leszek.sopot
01.05.05, 16:12
Pisowcy chca order a borowiki krzyz "Solidarnosci".
Oba pomysly sa wbrew idealom solidarnosci, sa wbrew polskiej histroii
ostatnuego 25-lecia, to rechot historii.
Mierzi mnie mysl, ze jakies wyfraczone pajace z ulicy Wiejskiej i ich
partyjnu koledzy porozsiewani po calej Polsce beda decydowac o przyznawaniu
orderow tym zasluzonym. Juz sie rysuje pewna hierarchia. Dla PiS nahbardziej
zasluzeni to ci, ktorzy polegli i tylko ci, ktorzy przez IPN beda uchodzic za
pokrzywdzeni. Panowie kaczopodobni, czy ci gornicy z Wujka, ktorzy podjeli
wowczas strajk, a nie zgineli i nie byli pod lupa bezpieki, nie zasluguja na
wasze wzgledy. Na pewno nie, bo ma to byc hwala nie tylko dla odznaczanych,
ale przede wszystkim dla tych, ktorzy te ordery przypinac beda. Jak honorowo
i szlachetnie wreczac bedzie prezydent Kaczynski order rodzinom zabitych, jak
milo bedzie patrzec i ogladac w TV. A ci inni, nie tylko z Wujka, ktorzy nie
zgineli to na order nie zasluzyli? A ci lekarze i pielegniarki, ktorzy z
poswieceniem wowczas starali sie pomoc gornikom - tez nic. Coz oni sa
niegodni bo nie zgineli? A setki ludzi, tysiace internowanych, aresztowanych,
konspirujacych?
Politycy maja to do siebie, ze pod publicznosc popisuja sie od czasu jakims
gestem. Niektore gesty jednak przyprawiaja o mdlosci. Ma byc jakas kapitula
znawcow, ktora najlepiej bedzie wiedziala, ze temu dac mozna bo sie naprawde
zasluzyl, a temu raczej nie, bo troche za malo sie zasluzyl. Przy kapitule
bedzie wiec jakas komisja ds. "solidarnosciowego zasluzenia sie". Kilku
medrcow zasiadzie i bedzie debatowac i zastanawiac sie i przewrcac karki z
referencjami i opinie archiwistow z IPN bedzie bralo pod lupe. A w koncu
wydadza wyrok: ten byl a ten nie byl dostatecznie zasluzony...
Bylismy solidarni, a solidarnosc znaczyla, ze razem ciezary znosilismy,
nawzajem sie wspomagalismy.
PiS chce dzielic solidarnosc na tych bardziej solidarnych, bardziej
zasluzonych i tych nie zasluzonych, o ktorych byc moze nikt do dzis nic nie
napisal i juz nie napisze.
SDPl tez chce tym najbardziej zasluzonym przypinac krzyze. tez w gronie kilku
politykow bedzie sie decydowalo o tym, kto byl bardziej a kto mniej zasluzony.
Czy ten pomysl nie moglby wygladac inaczej?
Krzyzowanie solidarniosci na piersiach zasluzonych dzialaczy moze byc
przeciez skierowane nie dla zamkniecia jakiegogos rozdzialu w historii, by
weterenow ze styropianow uhonorowac. Lepiej by bylo jesliby, jezeli musialby
taki order/krzyz powstac, gdyby honorowac nim tych, ktorzy dzis i w
przyszlosci beda niesli te idealy i probowali je realizowac w zyciu? Czy nie
lepszym pomyslem jest by ten order symbolizowal pewna idee, ktora nie jest
skojarzona tylko z wydarzeniami historycznymi, ale z niesmiartelna idea, ktor
Jan Pawel II wyrazil w nastepujacy sposob:
"[...] Solidarność to znaczy sposób bytowania wielości ludzkiej, na przykład
narodu, w jedności, w uszanowaniu wszystkich różnic, wszystkich odmienności,
jakie pomiędzy ludźmi zachodzą, a więc jedność w wielości, a więc pluralizm,
to wszystko mieści się w pojęciu solidarności. Sposób bytowania ludzkiej
wielości mniejszej lub większej, całej ludzkości, poszczególnego narodu,
bytowania w jedności godnej człowieka.
Powiedziałem: solidarność musi iść przed walką. Dopowiem: solidarność również
wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu. Walka, która
traktuje człowieka jako wroga i nieprzyjaciela - i dąży do jego zniszczenia.
Jest to walka o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walka o
dojrzalszy kształt życia ludzkiego. Wtedy bowiem to życie ludzkie na ziemi
staje się "bardziej ludzkie", kiedy rządzi się prawdą, wolnością,
sprawiedliwością i miłością. [...]"
Gdynia, 1987 rok.