Dodaj do ulubionych

Moja decyzja!

05.05.05, 23:56
Ufff, zdążyłam!

Wstępuję... do piekieł?

Nie, do PD!

Właśnie przed chwilą otworzyliśmy szampana z Hiszpanii (córka podpowiada co
prawda, że "cava" to nie szampan...) Wnuś tak niezdarnie manewrował butelką,
że zabryzgał wszystkich gości, aż siostra Wandzia musiała zejść na dół się
przebrać w suknię bynajmniej nie wieczorową (skłaniającą jednak do
erotycznych skojarzeń - jak zgodnie zauważyliśmy ja i post-profesor z
Krakowa). Ale atmosfera jest git - jak łaskawa była to określić kuzynka.
Aktualnie wszyscy zabierają się do pałaszowania tortu śmietankowego, każdy
liczy, że jemu trafi się dorodna truskawka. Akurat!

Jak zwykle buziaki oraz:

dla Frasyniuka - lody frascati
dla Mazowieckiego - mazowszanka
dla Lityńskiego - litości (mniej wódki!)
dla Potockiego - potok wyśmienitych win chilijskich
dla Popowicz - pierogi po prawosławnemu
dla Czecha - knedliczki
dla Niemczyka - golonka z piwem
dla Filara - hmm...

Zabawa trwa, możecie się sukcesywnie dołączać... Tylko przynieście coś, bo do
demokratów nie wolno przychodzić z pustymi łapami. Tu elitarny klub, dla
dziadów nie ma miejsca, niech sobie idą do Solidarności albo PSL!
Obserwuj wątek
    • szatek100 Re: Moja decyzja! 06.05.05, 00:09
      Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
      konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
      Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić Nieznalską z twierdzy, niech
      zaczerpnie świeżego powietrza przed wyrokiem śmierci! Strzał w głowę niech
      będzie łagodny!"
      - z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
      flamastrem na marginesie)


      Widać wnusio lewicowosc w genach odziedziczył...

      Życzę , by truskawka przypadła właśnie Tobie , emerytko :)

      pzdr
      • emerytka.z.rzeszowa Impreza udała się świetnie! 06.05.05, 21:22
        OKRUCHY PAMIĘTNIKA (5-6 maja 2005)

        Impreza udała się świetnie. Bawiliśmy się chyba do czwartej czy piątej nad
        ranem, orgia doszła nawet do tego stopnia, że mieszkańcy sąsiednich willi się
        pobudzili i zaczęli wrzeszczeć. Wszyscy co prawda mnie znają od co najmniej 12
        lat (czas mojego rezydowania w Rzeszowie), niemniej stwierdzili, że tym razem
        trochę przesadziliśmy. Nie chodziło im oczywiście o powód świętowania
        (większość mieszkańców osiedla to funki, post-funki i ich sympatycy, więc
        solidaryzują się w moją woltą), ale o formę. Zauważyli, że lepiej by nam i im
        wyszło na zdrowie, gdybym picie załatwiła w jakimś dobrym, rzeszowskim lokalu
        (wspominali o kuchni gruzińskiej, na rzecz której tak ostatnio lobbuję), a im
        dała się solidnie przespać, zanim postawieni zostaną przed pluton egzekucyjny.
        Choć z drugiej strony niektórzy sąsiedzi zaszczycili mnie swą obecnością,
        przynosząc kwiaty, cukierki i całusy - obrazki prawieże wyjęte z powieści
        Wojsiewicza (dla nieuków: wybitny radziecki literat). Radościom i wzajemnym
        karesom nie było końca, ostatecznie rozpoczyna się nowy etap w mym
        życiu. "Swego rodzaju inicjacja" - jak zauważyła narzeczona mego wnusia,
        unosząc zadziornie nosek do góry. "Nie odmówię ci racji, Magdo!" - odparowałam.

        ***

        Wnuś wstępując do młodzieżówki PD (czy jeszcze UW, nie pamiętam) opowiedział
        mi, że naprawdę zafascynował się Frasyniukiem. Okazuje się nawet, że zachwyt
        nad jego osobą jest u niego większy niż w moim przypadku (może to kwestia wieku
        i ondulacji), bo Michała kręci nie tylko zarost szefa UW, ale w ogóle cały
        aturaż, no i poglądy polityczne jakby też. Michaś wyłuszczył mi podczas
        wspólnego posiłku, że nie wszyscy w UW opowiadali się za klerykalizacją i
        faszyzacją Polski, byli i ci odważniejsi (gnębieni przez Balcerowicza, Suchocką
        i Syryjczyka). Wskazał tu chociażby na pana Dołowego oraz Zbyszka (mam
        nadzieję, że były opozycjonista wybaczy starej ubeckiej komuszycy taką
        poufałość) Bujaka. Nie wiem - pożyjemy, zobaczymy... Ja tam Unii nigdy nie
        przekreślałam, choć rzucałam mięsem, gdy w TV widziałam Samsonowicza, Suchocką
        i Wendego (tyle krzywdy wyrządzili ludziom aparatu, a wnusia... zapisali na
        religię!). Ale oni są już - jak to się teraz mówi wśród młodzieży - out i
        passe. Sąsiad Zbigniew (poeta i dziennikarz, pracował też na Koszykowej)
        żartuje, że Suchocką to chyba pochowają w tym Watykanie. Nie zdziwiłabym się...

        ***

        Podobno - jak zakomunikował mi Marek, mój długoletni znajomy (były SD-ek!) -
        lokalne PD chciałoby mnie widzieć jako swą lokomotywę wyborczą na Podkarpaciu.
        Z początku nie mogłam uwierzyć i aż nawet upuściłam z rąk czajniczek z herbatką
        chińską (całe szczęście, że zawijam go w wełnianą okładzinę, bo byłaby kraksa),
        ale Marek zdecydowanie zaprzeczył "jakoby była to ściema" (tak skomentował to
        wnuś). - Przecież Rzeszów i Przemyśl to najbardziej dewockie miasta w Polsce,
        gorsze jeszcze od Gdańska! - nie mogłam nadziwić się tym opowieściom (zaczęłam
        nawet podejrzewać, że Mareczek jest wstawiony, przynajmniej na to wskazywałaby
        jego zaczeriweniona twarzyczka - okazało się jednak, że to z wrażenia).
        Przyjaciel pośpieszył jednak z wyjaśnieniem: dla nas elektorat babć-dewotek z
        Radia Maryja jest już i tak stracony, one będą głosować na LPR, jeśli dożyją do
        wyborów. Zoologicznych antykomunistów też możemy sobie odpuścić, ich głosy
        pójdą na PiS, by nasycić głód władzy Kaczyńskich i Dornów. Chłopi - wiadomo:
        PSL, Brona i Wódka. PO - to elektorat zwyrodniałych liniowopodatkofilów i
        przekręciarzy, dyszących z nienawiści do socjalizmu i czekających okazji by
        dołożyć zmartwień (a nie pieniędzy, choćby drukowanych!) emerytom. A - i tu
        Marek wyjął z teczki najnowsze opracowanie OBOP - na Podkarpaciu uchowała się
        twardomyślna... przepraszam prawomyślna grupa osób o skłonnościach do PRL
        (wielokrotni recydywiści!) i popędzie do antyklerykalizmu. Marek i OBOP szacują
        to na 10-15%, gra warta więc teczki. Jeszcze w tym miesiącu mają się do mnie
        odezwać unici z zapytaniem czy nie chciałabym poprowadzić ich listy w Rzeszowie
        (zwracają uwagę właśnie na mą nienaganną opinię wśród peerelarzy; ponadto pani
        Popowicz chce widzieć dużo kobiet na listach PD, bo one podtrzymują połowę
        nieba). Druga/i za mną miał/a/by być jakiś bezpartyjny uniwersytecki fachowiec -
        też ze stażem w PZPR, ale raczej liberał i solidariofil. Na razie w grę
        wchodzi dwóch kandydatów. Wg sondażu wynika, że mogłabym pociągnąć za sobą 20
        tyś. duszyczek w okręgu, co dałoby w konsekwencji PD dwa mandaty. Czy aby
        podołam?

        ***

        "Czerwone się tarza na stopniach ołtarza/a czarne rwie się do steru" - śpiewała
        ostatnio w swym kabarecie Olga Lipińska (ustami Izabelli Olejnik, ulubionej
        aktorki mego wnusia). Piosenka niby powtarzana z 1993 roku, ale jakież to
        wszystko aktualne!

        "Na statku bal, śpi rozum, harcują upiory/na dziobie wybory, na rufie nieszpory
        i wszyscy grają w kolory"

        Rozpolitykowana ta Polska niemiłosiernie (i to nie w tę stronę co trzeba!),
        rozsądku używają politycy od święta (vide hasło Nicea albo Śmierć, plan
        Hausnera mający złupić emerytów, fobie lustracyjno-dekomunizacyjne prawicy), no
        i wszędzie kościół...

        A w marcu było (o nepotyzmie, korupcji, polskiej bylejakości i warcholstwie):

        "zgoda rządu, zgoda sądu, zgoda i kościoła/teraz wszyscy solidarnie jedźmy,
        nikt nie woła!"

        Pani Olga wydziera nam te teksty z ust. Ja i moi znajomi czujemy wszyscy
        dokładnie to samo. I dlatego - Partia Demokratyczna! Przeciw polskiej
        bylejakości. Przeciw chamstwu. Przeciw niszczeniu wszystkiego co związane z PRL
        i III RP (tą dobrą!). Przeciw zoofobii (w stosunku do komunistów).

        ***

        Wiele osób na pewno ciekawych: co było na przyjęciu? A co Wam do tego?!

        Jednak odpowiem: zupa cytrynowa a la prezydent Mościcki (dla miłośników owoców
        rzek i morza - rakowa). Na drugie danie polędwiczki z tuńczyka, eskalopki,
        kotlet pożarski. Ciepła wódka - to lubią Warfołomiej i Mikołaj. Przede
        wszystkim jednak - królestwo deserów: wspomniany już tort śmietankowy z
        truskawkami, brzoskwinie i ananasy w galarecie z rodzynkami. Tort Sachera. Lody
        przeróżnych smaków z bitą śmietaną, polane adwokatem. Szampany, wina
        chilijskie, mołdawskie i kalifornijskie (bo tam nie rządzi Bush!), drinki
        przygotowywane przez mą córkę na wzór latynoamarykański (na placówce nauczyła
        się przyrządzać świetne mojito), adwokat gdański, wina musujące (właśnie ta
        cava, którą moja śp. mamusia zawsze myliła z... kawą!). A po deserach i
        balandze światła zgasły... Ech, to już zostawiam domysłom komputerowiczów.
        Podpowiem tylko, że wnuś zakupił prezerwatywy...

        ***

        Bo we mnie jest seks... Tak sobie podśpiewywałam rano przy pieleniu ogródka...
        Ale zaraz poszłam się umyć po wczorajszym, bo jak mogę brudna pozować do
        zdjęcia wyborczego PD?

        ***

        A tak w ogóle Internet mógłby stanieć. Obiecuję wszystkim, że jak mnie wyrobią
        do sejmu (na co niestety się zanosi), to każdorazowo cenę ustalać będziemy na
        ok. 10-15 zł miesięcznie. Nie może być, żeby młodzież musiała dorabiać ciałem,
        by móc się dostać do sieci (o takiej historii opowiadała mi ostatnio dziewucha
        w pociągu relacji Rzeszów-Kraków, że też zmusona była się do tego stopnai
        upokorzyć!). Czas postawić na edukację młodych, a starych wysłać do BVelgii i
        Holandii, jak mawia narzeczona mego wnuczka. Przepraszam, żar-to-wa-łam!!!
        • szatek100 Re: Impreza udała się świetnie! 06.05.05, 23:51
          To wspaniale , że osoba w wieku emerytalnym potrafi cieszyc się zyciem ,
          zamiast siedzieć z rózańcem w kruchcie.

