asp420
13.05.05, 07:38
Przyznam, ze doniesienia szokuja. Nie mam specjalnego uznania dla lekarzy jako spolecznosci - sam mam sporo do czynienia z nimi i wiem ze dla zdecydowanej wiekszosci z nich przysiega Hipokratesa jest tylko martwa litera (wiem, wiem, zaraz poleca na mnie pomyje...). Jednak o ile na wypisywanie lekarstw takich jakich zalecil przedstawiciel handlowy (wielce pouczajace okazalo sie tu kolekcjonowanie pudelek lekarstw przypsywanych mi przez lekarzy - wiekszosc z nich obraca sie "wsrod jednej firmy" , zwlaszcza jesli lekarstwa sa drogie). Tu jednak cos zdecydowanie peklo - nie szokuje mnie tyle to, ze ktos zabijal (szokujace, prawda??) ile to, ze cale otoczenie jak widac to wiedzialo i zamiast zareagowac, wolalo obrocic cala sprawe w zart (zartobliwy przydomek "Doktor Potasik"). Tyle, ze to nie komedia, a dramat, a cena biletu bylo zycie ludzkie. I tak bylo przez cale lata!!