onatutrwa
28.05.05, 02:31
"Gazeta Wyborcza" podniosła lament, że padła ofiarą kłamstwa i prowokacji
Centralnego Biura Śledczego - pisząc o przekrętach w CBŚ z powołaniem się na
swoje dziennikarskie źródła informacji. Trudno dzisiaj rozsądzić, kto tu ma
rację, ale na pewno od wielu lat "Gazeta Wyborcza" niemal systematycznie w
krzyczących tytułach na eksponowanych stronach rozgłaszała różne rzeczy. Gdy
okazywały się zwykłymi kłamstwami czy pomówieniami, ta sama "Gazeta Wyborcza"
niekiedy je dementowała - tyle że na dalszych stronach i oczywiście malutkim
drukiem.
Gdy ponad dwadzieścia lat temu we Włoszech sędzia Falcone zabrał się
skutecznie za likwidowanie mafii, miał przeciwko sobie także niektóre gazety
czy wręcz koncerny medialne, które będąc na usługach mafii, publikowały różne
kłamstwa wymieszane z prawdziwymi informacjami i w istocie robiły wszystko,
aby mafia dalej mogła bez większych przeszkód działać i robić swoje.
Natomiast gdy udowadniano owe medialne kłamstwa, wówczas te same koncerny,
np. prasowe, rozpaczały, tłumacząc się, że to one właśnie padły ofiarą
kłamstwa, prowokacji czy manipulacji.
Teraz w Polsce toczy się (wydaje się, że skuteczna) wojna z mafią i sytuacja
w niektórych mediach jest bardzo podobna do tamtej sprzed dwudziestu lat we
Włoszech.