykuł, z którego jednoznacznie wynika, że w materiałach SB na temat byłego
arcybiskupa krakowskiego przewija się nazwisko.... Karola Wojtyły. Redaktor
Olejnik, która udowodniła wczoraj, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych,
podjęła już starania mające na celu ściągnięcie do studia odpowiednich gości.
Idea tego programu podoba nam się do tego stopnia, że nie poprzestając na
wysłaniu gratulacji na ręce Heleny Łuczywo i Jana Dworaka, poważnie rozważamy
możliwość złożenia stosownego zawiadomienia w prokuraturze.