          pozdrawiam
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Moja decyzja! 06.05.05, 23:08
      dla Geremka i Michnika -szalom!
    • yossarian18 Re: Moja decyzja! 06.05.05, 23:09
      Gratulacje
      Ciągnie swój do swego,
      czerwony do czerwonego.
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Moja decyzja! 06.05.05, 23:10
        rózowy do różowego
        • yossarian18 Re: Moja decyzja! 06.05.05, 23:11
          Emerytka to akurat rżnie czerwoną komunistkę.
    • henryk.log Nie jest dobrze ! - oj, nie jest- Pani E.Z.RZ. :)) 06.05.05, 23:54
      Pani, przezabawne powiastki na mego pokroju faciów, mają zgubny wpływ. :)
      Nieładnie się Pani "chyta" :)),traktować zatwardziałych outsiderów "polackiej"
      polityki, śmiercionośną bronią(ironia, śmiech..)... nieładnie :)))

      > Wstępuję... do piekieł?< - prawie dosłownie(nie kojarzyć z PD - uff!-jeszce za
      wcześnie), tzn nie wykluczam możliwości zagłosowania na PD? i - czemu się sobie
      tak ogromnie strasznie dziwię ???
    • niepoprawny1 Takie emerytki zwykle umierają w zgryzocie 06.05.05, 23:57
      bo nikt ich nie kocha, a wyzwolone wnuki w nosie mają babcie.
      Postępowy model rodziny i postępowa śmierć w samotności.
    • vice_versa A cóż się od tego czasu zmieniło, emerytko? 07.05.05, 00:23
      W marcu emerytka.z.rzeszowa napisała:

      "Niech pani Suchocka
      pzreprosi na urzędowym blankiecie, złotymi literami. Wtedy będziemy mogli
      pogadać o moim członkostwie w Partii Demokratycznej (dostałam już w tym
      względzie propozycję od aktywnych politcznie rzesowian), na razie nie ma o
      czym dyskutować!"

      Te emerycie historie brzmią tak śmiesznie, że aż rozczulająco. Czyżby ambasador
      Suchocka emerytkę przepraszała i z okazji narodowego pojednania w Watykanie
      gościła??? A cóżesz emerytka z rzeszowa porabiała podczas kwietniowych pożegnań
      Papieża? Jakżesz serduszko znosiło ten nadmiar białego na ekranie telewidenji?
      Czy można byłoby się dowiedzieć od emerytki jakiż to program gospodarczy przy
      kawusi i ciasteczkach przy kawiarnianych stoliczkach sanatoryjnych planuje i
      zamyśla jako przyszła kandydatka okręgu podkarpackiego w życie wdrażać? Wszak
      emerytka ekonomią nie powinna się zajmować a serduszko oszczędzać kawusią
      racząc się rozwodnioną. Niech emerytka błyśnie jakąś wizją ekonomiczną, od razu
      emerytka stanie się bożyszczem tłumów. Powodzenia dla marzeń o goździkowych
      owacjach i realizacji snów nieerotycznych z Frasyniukiem w roli głównej życzę.
      • emerytka.z.rzeszowa Re: A cóż się od tego czasu zmieniło, emerytko? 07.05.05, 01:35
        Zręby programu dla Polski opracowałam już we wrześniu 2004 roku.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16393220&v=2&s=0
        Aktualnie podlegają one rewizji pod kątem zgodności z kanonami
        socjalliberalizmu. Niewykluczone, że najostrzejsze wzmianki zostaną
        powykreślane i zastąpione elementami łagodzącymi ogólny obraz programu, tak by
        był on "do kupienia" przez osobę w średnim wieku o poglądach centrowych.
        Zachęcam do współpracy w tworzeniu kanonu wartości rozsądnego wyborcy!
    • pan.nikt NIECH ŻYJE PD 07.05.05, 01:37
      NIECH ŻYJE PD, przytułek dla komuchów.
      Byle krótko.
      • emerytka.z.rzeszowa Re: NIECH ŻYJE PD 07.05.05, 10:50
        pan.nikt napisał:

        > NIECH ŻYJE PD, przytułek dla komuchów.
        > Byle krótko.

        PD to żaden przytułek dla komuchow - ich wiele jest już w SLD i UP (ja
        osobiście się odkomuszyłam dwa miesiące temu na wczasach zagranicznych w
        ciepłym kraju, dostałam nawet jakiś certyfikat). Jak twierdzi mój wnuś Partia
        Demokratyczna to takie miejsce, gdzie możemy wszyscy spotkać się na kawie i
        herbacie w porządnym towrzystwie, zjeść ciasteczko i pograć w golfa. Tak
        przynajmniej to widzi on - metaforycznie - a ja się przyłączam do tej bukoliki.
        PD to partia nie dla ćpunów, oszołomów, notorycznych katolików (choć paru
        zapewne znajdzie się na listach, by dodać kolorytu, chociażby pan Borusewicz),
        wariatów wierzących w poprawę III RP oraz dyszących z nienawiści do wszystkiego
        małych ludzików (i te hasła: dekomunizacja, Nicea, gaz dla UB-eków, koszmar!).
        Dwa lata temu za głowę bym się złapała, a teraz proszę: lepiej i przyjemniej
        jeść mi szaroltkę z bitą śmietaną z Geremkiem i Wierchowiczem niż popijać wódę
        z kolegami z SLD. Ale oni o mnie mówią - zdrajczyni i karierowiczka. A niech
        gadają!
        • niepoprawny1 A jak tam z Ordynacką na Podkarpaciu ? 07.05.05, 10:53
          • szpikulec1 Re: A jak tam z Ordynacką na Podkarpaciu ? 07.05.05, 22:39
            Nie ma to jak dobre samopoczucie. Wnusio jest w deche, pewnikiem po babci
            dowcip odziedziczyl. Jednym slowem nadaja sie Pani komentarze na zaczyn dla
            polskiego wydania Simpsonow. Ciagnij Pani tak dalej, moze ktos dojrzy te
            komentarze i zrobi z tego scenariusz, zabawa przed tv, przy niedzielnej kawce i
            ciasteczku murowana, nawet bez udzialu prof. G.
    • emerytka.z.rzeszowa Re: Moja decyzja! 07.05.05, 20:04

      • sawa.com To jaka jest w końcu ta twoja decyzja? 07.05.05, 23:05
        Jakaś bełkotliwa jesteś emerytko. Wszystko jakieś sztuczne. I te szampany. I te
        truskawki w torcie śmietankowym. I ten wesoły wnuczek w willach welcome to.
        Niby się śmiejesz i dowcipkujesz. A między zdaniami wyje rozpacz. I nie za
        komuną, nie za prl, nawet nie za młodością ...ale za "przejrzystą strukturą
        kryształu". Gdzieś na którymś rozdrożu pogubiłaś sie...
        I teraz tak błądzisz jak belphegor nim znów skrył się w piekle.
        • emerytka.z.rzeszowa Re: To jaka jest w końcu ta twoja decyzja? 08.05.05, 18:03
          sawa.com napisała:

          Ja proszę Pana jestem na lekach ostatnio. Przez cały zeszły rok odchorowywałam
          ostro pogrążanie się polskiej lewicy, a w szczególności: wyrzucenie Roberta,
          Irak, eurowybory (dwa miesiące spędzone w sanatorium mówią same za siebie!),
          więc nie dziwota, że smuta i żałość biją z moich listów, może i nawet pewna
          frustracja. Teraz powoli dochodzę do siebie, bo zmieniłam kolor szminki z
          czerwonej na róż, a zamiast w lumpeksach zaapatruję się w sklepach Paryża i
          Wiednia, niemniej trochę potrwa zanim zaakceptują mnie w nowej roli rodzina i
          forumowicze. Ale nad stylem - pracuję!
    • jak_nie_jak_tak Gratuluje Emerytko decyzji!!! 09.05.05, 20:30
      Zachowalas ciaglosc ideowa tak ladnie kultywowana od kilkudziesieciu lat!
    • pkt4a Re: Moja decyzja! 22.12.17, 16:26
      brawo Jaki , bravissimo :
      natemat.pl/225953,komisja-patryka-jakiego-zdecydowala-rodzina-prezydent-warszawy-ma-zwrocic-miastu-miliony-za-kamienice-przy-noakowskiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka