Gość: Andrzej
IP: *.datastar.pl
02.07.02, 08:23
Pozdrowienia,
Ostatnio GW rozpoczęła kampanię antyadwokacką.
Niewątpliwie każdy ma prawo do własnego zdania, ale poważna gazeta nie powinna
się uciekać do przeinaczeń faktów. Otóż GW twierdzi, że w Polsce jest
proporcjonalnie o wiele mniej adwokatów niż w innych krajach - podała, że w
Polsce jeden adwokat przypada na 4-6 tys. mieszkańców (5500 adwokatów na 38 mln
ludności).
Jest to półprawda, a półprawda to całe kłamstwo. Na Zachodzie pod pojęciem
adwokata rozumie się zawodowego prawnika. W Polsce jest inaczej. W odróżnieniu
bowiem od innych krajów w Polsce są dwie korporacje zawodowych zastępców
procesowych: oprócz adwokatów są i radcy prawni. Różnice pomiędzy nimi są
niewielkie: tylko adwokaci mogą bronić w sprawach karnych, ale to jest margines
obsługi prawnej.
W pozostałych sprawach radcy mają takie same uprawnienia jak adwokaci. Radców
jest w Polsce ponad 20.0000. Łącznie więc mamy w Polsce 25.500 zawodowych
zastępców procesowych, czyli jeden przypada na ok. 1300 osób.
Dalej, część obsługi prawnej w Polsce wykonują doradcy podatkowi i rzecznicy
patentowi, którzy w innych krajach także należą do adwokatów. Jest to
wielotysięczna grupa.
Okazuje się więc, że mamy w Polsce o wiele więcej osób trudniących się obsługą
prawną niż tylko adwokaci.
GW pomija także istotny fakt, że Polskę od Zachodu różni poziom zamożności
obywateli. Biedne społeczeństwo nie ma o co spierać się przed sądami i nie stać
go na opłacanie chociażby najniższego honorarium prawnika. Nie ma także w
Polsce zwyczaju zasięgania porady prawnika. Nie ma się więc co dziwić że w
Polsce jest proporcjonalnie mniej adwokatów niż w niektórych innych krajach.
Dziwne tylko, że GW tych okoliczności nie dostrzegła. Czyzby któryś z
dziennikarzy GW bezskutecznie ubiegał się o przyjęcie na aplikację adwokacką?
Andrzej
P.S. Poniżej przedstawiam jedną z publikacji Wyborczej
Gazeta.pl > Wyborcza > Kraj
Fakty o limitowaniu przyjęć do zawodu
Konstytucja - art. 17 - mówi, że można tworzyć samorządy zawodowe,
które "sprawują pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu w granicach interesu
publicznego i dla jego ochrony". Art. 58 ustawy o adwokaturze odsyła do
wewnątrzkorporacyjnego egzaminu mającego ustalić zasady "konkursu" na
aplikantów. Art. 40 ustawy mówi zaś, że każda izba adwokacka określa minimalną
i maksymalną liczbę członków izby adwokackiej - z tego korporacja wywodzi prawo
do ustalania limitów przyjęć na aplikację.
Co roku prawo kończy w Polsce ponad 7 tys. absolwentów. Aby wykonywać któryś z
zawodów prawniczych, muszą się dostać na aplikację: sędziowską, prokuratorską,
adwokacką, radcowską lub notarialną. Miejsc jest dużo mniej niż kandydatów. Np.
w zeszłym roku w Warszawie na aplikację adwokacką 280 kandydatów walczyło o 50
miejsc.
Niedoszli aplikanci najczęściej zatrudniają się w kancelariach prawnych, gdzie
za mniejsze pieniądze wykonują to samo, co robiliby po aplikacji. Nie mogą
tylko występować przed sądem i podpisywać dokumentów swoim nazwiskiem. Nazywają
to systemem niewolniczym.
Liczba adwokatów: Holandia - 12 tys. adwokatów na 6 mln mieszkańców, Izrael -
25 tys. adwokatów na 6 mln, Litwa - 2 tys. adwokatów na 3,5 mln mieszkańców,
USA - 1 mln adwokatów na 200 mln mieszkańców, Polska - 7 tys. adwokatów na ok.
40 mln mieszkańców