Dodaj do ulubionych

Dresy w szkole

06.10.12, 17:10
Mój syn chodzi do LO, sredniego poziomu co najwyżej, w klasie są bardzo różne osoby, w tym dresy.
Wczoraj klasa postanowiła urwać sie z angielskiego, bo przed nim miała wolną godzinę. Klasa radośnie przystała na wagary i zaczęła gremialnie pakować rzeczy.
Wtedy wystąpili dresiarze i powiedzieli "O nie! Profesorka od angielskiego jest na wózku. Wraca do domu samochodem męża. Mamy psi obowiązek powiedzieć jej, że nie będziemy na lekcji, bo jesli mąz na nią czeka, to jest świństwo i tyle".
Po czym delegacja klasowa udała się do anglistki zameldować, że idzie na wagary.
Dziwny jest ten swiat, słowo daję.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Dresy w szkole 06.10.12, 21:38
      Bo dresy się update'owały, zsocjalizowały i nie mieszają postronnych do swoich interesów, zadyma im w szkole niepotrzebna. Da się bezkolizyjnie funkcjonować obok nich, ale naprawdę nie chciałabyś, żeby Twój syn się z nimi integrował towarzysko.
      • verdana Re: Dresy w szkole 06.10.12, 21:43
        Hm, mój syn akurat z jednym z nich jest bardzo zintegrowany towarzysko. Wymieniają się tytułami książek, które warto przeczytać. Z drugim jest zintegrowany mniej, ale bardzo go lubi.
        • godiva1 Re: Dresy w szkole 06.10.12, 21:55
          To po czym sie poznaje, ze to dresy? Po ubraniu?
          Ja myslalam, ze "dres" to znaczy cham, ktos malo kulturalny i brutalny. Z definicji taki co czyta ksiazki dresem nie jest, nie?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dresy w szkole 06.10.12, 22:26
            godiva1 napisała:

            > To po czym sie poznaje, ze to dresy? Po ubraniu?

            No właśnie. A wiecie? Ja po przeprowadzce do Warszawy zauważyłam, że tu dresiarze wciąż jeszcze chodzą łysi i w dresach, jak za dawnych lat. W Krakowie i Rzeszowie od lat już nie widziałam tak klasycznie wyglądających dresów. Gdzieś od czasów wydania "Wojny polsko-ruskiej", kiedy to któryś z krytyków zwrócił uwagę, że teraz już dresy nie chodzą w dresach.
        • triss_merigold6 Re: Dresy w szkole 06.10.12, 22:07
          Super, a to są dresy wizualne (dres, obuwie sportowe i ogolona głowa) czy lifestyle'owe i związane z miastem?
          Bo to, że ktoś jest uprzejmy, bystry i czyta książki, nie świadczy o innych kwestiach. Mój partner zna od dzieciństwa wielu panów jeszcze z ich starego getta. Teraz to Ojcowie Roku - widujemy ich w przychodni, na placach zabaw z dziećmi, grających z potomstwem w piłkę na szkolnym boisku itd. Uprzejmi biznesmani, legalne interesy, ba - działalność społeczna nawet u niektórych. Tyle, że te 15-20 lat temu to byli bandyci i dilerzy, którzy w porę usiedli cichutko i wyprali kasę, a integracja z nimi wtedy była mocno ryzykowna.
          • verdana Re: Dresy w szkole 06.10.12, 22:38
            Oba chuliganią w szkole. Nie bardzo, ale jednak. Chodzą w dresach i łyse. Kibicują. Książki czytają i wybrały klasę o profilu humanistycznym. Jak widać mają więcej empatii od przecietnego nastoletniego faceta.
            Chyba, jak zaczynali szkołę, to byli normalnymi dresiarzami. Teraz został im ubiór, jako dodatek do dobrych manier i literatury wyższej. Ta szkoła dziwne rzeczy robi z ludźmi, naprawdę.
            • triss_merigold6 Re: Dresy w szkole 06.10.12, 22:46
              Wyrwali się z podwórka i zsocjalizowali.wink
              Kibicowanie też nie jest wyznacznikiem niczego. W moim wtedy super hiper lo był skład kibiców Legii dopuszczany nawet na osławioną żyletę - byli to długowłosi metale w skórach, chłopcy z inteligenckich domów.
              • verdana Re: Dresy w szkole 06.10.12, 23:08
                No właśnie - jak to robi ta szkoła, ze naprawdę socjalizuje? To jest dla mnie zagadka od dłuzszego czasu. Jak udało sie stworzyć szkołę, gdzie uczniowie, wcale nie wybitni, nie są wrogami nauczycieli, mogą ściągać, czy nie przeczytać lektury, ale jak mają zwiać, to się zastanawiają, czy wychowawca nie bedzie miał przykrości, a niechodzaca nauczycielka problemów z powrotem do domu.
                I do której bez obrzydzenia chodzą zarówno najlepsi, jak bardzo słabi uczniowie.
                • triss_merigold6 Re: Dresy w szkole 06.10.12, 23:25
                  Są traktowani normalnie? - Nie, jako przyszła elita elit (vide Bednarska, Reytan) i nie jako odpady z których nic sensownego nie będzie. Normalnie, jak nastolatki, głupsze czy mądrzejsze, ale zwyczajne nastolatki, a nie spadkobiercy i przedstawiciele określonej warstwy społecznej.
                  • verdana Re: Dresy w szkole 07.10.12, 10:57
                    Chyba masz rację. Oni nawet nie do końca są traktowani jak nastolatki, raczej jak dorośli - część nauczycieli nawet mówi "pan/pani". I co wiecej, nauczyciele, poza wyjątkami, stoją po stronie uczniów. Nie ma na przykład tego, ze broni się nauczycieli, niezaleznie jacy są. Przy problemach klasy z nauczycielem, wychowawca, o ile uczniowie mają rację, broni ich i bierze ich stronę. A kiedy bywa konflikt ucznia z nauczycielem i rację ma nauczyciel - okazuje się, ze klasa jest po jego stronie.
                    Czyli można.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dresy w szkole 07.10.12, 13:37
                      verdana napisała:

                      > Chyba masz rację. Oni nawet nie do końca są traktowani jak nastolatki, raczej j
                      > ak dorośli - część nauczycieli nawet mówi "pan/pani".

                      O, to dobre. Z liceum bardzo mi utkwił w pamięci pewien profesor z politechniki, który - nie wiem dlaczego - przyszedł na pół roku na zastępstwo uczyć w szkole. Traktował uczniów jak studentów i na tych lekcjach wreszcie czułam się jak człowiek.
              • bi_scotti Re: Dresy w szkole 07.10.12, 18:36
                triss_merigold6 napisała:

                > Kibicowanie też nie jest wyznacznikiem niczego. W moim wtedy super hiper lo był
                > skład kibiców Legii dopuszczany nawet na osławioną żyletę - byli to długowłosi
                > metale w skórach, chłopcy z inteligenckich domów.

                OK, ja jestem iles tam lat strasza od Ciebie, Triss ale prosze Ty uwazaj z tym posmiechiwaniem sie z kibicow Legii wink Wciaz mam szalik (podejrzewam, ze jeden z pierwszych w ogole zaistnialych egzemplarzy - vintage!), przyspiewki wciaz pamietam i po paru piwach moge pokoncertowac. Bojki z kibicami Wisly Krakow czy Lechii Poznan to byl moj prywatny trening do pozniejszych kontaktow z MO i ZOMO, kto mogl przypuszczac? big_grin
                Legia Warszawa to nasza duma i slawa, Legia Warszawa!!!
            • joa66 Re: Dresy w szkole 07.10.12, 19:07
              Z ciekawości - w jaki sposób "trochę" chuliganią?

              A propos stereotypów - niedawno występowałam jako obserwator/konsultant pewnego projektu edukacyjnego. Na jedne z zajęć przyszła grupa gimnazjalistów, na pierwszy rzut oka poprawczak o zaostrzonym rygorze. Nogi się lekko ugięły pode mną i szybko zaczęłam się zastanawiam z prowadzącym czy nie "adaptoować" zajęć pod katem tej grupy. Nie zdążyliśmy podjąć decyzji, zajęcia poszły zgodnie z planem. Była to najlepsza i najbardziej aktywna grupa ze wszystkich.

              p.s. dodam, że mało mnie to zdziwiło kiedy patrzyłam się na ich nauczycielkę.
              • verdana Re: Dresy w szkole 07.10.12, 22:17
                Wagarują, czasem nie dość grzecznie odpowiedzą nauczycielom, pala papierosy. Nic powaznego.
                To, co piszesz przypomina mi, ze jeżdżac namiętnie komunikacją miejską zaobserwowałam podobne zjawisko - czym większy na oko dres, bandyta i chuligan, tym szybciej podrywa się z miejsca na widok staruszki, kobiety w ciąży lub z dziecięciem na ręku.
                • joa66 Re: Dresy w szkole 07.10.12, 22:47
                  Ale nie przesadzajmy w drugą stronę robiąc z dresów niewiniątka , które czasami powagarują, zapalą i zaklną.

                  Tak się złożyło, że wiele znajomych dzieci ( w tym mój rodzony) zostało napadniętych przez młodzieńców, którzy być może i miejsca staruszce ustępują i czytają Kanta, ale bywają też agresywni do bólu. Ja mogę oczywiście zrozumieć proces społeczny, który do tego doprowadził, ale to faktów nie zmienia. Jestem całym sercem za szacunkiem dla każdego człowieka, dla takiego, który wygląda na zbira też, ale jeżeli ktos jest zbirem, to sorry...
                  • nabakier Re: Dresy w szkole 08.10.12, 14:43
                    Wielu ludzi, w tym i młodzieży, zostało pokrzywdzonych przez "biznesmenów" i "managerów" w garniakach i białych kołnierzykach.
                    I co z tego wynika?

                    A to dres i wygolona głowa świadczą o zbirostwie? Heh, nie dalej jak wczoraj Tkaczyszyn-Dycki demonstrował swój wygolony łepek i opuszczone porciska (Nike), zbir jeden!
                    • joa66 Re: Dresy w szkole 08.10.12, 15:43
                      A to dres i wygolona głowa świadczą o zbirostwie?

                      A czy ja gdzieś to napisałam???

                      Słowo dres ma co najmniej dwa znaczenia: strój sportowy , który w niektórych kręgach jest noszony jak strój codzienny oraz osobę, która zachowuje się w określony (agresywny) sposób ( i czasami nosi np jeansy a nie dresy)

                      Przypadek pierwszy jest oczywisty.

                      A przypadek drugi: mało mnie wzrusza fakt, że młode zbirki, które napadają na rówieśników coś czytają i przeprowadzają staruszki przez jezdnię.

                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dresy w szkole 08.10.12, 16:58
                        > A przypadek drugi: mało mnie wzrusza fakt, że młode zbirki, które napadają na r
                        > ówieśników coś czytają i przeprowadzają staruszki przez jezdnię.

                        Ano właśnie.
                        Ale verdana dziś sprecyzowała, że ci o których ona mówi, to nie są młode zbirki, które napadają na rówieśników. Tylko są to chłopcy, którzy czasem niezbyt grzecznie odezwą się do nauczycieli, popalają papierosy, no i ubierają się w dresy.
                      • nabakier Re: Dresy w szkole 08.10.12, 18:19
                        > A to dres i wygolona głowa świadczą o zbirostwie?

                        > A czy ja gdzieś to napisałam???

                        Nie Ty, twórczyni wątku:
                        "Jednak chodzenie w dresach i z ogoloną głową jest pewną demonstracją."
                        I nazwała ich zbirami. I Ty też o zbirach chyba, nie?

                        A Twoje "rozróżnienie" to jest własnie przykład tego, jak działa stereotyp (bo przejście od osoby, która nosi odzież sportową do sygnowania grupy osób noszących tę odzież, jest stereotypizacją).

                        Zaś nazwanie ich zbirami jest zaś przekroczeniem granicy. Głupoty i nieuczciwości.
                        • joa66 Re: Dresy w szkole 08.10.12, 18:24
                          A Twoje "rozróżnienie" to jest własnie przykład tego, jak działa stereotyp (bo
                          > przejście od osoby, która nosi odzież sportową do sygnowania grupy osób noszący
                          > ch tę odzież, jest stereotypizacją).





                          nabakier - nie chciałabym uzywać najbardziej popularnego zwrotu na forum "czytaj ze zrozumieniem", ale aż się prosi....

                          Albo nie naciągaj faktów (wypowiedzi) do z góry założonej tezy wink
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dresy w szkole 08.10.12, 08:53
                  verdana napisała:

                  > Wagarują, czasem nie dość grzecznie odpowiedzą nauczycielom, pala papierosy. Ni
                  > c powaznego.

                  Eee tam, a ja myślałam, że skoro cały ten wątek, to piszesz o jakichś chuliganach. Którzy pomimo to wykazują się szlachetnością i dlatego jest to warte opisania. A tymczasem ci najwyraźniej żadnymi chuliganami nie są.

                  Nie wiem, czy nie poszłaś trochę na lep stereotypów. Bo wygląda na to, że sądząc po ubraniu spodziewałaś się po tej młodzieży czegoś gorszego. Jak by się czuli ci chłopcy, gdyby przeczytali ten wątek?

                  A przecież nikt nie mówi: "w szkole mojego syna są punki, ale paczpan, o dziwo jacy grzeczni".
    • klymenystra Re: Dresy w szkole 07.10.12, 17:36
      So? Dres jakoś determinuje charakter czy coś? Miałam ucznia w dresie - a w dresie dlatego, że oprócz szkoły chodził też na koszykówkę; uprawiał też taniec towarzyski oraz dojeżdżał codziennie godzinę w jedną i godzinę w drugą stronę, udzielał się w kościele i był bardzo miłym chłopakiem. W życiu by mi nie przyszło do głowy oceniać ucznia czy studenta po tak miałkich sprawach jak subkultura.
      • nabakier Re: Dresy w szkole 07.10.12, 18:22
        Teżem zdziwiona...
        Ta "epoka'-gdy dres oznaczał łysy karczol i te sprawy- minęła tysiąc lat temu, ale nawet wtedy była sporą generalizacją. Coś jak feministka z nieogolonymi łydkami.
        • bi_scotti Re: Dresy w szkole 07.10.12, 18:45
          nabakier napisała:

          > Ta "epoka'-gdy dres oznaczał łysy karczol i te sprawy- minęła tysiąc lat temu,
          > ale nawet wtedy była sporą generalizacją. Coś jak feministka z nieogolonymi łyd
          > kami.

          U nas to byl ten widok:
          https://3.bp.blogspot.com/-lDZ-TLrd_0w/UGNZcx1XBbI/AAAAAAAAALM/OgC1u6Y1HCQ/s1600/pants.jpg

          Okreslal "jednoznacznie" (???) poziom rozwoju delikwenta. Oczywiscie, w szkole niedopuszczalne. Szczesliwie (osobiscie budzi moj sprzeciw ze wzgledow higienicznych) juz prawie calkiem zniknelo to z ulic, czasem sie jeszcze jakis niedobitek trafi. Ale przeciez niektorzy holdujacy tej modzie tez mieli fajne rzeczy do powiedzenia w poezji, muzyce etc. Nie szata ... tak? smile
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dresy w szkole 08.10.12, 08:57
                verdana napisała:

                > Nie, tu nie chodzi jeno o odzież sportową, ale takze pewien zasób słownictwa. I
                > pewien rodzaj zachowań, stopniowo zresztą u tych panów zanikających.

                Yy? Jak poznać dresa po zasobie słownictwa?

                I jaki rodzaj zachowań?

                Mnie to ciekawi, bo jak napisałam we wcześniejszym komentarzu, odniosłam wrażenie że spodziewałaś się po tej młodzieży czegoś gorszego. I nie jest jasne, po czym tak sądziłaś.
                • verdana Re: Dresy w szkole 08.10.12, 09:10
                  To jest liceum. Naprawdę sądzicie, ze ja znam dogłębnie tych facetów? Wiem tyle, ze chodza w dresach, nie są szczególnie grzeczni - mogą być po lekcjach bandytam, albo wzorowymi obywatelami , podejrzewam, zę tego w szkole nie wie nikt. A już rodzice kolegów najmniej.
                  Jednak chodzenie w dresach i z ogoloną głową jest pewną demonstracją.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dresy w szkole 08.10.12, 09:33
                    > Jednak chodzenie w dresach i z ogoloną głową jest pewną demonstracją.

                    Czyli w sumie jednak opierasz swoje oczekiwania wobec nich tylko na ich wyglądzie.

                    No nie wiem.

                    Może pochodzą z rodzin i środowisk, gdzie - nomen omen! wink - dress code jest właśnie taki. I może być, że np. bracia i koledzy z podwórka są faktycznymi chuliganami w dresach. Ale wygląda na to, że ci młodzi ludzie po prostu ubierają się tak, jak wypada się ubierać w ich dotychczasowym otoczeniu. Jeśli ich ubranie jest demonstracją, to nie demonstracją ich poglądów, tylko demonstracją pochodzenia społecznego. Chyba nawet nie demonstracją - bo to zakłada świadome manifestowanie - lecz po prostu wynoszenie ze swojego środowiska pewnych form.

                    No a jeśli tak, to trochę wygląda jakbyś chciała powiedzieć - oho, pochodzą z nizin społecznych, a patrzcie państwo, jednak nadspodziewanie dobrze się zachowują. To mi pobrzmiewa jakąś chłopomanią, zachwytami nad "szlachetnym dzikusem".

                    Moim zdaniem tacy faceci po prostu żyją w środowisku, w jakim przyszło im się urodzić, a są na tyle zmotywowani, żeby się kształcić i zdobyć w życiu więcej niż udało się ich rodzicom. Grają takimi kartami, jakie im rozdano, i starają się grać jak najlepiej.
                    • godiva1 Re: Dresy w szkole 08.10.12, 14:57
                      No przeciez Verdana pisze ze pala papierosy i chulgania, wiec nie tylko opiera sie na wygladzie.
                      Skadinad przypomnialo mi sie jak w mojej druzynie siatkowki byl chlopak lysy i wytatuowany od gory do dolu, mial kolczyki w kazdej czesci ciala, ale byl ci to taki slodki baranek, z przyjemnoscia biegl po pilke, przepraszal ogromnie jak na kogos wpadl, gratulowal dobrego serwu, pomagal podniesc sie z podlogi itp. No mowie Wam, wersalskie maniery.
                      • nabakier Re: Dresy w szkole 08.10.12, 18:25
                        godiva1 napisała:

                        > No przeciez Verdana pisze ze pala papierosy i chulgania, wiec nie tylko opiera
                        > sie na wygladzie.

                        Chłopięta inaczej odziane też chuliganią i palą papierosy. I?

                        > Skadinad przypomnialo mi sie jak w mojej druzynie siatkowki byl chlopak lysy i
                        > wytatuowany od gory do dolu, mial kolczyki w kazdej czesci ciala, ale byl ci to
                        > taki slodki baranek...

                        Otóż to. Prawie (bo dopiero zbiera podpisy) kandydat na prezydenta Czech jest CAŁY wytatuowany, jest łysy i zdarza mu się chodzić w dresie. O, proszę:
                        WFranc1
                        w.dailymail.co.uk/news/article-2203345/Vladimir-Franz-Tattooed-professors-bid-President-Czech-Republic.html
                                • nabakier Re: Dresy w szkole 08.10.12, 21:14
                                  No oczywiście big_grin I jeszcze dlatego, że w dresie czasem chadza. Acha, i bywa, że klnie.
                                  Bo oczywiście, wszystkie inne jego zalety- to zaskoczenie (że jest artystą z imponującym dorobkiem, uznanym profesorem i pedagogiem, mądrym człowiekiem). Jak w opisanym przez Ciebie przypadku to zaskoczenie- że w dresie i tatuażach, a całkiem ludzki facet, hehe. Bo przecież demonstruje, że jest zbirem, no nie?
                                    • nabakier Re: Dresy w szkole 08.10.12, 23:30
                                      Ale że co? Wladka Franca sobie wymyśliłam, czy Twoje zdziwienie, "że ktoś dres, a normalnie się zachowuje"? Nie widzisz analogii między tymi obrazami? Bo ja widzę. I sobie dworuję z Twojego zdziwienia.
                                      Ale jak Ci się ta analogia nie podoba, to podrzucę inną. Z Borejami i MM. Bo MM, jako i jej bohaterowie, posługują się stereotypami- no wiesz, jak ktoś z bloku, to musowo fryzjerką zostanie, jak niejaka Kopiec Arleta, i nic wyżej (patrz wnioski z odpowiedniego forum) .
                                      Lepszejsza analogia? big_grin Po jednej stronie fryzjerka i dres, po drugiej MM i Verdana.
                                      • verdana Re: Dresy w szkole 09.10.12, 12:16
                                        Bo Ty oczywiście znasz osobiscie tego dresa. I wiesz, jaki jest - wnosisz własnie z tego, ze jak ma dres, to na pewno fajny z niego facet, tylko tak się ubiera, wolno mu.
                                        Zwracam Ci uwagę, zę ja tych facetów na oczy nie widziałam - natomiast w szkole mają opinię dresów nie tylko dlatego, ze mają sportowe ubranka. To są ludzie, których mój syn i jego koledzy znają od ponad dwóch lat i naprawdę, wiedza o nich nieco więcej niż Ty.
                                        • nabakier Re: Dresy w szkole 10.10.12, 10:01
                                          No to może Cię zaskoczę- rzeczywiście znam TEGO "dresa" smile I nie dlatego, ŻE nosi dres lub ŻE jest wytatuowany (mogłabyś zejść z takiej perspektywy, bo to naprawdę żenada), ale nie będę ci tłumaczyła DLACZEGO, SKORO nadal tego nie widzisz. I owszem, jest odbierany przez cześć Czechów jako ten "dres" (inaczej to nazywają, mniejsza jak, jeśli Cię interesuje, to znajdziesz, swoją drogą, zapoznaj się z sylwetką, bo warto). Taki sam stereotyp, jaki powoduje Twoim zadziwieniem, a wcześniej osygnowaniem chłopców jako "dresów".

                                          I BARDZO, ale to bardzo Ci się dziwię, że się na to łapiesz. Ciebie osobiście nie znam, ale wiem, jak bardzo DZIWISZ się, że MM ma taką własnie perspektywę. Stąd moje niegdysiejsze mniemanie (jak widać, niewłaściwe), że masz to jednak co najmniej przerobione. Wiesz, jak fałszywie wybrzmiewają w tym świetle Twoje (słuszne zresztą) słowa o MM?
                                          • verdana Re: Dresy w szkole 10.10.12, 11:05
                                            Ok, tylko ze znajomości TEGo dresa - który oczywiście nie jest dresem, wnioskujesz, zę dresy , jako takie nie istnieją.
                                            Tych facetów szkoła zna. Zna. I wie, kim są. Nie jest to facet z ulicy, ale ludzie, których zna się od paru lat. Nie rozumiesz? Ja ich nie znam, syn zna. No, ale oczywiście syn też jest uprzedzony - niemożliwe, aby ktoś, kto nosił dres był dresiarzem.
              • nabakier Re: Dresy w szkole 08.10.12, 09:51
                verdana napisała:

                > Nie, tu nie chodzi jeno o odzież sportową, ale takze pewien zasób słownictwa. I
                > pewien rodzaj zachowań, stopniowo zresztą u tych panów zanikających.

                Trzymając się Kazika, który w dresie śpiewał, a cała sala z nim (w tym ja z nieletnim synem) "pier...ona p...zda" big_grin (nie mówiłam, że Kazik menel?)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka